Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Złodziej Czasu ⏳ bajka na dobranoc | Felek Wafelek (PFW_009)
Transcript
- 0:00Cześć tu ratkowski zapraszam was do wysłuchania opowiadania felek
- 0:05wafelek i złodziej czasu. Co by było, gdyby czas nagle
- 0:09stanął w miejscu w miasteczku tik tak owo zegary zamilkły.
- 0:14Doniczki zawisły w powietrzu, a tylko jeden wafelek ma dość
- 0:18sprytu i czekoladowej intuicji, by rozwikłać tę zagadkę.
- 0:24Zaparzcie kakao, usiądźcie wygodnie i posłuchajcie, bo ta
- 0:28przygoda zaczyna się dokładnie w tej sekundzie zaczynamy.
- 0:34Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 0:37zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę, to dla nas
- 0:41najmilszy sygnał, by opowiadać dalej.
- 0:44A jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie postawić
- 0:47mu symboliczne kakao na patronite.
- 0:50Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 0:53historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie.
- 0:57Dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:01Słońce leniwie gramoli było się po niebie, gdy felek wafelek z
- 1:05lekko nadtopioną czekoladową nogą dotarł na skraj tik.
- 1:09Takowa szedł niespiesznie, podśpiewując swoją czekoladową
- 1:13nutę pod nosem. Nagle coś się zmieniło.
- 1:16Cień felka przestał iść razem z nim zatrzymał się, zamarł jak
- 1:22nakręcony zegarek, któremu ktoś ukradł sprężynkę.
- 1:27Felek spojrzał w dół, poruszył ręką.
- 1:30Cień ani drgnął. Halo?
- 1:34Zapytał machając ramieniem, czy ja się rozpuściłem w czasie?
- 1:40Zrobił jeszcze kilka kroków, ale jego cień wciąż ani drgną jakby
- 1:45zapomniał, że trzeba iść razem. Zaintrygowany ruszył dalej
- 1:49wkraczając do miasteczka, które wyglądało jak zatrzymana scena z
- 1:54niedokończonej bajki. Ptaki zatrzymane w locie jakby
- 1:58wisiały na sznurkach z nieba. Z okna jednej z kamienic spadała
- 2:02doniczka, a raczej wisiała w powietrzu między piętrami.
- 2:06Jakby ktoś przykleił ją do nieba do góry nogami.
- 2:09Na jednej z ławek staruszek z gazetą trzymał zamrożony ziew
- 2:13jego oczy były zamknięte, ręka zawisła w powietrzu, gotowa do
- 2:18przewrócenia strony, która nie chciała drgnąć.
- 2:22Coś tu ewidentnie nie tyka. Mruknął felek i potłuciarki
- 2:28czekolady na plecach. Rozejrzał się ostrożnie, jakby
- 2:32zaraz zza rogu miał wyskoczyć budzik z kijem.
- 2:36Słodko, ale poza czasem. Szepnął podejrzliwie nasz
- 2:40wafelkowy bohater, próbując zrozumieć otaczający go świat.
- 2:45Felek spojrzał przed siebie. W centrum miasteczka błyszczał
- 2:48wysoki budynek z ogromnym zegarem na szczycie, tuż pod nim
- 2:53widniał napis warsztat pana tik taka zegarmistrz z duszą i
- 2:57śrubokrętem. Felek uśmiechnął się pod swoim
- 3:01czekoladowym nosem. A więc czas na zagadkę
- 3:05zegarmistrza. Pomyślał rezolutnie, poprawił
- 3:08czapeczkę i ruszył pewnym krokiem.
- 3:11Chwilę później felek przestąpił próg starego warsztatu
- 3:14zegarmistrzowskiego, którego szyld skrzypiał lekko, mimo że
- 3:18nigdzie indziej w mieście nie było ani podmuchu wiatru.
- 3:22Wnętrze warsztatu wyglądało jak sen zegarka po zjedzeniu zbyt
- 3:26wielu budzików na półkach piętrzyły się zegary wiszące
- 3:31kieszonkowe kukułkowe, cyfrowe, drewniane, a nawet jeden
- 3:36zrobiony z. Makaronu.
- 3:40A to ci dopiero pomyślał felek, a następnie wszedł ostrożnie,
- 3:45jakby zaraz miał zostać ugryziony przez minutnik i wtedy
- 3:49go zobaczył. W samym środku pomieszczenia,
- 3:52siedząc na krześle zrobionym z wahadeł i wskazówek, kiwał się
- 3:56człowiek z fryzurą przypominającą wybuchnięty
- 3:59zegarek z kukułką miał wielkie okulary, z których jedna
- 4:03soczewka była zwykła, a druga wyglądała jak lupa do
- 4:06podziwiania mikrosekund ubrany był w fartuch, z kieszeni
- 4:10którego wystawała sprężyna. Pan tik tak zapytał cicho.
- 4:17Felek z niepokojem w głosie, czy ja Jestem, czy ja byłem, czy ja
- 4:22będę oto pytanie do zegarka odparł starszy pan, zrywając się
- 4:27nagle i kręcąc w kółko. Ja zdecydowanie Jestem tu i
- 4:32teraz i chyba tylko ja, bo przecież całe miasto wygląda jak
- 4:36zamrożone mruknął felek Katastrofa.
- 4:39Wykrzyczał pan tiktok, byłem w komorze synchronizacji, gdzie
- 4:43regulowałem cykliczność nieharmoniczną czasu przy użyciu
- 4:47wahadła opóźniającego z efektem kukułkowym.
- 4:51Mówiąc prościej, próbowałem przekonać czas, żeby przestał
- 4:55się spóźniać powiedział zegarmistrz z dumą i ekscytacją
- 4:59w głosie. I co udało się?
- 5:02Zapytał lekko zdezorientowany felek.
- 5:05Tik tak wzruszył ramionami, jakby to była najmniej ważna
- 5:09kwestia świata. Nie wiem, być może coś
- 5:12rozstroiłem, a być może ktoś inny grzebał przy moich
- 5:15urządzeniach, gdy siedziałem w środku, ciężko powiedzieć
- 5:19odpowiedział z podejrzliwością zegarmistrz felek i pan tik tak
- 5:22spojrzeli na siebie, porozumiewawczo.
- 5:25W powietrzu wisiała zagadka i to taka, która nie miała zamiaru
- 5:29opaść, dopóki ktoś nie nastawi odpowiedniego zegarka.
- 5:33Po druciku do sprężynki zaczął felek.
- 5:37A dojdziemy do prawdy, dokończył tik tak, podbijając rękawy
- 5:41swojego fartucha, zaczęli przeszukiwać warsztat dla
- 5:46zwykłego oka. Wszystko wyglądałoby
- 5:48perfekcyjnie. Każdy trybik błyszczał.
- 5:51Każda wskazówka leżała na swoim miejscu.
- 5:54Warsztat był przykładem zegarmistrzowskiej precyzji.
- 5:58Ale felek miał coś lepszego niż zwykłe oko.
- 6:01Miał czekoladową intuicję, kiedy felek przechadał się wzdłuż
- 6:05półek, jego wzrok zatrzymał się na szklanej gablocie pełnej
- 6:09rozmaitych wahadeł podszedł bliżej, a czekoladowy nos
- 6:13zadrżał niepokojąco coś tu nie grało.
- 6:18Ciekawe tu się coś bardzo bardzo rozstroić było mruknął,
- 6:23przyglądając się uważnie wahadła były pomieszane, jedno leżało
- 6:28odwrotnie, inne wyglądały jakby ktoś próbował w pośpiechu
- 6:32zatrzeć ślady po swojej wizycie. Felek cofnął się o pół kroku i
- 6:37zawołał z przekąsem. Panie tik tak w tej gablocie ma
- 6:41pan większy bałagan niż nie jeden w pudełku na świąteczne
- 6:44pierniczki. Zegarmistrz podszedł szybko i
- 6:47spojrzał do środka znieruchomiał.
- 6:50Jego lewe oko to z lupą drgnęło niespokojnie.
- 6:55Co niemożliwe szepnął wahadła. Zawsze trzymam posegregowane
- 7:00alfabetycznie i poukładane wagowo i dźwiękowo Kategoria, a
- 7:06aluminiowe b brązowe c chromowane z kukułkowym
- 7:10pogłosem. Chwycił jedno z nieprawidłowo
- 7:14odłożonych wahadeł i pokręcił głową.
- 7:17To powinno leżeć w sekcji DE 4, ktoś tu czegoś szukał?
- 7:22Powiedział tajemniczo pan tik tak zamarł na chwilę, a
- 7:25następnie gwałtownie rzucił się w stronę centralnego zegara,
- 7:30wspiął się na podest i zajrzał do wnętrza.
- 7:33Po chwili odwrócił się powoli blady jak zegar o północy.
- 7:38Nie ma go wahadło czasu zostało skradzione, wykrzyknął i ciężko
- 7:44opadł na zegarmistrzowski fotel. Ech, bez niego wszystko się
- 7:48rozstraja zegary nie wiedzą co robić, tyka tylko to co chce.
- 7:54A reszta świata zawisa w bez czasie.
- 7:58Nie, nie, nie. Szeptał tik tak kręcąc głową?
- 8:03To to musiał być on? On, czyli kto?
- 8:09Zapytał felek marszcząc czekoladowe czoło, złodziej
- 8:12czasu. Wyszeptał tik tak i rozłożył
- 8:15bezradnie ręce na fotelu. Tempus.
- 8:19W warsztacie nagle zapadła Cisza, mimo że zegary nadal nie
- 8:23tykały to zegarowe kukułki, jakby wstrzymały oddech.
- 8:27Kiedyś był moim uczniem mówił tik tak cicho, jakby każde słowo
- 8:32mogło cofnąć czas. Zdolny cierpliwy miał słuch do
- 8:38zegarów jak mało kto. Potrafił rozpoznać rodzaj
- 8:41wahadła po jednym kliknięciu. Zegar na ścianie zadrżał, jakby
- 8:45również coś sobie przypominał. Ale zawsze nie miał na nic
- 8:50czasu, zawsze się spieszył, nigdy nie kończył filiżanki
- 8:53herbaty, nigdy nie patrzył w okno dłużej niż sekundę.
- 8:58Mówił, że sekundy są zbyt cenne, żeby je marnować.
- 9:02Tik tak wstał i podszedł do niewielkiego zegarka
- 9:05kieszonkowego, który leżał na półce.
- 9:08Aż któregoś dnia zaczął je zbierać.
- 9:11Dosłownie. Sekunda po sekundzie.
- 9:15Minuta po minucie chwila po chwili notował je, mierzył,
- 9:21wycinał z rytmu, najpierw w notatkach, potem w praktyce
- 9:26mówił, że skoro ludzie nie potrafią docenić czasu, on zrobi
- 9:29to za nich. Spojrzał na felka z mieszaniną
- 9:33smutku i lęku. To już nie był chłopiec
- 9:36zapatrzony w wskazówki. To był ktoś, kto przestał
- 9:40patrzeć na ludzi, został mu tylko czas.
- 9:44No pięknie westchnął felek. I akurat musiał zwinąć
- 9:48najważniejszy kawałek zegarkowego ciasta.
- 9:52Bez wahadła czasu cała rzeczywistość jest w
- 9:54niebezpieczeństwie. Teraźniejszość pomiesza się z
- 9:57przeszłością i przyszłością. Jeżeli go nie zwrócimy na
- 10:01miejsce tik tak zawahał się, po czym dokończył z powagą.
- 10:06Czas zapomnij jak tykać. Felek spojrzał na tik taka
- 10:10marszcząc czekoladowe brwi. Na czekoladowym tropie.
- 10:15Wszystko się wytyka, to nie pora na kakao, to pora na
- 10:19poszukiwania wahadła czasu. Zawołał, po czym dodał ciszej
- 10:23tylko jak my go teraz znajdziemy?
- 10:26Pan tik tak wyjął z kieszeni migoczące urządzenie coś między
- 10:30kompasem, zegarkiem a gofrownicą.
- 10:34To jest tylko metr precyzyjny oznajmił z dumą.
- 10:38Wykrywa wszystkie anomalie czasowe w promieniu kilku chwil.
- 10:41Jestem prawie pewien, że tempus używa chronometru czasowego
- 10:46urządzenia, które pozwala mu ślizgać się między sekundami,
- 10:49jakby wskakiwał między pyknięcia zegara.
- 10:53To trochę tak, jakby był niewidzialny.
- 10:55Felku felek uniósł jedną brew i zamyślił się na moment.
- 10:59Czyli jak rodzynka w tabliczce czekolady niby jej nie widać,
- 11:03ale jak ugryziesz to ją znajdziesz.
- 11:06Powiedział z błyskiem w oku. Tik tak, aż się uśmiechnął mimo
- 11:10napięcia dokładnie tak tempus zostawił ślady.
- 11:14Trzeba tylko wiedzieć jak ugryźć tą czekoladę, by trafić na
- 11:18rodzynki. Mam coś zawołał, nagle tik tak,
- 11:22ślad czasowy sekundy są jeszcze ciepłe, czyli tempus nie zdążył
- 11:26daleko umknąć. Ucieszył się felek.
- 11:29Nie musimy się spieszyć, ale nie możemy się spóźnić.
- 11:33Dodał zegarmistrz. W jednym kliknięciu serca
- 11:36ruszyli przed siebie za śladem tempusa przez pył zapomnianych
- 11:41sekund i woń czekoladowej przygody, która wisiała w
- 11:44powietrzu jak niedokończone tyknięcie.
- 11:53Intensywność śladu czasowego rosła, co oznaczało, że są coraz
- 11:57bliżej tempusa. Nie widzieli go ani nie
- 12:00słyszeli, ale wiedzieli, że jest tuż obok nich.
- 12:04Felek i tiktok weszli do ogromnej półrocznej komnaty,
- 12:08przypominającej centrum dowodzenia.
- 12:10Czasem z sufitu zwisały wielkie, zawieszone wahadła, które nie
- 12:14tykały tylko drgały lekko, jakby wstrzymywały oddech.
- 12:19Podłoga pulsowała świetlistymi wskazówkami, które nie
- 12:22wskazywały godzin tylko wirowały w zapomnieniu.
- 12:26Nagle na środku sali pojawił się tempus, jakby wyszedł z cienia
- 12:31na piersi lśnił chronometr pulsował zimnym światłem nie
- 12:36uciekał, nie atakował, po prostu czekał.
- 12:40Chcecie odzyskać wahadło czasu? Zapytał tempus, spokojnym pewnym
- 12:45siebie głosem sprawdzę, czy jesteście godni odzyskać swój
- 12:49czas w tej samej chwili. Tempus znów zanurzył się w
- 12:53międzyczasie tak szybko, że felek nie zdążył nawet
- 12:57powiedzieć. C jak czekolada.
- 13:00Tylko metr precyzyjny zaczął wariować, wskazówki kręciły się
- 13:04jak rozkręcone, karuzele, światełka migały, a trybiki aż
- 13:08piszczały z przepracowania. Tutaj nie wystarczy być szybkim,
- 13:12tu trzeba zsynchronizować się z czasem powiedział tempu z
- 13:16głosem, który brzmiał jak echo zagubione między pyknięciami
- 13:20zegara. I wtedy wszystko się zaczęło.
- 13:23Tykanie bez początku. Pułapki bez końca.
- 13:28Wokół nich z powietrza pełnego napięcia zaczęły wyrastać
- 13:33lustra, ale nie były to zwykłe zwierciadła w ich wirujących
- 13:38taflach nie odbijały się twarze, lecz wspomnienia.
- 13:43Poruszały się niezależnie, jakby miały własny rytm i własne
- 13:47zdanie. To będzie zegarowa jazda bez
- 13:50trzymanki. Szepnął felek, poprawiając
- 13:53wafelkową czapeczkę. Tik tak zobaczył w pierwszym
- 13:57lustrze siebie sprzed lat pochylonego nad projektami
- 14:01ignorującego młodego tempusa jak odwraca się od grupy uczniów, by
- 14:05zamknąć się samotnie w komorze synchronizacji.
- 14:08Felek zobaczył siebie, jak odmawia pomocy profesorowi
- 14:12pstryczkowi wyśmiewa melodiusza i ignoruje wygłodniałe szczurki.
- 14:17Wspomnienia wracały i wracały, aż zaczęły się mieszać.
- 14:21Coś jednak było nie tak. Felek zadrżał, jego czekoladowy
- 14:26mózg opleciony nićmi z waty cukrowej zaczął łączyć fakty.
- 14:31Zaraz. Szepnął mrużąc oczy.
- 14:34Przecież pomogłem profesorowi pstryczkowi znaleźć okulary i
- 14:38prawie nie zostałem pocięty przez te szalone lasery.
- 14:42A melodiusz. To ja pomogłem mu odnaleźć
- 14:45instrument i zagrać ostatnią melodię i o mały włos nie
- 14:48zostałem schrupany przez wesołe szczurki.
- 14:52Spojrzał na lustro. To nie moje chwile i nie moje
- 14:55błędy, one tylko wyglądają jak moje, ale są tylko cieniem
- 15:01iluzją. Zacisnął pięść.
- 15:05To nie są wspomnienia. To są pułapki.
- 15:09Podniósł czekoladową dłoń i uderzył w taflę szkła.
- 15:13Trzask szkło posypało się jak spóźnione sekundy, tik tak
- 15:17oderwał wzrok od swojego lustra mruknął cicho.
- 15:21Nie każdy cień jest prawdziwy. A my nie zatrzymujemy się na
- 15:26fałszywych wskazówkach. Od paru felek ocierając czoło z
- 15:29czekoladowych kropelek lustra, pękały jedno po drugim, aż cała
- 15:34sala rozbłysła. Kiedy zapadła Cisza?
- 15:37Na końcu korytarza pojawił się tempus stał wyżej na platformie,
- 15:42a jego chronometr wirujący na piersi pulsował nerwowo.
- 15:47Nagle mechanizm za grzechotał krótko, ale wyraźnie.
- 15:52Jedna starczy zaiskrzyła jakby miała dość tempus zasyczał jego
- 15:57płaszcz zadrżał a wskazówki na rękawach zaczęły kręcić się
- 16:01niespokojnie. Zamaszyście uniósł rękę i
- 16:04uderzył w tarczę chronometru w pierwszej chwili nic się nie
- 16:07zmieniło, tik tak ruszył pewnym krokiem naprzód, a przynajmniej
- 16:12tak mu się wydawało. Bo jego nogi jak przekorne
- 16:16wskazówki źle nakręconego zegara postanowiły iść w przeciwną
- 16:20stronę. Do tyłu.
- 16:24Mruknął, próbując się odwrócić do felka, ale jego głowa zrobiła
- 16:28coś zupełnie innego, skręciła się w bok i spojrzała na własne
- 16:33kolano. Zdesperowany próbował coś
- 16:37powiedzieć. Nic z tego nie rozumiem, ale z
- 16:41jego ust popłynęło. Wszystko jasne jak słońce.
- 16:46Felek też próbował. Spróbujmy razem, a usłyszał z
- 16:50własnych ust. Niech każdy idzie osobno.
- 16:54Zegary na ścianach zaczęły kręcić się w odwrotną stronę, a
- 16:58kukułki wlatywały z powrotem do zegarów to to jakiś zegarowy
- 17:03paradoks pomyślał tik tak robiąc 2 kroki do przodu, które
- 17:07oczywiście zabrały go 2 kroki w tył, w tym chaosie, gdzie tak
- 17:11znaczyło nie, a do przodu prowadziło do tyłu.
- 17:15Tylko felek wydawał się czekoladowo opanowany.
- 17:20Zatrzymał się po środku komnaty zmarszczył brwi i zaczął
- 17:23analizować sytuację. Skoro wszystko tu działa na
- 17:28opak, to może trzeba przestać robić cokolwiek, żeby coś się
- 17:32wydarzyło mruknął z filozoficzną nutą westchnął teatralnie,
- 17:37usiadł na podłodze, oparł głowę o wielką zębatkę i powiedział z
- 17:41udawaną rezygnacją. Nie chce wyjść, zostanę tu na
- 17:46zawsze i wtedy rozległ się donośny przeciągły bzdęk.
- 17:52Tik tak, aż podskoczył i potknął się rozkładając ręce jak zegar.
- 17:56Wskazówki na dziesiątą 15. To zadziałało?
- 18:01Wykrzyknął z niedowierzaniem. Odwrotna logika genialne.
- 18:06Felek wzruszył ramionami i rzucił z uśmiechem czekoladowi
- 18:10tak mają. Na środku zegarowej komnaty
- 18:14klęczał tempus, jego ręce bezwładnie spoczywały na
- 18:17kolanach, a przed nim leżał chronometr pęknięty, z którego
- 18:22wypadło kilka zębatek i powygianych sprężynek.
- 18:26Urządzenie już wydało swoje ostatnie tyknięcie.
- 18:29Tempus uniósł głowę w jego oczach nie było już złości,
- 18:33tylko zmęczenie i żal. Zbierałem sekundy, bo ludzie ich
- 18:38nie doceniali, marnowali je, przegapiali, przepuszczali przez
- 18:42palce jak kurz, a ja jego głos zadrżał czekałem, aż ktoś
- 18:48znajdzie dla mnie chwilę. I nikt jej nie znalazł.
- 18:53Dlatego nie chciałem już więcej czekać.
- 18:55Nie chciałem znów poczuć, że nie mam czasu, dlatego go
- 18:59zatrzymywałem dla siebie. Zapadła Cisza.
- 19:04Dziwna gęsta jakby sam czas przez moment wstrzymał oddech.
- 19:09Felek podszedł powoli bez gniewu, bez lęku.
- 19:14Tylko z łagodnością w czekoladowych oczach.
- 19:18Usiadł naprzeciwko tempusa, zwinął nogi pod siebie i
- 19:21powiedział cicho, ale pewnie wiesz tempusie czas to nie
- 19:26liczba sekund, nie da się go zapakować do słoika jak masło
- 19:29orzechowe. Ciasto to jak te sekundy
- 19:32smakują, z kim je dzielisz, co czujesz, kiedy tykają czy się
- 19:37śmiejesz, czy słuchasz, czy pomagasz.
- 19:40Czas nie jest do trzymania, jest do przeżywania tempus, spojrzał
- 19:44na niego z niedowierzaniam, jakby pierwszy raz ktoś go
- 19:47naprawdę. Szał, ale co jeśli znów go
- 19:51zabraknie? Felek uśmiechnął się lekko i
- 19:55poklepał go ciepło po ramieniu czekoladową dłonią.
- 19:58To się podzielimy. Moim Jestem po części zrobiony z
- 20:01karmelu, więc mój czas jest bardzo elastyczny opowiedział z
- 20:05felkowym uśmiechem na twarzy. Tempu z długo patrzą na felka, a
- 20:10potem spuścił wzrok i zerknął na chronometr, który trzymał na
- 20:13kolanach. Jego obudowa była popękana,
- 20:16zębatki, wysypywały się jak okruchy stłuczonego zegara, a
- 20:20sprężyny bezradnie zwisały na boki drżącą dłonią odsunął
- 20:25fragment pękniętej osłony i ostrożnie wyciągnął z wnętrza
- 20:28wahadło czasu bez słowa podał je tik takowi.
- 20:33A ten niemal ze łzami w oczach przyjął je jak najcenniejszy
- 20:37skarb i czym prędzej zamontował z powrotem w sercu zegarowego
- 20:40mechanizmu. Zaiskrzyło zadrżało i nagle
- 20:45świat znów zaczął tykać. Najpierw delikatnie jakby
- 20:49nieśmiało, potem pewniej, potem dumnie.
- 20:54Miasto tik takowo powróciło do życia ptaki rozprostowały
- 20:58skrzydła. Mleko wpadło do filiżanki chlap
- 21:02staruszek dokończył ziewanie, a doniczka w końcu spadła na
- 21:06ziemię. Felek został jeszcze kilka dni z
- 21:08tempusem. Pokazał mu razem z tik takiem
- 21:10jak grać w zegarowe domino, jak kręcić bączki ze starych
- 21:14zębatek? Jak parzyć herbatę bez
- 21:16odliczania sekund, jak po prostu siedzieć i patrzeć jak słońce
- 21:21przesuwa się po niebie, a tempus?
- 21:24Pierwszy raz od bardzo dawna się zaśmiał.
- 21:27Taki śmiech bez miarki nieodliczony prawdziwy.
- 21:32W końcu, gdy przyszedł czas ruszyć dalej, felek założył
- 21:35swoją wafelkową czapeczkę i stanął w drzwiach warsztatu.
- 21:40Tempus podszedł do niego, trzymając w dłoni niewielką
- 21:43fiolkę z przezroczystą mgiełką. To moja ostatnia zatrzymana
- 21:47sekunda powiedział. Niech i ta będzie już wolna.
- 21:53Dodał rozpylając ulotną chwilę felek patrzył w górę z lekkim
- 21:57uśmiechem, jakby śledził odlatujące go motyla zrobionego
- 22:01z czasu pokiwał głową z uznaniem.
- 22:04Piękna sekunda powiedział, cicho smakowała jak karmelowa wolność.
- 22:15Poprawił swoją wafelkową czapeczkę, pomachał tempus sowi
- 22:19i tik takowi, po czym ruszył w stronę wąskiej uliczki.
- 22:23Na moment zatrzymał się jeszcze spojrzał na tętniące życiem
- 22:26miasto na ptaki, które znów fruwały na zegary, które znów z
- 22:31radością tykały i na ludzi, którzy znowu się śmiali.
- 22:36Westchnął cicho, czas znów płynie, czyli misja wykonana
- 22:40mruknął z uśmiechem i zniknął za rogiem.
- 22:43Spokojny, uśmiechnięty, gotowy na kolejne przygody.
- 22:49Na jego drodze już czaił się nowy trop.
- 22:51Nowa zagadka i zapewne jakaś czekoladowa niespodzianka, bo
- 22:56gdziekolwiek czas się plącze tam wcześniej czy później pojawi się
- 23:00felek wafelek. Dzięki, że wysłuchaliście tej
- 23:05tykającej przygody dzięki sprytowi felka pomocy pana tik
- 23:10taka i odrobinie czekoladowej filozofii czas znów zaczął
- 23:14płynąć, a miasteczko tik takowo wróciło do życia, a tempus.
- 23:20Zrozumiał, że czas nie jest do zbierania tylko do przeżywania i
- 23:25najlepiej nie samemu. Jeśli spodobała ci się ta
- 23:29historia, nie zapomnij polubić tego filmu i zasubskrybować ten
- 23:32kanał, aby nie przegapić kolejnych przygód.
- 23:36Śledź nas też na innych mediach społecznościowych.
- 23:39Tam znajdziesz jeszcze więcej czekoladowych niespodzianek do
- 23:42usłyszenia wkrótce.