Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Ślepa Prawda 🕵️ bajka detektywistyczna dla dzieci (Okularnicy II) | Felek Wafelek (PFW_031)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski. Przed wami druga część
- 0:03czekoladowo detektywistycznej zagadki, felek wafelek, gang
- 0:07okularników ślepa, prawda felek jaśminka i łapcio muszą
- 0:12sprawdzić wszystkie tropy i Jeszcze raz tym razem, głębiej,
- 0:16dokładniej i pod ziemią. W ciemnych tunelach czeka ktoś,
- 0:21kto ma swoje sekrety i marzenia, a odpowiedź na całą zagadkę
- 0:26wcale nie jest taka oczywista. Gotowi na podróż w ciemność,
- 0:30gdzie każdy ślad może być zwodniczy, a prawda czasem
- 0:34ukrywa się Pod powierzchnią. Poprawcie wafelkowe czapeczki i
- 0:39weźcie latarki, bo zaczyna się śledztwo, które odsłoni ślepą
- 0:44prawdę. Jeżeli felek stał się już
- 0:46znajomym głosem w waszym domu, zaobserwujcie nasz kanał i
- 0:50zostawcie ocenę, to dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać
- 0:54dalej. A jeśli chcecie wesprzeć
- 0:56przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:00patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:03moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie.
- 1:07Link. To znajdziecie w opisie.
- 1:09Dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:12Na rynku miasteczka zapanował prawdziwy rozgardiasz.
- 1:15Okulary znikały mieszkańcom w niewyjaśnionych okolicznościach.
- 1:19Każdy trop prowadził w inną stronę, raz do wiewiórki, raz do
- 1:23żaby, raz do lisa, a nawet do kota.
- 1:27Felek z jaśminką i szopem łapciem tropili kolejne ślady,
- 1:30aż w końcu w ich zeszycie śledczym pojawiła się nowa
- 1:33teoria. Tajemniczy gang okularników.
- 1:38A kiedy naścieżce stanął lis w okularach i rzucił się do
- 1:41ucieczki, rozpoczął się szalony pościg, który zakończył się
- 1:44nagłym zatrzymaniem. I właśnie tutaj zaczyna się
- 1:48kolejny rozdział śledztwa. Lis leżał w trawie dyszał
- 1:53ciężko, a drużyna otoczyła go ciasnym kręgiem.
- 1:57Jaśminka uniosła zeszyt operacja okular jak tarcze, a felek
- 2:02poprawił wafelkową czapeczkę łapcio tupnął łapką i wskazał na
- 2:06lisa oskarżycielsko. Rudy włos w piekarni, pogryzione
- 2:11pudełko ze słodyczami i okulary na nosie.
- 2:14Wszystko się zgadza. Lisie przyznaj się, że to ty
- 2:18ukradłeś okulary. Lis westchnął, głęboko, podniósł
- 2:21pyszczek i powiedział spokojnie. Wiecie lisy jak to lisy w święte
- 2:27nie są każdy powie, że mamy swoje za uszami i przyznaje, ale
- 2:33żeby okulary kraść potrząsnął łubem nie tego nie zrobiłem.
- 2:39Wyciągnął okulary i przytulił je do piersi.
- 2:43Znalazłem je kiedyś porzucone przy moście.
- 2:46Powiedział list cicho, tuląc okulary do piersi.
- 2:49To moje znalezione nie cudze ukradzione.
- 2:52Dzięki nim po zmroku nie wpadam już w gałęzie ani w płoty, bez
- 2:56nich co chwila obijałem pyszczek.
- 2:59Felek zmrużył oczy. To dlaczego uciekałeś, kiedy nas
- 3:03zobaczyłeś? Lis westchnął, ciężko, ogon
- 3:07opadł mu bezradnie na ziemię. Ech, wiecie jak to jest?
- 3:12Po pierwsze wstydzę się chodzić w tych okularach, wyglądam w
- 3:16nich jakoś tak dziwnie, a gdyby kumple się dowiedzieli mieliby
- 3:21ze mnie ubaw przez długie miesiące.
- 3:24Po drugie cały Las huczy, że szukacie złodzieja okularów.
- 3:28Wiedziałem, że jak mnie spotkacie to od razu uznacie, że
- 3:31to moja wina. Felek przykucnął obok i spojrzał
- 3:35mu w oczy spokojnym, czekoladowym wzrokiem, takim,
- 3:39który nie oskarżał tylko chciał zrozumieć.
- 3:43Wiesz lisie śmiech kumpli trwa chwile, a twoja wartość trwa
- 3:48całe życie. Nie chowaj się przez to jak
- 3:51wyglądasz, bo inaczej nie znaczy gorzej tylko wyjątkowo.
- 3:56Lis zawahał się chwilę i dodał wyjaśnienie.
- 4:00A ten rudy włos w piekarni podrapał się za uchem.
- 4:04Piekarz zawsze wyrzuca okruszki i czasem zaglądam na zaplecze,
- 4:08może wtedy którejś z moich włosów się zaplątał, a pudełko
- 4:11po cukierkach skrzywił się lekko.
- 4:15No nadgryzłem nie będę udawał, pachniało karmelem, nie mogłem
- 4:20się powstrzymać, ale okulary pokręcił głową nigdy w życiu.
- 4:27Jaśminka od razu zanotowała w zeszycie lis niewinny.
- 4:33Ślady w piekarni przypadkowe włos pudełko.
- 4:37Okulary własne znalezione lis podrapał się za uchem, spojrzał
- 4:42w bok i dodał, jeśli naprawdę chcecie poznać prawdę, to o tej
- 4:46porze dnia znajdziecie wszystkich w zagajniku za rzeką.
- 4:50Tam wieczorami zbierają się mieszkańcy lasu.
- 4:53Będziecie mogli z nimi porozmawiać i sami sprawdzić,
- 4:56kto ma coś na sumieniu. Wieczór w zagajniku pachniał
- 4:59trawą, mokrymi liśćmi i rzeką, która szemrała tuż obok.
- 5:04Na polanie zebrała się cała gromadka różnorodnych zwierząt.
- 5:08Usiadły w półkolu trochę jak w sądzie, trochę jak na
- 5:11przedstawieniu. Felek stanął na środku z powagą
- 5:14detektywa, a jego wafelkowa czapeczka lekko przechylała się
- 5:18na bok. Moi drodzy zaczął donośnie po
- 5:21chrupując 2 razy, żeby podkreślić powagę, jak dobrze
- 5:25wiecie, tropiliśmy ślady potencjalnych złodziei lub
- 5:30złodzieja okularów i wszystkie prowadzą do was czas, żeby każdy
- 5:35wyjaśnił swoją rolę w tej czekoladowo okularowej zagadce
- 5:38złodziei. Zapiszczała wiewiórka nerwowo
- 5:41wachlując ogonem. Czyli to może ich być kilku?
- 5:46No jasne, gang zakumka a żaba i wskoczyła na kamień.
- 5:51Widziałem jak się gapiliście na moje ślady w błocie, ale halo to
- 5:55nie kradzież, to mój trening skoków w dal jak błoto chlapie
- 6:00na pół brzegu to znaczy, że rekord pobity.
- 6:03Rekord rekordem prychnął kot przeciągając się leniwie.
- 6:07Pewnie odkryliście moje pazurki na huśtawce przy drzewie to
- 6:11tylko ostrzenie pazurków, żaden dowód, ja tam wolę gonić muchy
- 6:15niż zakładać okulary. A kto się tłumaczy ten się boi
- 6:20zakrała sroka trzepocząc skrzydłami a guzik i nitka pod
- 6:24pralnią to moje zbieram co błyszczy i co się da wpleść w
- 6:28gniazdo, ale okulary za ciężkie do noszenia od razu bym z drzewa
- 6:34spadła. A ziemia przy odpływie w pralni
- 6:37dorzucił felek. Ech no dobrze, to ja przyznał
- 6:42się jesz wystawiając nos przyślizgnąłem się tam, bo
- 6:46ciepło było od pralek, a że byłem trochę ubłocony, to
- 6:50zostawiłem ślad niespecjalnie. Ha zapiszczała wiewiórka,
- 6:56wskazując łapką na jeża, czyli to ty.
- 7:00Wcale nie oburzył się, jesz jakbym miał kraść okulary to by
- 7:04mi się wszystkie kolce poplątały w oprawkach, a kto mi powie
- 7:08dlaczego przy pranie znalazłem łupinkę orzecha przerwał im
- 7:11felek. Moja przyznała wiewiórka,
- 7:15spuszczając uszy, schowałam zapas na zimę, ale czasem, no
- 7:19cóż wypadają. Kot prychnął pogardliwie.
- 7:24Cała ta sprawa to jeden wielki teatrzyk.
- 7:27Ja zostawiam rysy, bo lubię ostrzyć pazury, sroka gubi
- 7:31guziki, wiewiórka, rozsypuje orzechy, a jesz, no cóż Jerzy
- 7:37zawsze przychodzi ubłocony, ale okulary to nie nasza sprawa.
- 7:42Właśnie zgodziła się sroka. Jaśminka szybko notowała w
- 7:47zeszycie. Operacja okular.
- 7:50Wiewiórka, orzechy, żaba, trening skoków, kod, pazury,
- 7:56sroka, błyskotki, jesz, ogrzewanie kolców.
- 8:01Felek chrupnął donośnie i spojrzał po zebranych.
- 8:04A więc to jasne, każdy z was zostawił ślady, ale wszystkie
- 8:08mają zupełnie inne wytłumaczenie, prawda?
- 8:11Nie zawsze jest tam, gdzie wskazują tropy.
- 8:15Zapanowała Cisza, słychać było tylko szum rzeki.
- 8:19To skoro nie my, to kto? Spytała wiewiórka szeptem.
- 8:24Felek poprawił czapeczkę i zmrużył oczy.
- 8:28I to właśnie musimy teraz odkryć na polanie w zagajniku zwierzęta
- 8:32rozeszły się do swoich spraw, a przy wschodzącym księżycu troje
- 8:36detektywów felek jaśminka i łapcio.
- 8:40Płomyk światła z breloczka latarki jaśminki drżał na
- 8:43kartkach zeszytu operacja okular, a świerszcze cicho grały
- 8:47jak orkiestra w tle. Jaśminka usiadła na pniaku i
- 8:51zaczęła gorączkowo przewracać kartki.
- 8:54Felku to wygląda źle, westchnęła wszystko skreślone wiewiórka,
- 9:01niewinna żaba, niewinna kot niewinny sroka, której nie
- 9:07braliśmy nawet pod uwagę też niewinna jesz niewinny lis też
- 9:13niewinny uniosła zeszyt i machnęła ręką, nic nam nie
- 9:18zostało. Łapcio zasapał i opadł ciężko na
- 9:22mech. A ja już widziałem nagłówki
- 9:24gazet gang okularników schwytany.
- 9:29Felek poprawił wafelkową czapeczkę i chrupnął donośnie
- 9:32także echo odbiło się od drzew. Ola ola, zanim uznamy, że sprawa
- 9:38jest przegrana, sprawdźmy Jeszcze raz jaśminko.
- 9:42Przeczytaj mi wszystko powoli, ale tylko i wyłącznie nie
- 9:46skreślone tropy, tylko to, co zostało w notatkach.
- 9:49Dziewczynka zmarszczyła brwi i wróciła do pierwszych stron.
- 9:53Dobrze zaczęła czytać półgłosem pralnia wieczorne pranie,
- 9:59godzina 19:30 dalej rzeka, zachód słońca, wieczór,
- 10:05piekarnia, w nocy znikały okulary, plac zabaw, listonosz
- 10:10mówił, że po zmroku prawie przytulił się nosem do drzewa,
- 10:13zatrzymała się, spojrzała szeroko otwartymi oczami na
- 10:17felka. Felku tu jest coś wspólnego.
- 10:22Łapcie podniósłłebek już cały w skupieniu jaśminka uniosła
- 10:26zeszyt jak sztandar. Wszystkie zaginięcia działy się
- 10:30wieczorem albo w nocy. Felek aż klasnął czekoladowymi
- 10:34dłońmi i wykrzyknął. A więc mamy to sprawca działa po
- 10:39zmroku, cicho w cieniu, kiedy inni gubią okulary i nie widzą
- 10:44wyraźnie, to ktoś, kto czuje się W ciemności jak ryba w wodzie
- 10:48łapcio podrapał się po uchu. A może raczej jak krew w ziemi?
- 10:55Felek zmrużył oczy chrupnął donośnie i powiedział słodkie
- 10:59myślenie to rozwiązanie. Wracamy na plac zabaw.
- 11:10Plac zabaw wyglądał teraz zupełnie inaczej niż za dnia.
- 11:15Huśtawki skrzypiały na wietrze, a piaskownica pachniała
- 11:18wilgotnym piaskiem, w którym księżyc rysował srebrne wzorki.
- 11:23Felek jaśminka i łapcio stanęli w kręgu, jakby mieli zaraz
- 11:27zatańczyć taniec detektywów. To tutaj zniknęły okulary
- 11:31listonosza. Przypomniała jaśminka
- 11:34przewracając kartki zeszytu. Oparła na kierownicy roweru, a
- 11:38gdy wrócił po nie było. Łapcie, uklęknął w piasku, wyjął
- 11:44lupę i zaczął przyglądać się uważnie.
- 11:47Po chwili zapiszczał, oho, patrzcie gródki ziemi i to nie
- 11:51byle jakie, świeże, wilgotne, jakby ktoś dopiero co je
- 11:55wypchnął spod spodu. Ziemia jak z tunelu zanotowała
- 11:59szybko jaśminka ślad numer 7. Felek przyklęknął obok przesunął
- 12:05palcami po ogródkach, które były miękkie jak ciasto drożdżowe
- 12:09przed pieczeniem obok huśtawki majaczył niewielki kopczyk,
- 12:13świeży równiutki. Jakby ktoś właśnie wypchnął go
- 12:17spod ziemi. To wygląda jak kretowisko
- 12:22powiedział cicho. Ale takie w samym środku placu
- 12:26zabaw zdziwiła się jaśminka krety zwykle robią tunele na
- 12:30łąkach. Łapcie już biegał w kółko kręcąc
- 12:34lupą, jak latarką właśnie to musi być ważne, ktoś wychodził
- 12:39tuż obok huśtawki, cichutko w nocy, a wszyscy podejrzewali
- 12:43kota albo lisa, a to nosami widzicie?
- 12:48Felek poprawił wafelkową czapeczkę chrupnął donośnie i
- 12:52uśmiechnął się szeroko. Trop prowadzi pod ziemię.
- 12:56A to znaczy, że nadszedł czas, żeby zejść tam, gdzie jeszcze
- 13:00żaden czekoladowy detektyw nie był.
- 13:03Ruszamy w głąb ziemi. Felek uklęknął przy świeżym
- 13:06kretowisku ziemia była jeszcze pulchna jak bułeczka wyciągnięta
- 13:10prosto z pieca. Spojrzał na jaśminkę i łapcia.
- 13:15Tu się zmieszcze tylko ja stwierdził jaśminko daj mi tę
- 13:19latarkę od taty te od kluczy zapytała odpinając breloczek,
- 13:24tatuś zawsze mówi, trzeba być przygotowanym na ewentualną
- 13:28ewentualność. Idealnie uśmiechnął się felek.
- 13:32To będzie nasza ewentualność. Wcisnął się w otwór.
- 13:37Ziemia otuliła go chłodem, pachniała korzeniami i wilgocią.
- 13:42Latarka rozświetlała korytarz wąskim promieniem, w którym
- 13:46mieniły się pajęczynki i drobne korzonki, gdzieś przebiegła
- 13:50dżdżownica kiwając mu ogonkiem na powitanie na czekoladową
- 13:53brodę. Pokażcie mi drogę mruknął pod
- 13:56nosem, zostawiając na ścianach słomiane strzałki, żeby się nie
- 14:00zgubić. Tunele wiły się jak labirynt
- 14:03spaghetti. Skręcały w lewo, potem nagle w
- 14:06prawo, aż felek miał wrażenie, że ktoś ugotował makaron i
- 14:09rozrzucił go pod ziemią. Nagle korytarz się rozszerzył i
- 14:13felek wyszedł do większej komory.
- 14:15Zatrzymał się, zadarł wafelkową, czapeczkę i aż zagwizdał pod
- 14:19nosem. Na środku naziemnym stoliku z
- 14:23ubitej gliny, piętrzył się stosik okularów.
- 14:27Równiutko poukładanych w rzędy. Oprawki błyszczały w świetle
- 14:31latarki jak kolorowe cukierki w pudełku, jedne złote, inne
- 14:35srebrne, niektóre w czerwonych rameczkach, a jeszcze inne
- 14:39powyginane, ale starannie naprostowane.
- 14:42Wyglądało to nie jak łup złodzieja, tylko jak wystawa w
- 14:46sklepie optycznym, albo jeszcze lepiej jak ekspozycja w muzeum
- 14:50okulary przez wieki. Każda para była czysta
- 14:54wypolerowana jakby ktoś przecierał je codziennie z
- 14:57największą starannością, żadnych smug, żadnego pyłku aż trudno
- 15:03było uwierzyć, że przeleżały w ciemnym tunelu.
- 15:07A więc to tu. Wyszeptał felek z podziwem i
- 15:10lekkim zdumieniem ruszył dalej, a wtedy usłyszał ciche
- 15:14pociąganie nosem. Zatrzymał się przygasił, latarkę
- 15:18i spojrzał w głąb bocznego korytarza.
- 15:22Halo. Odezwał się spokojnie.
- 15:25Kto tu jest? W mroku coś poruszyło się
- 15:29nieśmiało. Najpierw widać było tylko małe
- 15:32drżące pazurki, potem ciemne futerko aż w końcu cały kształt
- 15:37zwierzaka wysunął się z cienia. Był to Kret skulony z łapkami
- 15:43przy oczach jakby bał się światła.
- 15:45Futro miał miękkie jak świeżo przekopana ziemia, a nosik
- 15:49poruszał się niespokojnie wyłapując każdy zapach.
- 15:53Nie podchodź. Wyszeptał drżącym głosem.
- 15:58Wiem po co tu jesteś, to ja brałem okulary, felek
- 16:03przykucnął, żeby być na jego wysokości i powiedział łagodnie,
- 16:07spokojnie Jestem felek, nie przyszedłem krzyczeć, chcę tylko
- 16:11zrozumieć, ale powiedz mi, dlaczego to robiłeś?
- 16:15Kred westchnął, ciężko jakby nosił na grzbiecie cały kopiec
- 16:19winy. Bo chciałem zobaczyć świat
- 16:23gwiazdy, słońce, niebo, całe życie słyszę, jak inni
- 16:27zachwycają się kolorami, zachodami słońca, zielenią
- 16:31drzew, a ja widzę tylko mrok i cień.
- 16:36Pomyślałem, że jeśli okulary pomagają ludziom, to może im nie
- 16:39pomogą. Felek usiadł obok na ziemi, a
- 16:43czekoladowe oczy zabłysły mu spokojem.
- 16:46Takim, który mówił, rozumiem cię?
- 16:49Wiesz, każdy ma jakieś ograniczenia powiedział
- 16:53łagodnie. Ja też marzę, żeby pływać jak
- 16:56delfin, ale muszę uważać na wodę, bo mogę się rozpuścić.
- 16:59Wyobrażasz to sobie delfin zrobiony z czekolady po 3
- 17:04minutach wyglądałbym jak budyń. Felek roześmiał się cicho, a
- 17:08Kret uśmiechnął się przez łzy. Ale wiesz co ty masz dar,
- 17:12którego inni nie mają? Budujesz tunele jak architekt i
- 17:16poruszasz się W ciemności jak ninja Kret zamrugał oczami
- 17:20oczami, jakby sam z siebie próbował przekonać.
- 17:25Nigdy tak o tym nie myślałem. Szepnął cicho.
- 17:29Cały czas wierzyłem, że okulary to klucz do innego świata, a
- 17:32przecież ona i tak niewiele mnie dają.
- 17:35Zakładam je i obraz staje się tylko odrobinę jaśniejszy, ale
- 17:40wciąż rozmazany jak przez szybę, na której ktoś zostawił ślady
- 17:44łapek westchnął i spuścił głowę. Może to nie w szkłach jest
- 17:49rozwiązanie tylko w czymś innym. Felek położył mu przyjaźnie.
- 17:54Czekoladową dłoń na ramieniu. Nie wstydź się, nikt nie jest
- 17:59doskonały, ważne by być sobą i znaleźć sposób, jak korzystać z
- 18:04tego, co się ma czasem nasze wady są jak tunel prowadzą do
- 18:08czegoś nowego, jeśli tylko odważymy się nimi podążyć.
- 18:12A teraz, choć ze mną oddamy okulary razem ich właścicielom.
- 18:18Kret spojrzał na niego niepewnie, ale w oczach błysnęła
- 18:21Nadzieja. Naprawdę pomożesz mi?
- 18:26Oczywiście odpowiedział serdecznie felek wafelek.
- 18:30Rankiem rynek miasteczka znów tętnił życiem, tym razem bez
- 18:34chaosu i przekrzykiwania się felek jaśminka i łapcio stanęli
- 18:39na środku placu, a obok nich Kret trochę zawstydzony, trochę
- 18:43niepewny, ale trzymający się dziennie w czekoladowych
- 18:46dłoniach felka błyszczało pudełko pełne okularów.
- 18:50Operacja okular zagadka rozwiązana zawołała jaśminka po
- 18:55kolei oddawali okulary właścicielom fryzjerka
- 18:58natychmiast poprawiła grzywkę, która przestała przypominać
- 19:02palmę kokosową. Filmowiec zakręcił obiektywem i
- 19:05nagle na ekranie aparatu pojawiło się niepłod i buty, ale
- 19:09pełny kadr zachwycającego pejzażu.
- 19:12Piekarz przytulił okulary i w piecu wyrosły złociste bochny,
- 19:16które pachniały tak pięknie, że aż mąka zatańczyła w powietrzu.
- 19:21A listonosz z dumą pomachał wnuczce pewny, że tym razem
- 19:25ominie wszystkie drzewa. Na drodze.
- 19:27Kret stał wciąż z tyłu ze spuszczoną głową.
- 19:30Przepraszam, mruknął, nie chciałem nikogo skrzywdzić.
- 19:35Ja tylko marzyłem, żeby zobaczyć gwiazdy.
- 19:38Nagle z gałęzi kasztanowca odezwała się sowa mądra i
- 19:42dostojna jak biblioteka. Wzrok to tylko jedno okno na
- 19:46świat zakukała. Jeśli zechcesz, będę ci co
- 19:51wieczór czytać o kolorach, o niebie, o dalekich miejscach, bo
- 19:55nie tylko oczami można widzieć. Można też oczami wyobraźni.
- 20:00A ja dodała jaśminka razem z tatą spróbuje zrobić dla ciebie
- 20:05specjalny peryskop taką rurę światła, przez którą będziesz
- 20:09mógł podglądać niebo wprost z Twojej norki.
- 20:13Kret podniósł głowę w jego małych oczkach błysnęła łza, ale
- 20:18tym razem była to łza radości. Nigdy bym nie pomyślał, że tyle
- 20:23serc się o mnie zatroszczy. Napieczone dynie widzicie?
- 20:28Zapytał felek, kiedy doda się do siebie odrobinę przyjaźni i
- 20:32szczyptę wyrozumiałości. Świat staje się wyraźniejszy niż
- 20:35przez najlepsze okulary. Słońce wyjrzało zza dachu,
- 20:39piekarni i rozświetliło cały plac, a felek poprawił wafelkową
- 20:43czapeczkę, rozejrzał się po uśmiechniętych twarzach i
- 20:46pomyślał, że prawda czasem kryje się głębiej i że warto ją
- 20:51odkopywać, tak jak Kret odkopuje swoje tunele.
- 20:55Kończy się druga część przygody felka i jego drużyny.
- 20:58Okazało się, że za znikającymi okularami nie stał gang
- 21:02złoczyńców. Tylko ktoś, kto pragnął zobaczyć
- 21:05świat w innym świetle. Felek pokazał nam, że nie trzeba
- 21:09się wstydzić tego, kim jesteśmy, bo każdy ma swoje mocne strony,
- 21:14nawet jeśli czasem wydają się wadą.
- 21:16Jeśli spodobało wam się to czekoladowo detektywistyczne.
- 21:19Śledztwo zostawcie komentarz, podzielcie się opowieścią z
- 21:23przyjaciółmi i napiszcie jakie wy byście chcieli mieć super
- 21:27moce pod ziemią W ciemności, czy może w świetle dnia?
- 21:33Do usłyszenia w kolejnych przygodach felka wafelka.