Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Świąteczny DROP 🎄 bajka bożonarodzeniowa | Felek Wafelek (PFW_043)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski przed wami świąteczny odcinek bonusowy,
- 0:04przygotowany specjalnie dla wszystkich moich wspaniałych
- 0:07słuchaczy. Zanim zaczniemy mała informacja
- 0:11na końcu odcinka czekają pozdrowienia dla tych osób,
- 0:14które się zgłosiły, więc zostańcie do ostatniej sekundy.
- 0:21To noc, w której śnieg skrzypi jak papier prezentowy lampki
- 0:25mrugają jak Gwiezdne iskierki, a Mikołaj no cóż, ma wyjątkowo
- 0:30pełne ręce roboty, bo na mapie świąt zaczyna się dziać coś,
- 0:35czego nie widziano od setek lat. Coś albo ktoś wywołuje
- 0:41zamieszanie, które może zmienić cały świąteczny porządek.
- 0:46Czy felek pomoże mikołajowi? Czy razem zdołają uratować
- 0:50święte? Zaparzcie kakao, włączcie lampki
- 0:55na choinkach, załóżcie mikołajowe czapeczki i
- 0:58przygotujcie się na historię, w której grudniowa noc odsłoni
- 1:02więcej tajemnic, niż mogłoby się wydawać gotowi.
- 1:06To zaczynamy tę słodko śnieżną misję.
- 1:10Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 1:14zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę.
- 1:17To dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać dalej, a jeśli chcecie
- 1:21wesprzeć przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:25patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:28moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:32link znajdziecie w opisie, dziękuję, że jesteście częścią
- 1:36tego świata. Noc z piątego na szóste ego
- 1:39grudnia była inna niż wszystkie powietrze.
- 1:42Pachniało nie tylko piernikami i mandarynkami.
- 1:45Pachniało rekordem. Takim prawdziwym historycznym
- 1:50felek wafelek, trochę chrupki, cały czekoladowy i wyjątkowo
- 1:55podekscytowany stanął przed wielką bramą bazy mikołajowej na
- 1:59drzwiach mrugał napis, wejście tylko dla elfów i gości
- 2:03specjalnych. A felek oczywiście zaliczał się
- 2:06do tej drugiej kategorii. Ledwie przekroczył próg, gdy coś
- 2:10mignęło mu przed nosem jak płatek śniegu w wersji turbo.
- 2:14To był elf śniegu, sprint wysoki jak na elfa i mówiący szybciej
- 2:19niż renifer biegnący po gorącej czekoladzie felku najlepsza noc
- 2:23roku zawołał podskakując z ekscytacji.
- 2:27Mikołaj kończy trasę za 15 minut i 5 sekund wyląduje i pobije
- 2:32rekord o 11 minut i 3 sekundy tego rekordu nie pobił żaden
- 2:37Mikołaj od ponad. 321 lat. Zanim felek zdążył powiedzieć,
- 2:43kakao wokół niego pojawiła się cała elfia ekipa.
- 2:48Elf pakuszek obsypany brokatem jak choinka po wybuchu dekoracji
- 2:53el w gwiazdownik w okularach teleskopowych stale coś
- 2:56skanujący elf miętusek najmniejszy, ale głos miał jak
- 3:01megafon, chodźcie oprowadzimy naszego gościa po naszej bazie
- 3:05za komenderował elf śniegu sprint.
- 3:08Kiedy weszli do pierwszej hali felka, aż zatkało, wypełniał ją
- 3:13zapach świeżego papieru, śniegu i pudełek, które dopiero co
- 3:17otworzył ktoś bardzo niecierpliwy maszyny wirowały
- 3:20jak karuzele, taśmy, ślizgały się jak lśniące wstążki, a
- 3:24prezenty powstawały z prędkością ponad świąteczną elf pakuszek
- 3:30klasnął w dłonie tak głośno, że jedna bombka spadła z półki,
- 3:34odbiła się 3 razy i sama wróciła na gałązkę.
- 3:37Popatrz, felku. Małpa kuszek tu właśnie powstaje
- 3:41miliard pierwszy prezent właśnie w tej sekundzie.
- 3:46Elf śniegu sprint wskazał kolejne maszyny.
- 3:49A tu masz nowe szmaciane króliczki hit sezonu każdy elf
- 3:54chce jednego na biurko. Kolejna sala wyglądała jak
- 3:57orkiestra prezentów, kokardy wskakiwały na pudełka.
- 4:00Same papier układał się jakby tańczył, a gotowe paczki znikały
- 4:04w sypach tak szybko jakby nie mogły doczekać się podróży.
- 4:08Felek rozejrzał się szeroko. Tu nawet powietrze pachnie
- 4:13prezentami. Powiedział z zachwytem.
- 4:17Bo go nimi nasycamy mruknął pakuszek strzepując brokat,
- 4:21który wrócił na jego nos szybciej niż mógł mrugnąć.
- 4:25A teraz coś wyjątkowego. Ogłosił gwiazdownik.
- 4:30Drzwi do głównej sali otworzyły się powoli, jakby ktoś rozsunął
- 4:34zasłonę między światem ludzi a świąteczną galaktyką.
- 4:38Hologramy unosiły się nad pulpitami.
- 4:41Elfy biegały jak spadające gwiazdki, a stukot klawiatur
- 4:44przypominał delikatny deszcz. W samym centrum sali wisiał
- 4:48gigantyczny ekran. Taki duży, że mógłby zasłonić 3
- 4:52renifery, ustawione jeden na drugim.
- 4:55Elf migotek pochylił się do felka.
- 4:58To nasza świąteczna mapa aktywności choinkowej.
- 5:02Widzimy tu każdą choinkę na świecie, każdą gwiazdkę, każdą
- 5:06lampkę, nawet każdy puf, emocji. Felek wpatrywał się w cudowną
- 5:11mapę, która mieniła się jak cała ziemia opleciona migotliwy mi
- 5:15światełkami i wtedy zauważył coś coś, co wzbudziło jego folkową
- 5:21ciekawość, ale sprawiło, że pod jego wafelkową czapeczką
- 5:25pojawiła się pewna nuta. Niestety, nie była to słodka
- 5:29nuta wanilii, tylko podejrzliwości nad Polską
- 5:33mrugnął blady, szarawy punkt felka, aż przeszedł czekoladowy
- 5:38dreszczyk. Felku coś tu chrupie,
- 5:40podejrzanie przemknęło mu przez głowę, ale kiedy felek miał już
- 5:45o to zapytać, na całej sali rozległa się głośna.
- 5:50Wraca już wraca krzyknęły elfy. Trzask wystrzelonego śniegu
- 5:55wstrząsnął całą halą. Mikołaj wraca na pokład. 3 2 1
- 6:09mamy rekord. Wrota otworzyły się szeroko do
- 6:13hangaru, wjechały sanie błyszczące, niczym wielka
- 6:16czerwona kometa, a renifery z brokatowymi kopytami parskały z
- 6:20dumy. Mikołaj uniósł ręce w górę.
- 6:24Najszybsza noc w moim życiu oznajmił zaliczone 100%
- 6:28choinkowo aktywnych obszarów. Ekran za jego plecami
- 6:33rozświetlił się zielenią. Cały świat wyglądał.
- 6:37Idealnie. Felek podszedł bliżej.
- 6:41Mikołaju, gratuluję rekordu. A co to dokładnie znaczy?
- 6:45Obszar choinkowo aktywny Mikołaj jeszcze zziajany usiadł na
- 6:50skrzyni z prezentami i uśmiechnął się szeroko.
- 6:53Felku cieszę się, że cię widzę, choć pokażę ci, jak działa nasz
- 6:57świąteczny system choinkowy na ekranie pojawił się hologram
- 7:01domu, a Mikołaj zaczął tłumaczyć tak spokojnie, jakby opowiadał
- 7:05baśń, którą zna od setek lat. Cały system zaczyna się od samej
- 7:10choinki powiedział. Ona jest anteną taką, która
- 7:15zbiera sygnały z domu, czy wszyscy śpią?
- 7:18Czy ktoś chodzi po pokoju, czy pies stoi pod drzwiami i
- 7:22nasłuchuje reniferów? Felek zamrugał z zaciekawieniem,
- 7:26ale sama antena nic nie da kontynuował Mikołaj.
- 7:30Dopiero gwiazdka na czubku wszystko uruchamia, to mój
- 7:34nadajnik, ona wysyła zebrane sygnały dalej do największej
- 7:38miejskiej choinki, która działa jak ogromny wzmacniacz, a
- 7:42stamtąd prosto do moich sań bez choinek i gwiazdek.
- 7:46Nie mam łączności z żadnym domem.
- 7:49Ale to jeszcze nie koniec dodał Mikołaj i przesunął palcem po
- 7:54bombkach. Bombki to z kolei to takie
- 7:57lustra emocji rejestrują i pokazują jaki nastrój panuje w
- 8:02domu. One naprawdę reagują na śmiech
- 8:04wzruszenia, nawet na ciepło rodzinnego wieczoru.
- 8:08Felek patrzył zauroczony jak bombki na hologramie zmieniają
- 8:11barwę wraz z emocjami domowników.
- 8:15No i czas na lampki. Mikołaj zrobił poważną minę.
- 8:19To mój system bezpieczeństwa. Zielone lampki oznaczają, że
- 8:23wszyscy śpią. Żółte, że coś się rusza
- 8:27czerwone, pełna aktywność a szare.
- 8:31Zatrzymał głos, jakby ta barwa miała w sobie coś zimnego, szare
- 8:36oznaczają brak sygnału. Dom staje się dla mnie
- 8:38kompletnie niewidoczny. Oznacza to, że magia świąteczna
- 8:42w tym miejscu jest na zerowym poziomie, ale dziś odnieśliśmy
- 8:46wielki sukces felku dodał Mikołaj.
- 8:48Uradowany udało się w rekordowym czasie dostarczyć wszystkie
- 8:52prezenty. Felek przełknął głośno.
- 8:55Bo dokładnie to właśnie widział wcześniej nad Polską.
- 9:00Mikołaju, mam jedno małe pytanie, a co z tym jednym
- 9:04szarym miejscem na mapie? Od paru felek i wskazał palcem
- 9:08na wielką mapę. Mikołaj obrócił się ze
- 9:10zdziwienia, ale nie zdążył nic powiedzieć.
- 9:13Ekran zamigotały zawył alarm, a nad całą centralą rozległo się
- 9:19bip bip bip. Uwaga.
- 9:22Wykryto ładunek na saniach Mikołaja bip, bip, bip Mikołaj
- 9:27zamarł, elfy zbladły felek poczuł, jakiego czekoladowe
- 9:31serce robi chrup. Coś było bardzo, bardzo, nie
- 9:35tak. W centrali zrobiło się cicho.
- 9:40Jak cicho, że nawet renifery za drzwiami przestały rzuć swoje
- 9:44marchewki. Ekran migał na czerwono jak
- 9:47rozgrzana bombka elfowie spojrzeli po sobie pobladli jak
- 9:51śnieg w pełni zimy elf miętusek aż usiadł na własnej czapce.
- 9:56Jak to niewykorzystany ładunek pisnął?
- 10:00Przecież mamy 100% 100%. Felek zacisnął czekoladowe
- 10:07dłonie, czując w środku chrupiący niepokój.
- 10:10Mikołaj wstał powoli ze skrzyni, nie żartował, nie uśmiechał się.
- 10:15Pierwszy raz tej nocy wyglądał, jakby ktoś zgasił mu kilka
- 10:19wewnętrznych lampek. Włączcie śnieżno astralną
- 10:22lornetę natychmiast powiedział cicho, ale wszyscy zrozumieli,
- 10:27że to rozkaz. El w gwiazdownik podbiegł do
- 10:31pulpitu i wcisnął sekwencję przycisków.
- 10:34Ekran główny zadrżał, po czym zaczął przybliżać mapę świata,
- 10:38najpierw cała ziemia, potem Europa, potem Polska, a potem.
- 10:44O nie wyszeptał ktoś? Warszawa była cała na szaro,
- 10:49cała nie jeden blok, niejedna dzielnica, całe miasto.
- 10:55Żadnych lampek, żadnych bombek, żadnej gwiazdy sygnałowej nic
- 11:01tylko Cisza jakby ktoś wyłączył całe świąteczne serce polskiej
- 11:05stolicy. Felek przełknął czekoladową
- 11:09ślinę. To nie wygląda dobrze powiedział
- 11:13ostrożnie elf pakuszek aż zgubił brokat z brody.
- 11:18Ale jak to możliwe, pisną? Warszawa to jedna z
- 11:22najważniejszych choinkowych metropolii.
- 11:25Święta. Są tam zawsze zawsze świeci,
- 11:28zawsze działa. Elf śniegu sprint już analizował
- 11:32dane na tablecie. Sygnał świąteczny z Warszawy
- 11:36mruknął stukając w ekran przestał nadawać ponad 3 godziny
- 11:40temu, system próbował połączenia automatycznie 15203 razy, ale
- 11:47przez anomalie śnieżne dopiero teraz zgłosił awarię.
- 11:50Krytyczną felek zamrugał to musiało wydarzyć się wcześniej,
- 11:56jeszcze zanim Mikołaj doleciał do Europy.
- 11:59Odparł śniegu sprint blady jako płatek.
- 12:01Wszyscy spojrzeli na Mikołaja. A Mikołaj po raz siódmy
- 12:06przeglądał rejestr paczek na saniach.
- 12:09System jednoznacznie wskazywał, że w środku sań jest ogromna
- 12:12sterta paczek pięknie zapakowanych nietkniętych z
- 12:17metkami Warszawa, Śródmieście, Ursynów, białołęka, żoliborz.
- 12:25Każda z nich nie pozostawiona pod choinką tej nocy.
- 12:30Felek pomyślał, że to tak, jakby ktoś zostawił całą tabliczkę
- 12:33czekolady w opakowaniu i nigdy jej nie otworzył.
- 12:37Cały smak czeka, ale nikt nawet o tym nie wie.
- 12:41Nie wyszeptał Mikołaj, jakby bał się wypowiedzieć te słowa.
- 12:46To to znaczy, że Warszawa? Nie dostała ani jednego prezentu
- 12:53elf mię tusek dokończył za niego drżącym głosem.
- 12:58W centrali rozległo się zbiorowe milczenie bardziej wymowne niż
- 13:021000 słów. Felek zrobił krok do przodu,
- 13:06przestał myśleć o brokacie o rekordzie, o wesołych
- 13:09króliczkach z fabryki. Mikołaju powiedział cicho.
- 13:15To wygląda bardzo poważnie. Mikołaj zamknął system, jakby
- 13:19bał się patrzeć na stratę. Warszawa.
- 13:23Powtórzył, a jego głos zabrzmiał ciężej niż worek węgla dla
- 13:27niegrzecznych dzieci. Warszawa zniknęła z mapy świąt.
- 13:32Elfy przez chwilę stały w absolutnej ciszy tak głuchej, że
- 13:36można było usłyszeć jak felek lekko chrupną ze zmartwienia, a
- 13:40potem. Musimy dowiedzieć się, dlaczego
- 13:44Warszawa zniknęła z mapy świąt. Powiedział felek stanowczo.
- 13:48Śnieżno astralna lorneta zaczęła pulsować srebrnym światłem,
- 13:52jakby miała za chwilę kichnąć gwiazdkowym pyłem.
- 13:56Ekran w centrali rozjaśnił się i powoli, bardzo powoli odraz
- 14:00zaczął się wyostrzać ustawiam na Warszawę mruknął elf gwiazdownik
- 14:06kręcąc pokrętłem tak szybko, że aż mu się czapka przekrzywiła.
- 14:10Najpierw pojawiły się zarysy miasta.
- 14:13Potem linia Wisły jak błękitna wstążka, potem ulice świecące
- 14:18delikatnymi punkcikami. Jest krzyknął śniegu sprint
- 14:24główna choinka miejska. Obraz zatrzymał się na placu
- 14:27zamkowym. Powinna tam stać największa
- 14:30zimowa duma Warszawy, wysoka, potężna mrugająca milionem
- 14:36lampek, koronowana piękną złotą gwiazdą, ale tym razem felek aż
- 14:41przetarł oczy. Choinka jest, ale gdzie jest
- 14:46gwiazdka wyszeptał? Na samym szczycie drzewka, gdzie
- 14:51zawsze błyszczała złota świąteczna Korona sterczał tylko
- 14:55samotny, zielony koniuszek elfy zamarły.
- 15:00Elf pakuszek zasłonił buzię, z której wysypał się brokat
- 15:04gwiazda. Ona zniknęła powiedział cienkim
- 15:08głosem, co niemożliwe dodał miętusek, który nawet nie miał
- 15:14siły piszczeć. Przecież ona jest przymocowana
- 15:17na trzykrotny super świąteczny zacisk.
- 15:21Tego nie da się tak po prostu zdjąć, a choinkowe gwiazdki nie
- 15:25znikają od tak. Mikołaj odsunął się od ekranu,
- 15:28jakby musiał zebrać myśli. Jeśli główna gwiazda zniknęła,
- 15:33zaczął spokojnie, ale poważnie. To nie mamy danych z całej
- 15:37Warszawy, żadnego domu nie możemy odczytać lampek
- 15:41bezpieczeństwa, nie możemy wykonać dropów prezentowych.
- 15:44Nie możemy wejść nawet do jednego mieszkania.
- 15:48Mikołaju felek poszedł bliżej, czyli Warszawa jest teraz
- 15:54całkowicie niewidoczna. Mikołaj skinął głową.
- 15:59Tak felku to tak jakby ktoś odłączył całe miasto od
- 16:02świątecznej sieci. Nic dziwnego, że mikołajowe
- 16:06sanie nie skierowały się automatycznie w ten rejon.
- 16:09Polski elfy westchnęły ciężko w centrali zrobiło się zimniej,
- 16:14jakby nagle zawiał wiatr z samego bieguna północnego.
- 16:18Nie martwcie się powiedział w końcu felek, poprawiając swoją
- 16:22wafelkową czapeczkę. Znajdziemy gwiazdę, znajdziemy
- 16:26rozwiązanie, uratujemy święta. Elf analitykuś już był przy
- 16:32konsoli. Uruchamiam procedury
- 16:35bezpieczeństwa, czas na analizator odbić bombkowych
- 16:39ogłosił z powagą. Odbić czego?
- 16:42Zapytał felek, unosząc wafelkową brew.
- 16:45Bombkowych wyjaśnię gwiazdownik bombki na choinkach cały czas
- 16:50rejestrują i zapisują zarówno emocje jak i odbicia ostatnich
- 16:55zdarzeń. To jak świąteczne czarne
- 16:57skrzynki to co widziała bombka widzi i nasza centrala.
- 17:02Czyli takie świąteczne pamiętniki tylko bez pisania.
- 17:06Mruknął felek. Wszystko zapisują w swoim
- 17:09błysku. Elfy zaczęły uwijać się przy
- 17:12panelach jak wigilijne karpie unikające sieci.
- 17:16Na ekranie pojawiła się pierwsza klatka nagrania z miejskiej
- 17:19choinki sprzed 4 godzin, czyli chwilę przed tym, jak system
- 17:24utracił połączenie z Warszawą. Odtwarzam archiwalny zapis z
- 17:29bombki w w a 7 8, 2 1 powiedział elf analitykuś.
- 17:34Na hologramie widać było tłum ludzi robiących zdjęcia choinki,
- 17:38śmiech, iskry, świateł, dzieci, ślizgające się po pobliskiej
- 17:42górce. Świąteczny poziom 98% zameldował
- 17:48wzorcowy dzień. Gwiazda w pełni aktywna.
- 17:52Kolejna klatka. Choinka nadal błyszczy, ale.
- 17:56Zatrzymaj. Powiedział Mikołaj.
- 17:59Elf, analityk uś, kliknął obraz, przeskoczył kilka minut do
- 18:03przodu. Co to jest?
- 18:06Krzyknął elf pakuszek. Coś niebieskiego galaretowatego
- 18:10spadło na śnieg tuż obok choinki roz chlap ując się w błękitnych
- 18:14drobinkach obraz zbliżył kadr automatycznie.
- 18:19To wygląda jak zaczął gwiazdownik i jak dodał
- 18:24śnieżynopis felek uniósł rękę jak kosmiczna galaretka.
- 18:30Felek pokiwał głową, no przecież, że tak to statek blopa
- 18:35mojego kosmicznego przyjaciela. Poznałbym te błękitne
- 18:39galaretowate, rozbryzgi wszędzie.
- 18:42Na kolejnym ujęciu o rany ciasteczkowe mruknął pakuszek 2
- 18:48małe galarety, jedna większa, druga okrąglejsza, bardziej
- 18:52trzęsąca się kłóciły się pod choinką, dosłownie skakały na
- 18:57siebie jak malinki w galaretkowym zwarciu wymachując
- 19:00swoimi galaretkowymi odnóżami we wszystkie strony, czy któryś z
- 19:04tych galaretowatych stworków to twój przyjaciel?
- 19:08Zapytał gwiazdownik tak ten większy to blob a ten drugi.
- 19:13Tego akurat nie znam. Odparł felek.
- 19:16Mikołaj zmrużył oczy patrząc na nagranie.
- 19:20Na ekranie mniejsza galaretka podskoczyła, zahaczyła o kabel i
- 19:24szarp gwiazdka na czubku choinki odpadła jak wyrwany korek od
- 19:29szampana. Sygnał z gazu zapis się urwał.
- 19:34O nie wyszeptał elf miętusek. Czy on właśnie zerwał gwiazdę?
- 19:42Na ekranie hologramu zgasły ostatnie klatki nagrań.
- 19:46W centrali wciąż unosiła się ciężka Cisza po tym, jak wszyscy
- 19:49zobaczyli nagranie z bombek, galaretową awarię, wyrwaną
- 19:54gwiazdę i urwany sygnał całego miasta.
- 19:57Elfy patrzyły na Mikołaja z troską, a on siedział na skrzyni
- 20:01z prezentami. Jak ktoś, kto nagle zgubił całą
- 20:04swoją świąteczną pewność. W tej chwili do sali wpadł elf
- 20:09matematyk zziajany, jakby goniły go 2 bałwany w rakietowych
- 20:13łyżwach w jednej ręce trzymał kalkulator, w drugiej drugi
- 20:17kalkulator, a na czapce świeciła się lampka pilne.
- 20:22Uwaga, uwaga matematyczna zawołał mikołaju felku wszyscy.
- 20:28Musimy działać natychmiast mówił głośno dysząc sala zamilkła.
- 20:34Matematyk otworzył swoje wielkie oczy, w których zamiast źrenic
- 20:38pojawiły się same wirujące cyfry.
- 20:41Do świtu zostało 10 minut i 2 sekundy.
- 20:44Cisza. Wstrzymany oddech.
- 20:48Nawet renifery za drzwiami przestały chrupać siano.
- 20:52Matematyk przełknął ślinę, jakby połknął śnieżną kulkę.
- 20:56A Warszawa liczy 364220. Troje dzieci.
- 21:04Tyle prezentów wciąż czeka na doręczenie.
- 21:08Felek poczuł, jak w jego czekoladowej piersi coś zrobiło
- 21:11małe, nerwowe chrup. Czy to w ogóle możliwe?
- 21:17Zapytał cicho. Matematyk spojrzał na niego z
- 21:20miną elfa, który policzył rzeczy, których wolałby nigdy
- 21:24nie liczyć. Matematycznie przy potrójnym
- 21:28zaprzęgu reniferów, przy podwójnym brokacie prędkości i z
- 21:32lekkim prototypowym modelem sani do zadań świątecznie
- 21:36specjalnych. Nastała chwila napiętej ciszy.
- 21:41Nie. Słowo nie zawisło w powietrzu
- 21:45jak płatek śniegu, który nie chce spaść na ziemię.
- 21:49Mikołaj opadł jeszcze niżej na skrzynie, jakby ktoś wyciągnął
- 21:52mu piórko z czapki. Zawiodłem.
- 21:56Wyszeptał. To było najcięższe zawiodłem w
- 22:00historii świąt. Przetoczyło się przez salę jak
- 22:03smutek puszczony w slow motion. Wtedy felek podszedł i położył
- 22:08swoją czekoladową dłoń na ramieniu Mikołaja.
- 22:12Słodkie myślenie to rozwiązanie. Powiedział ciepło.
- 22:16Ale zanim zaczniemy ratować prezenty, musimy znaleźć
- 22:20gwiazdę. A żeby znaleźć gwiazdę, musimy
- 22:23znaleźć blopa. Sprawdźmy, czy przypadkiem nie
- 22:26lata gdzieś na ziemskiej orbicie.
- 22:29Elfy podniosły głowy w oczach, zapaliły im się małe światełka,
- 22:34jakby każdemu właśnie zaświeciła się własna mini gwiazdka
- 22:37uruchomić skaner astralny zawołał gwiazdownik.
- 22:42Cała centrala ponownie ożyła hologramy, zamrugały panele
- 22:46rozświetliły się jak pierniczki polukrowane światłem
- 22:50śnieżnoastralny teleskop uniósł się lekko i zaczął obracać,
- 22:55wydając miękkie brzęczenie. Skanuje orbitę ziemi powiedział
- 22:59gwiazdownik przekręcając pokrętło.
- 23:02Szukam sygnatury galaretkowej. Nagle ekran błysnął.
- 23:07Potem drugi raz, potem trzeci jakby chciał powiedzieć, ej,
- 23:11patrzcie na to. Na gigantycznym monitorze
- 23:14pojawiła się mała okrągła galaretowa kapsuła kosmiczna
- 23:20dryfowała powoli nad ziemią kołysząc się jak piernikowy
- 23:24bączek na patelni, a do jej tylnej części było przykręcone
- 23:28coś ogromnego złotego i bardzo znajomego.
- 23:33Felek otworzył usta szeroko. To jest warszawska gwiazda.
- 23:40Elfy, zapiszczały. Czyli wykorzystali gwiazdę jako
- 23:45zamiennik urwanej anteny krzyknął pakuszek.
- 23:49Mikołaj przetarł oczy. To znaczy, że gwiazda działa,
- 23:53ale nie tam, gdzie powinna. Szepnął.
- 23:58No to mamy ich powiedział felek zakasując czekoladowe rękawy.
- 24:03Teraz trzeba z nimi porozmawiać. Gwiazdownik ze świąteczną
- 24:09precyzją stuknął w kilka klawiszy.
- 24:12Uruchamiam połączenie za 3 2. Jeden.
- 24:19Ekran rozbłysną blob i druga mniejsza galaretowata postać
- 24:24patrzyli na felka własnymi wielkimi oczami, a felek uniósł
- 24:28rękę na powitanie. Cześć blopie zawołał, mamy
- 24:32bardzo mało czasu. Mamy wielki problem, chyba macie
- 24:36coś, co jest kluczowym elementem świątecznego systemu choinkowego
- 24:40bez tego dzieci w Warszawie nie dostaną prezentów.
- 24:42Blok podskoczył i zaczął robić szybkie ruchy łapkami.
- 24:46W jego bulgotah i gestach felek rozpoznał cały przebieg
- 24:49wydarzeń. Cześć felku to mój brat glob.
- 24:54Awaryjne lądowanie, uszkodzona antena statku glob zabrał
- 24:59gwiazdę z choinki. Gwiazda z choinki użyta jako
- 25:03zastępcza antena. Felek kiwnął głową.
- 25:08No właśnie tak podejrzewaliśmy, wszystko wiemy.
- 25:12Glob wysunął się powoli zza bloka trzęsąc się jak deser,
- 25:16który wie, że narozrabiał. Glob.
- 25:21Wydobył z siebie cichutko. On mówi, Przepraszam,
- 25:26przetłumaczył felek. I wiem glopie wiem, że nie
- 25:30zrobiłeś tego specjalnie, ale teraz musimy to naprawić razem.
- 25:35Wiesz, glopie dodał felek łagodnie, ja też kiedyś przez
- 25:39przypadek zamknąłem się w szafce z kakao.
- 25:42Narobiłem niezłego bałaganu, zanim znalazłem wyjście.
- 25:45Ważne, że teraz razem znajdziemy wyjście z tej sytuacji.
- 25:49Mikołaj skinął głową poważnie, ale życzliwie.
- 25:53Ważne nie to, co się stało powiedział.
- 25:56Tylko co zrobimy dalej? W centrali czuć było napięcie,
- 26:01jakby ktoś wstrzymał wszystkie świąteczne oddechy na raz.
- 26:05Na ekranie blog i glob patrzyli wprost na felka.
- 26:09Ich kosmiczne oczka odbijały światła elfich konsol.
- 26:13Felek wyprostował się i wziął głęboki czekoladowy wdech.
- 26:17Słuchajcie, mam Plan blopie, wasz główny statek ma teleport,
- 26:23a ta gwiazda z Warszawy teraz przykręcona do waszego statku
- 26:26działa jak super antena świąteczna.
- 26:29Jeśli połączymy jedno z drugim. Możemy dostarczyć wszystkie
- 26:33prezenty w kilka minut blob uniósł galaretową łapkę i zrobił
- 26:37zdecydowane blop, czyli zgoda. Glob również podniósł łapkę,
- 26:42choć drżała jak mus malinowy glob, glob zawołał.
- 26:48Blok klepnął go w galaretkowe ramie w stylu dobrze młody czas
- 26:52naprawić nasz błąd. Blok wcisnął duży czerwony
- 26:56przycisk na konsoli swojego statku i w sekundę nad bazą
- 27:00mikołajową pojawił się błękitny błysk.
- 27:03Oho, zaczyna się zapiszczał elf pakuszek w powietrzu otworzył
- 27:08się ogromny okrągły portal, przez który z cichym plum
- 27:13wynurzył się statek blopa. W całym mieniu się od
- 27:16galaretowatego żelu, a na jego rufie błyszczała warszawska
- 27:21gwiazda świecąc jak super latarnia.
- 27:25Wygląda jak jak świąteczna kometa w wersji galaretowej
- 27:30krzyknął miętusek teleport statku zaczął mi gotać i
- 27:33zbierając energię blob stuknął w panel.
- 27:37Glob trząsł się, ale dzielnie trzymał ręce na sterach.
- 27:41Felek uśmiechnął się do nich szeroko.
- 27:43Damy radę, chłopaki, lecimy. W tej samej chwili panel
- 27:48zaświecił się błękitem, a na Górze statku otworzył się
- 27:52wielki, pulsujący krąg teleportacja gminy.
- 27:55Teleport aktywny krzyknął elf gwiazdownik zaczyna wciągać
- 27:59ładunek. Najpierw porwało cały ładunek
- 28:02świątecznych prezentów, który zakręcił się w powietrzu jak
- 28:05świąteczny tornado. Bombowiec następnie Mikołaja,
- 28:09który wpadł do środka z okrzykiem hoł hoł hoł kolejno
- 28:13felka, który zakręcił się jak czekoladowa kręciołka, a na
- 28:17końcu elfa paczkusia, który z radości wrzasnął.
- 28:21Wreszcie Jestem oficjalnie zapakowany.
- 28:25W tym samym czasie elf matematyk wpadł ponownie przed ekran z
- 28:29wyliczeniami. Uwaga, zapiszczał zostało 5
- 28:34minut i 44 sekundy do świtu. To oznacza, że mamy na każde
- 28:38dziecko. w Warszawie średnio spojrzał na kartkę 400
- 28:42mikrosekund brzmi, jakby to było dużo, ale to jest bardzo mało
- 28:48wszyscy zamarni. Matematycznie zaczął
- 28:52dramatycznie. Misja jest ekstremalna, ale
- 28:57świątecznie możliwa. Teleport zamknął się błyskiem
- 29:02błękitnego światła. Felek stał na pokładzie
- 29:05kosmicznego galaretowatego statku, poprawił wafelkową
- 29:09czapeczkę i z powagą kapitana powiedział na czekoladowej fali
- 29:13zaczynamy operację świąteczny drop.
- 29:18Statek blopa przeciął noc nad Warszawą jak błękitna kometa.
- 29:23Daleko pod nim zamiast zwykłego miasta rozciągała się szara
- 29:27kraina bez światełek, bez sygnału bez gwiazdy.
- 29:32Warszawa spała, ale jej świąteczne serce milczało blob
- 29:37trzymał panel twardo, glob drżał, ale nie puszczał sterów,
- 29:42a felek Mikołaj i paczkuś pochylili się nad ekranem, na
- 29:45którym migały kolejne domy. W pewnym momencie, gdy statek
- 29:50blopa opadł nad miastem w świąteczna mapa, choinkowa
- 29:53rozbłysła eksplozją kolorów. Warszawa, dotąd szara i cicha
- 29:59zmieniła się w pulsującą zielono żółto czerwoną mozaikę lampek
- 30:03tętniącą jak serce odzyskanego święta.
- 30:06Gwiazda na statku działa dalej jak nadajnik.
- 30:10Zawołał ktoś z tyłu? Mamy pełen podgląd na mapę.
- 30:14Elf matematyk darł się do Radia o sekundach, ułamkach limitach i
- 30:19prawdopodobieństwie matematyczno świątecznym, ale nikt go teraz
- 30:23nie słuchał. Liczyło się tylko jedno.
- 30:26Każdy prezent na czas. To do dzieła nie ma mikrosekund
- 30:36do stracenia. Zawołał felek, zrywając się jak
- 30:39czekoladowy komandos. Teleport zamigotał i rzucił ich
- 30:44w dół, jak w kolejkę górską wylądowali tuż przy oknie, gdzie
- 30:49lampki, choć szare wciąż wisiały spokojnie.
- 30:53Damy radę. Szepnął felek.
- 30:56I wtedy wszystko się zaczęło. Prezent wysunął się z torby i
- 31:01prowadzony świątecznym instynktem Mikołaja.
- 31:04Poślizgnął się po podłodze, jak idealnie wyważona zabawka
- 31:08wślizgnął się pod choinkę tak cicho, że nawet kot na kanapie
- 31:11nie poruszył ogonem. Drugi dom był trudniejszy w
- 31:15kuchni skrzypiała podłoga, ktoś chodził po wodę, cicho, cicho
- 31:21wyszeptał paczkuś, jakby to miało pomóc.
- 31:25Felek przyłożył palec do ust i przemykał niczym czekoladowy
- 31:28ninja. To on zajął się odwróceniem
- 31:31uwagi. Stuknął delikatnie w ramę okna,
- 31:34także osoba w kuchni obejrzała się w drugą stronę.
- 31:37Mikołaj wszedł na palcach i położył prezent na dywanie.
- 31:41Jakby był piórkiem. Kolejne domy były jak fale,
- 31:45jeden łatwy, drugi bardziej ryzykowny, trzeci tak napięty,
- 31:49że nawet glob przestał się trząść ze strachu.
- 31:54W jednym mieszkaniu pies nasłuchiwał pod drzwiami, w
- 31:58drugim ktoś wiercił się w łóżku, w trzecim włączony był telewizor
- 32:03na czymś całkiem nieświątecznym. A w czwartym ktoś założył
- 32:07pułapkę na Mikołaja klasyk. Na szczęście galaretkowy
- 32:13instynkt blopa działał bezbłędnie, tam gdzie trzeba
- 32:16było ciszy. Blog wysyłał delikatny impuls
- 32:19mroźnego powietrza, który sprawiał, że domownicy patrzyli
- 32:23w okno zamiast w stronę świątecznej ekipy.
- 32:26Tam gdzie podłoga miała skrzypnąć glob upuszczał krople
- 32:30swojego żelu zamrażając dźwięk w miejscu.
- 32:33A tam gdzie ktoś był blisko obudzenia, pacz kuś wypuszczał w
- 32:37powietrze ledwo wyczuwalną piernikową mgiełkę, która
- 32:41sprawiała, że ruchy domowników stawały się miękkie i senne.
- 32:46Jeszcze 100000 domów. Wrzasnął matematyk.
- 32:50Tempo idealne, ale. Ale zapytał felek, przeskakując
- 32:55nad progiem, jak wafelkowa ważka.
- 32:58Świt wstaje szybciej niż zakładaliśmy.
- 33:01To wyścig o sekundy. Statek blopa skakał nad
- 33:05dzielnicami jak teleportujący renifer bielany, Włochy, saska
- 33:10kępa, żoliborz, Ursynów, prezent po prezencie.
- 33:16W jednym domu felek musiał wykonać absolutnie cichy skok
- 33:20wafelkowy lot, jak nazwał to glob, by przenieść paczkę nad
- 33:24podłogą, nie dotykając jej ani na moment, by nie wdepnąć w
- 33:27rozrzucone zabawki. W innym Mikołaj biegł cieniem
- 33:31choinki także wyglądał jak migający Duch świąt, a w jeszcze
- 33:35jednym blop otworzył maleńki portal, przez który prezent po
- 33:39prostu pojawił się w szufladzie na skarpetki.
- 33:43Dziecko znajdzie go rano i nawet nie będzie wiedziało, kiedy się
- 33:46tam znalazł. W trakcie misji felek działał
- 33:48jak świąteczny dyrygent. Mikołaju w prawo glopie
- 33:53zatrzymaj skrzypnięcie. Blopie otwórz teleport na
- 33:57szerokość palca, pacz kuś mgiełka piernikowa teraz i
- 34:02działało wszystko działało. Czasu było coraz mniej, ale byli
- 34:12w rytmie w świątecznym rytmie ratowania ducha świąt Warszawy.
- 34:16Felek ocierał czekoladowe czoło. Mikołaj dyszał, jak po biegu
- 34:20przez 3 kontynenty, a paczkuś już nawet nie wiedział, czy
- 34:23krzyczy z ekscytacji, czy ze zdenerwowania i wtedy w
- 34:27momencie, gdy wszystkim zdawało się, że może może są na granicy
- 34:32sukcesu. Matematyk spojrzał na swój zegar
- 34:36z bladu i zakomunikował przez Radę.
- 34:40Felku mikołaju, zostało jeszcze 50000 domów.
- 34:46Wykrztusił. To matematycznie to logistycznie
- 34:51to fizycznie. Niemożliwe w tym tempie nie
- 34:54dacie rady jest was za mało o jakieś 100 razy?
- 35:00Cisza. Tak głęboka, że statek przestał
- 35:03nawet buczeć. Felek spojrzał na Mikołaja.
- 35:07Statek zadrżał lekko blob, spojrzał na nich swoimi
- 35:11galaretkowy mi oczkami bardzo poważnie jak na żel kowego
- 35:15pilota i powiedział ciche blob, czyli pozwólcie, że wam pomogę.
- 35:22Zanim ktokolwiek zdążył o cokolwiek zapytać, blob
- 35:26rozbłysną. Najpierw rozciągnął się jak
- 35:29kropla żelu na szybie, potem pyk pękł na pół pyk każda połówka
- 35:36znów pękła, pyk, pyk i znów z jednego blopa powstało 2
- 35:42mniejszych z 2, powstały 4 z 4, 8 i tak dalej i dalej i końca
- 35:49nie było widać. Każda kolejna wersja była
- 35:52mniejsza, lżejsza, szybsza. W kilka sekund statek wypełnił
- 35:57się setkami mini bloków. Jak świecące niebieskie
- 36:01galaretkowe świetliki, które wyfrunęły z największej paczki
- 36:05żelków na świecie? Migotały fruwały wymykały się
- 36:10przez każdy włosek, teleportacja innego światła.
- 36:13I nagle wystrzeliły. Setki, 1000, dziesiątki 1000
- 36:19mikroskopijnych bloków pofrunęło nad Warszawę rozlały się po
- 36:23mieście jak gwiezdny deszcz skakały z balkonu na balkon z
- 36:28parapetu na parapet z dachu na dach każdy niósł maleńką
- 36:32paczuszkę. Każdy działał jak osobny
- 36:35Mikołaj, każdy wypełniał swoją mikromisję.
- 36:39W jednym momencie wyglądało to tak, jakby całe niebo nad
- 36:43Warszawą zamieniło się w rojowisko migoczących
- 36:46świątecznych iskie. A każda z nich niosła radość.
- 36:51To to genialne. Wrzasnął matematyk.
- 36:55To chyba blokowanie multiplikacyjne.
- 37:00Domy znikały z listy po 1000 po 2000 po 5000 w zaledwie pół
- 37:07minuty zostały zaledwie. 2 domy krzyknął matematyk. 2 ostatnie
- 37:14Antek i zuzia reszta załatwiona. Statek blopa zaczął drżeć, jakby
- 37:21wyczuwał, że czas płynie już nie minutami, a okruszkami sekund.
- 37:27Powracające na statek mini blopki łączyły się z powrotem w
- 37:30całość jeden do drugiego, drugi do kolejnego, aż po chwili blok
- 37:35znów przybrał swoją postać i odparł.
- 37:39Blok, czyli misja zakończona sukcesem.
- 37:43Felek spojrzał na Mikołaja Mikołaj na felka.
- 37:47Nie trzeba było słów. Ja lecę do antka.
- 37:51Powiedział Mikołaj. A ja do zuzi odpowiedział felek.
- 37:56Blok otworzył 2 portale, jednocześnie pierwszy większy,
- 38:00drugi mniejszy czekoladowo wafelkowy i bum portale połknęły
- 38:05ich w 2 błyskach. Pierwszy portal wyrzucił
- 38:09Mikołaja wprost na puszysty dywan.
- 38:11W przedpokoju ciemno cicho. Choinka spokojnie świeciła.
- 38:16Mikołaj przeszedł obok niej na palcach.
- 38:20Ostrożnie mruknął zsuwając czapkę, by nie zaczepiła o
- 38:25wiszącą girlandę. Podszedł do drzwi prowadzących
- 38:29na korytarz sypialni. W domu antka wszystko było tak
- 38:32ciche, że Mikołaj słyszał nawet własne bicie serca.
- 38:37Pudełko w jego rękach błysnęło jak gwiazdka.
- 38:41Powoli powoli w tym samym czasie felek wylądował na zachód od
- 38:47Warszawy, w małej wsi święcice miękko jak płatek śniegu na
- 38:52dywanie w pokoju sześciolatki zuzi rozejrzał się dookoła
- 38:56cichutki pluszowy miś, otwarta książeczka koloruj ze świętami,
- 39:02mała lampka wyłączona, a na łóżku.
- 39:06Zuzia wtulona w kołdrę z pluszakiem w ramionach
- 39:10zaskakująco podobnym do felka i jak zwykle odkrytą jedną stópką.
- 39:16Felek poczuł, jak jego czekoladowe serce robi chrup.
- 39:20To było zdecydowanie chrupnięcie ze wzruszenia zbliżył się do
- 39:25choinki, kiedy Mikołaj schylił się, by wsuwać prezent pod
- 39:28choinkę. Deska pod jego butem cicho.
- 39:32Jęknęła. Skrzyp.
- 39:36Mikołaj zamarł w pół ruchu w sypialni antka coś się
- 39:40poruszyło? Kołdra drgnęła.
- 39:42Powietrze zatrzymało się w miejscu.
- 39:45Cisza. Mikołaj przesunął paczkę pod
- 39:48choinkę. Jednym sprawnym wręcz nim
- 39:51dziańskim ruchem, nawet renifer by go nie usłyszał, a one słyszą
- 39:55wszystko nagle lampka na najniższej gałązce rozbłysła na
- 40:00żółto, najpierw leciutko, jakby nieśmiało, potem coraz mocniej,
- 40:05aż zapalił się cały rząd czerwonych lampek, a spokoju
- 40:09dobiegł cichutki, zaspany głos. Mamusiu, chyba był Mikołaj.
- 40:17A Mikołaj uśmiechnął się tak, że aż policzki mu drgnęły.
- 40:21W tym czasie felek położył prezent pod choinkę, gdy tylko
- 40:25dotknął dywanu w pokoju zuzi coś się poruszyło, zuzia otworzyła
- 40:30oczy, patrzyła prosto na felka, bez krzyku, bez strachu, tylko z
- 40:36tym dziecięcym wow, które potrafi zatrzymać świat.
- 40:41Felek przyłożył palec do ust. Zuzia uśmiechnęła się sennie,
- 40:45przytuliła mocniej swojego pluszaka. 2 portale błysnęły.
- 40:49Jednocześnie felek wpadł do statku jak czekoladowa kometa
- 40:53Mikołaj. Sekundę po nim z uśmiechem jak
- 40:57północne niebo elf, matematyk aż upuścił swój kalkulator.
- 41:02Mamy to wykrzyczał przez radio wszystkie prezenty dostarczone.
- 41:07Warszawa budzi się do życia blob uniósł wszystkie macki.
- 41:12Zaczął podskakiwać jak malinowa kulka gumy, a felek powiedział
- 41:15tylko na czekoladowej fali święta uratowane.
- 41:25Noc już minęła, ale na chwilę tuż przed świtem wydarzyło się
- 41:29coś niezwykłego. Nad całą Warszawą od bloków na
- 41:33bielanach podomki w święci cach wzniósł się cichy złoty blask,
- 41:39taki, który nie świecił w oczy, ale prosto w serce.
- 41:43Ludzie jeszcze spali. Dzieci jeszcze śniły, a miasto
- 41:48oddychało równo spokojnie i świątecznie w bazie mikołajowej
- 41:54renifery parskały z dumy, elfy, nuciły pod nosem kolędy, blob i
- 41:59glob kołysali się jak 2 galaretki, którym odjęto cały
- 42:02stres świata, a felek wa felek stał z mikołajem przy ogromnym
- 42:07oknie i patrzył na rozświetlone miasto.
- 42:11Widzisz, felku powiedział Mikołaj, tak wygląda magia,
- 42:15kiedy wszyscy pomagają, choć troszkę felek uśmiechnął się i
- 42:18odpowiedział, i tak smakują święta.
- 42:22Kiedy jest w nich odrobina serca?
- 42:24I może dodał po chwili z uśmiechem odrobina czekolady.
- 42:30A potem obaj patrzyli jeszcze chwilę w stronę Warszawy.
- 42:34Miasto nie mówiło nic, ale świeciło pięknie niż
- 42:37kiedykolwiek i chyba o to właśnie chodzi w świętach.
- 42:42Dzięki, że byliście ze mną i felkiem w tej niezwykłej
- 42:45świątecznej misji. Warszawa znów świeci pełnym
- 42:49blaskiem. Gwiazda wróciła na swoje
- 42:51miejsce, a blob i glob obiecali, że następnym razem spróbują
- 42:55lądować w sposób mniej galaretkowy Mikołaj z pomocą
- 42:59felka i jego przyjaciół dokończył wszystkie dropy
- 43:02prezentów. Elfy tańczą przy kubkach z
- 43:05gorącym kakao, a my znów wiemy jedno.
- 43:09Magia świąt zawsze odnajdzie drogę, nawet jeśli ktoś
- 43:12przypadkiem ukradnie największą gwiazdę w kraju.
- 43:17Jeśli ta historia ogrzała was jak kubek zimowego kakao,
- 43:21koniecznie polubcie odcinek i zasubskrybujcie podcast, bo
- 43:25kolejne przygody felka już zbliżają się czekoladową falą, a
- 43:29teraz, tak jak obiecałem czas na świąteczne pozdrowienia dla
- 43:33wyjątkowych słuchaczy. Pozdrawiam.
- 43:37Jaśka z Rybnika nikosia z Warszawy, olka z brwinowa,
- 43:40czekoladową gwiazdkę z kwidzyna, tymka z leszczy, zuzie
- 43:44trojanowską, antka z Warszawy, limka z garb se tymona, który
- 43:48nie chce być pozdrowiony. Ale i tak zast ignasia stulec
- 43:52szczeniaczka moli Bartka, kalinkę zwyżkowa i na koniec
- 43:56specjalne bardzo ciepłe pozdrowienia dla bruna z
- 44:00Poznania, który z niecierpliwością czeka na swoje
- 44:03patronowe opowiadanie felek już poprawia czekoladową czapeczkę,
- 44:07pastuje buciki i nie może doczekać się naszej wspólnej
- 44:11styczniowej przygody. Do usłyszenia w kolejnej
- 44:15przygodzie z felkiem wawa.