
Prima aprilis czy prawdziwa ulga na rynkach?
W środę 1 kwietnia wydawało się, że rynek właśnie próbuje uwierzyć, że najgorsze ma już za sobą. Po miesiącu, w którym geopolityka windowała ceny ropy i podnosiła napięcie na giełdach, wystarczyło kilka sygnałów o możliwej deeskalacji, by akcje odbiły, ropa zeszła niżej, a inwestorzy znów zaczęli liczyć scenariusze „risk-on”.
Tyle że pod powierzchnią nadal sporo się dzieje: wielkie technologie są poobijane, złoto i obligacje wysyłają ważne sygnały, a polska inflacja przypomina, że koszt pieniądza i ceny wcale nie zniknęły z radaru. I rzeczywiście. Nocne orędzie amerykańskiego prezydenta…
The skinny
The skinny isn't ready yet — notes appear once the transcript is processed.