Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Kraina Fantazji 🌈 bajka na dobranoc | Felek Wafelek (PFW_014)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski zapraszam was do wysłuchania nowej
- 0:04niesamowitej przygody. Felek wafelek i kraina fantazji.
- 0:09Tym razem felek trafia tam, gdzie rodzą się wszystkie
- 0:13pomysły do miejsca, które istnieje tylko wtedy, gdy ktoś
- 0:17marzy, ale coś w tej krainie przestało działać.
- 0:24Czy wyobraźnia naprawdę może zniknąć?
- 0:27Czy da się uratować marzenia, zanim zasnął na zawsze?
- 0:32Na szczęście felek nie boi się działać.
- 0:34Czeka was historia pełna brokatu, pomysłów, śmiechu i
- 0:38wspólnej mocy fantazji. Zaparz cię kakao, rozsiądźcie
- 0:42się wygodnie i pozwólcie myślom trochę poszaleć.
- 0:47Zaczynamy. Jeżeli felek stał się już
- 0:50znajomym głosem w waszym domu, zaobserwujcie nasz kanał i
- 0:53zostawcie ocenę, to dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać
- 0:58dalej, a jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie postawić
- 1:02mu symboliczne kakao na patronite.
- 1:04Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 1:08historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie,
- 1:12dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:16Było już późne popołudnie leniwe i ciepłe jak ślimak na drzemce
- 1:22na wzgórzu, pośród szumiącej trawy i chmur przypominających
- 1:26bezę zbitą śmietaną. Felek wafelek rozłożył się
- 1:29wygodnie na wielkim dębowym liściu i spojrzał w niebo.
- 1:34Hm, ta chmurka wygląda jak pączek z dziurką, a ta jak
- 1:38marchewka w kapeluszu mruknął, przewracając się z boku na bok,
- 1:43a tamta no przecież smog na rolkach.
- 1:47Wokół było cicho, miękko i spokojnie, felek niczego nie
- 1:53planował, po prostu leżał i pozwalał myślą płynąć, zamknął
- 1:57oczy. Nie spał.
- 1:59Ale też nie był do końca obudzony.
- 2:02Myśli przeciągały się jak guma balonowa i wirowały w głowie
- 2:06jakby szeptały zrób coś dziwnego po fantazjuj.
- 2:11Przez chwilę czuł, jakby płynął na miękkiej chmurze z
- 2:14czekoladowej pianki cicho łagodnie, bez jednego
- 2:19zmartwienia. Ale wtedy coś się zmieniło.
- 2:24Cisza była inna. Zamiast szelestu trawy słychać
- 2:28było delikatny dźwięk, jakby krople światła spadały powoli na
- 2:32poduszkę. Felek uniósł powieki i zamarł.
- 2:36Niebo nie było już niebieskie. Wyglądało jak polana rozlanych
- 2:40akwareli, trawa mieniła się kolorami, jakby nie mogła się
- 2:44zdecydować, czy chce być Zielona czy różowa w kropki.
- 2:48Oho, czuję, że zbliża się przygoda, a jak przygoda
- 2:53uśmiechnął się lekko, to trzeba uważać, żeby się nie pokruszyć i
- 2:58tak nie wiedząc czy śnij czy wymyśla, czy po prostu płynie po
- 3:02własnym pomyśle. Felek wafelek wyruszył do
- 3:05miejsca, gdzie nikt jeszcze nie zdążył zajrzeć.
- 3:07Swoją wyobraźnią. Felek stanął ostrożnie na czymś,
- 3:11co przypominało miękki dywan utkany z płatków snów.
- 3:15Pod stopami nie czuł trawy, lecz coś miękkiego i lekko
- 3:19chrzęszczącego. Wyszedł po kolorowych pomysłach,
- 3:22które się pokruszyły. Rozejrzał się to miejsce
- 3:27wyglądało jak sen, który ktoś próbował narysować, ale w
- 3:31połowie zapomniał, co chciał pokazać drzewa miały liście w
- 3:34kształcie książek, ale wszystkie były puste.
- 3:37W środku jedno rosło do góry nogami, drugie do środka ziemi
- 3:43domy pochylały się cicho, jakby przepraszały, że nie mają już
- 3:47okien. W powietrzu unosił się zapach
- 3:50nie brzoskwini. Nie czekolady raczej jakby
- 3:54znikających wspomnień. Felek przystanął i spojrzał w
- 3:59górę na horyzoncie. Wśród porzuconych zabawek i
- 4:02zgaszonych lampionów siedział ktoś na bujanym fotelu zrobionym
- 4:06z ołówków wskazówek zegara i taśmy klejącej.
- 4:10Stary, pochylony z brodą z konfetti i spojrzeniem, które
- 4:15widziało więcej niż chciało felek zamrugał zaskoczony, ale
- 4:19ciekawość była silniejsza niż zdziwienie.
- 4:22Postać poruszyła się i przemówiła cicho.
- 4:25Witaj, młody waflu Jestem archibald wielki, ostatni
- 4:30strażnik krainy fantazji. To to jest kraina fantazji?
- 4:36Zapytał felek, czując, że serce bije mu odrobinę szybciej.
- 4:41Była, a może nadal jest, zależy kto patrzy tu rodzą się pomysły,
- 4:47a raczej kiedyś się rodziły wszystko, co ludzie sobie
- 4:50wyobrażają. Miało tu swoje odbicie, ale od
- 4:54jakiegoś czasu nikt już tu nie zagląda.
- 4:58Felek spojrzał na dziwne drzewa, pokrzywione domy i niebo bez
- 5:02wyraźnego kształtu. Wszystko tu wygląda, jakby
- 5:07straciło chęć do życia. Powiedział cicho.
- 5:11Arci bald westchnął. Bo ludzie coraz rzadziej marzą.
- 5:15A kiedy przestają? My też powoli znikamy.
- 5:19Kolory bledną, przedmioty milkną.
- 5:22Zwierzęta z bajek zasypiają. A my tylko siedzimy i czekamy.
- 5:29Choć już sami nie wiemy na co. Zapadła Cisza.
- 5:34Tak cicha, że felek miał wrażenie, iż słyszy jak usypia
- 5:38wiatr. Po chwili arci bald wstał,
- 5:40podpierając się laską w kształcie wielkiego spinacza.
- 5:44Choć pokażę ci coś. Może dostrzeżesz więcej niż ja?
- 5:50Poprowadził felka w stronę wzgórza.
- 5:52Na jego szczycie stała ogromna półkolista konstrukcja
- 5:56przypominająca ramę tęczy. Na jej powierzchni rozciągały
- 6:00się kolory. Od zgaszonej szarości po
- 6:03błyszczące fiolety i soczyste zielenie.
- 6:06To serce naszej krainy fantazometr powiedział archiwald
- 6:11i okazuje, ile fantazji przepływa między światem ludzi a
- 6:15naszą krainą. Wskazówka tkwiła nieruchomo
- 6:19niemal przy samym początku na pograniczu strefy zaników i
- 6:22strefy nudy zadrżała lekko, ale tylko na moment, jakby i ona
- 6:28wahała się, czy warto. Kiedyś wskazywała maksymalną
- 6:31wartość, aż się iskrzyło dodał archiwald teraz.
- 6:36Jesteśmy na granicy zapomnienia. Felek patrzył na urządzenie i
- 6:41czuł, że w środku coś mu się poruszyło.
- 6:48Coś pomiędzy niepokojem a pomysłem?
- 6:52Jakby kawałek jego wafel owego wnętrza lekko się pokruszył i
- 6:56cicho poprosił, żeby coś z tym zrobić.
- 7:00Felek siedział obok arcibalda na kamieniu w kształcie
- 7:03niedokończonego pomysłu. Wokół wciąż unosiła się ta sama
- 7:07Cisza. Jakby kraina fantazji
- 7:09zapomniała, jak się oddycha. Jeżeli dobrze rozumuje, zaczął
- 7:15felek powoli wszystko tu blaknie, bo dzieci i dorośli
- 7:19przestają fantazjować. Dokładnie przytaknął archiwald
- 7:24fantazja to nie tylko bajki i zabawy to most, my tu
- 7:29istniejemy, gdy ktoś po drugiej stronie coś sobie wyobrazi, ale
- 7:33coraz częściej dzieci dostają gotowe historie, gotowe obrazy
- 7:37gotowe zakończenia. Przestają wymyślać.
- 7:41A kiedy wyobraźnia cichnie tam po drugiej stronie cichnie także
- 7:45tutaj. Felek podrapał się po wafelkowym
- 7:49czole. Ale skoro kraina fantazji się
- 7:52kurczy, to może trzeba coś zrobić coś nowego, coś dziwnego.
- 7:57My też zapomnieliśmy, jak to się robi odparł arcibalt.
- 8:01Smutno mieszkańcy przestali tworzyć, siedzą w swoich domkach
- 8:06i czekają. Boją się, że nic już nie
- 8:08zadziała, a dzieci czekają, aż coś je zaskoczy.
- 8:13I tak tkwimy w miejscu, czyli. Nikt nie robi pierwszego kroku.
- 8:19Archiwald spojrzał felkowi w oczy.
- 8:22Kiedyś ta kraina tętniła odważnymi pomysłami, teraz każdy
- 8:26mówi, niech to zrobi ktoś inny, ale to już było to nic nowego.
- 8:32Felek milczał przez chwilę. Obserwował, jak przez niebo
- 8:35powoli przelatuje ptak zrobiony z papieru, który nawet nie
- 8:39próbował machać skrzydłami. Trzeba więc przerwać to
- 8:43czekanie, zacząć działać. Archiwald uniósł brwi.
- 8:48A gdyby ktoś tutaj w krainie pierwszy znów coś wymyślił,
- 8:52zrobił pierwszy krok, może dzieci to poczują i most znów
- 8:57zacznie działać. Może pętla ruszy od nowa?
- 9:01Może, ale potrzebny byłby ktoś, kto nie boi się być pierwszy,
- 9:05nawet jeśli trochę się pokruszy uśmiechnął się strażnik.
- 9:10Felek wstał, otrzepał się i spojrzał na fantazometr
- 9:14wskazówka ani drgnęła. Chyba czas jej przypomnieć, jak
- 9:19to jest się poruszyć mruknął z błyskiem w oku i jak zwykle
- 9:23poprawił swoją wafelkową czapeczkę w momencie, kiedy
- 9:26musiał wziąć sprawy w swoje ręce, a potem ruszył przed
- 9:29siebie. Nie za kimś, nie za wskazówką
- 9:33ruszył, bo miał już pomysł. Felek szedł przez pusty plac
- 9:37centralny, który kiedyś musiał być pełen życia.
- 9:41Widać było zatarte ślady po jarmarku pomysłów, karuzele z
- 9:45kredkami zamiast siedzisk, zgaszone lampiony w kształcie
- 9:48dinozaurów i zmięte transparenty z napisem, witamy w dniu
- 9:52dziwności. Teraz wszystko ucichło.
- 9:55Jakby ktoś wyłączył melodię, a to była najgorsza Cisza taka,
- 10:00która zapomniała, że kiedyś znała nuty.
- 10:03Felek stanął na środku, zamknął oczy, nie miał gotowego planu,
- 10:08ale miał coś ważniejszego pomysł i nieograniczoną fantazję
- 10:13napędzaną nićmi waty cukrowej. Skoncentrował się, najpierw
- 10:17pojawił się obraz lodówka na kółkach, serwująca lody wielo
- 10:22smakowe. Każda gałka miała inny kolor i
- 10:25smak, potem kod z balonowymi wąsami lewitujący ponad ziemią,
- 10:30który zamiast miałczeć śpiewał piosenki, a potem coś już
- 10:34zupełnie absurdalnego trampolina zrobiona z galaretki
- 10:38przezroczysta, dygocząca z przyciskiem do wyboru smaku.
- 10:43Truskawkowy wysoki skok cytrynowy.
- 10:47Wir w powietrzu i nagle wszystko zaczęło się mieszać lody z
- 10:52lodówki przeskakiwały na galaretowatej trampolinie.
- 10:56Kod prowadził je w powietrzu, jak dyrygent w orkiestrze,
- 11:00smaki, kolory, dźwięki i tekstury z różnych dziedzin
- 11:04zlały się w jedną wspólną fantazję, dziwną, szaloną i
- 11:09zupełnie nową. Felek był tak skupiony, że nie
- 11:12zauważył, jak z różnych stron placu zaczęły zbliżać się 3
- 11:16postaci. Najpierw pojawił się cień
- 11:19peleryny, rozciągnięty jak mapa, zaraz potem ktoś stanął z
- 11:22hukiem, stawiając ciężki plecak na ziemi.
- 11:26Co tu się wyprawia? Mruknął generał przygódka
- 11:29lodówka, kot i galaretka to nie jest żadna misja przygodowa, to
- 11:34istny Chaos. Chwilę później na placu za
- 11:37szeleści ło coś miękkiego jakby pluszowa przytulanka stąpała
- 11:41ostrożnie po bruku. Druga postać podeszła niemal
- 11:44bezgłośnie. Ale on coś łączy.
- 11:48Szepnął pan szeptaczek, patrząc z błyskiem w oczach coś, czego
- 11:52jeszcze nigdy nie widziałem. A potem błysk brokatu i zapach
- 11:58waty cukrowej. Trzecia postać zawirowała w
- 12:01powietrzu, marszcząc nosek z lekkim grymasem, balonowe wąsy,
- 12:06galaretka, błagam, przecież to nie pasuje prychnęła wróżka
- 12:10pufela fantazja magiczna powinna być delikatna, urocza, a nie
- 12:16taka kleista. I zorganizowana dodał generał
- 12:20marszcząc czoło. Każdy pomysł powinien mieć swoje
- 12:24miejsce, inaczej powstaje kisielowy bałagan, tak nie
- 12:29można. Może właśnie o to chodzi?
- 12:32Odezwał się wtedy felek, spokojnie, żeby czasem wszystko
- 12:36pomieszać. Strażnicy spojrzeli na niego
- 12:39zaskoczeni, bo fantazja nie musi być tylko z jednej kategorii,
- 12:43może być z różnych rzeczy naraz, nawet z galaretki, kota i
- 12:47lodówki. Felek wzruszył ramionami.
- 12:50Na tym polega zabawa i wolność myślenia.
- 12:53Na placu zapadła Cisza. Taka niepewna, ale zapowiadająca
- 12:58nadchodzące zmiany. W końcu generał przygódka
- 13:01odchrząknął. Cóż, przygoda bez planu to nadal
- 13:06przygoda, nawet jeśli trochę się lepi, a ja westchnęła pufela.
- 13:13Przyznaje, galaretka może być całkiem czarująca, jeśli
- 13:17odpowiednio się błyszczy. Szeptaczek tylko skinął głową
- 13:21jakby to wszystko już dawno rozumiał.
- 13:24I wtedy bez pytania dołączyli generał przygódka dołożył kotu
- 13:30latający plecak z silnikiem na bańki mydlane.
- 13:34Szeptaczek ożywił kredki, które wskakiwały do lodów jak rurki z
- 13:38kremem. Wróżka pufella otoczyła
- 13:41projekcję świetlnym kokonem, który obsypał wszystko
- 13:45gwieździstym brokatem. Wspólna fantazja zaciała rosnąć
- 13:50z placu wyłoniła się migocząca konstrukcja, dziwna, radosna i
- 13:55pełna potencjału miała wszystko, co wyobraźnia lubi najbardziej.
- 14:00Coś dziwnego, coś śmiesznego, coś co się rusza i coś co nie
- 14:05wiadomo czym właściwie jest. A na wzgórzu fantazometr
- 14:09przesunął się o 2 pola w prawo w strefy nudy do strefy
- 14:13niespodzianek. Plac, który jeszcze chwilę temu
- 14:17był szary i zapomniany, zaczął się zapełniać z okien wyglądały
- 14:22niepewne twarze, a drzwi uchylały się ostrożnie.
- 14:26Mieszkańcy krainy fantazji onieśmieleni, ale zaciekawieni
- 14:30wychodzili z domów. Czy można dołączyć?
- 14:34Zapytał ktoś lub coś, co wyglądało jak poduszka z oczami
- 14:39i długopisem zamiast nosa można, a nawet trzeba odpowiedział
- 14:43felek, poprawiając wafelkową czapeczkę.
- 14:46Ale jest jeden warunek. Im dziwniej, tym lepiej.
- 14:51I tak oto rozpoczęły się wielkie warsztaty mieszanej fantazji.
- 14:54Na początku wszyscy trzymali się tego, co znali i w czym byli
- 14:58najlepsi. A kłótni i sprzeczek było bez
- 15:01końca. Ja zajmuję się tylko
- 15:03opowieściami. I ja tylko tworzę fantazję o
- 15:07zwierzętach. I ja robię rzeczy, które wydają
- 15:10dźwięki. Krokodyle mogą być niebieskie,
- 15:13ale nie mogą tańczyć samby. Felek pokiwał głową i ukląkł na
- 15:18środku placu z kieszeni, wyjął pustą kartkę.
- 15:22Palec zamoczył w pobliskiej kałuży i namalował na papierze
- 15:26czekoladową plamę. Potem zamknął oczy i zupełnie
- 15:30bez pośpiechu dorysował kredką ogon, wąsy i skrzydła.
- 15:35Jeśli ktoś chce może dodać coś swojego, powiedział głośno tak,
- 15:39żeby wszyscy to usłyszeli. Przez chwilę nikt się nie
- 15:43ruszał, a potem pierwszy wystąpił z tłumu profesor
- 15:46wymyślalski. Mmm plama z ogonem idealnie
- 15:51zawołał z błyskiem w oku. Doczepił do kartki, kawałek
- 15:55sznurka przykleił patyk i w jednej chwili zamienił rysunek w
- 15:59kukiełkę na kijku gotowe czas na teatr oznajmił.
- 16:05Madam fikusińska tylko westchnęła i dorzuciła maleńką
- 16:08czapeczkę z bibułki. Szeptaczek przykleił 2 piórka
- 16:12pani paprocińska podała kawałek listka ktoś dorysował drugą
- 16:16postać ktoś zrobił z kartonów miniaturową scenę, ktoś zbudował
- 16:20reflektor z latarki i pustych kartonów i zanim ktokolwiek się
- 16:24zorientował, powstał cały teatrzyk fantazji bez planu bez
- 16:29kategorii bez pytania, czy to ma sens, bo w krainie fantazji to
- 16:35było właśnie całym sensem. Tuż potem warsztaty ruszyły
- 16:38pełną parą. Felek mieszał rzeczy i pomysły.
- 16:42Generał przygódka dodawał przygody szeptaczek ożywiał
- 16:46milczące zabawki, a wróżka pufela rozsypała po placu
- 16:50delikatny brokat nowych skojarzeń.
- 16:52Ktoś stworzył deskę do surfowania po tęczy, która
- 16:56zmieniała kolor w zależności od nastroju i zostawiała za sobą
- 17:00smugę konfetti, a gdy było zbyt nudno, sama zaczynała robić
- 17:04akrobację. Inny mieszkaniec ożywił maskotkę
- 17:07zakładkę, która skakała między stronami książki i podpowiadała
- 17:11nowe zakończenia. W jednej bajce smog został
- 17:15matematykiem, a księżniczka została kapitanem statku z waty
- 17:18cukrowej, który pływał po herbacianym oceanie, a profesor
- 17:22wymyślalski. I Adam fikusińska oczywiście się
- 17:26pokłócili. Tu powinien być wir.
- 17:30A tu powinien być dramat. Ale chwilę później połączyli
- 17:34siły i stworzyli pianino, które strzelało farbami w zależności
- 17:38od melodii i malowało muzyczny obraz na powietrzu.
- 17:42Obok nich pani paprocińska posadziła grządki snów, z
- 17:46których wyrastały liście z wymyślonymi słowami, a wtedy.
- 17:51Coś zaczęło się dziać po drugiej stronie, tam na ziemi.
- 17:55W pokoju na poddaszu mała helenka narysowała drzewo, które
- 17:59śpiewało wesołe piosenki, kiedy ktoś się smucił w klasie
- 18:03trzeciej b staś ulepił z plasteliny potwora, który
- 18:06jeździł na jedno kołowym rowerze i rozdawał ogórki w kapeluszach
- 18:11w piaskownicy gdzieś między łopatką a grabkami ktoś wynalazł
- 18:15nowe słowo niku i wszyscy od razu wiedzieli, że oznacza coś
- 18:20przytulnego śmiesznego. I dokładnie takiego, jakiego
- 18:23wtedy brakowało zwierz krainy fantazji rozniosły się chmury
- 18:28pomyślunkowe srebrne, błyszczące, pełne fantazyjnego
- 18:32pyłu zaczęły opadać na świat jak deszcz.
- 18:35Pomysłów niektóre trafiały do zeszytów, inne do przyborów do
- 18:40rysowania, a jeszcze inne do myśli, które przytulały się do
- 18:44dzieci, gdy nikt na nie nie patrzył.
- 18:47W odpowiedzi z ziemi dzieci zaczęły odsyłać swoje fantazje,
- 18:52nie listami, nie wiadomościami. Myślami prosto do wież
- 18:57odbiorczych w krainie fantazji, które drżały z radości jak
- 19:00galaretki na talerzu. Kraina fantazji i świat marzeń
- 19:05znów zaczęły się słuchać cicho, lekko rytmicznie.
- 19:10Na wzgórzu fantazometr zawirował.
- 19:13Wskazówka minęła strefa niespodzianek i weszła w strefę
- 19:17błysku. Pętla znów działa szepnął
- 19:20szeptaczek. Czujecie to?
- 19:23Ja to słyszę odparłam adam fi kusińska w każdej plamie koloru.
- 19:29A ja widzę przygodę, która dopiero się zaczyna mruknął
- 19:33generał. Felek tylko się uśmiechnął, bo
- 19:37wiedział, że wyobraźnia jest jak farby ładna w tubce, ale
- 19:41prawdziwa magia zaczyna się, gdy wymieszasz je z innymi.
- 19:44Na placu trwały ostatnie warsztaty.
- 19:47Ktoś lepił smoka z waty i spryskiwał go perfumami z
- 19:50marzeń. Ktoś inny zaprogramował latającą
- 19:53foremkę do ciastek, która piekła ciasteczka w kształcie emocji.
- 19:58Były ciasteczka, radości, ciasteczka, złości i nawet
- 20:01jedno, lekko smutne z rodzynką wszyscy byli zajęci, a gdy felek
- 20:06się odwrócił, ktoś już na niego czekał na ganku w bujanym fotelu
- 20:11siedział archibald wielki. Uśmiechnięty.
- 20:16Wiem, że musisz już odejść powiedział cicho, ale coś tu po
- 20:20tobie zostanie. Felek usiadł obok.
- 20:24Mam nadzieję, że dużo. To nie kwestia nadziei.
- 20:28Odparł archibald pętla działa dzieci znów wymyślają, my znów
- 20:33istniejemy, a to wszystko dzięki temu, że ktoś miał odwady,
- 20:37wymieszać galaretkę z kotem i lodówką.
- 20:42Felek parsknął śmiechem. Tak mi się jakoś wymyśliło.
- 20:48Wstał, spojrzał na plac na mieszkańców, na strażników.
- 20:53Na te wszystkie fantastycznie fantazyjne pomysły, które razem
- 20:57stworzyli. No to czas na powrót powiedział,
- 21:01ale zanim pójdę. Felek wzbił się lekko w
- 21:04powietrze, wskoczył na tęczową deskę surfingową i zrobił kilka
- 21:08kółek nad placem dookoła posypało się konfetti, brokat i
- 21:13śmiech. Ostatni raz skorzystam z magii
- 21:16tego miejsca wykrzyczał z radością.
- 21:21Na koniec zrobił elegancki ślizg, w powietrzu, pomachał
- 21:25wszystkim i zniknął, zostawiając za sobą smugę czekoladowego
- 21:30aromatu. Felek otworzył oczy, leżał na
- 21:33tym samym dębowym liściu, co wcześniej pośród tej samej trawy
- 21:38wszystko szeleściło spokojnie, jakby nic się nie wydarzyło.
- 21:42Chmury wyglądały zwyczajnie, żadna nie tańczyła samby ani nie
- 21:47rozdawała lodów. Wiatr pachniał ciepłem dnia i
- 21:51lekkością. Felek przeciągnął się aż coś mu
- 21:55chrupnęło w łokciu. No proszę mruknął.
- 21:59Kraina fantazji, czyżby to tylko sen?
- 22:03Rozejrzał się. Cisza.
- 22:06Ani latającej lodówki, ani mruczących pędzli, ani nawet
- 22:11okruszka z ciasteczek, wyobraźni na niebie unosiła się ostatnia
- 22:15chmurka inna niż wszystkie poprzednie zakrzywiona tak, że
- 22:20przypominała uśmiechniętą twarz z przymrużonym okiem.
- 22:24Felek przysiągłby, że właśnie puściła mu oczko, uśmiechnął się
- 22:29szeroko, podniósł i ruszył przez łąkę, nucąc coś pod nosem.
- 22:34Nie wiedział, dokąd idzie, wiedział jedno z wyobraźnią.
- 22:38Zawsze warto iść dalej, bo to ona jest jak nadzienie w pączku.
- 22:42Niby go nie widać, ale bez niego wszystko traci smak.
- 22:48Dzięki, że byliście z nami w tej kolorowej przygodzie po krainie
- 22:51fantazji. Jedno miejsce, które istniało
- 22:54tylko wtedy, gdy ktoś marzył kilka pomysłów, które połączyły
- 22:59się jak galaretka z kotem i lodówką i felek, który jak
- 23:04zwykle pokazał, że wyobraźnia ma wielką moc.
- 23:08Jeśli ta historia rozruszała wasze myśli, zostawcie
- 23:11serduszko, komentarz albo zasubskrybujcie kanał, żeby nie
- 23:15przegapić kolejnych słodkich przygód.
- 23:18A kiedy będziecie się nudzić, spróbujcie coś wymyślić.
- 23:22Może właśnie wtedy fantazometrze znów drgnie wskazówka do
- 23:28usłyszenia wkrótce.