Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Pikseloza 💧 Tajemnica kopalni (Sekret Hrabiego 1) | Felek Wafelek (PFW_058)
Transcript
- 0:00Cześć tu ratkowski wyobraź sobie, że wsiadasz do windy,
- 0:04która zamiast w górę i jedzie w dół głęboko w dół tak głęboko,
- 0:09że powietrze robi się chłodniejsze ściany mokre, a
- 0:13Cisza zaczyna mieć własne echo przed wami felek, wafelek i
- 0:18sekret hrabiego pikseloza. Czy dawna kopalnia może skrywać
- 0:23tajemnicę starszą niż pałace i tytuły?
- 0:27Co się stanie, kiedy pod ziemią obudzą się światła, których nikt
- 0:31nie zaplanował i czy kropla wody naprawdę może zapomnieć, że jest
- 0:37kroplą? Ten odcinek powstał dzięki
- 0:40patronom ignacemu i mamie iwonie.
- 0:43Dziękuję wam za wsparcie za zaufanie i za to, że
- 0:47postawiliście felkowi kakao, podróżnika na patronite, po
- 0:50którym tropy robią się wyraźniejsze.
- 0:54Nastawcie uszy poprawcie wafelkowe czapeczki i trzymajcie
- 0:58się mocno, bo dziś zjeżdżamy tam gdzie kopalnia pamięta więcej
- 1:03niż ludzie na czekoladowym tropie.
- 1:06Zaczynamy, jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym
- 1:10domu, zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę, to dla nas
- 1:15najmilszy sygnał, by opowiadać dalej.
- 1:18A jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie postawić
- 1:21mu symboliczne kakao na patronite.
- 1:23Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 1:27historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie,
- 1:31dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:34Schola ruszyła w dół z prze ciągłym skrzypieniem.
- 1:38Skrzyp, zgrzyt. Tuk tuk tuk.
- 1:44Dźwięk odbijał się od kamiennych ścian szybu i wracał echem tak
- 1:48głębokim, jakby pod ziemią. Ktoś uderzał w ogromny,
- 1:51niewidzialny bęben. Lampa kołysała się lekko
- 1:55rzucając żółte światło na twarze pasażerów.
- 2:00Obok siebie siedzieli felek, wafelek, Ignacy i tata Ignacy
- 2:05trzymał przy piersi notes, jakby to był najważniejszy skarb całej
- 2:09wyprawy. Ołówek miał już gotowy, tata
- 2:13wyglądał spokojnie, ale felek znał ten błysk.
- 2:16W jego oczach błysk człowieka, który za chwilę dorzuci
- 2:19ciekawostkę większą niż pół muzeum naprzeciwko stał
- 2:24przewodnik w kasku. Proszę państwa zjeżdżamy w głąb
- 2:28jednej z najbardziej niezwykłych kopalń w tej części Śląska.
- 2:32To miejsce pamięta ciężką pracę, wielkie ambicje i hrabiego
- 2:37guido. I jest szepnął Ignacy,
- 2:41pochylając się nad notesem już mamy nazwisko.
- 2:45Ty byś chyba nawet w kolejce po bułki robił notatki, zerknął na
- 2:49niego felek. Gdyby bułki były podejrzane, to
- 2:52tak odparł Ignacy bardzo poważnie.
- 2:57Tata parsknął śmiechem, a potem spojrzał na czarne ściany szybu.
- 3:01W 1855 roku kopalnia toczyła poważną walkę z wodą, a pod
- 3:06ziemią woda to nie jest zwykła kałuża.
- 3:08To przeciwnik, który potrafi odebrać ludziom wszystko.
- 3:15Jeśli guido zbudował swoją potęgę właśnie tutaj, to
- 3:18możliwe, że niektóre sekrety też zostały ukryte tutaj, a nie w
- 3:22pałacach. Ignacy zapisał szybko 1855, woda
- 3:27guido, początek potęgi. Podkreślił datę 2 razy trop
- 3:36numer jeden. Jeszcze nie zeszliśmy na dół, a
- 3:39ty już prowadzisz śledztwo zauważył felek.
- 3:43Fakty ponad hipotezy. Odparł Ignacy.
- 3:47Słodko, ale z rozwagą dodał felek.
- 3:50Nigdy nie wiadomo, co przyniesie kolejny poziom kopalni.
- 3:54Uśmiechnął się pod nosem i rozejrzał po szybie ściany
- 3:58migały obok ciemne i wilgotne. Z kamienia wystawały połyskujące
- 4:03żyłki, a spod stropu sączyły się krople wody.
- 4:07Jedne cienką nitką, inne wisiały chwile, jakby zastanawiały się,
- 4:11czy już po raz paść i właśnie wtedy felek to zauważył.
- 4:16Jedna kropla oderwała się od skały.
- 4:19Spadała, a potem nagle jakby się zatrzymała tylko na mgnienie
- 4:24oka, ale wystarczająco długo by felek zmarszczył brwi.
- 4:30Kropla zadrżała dziwnie, nie miękko, nie okrągło jakby na
- 4:35chwilę zrobiła się bardziej kanciasta, prawie kwadratowa jak
- 4:40mały błyszczący sześcian. Pac spadła na metalowy brzeg
- 4:45soli. Widzieliście to?
- 4:49Co? Ignacy podniósł głowę.
- 4:52Krople wyglądała jakby zapomniała, że jest kroplą.
- 4:57Kanciasta kropla felek to brzmi jak budyń w kostkach.
- 5:03Słodkie myślenie to rozwiązanie, ale tym razem mówię serio.
- 5:07Schola zjechała jeszcze niżej. Powietrze stało się chłodniejsze
- 5:11i cięższe, a ciemność wokół wyglądała tak, jakby wypełniała
- 5:15cały świat. Poza małym kręgiem lampy, a
- 5:18felek już słuchał inaczej. Bo kiedy raz zobaczy się krople,
- 5:24która choć przez sekundę nie zachowała się jak zwykła kropla,
- 5:27wszystko nagle zaczyna wydawać się trochę mniej zwyczajne.
- 5:31Na czekoladowym tropie szepnął cicho.
- 5:35Nie wiedział jeszcze, że to był dopiero pierwszy maleńki znak,
- 5:39że pod ziemią budzi się tajemnica dużo dziwniejsza niż
- 5:43stary szyb i dawna historia hrabiego guido.
- 5:47Korytarz po wyjściu z soli był chłodny i długi, a jego ściany
- 5:52połyskiwały wilgocią jak ciemny kamień posmarowany cienką
- 5:55warstwą oleju. Proszę uważać pod nogi
- 5:59powiedział przewodnik w kopalni. Nawet zwykły kamień potrafi być
- 6:04śliski. Śliski jak naleśnik bez widelca,
- 6:08a taki bywa bardzo zdradliwy. Mruknął felek, ty naprawdę
- 6:12potrafisz porównać wszystko do jedzenia?
- 6:15Zerknął na niego Ignacy, to dar odparł felek z powagą.
- 6:21Przy starym szybie wentylacyjnym stała interaktywna tablica, a
- 6:25obok niej projektor rzucał w powietrze migotliwy obraz
- 6:28eleganckiego mężczyzny hrabia guido.
- 6:32Jego kontury lekko drżały, jakby postać składała się z warstw,
- 6:36które od czasu do czasu nie mogło się ze sobą dogadać.
- 6:39Raczej jak ktoś, kto stara się zachować elegancję, choć świat
- 6:43pod nim lekko się kruszy. Hrabia skinął głową, Witam w
- 6:49mojej kopalni. Tutaj pod ziemią człowiek szybko
- 6:52rozumie, że skała ma pamięć, że woda ma cierpliwość, a Cisza.
- 6:58Cisza ma uszy. Felek drgnął lekko to zdanie
- 7:03spodobało mu się od razu. Było trochę dziwne, ale właśnie
- 7:07przez to wydawało się prawdziwe. Hrabia opowiadał dalej o dawnych
- 7:12poziomach wydobycia i o tym, jak pachnie kamień po deszczu, który
- 7:15spadł na powierzchni, choć głęboko pod ziemią nikt tego
- 7:19deszczu nie widział. Ignacy notował szybko, ale felek
- 7:23bardziej patrzył, niż słuchał coś w hrabim było nie tak, niby
- 7:28stał prosto, niby mówił pewnie, a jednak wyglądał jakby w środku
- 7:33tej eleganckiej postaci siedziała jakaś mała, niewygodna
- 7:37zadra. Tata zrobił krok bliżej.
- 7:40A co z dawnymi planami wodnymi z połowy dziewiętnastego wieku?
- 7:45Podobno to był bardzo trudny rozdział na słowo woda coś się
- 7:49zmieniło. Prawa ręka hrabiego poprawiła
- 7:52mankiet trochę zbyt szybko. Lewy kącik ust drgnął tak jak
- 7:57drga człowiekowi, który nie spodziewał się tego pytania.
- 8:01Świetlne brzegi franka za migotały mocniej.
- 8:05To skomplikowany rozdział odpowiedział.
- 8:09W końcu nie każda decyzja pod ziemią wygląda po latach, tak
- 8:12samo jak w chwili, gdy trzeba ją podjąć.
- 8:16I właśnie wtedy hrabia uniósł dłoń nie do mapy, nie do taty.
- 8:22Do ściany. Dotknął palcami dokładnie tego
- 8:27miejsca, gdzie dawniej musiało biec jakieś stare przejście albo
- 8:31kanał. Gest trwał mgnienie oka, ale nie
- 8:35był przypadkowy. Raczej jak odruch człowieka,
- 8:38który zna drogę nawet wtedy, gdy ktoś dawno temu starują z planu
- 8:43tata wyjął z teczki złożoną reprodukcję dawnej mapy i felek
- 8:47dostrzegł, że w tym samym miejscu była cienka.
- 8:51Prawie starta linia. Patrzcie, dotknął ściany tam,
- 8:55gdzie na mapie jest dawna linia dodał szybko Ignacy.
- 8:59Felek spojrzał na niego z błyskiem w oczach.
- 9:02Tym razem obaj zobaczyli to samo, a hologram hrabiego znów
- 9:06stał idealnie prosto, jakby przed chwilą nic się nie
- 9:09wydarzyło. Tylko felek już wiedział, że pod
- 9:12tą gładką opowieścią coś się ukrywa.
- 9:15Coś starego, coś wodnego i coś, czego hrabia wcale nie chciał
- 9:21wspominać na poziomie 170 m korytarz ciągnął się wąsko, a
- 9:27pomiędzy lampami zalegał mrok gęsty jak.
- 9:30Kakao wsypane do zbyt małej filiżanki.
- 9:33Przewodnik właśnie opowiadał o dawnych poziomach wydobycia,
- 9:36kiedy nagle lampy zamrugały, pstryk, pstryk, pstryk, to mi
- 9:42się nie podoba mruknął Ignacy. Mi też nie szepnął felek.
- 9:48Lubię, kiedy światło świeci, a nie ćwiczy mruganie.
- 9:53Z głębi ścian dobiegło niskie dudnienie.
- 9:57Bum. Nie głośne, raczej takie, które
- 10:01czuje się najpierw w stopach, a dopiero potem słyszy uszami.
- 10:05W bocznym korytarzu coś midnęła, zielonkawe, niskie.
- 10:10Napuchnięte jakby zrobione z kanciastych brył przemknęło przy
- 10:15samej ścianie i zniknęło. Widziałeś to?
- 10:19Syknął felek wyglądało jak taki kopalniany creeper, tylko
- 10:24bardziej gruby odparł Ignacy. Gruby creeper no to może gruber?
- 10:32Gruber to brzmi jak ktoś, kto najpierw robi bum, a potem udaje
- 10:37niewinnego ziemniaka bum, tym razem mocniejsze światła
- 10:42zamrugały gwałtowniej pył posypał się z góry, a po chwili
- 10:45z żelaznym hukiem zatrzasnęły się ciężkie drzwi oddzielające
- 10:49część korytarza łup. Wszystko wydarzyło się tak
- 10:55szybko, że przez moment nikt nie rozumiał, co się stało.
- 10:58Felek zamrugał Ignacy stał obok niego tata i przewodnik po
- 11:03drugiej stronie uratowanych drzwi.
- 11:07Tato zawołał felek i podbiegł bliżej.
- 11:10Nic wam nie jest, tata od razu uklęknął przy szczelinie na mnie
- 11:16odpowiedział Ignacy. Choć serce waliło mu już chyba
- 11:19szybciej niż ołówek po kartce. A wam?
- 11:23Też nie spokojnie chłopaki to pewnie awaryjne zamknięcie
- 11:27odcinka. Przewodnik próbował coś nacisnąć
- 11:31przy ścianie, ale panel tylko zamrugał czerwonym światłem i
- 11:35zgasł. Awaria zasilania mruknął.
- 11:39Muszę obejść system od drugiej strony.
- 11:42Felek przycisnął twarz bliżej do szczeliny.
- 11:45Tato, tu naprawdę coś mignęło zielonego i kanciaste go.
- 11:51Tata spojrzał poważnie, ale bez paniki.
- 11:54Wierzę ci. To wystarczyło, żeby felek
- 11:57odetchnął odrobinę spokojniej. Tata sięgnął do torby i
- 12:01wyciągnął złożoną kartkę. Dziewiętnasty wiek, nie wszystko
- 12:06się na niej zgadza z dzisiejszym układem, ale może wam pomóc?
- 12:10Przez szczelinę wsunął papier ostrożnie, jakby przekazywał nie
- 12:14mapę, tylko kawałek bardzo ważnej myśli.
- 12:17Ignacy złapał ją pierwszy, rozłożył pod lampą i od razu
- 12:22zobaczył splątane linie tuneli, stare szyby i fragmenty tras,
- 12:27których nie było na nowoczesnych tablicach.
- 12:30Jedna linia była prawie starta, cienka, blada, jakby ktoś kiedyś
- 12:35chciał o niej zapomnieć. Tata spojrzał na nich przez
- 12:38szczelinę. Nie wszystko co nowe jest
- 12:41ważniejsze od starego. Z bocznego korytarza dobiegł
- 12:46cichy dźwięk szur kap bum Ignacy ścisnął mapę dobra, mamy awarię,
- 12:55mamy zatrzaśnięte drzwi, mamy stare tunele i mamy grubera.
- 13:01Felek poprawił wafelkową czapeczkę.
- 13:03To teraz zaczyna się prawdziwe śledztwo.
- 13:06Przez chwilę po ostatnim bum w korytarzu panowała taka Cisza,
- 13:10że było słychać nawet pojedyncze krople spadające gdzieś W
- 13:13ciemności. Kap, kap, kap.
- 13:17Kopalnie oddychała chłodnym powietrzem, mrugała dalekimi
- 13:21lampami i skrzypiła od czasu do czasu jakby przeciągała stare
- 13:25kości po długiej drzemce. Z kamienia sączył się zapach
- 13:29wilgoci i żelaza. Felek poprawił czapeczkę.
- 13:34No dobrze szepnął to jest ten moment, kiedy bardzo bym chciał
- 13:39śledzić okruszki ciasta, a nie coś, co robi bum bum W
- 13:42ciemności. Okruszki ciasta są proste odparł
- 13:47Ignacy leżą i pachną, a tu trzeba użyć głowy.
- 13:52Moja głowa właśnie mówi, że lepiej byłoby być teraz na Górze
- 13:56i pić kakao. Moja mówi, że skoro już
- 13:59weszliśmy w tajemnicę, to trzeba ją rozgryźć.
- 14:03Ignacy uniósł latarkę i oświetlił podłogę.
- 14:06Kamień był tu mokry, ale nierównomiernie.
- 14:11Między zwykłymi plamami wilgoci ciągnęły się wyraźniejsze ślady,
- 14:15nie okrągłe, nie rozmazane, bardziej geometryczne.
- 14:20Jakby ktoś stawiał kroki zbyt kanciaste jak na zwykłe buty.
- 14:25Mamie szepnął. Felek od razu przykucnął obok.
- 14:30Na posadce widniał ciąg mokrych odcisków biegnących ku boczne mu
- 14:35korytarzowi. Zobacz, Ignacy wskazał ślady
- 14:39końcem ołówka najmocniej odbite są pięty.
- 14:43Gdyby ktoś biegł, ciężar poszedłby do przodu, a tu pięty
- 14:47są głębsze. Ten ktoś szedł wolniej,
- 14:50ostrożniej i niósł coś ciężkiego.
- 14:55Czyli nie uciekał. Nie bardziej jak marsz kogoś,
- 14:59kto coś dźwigał. To był pierwszy porządny fakt,
- 15:03nie zgadywanka nie strach, tylko ślad i wniosek.
- 15:09Felek rozłożył starą mapę i przesuwał palcem po liniach, aż
- 15:13zatrzymał się przy tej prawie startej.
- 15:16Te ślady idą nie w stronę głównego korytarza, tylko
- 15:20właśnie tutaj. Położył palec na bladej linii.
- 15:24Ignacy porównał kierunek odcisków z mapą.
- 15:27Masz rację? Prowadzą dokładnie tam felek
- 15:31spojrzał w ciemniejszy boczny korytarz.
- 15:33Nie wyglądał zachęcająco, raczej jak gardło starej kopalni, która
- 15:38połknęła już mnóstwo opowieści i nie miała nic przeciwko temu, by
- 15:42połknąć jeszcze jedną nową drogę.
- 15:45Każdy widzi starą, trzeba umieć zauważyć.
- 15:49Czekoladowa siła na problemy działa odpowiedział felek
- 15:53półszeptem. Ktoś szedł tędy powoli, niósł
- 15:57coś ciężkiego i kierował się nie tam, gdzie prowadziła nowa
- 16:01kopalnia, tylko tam, gdzie wciąż pamiętała stara.
- 16:06Korytarz zakręcił ostro i nagle obaj stanęli jak wryci pośrodku
- 16:11ciemnego chropowatego kamienia błyszczał idealnie równy blok
- 16:15niebieskawy. Delikatnie pulsujący światłem od
- 16:19środka, jakby ktoś zamknął w nim kawałek zimnego księżyca na
- 16:24powierzchni migały drobne wzory, linie kratki, znaki.
- 16:29O rety, by szeptał Ignacy to wygląda jak.
- 16:34Sejf. Cyfrowy sejf dodał felek, bo
- 16:39zwykły sejf raczej nie świeciłby jak zamrożona galaretka z
- 16:42błyskawicą w środku? Tuż obok wciśnięty w szczelinę
- 16:47skały tkwił stary drewniany fragment z herbem do ner
- 16:51smarków, ciemny nadgryziony czasem, ale wciąż dumny.
- 16:56W starej nowej jednak się tu spotkały.
- 17:00Felek poczuł, że po wafelkowych plecach przechodzi mu chłodny
- 17:03dreszczyk. Nie taki straszny, straszny,
- 17:07bardziej ten z rodzaju. Hej, coś tu właśnie wzięło
- 17:11głęboki oddech. Ignacy, masz czasem także
- 17:15miejsce patrzy na ciebie pierwsze.
- 17:18Teraz tak przyznał po chwili. No dobrze, zobaczmy, co ty
- 17:23ukrywasz? I zanim Ignacy zdążył
- 17:26powiedzieć, uważaj, felek dotknął opuszkami palców herbu
- 17:31herbamigotał ciepłym złotawym blaskiem.
- 17:34Niebieski blok odpowiedział od razu rozświetlił się i rozesłał
- 17:38po ścianach jasne geometryczne smugi wzd pyk, trr.
- 17:45A potem wszystko zaczęło się zmieniać.
- 17:48Chropowata skała, wygładzała się i układała w wielkie kostki.
- 17:53Jakby ktoś budował kopalnie od nowa z ogromnych klocków, czarne
- 17:57ściany połyskiwały granatowym blaskiem, żelazne elementy
- 18:01lśniły srebrnie woda sącząca się po ścianie zamieniła się w
- 18:06przejrzyste schodki z błękitnego szkła.
- 18:09Ignacy szepnął felek, woda zrobiła się jak sok z lodowych
- 18:14klocków. Zamiast żółtego światła lamp po
- 18:18tunelu rozlały się miękkie plamy błękitu, złota i srebra.
- 18:23Ciemna kopalnia nagle przestała wyglądać jak zwykły podziemny
- 18:26korytarz. Teraz przypominała tajemnicze
- 18:29zaczarowane podziemie zbudowane z kostek światła węgla i szkła.
- 18:36Co jest to jest? To jest kompletnie nie notatkowa
- 18:41owalne. Ignacy obracał się w koło z
- 18:43otwartymi ustami, nawet echo się zmieniło, nie dudni, ło ciężko,
- 18:48tylko odbijało się krócej i czyściej.
- 18:52Tiktok tik jakby sama kopalnia zaczęła mówić na kwadraty.
- 18:58Felek spojrzał na swoje ręce, potem na ściany, potem znów na
- 19:02ręce. O nie, ja chyba pasuje tu za
- 19:06dobrze. Dlaczego?
- 19:09Bo wyglądam jak wafel, który właśnie dostał remont w stylu
- 19:12super klocki Deluxe. Mimo żartu obaj stali bardzo
- 19:17blisko siebie. Niebieski blok pulsował
- 19:20spokojnie, ale wyraźnie jak serce mechanizmu, który dopiero
- 19:25się obudził. Ignacy to nie był tylko sejf.
- 19:30Nie, to raczej coś, co było zamknięte i właśnie się
- 19:35otworzyło. Z głębi tunelu dobiegł dziwny
- 19:39dźwięk pum bloom, tik bum. Powiedz, proszę, że to tylko
- 19:45bardzo dziwnie pracująca rura. Chciałbym, ale chyba śledztwo
- 19:50właśnie zrobiło się bardziej kwadratowe.
- 19:54To idziemy dalej. Słodkie myślenie to rozwiązanie
- 19:58powietrze przed nimi zadrżało z drobnych świecących kwadracików
- 20:03złożyły się 2 postacie, hrabia guido i skarbnik niższy
- 20:08masywniejszy z ciężkim płaszczem i pękiem kluczy nie całkiem jak
- 20:13żywi, nie całkiem jak duchy, raczej jak wspomnienia, które
- 20:17dostały głos i trochę światła. Skarbnik od razu zawołał to jego
- 20:22robota utopiec mówiłem, że wróci.
- 20:26Chwileczkę powiedział felek, unosząc rękę.
- 20:29My dopiero przyszliśmy, a pan już wybrał winnego.
- 20:33Bo znam ten wzór, woda, zamieszanie, stare przejścia
- 20:37znów chce złamać kod i otworzyć to, co powinno zostać zamknięte.
- 20:43Hrabia milczał, ale gdy skarbnik wspomniał o utopcu, hrabia
- 20:47patrzył nie na chłopców, lecz na wodę spływającą po ścianie.
- 20:52Ścisnął rękaw fraka tak mocno, że jego dłoń na chwilę rozsypała
- 20:57się w drobne, świetliste kostki, po czym znowu się złożyła.
- 21:01Ignacy od razu zapisał kilka słów w notesie.
- 21:04Nie wiedział jeszcze, dlaczego ten detal wydaje mu się ważny,
- 21:08ale czuł, że warto go zapamiętać.
- 21:11Felek zrobił krok bliżej. Panie hrabio, kiedy mówimy o
- 21:16kodzie, wygląda pan poważnie, ale kiedy mówimy o wodzie,
- 21:20wygląda pan tak, jakby ta historia wcale się jeszcze nie
- 21:23skończyła. Hrabia odezwał się półgłosem nie
- 21:27od razu najpierw popatrzył na wodę, tak jakby wspominał coś,
- 21:32co wolałby zostawić na dnie. To skomplikowany rozdział.
- 21:38Wasza wysokość, nie czas na wahanie wtrącił skarbnik.
- 21:43Zawory Ignacy uniósł głowę, czyli on nie błąka się
- 21:48przypadkiem szuka konkretnych miejsc.
- 21:51Czy dawno temu zmieniono naturalny bieg podziemnej wody,
- 21:54żeby ocalić kopalnie? Zapytał felek spokojnie.
- 21:59Zarabia, uniósł dłoń. Tak był czas, kiedy trzeba było
- 22:03wybierać rozwój kopalni albo dawny porządek pod ziemią.
- 22:08Czasem, żeby uratować jedno człowiek, narusza coś, co
- 22:11istniało wcześniej, a potem przez lata woli o tym nie mówić.
- 22:16Ignacy zapisał szybko. Na słowo woda reaguje inaczej
- 22:20niż na kod. W tej samej chwili z głębi
- 22:23tunelu znów dobiegło pum. Bloom, tik bum.
- 22:28Ale felek już nie czuł tylko niepokoju.
- 22:31Czuł też coś ważniejszego, że w tej historii ktoś ukrył nie
- 22:34tylko sejf ukrył prawdę. Bum bloom szur tik z bocznego
- 22:42korytarza wylała się fala błękitna, przezroczysta,
- 22:47zbudowana jakby z kostek szkła sunęła schodkami, błyszczała
- 22:52turkusowo i przy każdym zakręcie robiła bloom tick szur.
- 22:57Wagonik szybko krzyknął Ignacy. Wskoczyli do kopania nego
- 23:02wagonika i ruszyli z głośnym zgrzytem za nimi kanciasta fala
- 23:07sunęła dalej, ale im dłużej felek na nią patrzył, tym
- 23:11bardziej coś mu się nie zgadzało.
- 23:14Ta woda nie goni nas byle jak, odwrócił się przez ramię, ona
- 23:18wraca tam, gdzie płynęła. Kiedyś na zakrętach nie rozlewa
- 23:22się, wszędzie, trzyma się jednej strony tunelu, jakby znała
- 23:26drogę. Starta linia dawny obieg, masz
- 23:31rację, zwrotnica w lewo. Felek wychylił się i z całej
- 23:36siły pchnął zwrotnice klang wagonik skręcił w lewo, a
- 23:41kanciasta fala przemknęła prawą odnogą tunelu na czekoladowym
- 23:45tropie. Od krzyknął felek, choć po takim
- 23:49skręcie bardziej przypominał roztrzęsiony deser niż
- 23:52spokojnego detektywa. Wagonik zatrzymał się przy
- 23:55Kamiennej wnęce, podziemna kaplica mała.
- 23:59Cicha, spokojna. Tutaj pikseloza nie dotarła,
- 24:05ściany były zwyczajne, stare, gładkie od czasu lampki świeciły
- 24:10miękko, pachniało mokrym kamieniem i czymś starszym,
- 24:14jakby sama ziemia tu oddychała wolniej.
- 24:18Jakby kopalnia miała tu swoje ciche serce.
- 24:21Krzepnął felek. Na ścianach widniały symbole,
- 24:25woda, klucz, Korona i cyfry, ale nie było czasu na oglądanie zza
- 24:31tunelu dobiegło bloom, szur bum. Barykada zawołał Ignacy.
- 24:39Przy ścianie leżały stare deski i drewniane płotki.
- 24:42Chłopcy rzucili się do prawdziwego podziemnego
- 24:45craftingu. Szybko ta deska trochę wyżej, a
- 24:50ten płotek zabezpieczy wejście trochę to krzywo stoi, nie ma
- 24:54czasu na detale. To nie jest pałac, tylko ratunek
- 24:58sapnął felek. Po chwili wejście było
- 25:00zastawione skleconą naprędce zaporą nie wyglądała pięknie,
- 25:05ale wystarczała za nią zaszumiała woda, potem ucichło i
- 25:10wtedy usłyszeli głos. Za zabarykadowane tego przejścia
- 25:14ból gotliwy cichy jakby każde słowo musiało przepchnąć się
- 25:19przez wodę. Oddajcie kod.
- 25:24Chłopcy z nieruchomieje li. Muszę otworzyć zawory.
- 25:31W tym głosie nie było złości, nie było groźby, nie było nawet
- 25:35straszenia. Było zmęczenie, pośpiech i coś
- 25:41jeszcze. Rozpacz.
- 25:43W kaplicy zapadła Cisza, bo jeśli utopiec był potworem, to
- 25:48dlaczego brzmiał jak ktoś, kto błaga?
- 25:51I tu kończy się pierwsza część przygody w kopalni guido, a tak
- 25:56naprawdę dopiero się zaczyna. Kim jest głos zza barykady?
- 26:02Czego szuka utopiec w starych zaworach i dlaczego hrabia guido
- 26:06boi się słowa? Woda bardziej niż czegokolwiek
- 26:10innego? Co kryje się na końcu tej
- 26:13startej linii, którą ktoś kiedyś próbował wymazać z mapy?
- 26:18W kolejnej części dowiemy się, czy odwaga oznacza tylko
- 26:21budowanie murów, czy czasem także ich burzenie.
- 26:25Już za tydzień felek, wafelek i sekret hrabiego poziom 355.
- 26:32Dziękuję wszystkim, którzy wspierają felka i pomagają
- 26:35tworzyć kolejne historie. Komentując, przesyłając rysunki
- 26:39pomysły, a także zapraszając do przygód felka innych słuchaczy.
- 26:44Słodko, ale z odwagą na czekoladowym tropie do
- 26:48usłyszenia.