Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Sprytny Zwiadowca 🤖 Bajka dla dzieci (Cytadela II) | Felek Wafelek (PFW_050)
Transcript
- 0:00Cześć tu ratkowski wracamy do cytadeli tam gdzie po burzy
- 0:04wszystko miało być już spokojne, a jednak coś pod ziemią zaczęło
- 0:09się poruszać, oddychać i reagować.
- 0:12Felek wafelek i zagadka cytadeli.
- 0:15Sprytny zwiadowca poprzedniej części felek, Bruno i tata
- 0:20zeszli pod park, gdzie zabawa szybko zamieniła się w forteczną
- 0:23grę bez instrukcji. Czy da się przejść fortecę,
- 0:26która sama układa zagadki, czy każdą przeszkodę trzeba?
- 0:31Siłą i co zrobić, gdy najlepszym rozwiązaniem okazuje się kreda,
- 0:35clay i spokojna głowa. Zanim zaczniemy.
- 0:39Jeśli lubicie wracać do przygód felka, możecie obserwować ten
- 0:43podcast i zostawić ocenę. To pomaga felkowi trafiać do
- 0:47kolejnych słuchaczy i rosnąć w siłę czekoladową.
- 0:51Oczywiście, a teraz poprawcie czapeczki, zaparzcie gorące
- 0:54kakao i złapcie oddech. Czas stawić czoło cytadeli po
- 0:58raz ostatni, jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym
- 1:02domu. Zaobserwujcie nasz kanał i
- 1:05zostawcie ocenę to dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać
- 1:09dalej, a jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie postawić
- 1:13mu symboliczne kakao na patronite.
- 1:16Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 1:19historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie,
- 1:24dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:27Syrena była tak mocno, że aż zęby chciały brzęczeć razem z
- 1:30nią. Czerwone światła pulsowały
- 1:33rytmicznie zamieniając korytarz w alarmowy koncert.
- 1:37Taki, w którym nawet cień na ścianie wygląda jakby tańczył
- 1:40nerwowego break dance'a Bruno stał skulony, mocniej ściskając
- 1:44dłonie w swoich taktycznych rękawicach.
- 1:47Był gotów na wszystko na kolejną kratę, spadającą z sufitu, na
- 1:51nagłą ciemność albo na niespodziankę wyskakującą zza
- 1:55rogu i nagle Cisza. Dźwięk urwał się gwałtownie,
- 2:00jakby ktoś przeciął go nożyczkami.
- 2:03Czerwona wściekłość świateł przygasła i rozpłynęła się w
- 2:06łagodnym bursztynie. Korytarz zrobił się nagle
- 2:09podobny do pokoju wieczorem, kiedy pali się tylko mała
- 2:12lampka, a cały świat mówi szeptem, spokojnie, już dobrze.
- 2:18Z wnętrza masywnego włazu dobiegło metaliczne klik,
- 2:23ciężkie blokady odpuściły, a drzwi uchyliły się z głębokim
- 2:27westchnieniem starego metalu. Nie było w tym jednak groźby
- 2:31bardziej zaproszenie. Data wypuścił powietrze, które
- 2:35chyba trzymał od kilku kilometrów.
- 2:37Uf, to była procedura otwarcia, a nie Koniec świata uśmiechnął
- 2:41się, ocierając czoło. Choć przyznam, że ford mógłby
- 2:45nam oszczędzić tego dramatu. Felek wafelek przyłożył
- 2:50czekoladową rączkę do piersi tam, gdzie jego wafelkowe serce
- 2:53robiło teraz tup, tup, tup jak mały bębenek, ja się prawie
- 2:58okruszyłem ze stresu wyznał felek.
- 3:02Jeszcze jedna taka syrena i zostałyby ze mnie tylko wiórki i
- 3:05bardzo smutna czapeczka. Bruno przełknął ślinę i spojrzał
- 3:09w ciemność za drzwiami. To wchodzimy.
- 3:13Wchodzimy potwierdził tata. Powoli i uważnie jak zwykle.
- 3:19Komora była niewielka, ale wypełniona technologią, która
- 3:23wyglądała jak serce gigantycznego robota, grube
- 3:27kable wiły się pod sufitem jak stalowe węże, diody mrugały,
- 3:31porozumiewawczo jakby mówiły, wiemy, że tu jesteście, tylko
- 3:36nie wiemy, czy was lubimy na środku.
- 3:38Na podświetlonym postumencie spoczywała pancerna bateria
- 3:42ciężka metalowa. Z wyraźnym symbolem błyskawicy
- 3:46na obudowie Bruno zapomniał o ostrożności.
- 3:51Oczy rozbłysły mu jak latarki. Rdzeń zasilania wyrwało mu się z
- 3:56zachwytem. Chwycił urządzenie i aż poczuł w
- 4:00dłoniach jego wagę. To nie był plastikowy gadżet.
- 4:04To było coś, co mówiło. Ja tu robię prąd i nie mam
- 4:07żartów, gdy tylko schował rdzeń do plecaka obok oka celownika z
- 4:12ukrytego głośnika dobiegł suchy komunikat, taki bez odrobiny
- 4:16uśmiechu. Moduł zasilania pobrany tryb
- 4:20nocny, aktywny tryb szyku bojowego.
- 4:23Felek zmarszczył nos a wafelkowa czapeczka lekko mu drgnęła tryb
- 4:28nocny. To brzmi jakby ford właśnie
- 4:31przestał żartować i wyjął najtrudniejsze zagadki mruknął
- 4:34felek. Jakby powiedział koniec
- 4:37ciasteczek. Teraz brokuły.
- 4:40Bruno odruchowo zacisnął palce szyk bojowy.
- 4:45Tata skinął spokojnie. To tylko słowa na szyk to 3
- 4:50spryciarzy i w tym jeden czekoladowy i pamiętajcie, nie
- 4:54rozdzielamy się. Felek już miał zrobić krok do
- 4:58wyjścia, kiedy zatrzymał się jak wryty.
- 5:01Spojrzał pod postument, potem na ścianę obok, a potem na małą
- 5:06skrzynkę wciśniętą w niszę prawie niewidoczną w
- 5:09bursztynowym świetle. Czekajcie, coś tu mam.
- 5:15Tata podszedł i podważył klapkę multi tulem.
- 5:18W środku leżały opaski zaciskowe, kawałek taśmy i mała
- 5:21tubka gęstej masy w kolorze stalowo szarym.
- 5:25Klej techniczny mruknął tata do uszczelnień i szybkich napraw.
- 5:30W takich miejscach zawsze trzyma się coś, co łapie w sekundę.
- 5:34Felek przejął tubkę obiema rączkami, jakby to był medal,
- 5:37zawsze dobrze mieć przy sobie trochę kleju na czarną godzinę
- 5:42dodał felek. W głębi korytarza znów pojawiły
- 5:46się szepty. Tym razem nie z przodu, tylko z
- 5:492 stron na raz brzmiało jak ciche syczenie pary, ale
- 5:54układały się w słowa, które próbowały ich zwabić w ciemne
- 5:57odnogi tunelu. Bruno pokiwał głową w stylu, no
- 6:01dobra, razem damy radę, serce waliło mu jak młotem, ale w tym
- 6:06hałasie własnych emocji odnalazł coś ważnego rytm drużyny, a rytm
- 6:11drużyny nawet w ciemnym forcie potrafił trzymać człowieka w
- 6:15całości. Wyszli z ciasnej komory prosto
- 6:17na galerię techniczną. Była zawieszona tak wysoko nad
- 6:21ogromną halą. No po prostu znikało W
- 6:25ciemności. Metalowe mosty przecinały
- 6:28przestrzeń jak pajęczyna, łącząc różne sektory fortu.
- 6:32W dole kłębiła się Biała para, mieszając się z cieniem.
- 6:36Całość wyglądała jak wielka zupa z mgły, tylko bez marchewki i
- 6:40bez apetytu. Mapa w rękach felka zmieniła
- 6:43kolor, teraz świeciła ostrzegawczym pomarańczowym
- 6:46światłem. Bruno nachylił się nad nią i
- 6:49zmrużył oczy. Mapa pokazuje blokadę na wprost.
- 6:52Zameldował i symbol dźwigni po lewej, ale patrzcie, ikonka
- 6:57mruga raz jest raz znika jakby się wstydziła, że kłamie.
- 7:03Tata spojrzał na lewy pomost i zmrużył oczy.
- 7:06Ford dalej miesza nam w głowach, chcę, żebyśmy szli tam, gdzie
- 7:10nic nie ma. Felek, co mówią fakty?
- 7:15Felek poprawił plecaczek i wyciągnął kredy szyfranta fakty
- 7:19mówią, sprawdzamy zanim uwierzymy, a dziś kreda będzie
- 7:24detektorem. Skrobną kredą o metal i zebrał
- 7:28na dłoni biały pyłek, zasłonił usta chusteczką i dmuchnął w
- 7:32stronę lewego pomostu. Obłoczek poleciał i nagle stało
- 7:38się coś dziwnego w powietrzu jakby zamigotało, a pomost na
- 7:42moment stracił ostrość zawieszony pył rozproszył
- 7:46promienie hologramu jak mąka rozsypana w snopie latarki i
- 7:50przez sekundę widać było, że to tylko światło udające metal.
- 7:55Potem pył posypał się w dół bez stuknięcia bez odbicia.
- 8:01Pustka, czyli to nie pomost, tylko udawanie pomostu.
- 8:07Hologram albo pułapka mruknął tata.
- 8:10Szukamy konkretu po prawej. Bruno przesunął latarkę w prawo.
- 8:16Za kratą mignęła żółta skrzynka. Felek dmuchnął resztką pyłu i
- 8:21tym razem proszek osiadł na śrubach i dźwigni jak cukier
- 8:25puder na pączku mam skrzynka z bezpiecznikami i ręczne obejście
- 8:30szepnął Bruno. Felek cmoknął cicho.
- 8:34Prawdziwa droga nie znika, podeszli do kraty.
- 8:37Pręty były osadzone blisko siebie, ale dla dziesięciolatka
- 8:41szczeliny były akurat Bruno. Spojrzał na swoje rękawice
- 8:45taktyczne. Materiał z wypustkami wyglądał,
- 8:47jakby ktoś zaprojektował go specjalnie do chwytania
- 8:50niewygodnych rzeczy w niewygodnych miejscach.
- 8:53To jest ten moment. Kibicuje ci całym waflem dodał
- 8:58felek. Bruno wsunął dłonie między
- 9:02zimne, stalowe pręty. Materiał rękawic za chrzęścił o
- 9:06rdze, ale palce nie ześlizgnęły się musiał wygiąć nadgarstki pod
- 9:11dziwnym kątem dosięgnąć przełącznika i nie myśleć o tym,
- 9:15że metal jest zimny jak lody bez polewy.
- 9:18Och, ciężko idzie. Dasz radę komandosie dopingował
- 9:24felek myśl o tym, jak o otwieraniu słoika z dżemem,
- 9:28tylko że słoik jest z metalu, a dżem udaje, że go nie ma zgrzyt.
- 9:33Klik. Gdzieś pod nimi potężne
- 9:37silniczki ruszyły z miejsca zardzewiały.
- 9:40Dotąd most jęknął opadł i z głuchym hukiem połączył się z
- 9:45galerią tworząc stabilną drogę. Brawo krzyknął tata i sprawdził
- 9:50kompas, forteczny igła ani drgnęła, trzyma kierunek,
- 9:55idziemy. Zanim ruszyli felek wyciągnął
- 9:59kredę. Szyfranta, narysował na
- 10:01metalowej barierce wyraźną białą strzałkę skierowaną tam, skąd
- 10:06przyszli po drugiej stronie mostu świat zmienił się w krainę
- 10:10zapomnianych maszyn. Stary warsztat mechaniczny
- 10:13pachniał smarem i żelazem tak intensywnie, że niemal dało się
- 10:17to zjeść nosem stały tu potężne tokarki, prasy i metalowe
- 10:22szafki. Przewrócone jak śpiące olbrzymy
- 10:25po długiej pracy ciszę przerywały tylko. 2 dźwięki z
- 10:29pękniętej rury miarowo uderzała woda, kap.
- 10:35Kap. A wiatr huczący w wentylacji
- 10:38wydawał przeciągłe u jakby niewidzialny ktoś ćwiczył
- 10:43dmuchanie w pustą butelkę, Bruno poświecił latarką po kątach w
- 10:47pękniętym fragmencie rury przy podłodze coś nagle mignęło
- 10:52krótki, intensywny błysk. Tam coś jest.
- 10:57Tata podszedł bliżej i ostrożnie podważył wygiętą blachę multi
- 11:02tulem metal za zgrzytał jakby narzekał, że ktoś go budzi
- 11:06ostrożnie, żadnych skaleczeń. Szczególnie teraz felek,
- 11:10korzystając z niewielkich rozmiarów, wcisnął się w
- 11:13szczelinę z gracją cyrkowca. Widzę go, mam go.
- 11:18Po chwili wyciągnął na zewnątrz skomplikowany mechanizm.
- 11:22Miniaturowy silniczek, zębatki, przeguby, wszystko poukładane z
- 11:27chirurgiczną precyzją. Ostatni element napęd wykrzyczał
- 11:33uradowany felek. Bruno, aż poczuł ulgę.
- 11:36Mamy to mamy komplet. Prawie mruknął tata.
- 11:42Teraz tylko musimy ukończyć grę. I wtedy świat wokół nich znów
- 11:48się zmienił. Z głębi korytarza dobiegło
- 11:50ciężkie, rytmiczne uderzenie łup łup.
- 11:54Łup. To nie było kapanie.
- 11:57To nie był wiatr, to były kroki ciężkie, jakby zbliżał się wózek
- 12:03wypełniony żelazem i jeszcze ktoś na nim siedział.
- 12:06Podłoga pod stopami zadrżała. Bruno poczuł, jak po karku
- 12:10przebiega mu zimny dreszcz. To to on.
- 12:16I tata skinął i przyłożył palec do ust.
- 12:19Strażnik numer 76 MW wejściu zamajaczył ogromny cień.
- 12:25Przez parę wyglądał niewyraźnie, ale rozmiar mówił jasno.
- 12:30To nie jest ktoś, kogo chcesz rozdrażnić?
- 12:34Schowali się w głębokiej wnęce za generatorem.
- 12:37To było dobre miejsce osłonięte od przeciągów i spojrzeń, a do
- 12:41tego pachniało mniej mokrym metalem.
- 12:43Bruno usiadł na zimnej posadzce i położył dłonie na kolanach,
- 12:48próbując uciszyć ich drżenie. Tata przykucnął obok.
- 12:53W świetle latarki jego twarz była spokojna i skupiona, jakby
- 12:57w jego głowie wszystko miało już swoje miejsce.
- 13:01Masz komplet części Bruno? Teraz najważniejszy etap musimy
- 13:06stworzyć kogoś, kto wejdzie tam, gdzie my nie damy rady.
- 13:10Bruno wyciągnął z plecaka 3 zdobyte moduły i ułożył je przed
- 13:15sobą jak skarby. Oko celownika, rdzeń zasilania i
- 13:20napęd. Składamy bastionka zdecydował
- 13:25Bruno. Sami nie przemkniemy obok
- 13:27strażnika potrzebujemy zwiadowcy małego, szybkiego i takiego co
- 13:32nie panikuje. Felek aż się wyprostował jak
- 13:36wafelek w tosterze, gdy nagle wyskakuje i mówi tada.
- 13:42Uwaga, ekipa oko idzie na górę, żeby nasz kumpel widział każdą
- 13:46dziurę w podłodze. Rdzeń wędruje w środek.
- 13:50To będzie jego waleczne serce, a napęd montujemy na dole i
- 13:54delikatnie. Bruno to robot taktyczny, a nie
- 13:58kanapka z dżemem. Rozległa się seria precyzyjnych
- 14:01dźwięków klik klik. Bruno poczuł pod palcami, jak
- 14:07elementy wskakują na miejsce, coś drgnęło.
- 14:11Robot wielkości niewielkiego odkurzacza ożył, stał na małym
- 14:15gąsienicowym podwoziu, a jego jedyne wielkie oko obiektyw
- 14:20mrugnęła przesłoną jakby łapało ostrość pi pisnął cieniutko.
- 14:26Bruno aż zapomniał oddychać. Działa.
- 14:31W tym momencie mapa bruna za migotała gwałtownie na ekranie
- 14:35pojawił się wielki czerwony napis błąd systemu
- 14:39nieautoryzowane urządzenie. Tata zerknął i machnął ręką,
- 14:44ignoruj mapę. Ford nie chce, żebyśmy mieli
- 14:47pomocnika. Sprawdź, co mówi bastionek.
- 14:51Bruno spojrzał na mały ekranik robota zamiast błędów pojawił
- 14:55się symbol serduszka, a zaraz po nim ikonka klucza serwisowego
- 15:00bastionek był gotowy. Bruno uśmiechnął się tak mocno,
- 15:05że aż zrobiło mu się cieplej w środku.
- 15:10Działa on naprawdę działa felek nachylił się do obiektywu
- 15:14robota. Cześć bastionku, słuchaj, my tu
- 15:19nie chcemy robić bałaganu, chcemy tylko wyjść na górę i
- 15:22zjeść kolację, która nie smakuje jak smar.
- 15:25Pomożesz nam przejść przez arenę, pij odpowiedział
- 15:29bastionek. A gąsienice zrobiły radosny
- 15:31obrót. No mamy kumpla, a z kumplem
- 15:36każda przygoda jest o połowę mniej straszna.
- 15:39Bruno ściszył głos do szeptu. I o 100 razy bardziej możliwa.
- 15:46Ruszyli w stronę areny rdzenia największej sali w całym
- 15:50sektorze. Szli w idealnym szyku, o którym
- 15:54mówił tata. Bastionek na przodzie skanujący
- 15:58drogę czujnym okiem Bruno, tuż za nim felek blisko nóg bruna,
- 16:03gotowy w razie czego przykleić świat.
- 16:05Tata zamykał stawkę jak cień nasłuchując z tyłu.
- 16:09Weszli tunelem na próg areny, była ogromna i pachniała ozonem.
- 16:15Ten zapach był jak burza, zamknięta w puszce nie widać
- 16:18błyskawicy, ale no zwie, że coś może się wydarzyć i wtedy ford
- 16:24zareagował. Z góry dobiegł przeraźliwy gwizd
- 16:29bum. Potężna Stalowa grodź spadła z
- 16:32sufitu z taką siłą, że podmuch powietrza aż cofnął bruna.
- 16:36O krok kurz uniósł się jak dym z mąki przesłaniając wszystko
- 16:41tato. Przesłona rozdzieliła drużynę.
- 16:46Tata został po stronie tunelu. Przez pancerną szybę widać było
- 16:50jego sylwetkę bezpieczny, ale odcięty Bruno rzucił się do
- 16:55przejścia i uderzył pięścią w szybę.
- 16:57Tata natychmiast uniósł dłoń w geście stop, potem wskazał na
- 17:02ucho, a potem na podłogę areny przez sekundę.
- 17:05Bruno wahał się, po czym sięgnął do bocznej kieszeni plecaka.
- 17:09Wyciągnął małą kieszonkową, krótkofalówkę, porysowaną i
- 17:13obklejoną naklejką z ulubionej bajki.
- 17:16Felek aż otworzył szerzej oczy. Czekaj.
- 17:19Mieliście to od początku? Bruno wzruszył ramionami, jakby
- 17:23wyciągał coś zupełnie oczywistego.
- 17:25No jasne, obowiązkowe wyposażenie na każdej wyprawie w
- 17:30survival lasy, stare forty zerknął na tatę za szybą, zasięg
- 17:35krótki, ale pewny. Felek złapał bruna za rękę,
- 17:40nagle zupełnie poważny. On nasłuchuje.
- 17:45Tata nie może krzyczeć, bo strasznie go usłyszy.
- 17:49Teraz tata jest naszym radarem jak na potwierdzenie
- 17:52krótkofalówka w dłoni bruna zatrzeszczała cicho.
- 17:58Bruno, słyszysz mnie? Głos taty był przytłumiony, ale
- 18:02stabilny jak skała. Bruno natychmiast przyłożył
- 18:06radio do ust. Słyszę, tato, jesteś okej?
- 18:13Jestem, nic mi nie jest. Słuchaj, z tej strony słyszę
- 18:17kroki strażnika lepiej niż wy chodzi w pętli wokół centrum
- 18:21areny. Będę waszymi uszami, wy
- 18:24działacie spokojnie, bez pośpiechu, trzymajcie się planu
- 18:28i bastionka tata przykucnął przy samym dole grodzi była wąska
- 18:32szczelina techniczna, wsadził w nią multitula.
- 18:36Weź to widziałem nietypowe śruby przy konsoli głównej też tego
- 18:40nie odkręcisz pokrywy. Bruno wsunął sprzęt do kieszeni
- 18:44plecaka, po czym wziął głęboki, uspokajający oddech.
- 18:50Dobra, idziemy bastionek, prowadź.
- 18:53Bastionek zapiekał cicho. Pij.
- 18:58Arena przypominała wnętrze ogromnego metalowego wieloryba
- 19:02pod sufitem piętrzyły się sploty rur, stalowe kładki i zawory,
- 19:06które co chwilę wypuszczały kontrolne porcje pary.
- 19:11Cała hala była mechaniczną pajęczyną, a każdy krok odbijał
- 19:15się echem. I wtedy go zobaczyli.
- 19:20Na środku areny na specjalnych szynach poruszał się on.
- 19:24Forteczny strażnik numer 76, nie potwór, nie smog, nie żaden
- 19:30niszczyciel, tylko potężna maszyna automatyczne ramie,
- 19:35chwytaki czujniki i jedno centralne oko, kamera omiatało
- 19:40przestrzeń błękitnym snopem światła jak latarnia morska
- 19:44krótkofalówka zatrzeszczała faza pierwsza.
- 19:48Szept taty był prawie niewidoczny w szumie maszyn.
- 19:52System zamyka kraty. Uważajcie, próbuje was zapędzić
- 19:56w narożnik. Sur trzask z podłogi zaczęły
- 20:01wysuwać się stalowe kratownice w kilka sekund Arena zmieniła się
- 20:05w labirynt, który przestawiał się jakby grał z nimi w kto się
- 20:09zgubi szybciej bastionek zapikał gwałtowniej i skierował obiektyw
- 20:14nie na kraty, tylko w dół przy ścianie jeden panel wyglądał na
- 20:19lekko obluzowany felek przyklęknął wejście dla małych i
- 20:24sprytnych. Na czekoladowym tropie Bruno
- 20:27chwycił krawędź panelu. Felek wyciągnął śrubokręt z
- 20:30multi tula i odkręcił zabezpieczenie.
- 20:33Dzięki rękawicom palce trzymały pewnie jednym szarpnięciem
- 20:37blacha odskoczyła, otworzył się wąski kanał kablowy.
- 20:41Pierwszy bastionek, potem felek, potem ja ustalił Bruno szeptem
- 20:47tylko bez szarpania, bo wiesz, ja się kruszę przypomniał felek,
- 20:53lecz nie poddaję. Przecisnęli się kanałem, czując
- 20:58na plecach wibracje areny i wyszli po drugiej stronie
- 21:02pułapki. Radio znów zaszumiało faza,
- 21:05druga procedura osłonowa para, uważajcie na oczy pst z bocznych
- 21:12dysz wystrzeliła gęsta Biała para.
- 21:16W jednej chwili świat się rozmył.
- 21:18Bruno widział tylko własne dłonie i cień felka przy nodze.
- 21:23Felek i para to jak czekolada w saunie.
- 21:27Niezbyt udane połączenie mapa w kieszeni bruna zawirowała
- 21:30uparcie sugerując drogę prosto bastionek.
- 21:34Tymczasem wyświetlił prostą informację, skręt w lewo i
- 21:39sygnał ostrzegawczy. Bruno zawahał się tylko przez
- 21:43ułamek sekundy. Potem spojrzał na robota,
- 21:45którego zbudowali własnymi rękami.
- 21:48I ufam bastionkowi. Fakty, nie fałszywe mapy
- 21:53skręcili w lewo. Trafili na bezpieczny dukt
- 21:56wentylacyjny, gdzie powietrze było czystsze, a Mgła uciekała w
- 22:00kratki. Dobra robota mruknął Bruno do
- 22:04robota, ty widzisz prawdę, a nie błędy systemu.
- 22:09Głos taty w odbiorniku napiął się jak struna.
- 22:13Faza trzecia. Jest blisko.
- 22:16Nie macie gdzie uciec, musicie go zatrzymać, tylko cicho.
- 22:21Strażnik zbliżał się chwytaki kłapały rytmicznie klap, klap,
- 22:27klap, klap. Błękitne oko skanowało posadzkę
- 22:31szukając ruchu. Bastionek nagle przyspieszył
- 22:34małe gąsienice zawalczamy cichutko jakby robot powiedział
- 22:38pod nosem teraz albo nigdy wysunął ramię i z precyzją
- 22:42chirurga chwycił niedomkniętą klapkę serwisową na nodze
- 22:46strażnika pij pi pisnął jakby meldował, trzymam klapka drgnęła
- 22:53zębatki pod nią wirowały błyszcząc w świetle skanera.
- 22:58To wyglądało jak wnętrze zegarka, tylko 100 razy
- 23:01większego i 1000 razy bardziej upartego bastionek trzymał ją na
- 23:06sekundę od zamknięcia. Bruno już miał się rzucić do
- 23:09przodu. Zobaczył tylko jedno mały robot,
- 23:13który zrobił coś niesamowitego i ogromną maszynę, która zaraz
- 23:18może go zdmuchnąć lub przytrzasnąć klapką.
- 23:21Bruno napiął mięśnie serce podskoczyło mu do gardła
- 23:26bastionek. I wtedy ciepła czekoladowa łapka
- 23:30złapała go za rękaw felek. Stop.
- 23:35Najpierw myślimy, potem biegamy, Bruno odwrócił głowę zdziwiony,
- 23:39że w takim momencie ktoś potrafi mówić spokojnie.
- 23:43W oczach felka była troska i złość naraz, ale on tam jest on
- 23:48trzyma wyszeptał Bruno. Jak się zamknie to.
- 23:55Felek pokiwał głową jak nauczyciel, który widzi, że
- 23:58uczeń ma dobre serce tylko za szybkie nogi.
- 24:01Wiem, dlatego właśnie nie robimy hop siup.
- 24:04Ford lubi jak ktoś robi hop siup.
- 24:06My gramy inaczej, słodkie myślenie to rozwiązanie i wtedy
- 24:10felek przestał się cofać przykucnął nisko tak nisko, że
- 24:15jego czapeczka prawie dotknęła metalu, spojrzał na otwartą
- 24:19klapkę na wirujące zębatki i na to jak bastionek trzyma je na
- 24:24sekundy od domknięcia. W oczach felka zapaliło się to
- 24:28szczególne światło, które pojawia się tylko wtedy, gdy w
- 24:32jego głowie pstryka przełącznik. Mam pomysł Bruno to nie jest
- 24:38boss, to jest maszyna. Bruno aż mrugnął no i.
- 24:47Felek wskazał palcem wnętrze mechanizmu.
- 24:50A maszyny mają jedną słabość zawsze.
- 24:55Jaką? Felek nawet nie czekał zębatki,
- 25:00jak przestaną się kręcić, przestanie się kręcić cały
- 25:03strażnik. Sięgnął do kieszeni plecaka i
- 25:08wyciągnął tubkę z komory rdzenia.
- 25:10Podniósł ją jak agent pokazujący identyfikator przed wejściem do
- 25:14tajnej bazy klej. Zaklejamy mu środek słodko, ale
- 25:20z odwagą i bez hałasu. Bruno aż znieruchomiał.
- 25:25Felkuty serio chcesz zakleić strażnika?
- 25:30Nie strażnika poprawił felek. Jego bieganie to różnica wielka
- 25:36i bardzo rozsądna. Felek przesunął się o pół kroku
- 25:41i nagle zawahał się. Snop błękitnego światła
- 25:46przejechał po podłodze jak reflektor na scenie.
- 25:49Strażnik omiatał arenę, szukając ruchu, szukając oddechu,
- 25:53szukając wszystkiego, co nie powinno tu być felex poważniał.
- 25:59Tylko, że jak on mnie zobaczy zanim dojdę do klapki to będzie
- 26:04po moim planie, a ja lubię jak Plan kończy się kolacją, nie
- 26:08paniką. Bruno spojrzał na strażnika,
- 26:12potem na bastionka, potem na felka.
- 26:15I nagle w jego głowie też zapaliła się lampka inna niż
- 26:19szufelka bardziej terenowa bardziej survival.
- 26:24Dobra, to robimy dywersję. Felek uniósł brwi dywersje.
- 26:30Odwrócenie uwagi. Ja i bastionek wychodzimy na
- 26:34celownik. Ty robisz swoje ninja klejowanie
- 26:37w cieniu. Felek przez sekundę wyglądał,
- 26:40jakby chciał powiedzieć. To brzmi ryzykownie, ale potem
- 26:44kiwnął głową Plan bruna. Głośny Plan felka cichy, razem
- 26:51idealnie. Bruno nachylił się do robota.
- 26:55Bastionek, słyszysz, robimy hałas na miarę przepisów, ale
- 27:00bez przesady, świeć okiem i jedź tak, żeby on patrzył na nas, pij
- 27:06odpowiedział bastionek z entuzjazmem, a jego obiektyw
- 27:09rozbłysną jaśniej. Bruno wysunął się o krok,
- 27:14wystawił się w pole widzenia strażnika, a bastionek zrobił
- 27:17krótki, zwinny manewr w bok zadziałało natychmiast.
- 27:21Błękitny snop oka strażnika przesunął się i zatrzymał na
- 27:25nich jak palec wskazujący. O k blaszaku patrz tu mruknął
- 27:31Bruno przez zęby bardziej do siebie niż do maszyny.
- 27:35W tej samej chwili felek zniknął nisko przy barierce, nie biegł,
- 27:39nie skakał. Przesuwał się jak okruszek,
- 27:42który spadł pod stół i nagle stał się mistrzem kamuflażu.
- 27:47Odkręcił tubkę tak cicho, jakby odkręcał słoik konfitury w
- 27:51bibliotece. Słodko, ale z odwagą.
- 27:56Ninja wersja i bez hałasu bastionek trzymał klapkę.
- 28:01Bruno robił za magnes na wzrok, a felek był już przy mechanizmie
- 28:05zębatki wirowały pracowały, próbowały dociągnąć strażnika w
- 28:10stronę intruzów. Felek spojrzał na nie z miną
- 28:13kogoś, kto właśnie znalazł w lodówce coś, co trzeba
- 28:17natychmiast zamknąć. Dobra panowie zębatki, koniec
- 28:20biegania. Wycisnął klej prosto w środek,
- 28:24nie na ściany, nie obok idealnie tam, gdzie zęby kół spotykały
- 28:29się i miały największą siłę. Zgrzyt.
- 28:35Zębatki zwolniły szarpnę raz drugi i nagle w środku coś
- 28:41błysnęło krótką iskierką jakby maszyna kichnęła prądem.
- 28:46Tik. Nie było wybuchu, nie było
- 28:49dramatu, po prostu mechanizm się zadławił jak rower, gdy łańcuch
- 28:55spadnie na zębatkę i nagle wszystko mówi stop.
- 28:59Strażnik wydał długie turbinowe westchnienie.
- 29:06Błękitne światło w jego oku za migotało przygasło i zgasło
- 29:11lampki na arenie zbladły. Bruno zastygł nasłuchując.
- 29:17Cisza była tak gęsta, że słyszał własne serce.
- 29:22I cichutkie prawie czekoladowe westchnienie felka felek
- 29:25wychylił się z cienia, poprawił czapeczkę jak agent po misji i
- 29:29szepnął dywersja, wzorowa klejenie, czyste, zwarcie
- 29:36eleganckie. Po czym dodał już bardziej do
- 29:39siebie. I nikt nie został naleśnikiem.
- 29:43To też ważne bastionek zapiekał radośnie nagle rozbłysło jasne,
- 29:49ciepłe światło grodzie, kraty i blokady otworzyły się
- 29:53jednocześnie z miękkim sykiem jakby ford odetchnął.
- 29:58Tata wpadł do hali pokonując stopnie galerii po 3 na raz
- 30:02dopadł do bruna i mocno go uścisnął.
- 30:04Jestem z ciebie dumny, synu. Powiedział tata cicho. 4 słowa,
- 30:10a Bruno poczuł jak w środku zapala mu się mała niezgasza
- 30:14walna lampka odwagi, mapa w kieszeni bruna przestała mrugać.
- 30:18Na ekranie pojawił się napis misja zakończona, a obok mała
- 30:23uśmiechnięta buźka. Jakby nawet ford przyznał dobra
- 30:26robota i wtedy powietrze na środku areny zadrgało pojawił
- 30:31się błękitny blask, który uformował się w postać.
- 30:35Starszy wojskowy z sumiastymi wąsami w mundurze z dawnych lat
- 30:39i charakterystycznej rogatywce. Migotały jak stary film, ale
- 30:43uśmiech miał wyraźny i przyjazny tata wyprostował się odruchowo.
- 30:47Generał Stanisław taczak zapytał z niedowierzaniem hologram
- 30:52skinął głową. Powiedział głosem jak echo z
- 30:57daleka. Ukończyliście scenariusz
- 30:59szkoleniowy o kryptonimie sprytny zwiadowca.
- 31:02Bruno rozluźnił brwi trzymając bastionka jak największy skarb
- 31:06świata. No jasne dodał.
- 31:08Z pewnością wiedzieliśmy, że to tylko gra.
- 31:12Nie do końca. Odparł generał krótko.
- 31:16System jest stary mil, goci, czas rozstroiły mechanizmy
- 31:21zaczął mieszać w mapach i zamykać przejścia szybciej niż
- 31:24powinien przez to to, co miało być bezpieczne, stało się
- 31:28realnym ryzykiem. Bruno ścisnął bastionka mocniej.
- 31:33Czyli to nie było tylko udawanie.
- 31:37Potwierdził generał, pokazaliście coś, czego nie da
- 31:41się zaprogramować współpracę, spokój w obliczu strachu i
- 31:45szacunek do miejsca, które ma swoją historię.
- 31:48Dotąd schowany przy nodze bruna wychylił się i podniósł łapkę.
- 31:54I klej panie generale dodał z dumą.
- 31:57Proszę nie zapominać, że klej też był bardzo, ale to bardzo
- 32:01ważny. Hologram uśmiechnął się szerzej,
- 32:04a holograficzne wąsy drgnęły wesoło.
- 32:08Tak spryt i klej potężne przymierze, dziękuję ci Bruno,
- 32:13dziękuję, tato i tobie mały, słodki przyjacielu.
- 32:17Ford winiary jest bezpieczny, a gra zostaje w tym momencie w
- 32:21pełni dezaktywowana. Błękitne światło zadrżało
- 32:24ostatni raz i zgasło zostały rury echo i ich spokojne oddechy
- 32:31takie już po wszystkim. Gdy wyszli na zewnątrz słońce
- 32:35przedzierało się przez ostatnie chmury, zamieniając krople
- 32:39deszczu na liściach w małe brylanty trawa parowała i
- 32:43pachniała tak intensywnie zielenią, jak potrafi pachnieć
- 32:46tylko park po Wielkiej burzy. Cytadela znów wyglądała
- 32:51zwyczajnie, jak miejsce na spacer, a nie wejście do tajnej
- 32:55gry. Nikt z mijających ich ludzi nie
- 32:58miał pojęcia, że pod stopami drzemie druga twierdza, która
- 33:02właśnie sprawdziła kolejną drużynę zwiadowców.
- 33:06Felek siedział na murku obok bruna i dumnie trzymał pustą
- 33:09tubkę po kleju niczym Puchar. Wiesz co Bruno ford nie chciał
- 33:13nas zatrzymać. On chciał nas sprawdzić.
- 33:16Największym skarbem nie są te wszystkie gadżety i moduły.
- 33:20Największym skarbem jest to, czego nauczyłeś się o sobie, gdy
- 33:24zgasło światło. Bruno spojrzał na ubrudzone
- 33:28błotem rękawice, że strach to sygnał, żeby zacząć myśleć, a
- 33:32nie żeby uciekać. Tata skinął z dumą.
- 33:36Dokładnie ford kusił skrótami i szeptami, bo wiedział, że
- 33:40najwięcej warte jest to co zdobywa się z pokojem i razem
- 33:45felek poprawił pogniecioną czapeczkę i mrugnął do bruna i
- 33:49pamiętaj cytadela mamury i kody, ale my mamy coś lepszego, co?
- 33:56Apetyt na przygodę wyszeptał felek.
- 33:59A jak w głowie jest słodki Plan, to nawet najstarsza twierdza w
- 34:03końcu robi klik. I tak poranek po burzy zakończył
- 34:07się nie tylko wielką przygodą, ale i lekcją, która zostaje na
- 34:11długo. Kiedy idziesz w nieznane,
- 34:14najważniejsze nie jest to, kto dotrze pierwszy.
- 34:16Najważniejsze jest to, kto potrafi iść mądrze i z kim idzie
- 34:21ramię w ramię, albo z jakim wafelkiem idziesz w plecaku.
- 34:25I tak kończy się ta część zagadki cytadeli, felek, Bruno i
- 34:29tata przeszli przez arenę, która nie chciała nikogo przestraszyć,
- 34:32tylko sprawdzić, czy potrafią myśleć, gdy robi się głośno, czy
- 34:37umieją zaufać sobie nawzajem i czy wiedzą, że czasem największą
- 34:42siłą nie jest pośpiech, tylko spryt ogromny, naprawdę ogromne
- 34:47podziękowania dla patronów bruna i taty z Poznania.
- 34:51To dzięki wam felek mógł wyjść do cytadeli, spotkać strażnika
- 34:5576 m. I przejść próbę, w której
- 34:58liczyły się ciekawość, współpraca i odwaga myślenia po
- 35:02swojemu. Wasze wsparcie to nie tylko
- 35:06kakao dla felka, to paliwo dla całego świata.
- 35:10Tych opowieści dziękuję również wszystkim, którzy wspierają
- 35:14felka każdego dnia słuchając, obserwując polecając bajki
- 35:18innym, wysyłając rysunki, pomysły i dobre słowa, to dzięki
- 35:23wam czekoladowe przygody mogą się dalej toczyć.
- 35:26A jeśli chcielibyście, żeby wasze dziecko albo cała rodzina?
- 35:31Stała się częścią kolejnej historii.
- 35:33Zajrzyjcie na patronite i sprawdźcie, jakie kakao czeka
- 35:37tam na was. Na czekoladowym tropie.
- 35:39Do usłyszenia w kolejnych przygodach felka wa.