Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Wielka Cyrkowa Ucieczka 🎪 bajka na dobranoc | Felek Wafelek (PFW_010)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski. Zapraszam was na kolejną
- 0:04niesamowitą przygodę. Felek wafelek i wielka cyrkowa
- 0:08ucieczka. Co zrobić, gdy zostaniesz
- 0:12zamknięty w klatce i nazwany eksponatem numer 47?
- 0:17Jak uwolnić siebie i nowych przyjaciół z niezwykłego cyrku,
- 0:21madam pasku delli. Przed felkiem wielkie wyzwanie,
- 0:26mnóstwo humoru, akrobacji i brokatowego zamieszania.
- 0:32Przygotujcie coś słodkiego, usiądźcie wygodnie i
- 0:35posłuchajcie, zaczynamy. Jeżeli felek stał się już
- 0:40znajomym głosem w waszym domu, zaobserwujcie nasz kanał i
- 0:43zostawcie ocenę. To dla nas najmilszy sygnał, by
- 0:47opowiadać dalej, a jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie
- 0:51postawić mu symboliczne kakao na patronite.
- 0:54Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 0:58historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie,
- 1:02dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:06Było już późne popołudnie, a niebo wyglądało jak roztopiona
- 1:10masa karmelowa, trochę złote, trochę różowe, trochę
- 1:15podejrzanie brązowe. Felek wafelek lekko kruszących
- 1:19się na zakrętach, szedł sobie przez Las, zachwycając się
- 1:23pięknym otoczenia, w tym jego wafelkowe nozdrza zatrzepotały.
- 1:27W powietrzu unosił się zapach waty cukrowej, popcornu.
- 1:32I czegoś jeszcze hmm czyżby lukrecja zmieszana z kurzem i
- 1:37brokatem? Mruknął felek poprawiając swoją
- 1:40wafelkową czapeczkę. Przed nim wyrósł kolorowy namiot
- 1:45cyrkowy, ogromny, jakby ktoś rozciągnął na łące gigantyczny
- 1:49dywan w paski i go nadmuchał. Obok stała drewniana tablica z
- 1:54napisem cyrk madam pasku delli tylko dla odważnych i
- 1:58niezwykłych. Felek się uśmiechnął.
- 2:01No to świetnie, bo Jestem i odważny i zdecydowanie niezwykły
- 2:07powiedział. Robiąc pierwszy krok w stronę
- 2:09wejścia. Wtedy wszystko się zaczęło.
- 2:13Zza kolorowej kurtyny wysunęły się 2 postacie chude, ubrane w
- 2:18za ciasne fraki, poszarpane meloniki z uśmiechami
- 2:22przyklejonymi do twarzy jak naklejki.
- 2:24Ich oczy błyszczały dziwnie. Błyszcząco i złowieszczo.
- 2:30Panie i panowie, co my tu mamy? Powiedział jeden z nich,
- 2:34oglądając felka jak eksponat muzealny wafelek, chrupiący,
- 2:39idealny dodatek do kolekcji madam pas kudelni dodał.
- 2:43Drugi oblizując wargi z teatralnym zachwytem felek
- 2:47cofnął się o krok. Przepraszam, chyba zaszła
- 2:50pomyłka. Ja tylko przyszedłem obejrzeć
- 2:54przedstawienie wydukał. Niestety było już za późno.
- 3:00Bum Czarny worek opadł na felka jak naleśnik na patelnie tylko
- 3:05bez syropu i zdecydowanie mniej przyjemnie.
- 3:09Poczuł szarpnięcie, wywinął kilka koziołków i skulił się w
- 3:12przerażeniu. W środku było duszno, pachniało
- 3:17kurzem, smołą i czekoladowym strachem.
- 3:21Kiedy okrycie w końcu zsunęło się z jego głowy, felek był już
- 3:25zamknięty w klatce nad nim kołysała się tabliczka, eksponat
- 3:30numer 47, stworzenie w całości z czekolady.
- 3:34Proszę nie lizać eksponatu expo, czego wykrztusił felek,
- 3:39chwytając za kraty? Czy ktoś to zwariował?
- 3:42Ja Jestem felek czekoladowy, owszem, przyznaję, ale nie do
- 3:46pokazywania. Zawołał.
- 3:49W odpowiedzi usłyszał tylko cichy szept ciemności.
- 3:54Bądź cicho, bo paskuda przyjdzie.
- 4:01W kratce panowała ciemność gęsta jak czekoladowy budyń.
- 4:06Felek usiadł ostrożnie na podłodze z desek, które za
- 4:09skrzypiały jak wafelki na śniadanie.
- 4:12Halo jest tu kto może ktoś też nie miał biletu?
- 4:17Zapytał niepewnie. Nagle szelest.
- 4:22Potem stuk. A potem cichy głos spod podłogi.
- 4:26Truflo kłak, Jestem znaczy się Przepraszam.
- 4:32Felek zmrużył oczy ze zdziwienia wrogu, zobaczył coś jakby
- 4:36futrzaną kulkę z długimi ciągnącymi się uszami, które
- 4:40wyglądały jak cynamonowe wstążki.
- 4:43Tworek siedział skulony zawinięty w swoje uszy jak w
- 4:47kocyk. Miło cię poznać powiedział
- 4:50felek. Zanim zdążył ochłonąć przez
- 4:53klatkę, przeturlało się coś kulistego splątaniną odnóży we
- 4:57wszystkich kierunkach. Zatrzymało się z gracją jak
- 5:01akrobata na jednej ręce. Zawiaszek do usług albo i nie,
- 5:07bo właśnie znów się w sobie zaplątałem.
- 5:09Felek zauważył, że stworzenie ma kończyny tak poskręcane, że
- 5:13trudno było zgadnąć, gdzie ma przód, a gdzie tył.
- 5:17Jedna noga machała w Górze, a druga chyba trzymała ogon.
- 5:22Zawsze tak się plączesz zapytał felek z góry z cienistej półki
- 5:28zsunął się ktoś lekko lśniący felek, aż cofnął się o krok
- 5:33stwór przypominał lwa zrobionego z żelkowego cukierka cały
- 5:37sprężysty, z malinową grzywą i łapami w kolorze owoców leśnych.
- 5:43Gumi lew powiedział dumnie głęboko i z zadumą.
- 5:47Żelkowy poeta rozciągliwy jak tęsknota w sprężysty jak
- 5:52marzenie dodał, z gracją i majestatycznością w głosie.
- 5:57On tak zawsze szepnął felek do zawijaszka.
- 6:01Zawsze odpowiedział zawijaszek, właśnie próbując rozplątać
- 6:05własny łokieć. Spięty felek głośno przełknął
- 6:08karmel i poprawił czapeczkę. A ja Jestem felek wafelek
- 6:14zawołał słodko z krwi i kości, znaczy się z czekolady, wafla i
- 6:20karmelu. Felek rozejrzał się po nich
- 6:22wszystkich po tych dziwnych, cudownie zakręconych
- 6:25stworzeniach. Jesteście najbardziej
- 6:28niesamowitą bandą, jaką w życiu widziałem i chyba bardzo mi się
- 6:33to z wami podoba, choć nie ukrywam, klatka trochę psuje
- 6:37klimat dodał z uśmiechem. Siedzieli razem felek truflo
- 6:43kłak, zawijaszek i gumi lew skuleni pod ławką konstrukcją
- 6:48wrogu klatki, która nie przypominała już więzienia,
- 6:51tylko wspólne schronienie. Pomiędzy kratami unosił się
- 6:56zapach siana, waty cukrowej i pierwszej przyjaźni.
- 7:01Słuchajcie, odezwał się felek ściszając głos, kim ona
- 7:05właściwie jest? Ta madam pas kudela.
- 7:09Truflo kłam zadrżał i zawinął się w swoje uszy.
- 7:13Na samą myśl mam dreszcze. Dawno temu była tylko pomocnicą.
- 7:18Powiedział cicho gumi lew. Podawała rekwizyty, przynosiła
- 7:22brokat, czyściła krzesła po przedstawieniach, zwykła
- 7:26dziewczyna w zbyt dużym kapeluszu.
- 7:29Ten cyrk był wtedy inny. Dodał w zadumie zawijaszek.
- 7:33Normalny. Występowali tu akrobaci,
- 7:37żonglerzy magiczne króliczki. Ale coś się zmieniło.
- 7:42Mruknął ak, kiedy stary dyrektor zniknął, ona przejęła wszystko i
- 7:47zaczęła zbierać. Zbierać takich jak my dokończył
- 7:52pytająco felek. Czyli dziwnych westchnął
- 7:56zawijaszek. Zakręconych z ogonem nie tam
- 8:00gdzie trzeba takich, których nikt nie chciał w zwykłym cyrku.
- 8:05A ona ona chciała? Zapytał felek.
- 8:09Tak, ale nie po to, żeby nas kochać, tylko żeby pokazywać
- 8:13powiedział gumi lew publiczność miała się śmiać, a my mieliśmy
- 8:19tylko wyglądać truflo q act spuścił uszy.
- 8:22Jak eksponaty w muzeum albo jak lody w zamrażarce wszyscy się na
- 8:27nie patrzą, ale nikt nie chce ich przytulać.
- 8:30Felek pokręcił głową. Ale przecież jesteście
- 8:34niesamowici, tyle potraficie, jesteście wyjątkowi.
- 8:40Gumile westchnął. Madam paskudella mówi, że
- 8:44wyjątkowość jest w porządku, dopóki da się na niej zarobić.
- 8:49Wtedy odezwał się truflo kłak cichutko jakby nie chciał, żeby
- 8:53ktoś ich podsłuchał. Kiedyś tu pracował taki
- 8:56staruszek, co wszystko wiedział? Mówił, że madam nie zawsze była
- 9:01taka. Jak to zapytał felek zdziwiony.
- 9:06Mówił, że jak była mała, to dzieci z jej wioski przezywały
- 9:10ją, bo miała duży kapelusz za duży nos i była inna niż wszyscy
- 9:16wołali na nią także aż serce bolało.
- 9:19Paskuda powtórzył truflokłag i aż sam się zawstydził i dlatego
- 9:24teraz łapie takich jak my, bo jak była mała nikt jej nie
- 9:28rozumiał, a teraz sama nikogo nie chce rozumieć.
- 9:33Felek westchnął, patrząc przestrzeń klatki, jakby szukał
- 9:37tam odpowiedzi. Czyli to wszystko przez to, że
- 9:41kiedyś ktoś był dla niej okrutny, zamilkł na chwilę, a
- 9:44potem dodał ciszej z zadumą i nutą smutku.
- 9:48To nie wygląd jest problemem. Problem zaczyna się wtedy, kiedy
- 9:52zapominamy, że każdy ma serce, nawet jeśli jest z pianki, futra
- 9:58albo czekolady. W klatce zapanowała głęboka
- 10:03Cisza, ale to była Cisza przed burzą.
- 10:07Czekoladową burzą. Felek chodził tam i spowrotem po
- 10:11zakurzonej podłodze, a myśli wirowały mu w głowie szybciej
- 10:14niż wata cukrowa na patyku. W końcu zatrzymał się i spojrzał
- 10:19po kolei na guilwa, truflo, kłaka i zawijaszka.
- 10:23A może po prostu trzeba wziąć sprawy w swoje ręce, nawet jeśli
- 10:28są z czekolady żelka albo zaplątane.
- 10:32Ale przecież jesteśmy zamknięci, zawołał truflo quak.
- 10:37Do tego strażnicy pasku della i ta cała widownia, która tylko
- 10:41się z nas śmieje dodał zawijaszek.
- 10:44Zaplątując nogę o własny ogon. Właśnie dlatego odpowiedział
- 10:49felek, bo nikt się tego po nas nie spodziewa.
- 10:53Gumilew uniósł majestatyczną żelkową brew.
- 10:57Co masz na myśli czekoladowy bohaterze ucieknijmy wszyscy
- 11:02razem, ale nie tylko my uwolnijmy też tych, których
- 11:06nigdy nie widzieliśmy tych, których trzymają w tylnych
- 11:09klatkach tych, którzy przestali wierzyć, że mogą być wolni.
- 11:14Nie jesteśmy dziwakami jesteśmy drużyną powiedział felek.
- 11:18Z ogniem w oczach. Cyrk to tylko namiot, a my
- 11:23jesteśmy jak wiatr, nikt nas nie zatrzyma, jeśli zaczniemy razem
- 11:27dmuchać. Zapadła chwila ciszy, napięta
- 11:31jak lina akrobaty, pełna czekoladowej odwagi i iskierki
- 11:35nadziei. Wszyscy spojrzeli po sobie z
- 11:39błyskiem w oku i myślą, że to może się udać.
- 11:42Gumilaw zeskoczył z półki jak żelkowy kod gotów na wielki
- 11:46finał truflo kłak zarzucił sobie uszy jak pelerynę, tym razem nie
- 11:51po to, by się ukryć, ale by ruszyć do akcji.
- 11:54Zawijaszek zdołał na chwilę stanąć na rozplątanych nogach i
- 11:58dumnie wypchać pierś do przodu. Chodźcie czas ułożyć Plan
- 12:03działania, którego nawet my się nie spodziewamy.
- 12:06Dodał felek. Usiedli razem ściśnięci w rogu
- 12:10klatki, jak ziarna popcornu tuż przed wybuchem.
- 12:13Światła areny powoli gasły, a ich głosy stawały się coraz
- 12:17cichsze, ale bardziej zdecydowane.
- 12:21Klucz szepnął truflokła. Wózek z watą cukrową dodał
- 12:26zawijaszek. I coś z brokatem koniecznie dużo
- 12:30brokatu westchnął gumi lew i odwrócić reflektor wymamrotał
- 12:36felek, zerkając na dach namiotu. Gdy nastał ranek, zawijaszek
- 12:41zjadał własne nerwy. Truflo quak drżał jak galaretka
- 12:45w przeciągu agumi lew nie mógł przestać się rozciągać w
- 12:49nerwowym poezji owaniu. Plan działa tylko wtedy, gdy go
- 12:53zaczniemy szepnął felek i ten Plan mamy gotowy i to jest ta
- 12:57chwila, kiedy mówimy wielkie hop.
- 13:02To był ten moment, kiedy czas nagle przyspiesza jak para w
- 13:05gwizdku gotującego się mleka na wieczorne kakao z oddali dało
- 13:09się słyszeć ciężkie kroki strażników.
- 13:12Dokładnie ta godzina, o której wspominał zawijaszek.
- 13:15Zmiana wartowników. Strażnicy jak zawsze mieli klucz
- 13:19przy sobie, nawet gdy kichali nie wypuszczali go z ręki.
- 13:23Teraz powiedział felek, odwracając wzrok w stronę truflo
- 13:27quacka, truflo kłak, drgną potrząsnął się, a jego futerko
- 13:32nastroszyło się jak kot na zimnym kamieniu.
- 13:35Jego uszy zawirowały jak wiatrowskaz otuliły wszystkich
- 13:38miękką mgiełką i wtedy wszystko wokół znikło razem z nim i jego
- 13:44wtulonymi towarzyszami z zewnątrz klatka wyglądała na
- 13:48pusto. Zupełnie pustą jakby nikogo w
- 13:51środku nie było. Gdzie oni są?
- 13:54Wrzasnął jeden ze strażników, rozglądając się dziko, po czym
- 13:58otworzył klatkę, z impetem, gdzie się ukryły te małe
- 14:02paskudy? Krzyknął drugi, wchodząc za nim
- 14:05z twarzą czerwoną jak pawian w zaciasnych spodniach trufloku,
- 14:09jak zacisnął powieki, koncentrując się z całych sił.
- 14:12Jego długie uszy jak peleryna niewidka, otulały całą czwórkę.
- 14:18Każdy poruszał się w idealnej ciszy.
- 14:20Krok za krokiem w stronę otwartego wyjścia, kiedy
- 14:23strażnicy byli już głęboko w środku klatki.
- 14:26Felek przysunął się niezauważenie i jednym płynnym
- 14:30ruchem zsunął z paska jednego z nich.
- 14:32Błyszczący klucz w tej samej chwili zawijaszek rzucił się
- 14:36przez szparę jak wiewiórka na sprężynie i trach zatrzasnął
- 14:41kratę z drugiej strony, zamykając strażników w ich
- 14:44własnej pułapce. O k.
- 14:46To poszło nawet lepiej niż się spodziewałem.
- 14:49Mruknął felek półgłosem. Cicho jeszcze nie czas na
- 14:52wiwaty. Odpowiedział gumiles z powagą
- 14:55godną żelc owego filozofa. Bez słowa ruszyli między namioty
- 15:00czas na kolejny etap. Za kurtyną z tyłu cyrku
- 15:07znajdowały się klatki z pozostałymi stworzeniami.
- 15:11Felek otwierał jedną po drugiej. Wstawajcie macie talent macie
- 15:16serce, macie wolność. Z cienia wysunął się ktoś
- 15:22miękki, okrągły i wyjątkowo puchaty.
- 15:26Bąblomiś powiedział felek z zachwytem, odczytując tabliczkę
- 15:31nad wejściem do klatki. Piankowy niedźwiedź spojrzał
- 15:34nieśmiało, nie sądziłem, że ktoś jeszcze wymówi moje imię.
- 15:38Felek wyciągnął rękę ha. Dziś na pewno zapamięta je cała
- 15:43widownia. Bąblomiś kiwnął głową i stanął w
- 15:46pełni gotowości do działania. Razem z innymi stworzeniami.
- 15:50Felek uśmiechnął się pod nosem. Gotowi na ostatni akt?
- 15:59Na arenie rozbrzmiały werble światła zatańczyły po kurtynach,
- 16:03a madam pasku della wkroczyła na scenę z teatralnym rozmachem.
- 16:08Szanowna publiczności czas na nasz Najnowszy numer specjalny,
- 16:13coś, czego jeszcze nigdy nie widzieliście, coś apetycznego i
- 16:17przerażającego jednocześnie. Zrobiła dramatyczną pauzę,
- 16:21przechyliła głowę i dodała szeptem.
- 16:24Czas na czekoladowy koszmar. Publiczność zamarła.
- 16:30Nagle zgasły reflektory na sekundę.
- 16:34A potem bum eksplozja brokatu, śmiechu i gumi lew wyskoczył w
- 16:40powietrze jak sprężyna z pudełka, wykonując potrójny
- 16:43obrót w zwolnionym tempie dzieci zapiszczały z zachwytu zawiaszek
- 16:48wjechał na scenę na wózku z watą cukrową, z którego zrobił pokaz
- 16:52żonglerki, podrzucał watę, brokat, a nawet swoje własne
- 16:56stopy. Jedna wylądowała mu na głowie.
- 17:00Zaplątany artysta cyrkowy krzyknął zawijaszek, a
- 17:04publiczność wybuchła śmiechem. W tym czasie felek i truflo quak
- 17:09uwalniali resztę stworzeń. Za kulisami każde dostawało
- 17:12brokat, instrument pomponiki wachlarz lub balonik.
- 17:17Ktoś grał na trąbce z papieru, ktoś tańczył sam be w futrze
- 17:21truflokłag wdrapał się po dekoracjach, chwycił linę i
- 17:25pociągnął z całych sił reflektor.
- 17:27Zmienił ustawienie światło z loży madam poleciało prosto na
- 17:32nich drużynę wolnych wyjątkowych stworzeń.
- 17:36Felek zjechał błyskawicznie po długiej, kolorowej rurze prosto
- 17:39na trampolinę odbił się wysoko, zrobił efektowny pół obrót i
- 17:44wylądował z gracją na środku areny.
- 17:47Akrobacja była tak niesamowita, że dzieci od razu zaczęły
- 17:51skandować jeszcze jeszcze bąblo miś wjechał na scenę na malutkim
- 17:563 kołowym rowerku, który aż trzeszczał pod nim, choć sam miś
- 18:00był lekki jak pianka na jego ramionach stało 9 innych
- 18:05stworzeń, tworząc wysoką piramidę.
- 18:07Namiot trząsł się od oklasków i pisków radości.
- 18:12Confetti wirowało w powietrzu jak płatki karmelowego deszczu,
- 18:16a orkiestra grała coś, co brzmiało jak samba na żelkach.
- 18:21Ale madam paskudela była wściekła.
- 18:23Okrutnie wściekła, stójcie wracać, wracajcie tu natychmiast
- 18:29wrzeszczała, biegnąc przez arenę z rozwianymi piórami w kapeluszu
- 18:33i brokatem przyklejonym do długiego nosa.
- 18:36Na jej drodze stanął gumilew i zgracją.
- 18:39Pociągnął ją za rękę, wprawiając w obrót jak tancerkę.
- 18:44Ach ty sprężysta po krako krzyknęła, nie udało się.
- 18:49Wpadła prosto w wieżę z krzeseł, które rozpadły się jak domek z
- 18:53kart. Kichnął ze strachu i zniknął,
- 18:56przez co madam potknęła się o niewidzialny ogon i poleciała
- 19:00kilka kroków, ślizgając się na brokacie aż wpadła w wózek z
- 19:04watą cukrową. O ty kudłata paskudo.
- 19:08Zawrzeszczała w końcu cała w cukrze i brokacie dotarła do
- 19:13głównego wyjścia i zablokowała drogę frankowi.
- 19:17Ty ty miałeś być czekoladowym gwoździem programu.
- 19:21Jesteś deserem mojej kariery, nigdy już stąd nie wyjdziesz.
- 19:25Syknęła w tle niosły się okrzyki dzieci, najlepszy cyrk na
- 19:30świecie Jeszcze raz. Felek spojrzał jej prosto w
- 19:34oczy. Madam, słyszy to pani?
- 19:38Słyszę i nic mnie to nie obchodzi, burknęła jak nadęta
- 19:43lokomotywa. Ale powinno to panią obchodzić
- 19:47powiedział felek. Spokojnie, dzieci nieśmiały się
- 19:50z dziwnych stworzeń zamkniętych w klatkach, one się śmiały, bo
- 19:54razem z nami poczuły radość tej chwili.
- 19:58Bo widziały, że się bawimy. Że jesteśmy sobą prawdziwi.
- 20:03Paskudella zamilkła. Felek podszedł o krok.
- 20:08Wiem, że kiedyś ktoś panią przezywał mówił paskuda.
- 20:12To bolało, wiem, ale to, że paniąraniono nie daje prawa
- 20:16ranienia innych pasku della patrzyła na niego w oczach,
- 20:20miała coś dziwnego czy to łza, a może kawałek brokatu.
- 20:27Chciałam tylko, żeby ktoś mnie wreszcie zobaczył.
- 20:30Wyszeptała. Felek uśmiechnął się ciepło.
- 20:34A może wystarczy być sobą, żeby ktoś zobaczył to, co
- 20:38najpiękniejsze. Paskudella spuściła głowę, a
- 20:43potem odsunęła się z drogi. W milczeniu.
- 20:47Przez chwilę wyglądała jak dziewczynka, którą kiedyś była.
- 20:51Niepewna, przestraszona, ukryta za wachlarzem słów i kolorów,
- 20:56spojrzała na felka i zobaczyła w nim cichą, zwyczajną odwagę
- 21:00bycia sobą i jeszcze coś zrozumienie.
- 21:05Opuściła ramiona, zsunęła z głowy kapelusz z ogromnym piórem
- 21:10i pierwszy raz dostrzegła, jak bardzo był śmieszny.
- 21:14Felku. Powiedziała cicho.
- 21:17Przyznaje, że masz rację. Spojrzała na widownię wciąż
- 21:22klaszczące rozbawione dzieci. Może zbuduje nowy cyrk.
- 21:28Nie tak jak chciałam kiedyś tylko taki jakiego teraz
- 21:33potrzebuję. Cyrk, w którym nie pokazuje się
- 21:38cudaków tylko cudowne istoty. Publiczność zamarła na chwilę, a
- 21:45potem rozległy się brawa. Prawdziwe.
- 21:48Ciepłe nikt nie śmiał się z dziwności.
- 21:51Wszyscy śmiali się z radości i tak wszystko się zaczęło od
- 21:56nowa. Po wielkim występie nastał
- 21:58spokój. Klatki zniknęły, a na ich
- 22:01miejscu pojawiły się kolorowe sceny, huśtawki i poduszki do
- 22:05skakania. Madam pas kudela siedziała na
- 22:08krawędzi areny i malowała tabliczkę cyrk cudnych stworzeń.
- 22:13Każda litera w innym kolorze, każda trochę krzywa, idealna
- 22:17felek podszedł i przyglądał się z boku.
- 22:21Nieźle pani idzie powiedział z uśmiechem.
- 22:24Paskudella zerknęła spod oka. Jeszcze nie wiem kim Jestem bez
- 22:29tego całego brokatu, ale chyba właśnie zaczynam się dowiadywać.
- 22:34Bo dobre rzeczy rosną powoli, jak ciasto drożdżowe powiedział
- 22:38felek. Wszyscy się zaśmiali.
- 22:43Felek spojrzał na ścieżkę za namiotem?
- 22:46Czas ruszać dalej, są inne dziwne miejsca do odwiedzenia i
- 22:50inne stworzenia, które może jeszcze nie wiedzą, że są
- 22:53wyjątkowe. Będziemy za tobą tęsknić,
- 22:57pisnęli jednocześnie truflo kłak i zawijaszek.
- 23:00Nie trzeba tęsknić, wystarczy pamiętać odparł felek i poprawił
- 23:06czapeczkę z wafla. Wyszedł z cyrku powoli w
- 23:13promieniach porannego słońca, zostawiając za sobą echo
- 23:17śmiechu, kilka brokatowych śladów i coś jeszcze coś
- 23:22słodkiego, czego nie da się zetrzeć miotłą.
- 23:25Nad areną unosił się transparent z nowym hasłem.
- 23:28Nie musisz być normalny, żeby być wspaniały.
- 23:31Dzięki, że wysłuchaliście tej niezwykłej historii felek
- 23:34wafelak i jego przyjaciele pokazali, że odwaga, spryt i
- 23:37wiara w siebie potrafią zmienić nawet najbardziej ponure
- 23:41miejsce. W coś pięknego.
- 23:45A ma dęba z kudela odkryła, że prawdziwa magia cyrku tkwi nie w
- 23:49dziwności. Ach, ale w wyjątkowości każdego
- 23:52z nas, jeśli spodobała ci się ta przygoda, zostaw łapkę w górę i
- 23:56zasubskrybuj kanał, aby nie przegapić kolejnych
- 23:59czekoladowych opowieści. Zapraszam też na nasze media
- 24:02społecznościowe. Tam znajdziesz jeszcze więcej
- 24:05słodkich niespodzianek do usłyszenia w kolejnej historii.