Latest / A lektura? Ale która? / Alexandra Berkova – Minipowieść, odc. 2
Transcript
- 0:00SPEAKER_00: Za tydzień tata leżał na podłodze i rysował, obliczał i mówił, musimy założyć gaz i zrobić prysznic, do grudnia będziemy mieli co robić, a mama powiedziała, my śniesz, że się tutaj zmieścimy, a tata powiedziała, jeżeli dziewczynka nie będzie zbyt wielka, to tak.
- 0:18SPEAKER_00: A mama powiedziała, my się właściwie nie znamy, to dziwne, że się nie boję.
- 0:24SPEAKER_00: A tata powiedział, nie ma w tym nic dziwnego.
- 0:28SPEAKER_00: To dlatego, że nie gryzę.
- 0:30SPEAKER_00: A na bliższe poznanie mamy furę czasu.
- 0:33SPEAKER_00: Mama go pocałowała i powiedziała, kocham cię, mam szczęście, że cię poznałam.
- 0:39SPEAKER_00: Za tydzień ktoś zapukał i wszedł Karol i usiadł i powiedział.
- 0:44SPEAKER_00: Mam nadzieję, że nie przeszkadzam.
- 0:46SPEAKER_00: Wyglądasz świetnie.
- 0:48SPEAKER_00: I poczęstował mamę papierosem.
- 0:50SPEAKER_00: Mama powiedziała dziękuję, nie palę.
- 0:53SPEAKER_00: Co chciałeś?
- 0:55SPEAKER_00: On powiedział, chciałem cię tylko zobaczyć.
- 0:58SPEAKER_00: Mama milczała.
- 0:59SPEAKER_00: On powiedział, słyszałem, że z kimś chodzisz.
- 1:03SPEAKER_00: Mam nadzieję, że to nic poważnego.
- 1:05SPEAKER_00: Mama milczała, a on powiedział: Uważaj, taki człowiek jak ty nie powinien zmarnować się przy kuchni.
- 1:14SPEAKER_00: A mama powiedziała, to nie jest poważne, to jest wesołe.
- 1:18SPEAKER_00: Będę miała dziecko i wychodzę za mąż.
- 1:21SPEAKER_00: On powiedział, jesteś naiwna.
- 1:24SPEAKER_00: Błodzić dzieci potrafią nawet króliki.
- 1:27SPEAKER_00: Ale specjalistów w twej dziedzinie jest niewielu.
- 1:31SPEAKER_00: Potem powiedział, znajdę lekarza.
- 1:35SPEAKER_00: Potem znowu możemy chodzić ze sobą.
- 1:38SPEAKER_00: A mama powiedziała, dziękuję, ale nie chcę.
- 1:41SPEAKER_00: A on powiedział: Wiem, że nie zawsze jestem ideałem, ale musisz zrozumieć.
- 1:47SPEAKER_00: Ile kłopotów ma taki mężczyzna jak ja, na jakieś tam sentymenty nie mam czasu.
- 1:52SPEAKER_00: Mama milczała.
- 1:54SPEAKER_00: A on powiedział, mam już szarpane nerwy, bo zawsze wszystko muszę robić sam i nie mogę być ciągle ideałem.
- 2:01SPEAKER_00: Musisz to po prostu zrozumieć.
- 2:03SPEAKER_00: Dlatego cię mam.
- 2:05SPEAKER_00: Mama powiedziała, nie masz.
- 2:07SPEAKER_00: A on powiedział, nie bądź głupia.
- 2:10SPEAKER_00: Tak jak ze mną nie będzie ci z nikim i nie drącz się, nie lubię tego.
- 2:15SPEAKER_00: Ty wiesz najlepiej, że tego nie lubię.
- 2:17SPEAKER_00: Mama powiedziała, wiem.
- 2:19SPEAKER_00: A on powiedział, więc widzisz, ja chcę mieć czyste koszule i nie mam ochoty żreć konserwy dlatego, że żona pisze powieść.
- 2:28SPEAKER_00: A mama powiedziała, mówiłeś coś o kuchni.
- 2:31SPEAKER_00: A on powiedział, nie łap mnie za słowo.
- 2:34SPEAKER_00: Ty zawsze mnie łapiesz za słowo.
- 2:35SPEAKER_00: A to mnie denerwuje, więc mnie nie denerwuj.
- 2:38SPEAKER_00: A tę swoją przygodę to ty sobie daruj i to gotów jestem zlikwidować.
- 2:44SPEAKER_00: Widzisz dalszy kłopot i zapalił papierosa.
- 2:48SPEAKER_00: Mama powiedziała, jak to się stało, że wytrzymałam z tobą prawie dwa lata.
- 2:53SPEAKER_00: A on powiedział: To ja wytrzymałem i gotów jestem wytrzymać dalej, dlatego że Cię potrzebuję.
- 3:00SPEAKER_00: Przyznaję, potrzebuję.
- 3:03SPEAKER_00: Ale nie drocz się, takim znowu skarbem nie jesteś.
- 3:06SPEAKER_00: Ja mogę sobie znaleźć inną, chociaż to oznacza dalsze wydatki i stratę czasu.
- 3:12SPEAKER_00: Mama powiedziała fuj.
- 3:14SPEAKER_00: On powiedział, nie bądź taka wrażliwa, na to nie dam się nabrać.
- 3:18SPEAKER_00: Nazywam po prostu rzeczy po imieniu i gotów jestem opiekować się tobą.
- 3:22SPEAKER_00: Możesz to sobie nazywać nawet miłością.
- 3:26SPEAKER_00: A mama powiedziała, ani mi to do głowy nie przyszło, wyjdź stąd.
- 3:30SPEAKER_00: A on powiedział, jak chcesz, ale w takim razie nie zapomnij, że za Jugosławię płaciłem ja i że jesteś mi winna cztery tysiące.
- 3:39SPEAKER_00: A mama powiedziała, ja mam naprawdę więcej szczęścia niż rozumu.
- 3:43SPEAKER_00: Te pieniądze dostaniesz, zjeżdżaj.
- 3:46SPEAKER_00: A on powiedział, Jesteś głupia gęś i dziwię się, że cię na swój sposób kochałem.
- 3:52SPEAKER_00: Mimo to życzę ci lekkiego porodu i poszedł.
- 3:57SPEAKER_00: A mama płakała i śmiała się, i zadzwoniła do taty, a tata powiedział to gór.
- 4:03SPEAKER_00: Obiecał, że więcej nie przyjdzie, był tu przedwczoraj.
- 4:08SPEAKER_00: A mama powiedziała, kochanie, dzisiaj nie ma żadnego sprzątania, pójdziemy na kolację.
- 4:14SPEAKER_00: Syn tęskni za wszczytiem.
- 4:16SPEAKER_00: A tata powiedział, dla córki wszystko, ale skoro już jesteśmy przy tych przykrych sprawach, być może przyjdzie do Ciebie jeszcze matka.
- 4:25SPEAKER_00: A mama powiedziała, rozumiem, że ma do mnie zastrzeżenia.
- 4:29SPEAKER_00: Cóż na to poradzę?
- 4:31SPEAKER_00: A tata powiedział, bądź dla niej wyrozumiała, ona zawsze marzyła, że mi znajdzie narzeczoną.
- 4:37SPEAKER_00: A myśmy to wszystko załatwili bez niej.
- 4:40SPEAKER_00: Ale może nie przyjdzie.
- 4:41SPEAKER_00: Prosiłem, żeby ci dała spokój.
- 4:44SPEAKER_00: Po trzedniach przyszła pięćdziesięcioletnia dama i powiedziała, przyszłam zobaczyć, kto mi zabiera jedynego syna.
- 4:53SPEAKER_00: A mama powiedziała proszę, proszę usiąść.
- 4:57SPEAKER_00: A ona powiedziała, mój syn to jeszcze dziecko, nie ma pani prawa mi go zabierać.
- 5:04SPEAKER_00: Mama otworzyła usta, ale ona powiedziała, zabiera mi pani jednego syna, jest pani przebiegła i trzy lata starsza od niego i rozwiedziona, o ile się nie mylę.
- 5:17SPEAKER_00: Ale jestem gotowa dojść z panią do porozumienia.
- 5:20SPEAKER_00: I wyciągnęła port monetkę.
- 5:23SPEAKER_00: Mama się zaczerwieniła i powiedziała, w ten sposób nie dojdziemy do porozumienia.
- 5:28SPEAKER_00: Proszę usiąść.
- 5:30SPEAKER_00: A ona ciągle stała i powiedziała, nie musi się pani wstydzić.
- 5:35SPEAKER_00: Na pewno dowiedziała się pani, z jakiej Piruś pochodzi rodziny, inaczej by go pani sobie nie wybrała, a gdyby pani wiedziała, jaki był jego ojciec, to by się pani nie odważyła.
- 5:46SPEAKER_00: A mama powiedziała, nie usiądzie pani, a ona powiedziała, Piruś dopiero zakończył studia i musi sobie wyrobić pozycję.
- 5:54SPEAKER_00: Muszę bronić swego dziecka.
- 5:56SPEAKER_00: A mama powiedziała, na dziecku Piotra pani nie zależy.
- 6:00SPEAKER_00: A ona powiedziała, a będzie naprawdę jego?
- 6:03SPEAKER_00: A mama znowu zaczerwieniła się i powiedziała, nie wiem jak pani, ale ja takich rzeczy nie robię.
- 6:10SPEAKER_00: A ona powiedziała, wypraszam sobie, żeby ktoś taki mnie obrażał.
- 6:15SPEAKER_00: A mama powiedziała, przykro mi, proszę pani, że zabieram pani drogocenny czas.
- 6:20SPEAKER_00: I wstała.
- 6:21SPEAKER_00: A ona poczerwieniała i powiedziała, Piotruś także nie jest zupełnie pewien, wiem to.
- 6:29SPEAKER_00: A mama powiedziała do widzenia i otworzyła drzwi.
- 6:33SPEAKER_00: Potem siedziała, trzymając twarz w dłonia, a potem zadzwoniła do Karola, ale go nie było w domu.
- 6:41SPEAKER_00: Z pracy wracała powoli, kupiła bilet do kina, ale go wyrzuciła.
- 6:46SPEAKER_00: Potem chodziła po ulicach i oglądała wystawy i ludzi i weszła do sklepu.
- 6:52SPEAKER_00: Powiedziała, chciałabym sukienkę, w której będę lepiej wyglądała, a sprzedawca powiedział przecież pani tego nie potrzebuje, mama nic nie powiedziała.
- 7:03SPEAKER_00: Przymierzyła dwie sukienki i powiedziała wyglądam jak nieszczęście.
- 7:27SPEAKER_00: Zadzwoniła do korola, a on powiedział.
- 7:31SPEAKER_00: Wiedziałem, że księżniczka się jeszcze namyśli, a mama powiedziała tylko częściowo potrzebuję tego lekarza.
- 7:39SPEAKER_00: A on powiedział, widzisz, zaczynasz myśleć.
- 7:43SPEAKER_00: Przyjadę jutro do ciebie.
- 7:45SPEAKER_00: Mama powiedziała, dobrze, i odłożyła słuchawkę.
- 7:50SPEAKER_00: Wieczorem przyszła do domu, a tam czekał już tata, i powiedział nic nie mów.
- 7:56SPEAKER_00: Rozmawiałem z matką.
- 7:58SPEAKER_00: Mama powiedziała, ona ma rację, ty nie wiesz, co robisz.
- 8:02SPEAKER_00: Rozmyśliłam się.
- 8:04SPEAKER_00: A tata powiedział, nonsens, obie jesteście stuknięte.
- 8:08SPEAKER_00: Pojutrze przychodzi robotnik do gazu, a ja zostanę tutaj i nad mochał materac.
- 8:15SPEAKER_00: A mama nie zdążyła nic powiedzieć, a tata powiedziała, przykro mi, że się tak dajesz wyprowadzić z równowagi.
- 8:22SPEAKER_00: Ale wypomnę ci to dopiero po porodzie.
- 8:25SPEAKER_00: Do tej pory gotuję.
- 8:27SPEAKER_00: I rozpakował sześć kanapek.
- 8:30SPEAKER_00: A mama powiedziała cicho, jesteś wariat.
- 8:33SPEAKER_00: A tata powiedziała, pomyłka, jedynie ja tu jestem normalny.
- 8:38SPEAKER_00: A mama powiedziała, a co twoja matka?
- 8:42SPEAKER_00: A tata powiedziała, moja mama ma złote serce, wielkopańskie kompleksy i trochę spóźniony refleks.
- 8:50SPEAKER_00: Najpóźniej za tydzień będziemy zaproszeni na obiad.
- 8:53SPEAKER_00: Mama powiedziała, umówiłam się do lekarza.
- 8:57SPEAKER_00: A tata powiedziała, jeszcze raz usłyszę takie głupstwo, to zrobię coś nierozsądnego.
- 9:03SPEAKER_00: Mama powiedziała, kocham cię.
- 9:06SPEAKER_00: A tata powiedziała, na razie nie wygląda na to.
- 9:10SPEAKER_00: Mama powiedziała, jestem taka szczęśliwa.
- 9:14SPEAKER_00: A tata powiedziała, to uważaj, żebyś tego nie zepsuła.
- 9:17SPEAKER_00: Poza tobą na razie wszystko jest w porządku.
- 9:21SPEAKER_00: Teraz wyprowadzimy córkę na świeże powietrze.
- 9:25SPEAKER_00: Czytałem, że musisz chodzić na spacery.
- 9:28SPEAKER_00: Mama powiedziała, to będzie chłopak.
- 9:32SPEAKER_00: I poszli na spacer.
- 9:34SPEAKER_00: A później przyszedł robotnik, a potem poszli do babci i tej spali na obiad, a potem malowali i założyli gaz i wodę, a potem poszli do Urzędu Stanu Cywilnego.
- 9:45SPEAKER_00: Ale tata zapomniał do wodu, więc poszli później, ale spóźnili się o godzinę.
- 9:52SPEAKER_00: A później mama powiedziała, zostawmy to na później.
- 9:55SPEAKER_00: Przecież nie pójdę do ślubu w pelerynie.
- 9:58SPEAKER_00: A tata powiedział, masz rację, przecież to wszystko jedno.
- 10:03SPEAKER_00: Potem mama leżała na sali z zielonymi kafelkami i pociła się.
- 10:08SPEAKER_00: I przyszedł lekarz i powiedział, ja jestem tylko ortopeda, ale przeprowadziłem pani gościa i przyszedł tata w białym płaszczu i powiedział, trzymajcie się dziewczęta, muszą zaraz uciekać, żeby nas tu z chązą nie przyłapali.
- 10:23SPEAKER_00: I uścisnął mamie rękę.
- 10:26SPEAKER_00: A za dwie godziny inny lekarz powiedział jeszcze, świetnie, ma pani córkę.
- 10:34SPEAKER_00: Umyli mnie, opisali i zmierzyli, i zważyli i pokazali mi mamę.
- 10:41SPEAKER_00: A mama powiedziała: Ojej, jaka ona śliczna! Mogę jej dotknąć?
- 10:47SPEAKER_00: Nazywam się Bita.