Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Na Tropie ⛰️ bajka detektywistyczna dla dzieci (Skrytka I) | Felek Wafelek (PFW_040)
Transcript
- 0:00Cześć tu ratkowski dziś zabieram was prosto pod Tatry, gdzie
- 0:03powietrze pachnie żywicą borówkami i odrobiną tajemnicy.
- 0:08Ten wyjątkowy odcinek powstał dzięki patronom aleksowi i jego
- 0:13mamie oli z Warszawy, którzy postawili felkowi największe
- 0:17gorące kakao i wspierają całą słodką wyprawę.
- 0:21Dziękuję wam z całego serca przed wami historia górska.
- 0:26Odważna i pełna szeptów, która tylko Tatry potrafią opowiadać
- 0:30felek wafelek i skrytka jaśka. Na tropie.
- 0:34Co się wydarzy, kiedy na zwykłym biwaku zaczynają dziać się
- 0:37rzeczy, których nie ma na żadnej mapie i czy odwaga potrafi
- 0:42świecić nawet wtedy, gdy zapada prawdziwa ciemność?
- 0:47Usiądźcie wygodnie, otulcie się kocykiem i dajcie się
- 0:50poprowadzić w górską noc krok po kroku śladem, który ukrywa coś
- 0:56więcej niż tylko historia. Gotowi, no to zaczynamy.
- 1:02Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 1:05zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę, to dla nas
- 1:09najmilszy sygnał, by opowiadać dalej.
- 1:12A jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie postawić
- 1:15mu symboliczne kakao na patronite.
- 1:18Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 1:21historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie,
- 1:25dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:28Tatry tego dnia wy. Tak jakby szykowały się na
- 1:31własną opowieść, niebo było czyste, jakby ktoś umył je w
- 1:36górskim potoku świerki szeleściły tylko wtedy, kiedy
- 1:40naprawdę musiały, a w wysokich partiach można było dostrzec
- 1:44maleńkie błyski. Światło odbijało się od skał,
- 1:47niczym latarki, jakiegoś ukrytego przewodnika.
- 1:51Bus zatrzymał się na skraju polany i wtedy.
- 1:55Drzwi otworzyły się strzaskiem, a z nich wyskoczyło 6 postaci z
- 1:59energią, której nawet wiatr by nie dogonił.
- 2:03Aleks Michał adaś, Antek misia i madzia.
- 2:08Każde z nich miało oczy szeroko otwarte, jak wtedy, gdy ktoś
- 2:11pierwszy raz widzi Tatry naprawdę z bliska góry były
- 2:15wielkie ogromne i wyglądały poważnie, ale jednocześnie tak
- 2:21jakby mówiły, no chodźcie, sprawdźmy, czy jesteście gotowi
- 2:25na przygodę. Alex pierwszy jak zawsze wyszedł
- 2:28na środek polany, zrobił pół obrót, potem drugi jakby
- 2:33skanował teren. To jest to idealne stanowisko
- 2:38pod camp ekspedycyjny powiedział.
- 2:40Poważnie widok. Teren płaski, woda blisko.
- 2:45Mama ola zawsze powtarzała, że pod reglami zawsze trzeba
- 2:49patrzeć pod nogi i nad głowę. Nigdy nie wiadomo, co natura
- 2:53planuje. Tuż obok niego przebiegła leda,
- 2:57owczarek długowłosy, szczekając krótko jakby potwierdzała jego
- 3:01profesjonalną opinię, a na polanie w ciągu kilku minut
- 3:05zrobiło się jak na małej dziecięcej stacji badawczej
- 3:08namioty wyrastały jeden po drugim, kolorowe, malutkie i
- 3:12duże, każdy trochę krzywy, ale każdy z dumą ustawiony przez
- 3:17własną ekipę Michał z adasiem próbowali rozłożyć karimatę,
- 3:22która uparcie zwijała się jak naleśnik.
- 3:25Misia i madzia urządzały kuchnię polową, w której główną potrawą
- 3:29była trawa udająca makaron i kilka szyszek pełniących rolę
- 3:33ziemniaków. Antek skręcał kijki trekkingowe,
- 3:37udając, że to anteny do odbioru sygnałów kosmicznych.
- 3:40Leda tymczasem robiła obchód nos przy ziemi, ogon wysoko kroki
- 3:45pewne jak u doświadczonego przewodnika po Tatrach.
- 3:49Co jakiś czas podnosiła łeb sprawdzając, czy wszystko idzie
- 3:52zgodnie z planem. Alexa Tatry patrzyły na to w
- 3:56ciszy, jakby lekko się uśmiechały, widząc, że ta mała
- 4:00banda naprawdę traktuje przygodę.
- 4:02Serio. Dorośli wrzucili plecaki do
- 4:04namiotów i ogłosili. Słuchajcie, dokończcie
- 4:07obozowisko, my idziemy zebrać chrust tu do lasku wracamy za
- 4:12chwilę, szykujcie miejsce na ognisko.
- 4:15I zniknęli wśród drzew, a echo pochłonęło ostatnie słowa.
- 4:20Polana nagle stała się jak scena gotowa na początek dużego filmu
- 4:24wysokie świerki tworzyły zielone ściany, miękka trawa szeleści ła
- 4:28pod butami. Nagle nad drzewami zamigotał
- 4:31duży cień. Widzieliście pisnęła madzia to
- 4:35na bank Orzeł? Aleks pokręcił głową.
- 4:40Raczej nie orła przed niego w Tatrach jest tylko kilka par, są
- 4:44bardzorzadkie i raczej trzymają się wyżej przy skałach.
- 4:49Popatrzył jeszcze chwilę w niebo.
- 4:51To pewnie myszołów albo kruk dodał.
- 4:54Spokojnie te ptaki widać tu znacznie częściej, a powietrze
- 4:58powietrze pachniało inaczej jak mokre drewno, borówki, żywica i
- 5:05tajemnica. W takim miejscu każdy czuł, że
- 5:09może się wydarzyć coś niezwykłego.
- 5:11Alex od razu wziął się do pracy, rozłożył mini plecak
- 5:15ekspedycyjny, taki z tyloma kieszonkami, że można by w nim
- 5:19pomieścić półwyprawy wyjął szpilki, stelaż, materiał i w
- 5:24ekspresowym tempie postawił swój własny prywatny namiot.
- 5:28Misia stała jak zamurowana. Jak ty to zrobiłeś?
- 5:32Mojemu tacie zajęło to pół godziny nad Bałtykiem.
- 5:36Tajniki rodzinne odpowiedział alex, a poza tym w górach namiot
- 5:40musi stać jak żołnierz na warcie.
- 5:46Potem wyciągnął zeszyt i zaczął szkicować mapę biwaku.
- 5:51Tu namioty tu miejsce na ognisko.
- 5:54Tu kuchnia obozowa, a tu punkt obserwacyjny gwiazd.
- 5:59Jeśli będzie czyste niebo, zobaczymy oriona i może nawet
- 6:03drogę mleczną dzieci były coraz bardziej nakręcone, jakby Tatry
- 6:07same dodawały im energii i wtedy góry jakby westchnęły, a z
- 6:12krzaków dobiegło ciche chrupnięcie, a potem z nich
- 6:16wyszedł on cały czekoladowy, uśmiechnięty z igiełkami świerku
- 6:21na czapeczce. Felek wafelek melduje się na
- 6:24wysokości, ojej, ale tu pachnie. Świerkiem, borówkami i
- 6:30kiełbaskami przyszłości. Przybyłem z Super ważną misją,
- 6:35sprawdzić, czy echo w Tatrach to to samo echo, które grasuje w
- 6:39beskidach. Dzieci parsknęły śmiechem felek
- 6:43wciągnął powietrze, wypiął czekoladową pierś i dodał tonem
- 6:47oficjalnym, jakby właśnie zdawał raport dowódcy ekspedycji.
- 6:51Spokojnie, ekipa mam pełną licencję na przygodę, zapas
- 6:55odwagi w sercu, buciki gotowe na każdą wyprawę i czapeczkę pełną
- 7:00pomysłów. Leda zamachała ogonem jak
- 7:03oszalały wiatraczek jakby mówiła o tak, ten gość zna się na
- 7:08misjach. Aleks podszedł do felka, wolno z
- 7:11minął poważnego dowódcy, który właśnie analizuje nowego,
- 7:15potencjalnie bardzo czekoladowego członka drużyny,
- 7:18wyprawowej przez pierwszych kilkanaście minut wszystko
- 7:21przebiegało idealnie. Dzieci kończyły swoje strefy
- 7:24obozowe. Leda krążyła jak najprawdziwszy
- 7:27pies ratownik, a felek felek testował echo stojąc na kamieniu
- 7:33jak mały czekoladowy taternik. Mijała jednak minuta za minutą.
- 7:38A po dorosłych? Ani śladu.
- 7:41Najpierw nikt nie zwrócił uwagi, potem zaczęły się spojrzenia,
- 7:45potem pytania. Adaś stanął obok aleksa.
- 7:49Ej, długo ich nie ma, nie przecież chrust rośnie tutaj nie
- 7:53na giewoncie. Aleks zmarszczył brwi.
- 7:58To prawda, powinni już wrócić. Leda podeszła do granicy polany
- 8:02i wbiła wzrok w Las, nie szczekała tylko patrzyła bardzo
- 8:08poważnie. W tym momencie felek zeskoczył z
- 8:11kamienia, no no, czuję tu coś poważnego.
- 8:15Może to wiatr może Tatry, coś szepczą, a może ktoś poszedł w
- 8:21inną stronę niż myślał? Wśród dzieci zaczęły się szepty,
- 8:25więc aleks przejął inicjatywę. Uwaga ekipo spokojnie dorośli
- 8:31pewnie poszli trochę dalej po chrust w tym czasie działamy jak
- 8:34prawdziwa jednostka terenowa. Przez godzinę wszyscy starali
- 8:39się być zajęci, ale niepokój wracał jak bumerang.
- 8:43Nagle krótkofalówka zapiszczała krótko jakby ktoś próbował coś
- 8:48powiedzieć, a potem tylko trzaski.
- 8:51Aleks próbował. Tu obóz pod reglami, odbiór.
- 8:56Nic. Spojrzał na felka.
- 8:59Felku może mają kłopoty, chyba trzeba to sprawdzić.
- 9:03Felek pokiwał głową czekoladowy radar mówi czas na misję.
- 9:08W takim razie włączamy tryb ekspedycja, wersja wafelkowa
- 9:12powiedział felek podszedł krok bliżej aleksa i reszty uniósł
- 9:17paluszek, jakby miał wygłosić najważniejszą mowę w historii
- 9:20tatr. Po pierwsze zaczął spokojnie,
- 9:23zachowujemy ciszę i rozwagę. Góry lubią, kiedy mówi się do
- 9:28nich szeptem. Zrobił mały krok w bok, jak
- 9:31przewodnik na szlaku. Po drugie, dodał, teatralnym
- 9:36szeptem nie jemy niczego, co znajdziemy, nawet jeśli wygląda
- 9:41jak chatka z piernika, albo jak cukierki na sośnie.
- 9:46A po trzecie myślimy na słodko. Bo słodkie myślenie to
- 9:51rozwiązanie. Aleks uniósł wzrok, uśmiechnął
- 9:55się nieznacznie i chociaż brzmiało to zabawnie, widać
- 9:59było, że oboje traktują sprawę poważnie.
- 10:02Odwrócił się do pozostałych dzieci.
- 10:05Słuchajcie, ekipa, zostajecie w obozie, macie krótkofalówkę
- 10:09numer 2 co 5 minut. Meldunek my we trójkę, ja leda i
- 10:15felek idziemy sprawdzić trop, tylko sprawdzić nic więcej
- 10:20dzieci patrzyły z mieszaniną strachu i dumy.
- 10:23Lida stanęła obok Alexa gotowa. Antek próbował brzmieć jak
- 10:28dorosły. Spoko, my tu damy radę, tylko
- 10:32wróćcie szybko żadnej paniki. My czekamy i tyle co 5 minut.
- 10:37Kontakt jasne jak słońce w tym momencie krótkofalówka w ręku
- 10:41antka zapiszczała, jakby sama się czegoś domagała.
- 10:44Aleks zatrzymał się w pół kroku, poczekajcie powiedział poważnie,
- 10:50musimy zrobić jedną rzecz. Musimy zrobić coś na wszelki
- 10:54wypadek? Odszedł do krótkofalówki
- 10:57obozowej, ustawił ją na drugą częstotliwość i nacisnął
- 11:01przycisk. Tu obóz pod reglami, grupa
- 11:05dzieci z opiekunami. Opiekunowie nie wrócili na czas,
- 11:08prosimy o potwierdzenie odbioru. Cisza.
- 11:12Potem trzaski. Potem znów Cisza, aż w końcu
- 11:17niski, przytłumiony głos. Tu topr odbiór słaby, jesteśmy
- 11:23na akcji pod giewontem, podajcie swoją lokalizację, powtarzam
- 11:28lokalizację. Aleks szybko przeczytał
- 11:30współrzędne z mapy, którą wcześniej starannie narysował.
- 11:34Podał także okoliczności całej sytuacji w krótkofalówce
- 11:38ponownie trzask. Odbiór mamy.
- 11:41Potwierdzamy zgłoszenie, wysyłamy poszukiwacze z bazy
- 11:45przybędziemy, gdy tylko będziemy mogli.
- 11:47Sygnał zanikł, felek spojrzał na aleksa.
- 11:52Dobrze, czyli jesteśmy na radarze ratowników.
- 11:56Aleks przytaknął, chowając krótkofalówkę do kieszeni.
- 12:00Tak, ale zanim dotrą, musimy znaleźć ślad.
- 12:03Cokolwiek? Aleks zapiął plecak.
- 12:07Leda stanęła przy jego nodze, a felek poprawił kapelusik pełen
- 12:11pomysłów. No to ruszamy powiedział alex i
- 12:16ruszyli w trójkę. Prosto w stronę lasu, który
- 12:21wydawał się nagle nieco ciemniejszy niż wcześniej, a
- 12:25Tatry, Tatry jakby wstrzymały oddech.
- 12:29Las pod reglami robił się gęsty już po kilkunastu metrach.
- 12:33Zapach igliwia mieszał się z wilgocią, a pod stopami coś
- 12:37ciągle trzaskało. Aleks szedł pierwszy zerkając
- 12:41raz na ziemię, raz na gałęzie, dokładnie tak jak robią
- 12:45prawdziwi poszukiwacze śladów i przygód leda co chwilę
- 12:49opuszczała nos do ziemi i łapała ślad pewnym ruchem, jakby
- 12:52prowadziła ich niewidzialną nitką.
- 12:55Niedługo później aleks przykucnął.
- 12:58Tu są ślady. Zobacz felku ziemia jest świeżo
- 13:02naruszona. Felek pochylił się marszcząc
- 13:05brwi, jak doświadczony tropiciel czekoladowych zagadek.
- 13:09To wygląda jak ślad poślizgu na liściu mruknął albo jak odcisk
- 13:14buta w cieście napiernik tylko bez piernika.
- 13:18Szkoda. Aleks pokiwał głową.
- 13:22Ktoś tu zszedł po mokrym liściu albo się potknął.
- 13:26I patrz wskazał na pękniętą gałąź.
- 13:29Ta gałąź złamała się niedawno. Widać, że szli szybko.
- 13:34Zrobił 2 kroki, wciąż analizując teren i tu ślad buta jest
- 13:39głębszy, jakby się ktoś o coś potknął.
- 13:42Może usłyszeli jakiś dźwięk i pobiegli albo przerwał.
- 13:47Patrząc w kierunku gęstych krzaków.
- 13:50Albo coś ich goniło. Felek powiedział to pół żartem,
- 13:55ale w powietrzu zrobiło się ciszej.
- 13:57Nawet Las zamilkł. Jak widz w kinie.
- 14:04Leda nagle pociągnęła do przodu, zdecydowanie bez wahania.
- 14:10Hej, chyba leda złapała trop powiedział aleks i ruszył za
- 14:14nią. Nagle krótkofalówka w kieszeni
- 14:18aleksa zawirowała cichym bip. Obóz do aleksa odbiór odezwał
- 14:24się głos adasia lekko drżący, ale wyraźne.
- 14:28Jak sytuacja? Aleks przyłożył urządzenie do
- 14:32ust. Tu aleks wszystko w porządku.
- 14:36Mamy trop, idziemy powoli i ostrożnie jesteśmy razem.
- 14:40Ja felek i leda powtarzam wszystko pod kontrolą.
- 14:45W tle dało się słyszeć westchnienie ulgi, potem misie i
- 14:49antka przekrzykujących się, że trzymają stanowiska jak
- 14:52prawdziwi zwiadowcy. Ok, odbiór zawołał adaś co 5
- 14:58minut, meldunek jak zawsze przyjęte powiedział alex, a na
- 15:02jego twarzy pojawił się króciutki, dodający otuchy
- 15:05uśmiech. Felek szturchnął go łokciem.
- 15:08Słyszałeś, mamy zaplecze jak prawdziwa ekspedycja.
- 15:13Leda mednęła ogonem, jakby potwierdzała łączność to
- 15:16podstawa. Po chwili dotarli do miejsca,
- 15:20gdzie ziemia była całkowicie odsłonięta, jakby potężny deszcz
- 15:25ostatnich dni wypłukał fragment zbocza.
- 15:28Aleks wpatrywał się przez chwilę w brązowo szarą ścianę błota i
- 15:32kamieni. To osuwisko.
- 15:36Powiedział cicho. Tuż obok na brzegu osuniętej
- 15:40skarpy znajdował się but opiekuna.
- 15:43A obok odciśnięte ślady stóp prowadzące w stronę czegoś
- 15:48ciemnego. Felek przełknął ślinę.
- 15:52Felku rany to wygląda jak wejście.
- 15:56Aleks podszedł bliżej w półcieniu pod rozgarnięty mi
- 15:59korzeniami i kamieniami było widać otwór wejście do jaskini,
- 16:04której nikt wcześniej nie widział i zdecydowanie nie było
- 16:08jej na żadnej mapie. Karamba szepnął alex, byłem tu
- 16:13kiedyś z tyciutkim to kolega mamy zna się na górach, ale tej
- 16:18jaskini tutaj nie było. Nigdy mogę się założyć o moją
- 16:22czapkę z daszkiem. Leda zawarciała cicho
- 16:24niegroźnie, raczej ostrzegawczo jak pies, który czuje coś
- 16:29niezwykłego. Aleks wziął krótki oddech.
- 16:33Chyba właśnie znaleźliśmy, gdzie poszli opiekunowie?
- 16:38I chyba znaleźliśmy też coś, czego Tatry wcale nie chciały,
- 16:43żebyśmy znaleźli. Dodał felek.
- 16:46Zrobiło się zimniej. Jakby ze środka jaskini
- 16:49wydobywał się chłód. Aleks spojrzał na felka i na
- 16:53led. Dobra, idziemy, ale ostrożnie,
- 16:57ekstremalnie ostrożnie i weszli w cień jaskini, w której
- 17:00zaczynała się historia, o której nikt nie wspomina w żadnym
- 17:04przewodniku. W środku było chłodniej.
- 17:08Nie tak zimno, żeby zęby szczękały raczej tak jakby ktoś
- 17:12otworzył drzwi do bardzo starego miejsca, które od dawna nie
- 17:15widziało światła. Kamienie pod butami delikatnie
- 17:19chrzęściły, a echo odbijało się dziwnie, jakby ktoś potajemnie
- 17:23pomalował je srebrnym pyłem. Alex zatrzymał się tuż za
- 17:27wejściem. Słyszycie to?
- 17:30Echo jest inne. Felek odpowiedział szeptem,
- 17:35takie kosmiczne trochę jakby było zrobione z gwiezdnego
- 17:39budyniu. Każdy krok brzmiał bardziej
- 17:42miękko i głucho. Lida posuwała się przodem,
- 17:46ostrożnie z nosem przy ziemi. Światło z wejścia stopniowo
- 17:50znikało. Aleks zapalił latarkę, cienki
- 17:55strumień światła, przeciął mrok i od razu odsłonił pierwszą
- 17:58rzecz. Patrzcie.
- 18:01Aleks przykucnął na ziemi leżał fragment starego góralskiego
- 18:05stroju. Materiał był już przetarty i
- 18:08pożółkły, ale wzór parzenicy dało się wciąż dostrzec.
- 18:12Felek dotknął go delikatnie. Oj oj oj to wygląda na coś
- 18:17bardzo starego, nie z czasów wczoraj tylko z czasów dawno
- 18:21temu kiedy po Tatrach biegali zbójnicy z wąsami po pas.
- 18:26Leda popędziła kilka kroków dalej aleks ruszył za nią i po
- 18:30chwili znalazł kolejny przedmiot.
- 18:32Fragment kociołka góralskiego żelaznego jak ten, w którym
- 18:37gotuje się kwaśnice w starych bacówkach.
- 18:40To jest naprawdę stare mruknął aleks.
- 18:44Zobacz felku kociołek cały jest pokryty w patynie jak ze skarbów
- 18:48muzealnych, widać, że nie był używany od dawna, bardzo dawna.
- 18:54Leda zawarczała cicho i popchnęła nosem coś małego, co
- 18:58leżało tuż przy skale. Aleks podniósł przedmiot i
- 19:02zamrugał ze zdziwienia. W dłoni trzymał malutki kościany
- 19:06gwizdek, prosty wypolerowany palcami czasu.
- 19:11Felku to wygląda na stuletnie powiedział aleks.
- 19:17Felek uniósł brwi. Albo i starsze może to gwizdek
- 19:22do wzywania zbójnickiego, zebrania albo gwizdek do
- 19:25odstraszania czarownic z jaskiń. Aleks parsknął śmiechem, ale w
- 19:30jego oczach było widać zdumienie.
- 19:33Obrócił między palcami i spróbował w niego dmuchnąć.
- 19:37Raz drugi, trzeci nic. Dziwne mruknął jakby był zepsuty
- 19:46albo po prostu nie działał. W tej samej chwili lida zerwała
- 19:50się i zaszczekała w stronę gwizdka, jakby ktoś nagle
- 19:53szturchnął ją w psie ucho. Aleks aż się cofnął.
- 19:58Ej spokój malutka. Felek złożył dłonie za plecami i
- 20:03kiwnął mądrze głową jak profesor od czekoladowych tajemnic.
- 20:07No i wszystko jasne, to gwizdek ultradźwiękowy na psy, taki
- 20:12super stary sprzed wielu wielu lat ludzie go nie słyszą.
- 20:16Bohaterowie z czekolady też nie, ale psy.
- 20:21One słyszą go aż za dobrze. Leda szczeknęła Jeszcze raz
- 20:23jakby chciała potwierdzić aleks uśmiechnął się szeroko,
- 20:27zaciskając gwizdek w dłoni. To może się przydać w moim
- 20:32wypadowym ekwipunku. A jeśli dopuścił myśl na głos,
- 20:38trafiliśmy na jedną z tych ukrytych jaskiń, o których
- 20:41opowiadają staże, górale, kryjówki, zbójników i oni wciąż
- 20:45tutaj są. Felek pochylił się nad
- 20:48gwizdkiem, aż jego czekoladowa czapeczka dotknęła prawie skały.
- 20:53Brzmi to jak początek naprawdę niesamowitej historii.
- 20:58W tym momencie lida zasygnalizowała coś krótkim
- 21:00szczeknięcie em odbiło się echem.
- 21:03Dziwnie, jakby głos psa został połknięty przez kamienie i
- 21:07zwrócony trochę bardziej nienaturalnie.
- 21:11Chodźmy, powinniśmy zobaczyć, co jest dalej dodał podekscytowany
- 21:15aleks felek poprawił swoją wafelkową czapkę, no to hop,
- 21:21kiedy życie podsuwać jaskinie, wchodzisz do środka i szukasz
- 21:24narysowanych zagadek, każdy to wie.
- 21:28Aleks się uśmiechnął ok. Tylko ostrożnie ekipa
- 21:32ekspedycyjna naprzód i razem weszli do większej komnaty,
- 21:36gdzie czekało coś, czego żadne z nich się nie spodziewało.
- 21:42Komnata była ogromna, a jej ściany połyskiwały, jakby ktoś
- 21:46przetarł je księżycowym światłem.
- 21:49Aleks skierował latarkę na jedną z płaskich powierzchni i wtedy
- 21:53oboje z felkiem jednocześnie wypuścili powietrze.
- 21:57O rety, szepnął aleks to wygląda jak.
- 22:02Jak jakaś historia. Albo jak czekoladowy komiks z
- 22:07czasów, kiedy ludzie myśleli, że w Tatrach mieszkają duchy gór
- 22:10dodał felekentuzjastycznie. Na ścianie faktycznie widniały 3
- 22:14malunki ułożone poziomo jak kadry.
- 22:17W książce obrazkowej aleks przesunął latarką po pierwszym
- 22:21malunku i od razu wciągnął powietrze.
- 22:24Na ścianie widniała grupa zbójników albo dawnych górali
- 22:29pochylonych nad 3 garczkami pełnymi różnych kropek.
- 22:33Jeden unosił rękę, jakby coś ogłaszał obok nich stała kobieta
- 22:37w chuście. A nadgarstkami wisiał zygzak
- 22:40aleks zmrużył oczy, próbując dopasować to do czegoś, co znał
- 22:44z muzeów i wycieczek. Wygląda to jak jakaś
- 22:49uroczystość. Widać, że razem świętowali
- 22:52wspólnie przygotowali sobie jedzenie.
- 22:55Może to była rodzina, która tu mieszkała?
- 22:58Felek od razu podszedł bliżej, aż jego wafelkowa czapeczka
- 23:01musnęła skałę. O tak, zobacz alex ten zygzak
- 23:06nadgardkami to chyba parujące jedzenie takie gorące, świeże,
- 23:11co daje radość i moc. Normalnie już czuję tu aromat
- 23:15góralskiej zupy. Aleks przytaknął z przekonaniem.
- 23:19Zgadza się ten, co podnosi rękę pewnie mówi zasiadajcie do
- 23:24stołu, a kobieta w chuście. Może to była gospodyni taka co
- 23:29wszystkim nakłada i ogarnia leda popiskiwała cicho jakby
- 23:34próbowała powiedzieć, że coś im wcale nie gra w tej
- 23:37interpretacji, ale nikt jej nie słuchał.
- 23:40Aleks przesunął światło dalej na drugi malunek.
- 23:44Samotny Góral kucał nadgarczkami i wyjmował jeden z nich za jego
- 23:48plecami wisiały symbole przekreślona owca przekreślony
- 23:53snop zboża. Stuknął palcem w przekreśloną
- 23:56owcę? Widzisz, tu chyba chcieli
- 23:59pokazać, że nawet jak nie masz owiec i nie masz zboża, to i tak
- 24:04możesz sobie poradzić, że jak masz oddanych ludzi i przyjaciół
- 24:08wszystko da się przeżyć. Aleks odetchnął z ulgą, jakby
- 24:13obraz potwierdzał to, co chcieli zobaczyć.
- 24:16Tak stare historie zawsze miały takie nauki, nie masz plonów,
- 24:20nie przejmuj się, jakoś będzie to nie musi być nic złego, po
- 24:25prostu zwyczajne życie w górach. Felek dodał jeszcze poważnym
- 24:33tonem. I że wspólne działanie daje
- 24:36siłę, nawet jak coś się nie wiedzie, to garnek nadziei
- 24:40zawsze się znajdzie. Lida jednak odwróciła głowę od
- 24:44malunku i zwinęła ogon. Wyraźnie coś jej przeszkadzało.
- 24:49Ostatni malunek był najjaśniejszy, ten sam Góral
- 24:53odnosił garczki z powrotem na ich miejsce.
- 24:56Nad nim widniało słońce, obok wyrastał kłos, a tuż obok
- 25:00pojawiła się owca. Tym razem wcale nie
- 25:03przekreślona. Aleks aż rozjaśniał no i proszę
- 25:08szczęśliwe zakończenie, czyli nawet jeśli wcześniej było
- 25:11trudno, to mając bliskich, przyjaciół i rodzinę wszystko
- 25:15ułoży się dobrze. Felek uniósł ręce teatralnie.
- 25:20Klasyk po trudach przychodzi słońce, a życie wraca na swoje
- 25:24tory. Dawni górale chyba chcieli
- 25:27przekazać, że nie ma co panikować, nawet jak chmury
- 25:30wiszą nad głową, to potem wraca dobro.
- 25:33Aleks pokiwał głową bardzo zadowolony z tej prostej i
- 25:37mądrej opowieści, a te znaczki pod spodem to pewnie dekoracja
- 25:43jak podpis malarza. Felek zgodził się natychmiast
- 25:47tak tak coś jak pozdrawiamy z dawnej jaskini smacznego obiadu.
- 25:53Lida jednak westchnęła cicho, a jej uszy drgnęły tak jak drgają
- 25:58u psa, który wyczuwa, że ktoś robi wniosek zdecydowanie za
- 26:02szybko. Tymczasem aleks i felek byli
- 26:05pewni, że wszystko dobrze rozumieją, a prawdziwe znaczenie
- 26:09malunku czekało w skałach spokojnie i cierpliwie.
- 26:13Na moment, w którym będą gotowi je dostrzec jaskinia była cicha.
- 26:18Aż za cicha. Jakby po malowidle sama słuchała
- 26:22co zrobią dalej. Aleks stanął tuż przed dużą
- 26:26płaską płytą skalną, na której opierał się kawałek starego
- 26:30pnia. Wyglądała jak zwykły element
- 26:32jaskini, ale coś w niej przyciągało wzrok.
- 26:36Była zbyt równa zbyt gładka, zbyt.
- 26:40Przygotowana. Spójrz, felku powiedział aleks
- 26:44szeptem to wygląda jak drzwi. Jakby coś tu kiedyś było
- 26:50ukrywane. Felek już otwierał usta, żeby
- 26:53odpowiedzieć, gdy leda nagle przystanęła.
- 26:57Zjeżyła sierść na karku nosem skazała wnękę tuż obok płyty
- 27:01skalnej aleks podszedł pierwszy i wtedy to zobaczyli skarby.
- 27:08Rozsypane w bocznej komorze jaskini jak połyskująca droga
- 27:12mleczna, zrobiona z metalu, szkła i diamentów, były tam
- 27:16srebrne naczynia w stare ozdoby. Mały kubek z ozdobną parzenicą
- 27:21jakiś medalion rzeczy, które wyglądały jak z dawnych legend o
- 27:26zbójnikach. Oczy aleksa zapłonęły to
- 27:31wyszeptał. To chyba prawdziwe znalezisko
- 27:34jak w muzeum, jak w starych podaniach felku.
- 27:37Zobacz. Felek podszedł ostrożnie, ale
- 27:41jego oczy również błysnęły zachwytem.
- 27:44Na czekoladowe kruszki to przecież prawdziwa komnata ze
- 27:48skarbami. Może to kryjówka tej rodziny tej
- 27:51ześciennych malowideł. Alex nie mógł się powstrzymać,
- 27:56wyciągnął rękę i ostrożnie podniósł srebrny widelec,
- 28:00nieduży, ciężki i pięknie zdobiony.
- 28:04Jak wrócimy do obozu, to pokażemy to wszystkim.
- 28:07Muszą to zobaczyć. To jest prawdziwe odkrycie.
- 28:12I wtedy stało się. Najpierw leda szczeknęła
- 28:16ostrzegawczo, ale za późno pod stopą aleksa przesunął się
- 28:20kamyczek, dało się słyszeć klik cichy, mechaniczny dźwięk jakby
- 28:26coś gdzieś za ścianą obudziło się po bardzo długim śnie
- 28:30powietrze w komnacie nagle drgnęło delikatnie, ale
- 28:33wyczuwalnie. Co to było?
- 28:37Szepnął felek. I wtedy płyta skalna ta gładka,
- 28:41perfekcyjnie ułożona, drgnęła. I jednym ruchem runęła w dół.
- 28:47Łup echo uderzyło jak młot. Cała jaskinia zadrżała.
- 28:53Światło z wejścia zgasło w jednej sekundzie.
- 28:56Odcięte komnata pogrążyła się w głębokim, gęstym mroku.
- 29:02Leda zaszczekała ostrzegawczo, felek chwycił się skały, aleks
- 29:06wpatrywał się w czarną ścianę, która jeszcze chwilę temu była
- 29:10przejściem na zewnątrz. O nie wyszeptał to zamknęło się.
- 29:17Zamknęło się naprawdę. Felek nerwowo poprawił
- 29:21czapeczkę. Karamba alex chyba aktywowali
- 29:27śmy coś. Coś bardzo starego.
- 29:31Leda stanęła tuż przy nich, gotowa do działania, ale również
- 29:34spięta. Nagle krótkofalówka w kieszeni
- 29:38aleksa zapiszczała bip. Aleks drgnął, chwycił urządzenie
- 29:43i nacisną guzik. Tu aleks jesteśmy w środku
- 29:47jaskini. Wejście zablokowane powtarzam
- 29:50wejście zablokowane, ale wszyscy cali, ja felek i leda trzymamy
- 29:55się razem i mamy światło. Szukamy wyjścia, odbiór.
- 30:00Przez moment było słychać tylko trzaski, a potem głos antka
- 30:04lekko zdenerwowany, ale dzielny. Odbiór słyszymy was u nas
- 30:10wszystko ok. Topr jest w drodze i namierzył
- 30:13naszą okolicę. Po chwili odezwała się misia
- 30:16bardzo przejęta. Aleks wracajcie jak tylko
- 30:20będziecie mogli. My tu czekamy, aleks wypuścił
- 30:23powietrze z wyraźną ulgą. Przyjęte jesteśmy bezpieczni,
- 30:28mamy łączność i działamy dalej. Odbiór i koniec.
- 30:33Fe lekarz podskoczył jakby w jego czekoladowym wnętrzu
- 30:36zapalił się mały płomyk odwagi. No i pięknie.
- 30:40Jak jest łączność to jest Plan, a jak jest Plan to jest
- 30:44przygoda, nie panika. Leda stanęła tuż obok, spokojna
- 30:49i czujna nawet mrok jaskini od razu wydał się mniej groźny.
- 30:55Felek zamrugał kilka razy jakby próbował przepędzić resztki
- 30:58strachu z oczu, potem przełknął głośno tak głośno, że echo
- 31:03odbiło się 3 razy. No na to wygląda, że trochę tu
- 31:08posiedzimy, ale hej. Podniósł paluszek w górę, kiedy
- 31:13robi się ciemno, my zapalamy czekoladową odwagę, prawda?
- 31:19Leda szczeknęła krótko jakby mówiła, no pewnie, a aleks choć
- 31:23serce biło mu szybciej poczuł, że z felkiem obok nawet ta
- 31:27jaskinia nie jest taka straszna. I tak kończy się to opowiadanie.
- 31:33Dziękuję, że byliście dziś z felkiem alexem i jego
- 31:36przyjaciółmi pod reglami między świerkami echem i jaskinią,
- 31:42która zdecydowanie miała swoje sekrety.
- 31:46W ciągu kilkudziesięciu minut przeszliśmy drogę od zwykłego
- 31:50biwaku, pełnego śmiechu, namiotów i czekoladowych żartów
- 31:54do zagadki, w której zniknięcie dorosłych, tajemnicze ślady i
- 31:59nagłe osunięcie ziemi zaprowadziły naszych bohaterów,
- 32:02w miejsce którego nie było na żadnej mapie.
- 32:06Co naprawdę kryje ta jaskinia, jakie jest prawdziwe znaczenie
- 32:10malunków na ścianie? Tego dowiemy się już za tydzień
- 32:14w kolejnej części tej historii. Felek wafelek i skrytka jaśka
- 32:19echo legendy, a jeśli chcecie pomóc mi tworzyć kolejne
- 32:23przygody, możecie postawić felkowi kakao na patronite.
- 32:27To dzięki wam ten czekoladowy świat rośnie z każdym odcinkiem.
- 32:32Jeśli macie pomysł, rysunek albo marzenie o własnej historii.
- 32:37Zajrzyjcie na przygody velka wafelka pl lub na Instagrama.
- 32:42Wasza kreatywność to najlepsze paliwo dla nowych opowieści.
- 32:46Pamiętajcie nawet w największej ciemności można zapalić małe
- 32:51światło odwagi. A każdy krok nawet najmniejszy
- 32:56zbliża nas do rozwiązania największej tajemnicy.
- 33:00Do usłyszenia w części drugiej.