Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Sekret Mostowiaka 🧭 bajka o krasnalach (PodWrocławek I) | Felek Wafelek (PFW_044)
Transcript
- 0:00Cześć tu ratkowski dziś mam dla was opowieść wyjątkową, bo
- 0:04powstała dzięki patronom łukaszowi rafałowi i filipowi,
- 0:09którzy postawili felkowi największe kakao.
- 0:13To właśnie dzięki nim możecie przenieść się do ich rodzinnego
- 0:16miasta Wrocławia, gdzie krasnale, mosty i tajemnice
- 0:20splatają się w jedną słodko magiczno detektywistyczną
- 0:24historię. Felek wafelek i podwrocławek
- 0:29sekret mostowiaka wszystko zaczyna się od różowego pyłu,
- 0:34który pojawia się tam, gdzie znikają krasnale czy felak i
- 0:38ekipa odkryją, dokąd prowadzi ten brokatowy trop i co ma
- 0:42wspólnego solidarek? Walczący z tajemniczą windą?
- 0:45Usiądźcie wygodnie, poprawcie krasnoludowe czapeczki i
- 0:48nastawcie uszy, bo właśnie zaczyna się opowieść, w której
- 0:52radość miasta. Zależy od kilku małych krasnali
- 0:56i jednej czekoladowej głowy. Pełnej pomysłów.
- 1:00Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 1:04zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę, to dla nas
- 1:07najmilszy sygnał, by opowiadać dalej, a jeśli chcecie wesprzeć
- 1:11przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:15patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:18moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:22link znajdziecie w opisie, dziękuję, że jesteście częścią
- 1:26tego świata. Wrocław pachniał tego dnia jak
- 1:29ciepłe gofry z wanilią, a może to tylko felek wafelek tak to
- 1:33czuł. Słońce odbijało się w Odrze, a
- 1:36na most grunwaldzki maszerowały dzieci z mapkami krasnali w
- 1:40rękach. Felek stanął przy barierce
- 1:43rozprostował czekoladowe nogi i westchnął z zachwytem.
- 1:47Ach, co za miasto mruknął, zerkając na wieżę, tramwaje i
- 1:51kawiarenki, z których unosił się słodki zapach, kakao, mosty,
- 1:56rzeki, ludzie i ponad 1000 krasnali w całym mieście, co
- 2:01dopiero prawdziwa armia, prawie jak bombonierka zapakowana
- 2:04czekoladkami aż po same brzegi. Tuż obok słychać było tu pod
- 2:09małych butów trójka dzieci z mapką zatrzymała się obok niego.
- 2:14Najstarszy chłopiec pięcioletni Łukasz miał poważną minę i
- 2:17notatnik w ręku. Szukamy krasnala, matematyka,
- 2:22mostowiaka i siwka oznajmił z naukowym tonem.
- 2:25Podobno stoją właśnie tutaj przy okolicy mostu grunwaldzkiego.
- 2:30A ja będę pierwszym, którego znajdzie zawołał Rafał.
- 2:34Trzylatek o wiecznie rozbieganych nogach.
- 2:37Kto znajdzie ten dostaje lizaka w rękach Łukasza spoczywał
- 2:41pluszowy pies husky. To devant powiedział chłopiec z
- 2:46dumą, pokazując maskotkę felkowi pomaga mi znajdować wszystkie
- 2:50ukryte tropy, ma nos do przygód. Z plecaka Rafała wystawała
- 2:55brązowa głowa pudla. A to jest kajka dodał z
- 3:00uśmiechem Rafał przechylając się, by pokazać plecak ma nosa
- 3:03do kłopotów, ale zawsze wywącha coś ciekawego.
- 3:06Oba psiaki wyglądały jak gotowe do akcji w wózku spał najmłodszy
- 3:11Braciszek Filip, kilkumiesięczny brat, który potrafił tylko mówić
- 3:16Google, ale i tak wyglądał jakby wszystko rozumiał.
- 3:20Felek przyglądał się z uśmiechem.
- 3:23Czekoladowa siła na problemy działa powiedział półgłosem i
- 3:27podszedł do nich Łukasz zmrużył. Oczy jak prawdziwy detektyw.
- 3:32A ty kim jesteś? Felek wafelek, czekoladowy
- 3:36podróżnik, poszukiwacz smaków, tropiciel zagadek i entuzjasta
- 3:41mostów. Rafał parsknął śmiechem,
- 3:44czekoladowy podróżnik. A czy czekolada się nie topi na
- 3:48słońcu? Kiedy jest potrzeba, czekolada
- 3:51daje radę odparł felek i mrugnął.
- 3:54W tym momencie przejechał tramwaj, a na jego burcie
- 3:57widniał napis, uśmiechnij się to Wrocław, dzieci i felex
- 4:02spojrzeli po sobie i wszyscy się uśmiechnęli.
- 4:05Z drugiej strony rzeki rozległ się dźwięk dzwonu.
- 4:08Mewy krążyły nad mostem, a wiatr szumiał.
- 4:11Wśród kabli miasto wyglądało jak scena z bajki, pełne ruchu,
- 4:17kolorów i tajemnic. Łukasz spojrzał uważnie na mapkę
- 4:21marszcząc brwi jak prawdziwy detektyw.
- 4:24Matematyk powinien być tutaj na murku przy placu grunwaldzkim
- 4:28oznajmił z powagą. Stoi dzień wśród swoich ksiąg
- 4:32algebry, analizy geometrii i logiki.
- 4:35Krasnal mostowiak jest po drugiej stronie głównej ulicy na
- 4:39filarze mostu dodał. Przesuwając palcem po mapce, a
- 4:44siwek trochę dalej, na wybrzeżu Stanisława Wyspiańskiego, z
- 4:49trąbką w dłoni, podobno potrafi zagwizdać najtrudniejsze nuty
- 4:53świata. Felek odparł z miną znawcy.
- 4:57Wspaniale to co wyprawa po krasnale.
- 5:00Tak zawołali jednocześnie chłopcy.
- 5:03Filipek mruknął Google, co oznaczało mniej więcej też idę.
- 5:11I tak zaczęła się ich wspólna przygoda.
- 5:14Niewinna jak spacer po moście, a skończy się no cóż na
- 5:19czekoladowym tropie nigdy nie jest zwyczajnie.
- 5:28Dzieci i felek ruszyli w stronę murku przy placu grunwaldzkim.
- 5:32Tramwaje dzwoniłyrowerzyści przemykali obok a z kawiarni
- 5:37unosił się zapach czekolady z cynamonem.
- 5:40Tu zawołał Łukasz, wskazując palcem tu powinien stać krasnal
- 5:44matematyk. Felek pochylił się nisko, aż
- 5:48jego wafelkowa czapeczka zsunęła się na oczy na murku nie było
- 5:52nic, tylko delikatny brokatowy pył, który mienił się w słońcu
- 5:57jak cukierki z wróżkowego talerzyka.
- 6:00A gdzie on się podział? Zdziwił się Rafał.
- 6:03Może poszedł na zakupy, krasnale nie robią zakupów mruknął Łukasz
- 6:09one trwają na swoich miejscach od zawsze.
- 6:14Albo dodał Rafał z powagą ktoś go zabrał do naprawy.
- 6:20A może wtrącił felek z błyskiem w oku, sam się naprawił i
- 6:24poszedł na czekoladę. Dzieci parsknęły śmiechem i
- 6:27ruszyły dalej na drugą stronę ulicy w stronę filaru, gdzie
- 6:31mieszkał mostowiak. Ale i jego nie było.
- 6:40Tu też tylko ten sam proszek krzyknął Rafał, nabierając go
- 6:44ostrożnie na palec. Brokatowe drobinki zawirowały na
- 6:47wietrze i zatańczyły wokół nich jak miniaturowe ogniki.
- 6:51Chłopcy spojrzeli po sobie z niedowierzaniem.
- 6:54To robi się dziwne. Mruknął Łukasz 2 krasnale w
- 6:59pobliżu mostu nie mogły zniknąć, tak po prostu lekko zniechęceni.
- 7:03Ruszyli jeszcze dalej na Wybrzeże Stanisława
- 7:06Wyspiańskiego, gdzie miał stać siwek z trąbką w dłoni i znowu
- 7:12pusto zamiast krasnala. Kilka odcisków butów i ten sam
- 7:17tajemniczy pył. Łukasz uniósł mapkę.
- 7:21To niemożliwe, żeby 3 krasnale zniknęły naraz.
- 7:25Felek kucnął powąchał pył i mruknął z detektywistyczną
- 7:29powagą. Na czekoladowym tropie coś tu
- 7:33pachnie słodkim sekretem. Chłopcy zamilkli na moment.
- 7:42Wiatr uniósł kilka drobinek, które połyskiwały nad ich
- 7:46głowami jak małe gwiazdy. Trzeba to sprawdzić powiedział w
- 7:50końcu Łukasz. Może solidarek walczący coś wie
- 7:54to ten po drugiej stronie rzeki prawda?
- 7:57Upewnił się felek tak potwierdził Łukasz stoi przy
- 8:01ulicy mostowej, pilnuje wszystkiego.
- 8:04Felek rozciągnął czekoladowe ramiona, jak przed wielką misją.
- 8:09No to w drogę, kiedy jest potrzeba nawet wafel daje radę.
- 8:14Dzieci roześmiały się i ruszyły przez most.
- 8:17Nie wiedziały jeszcze, że każdy ich krok prowadzi w stronę
- 8:20tajemnicy, która odmieni całe miasto.
- 8:26Po drugiej stronie mostu, tuż przy ulicy mostowej stał
- 8:30solidarek walczący jeden z najsłynniejszych wrocławskich
- 8:34krasnali. Miał czapeczkę przekrzywioną,
- 8:36jakby od wiatru i minę, która mówiła, nic mnie nie złamie w
- 8:41dłoni dzierżył butelkę gotową do rzutu, jakby czekał na sygnał do
- 8:45walki. Felek i dzieci przyśpieszyli
- 8:47kroku, to on szepnął Łukasz z przejęciem.
- 8:52Symbol odwagi i wolności. Mama mówiła, że zawsze stoi tu i
- 8:56pilnuje wszystkiego. Zatrzymali się kilka metrów
- 8:59dalej, starając się nie spłoszyć krasnala.
- 9:02Rafał wciągnął powietrze i wtedy zobaczyli coś, co sprawiło, że
- 9:07wszystkim otworzyły się usta ze zdumienia.
- 9:10Solidarek się poruszył. Najpierw poprawił swój pasek,
- 9:15potem zrobił 2 łyki ze swojej butelki.
- 9:18Następnie wyjął z kieszeni małą sakiewkę i rozsypał z niej wokół
- 9:22siebie garść znajomego brokatowego proszku.
- 9:25Iskierki zatańczyły w powietrzu wirując wokół jego stóp jak
- 9:29różowa mgiełka w słońcu wyglądały jak drobinki magii,
- 9:33które znały jakiś sekret, lecz nie chciały go zdradzić.
- 9:37On żyje szepnął Rafał. Aż mu się oczy zaświeciły cicho.
- 9:43Krzepnął, Łukasz. Sn zobaczcie.
- 9:46Krasnale rozejrzał się dookoła, jakby chciał sprawdzić, czy nikt
- 9:50go nie obserwuje. Po chwili ruszył w stronę
- 9:53Kamiennej wieży mostu mur, który jeszcze przed chwilą przypominał
- 9:57zwykłą układankę z kamiennych bloków, rozświetlił się
- 10:01delikatnym blaskiem. Z jego powierzchni wyłoniły się
- 10:05miniaturowe drzwiczki, półokrągłe ze złotą klamką.
- 10:10Solidarek spojrzał przez ramię, uniósł dłoń w geście powitania i
- 10:15zniknął za drzwiami. Czy on właśnie uciekł przez
- 10:19ścianę? Zdziwił się Rafał.
- 10:22Nie uciekł poprawił felek z błyskiem w oku.
- 10:26On poszedł tam, gdzie inne krasnale.
- 10:29To musi być przejście do ich świata i zanim ktokolwiek zdążył
- 10:32go powstrzymać, felek wskoczył na metalową poręcz i zjechał po
- 10:38niej jak po róże z czekolady błyszcząc w słońcu niczym słodki
- 10:42akrobata. Felku, poczekaj woła Łukasz,
- 10:46biegnąc za nim. Rafał próbował wspiąć się na
- 10:49barierkę, lecz przejeżdżającyrowerzysta
- 10:52zadzwonił głośno dzwonkiem, więc chłopiec uskoczył na bok
- 10:56wybuchając śmiechem. Felek zatrzymał się przy murze
- 11:00dokładnie tam, gdzie przed chwilą zniknął.
- 11:02Krasnal. Drzwiczki wciąż lśniły złotym
- 11:05światłem, ale powoli zaczynały się zamykać.
- 11:08Szybko zawołał, zaraz zniknie przejście.
- 11:12Dzieci zbiegły po schodkach i dopadły miejsca, gdzie wciąż
- 11:16unosił się w powietrzu. Ten sam słodki pył na ziemi
- 11:20leżała mała sakiewka z resztkami proszku identycznego jak ten,
- 11:24który widzieli wcześniej Łukasz podniósł ją ostrożnie.
- 11:28To musiała mu wypaść. Albo powiedział felek z
- 11:33tajemniczym uśmiechem. Zostawił ją dla nas.
- 11:37Powietrze pachniało cynamonem i czymś jeszcze słodyczą,
- 11:41ciekawością i przygodą, która dopiero miała się zacząć.
- 11:46Felek spojrzał na ścianę, gdzie drzwiczki zniknęły w kamieniu.
- 11:51Czasami powiedział cicho drzwi do przygody otwierają się tylko
- 11:55raz. Dzieci spojrzały po sobie z
- 11:58szeroko otwartymi oczami wiedziały już, że nie ma
- 12:01odwrotu. Wszyscy wpatrywali się w
- 12:04sakiewkę z proszkiem, którą Łukasz trzymał w dłoni.
- 12:08Łukasz uniósł sakiewkę do światła, brokatowy proszek
- 12:12mienił się wszystkimi kolorami, różowym, złotym zielonkawym i
- 12:16odrobinę czekoladowym. Musimy sprawdzić, jak działa
- 12:21powiedział z powagą pięciolatka, który właśnie podjął
- 12:24najważniejszą decyzję dnia i zanim ktokolwiek zdążył
- 12:28zaprotestować. Wysypał odrobinę prof.
- 12:31Wku na rękę. Apsik.
- 12:34Kichnął tak głośno, że echo poniosło się pomoście.
- 12:39Agu za rechotał wesoły Filip w wózku, nad którym brokatowe
- 12:43okruszki zatańczyły jak gwiazdy nocą na niebie różowy tył wzbił
- 12:49się w powietrze i opadł na wszystkich na felka Łukasza,
- 12:53Rafała Filipa, nawet na divata i kajkę.
- 12:57Przez chwilę panowała Cisza, a potem zaczęło się coś zupełnie
- 13:01niesamowitego. Ee felku spytał Rafał, czemu ja
- 13:07mam wrażenie, że most jest coraz większy?
- 13:12To nie most rośnie. To my się kurczymy zawołał
- 13:16Łukasz, a jego głos zabrzmiał jak z maleńkiego megafonu i
- 13:20chciała zaczęły się zmniejszać sentyment po centymetrze.
- 13:24Buty kurczyły się do zabawkowych rozmiarów.
- 13:27Plecak Rafała spadł na ziemię, a czapka Łukasza stała się większa
- 13:31od jego głowy. W mgnieniu oka dzieci zmalały
- 13:34tak, że mogłyby wejść do pudełka po butach.
- 13:37O rety. Zaśmiał się Rafał z trudem
- 13:40utrzymując równowagę. Patrz, mam mini ręce.
- 13:45Ich ubrania zaczęły się zmieniać, jakby ktoś rysował po
- 13:48nich nowy wzór. Na chłopcach pojawiły się
- 13:51krasnalowe kubraczki w różnych kolorach Łukasza otoczył
- 13:55błękitny blask. Na jego ramieniu pojawiło się
- 13:58pióro i mini notatnik Rafała spowił, pomarańczowy wir, a na
- 14:04jego głowie wyrosła czapka z małym wiatraczkiem, który
- 14:07obracał się przy każdym śmiechu. Filip, choć najmłodszy zaczął
- 14:12cicho gaworzyć, a wokół niego zamigotały literki układające
- 14:16się w literę gie na śliniaku. Hej, zawołał Rafał, wyglądam jak
- 14:22krasnal z wesołego miasteczka. Felek spojrzał na siebie i
- 14:27zdębiał, zamiast maleć, zaczął rosnąć.
- 14:31Przez chwilę miał wrażenie, że stanie się gigantycznym felkiem
- 14:34nad Odrą. Jego czekoladowe nogi wydłużyły
- 14:37się wafelkowa czapeczka zsunęła na plecy, a głos odbił się echem
- 14:42od wieży mostu. O nie, ja rosnę krzyknął z
- 14:47przerażeniem. Ale po chwili ciało felka
- 14:50zaczęło spowrotem maleć, tym razem łagodnie aż stał się
- 14:55czekoladowym krasnalem z połyskującą, wafelkową,
- 14:58czapeczką i maleńką torbą na plecach.
- 15:01Ów westchnął otrzepuje się z resztek pyłu.
- 15:06Kruszę się, lecz nie poddaje. To była intensywna przemiana.
- 15:12Chłopcy roześmiali się spoglądając na siebie nawzajem,
- 15:16ich nowe krasnalowe kubraczki połyskiwały w słońcu jak
- 15:19kolorowe cukierki, każdy inny, każdy wyjątkowy.
- 15:24Każdy z nich, oprócz wyjątkowego stroju, miał także plakietkę z
- 15:27nowym krasnal. Owym imieniem Łukasz pierwszy
- 15:30przyjrzał się swojemu strojowi. Ej, mam pióro i notes zawołał
- 15:35otwierając maleńki zeszycik, który sam zapisywał litery, gdy
- 15:39tylko o czymś pomyślał. Felek uśmiechnął się szeroko.
- 15:43Pisarczyk powiedział z uznaniem idealne imię dla kogoś, kto
- 15:47zapisuje przygody świata. Rafał w tym czasie kręcił głową,
- 15:51bo jego nowa czapka wirowała na jej czubku obracał się mały
- 15:56wiatraczek, który poruszał się przy każdym jego śmiechu, ale
- 16:00ekstra zaśmiał się chłopiec. Czuję się jak krasnal,
- 16:04helikopter nie byle jaki. Poprawił felek to wirniczek.
- 16:09Mistrz ruchu i dobrego humoru Filip spojrzał w dół, a jego
- 16:13śliniak rozbłysną złotą literką g chłopiec klasnął w dłonie i
- 16:18powiedział swoje niezastąpione Google.
- 16:22No właśnie. Roześmiał się Rafał ty to guguś
- 16:26najmłodszy, ale najgłośniejszy z nas wszystkich.
- 16:30Wtedy Łukasz zauważył coś jeszcze na boku swojego
- 16:33błękitnego kubraczka miał malutką kieszonkę, a w niej
- 16:38znajomy pyszczek divata. Patrzcie, zawołał z zachwytem,
- 16:43nawet divat ma miejsce. Rafał zajrzał do swojego
- 16:47pomarańczowego kubraczka. Kajka też ucieszył się, ma swoją
- 16:52własną kieszeń. Przy serc pluszaki wystawały z
- 16:55kieszonek jak mali towarzysze, miękkie, spokojne i zupełnie
- 16:59zwyczajne. Felek spojrzał na nich z
- 17:02uśmiechem, dobrze, że są z nami powiedział cicho.
- 17:07W każdej drużynie przyda się trochę pluszowego wsparcia.
- 17:12Chłopcy przybili mu miniaturowe piątki, a echo ich śmiechu
- 17:16poniosło się po moście jak dźwięk maleńkich dzwoneczków.
- 17:20Nagle mury mostu zaczęły lekko drżeć.
- 17:23Na kamieniach pojawiły się świetliste linie, które po
- 17:26chwili ułożyły się w błyszczący napis.
- 17:30Winda do podwrocławka. Z wnętrza mostu dało się słyszeć
- 17:35ciche ding, jak w prawdziwej windzie drzwiczki, które
- 17:40wcześniej zniknęły, znów się otworzyły migocząc kolorowym
- 17:43światłem. Rafał przełknął ślinę.
- 17:47To nasz przystanek. Wygląda na to odpowiedział
- 17:52felek, prostując czekoladowe ramiona na czekoladowym tropie.
- 17:57Winda nas zaprasza. Dzieci i felek weszli do środka.
- 18:03Drzwi zamknęły się bezgłośnie, a pod nimi rozbłysła ciepła
- 18:07poświata. Winda zaczęła powoli zjeżdżać w
- 18:11dół w dół i jeszcze dalej w dół. Na początku było cicho.
- 18:17Tylko delikatny szum przypominał oddech miasta nad nimi.
- 18:21Nagle coś za trzeszczało klik klik i winda lekko się
- 18:26zatrzymała. Co się dzieje?
- 18:29Spytał Rafał z szeroko otwartymi oczami.
- 18:32Spokojnie powiedział felek, rozglądając się.
- 18:36To pewnie przystanek techniczno krasna lowy.
- 18:39Nagle podłoga pod nimi zadrżała, a cała kabina zaczęła
- 18:43przyspieszać. Krzyknęły dzieci, a nawet mały
- 18:47guguś zapiszczał z zachwytu. Spokojnie załogo próbował
- 18:53przekrzyczeć wiatr, felek to tylko nieco szybszy tryb zjazdu.
- 18:59Po chwili tempo wyrównało się, a przed nimi otworzyło się ogromne
- 19:03okno z przezroczystego kryształu.
- 19:06Za szybą rozciągał się pod wrocławek miasto krasnali,
- 19:10jakiego nikt wcześniej nie widział.
- 19:13Kanały z płynącą świetlistą wodą biegły jak srebrne żyły wśród
- 19:17ulic ze stropów, tuneli zwisały kryształowe kable, które
- 19:22rozprowadzały miękkie światło niczym ciepły księżycowy blask.
- 19:26Wokół migotały mchowek kopuły, a między nimi przemykały
- 19:30miniaturowe tramwaje. Wagoniki, które poruszały się
- 19:33cicho z lekkim terkotaniem na ścianach tuneli i mostków
- 19:38wisiały plakaty. Każdy z krasnalowym hasłem
- 19:41uśmiech to energia. Nie zapomnij być miłym radość,
- 19:45równowaga. Ale tu pięknie.
- 19:50Wyszeptał Łukasz przyklejony do szyby.
- 19:53Jak w bajce dodał Rafał. Google potwierdził Filip, co w
- 20:00jego języku znaczyło mniej więcej wow, ale jazda.
- 20:05Felek stał w środku kabiny z oczami szeroko otwartymi jak
- 20:09wafle po upieczeniu. Kruszę się, lecz nie poddaje,
- 20:14zawołał zachwycony. Co za miasto?
- 20:20Winda zwolniła, a potem zatrzymała się z miękkim ding.
- 20:25Drzwi rozsunęły się, a do środka wpadł powiew ciepłego
- 20:29tunelowego, ale przyjemnego powietrza przed nimi
- 20:33rozpościerał się rynek pod wrocławka tętniący życiem, pełen
- 20:36świateł, zapachów i maleńkich istot, które uwijały się w
- 20:40pracy. Witamy na dole powiedział feleks
- 20:44szelmowskim uśmiechem. Wreszcie coś słodko niezwykłego.
- 20:51Kiedy wysiedli z windy, otoczył ich gwar i blask. 1000 świateł.
- 20:55Korytarze z mchu i bursztynu ciągnęły się jak labirynt, a
- 20:59wszędzie krzątały się krasnale. Jedne z listami, inne z
- 21:03narzędziami, a jeszcze inne z uśmiechem większym od nich
- 21:06samych. To jak małe miasto pod miastem
- 21:09wyszepta Łukasz. Albo jak wielka fabryka dobrego
- 21:14humoru dodał Rafał, zaglądając do pobliskiego okienka, gdzie
- 21:18krasnale pakowały świecącą energię do słoiczków z etykietą
- 21:22do Wrocławia 250 ml radości. Wśród przechodniów dzieci
- 21:28rozpoznały znajome twarze. Patrzcie, wykrzyczał Łukasz to
- 21:33pocztowiec z rynku nawet niesie list w ręce o i tam przy
- 21:37fontannie z mlecznej pary siedzi marzyciel, ma w ręku ten sam
- 21:41samolot, który trzyma na ulicy bierut owskiej.
- 21:45A tam na moście to krasnal turysta jak zwykle z mapą i
- 21:49aparatem dodał Rafał i no proszę, nawet solidarek jest już
- 21:54na miejscu, kiwa im głową z daleka, jakby chciał powiedzieć,
- 21:58widzicie, mówiłem, że warto zejść.
- 22:02Zanim zdążyli się do niego zbliżyć, podszedł do nich
- 22:05energiczny duet krasnali w pomarańczowych kamizelkach.
- 22:09A wy co tak stoicie jak te krasnale w ogródku?
- 22:12Zapytał jeden z nich, trzymając w ręku miniaturową latarkę,
- 22:16jedziecie czy nie? Ale dokąd zdziwił się Rafał?
- 22:21No jak to dokąd do Starego Miasta?
- 22:24Zawołał drugi następna kolejka dopiero za 2 godziny, więc albo
- 22:28wsiadacie albo marzniecie. Felek spojrzał na dzieci, potem
- 22:33na wagonik przypominający połączenie beczki i tramwaju.
- 22:37I cóż, skoro czekoladowa fala się pojawia, to trzeba na nią
- 22:41wskoczyć zażartował. I wszyscy weszli do środka, a go
- 22:46zawołał z Filip, wymachując rączkami.
- 22:49Wagonik ruszył bezszelestnie, po błyszczących szynach,
- 22:53przecinając tunele pełne świateł, iskrzących się kabli.
- 22:57Po kilku minutach dojechali do największej kopuły, z której
- 23:00rozchodziły się dziesiątki korytarzy, niczym żyły z
- 23:03energią. Na wejściu widniał napis.
- 23:07Centrala podwrocławka serce emocji miasta w środku, wśród
- 23:11zębatek ekranów z błyszczących kryształów i dźwięku setek
- 23:16tykających zegarków. Siedział on papa krasnal był
- 23:21niski, nawet jak na krasnala, ale wyglądał jakby nosił na
- 23:24barkach cały świat miał długą, srebrzystą brodę, czapkę z
- 23:29naszywkami wszystkich dzielnic i oczy pełne mądrości.
- 23:33Takie, które widziały już niejedno.
- 23:36Witajcie mali przybysze z góry powiedział ciepłym, głębokim
- 23:40głosem już wiem, kim jesteście. Widziałem jak zjeżdżaliście
- 23:44windą. Widziałeś?
- 23:47Zdziwił się Rafał, ale jak? Gułagu dodał filipek.
- 23:53Tu wszystko widać odpowiedział papa z uśmiechem.
- 23:57Cały podwrocławek to jeden wielki organizm.
- 24:01Za jego plecami migotała ogromna tablica, pełna lampek wskaźników
- 24:07i kolorowych rurek na środku pulsował napis, wskaźnik radości
- 24:12Wrocławia 82%, 75% 72%. Papa westchnął i właśnie z tym
- 24:23mamy kłopot. Podszedł do stołu, na którym
- 24:26leżały mapy i notatki. Krasnale zaczęły chorować na
- 24:30coś, czego nie widzieliśmy nigdy wcześniej kichot kozę śmieją się
- 24:35do rozpuku, aż przestają pracować, a gdy krasnale nie
- 24:38działają, Wrocław traci radość. Nawet jeżeli krasnale śmieją się
- 24:43do rozpuku, bo równowaga emocjonalna Wrocławia i
- 24:46podwrocławka jest zaburzona, dzieci słuchały z szeroko
- 24:50otwartymi oczami. Ale dlaczego się śmieją?
- 24:54Spytał Rafał. Tego właśnie nie wiemy.
- 24:58Odpowiedział papa i musimy się dowiedzieć, zanim wskaźnik
- 25:01spadnie do niebezpiecznie niskich poziomów.
- 25:05Pokazał im mapę podzieloną na 5 kolorowych części.
- 25:09Każda mieniła się innym odcieniem, a z małych rurek
- 25:12płynęło światło niczym strumień emocji.
- 25:16Zobaczcie tłumaczył papa, wskazując kolejne obszary.
- 25:20Tu na mapie jest pod Śródmieście dzielnica naukowców i wynalazców
- 25:25usprawniają działanie całego systemu, budują radary, dobroci,
- 25:29sensory, smutku, a nawet czasowych.
- 25:33Tutaj mamy pod fabryczną królestwo inżynierów i
- 25:36budowniczych. To oni tworzą tunele i mosty
- 25:40między dzielnicami. Dalej pod krzyki, gdzie pracują
- 25:44emocjonalni elektrycy pilnują by sieć kabli i połączeń między
- 25:49światem ludzi a nami działała bez zakłóceń.
- 25:52W tej części pod psie pole mieszkają strażnicy i pomocnicy.
- 25:58To tacy, którzy pomagają ludziom po cichu przytrzymują drzwi,
- 26:02podsuwają zagubione skarpetki, a czasem po prostu poprawiają
- 26:06komuś dzień i wreszcie. Pod miasto nasza centrala, tu
- 26:10nadzorujemy przepływ emocji między Wrocławiem a pod
- 26:13wrocławskiem. Papa uśmiechnął się smutno.
- 26:17To wszystko działa jak najlepszy zegarek na świecie powiedział
- 26:21cicho, ale kiedy choć jeden trybik się uszkodzi, cała
- 26:25maszyna zaczyna zwalniać. Jakby w cieście zabrakło
- 26:30odrobiny kakao, niby deser jest, ale nie ma już tej magii
- 26:35westchnął felek. Papa spojrzał na niego z
- 26:38uśmiechem. Mądrze powiedziane, czekoladowy
- 26:41przyjacielu, tworzą się opóźnienia, awarie, a tu na dole
- 26:46emocje przestają płynąć jak trzeba, a wtedy na Górze dzieją
- 26:51się rzeczy, których nikt nie chce.
- 26:53Ludzie smutnieją, uśmiechy gasną, a miasto traci swój
- 26:57blask. Felek zamyślił się marszcząc
- 27:00czekoladowe brwi. Czyli żeby Wrocław był radosnym
- 27:05miastem, krasnale muszą pracować.
- 27:08Dokładnie tak przytaknął papa z powagą nie ma jednego krasnala
- 27:13nie ma podwrocławka nie ma pod wrocławka nie ma Wrocławia.
- 27:19Na tablicy zamigotało światło, a wskaźnik znów się obniżył do
- 27:23poziomu 68%. Papa zmarszczył czoło, a jego
- 27:27czapka zadrżała jakby od powagi sytuacji.
- 27:31Nie mam wyboru, musicie nam pomóc.
- 27:34Nie ma czasu do stracenia powiedział stanowczo musicie
- 27:38sprawdzić, co się dzieje w dzielnicy pod krzyki, a
- 27:41właściwie Dlaczego nie odpowiadają na nasze sygnały?
- 27:46Guga dodał filipek wymachując rączkami, jakby chciał
- 27:49powiedzieć czekoladowe, karmelowe.
- 27:52Wszystko będzie gotowe. Papa uśmiechnął się lekko.
- 27:56Zgadza się mały właśnie o to chodzi.
- 28:00Krasnale, radiowiec z alei karkonoskiej przestał nadawać
- 28:03sygnały radości. Ciągnął papa poważnym tonem, a
- 28:07właściwie całałączność z tym sektorem została przerwana.
- 28:10Nie wiemy czy epidemia chichot kozy już tam dotarła, czy to
- 28:14znowu jego kolejne leniwe granie w karty z telesforem z okolicy,
- 28:18ale jedno jest pewne, system emocji przestaje działać.
- 28:23Felek zasalutował wafelkową czapką.
- 28:27Misja przyjęta ruszamy na czekoladowej fali.
- 28:32Zawołał Filip wymachując rączkami.
- 28:35Papa uśmiechnął się, po czym podał felkowi miniaturową mapę.
- 28:39Uważajcie na rury transmisyjne, czasem śmiech, potrafi nimi
- 28:43przeskakiwać szybciej niż echo. Chwilę później drużyna siedziała
- 28:47w małym wagoniku kolejki krasnali, przypominającego
- 28:51połączenie beczki i kopalnianego wózka, a na boku miał napis
- 28:56ekspresowa linia emocjonalna numer 3.
- 28:59Stacja docelowa pod krzyki. Z głośnika odezwał się głos
- 29:03krasnala lektora. Proszę trzymać czapki i śmiech w
- 29:07ryzach. Kolejka rusza.
- 29:09Podoba mi się ten klimat zaśmiał się Rafał.
- 29:12Jak w wesołym miasteczku pod ziemią.
- 29:15Kolejka ruszyła przemykając przez tunele, w których błyskały
- 29:19świetliste rury z pulsujący mi kolorami.
- 29:22W pewnym momencie wagonik przejechał obok napisu dzielnica
- 29:26pod krzyki. Zaraz po tym usłyszeli pierwsze
- 29:30dźwięki, najpierw chichot, potem rechot, potem kaskada,
- 29:35nieustającego donośnego śmiechu. To chyba stacja radiowca.
- 29:40Powiedział Łukasz. Patrząc z niepokojem na migające
- 29:43światła, kiedy wysiedli, zobaczyli coś niesamowitego.
- 29:48Cała stacja radiowa była rozświetlona, migoczący mi
- 29:51kolorami, a z głośników rozchodził się nieustanny,
- 29:54zaraźliwy śmiech. W środku za stołem siedział
- 29:59radiowiec krasnal w słuchawkach i z wielkim mikrofonem
- 30:03trzymający się za brzuch ze śmiechu.
- 30:06Ha ha ha. Rozlegało się w kółko na ekranie
- 30:12pulsowało nadawanie na żywo pasmo niekontrolowane.
- 30:18Felek podszedł ostrożnie. Radiowcu halo, przyjechaliśmy z
- 30:23centrali. Zawołał, ale krasnal tylko
- 30:27ryknął kolejną salwą śmiechu i uderzył głową o blat z radości.
- 30:32Chyba się prześmiał szepnął Rafał.
- 30:35On kompletnie zwariował ze śmiechu dodał.
- 30:39Łukasz, przytrzymując zwisające przewody, ale ten pulpit wygląda
- 30:43jak konsola w grze. Może damy radę go naprawić?
- 30:47Łukasz natychmiast otworzył swój mini notatnik.
- 30:50Potrzebujemy 3 rzeczy, prądu, sygnału i planu.
- 30:55Rafał przełączniki, ja zajmę się mikrofonem.
- 30:59A gu dorzucił Filip stukając rączką w guzik, który akurat
- 31:03migał na różowo. No to do dzieła zawołał felek
- 31:07czekoladowa drużyna czekoladowe myślenie.
- 31:11Dzieci rzuciły się do pracy, Rafał obracał gałkami jak
- 31:15operator statku kosmicznego, Łukasz podłączał kable, notując
- 31:19każdą zmianę światła i dźwięku. Felek w tym czasie otworzył
- 31:23panel serwisowy przy biurku radiowca.
- 31:26Jeszcze chwila. Mruknął, kręcąc śrubką i powinno
- 31:30być po problemie. Iskry posypały się jak
- 31:33fajerwerki na moment wszystko zamilkło śmiech ucichł lampki
- 31:39przygasły, a w głośnikach zapadła Cisza.
- 31:42Udało się szepnął Łukasz, chyba tak odpowiedział felek
- 31:47nasłuchując, halo, centrala? Tu felek wafelek, odbiór.
- 31:51Wyniki zaskrzeczały coś zaszumiało i nagle pośród
- 31:55trzasków dało się usłyszeć znajomy głos papy krasnala
- 31:59stłumiony urywany jakby nadawany z daleka.
- 32:04Tu centrala felku ratujcie się kto może epidemia, chichot kozy
- 32:09dotarła do nas nie wracajcie pod żadnym pozorem sygnał stawał się
- 32:14coraz bardziej przerywany, musicie uratować podwrocławek
- 32:20liczymy na was. Sygnał zaniku.
- 32:26Krzyknął felek do mikrofonu papa, słyszysz nas?
- 32:31Zamiast odpowiedzi z głośników popłynął znowu śmiech.
- 32:35Tym razem zniekształcony, absurdalny śmiech setek głosów
- 32:39nakładających się na siebie felek spojrzał na dzieci, ich
- 32:43twarze oświetlało szalone pulsowanie kolorów.
- 32:47To nie jest zwykła awaria wyszeptał.
- 32:51Coś rozśmiesza, miasto do łez i bólu brzucha.
- 32:55Felek spojrzał na dzieci, które ściskały się z debatem i kajką w
- 32:59ramionach. Krusza się, lecz nie poddaje
- 33:03wyszeptał. A jak mawiał profesor pstryczek,
- 33:08gdy świat się śmieje bez powodu trzeba mu dodać szczyptę sensu,
- 33:12jak cukru do gorzkiego kakao, światła za migotały wskaźnik
- 33:17radości Wrocławia spadł do 60%. I tak kończy się pierwsza.
- 33:23Część historii felka wafelka i podwrocławka felek i dzieci
- 33:29odkryli tajemnicze miasto pod Wrocławiem spotkali papę
- 33:32krasnala, a wskaźnik radości niebezpiecznie spadł do 60%.
- 33:37Czy uda im się zatrzymać chichot kozę zanim epidemia rozniesie
- 33:40się dalej? O tym dowiecie się w drugiej
- 33:43części felek wafelek i podwrocławek różowa Mgła Jeszcze
- 33:48raz ogromne podziękowania dla patronów Łukasza Rafała i
- 33:53Filipa, którzy nie tylko wsparli felka, ale też stali się
- 33:57bohaterami tej historii. To dzięki wam powstała opowieść
- 34:01o mieście, w którym magia i uśmiech naprawdę żyją pod
- 34:05ziemią. Dziękuję wszystkim, którzy.
- 34:09Wspierają felka i pomagają tworzyć kolejne czekoladowe
- 34:13przygody. A jeśli chcesz, by twoje dziecko
- 34:16też zostało bohaterem bajki, zajrzyj na patronajta na
- 34:20czekoladowym tropie do usłyszenia.