Latest / A lektura? Ale która? / Zofia Kowalczykowa - Mój zamordowany syn, odc. 10
Transcript
- 0:00SPEAKER_00: Przystąpiłam do identyfikacji i oglądania rzeczy syna.
- 0:05SPEAKER_00: Kurtka była granatowa w kolorową kratę zapinana dwurzędowo na czarne, duże guziki.
- 0:12SPEAKER_00: Rozpoznałam w niej kurtkę syna.
- 0:16SPEAKER_00: Kurtka była rozpruta w bocznym szwie pod pachą, czego przed wyjściem syna z domu nie widziałam.
- 0:24SPEAKER_00: Rozpoznałam również dwa swetry syna.
- 0:27SPEAKER_00: Jeden w czarnoczerwony wzór wkładany przez głowę, niezapinany na żadne guziki i drugi jasno szary w kolorową kratę, również wkładany przez głowę, również niezapinany na guziki.
- 0:42SPEAKER_00: W spodniach również rozpoznałam spodnie syna beżowe z karczkiem w tyle, ale zauważyłam, że spnie były bardzo podarte na biodrach przy szwach bocznych.
- 0:53SPEAKER_00: Spodnie były wyraźnie w tych miejscach rozszarpane.
- 0:57SPEAKER_00: Przy zapięciu brakowało czterech guzików spodniowych.
- 1:02SPEAKER_00: Widoczne było wyraźnie, że spodnie były na synu przez kogoś rozszarpane.
- 1:07SPEAKER_00: Oglądając spodnie, wyrażałam na głos swoje spostrzeżenia i uwagi jak wyżej.
- 1:13SPEAKER_00: Pani prokurator Błuczakowska słysząc to, próbowała sugerować, że spodnie prawdopodobnie były na synu rozcinane nożyczkami w zakładzie medycyny sądowej podczas rozbierania go, choć zupełnie wyraźnie było widać postrzępione, rozszarpane brzegi, a nie cięcia nożyczek.
- 1:34SPEAKER_00: Poza tym cięcia w tych miejscach poniżej paska były zupełnie niecelowe, zbyteczne.
- 1:41SPEAKER_00: Rozpoznałam również pozostałe części odzieży, jak szal brązowy z frędlami, jak również majteczki niebieskie i brązowe skarpetki.
- 1:50SPEAKER_00: Spodnie były również bardzo brudne, sponwierane, majteczki też a skarpetki aż sztywne.
- 1:57SPEAKER_00: Wiadomo mi, że wychodząc w poniedziałek 20 lutego rano z domu do pracy, syn miał te rzeczy zupełnie czyste.
- 2:06SPEAKER_00: Spodnie z soboty na niedzielę były wyprane i wyprasowane oraz były całe niepodarte, ani nieporozpruwane.
- 2:16SPEAKER_00: Butów nie mogłam rozpoznać, gdyż były całkiem zapleśniałe, aż zielone od pleśni.
- 2:24SPEAKER_00: Buty były całe nieporozrywane, miały niepogięte ani niepoprzecinane podeszwy, i były bez sznurowadeł.
- 2:33SPEAKER_00: W jednym bucie był może dziesięciotymetrowy strzępek sznurowadła.
- 2:38SPEAKER_00: W środku były również spleśniałe z lekko podartą wkładką.
- 2:44SPEAKER_00: Były to buty zimowe z cholewkami podwyższonymi, sznurowane, ocieplone w środku flanelą.
- 2:51SPEAKER_00: Takie właśnie w środku były buty syna.
- 2:54SPEAKER_00: To było zgodne, ale wydawało mi się, że buty syna miały bardziej porowate podeszły, a te podeszły były drobnookratkowane, wydały mi się również mniejsze.
- 3:07SPEAKER_00: Biorąc jednak pod uwagę to, że identyfikacji dokonywałam dopiero po upływie ponad czterech miesięcy, mogłam zapomnieć niektóre szczegóły dotyczące na przykład koloru, rozmiaru czy rodzaju podeszwy i tak też było.
- 3:23SPEAKER_00: Po powrocie do domu oboje mężem dokonaliśmy przeglądu pozostałych w domu innych butów syna, które również ja sama synowi kupowałam i stwierdziliśmy, że w tych drugich była taka bardziej porowata podeszwa, a mżą zapamiętał, że właśnie w tych zimowych butach syna była podeszła w drobną kratę.
- 3:44SPEAKER_00: Sprostowania tej kwestii dotyczącej nierozpoznania przeze mnie w czerwcu butów syna dokonałam później w dniu 4 sierpnia, podczas mojej bytności w KDM O w rozmowie z porucznikiem poprawskim.
- 4:01SPEAKER_00: Po zakończeniu oględzin i identyfikacji odzieży syna zwróciłam uwagę pani prokurator Włacakowskiej na to, że w protokole z dnia 29 marca 78 roku zauważyłam wiele rażących nieścisłości, a w szczególności w podanym opisie odzieży syna, w której wyszedł ostatni raz z domu, i w której został znaleziony, o czym wiedziałam od naocznych świadków oglądających syna na miejscu znalezienia.
- 4:33SPEAKER_00: W protokole zostało zanotowane inaczej, według spisu odczytanego przez funkcjonariusza kmia z tej małej wąskiej kartki.
- 4:43SPEAKER_00: W związku z tym poprosiłam o dokonanie sprostowania protokołu.
- 4:49SPEAKER_00: Pani prokurator Wuczakowska przychyliła się do mojej prośby i dokonała poprawy protokołu w części dotyczącej opisu odzieży, jak również kilku innych kwestii, na które zwróciłam uwagę i które zapamiętałam choć w części, a których poprawy nie chciała dokonać zaraz w marcu przesłuchująca mnie funkcjonariuszka KDM Obałuty.
- 5:15SPEAKER_00: Jedna z kwestii spornych dotyczyła ilości guzików widzianych w ciele syna przez ludzi na miejscu znalezienia.
- 5:22SPEAKER_00: Podałam zgodnie z tym, co słyszałam, że było ich kilka, sześć lub siedem, a pani funkcjonariusz wpisała, że było tych guzików tylko cztery.
- 5:32SPEAKER_00: Pani prokurator dokonała również sprostowania we fragmencie protokołu dotyczącym guzików.
- 5:40SPEAKER_00: W czasie składania zeznania, kiedy mówiłam na temat powiązań grażyny czuby z KDM Ołuć Bałuty, a w szczególności z jednym z inspektorów zdziału dochodzeniowego pająkiem wyszło na jaw, że ów młody człowiek trochę wcześniej rozwijający paczkę z odzieżą syna, obecny w trakcie moich zeznań, jest również zdziału dochodzeniowego KDM Ołuć Bałty.
- 6:05SPEAKER_00: Zaprotestowałam przeciwko obecności tego funkcjonariusza w czasie mojego zeznania, tym bardziej, że ten człowiek, zupełnie nieuprawniony, zaczął zadawać mi pytania zawierające groźbę.
- 6:17SPEAKER_00: Zażądałam opuszczenia pokoju przez tego człowieka pod groźbą przerwania zeznań, gdyż dalsze dochodzenie miało być prowadzone z całkowitym wykluczeniem KDM ołu dbałty, co było uzasadnione i konieczne w związku z zarzutami, jakie zawierały obydwie moje skargi skierowane do Prokuratury Wojewódzkiej.
- 6:39SPEAKER_00: Pani Prokurator Wuczakowska zakończyła incydent, wydając polecenie, opuszczenia pokoju temu funkcjonariuszowi oraz na moją prośbę wprawdzie nieściśle, ale zaprotokołowała wzmiankę o tym incydencie.
- 6:55SPEAKER_00: Poprosiła panią prokurator o odszukanie w aktach tej małej wąskiej kartki, na której był spis rzomych rzeczy syna, z którego w marcu odczytał mi funkcjonariusz Kmieć, że syn miał kurtkę brązową na zamek błyskawiczny, że spodnie brązowe, przepasane skórzanym paskiem z metalową klamr i podkoszulkę.
- 7:17SPEAKER_00: Spisu tego pani prokurator nie znalazła, ani żadnego innego.
- 7:24SPEAKER_00: Nie było również notatki z ustaleniem jakiegoś funkcjonariusza, że mój syn był 20 lutego 78 roku w KDM Ołuć Bałuty, tej, o której znalezieniu i treści w dniu 10 kwietnia poinformowała mnie pani prokurator Zofia Kaczorowska w Prokuraturze Wojewódzkiej.
- 7:45SPEAKER_00: Pani prokurator Włuczakowska poinformowała mnie o innej notatce, a właściwie całej relacji, napisanej przez funkcjonariusza KMM O przy ulicy Lutomierskiej, niejakiego Zbigniewa Włagewskiego, i odczytała mi ją.
- 8:04SPEAKER_00: Notatkę widziałam całkiem z bliska i zapamiętałam jej treść.
- 8:08SPEAKER_00: Była napisana na zielonym papierze dość dużym pismem i nosiła datę 25 marca, ale leżała między innymi kartkami noszącymi datę z maja.
- 8:21SPEAKER_00: Treść notatki mówiła, że Włagieski znał syna od czasów dzieciństwa ze szkoły podstawowej, do której uczęszczał wraz z moim synem.
- 8:31SPEAKER_00: Według relacji Wagiewskiego mój syn w dniu 20 lutego godzin 16 przyszedł do niego do KMO przy ulicy Lutomierskiej, kompletnie pijany, z prywatną wizytą, i powiedział Wagewskiemu, że przebywał za granicami Polski, tam zamordował jakiegoś człowieka i że ma więcej morderstw na sumieniu.
- 8:55SPEAKER_00: Włagiewski widząc, że mój syn był rzekomo bardzo pijany, nie uwierzył w to, co syn opowiadał, i powiedział mojemu synowi, że jak się upił, to niech idzie do domu i niech się położy spać.
- 9:07SPEAKER_00: Syn posłuchał jego rady i wyszedł.
- 9:10SPEAKER_00: Włagiewski nie widział już go więcej.
- 9:14SPEAKER_00: Ja usłyszawszy wręcz nieprawdopodobną treść relacji Wagewskiego, zapytałam, żeby się upewnić jeszcze raz o to, do jakiej szkoły uczęszczali razem mój synus Włagiewskim.
- 9:26SPEAKER_00: Pani prokurator jeszcze raz odczytała ten fragment mówiący, że do szkoły podstawowej.
- 9:33SPEAKER_00: Wówczas zrobiłam uwagę, że mój syn nigdy nie wyjeżdżał poza granicę Polski, i że relacja Wagewskiego jest wymysłem.
- 9:42SPEAKER_00: Pani prokurator poinformowała mnie natychmiast o istnieniu drugiej notatki służbowej, z której wynikało, że sprawdzono, że mój syn nie wyrabiał nigdy paszportu zagranicznego i rzeczywiście nigdy nie wyjeżdżał poza granicę Polski.
- 9:59SPEAKER_00: Reasumując, z treść obydwu notatek wynikało, że ludziom, którzy do tej pory zajmowali się prowadzeniem pozornego dochodzenia, zależało na stworzeniu w aktach obrazu postaci pijaka, maniaka, który miał urojone wyrzuty sumienia z powodu urojonych zbrodni.
- 10:18SPEAKER_00: Dlatego wypytywano wcześniej kolegów syna z pracy i kolegów z miejsca zamieszkania, czy nie zauważono u syna w ostatnim czasie przed śmiercią zaburzeń psychicznych.
- 10:29SPEAKER_00: Zresztą pani funkcjonariuszka z KDMO z pokoju 32, w marcu w czasie przesłuchania też zadawała mi podchwytliwe pytania mające to samo na celu, gdyż widocznie już wtedy podjęto taki zamysł.
- 10:44SPEAKER_00: Chodziło zapewne o to, żeby zmniejszyć wartość zeznań tych kolegów z pracy, z którymi syn wracał 20 lutego z pracy, do których mówił o wezwaniu przez jakiegoś oficera czy inspektora dochodzeniowego, tego samego, który zajmował się jego sprawą, tą, w której był karany do KDM obały, i do których mówił, że obawiał się aresztowania, którzy zresztą widzieli, jak mój syn skierował się wprost do budynku Komendy Łudźbały przy ulicy Cesielskiej.
- 11:15SPEAKER_00: Wprowadzając do akt relację Włagiewskiego chciano stworzyć mit o piaku maniaku, mającym urojenia.
- 11:23SPEAKER_00: Urojeniem miało być to, co mówił do kolegów o wezwaniu do KDM o łudzbały i to, że miał obawę przed aresztowaniem.
- 11:32SPEAKER_00: Wyraziłam głośno mój pogląd na sprawę relacji Wagiewskiego, jak i oświadczenia grażyny czuby.
- 11:38SPEAKER_00: Obydwa te oświadczenia moim zdaniem były napisane pod dyktandą morderców mojego syna, których sylwetki same wyzierają z tych prymitywnych wymysłów, stworzonych przez równie prymitywnych, zwyrodniałych ludzi zdolnych do popełnienia bestialskiego morderstwa na bezbronnym człowieku.