Latest / Art Perspective – podcast o sztuce / Albrecht Dürer: autoportret, który zmienił renesans
Transcript
- 0:02SPEAKER_01: Wenecja, rok 1506.
- 0:05SPEAKER_01: Na Piazza San Marco wśród straganów z jedwabiem,
- 0:10SPEAKER_01: szkłem i przyprawami stoi stragan z grafikami,
- 0:15SPEAKER_01: a na nim ryciny, które przyciągają tłumy.
- 0:20SPEAKER_01: Sceny z życia Marii, precyzyjne jak zegarek, każda kreska na swoim miejscu.
- 0:28SPEAKER_01: W rogu każdej odbitki mały symbol, duże A, a pod nim wciśnięte D.
- 0:37SPEAKER_01: Kupujący kiwają głowami i znają ten znak.
- 0:41SPEAKER_01: To Albrecht Dürer, ten słynny Niemiec z Norymbergi.
- 0:47SPEAKER_01: Tylko, że to nie jest Dürer.
- 0:51SPEAKER_01: Te ryciny wyszły spod ręki młodego Włocha,
- 0:54SPEAKER_01: Mark Antonia Raimondiego,
- 0:57SPEAKER_01: utalentowanego,
- 0:59SPEAKER_01: trzeba przyznać,
- 1:01SPEAKER_01: piekielnie dobrego artysty,
- 1:05SPEAKER_01: Kupił on oryginalne odbitki Dürera, a potem wyrył je od nowa.
- 1:11SPEAKER_01: Kreska po kresce, łącznie z monogramem.
- 1:15SPEAKER_01: I sprzedawał je jako oryginały.
- 1:19SPEAKER_01: Giorgio Vasari,
- 1:20SPEAKER_01: ten sam,
- 1:20SPEAKER_01: który pół wieku później napisze słynne żywoty najsławniejszych malarzy,
- 1:26SPEAKER_01: opowiada,
- 1:27SPEAKER_01: że kiedy wieść dotarła do Norymbergi,
- 1:31SPEAKER_01: Dürer wpadł we wściekłość, spakował się i ruszył przez Alpy.
- 1:39SPEAKER_01: Osobiście, żeby stanąć przed weneckim sądem i walczyć o dwie litery.
- 1:46SPEAKER_01: I tu robi się ciekawie, bo wenecki sąd wydał wyrok, który brzmi zaskakująco współcześnie.
- 1:55SPEAKER_01: Raimondi może dalej kopiować.
- 1:59SPEAKER_01: Kopiowanie to żadne przestępstwo, wręcz komplement.
- 2:04SPEAKER_01: Niech się pan cieszy, panie Dürer, że pana sztuka jest tyle warta i że chce być kopiowana.
- 2:10SPEAKER_01: Ale monogram musi zniknąć.
- 2:13SPEAKER_01: Znak, marka, podpis to jest własność.
- 2:19SPEAKER_01: Obraz nie, ale logo tak.
- 2:21SPEAKER_01: Historycy prawa do dziś nazywają tę sprawę pierwszym w dziejach procesem
- 2:27SPEAKER_01: o własność intelektualną.
- 2:30SPEAKER_01: 500 lat przed dyskusjami o kopiowaniu
- 2:34SPEAKER_01: w internecie Jeden uparty Niemiec ustalił zasadę,
- 2:39SPEAKER_01: że można podrobić dzieło, ale nie wolno podrobić nazwiska.
- 2:45SPEAKER_01: Żeby zrozumieć skąd u tego człowieka taka determinacja,
- 2:51SPEAKER_01: skąd w ogóle pomysł,
- 2:52SPEAKER_01: że artysta ma markę jak kupiec ma pieczęć,
- 2:57SPEAKER_01: trzeba pojechać na północ, do miasta, w którym się urodził.
- 3:03SPEAKER_01: I cofnąć się jeszcze o jedno pokolenie do pewnego wędrowca,
- 3:08SPEAKER_01: który przyszedł tam pieszo z bardzo daleka.
- 3:13SPEAKER_01: Norymberga około połowy XV wieku to jest potęga.
- 3:21SPEAKER_01: 43 tysiące mieszkańców po kolonii jest to największe miasto niemieckiej Rzeszy
- 3:29SPEAKER_01: i prawdopodobnie najbogatsze.
- 3:32SPEAKER_01: Leży na skrzyżowaniu szlaków handlowych między Włochami a północą Europy,
- 3:39SPEAKER_01: między wschodem a zachodem, ale prawdziwą sławę zawdzięcza rzemiosłu.
- 3:47SPEAKER_01: Norymberskie wyroby z metalu znała cała Europa.
- 3:53SPEAKER_01: Zamki, zegary,
- 3:55SPEAKER_01: instrumenty naukowe,
- 3:57SPEAKER_01: zbroje I to co nas będzie najbardziej interesować wyroby złotnicze.
- 4:04SPEAKER_01: Mówiło się wtedy, że norymberska ręka dosięga wszystkich krajów.
- 4:10SPEAKER_01: I do tego kraju przychodzi w 1455 roku 28-letni czeladnik złotniczy.
- 4:22SPEAKER_01: Nazywa się Albrecht.
- 4:25SPEAKER_01: Nazwiska w tamtych czasach to sprawa płynna i drugorzędna.
- 4:30SPEAKER_01: Jego rodzina pochodzi z węgierskiej wsi Eitos, niedaleko miasteczka Gyula.
- 4:37SPEAKER_01: Eitos znaczy po węgiersku mniej więcej tyle co drzwi.
- 4:42SPEAKER_01: Kiedy rodzina...
- 4:44SPEAKER_01: Przenosi się w świat niemieckojęzyczny, tłumaczy sobie nazwisko dosłownie.
- 4:51SPEAKER_01: Tür, drzwi, türer, dürer.
- 4:55SPEAKER_01: Człowiek od drzwi.
- 4:57SPEAKER_01: Jest w tym coś bardzo pięknego,
- 5:01SPEAKER_01: że największy artysta niemieckiego renesansu nosi
- 5:06SPEAKER_01: w nazwisku przetłumaczoną węgierską wieś.
- 5:12SPEAKER_01: Ten pierwszy Albrecht, ojciec naszego bohatera, to jest klasyczna historia imigranta.
- 5:22SPEAKER_01: Wychował się w rodzinie chłopskiej.
- 5:25SPEAKER_01: Jego ojciec wyuczył się złotnictwa w miasteczku odległym o dwie godziny marszu od domu.
- 5:35SPEAKER_01: Syn poszedł dalej, dużo dalej.
- 5:37SPEAKER_01: Wędrował po Europie jako czeladnik.
- 5:40SPEAKER_01: Podobno Pracował jakiś czas w Niderlandach u wielkich mistrzów,
- 5:47SPEAKER_01: tam gdzie malowali spadkobiercy Van Eyka i w końcu wybrał Norymbergę,
- 5:55SPEAKER_01: bo tam był metal, tam były pieniądze i tam był też rynek.
- 6:02SPEAKER_01: Tylko, że Norymberga wcale na niego nie czekała.
- 6:07SPEAKER_01: I tu dochodzimy do rzeczy, o której...
- 6:11SPEAKER_01: Rzadko się mówi,
- 6:12SPEAKER_01: kiedy opowiada się o dawnych mistrzach,
- 6:16SPEAKER_01: miasto było rajem, owsem,
- 6:20SPEAKER_01: ale dla kilkuset bogatych rodzin patrycjuszowskich,
- 6:26SPEAKER_01: które trzymały władzę w Radzie Miejskiej.
- 6:30SPEAKER_01: Przybysz z Węgier nie miał nic,
- 6:32SPEAKER_01: nie miał praw obywatelskich,
- 6:35SPEAKER_01: nie miał tytułu mistrza, a teraz uwaga, Jak działa ta pułapka?
- 6:42SPEAKER_01: Żeby otworzyć własny warsztat trzeba było zostać mistrzem.
- 6:47SPEAKER_01: Żeby zostać mistrzem trzeba było mieć obywatelstwo.
- 6:52SPEAKER_01: A żeby dostać obywatelstwo trzeba było udowodnić odpowiedni majątek,
- 7:00SPEAKER_01: którego celadnik pracujący u kogoś za dniówkę dorobić się praktycznie nie mógł.
- 7:07SPEAKER_01: System był domknięty.
- 7:09SPEAKER_01: Miasto chroniło swoich i bardzo skutecznie filtrowało obcych.
- 7:16SPEAKER_01: Jakie to współczesne, słuchajcie.
- 7:20SPEAKER_01: Albrecht starszy potrzebował 12 lat,
- 7:24SPEAKER_01: żeby ten mur przeskoczyć i zrobił to sposobem starym jak świat.
- 7:31SPEAKER_01: Pracował u złotnika Hieronymusa Holpera Wieloletniego, cenionego mistrza.
- 7:40SPEAKER_01: Musiał być naprawdę dobry w swoim fachu,
- 7:43SPEAKER_01: skoro Holper dał mu w 1467 roku rękę swojej córki Barbary.
- 7:53SPEAKER_01: On miał wtedy 40 lat, ona 15.
- 8:01SPEAKER_01: Wiem, że to dziś brzmi wstrząsająco,
- 8:04SPEAKER_01: I warto się przy tym na chwilę zatrzymać,
- 8:07SPEAKER_01: bo to małżeństwo mówi bardzo dużo o tym, jak działał tamten świat.
- 8:13SPEAKER_01: To nie był związek z miłości.
- 8:16SPEAKER_01: Przynajmniej nie na starcie.
- 8:19SPEAKER_01: To była transakcja między mężczyznami.
- 8:23SPEAKER_01: Holper zyskiwał zdolnego następcę do warsztatu.
- 8:28SPEAKER_01: Albrecht zyskiwał wszystko.
- 8:31SPEAKER_01: Żonę z dobrej rodziny A przede wszystkim wejście do cechu i do miasta.
- 8:39SPEAKER_01: Bo w tym samym roku,
- 8:40SPEAKER_01: tuż po ślubie,
- 8:42SPEAKER_01: świeżo upieczony zięć dostaje wreszcie tytuł mistrza i prawa obywatelskie.
- 8:50SPEAKER_01: Małżeństwo było w tamtych czasach narzędziem awansu społecznego,
- 8:55SPEAKER_01: dla mężczyzn przepustką, dla kobiet losem, o którym decydowali niestety ojcowie.
- 9:04SPEAKER_01: Barbara nie miała tu nic do powiedzenia.
- 9:08SPEAKER_01: I jeszcze do niej wrócimy, bo jej życie to osobna, bardzo poruszająca historia.
- 9:14SPEAKER_01: Na razie zapamiętajmy obraz.
- 9:17SPEAKER_01: Jest rok 1467.
- 9:20SPEAKER_01: Węgierski imigrant po 12 latach charówki ma wreszcie własny warsztat złotniczy
- 9:28SPEAKER_01: w najbogatszym mieście Niemiec.
- 9:31SPEAKER_01: Młodziutką żonę I nazwisko, które znaczy drzwi.
- 9:36SPEAKER_01: A te drzwi się właśnie otworzyły.
- 9:40SPEAKER_01: Cztery lata później,
- 9:42SPEAKER_01: 21 maja 1471 roku w domu przy Winklerstrasse przychodzi
- 9:50SPEAKER_01: na świat trzecie dziecko Albrechta i Barbary.
- 9:54SPEAKER_01: Chłopiec dostaje imię po ojcu.
- 9:58SPEAKER_01: Albrecht Dürer młodszy.
- 10:01SPEAKER_01: Na chrzest niesie go sąsiad, niejaki Anton Koberger.
- 10:06SPEAKER_01: I to nazwisko proszę zapamiętać, bo to nie jest przypadkowy sąsiad.
- 10:11SPEAKER_01: Koberger właśnie porzucił złotnictwo i przerzucił się
- 10:16SPEAKER_01: na zupełnie nowy szalony biznes,
- 10:19SPEAKER_01: który 20 lat wcześniej wymyślił pewien Gutenberg z Moguncji.
- 10:25SPEAKER_01: Zakłada drukarnię.
- 10:28SPEAKER_01: Wkrótce będzie największym wydawcą Europy z 24 prasami i setką pracowników.
- 10:37SPEAKER_01: Chłopiec,
- 10:38SPEAKER_01: którego trzyma nad chrzcielnicą wyrośnie więc dosłownie obok maszyny,
- 10:44SPEAKER_01: która za chwilę zmieni jego świat.
- 10:48SPEAKER_01: I to nie ojcowskie złoto,
- 10:50SPEAKER_01: ale właśnie farba drukarska uczyni z niego pierwszego artystę nowej epoki.
- 10:58SPEAKER_01: Ale zanim do tego dojdzie, ten chłopiec będzie musiał przeżyć.
- 11:04SPEAKER_01: A to w Norymberdze XV wieku wcale nie było takie oczywiste.
- 11:10SPEAKER_01: Barbara Dürer urodzi osiemnaścioro dzieci.
- 11:15SPEAKER_01: No tak, niestety, dorosłości dożyje tylko troje.
- 11:21SPEAKER_01: O tym jak wyglądało dzieciństwo wśród umierającego rodzeństwa
- 11:26SPEAKER_01: i czym naprawdę był dom złotnika opowiem wam za chwilkę.
- 11:34SPEAKER_01: Osiemnaścioro dzieci.
- 11:35SPEAKER_01: Zatrzymajmy się przy tej liczbie,
- 11:37SPEAKER_01: bo my ją dziś czytamy jako statystykę,
- 11:40SPEAKER_01: a to nie jest statystyka, to jest osiemnaście dzieci.
- 11:44SPEAKER_01: Porodów jednej kobiety,
- 11:47SPEAKER_01: która wyszła za mąż jako 15-latka i przez następne ćwierć wieku była
- 11:53SPEAKER_01: w ciąży praktycznie bez przerwy.
- 11:57SPEAKER_01: I to nie jest fajne, naprawdę.
- 12:00SPEAKER_01: I wiemy o tym wszystkim z pierwszej ręki,
- 12:02SPEAKER_01: bo Albrecht Dürer już jako dojrzały,
- 12:05SPEAKER_01: sławny człowiek Usiadł w 1524 roku i spisał kronikę rodzinną.
- 12:12SPEAKER_01: Na podstawie notatek ojca wyliczył w niej całe swoje rodzeństwo.
- 12:18SPEAKER_01: Imię po imieniu.
- 12:21SPEAKER_01: Barbara, Johannes, Albrecht, Sebald, Hieronymus, Anton, kolejna Agnes, kolejny Johannes.
- 12:31SPEAKER_01: Ciekawe jak się do siebie wołali w domu.
- 12:34SPEAKER_01: I tak dalej, aż do osiemnastki.
- 12:37SPEAKER_01: A potem dopisał zdanie, które brzmi jak trzaśnięcie drzwiami.
- 12:41SPEAKER_01: Wszystkie te dzieci pomarły.
- 12:44SPEAKER_01: Jedne w młodości, inne gdy podrosły.
- 12:48SPEAKER_01: Zostało trzech synów, Albrecht, Endres i Hans.
- 12:54SPEAKER_01: Piętnaścioro dzieci niestety umiera
- 12:57SPEAKER_01: i to nie jest wyjątkowa tragedia tej konkretnej rodziny, to jest po prostu norma.
- 13:02SPEAKER_01: W miastach tamtej epoki mniej więcej połowa dzieci nie dożywała dorosłości,
- 13:09SPEAKER_01: a Norymberga, bogata,
- 13:11SPEAKER_01: gęsto zabudowana, ściśnięta w murach, była regularnie nawiedzana przez zarazę.
- 13:19SPEAKER_01: Epidemia wracała co kilka, kilkanaście lat jak zła pogoda.
- 13:24SPEAKER_01: Ludzie żyli z furtką śmierci otwartą na oścież w domach,
- 13:29SPEAKER_01: gdzie kołyska I trumna stały czasem w tym samym roku w tej samej izbie.
- 13:36SPEAKER_01: I teraz pomyślmy,
- 13:39SPEAKER_01: co to robi z psychiką dziecka,
- 13:42SPEAKER_01: które dorasta patrząc jak kolejni bracia i siostry znikają.
- 13:48SPEAKER_01: Historycy sztuki Będą się kiedyś głowić.
- 13:52SPEAKER_01: Skąd u Durera ta obsesja przemijania śmierci i apokalipsy?
- 14:00SPEAKER_01: Może nie trzeba szukać daleko.
- 14:02SPEAKER_01: On się w tym po prostu wychował.
- 14:06SPEAKER_01: A teraz sam dom.
- 14:08SPEAKER_01: Warsztat złotniczy w tamtych czasach to nie jest firma.
- 14:13SPEAKER_01: To jest po prostu dom, W którym dzieją się interesy.
- 14:17SPEAKER_01: To jest dom, w którym się mieszka, je, śpi i pracuje.
- 14:22SPEAKER_01: Wszystko naraz.
- 14:23SPEAKER_01: Na dole kuźnia i palenisko.
- 14:26SPEAKER_01: Wyżej izby mieszkalne.
- 14:27SPEAKER_01: Czeladnicy i uczniowie przy jednym stole z rodziną mistrza.
- 14:33SPEAKER_01: Dzieci od małego kręcą się między narzędziami.
- 14:37SPEAKER_01: I to jest moment, w którym warto docenić, czym naprawdę było złotnictwo.
- 14:43SPEAKER_01: My dziś słyszymy złotnik i myślimy biżuteria.
- 14:47SPEAKER_01: A złotnik, przede wszystkim złotnik XV-wieczny, to był precyzyjny inżynier epoki.
- 14:56SPEAKER_01: Rytował, odlewał, trybował, robił puchary, relikwiarze, pieczęcia albo oprawy.
- 15:06SPEAKER_01: Pracował rylcem na metalu w skali milimetrów,
- 15:10SPEAKER_01: gdzie jedno drgnięcie ręki niszczy tygodnie pracy.
- 15:16SPEAKER_01: Mały Albrecht dostał więc w domu najlepszą możliwą szkołę ręki i oka.
- 15:23SPEAKER_01: Cała jego późniejsza kariera grafika Cała ta legendarna precyzja miedziorytów
- 15:30SPEAKER_01: wyrasta wprost z ojcowskiego warsztatu.
- 15:34SPEAKER_01: Rylec złotnika i rylec rytownika to jest właściwie to samo narzędzie.
- 15:41SPEAKER_01: Ojciec zresztą miał plan, oczywisty jak słońce, najzdolniejszy z synów przejmie warsztat.
- 15:49SPEAKER_01: Posłał go krótko do szkoły,
- 15:52SPEAKER_01: chłopak nauczył się czytać,
- 15:53SPEAKER_01: pisać i rachować,
- 15:55SPEAKER_01: a potem jak sam Dürer wspomina w Kronice,
- 15:58SPEAKER_01: ojciec zabrał go ze szkoły i zaczął uczyć złotnictwa.
- 16:05SPEAKER_01: I pewnie tak by się ta historia potoczyła,
- 16:08SPEAKER_01: mielibyśmy dziś w muzeach piękne norymberskie puchary z monogramem Albrechta Dürera,
- 16:14SPEAKER_01: ADE, Gdyby nie pewna kartka papieru z 1484 roku.
- 16:21SPEAKER_01: Trzynastoletni Albrecht siada przed lustrem, bierze srebrny sztyft i rysuje sam siebie.
- 16:30SPEAKER_01: I tu muszę wyjaśnić czym jest srebrny sztyft, bo bez tego nie poczujemy wagi tej sceny.
- 16:37SPEAKER_01: To technika, w której rysuje się kawałkiem srebra po specjalnie gruntowanym papierze.
- 16:45SPEAKER_01: Kreska jest bardzo delikatna, szara, nie można jej po prostu ominąć wzrokiem.
- 16:54SPEAKER_01: Nie ma tutaj gumki, nie ma poprawek, każde pociągnięcie zostaje na zawsze.
- 17:02SPEAKER_01: Dorośli mistrzowie podchodzili do srebrnego sztyftu z respektem,
- 17:08SPEAKER_01: a tu dzieciak rysuje nim swoją twarz z lustra.
- 17:12SPEAKER_01: Z tym charakterystycznym problemem każdego autoportrecisty,
- 17:17SPEAKER_01: że ręka, która rysuje nie może być widoczna tak jak ją widać naprawdę.
- 17:24SPEAKER_01: Rysunek przetrwał, wisi dziś w wiedeńskiej Albertinie.
- 17:29SPEAKER_01: Patrzy z niego poważny chłopiec o migdałowych oczach.
- 17:34SPEAKER_01: W czapce z palcem wskazującym gdzieś poza kadr.
- 17:39SPEAKER_01: A na górze dopisek, który Dürer dodał po latach z czułością dla samego siebie sprzed lat.
- 17:48SPEAKER_01: To narysowałem sam z siebie przed lustrem w roku 1484 roku, kiedy byłem jeszcze dzieckiem.
- 17:58SPEAKER_01: To jest, uwaga, najstarszy zachowany autoportret dziecięcy w historii sztuki europejskiej.
- 18:07SPEAKER_01: I pierwszy sygnał czegoś, co będzie się przez całe życie Dürera przewijać jak refren.
- 18:14SPEAKER_01: Ten człowiek od dziecka uważał, że jest kimś na kogo warto patrzeć.
- 18:20SPEAKER_01: Ojciec obejrzał rysunki syna i podjął decyzję,
- 18:24SPEAKER_01: która z perspektywy warsztatu była katastrofą,
- 18:28SPEAKER_01: a z perspektywy historii sztuki błogosławieństwem.
- 18:32SPEAKER_01: Po prostu odpuścił.
- 18:35SPEAKER_01: W kronice rodzinnej Dürer zapisze później,
- 18:38SPEAKER_01: że ojciec żałował straconego czasu,
- 18:41SPEAKER_01: tych lat nauki złotnictwa, Które teraz szły na marne, ale ustąpił.
- 18:48SPEAKER_01: W 1486 roku piętnastolatek trafia na trzy lata do pracowni Mikaela Wolgemuta,
- 18:59SPEAKER_01: najbardziej wziętego malarza w mieście.
- 19:03SPEAKER_01: I tu wszystkie nitki tej opowieści zaczynają się splatać,
- 19:09SPEAKER_01: bo pracownia Wolgemuta To nie była cicha malarnia ze sztalugami.
- 19:16SPEAKER_01: To był kombinat.
- 19:18SPEAKER_01: Obrazy ołtarzowe owszem, ale przede wszystkim drzeworyty.
- 19:24SPEAKER_01: Produkowane hurtowo na zamówienie drukarzy.
- 19:28SPEAKER_01: A największym drukarzem w mieście i wkrótce w całej Europie był kto?
- 19:34SPEAKER_01: Anton Koberger, ojciec chrzestny Albrechta, ten sam, który trzymał go nad chrzcielnicą.
- 19:43SPEAKER_01: Właśnie w tych latach Koberger
- 19:45SPEAKER_01: i Wolgemuth szykowali wspólnie najbardziej szalone przedsięwzięcie wydawnicze epoki.
- 19:52SPEAKER_01: Kronikę norymberską Hartmana Shedla.
- 19:56SPEAKER_01: Historie świata od stworzenia do współczesności ilustrowaną 1800 drzeworytami.
- 20:07SPEAKER_01: Książka wyjdzie w 1493 roku i będzie najbogaciej ilustrowaną, drukowaną księgą XV wieku.
- 20:19SPEAKER_01: Nastoletni Dürer terminował w pracowni dokładnie wtedy,
- 20:24SPEAKER_01: gdy powstawały do niej klocki,
- 20:27SPEAKER_01: czyli chłopak z domu Złotnika z ręką wytrenowaną na metalu ląduje
- 20:33SPEAKER_01: w samym środku pierwszego w dziejach przemysłu masowego obrazu.
- 20:39SPEAKER_01: Trudno o lepszy zbieg okoliczności,
- 20:41SPEAKER_01: chociaż może to żaden zbieg,
- 20:43SPEAKER_01: może po prostu Norymberga była wtedy jedynym miejscem na świecie,
- 20:48SPEAKER_01: gdzie taki chłopak mógł się zdarzyć.
- 20:52SPEAKER_01: Na koniec tej części chcę wrócić do Barbary, bo obiecałam wam to, że wrócę do niej.
- 21:00SPEAKER_01: Przewidźmy taśmę do przodu, bo do roku 1514 Barbara jest już wdową.
- 21:09SPEAKER_01: Schorowaną,
- 21:11SPEAKER_01: bezzębną, mieszka u sławnego syna, I ten syn u szczytu kariery robi coś niezwykłego.
- 21:20SPEAKER_01: Rysuje ją węglem, bez upiększeń, bez litości i jednocześnie z ogromną miłością.
- 21:30SPEAKER_01: Zapadnięte policzki,
- 21:32SPEAKER_01: wystające kości,
- 21:34SPEAKER_01: żyły na skroni,
- 21:36SPEAKER_01: oczy patrzące gdzieś w bok, jakby już widziały coś, czego my nie widzimy.
- 21:43SPEAKER_01: Dwa miesiące później Barbara umiera,
- 21:47SPEAKER_01: a Dürer notuje,
- 21:48SPEAKER_01: że odchodziła ciężko w bólu i że on sam tak nad nią bolał,
- 21:55SPEAKER_01: że nie umie tego wypowiedzieć.
- 21:59SPEAKER_01: Ten rysunek wisi dziś w Berlinie i wielu historyków uważa go
- 22:03SPEAKER_01: za pierwszy całkowicie szczery portret starości w sztuce europejskiej.
- 22:11SPEAKER_01: 18 porodów,
- 22:12SPEAKER_01: 15 pogrzebów,
- 22:14SPEAKER_01: całe życie w cieniu męża i syna, a nieśmiertelność dała jej jedna godzina pozowania.
- 22:24SPEAKER_01: Tymczasem wróćmy do Naszego nastolatka kończy się terminowanie u Wolgemuta i wiosną 1490 roku.
- 22:36SPEAKER_01: 19-letni Albrecht wyrusza z Norymbergi w świat na wędrówkę czeladniczą, która potrwa 4 lata.
- 22:47SPEAKER_01: A kiedy będzie daleko od domu, ojciec podejmie za niego najważniejszą decyzję jego życia.
- 22:55SPEAKER_01: Znajdzie mu żonę.
- 23:01SPEAKER_01: Wiosną 1494 roku do Albrechta, wędrującego gdzieś po Górnym Renie, dociera list od ojca.
- 23:10SPEAKER_01: Wracaj do domu, masz narzeczoną.
- 23:14SPEAKER_01: Kurczę, żeby to dzisiaj było takie łatwe, a nie trzeba siedzieć na tych wszystkich aplikacjach.
- 23:22SPEAKER_01: No ale wróćmy do historii.
- 23:24SPEAKER_01: Nazywa się ta kobieta Agnes Frey.
- 23:29SPEAKER_01: Jej ojciec Hans Frey to szanowany norymberski rzemieślnik.
- 23:35SPEAKER_01: Mistrz od kunsztownych mechanizmów.
- 23:38SPEAKER_01: Robił między innymi ozdobne fontanny stołowe i człowiek bardzo ustosunkowany,
- 23:45SPEAKER_01: bo jego żona pochodziła z patrycjatu.
- 23:49SPEAKER_01: Dwaj ojcowie dogadali wszystko między sobą przy stole, prawdopodobnie przy winie.
- 23:56SPEAKER_01: Posag to 200 florenów.
- 23:59SPEAKER_01: To były konkretne pieniądze, równowartość porządnego domu.
- 24:05SPEAKER_01: Albrecht i Agnes zobaczyli się pierwszy raz na krótko przed ślubem.
- 24:10SPEAKER_01: Pobrali się 7 lipca 1494 roku.
- 24:15SPEAKER_01: On miał 23 lata, a ona około 19.
- 24:21SPEAKER_01: I znów jak pokolenie wcześniej u jego rodziców, nikt nikogo nie pytał o uczucia.
- 24:29SPEAKER_01: Małżeństwo było fuzją dwóch firm rodzinnych.
- 24:33SPEAKER_01: Warsztat Dürerów zyskiwał kapitał i koneksję.
- 24:37SPEAKER_01: Frejowie zyskiwali zięcia, o którym już mówiło się w mieście, że ma złote ręce.
- 24:45SPEAKER_01: A sama wędrówka,
- 24:48SPEAKER_01: z której go ściągnięto,
- 24:50SPEAKER_01: cztery lata na szlaku i zaczęła się od porażki, która dużo mówi o tamtym świecie.
- 24:57SPEAKER_01: Albrecht szedł do kolmaru,
- 25:00SPEAKER_01: do Martina Schongauera,
- 25:03SPEAKER_01: największego rytownika epoki, człowieka, którego grafiki kopiował jako uczeń.
- 25:10SPEAKER_01: Szedł na piechotę setki kilometrów.
- 25:13SPEAKER_01: Doszedł i dowiedział się, że mistrz nie żyje.
- 25:18SPEAKER_01: Umarł kilka miesięcy wcześniej.
- 25:21SPEAKER_01: Wtedy nie było telefonów, nie było poczty w naszym rozumieniu.
- 25:26SPEAKER_01: Informacja szła tak szybko, jak szedł człowiek.
- 25:30SPEAKER_01: Bracia Szongauera przyjęli chłopaka bardzo życzliwie.
- 25:35SPEAKER_01: Pokazali mu rysunki po zmarłym, ale nauki niestety nie było.
- 25:42SPEAKER_01: Powędrował dalej do Bazylei i Strasburga, gdzie zarabiał projektowaniem ilustracji książkowych.
- 25:51SPEAKER_01: I to też zapamiętajcie, on się uczył z zawodu nie w akademii, tylko w drukarniach.
- 26:00SPEAKER_01: No i jest ślub, a trzy miesiące po ślubie Albrecht pakuje sakwy i wyjeżdża sam.
- 26:11SPEAKER_01: Do Włoch.
- 26:13SPEAKER_01: Zostawia świeżo poślubioną żonę u rodziców i rusza przez Alpy do Wenecji.
- 26:19SPEAKER_01: Oficjalny powód był poważny.
- 26:21SPEAKER_01: Do Norymbergi wróciła zaraza.
- 26:25SPEAKER_01: Ludzie masowo uciekali z miasta.
- 26:28SPEAKER_01: Tyle, że uciekali ci, których było na to stać.
- 26:32SPEAKER_01: I uciekali zwykle z rodzinami.
- 26:36SPEAKER_01: On pojechał bez żony.
- 26:37SPEAKER_01: Historycy do dziś Unoszą brew nad tym wyjazdem i nad całym tym małżeństwem,
- 26:43SPEAKER_01: do którego jeszcze wrócimy,
- 26:46SPEAKER_01: ale z punktu widzenia sztuki to była podróż fundamentalna.
- 26:51SPEAKER_01: Dürer zobaczył Wenecję, kolor Belliniego, ryciny Manteni.
- 26:58SPEAKER_01: Zobaczył,
- 26:58SPEAKER_01: że na południu artysta bywa kimś więcej niż rzemieślnikiem i przywiózł do domu ideę,
- 27:06SPEAKER_01: która zmieni wszystko.
- 27:09SPEAKER_01: Bo teraz patrzcie, jaki był układ sił.
- 27:14SPEAKER_01: Malarz w Norymberdze żył z zamówień.
- 27:17SPEAKER_01: Ołtarz dla kościoła, portret dla patrycjusza, herb dla Rady Miejskiej.
- 27:24SPEAKER_01: Klient płacił, klient dyktował.
- 27:28SPEAKER_01: Bez zamówienia nie było chleba.
- 27:30SPEAKER_01: I w ten zastany świat dwudziestoparoletni Dürer wchodzi z modelem,
- 27:36SPEAKER_01: który dziś nazwalibyśmy startupem.
- 27:40SPEAKER_01: Zamiast czekać na zlecenie,
- 27:42SPEAKER_01: sam wybiera temat,
- 27:43SPEAKER_01: sam rzeźbi klocki, sam odbija grafiki na prasie i sam je sprzedaje setkami.
- 27:52SPEAKER_01: Drzeworyt można odbić w ogromnych nakładach, zanim klocek się zużyje.
- 27:58SPEAKER_01: Jedna kompozycja, tygodnie pracy, a potem sprzedajesz ją po wielokroć.
- 28:06SPEAKER_01: Każdemu po cenie, na którą stać nie tylko księcia, ale i zamożnego mieszczanina.
- 28:13SPEAKER_01: Sztuka przestaje być na zamówienie, staje się towarem na rynek.
- 28:20SPEAKER_01: To jest Bez przesady początek masowej kultury wizualnej w Europie.
- 28:27SPEAKER_01: Pierwszy wielki strzał pada w 1498 roku.
- 28:33SPEAKER_01: 15 wielkich drzeworytów do apokalipsy świętego Jana.
- 28:40SPEAKER_01: 4 jeźdźcy tratujący ludzkość.
- 28:45SPEAKER_01: Anioły trzymające wiatry, bestia z siedmioma głowami.
- 28:51SPEAKER_01: Nikt wcześniej nie robił obrazów o takiej gęstości i furii w tanim, powielanym medium.
- 29:00SPEAKER_01: No a teraz czas.
- 29:03SPEAKER_01: Zbliżał się rok 1500,
- 29:05SPEAKER_01: półtora tysiąclecia od narodzin Chrystusa i pół Europy szczerze wierzyło,
- 29:11SPEAKER_01: że koniec świata wisi w powietrzu.
- 29:15SPEAKER_01: Kazania grzmiały.
- 29:18SPEAKER_01: Komety niepokoiły, drukarnie podsycały ten niepokój.
- 29:24SPEAKER_01: Dürer wypuszcza na ten rynek strachu perfekcyjny produkt i to
- 29:31SPEAKER_01: w dwóch wersjach językowych,
- 29:33SPEAKER_01: po łacinie dla wykształconych i po niemiecku dla reszty.
- 29:39SPEAKER_01: Wydaje to własnym sumptem,
- 29:42SPEAKER_01: bez wydawcy, prasy prawdopodobnie Podejmując u ojca chrzestnego Kobergera.
- 29:51SPEAKER_01: Na końcu każdej księgi stoi dumnie wydrukowano w Norymberdze przez malarza Albrechta Dürera.
- 30:00SPEAKER_01: Malarz jako wydawca samego siebie.
- 30:04SPEAKER_01: Sukces jest natychmiastowy i ogromny.
- 30:08SPEAKER_01: I tu wchodzi na scenę, ciekawie, Agnes, bo ten rodzinny startup potrzebował działu sprzedaży.
- 30:18SPEAKER_01: Wiemy ze źródeł, że Agnes sprzedawała grafiki męża na targach.
- 30:22SPEAKER_01: Jeździła między innymi na słynny jarmark do Frankfurtu.
- 30:27SPEAKER_01: Stała przy straganie z rycinami jak inne mieszczki przy straganach z suknem.
- 30:33SPEAKER_01: Sprzedażą zajmowała się czasem też matka Dürera.
- 30:37SPEAKER_01: A po Europie krążyli wynajęci agenci z pakami odbitek.
- 30:43SPEAKER_01: Od Krakowa po Włochy.
- 30:46SPEAKER_01: Kiedy więc Raimondi w Wenecji kopiował te grafiki,
- 30:50SPEAKER_01: o czym mówiłam wam na początku, on nie kradł obrazków.
- 30:54SPEAKER_01: On podrabiał produkt sprawnie działającego przedsiębiorstwa rodzinnego.
- 31:01SPEAKER_01: Zresztą sam Dürer policzył to sobie na chłodno w listach do Jakoba Hellera,
- 31:09SPEAKER_01: frankfurckiego kupca,
- 31:10SPEAKER_01: dla którego męczył się latami nad wielkim ołtarzem,
- 31:14SPEAKER_01: wypisał wprost,
- 31:16SPEAKER_01: że na malowaniu obrazów się traci,
- 31:20SPEAKER_01: że gdyby siedział przy rycinach, byłby dziś bogatszy o tysiąc florenów.
- 31:26SPEAKER_01: Malarstwo dawało prestiż, grafika dawała pieniądze.
- 31:32SPEAKER_01: On chciał obu rzeczy narast i co niebywałe obie dostał.
- 31:38SPEAKER_01: Najlepszy dowód na siłę tej machiny przyszedł w 1515 roku.
- 31:44SPEAKER_01: Do Lizbony przypłynął z Indii żywy nosorożec.
- 31:49SPEAKER_01: Pierwszy w Europie od czasów rzymskich.
- 31:52SPEAKER_01: Sensacja stulecia.
- 31:53SPEAKER_01: Do Norymbergi dotarł tylko list z opisem i czyjś szkic.
- 31:59SPEAKER_01: Dürer nosorożca nigdy nie widział na oczy.
- 32:03SPEAKER_01: Wziął opis,
- 32:04SPEAKER_01: dodał wyobraźnię i wyrył zwierzę w drewnie,
- 32:09SPEAKER_01: pancerne,
- 32:11SPEAKER_01: nitowane, z dodatkowym rożkiem na karku, którego prawdziwe nosorożce nie mają.
- 32:18SPEAKER_01: I ten niepoprawny,
- 32:20SPEAKER_01: fantastyczny nosorożec stał się jednym
- 32:23SPEAKER_01: z największych bestsellerów graficznych epoki.
- 32:28SPEAKER_01: Był kopiowany w podręcznikach przyrody przez kolejne 300 lat.
- 32:34SPEAKER_01: Pokolenia Europejczyków były święcie przekonane,
- 32:38SPEAKER_01: że nosorożec wygląda właśnie tak, bo tak narysował go Dürer.
- 32:44SPEAKER_01: Prawdziwe zwierzę przegrało z marką.
- 32:47SPEAKER_01: Sława rosła, pieniądze też rosły, a w 1512 roku przyszło ukoronowanie.
- 32:58SPEAKER_01: Cesarz Maksymilian I bierze Dürera pod swoje skrzydła
- 33:02SPEAKER_01: i przyznaje mu dożywotnią pensję,
- 33:06SPEAKER_01: 100 florenów rocznie, wypłacaną z podatków miasta Norymbergi.
- 33:12SPEAKER_01: Rok wcześniej artysta dostał cesarski przywilej chroniący jego ryciny przed
- 33:17SPEAKER_01: kopiowaniem na terenie Rzeszy.
- 33:20SPEAKER_01: Syn węgierskiego imigranta, wnuk chłopa ze wsi Eitos jest teraz człowiekiem cesarza.
- 33:29SPEAKER_01: Z własną marką,
- 33:30SPEAKER_01: własną siecią dystrybucji i ochroną prawną,
- 33:34SPEAKER_01: o jakiej nie śnił żaden artysta przed nim.
- 33:38SPEAKER_01: Został mu do zdobycia już tylko jeden rynek.
- 33:42SPEAKER_01: Wieczność.
- 33:44SPEAKER_01: I o tym, jak Dürer malował samego siebie, aż wreszcie namalował się jako Chrystus.
- 33:50SPEAKER_01: Opowiem wam już teraz.
- 33:55SPEAKER_01: Monachium, stara pinakoteka, wisi tam obraz, przy którym ludzie do dziś przystają zbici z tropu.
- 34:04SPEAKER_01: Mężczyzna patrzy prosto na nas,
- 34:06SPEAKER_01: idealnie frontalnie,
- 34:08SPEAKER_01: twarz symetryczna jak ikona, Długie włosy spływają na ramiona równymi puklami.
- 34:16SPEAKER_01: Dłoń uniesiona na wysokości piersi dotyka futrzanego kołnierza.
- 34:24SPEAKER_01: Wspaniały jest ten obraz.
- 34:26SPEAKER_01: Mam go u siebie w sypialni w formacie 100 na 70,
- 34:29SPEAKER_01: więc każdego ranka witam się z Albrechtem i życzymy sobie miłego dnia.
- 34:37SPEAKER_01: No a każdy, kto wychował się w kulturze chrześcijańskiej, rozpoznaje ten schemat natychmiast.
- 34:43SPEAKER_01: Tak się maluje Chrystusa, Zbawiciela Błogosławiącego Świat.
- 34:50SPEAKER_01: Tylko, że to nie jest Chrystus.
- 34:53SPEAKER_01: Złoty napis z boku informuje, ja, Albrecht Dürer z Norymbergi, malowałem siebie w wieku 28 lat.
- 35:02SPEAKER_01: Rok 1500, sam środek apokaliptycznej gorączki, o której mówiłam wcześniej.
- 35:11SPEAKER_01: Pół Europy czeka na sąd ostateczny, a norymberski grafik maluje siebie jako Boga.
- 35:20SPEAKER_01: Do dziś historycy sztuki spierają się, co on właściwie zrobił.
- 35:26SPEAKER_01: Czy to było bluźnierstwo?
- 35:28SPEAKER_01: No raczej nie.
- 35:29SPEAKER_01: Dürer był szczerze pobożny.
- 35:33SPEAKER_01: Najczęstsza interpretacja mówi, że to manifest teologiczno-artystyczny.
- 35:39SPEAKER_01: Człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga,
- 35:44SPEAKER_01: a artysta, który tworzy, naśladuje stwórcę.
- 35:49SPEAKER_01: Więc malując siebie jako Chrystusa,
- 35:53SPEAKER_01: Dürer mówi,
- 35:54SPEAKER_01: mój talent jest darem od Boga i aktem twórczym uczestniczę w czymś boskim.
- 36:03SPEAKER_01: Bardzo piękna teoria, ale patrząc na całe jego życie, trudno nie dodać drugiej warstwy.
- 36:11SPEAKER_01: Ten człowiek po prostu uważał, że zasługuje na taki kadr, bo autoportret był u niego nałogiem.
- 36:21SPEAKER_01: Pamiętacie trzynastolatka ze srebrnym sztyftem?
- 36:25SPEAKER_01: Potem w 1493 roku jeszcze na wędrówce maluje się jako młodzieniec z gałązką Mikołajka w dłoni.
- 36:36SPEAKER_01: Ta roślina uchodzi za symbol wierności i część badaczy sądzi,
- 36:41SPEAKER_01: że ten portret pojechał do Norymbergi jako podarunek dla narzeczonej,
- 36:46SPEAKER_01: której nigdy nie widział.
- 36:49SPEAKER_01: Rodzaj fotografii wysłanej przed pierwszą randką.
- 36:54SPEAKER_01: W 1498 roku,
- 36:57SPEAKER_01: świeżo po włoskich szlifach,
- 37:00SPEAKER_01: maluje się w Prado,
- 37:02SPEAKER_01: znanym dziś portrecie jako wytworny kawaler w pasiastym berecie,
- 37:08SPEAKER_01: w eleganckich rękawiczkach z alpejskim pejzażem za oknem.
- 37:14SPEAKER_01: I dopisuje z nonchalancją, malowałem to pod łuk swojej postaci.
- 37:20SPEAKER_01: Miałem 26 lat.
- 37:22SPEAKER_01: Żadnej wzmianki o zawodzie, bo to jest właśnie komunikat tego obrazu.
- 37:27SPEAKER_01: Nie patrzcie na mnie
- 37:30SPEAKER_01: jak na rzemieślnika z farbą za paznokciami.
- 37:35SPEAKER_01: Patrzcie na mnie jak na pana.
- 37:38SPEAKER_01: W Niemczech to był skandal towarzyski, wtedy zupełnie nieoczywisty.
- 37:43SPEAKER_01: Malarz był rzemieślnikiem jak szef czy stolarz.
- 37:48SPEAKER_01: Członkiem cechu, człowiekiem od roboty na zamówienie.
- 37:52SPEAKER_01: We Włoszech tymczasem Dürer zobaczył artystów jedzących u stołów książąt
- 37:59SPEAKER_01: i tę różnicę odczuł boleśnie na własnej skórze.
- 38:04SPEAKER_01: Z Wenecji podczas drugiego pobytu pisał do przyjaciela zdanie,
- 38:11SPEAKER_01: które jest jednym z najsłynniejszych westchnień w historii sztuki.
- 38:18SPEAKER_01: Jak ja tu marznę za słońcem.
- 38:22SPEAKER_01: Tutaj jestem panem w domu pasożytem.
- 38:26SPEAKER_01: Po niemiecku to brzmi jeszcze dosadniej.
- 38:30SPEAKER_01: Ein Schmarrotzer, darmoziat.
- 38:34SPEAKER_01: Cała frustracja północnego artysty w jednym zdaniu.
- 38:39SPEAKER_01: Adresatem tych listów był Willibald Birkheimer i ta postać należy się naszej opowieści.
- 38:47SPEAKER_01: Najbogatszy humanista Norymbergi,
- 38:51SPEAKER_01: prawnik,
- 38:52SPEAKER_01: tłumacz Greki, człowiek biblioteka i człowiek beczka, bo słynął też z obżarstwa.
- 39:00SPEAKER_01: Przyjaźń między Patrycjuszem a synem Złotnika była czymś społecznie egzotycznym,
- 39:06SPEAKER_01: a jednak trwała całe życie.
- 39:10SPEAKER_01: Listy Dürera do niego to skarb, bo pokazują człowieka prywatnego.
- 39:16SPEAKER_01: Są tam sprośne żarty,
- 39:19SPEAKER_01: docinki o kochankach Pilchheimera,
- 39:25SPEAKER_01: narzekanie na teściową, zakupy,
- 39:27SPEAKER_01: które Dürer robił mu w Wenecji,
- 39:30SPEAKER_01: pierścienie, dywany,
- 39:32SPEAKER_01: greckie książki przez Birkheimera,
- 39:37SPEAKER_01: Dürer, który nie znał porządnie łaciny, miał dostęp do całej uczoności epoki.
- 39:44SPEAKER_01: Kiedy potem rył swoje najbardziej zagadkowe ryciny, za plecami stała mu biblioteka przyjaciela.
- 39:53SPEAKER_01: A w domu stała Agnes.
- 39:56SPEAKER_01: I tu muszę oddać sprawiedliwość kobiecie, którą historia potraktowała paskudnie.
- 40:04SPEAKER_01: Małżeństwo było bezdzietne,
- 40:06SPEAKER_01: co w tamtej kulturze samo w sobie było ciężarem i powodem oczywiście plotek.
- 40:12SPEAKER_01: Agnes prowadziła sprzedaż,
- 40:14SPEAKER_01: jeździła na jarmarki,
- 40:17SPEAKER_01: ogarniała dom i finanse,
- 40:19SPEAKER_01: a po śmierci Dürera Pirkheimer napisał list, w którym oskarżył ją o wszystko.
- 40:28SPEAKER_01: Że była skąpa, że była zgryźliwa, że zamęczyła męża pracą.
- 40:34SPEAKER_01: Że to przez nią umarł przedwcześnie.
- 40:39SPEAKER_01: Nazwał ją starą wroną.
- 40:41SPEAKER_01: I ten jeden zjadliwy list na 400 lat ustawił jej wizerunek.
- 40:48SPEAKER_01: Dopiero współcześni badacze zaczęli go rozbierać na części, bo Birkheimer pisał w gniewie.
- 40:56SPEAKER_01: Po kłótni z wdową, podobno o poroże jelenia, które chciał dostać po zmarłym.
- 41:03SPEAKER_01: A fakty mówią co innego.
- 41:05SPEAKER_01: Dürer przez 34 lata małżeństwa powierzał żonie pieniądze i interesy.
- 41:12SPEAKER_01: Zabrał ją w ostatnią wielką podróż,
- 41:15SPEAKER_01: a w listach bywa o niej mowa rzeczowo, bez czułości, ale i bez skargi.
- 41:23SPEAKER_01: Prawdy o tym małżeństwie nie znamy i pewnie nie poznamy.
- 41:27SPEAKER_01: Znamy tylko czarny PR, który okazał się trwalszy niż fakty.
- 41:33SPEAKER_01: To jest też ponadczasowa lekcja.
- 41:37SPEAKER_01: Rok 1514,
- 41:38SPEAKER_01: ten sam,
- 41:39SPEAKER_01: w którym umiera Barbara,
- 41:41SPEAKER_01: przynosi rycinę, która stanie się największą zagadką w historii grafiki.
- 41:47SPEAKER_01: Melenkolia mężczyzna.
- 41:49SPEAKER_01: Skrzydlata postać siedzi z głową wspartą na dłoni.
- 41:54SPEAKER_01: Wokół rozrzucone narzędzia,
- 41:57SPEAKER_01: cyrkiel,
- 41:58SPEAKER_01: waga, piła, dziwna wielościenna bryła, nad którą matematycy głowią się do dziś.
- 42:06SPEAKER_01: Wychudzony pies, nietoperz z napisem na skrzydłach.
- 42:11SPEAKER_01: I kwadrat magiczny na ścianie.
- 42:14SPEAKER_01: 16 liczb, które sumują się do 34 w każdym rzędzie
- 42:19SPEAKER_01: W każdej kolumnie i po przekątnych, a w dolnym rzędzie stoją obok siebie liczby 15 i 14.
- 42:28SPEAKER_01: Data ryciny.
- 42:30SPEAKER_01: Napisano o tej jednej odbitce więcej książek niż o niejednym całym artyście.
- 42:37SPEAKER_01: Najkrócej mówiąc, Dürer sporsytował tu melancholię, stan ducha, który jego epoka za Włochami
- 42:48SPEAKER_01: Zaczynała wiązać się z geniuszem.
- 42:52SPEAKER_01: Twórca to ktoś, kto widzi więcej i dlatego cierpi.
- 42:57SPEAKER_01: Jeśli szukacie momentu,
- 42:58SPEAKER_01: w którym rodzi się nasz nowoczesny mit udręczonego artysty,
- 43:03SPEAKER_01: to on ma datę wyrytą w kwadracie magicznym.
- 43:07SPEAKER_01: A że Dürer znał ten stan od środka, mamy dowód na piśmie.
- 43:12SPEAKER_01: Noc z 7 na 8 czerwca 1525 roku artysta budzi się zlany potem.
- 43:22SPEAKER_01: Śniły mu się wielkie wody spadające z nieba.
- 43:26SPEAKER_01: Pierwsza uderzyła w ziemię, jakieś cztery mile od niego.
- 43:31SPEAKER_01: Z tym hukiem i taką mocą, że obudził się drżący na całym ciele.
- 43:37SPEAKER_01: I co robi człowiek renesansu po koszmarze o końcu świata?
- 43:42SPEAKER_01: Bierze pędzel, maluje akwarelą to, co widział we śnie.
- 43:46SPEAKER_01: Granatowe słupy wody walące z nieba na puste pola.
- 43:51SPEAKER_01: A pod spodem zapisuje relacje,
- 43:55SPEAKER_01: kończąc słowami, że gdy wstał rano, malował to wszystko tak, jak widział powyżej.
- 44:01SPEAKER_01: Historycy sztuki uważają tę kartkę za pierwszy
- 44:04SPEAKER_01: w dziejach europejskiej sztuki wizualny zapis snu.
- 44:08SPEAKER_01: Cztery wieki przed Freudem
- 44:10SPEAKER_01: i surrealistami Norymberski mistrz precyzji notuje własną podświadomość.
- 44:18SPEAKER_01: Miał zresztą powody do niepokoju,
- 44:20SPEAKER_01: świat wokół pękał,
- 44:22SPEAKER_01: Luther podpalił kościół,
- 44:24SPEAKER_01: chłopi podpalali Niemcy,
- 44:26SPEAKER_01: a stary porządek, w którym Dürer zrobił karierę właśnie się kończył.
- 44:32SPEAKER_01: Dodajmy jeszcze,
- 44:33SPEAKER_01: że w tym rozedrganym świecie jego młodszy brat Hans szukał chleba daleko
- 44:39SPEAKER_01: na wschodzie i znalazł go na Wawelu jako malarz nadworny króla Zygmunta Starego.
- 44:47SPEAKER_01: Tak w tej historii jest i polski rozdział.
- 44:52SPEAKER_01: Ale najpierw musimy wsiąść z Albrechtem na statek.
- 44:56SPEAKER_01: Płyniemy zobaczyć wieloryba.
- 44:59SPEAKER_01: W styczniu 1519 roku umiera cesarz Maksymilian i
- 45:07SPEAKER_01: dla Dürera to nie jest tylko żałoba, to jest dziura w budżecie.
- 45:15SPEAKER_01: Pamiętacie dożywotnią pensję, 100 florenów rocznie z podatków Norymbergi?
- 45:19SPEAKER_01: Otóż dożywotnią, ale czyjego życia?
- 45:24SPEAKER_01: Rada Miejska uznała skwapliwie, że cesarza i przestała mu płacić.
- 45:30SPEAKER_01: Jedyny ratunek nowy władca,
- 45:33SPEAKER_01: młodziutki Karol V musi przywilej potwierdzić osobiście,
- 45:39SPEAKER_01: a koronacja ma się odbyć w akwisgranie.
- 45:43SPEAKER_01: Do tego w Norymberdze przychodzi zaraza,
- 45:48SPEAKER_01: więc latem 1520 roku prawie 50-letni Dürer pakuje skrzynię pełne rycin na sprzedaż
- 45:55SPEAKER_01: i rusza w ostatnią wielką podróż życia.
- 45:58SPEAKER_01: I zabiera ze sobą Agnes oraz służącą Zuzannę.
- 46:03SPEAKER_01: Po tylu latach małżeństwo wreszcie podróżuje razem.
- 46:08SPEAKER_01: O tej wyprawie wiemy Więcej niż
- 46:11SPEAKER_01: o jakiejkolwiek podróży jakiegokolwiek artysty tamtej epoki,
- 46:16SPEAKER_01: bo Dürer prowadził dziennik i to jaki dziennik?
- 46:19SPEAKER_01: Skrupulatny jak księga rachunkowa i podszyty czystym zachwytem dzieckiem.
- 46:26SPEAKER_01: Notuje każdy wydany fenik,
- 46:29SPEAKER_01: każdy posiłek, każdy podarowany komuś sztych i każdą dziwność świata, jaką napotkał.
- 46:36SPEAKER_01: A w Antwerpii, w największym porcie Europy, Dziwności czekały na niego stosami.
- 46:44SPEAKER_01: Kupował kokosy, orogi, rybie łuski, papugę, dostał małpkę.
- 46:51SPEAKER_01: Oglądał kości olbrzyma i zobaczył rzecz, która wstrząsnęła nim do głębi.
- 46:58SPEAKER_01: Wystawione w ratuszu skarby przesłane przez korteza z podbijanego właśnie Meksyku.
- 47:06SPEAKER_01: Złote słońce szerokie na sążeń,
- 47:09SPEAKER_01: srebrny księżyc Broń, szaty, przedziwne przedmioty nieznanego ludu.
- 47:16SPEAKER_01: Dürer zapisał wtedy w dzienniku zdanie, które przeszło do historii.
- 47:21SPEAKER_01: Przez wszystkie dni żywota nie widziałem niczego,
- 47:25SPEAKER_01: co by tak uradowało moje serce,
- 47:27SPEAKER_01: bo ujrzałem w tych rzeczach cudowny kunszt ludzi z obcych krajów.
- 47:34SPEAKER_01: Kiedy pół Europy widziało w zamorskich ludach dzikusów do ochrzczenia i złupienia,
- 47:39SPEAKER_01: najsłynniejszy artysta kontynentu stanął przed sztuką Azteków i rozpoznał
- 47:45SPEAKER_01: w niej braci po fachu.
- 47:49SPEAKER_01: Dodajmy gorzko, że te cuda przytopiono potem na sztaby.
- 47:55SPEAKER_01: Przyjmowano go jak dziś przyjmuje się gwiazdy.
- 48:00SPEAKER_01: Gildia malarzy wydała na jego cześć bankiet, na którym wprowadzono go w asyście.
- 48:06SPEAKER_01: Przy stole wstawali wszyscy.
- 48:09SPEAKER_01: Miasto próbowało go wręcz kupić.
- 48:13SPEAKER_01: Oferowało 300 florenów rocznie.
- 48:16SPEAKER_01: Dom i wolność od podatków, byle został.
- 48:19SPEAKER_01: Ale Albrecht odmawia.
- 48:21SPEAKER_01: A w październiku 1520 roku w Akwizgranie dopiął swoje.
- 48:28SPEAKER_01: Patrzył na koronację Karola V, a nowy cesarz potwierdził mu pensję.
- 48:35SPEAKER_01: Misja wykonana i gdyby wtedy wrócił do domu, ta historia skończyłaby się inaczej.
- 48:43SPEAKER_01: Ale w grudniu Doszła go wieść, że w Zelandii morze wyrzuciło na brzeg wieloryba.
- 48:52SPEAKER_01: Ogromnego, ponad 100 stóp długości, jak zanotował, Dürer nigdy nie widział wieloryba.
- 49:00SPEAKER_01: A w głowie miał gotowy scenariusz.
- 49:03SPEAKER_01: Przecież to on zrobił z nosorożca, którego nie widział, bestseller stulecia.
- 49:11SPEAKER_01: Wieloryb Narysowany z natury mógł być jeszcze większym hitem.
- 49:18SPEAKER_01: Więc w środku zimy wsiada na statek i płynie między wyspami Zelandii.
- 49:23SPEAKER_01: Krainy wydartej morzu, gdzie ląd i woda nieustannie zamieniają się miejscami.
- 49:32SPEAKER_01: I tam morze pokazało co myśli o jego planach.
- 49:38SPEAKER_01: Sztorm zerwał cumy.
- 49:40SPEAKER_01: Statek z Dürerem na pokładzie poniosło bez sterów.
- 49:44SPEAKER_01: Kapitan,
- 49:45SPEAKER_01: jak notuje artysta,
- 49:46SPEAKER_01: załamał ręce,
- 49:47SPEAKER_01: bo załoga zeszła już na ląd i garstka ludzi na pokładzie została sam na sam
- 49:52SPEAKER_01: z żywiołem.
- 49:55SPEAKER_01: Przeżyli, ale przeżyli cudem, a kiedy w końcu dotarł na miejsce, wieloryba już nie było.
- 50:03SPEAKER_01: Może zabrało go z powrotem.
- 50:07SPEAKER_01: Philippe Poor, który napisał o tym całą piękną książkę, ujął to jednym zdaniem.
- 50:15SPEAKER_01: Podróż skróciła Dürerowi życie przez chorobę,
- 50:18SPEAKER_01: której nie umiał nazwać z powodu zwierzęcia, którego nawet nie zobaczył.
- 50:24SPEAKER_01: Bo na tych zimnych bagnach Dürer złapał gorączkę, która już nigdy go nie opuściła.
- 50:31SPEAKER_01: Dziś podejrzewa się malarię,
- 50:34SPEAKER_01: W dzienniku zaczyna się od tej pory powtarzać słowo choroba,
- 50:39SPEAKER_01: a wydatki na lekarzy i lekarstwa rosną z każdą stroną.
- 50:44SPEAKER_01: Została po tym wszystkim jedna pamiątka,
- 50:49SPEAKER_01: rysunek głowy Morsa, którego łeb widział gdzieś po drodze.
- 50:54SPEAKER_01: Dorysował go z pamięci i wyszło mu mówiąc czule łysawe szczenie z kłami.
- 51:00SPEAKER_01: Ostatnie zwierzę z wielkiej menażerii mistrza precyzji jest wzruszająco nieudolne.
- 51:09SPEAKER_01: Wraca do Norymbergi latem 1521 roku, odmieniony.
- 51:15SPEAKER_01: Jeszcze w Niderlandach,
- 51:17SPEAKER_01: gdy gruchnęła plotka,
- 51:18SPEAKER_01: że Lutra porwano i zabito,
- 51:21SPEAKER_01: Dürer wylał na karty dziennika rozpaczliwą modlitwę,
- 51:26SPEAKER_01: O Boże, jeśli Luter nie żyje, kto nam odtąd będzie wykładał Ewangelię?
- 51:33SPEAKER_01: Reformacji kibicował sercem, choć formalnie nigdy nie zerwał ze starym kościołem.
- 51:40SPEAKER_01: Umarł w mieście, które właśnie przeszło na luteranizm, jako człowiek pogranicza epok.
- 51:48SPEAKER_01: Sił na wielkie malowanie już nie miał, zamiast tego pisał.
- 51:52SPEAKER_01: Traktat o mierzeniu cyrklem i linijką.
- 51:56SPEAKER_01: Potem dzieło o proporcjach ciała ludzkiego.
- 52:01SPEAKER_01: Syn Złotnika,
- 52:02SPEAKER_01: który nie znał porządnie łaciny,
- 52:05SPEAKER_01: kończył życie jako uczony, pierwszy teoretyk sztuki na północ od Alp.
- 52:12SPEAKER_01: Zdążył jeszcze podarować rodzinnemu miastu testament malarski,
- 52:17SPEAKER_01: dwie tablice z czterema apostołami,
- 52:20SPEAKER_01: pod którymi kazał wypisać cytaty przestrzegające przed fałszywymi prorokami.
- 52:27SPEAKER_01: A 6 kwietnia 1528 roku, krótko przed 57 urodzinami, zmarł.
- 52:37SPEAKER_01: Birkheimer napisał, że wysechł jak wiązka słomy.
- 52:42SPEAKER_01: Pochowano go na cmentarzu świętego Jana w grobie Teściów i
- 52:49SPEAKER_01: na tym normalna historia by się skończyła,
- 52:54SPEAKER_01: ale wtedy stało się coś, co mnie w tym wszystkim bardzo porusza.
- 52:59SPEAKER_01: Kilka dni po pogrzebie grupa artystów po cichu otworzyła grób, nie po kosztowności.
- 53:08SPEAKER_01: Zdjęli z twarzy zmarłego odlew gipsowy, żeby zachować jego rysy.
- 53:14SPEAKER_01: A malarz Hans Baldung Green, dawny uczeń, otrzymał odcięty pukiel włosów mistrza.
- 53:24SPEAKER_01: Ten pukiel istnieje do dziś,
- 53:25SPEAKER_01: leży w srebrnej kasetce ze szkłem w Wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych,
- 53:31SPEAKER_01: przechowywany i przekazywany z rąk do rąk przez 500 lat.
- 53:37SPEAKER_01: Rozumcie co się wydarzyło.
- 53:39SPEAKER_01: Włosy, odlew twarzy, otwierany grób to jest przecież dokładnie język relikwii, kult świętych.
- 53:46SPEAKER_01: I to w samym środku reformacji, która właśnie wyrzucała relikwie z kościołów.
- 53:54SPEAKER_01: Europa przestawała czcić kości świętych i w tej samej chwili
- 53:59SPEAKER_01: na tym samym cmentarzu zaczęła czcić włosy artysty.
- 54:04SPEAKER_01: Na naszych oczach jedna religia oddaje pałeczkę drugiej.
- 54:09SPEAKER_01: Kult geniusza, w którym żyjemy do dziś, ma swoją datę i miejsce urodzenia.
- 54:15SPEAKER_01: A jest to Norymberga, kwiecień 1528 roku.
- 54:21SPEAKER_01: A monogram, od którego zaczęliśmy, duże A z wciśniętym D, okazało się trwalsze niż wszystko.
- 54:29SPEAKER_01: Przetrwało proces w Wenecji,
- 54:32SPEAKER_01: Fałszerzy,
- 54:33SPEAKER_01: którzy podrabiali je jeszcze setki lat po śmierci mistrza,
- 54:37SPEAKER_01: przetrwały nawet sam grób,
- 54:39SPEAKER_01: który z czasem opróżniono,
- 54:41SPEAKER_01: bo Dürer nie zostawił potomków i nie miał kto opłacać miejsca.
- 54:48SPEAKER_01: Ciało niestety przepadło, kości zaginęły, ale została Marka.
- 54:54SPEAKER_01: Człowiek, który jako pierwszy zrozumiał, że artysta jest tym, co po sobie stworzył.
- 55:00SPEAKER_01: Wygrał na własnych zasadach.
- 55:04SPEAKER_01: My dzisiaj kłócimy się o kopie, oryginały i o to, kto ma prawo do obrazów.
- 55:10SPEAKER_01: On tę rozmowę zaczął 500 lat temu, dwiema literami w rogu kartki.
- 55:17SPEAKER_01: Nosorożca nie widział albo widział i może coś zmyślił,
- 55:22SPEAKER_01: wieloryba nie widział Boga, jak my wszyscy też nie, ale narysował ich tak,
- 55:31SPEAKER_01: Do usłyszenia w przyszłym tygodniu.
- 55:33SPEAKER_01: Dziękuję, że byliście dzisiaj ze mną.
- 55:35SPEAKER_01: Trzymajcie się i cześć.
- 55:59SPEAKER_00: .
- 56:02SPEAKER_00: .
- 56:10.