Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Ślad w bibliotece 🔐 bajka przygodowa dla dzieci (Szyfrant z Wyszkowa I) | Felek Wafelek (PFW_066)
Transcript
- 0:00Cześć tu ratkowski. Zamknijcie oczy, wyobraźcie
- 0:05sobie małe miasto nad rzeką, bóg stare drzewa, park z tajemniczą
- 0:10basztą i bibliotekę, w której książki stoją na półkach tak
- 0:14ciasno, jakby się do siebie przytulały.
- 0:17To jest Wyszków i właśnie tutaj czeka zagadka, której nikt nie
- 0:22rozwiązał, a zagadki jak wiecie to ulubione danie felka wafelka
- 0:27podawane na zimno z odrobiną tajemnicy i szczyptą obrotu, bo
- 0:32zaraz wszystko zacznie się kręcić.
- 0:35Ten odcinek jest dedykowany helence dziewczynce, która
- 0:39rysuje szybciej niż myśli myśli szybciej niż biegnie, a biegnie
- 0:43szybciej niż większość dorosłych.
- 0:46I właśnie helenka przysłała swój pomysł na tę historię, do
- 0:49słodkiej loterii pomysłów. I to jej pomysł wylosowałem
- 0:54helu. Ta historia jest dla ciebie i
- 0:58dla Twojej siostry, kalinki, taty Łukasza i oczywiście dla
- 1:02pewnego małego czarnego chomiczka, który biega w kuli i
- 1:06uwielbia suszone robaczki, poprawcie wafelkowe czapeczki,
- 1:10przygotujcie notatniki, ołówki i kalkulatory na czekoladowym
- 1:15tropie zaczynamy. Jeżeli felek stał się już
- 1:19znajomym głosem w waszym domu, zaobserwujcie nasz kanał i
- 1:22zostawcie ocenę, to dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać
- 1:27dalej, a jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie postawić
- 1:30mu symboliczne kakao na patronite.
- 1:33Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 1:37historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie,
- 1:41dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:45Kręciołek na placu zabaw skrzypiał nie głośno, raczej tak
- 1:49jakby ktoś leniwie pocierał 2 herbatniki o siebie.
- 1:54Hela kręciła się na nim piąty razy z rzędu, bo liczyła zawsze
- 1:58liczyła. To było silniejsze od niej, a
- 2:01świat dookoła zamieniał się w smugę kolorów, bloki, drzewa,
- 2:07ławka, bloki, drzewa, ławka, bloki. 5 zawołała, hela, kiedy
- 2:15kręciołek zwolnił Jeszcze raz zawołała kalinka, chwytając się
- 2:20poręczy. Kalinka miała 9 lat, 2 blond
- 2:24kucyki i buty w różowe serduszka, które migały jak
- 2:28malutkie latarnie morskie. Za każdym razem, kiedy kręciołek
- 2:31robił pełny obrót w bocznej kieszeni plecaka trzymała
- 2:35plastikową butelkę z ciemnofioletowym sokiem.
- 2:38Wiśniowym żurawinowym albo jakimś innym.
- 2:41Tego nigdy nie dało się definitywnie ustalić, bo kalinka
- 2:44nalewała do niej taco akurat stało w lodówce.
- 2:48Hela miała 10 lat. Fioletowe okulary, fioletową
- 2:51bluzę, długi kucyk i zeszyt, który wystawał z białego
- 2:55plecaka, jak język z buzi głodnego psa?
- 2:59Obok nich potrawie toczył się węgielek węgielek był
- 3:03chomiczkiem dżungarskim tak małym, że mieścił się w dłoni i
- 3:07tak czarnym, że W ciemności widać było tylko jego błyszczące
- 3:11oczka. Poruszający się nosek teraz
- 3:14biegał w plastikowej kuli, obrót za obrotem jakby miał własny
- 3:18miniaturowy kręciołek na boku kuli kołysała się torebeczka z
- 3:23mini robaczkami i mini owockami, którą hela zawiązała murano.
- 3:28Hela kalinka, idziemy do biblioteki zawołał tata Łukasz,
- 3:33wychodząc zza bloku helenka, pamiętaj, żeby oddać książkę.
- 3:38Tata Łukasz miał bardzo krótkie, ciemne włosy, bluzę z kapturem i
- 3:42telefon, który trzymał tak, jakby rósł mu z ręki.
- 3:46Był informatykiem, co oznaczało, że na każde pytanie odpowiadał,
- 3:50zaraz sprawdzę i googlował idziemy.
- 3:54Hela zaskoczyła skręciołka podłoga pod stopami przez chwilę
- 3:58wydawała się krzywa, tak jak zawsze po kręceniu kręciołek
- 4:02jeszcze obracał się za nią coraz wolniej, jakby żałował, że
- 4:06zabawa się skończyła. Schowała węgielka w kuli do
- 4:09bocznej kieszeni plecaka i ruszyła za tatą na przystanek.
- 4:14Na przystanku czekał ktoś, kogo hela nie spodziewała się
- 4:17zobaczyć. Był mały, bardzo mały, miał
- 4:21czekoladową skórę, wafelkową czapeczkę, przekrzywioną lekko
- 4:25na bok i oczy duże błękitne, jasne jak niebo w letni poranek,
- 4:31które błyszczały z takim skupieniem, jakby już widziały
- 4:34coś, czego inni jeszcze nie zauważyli.
- 4:37Stał na krawędzi ławki, żeby być trochę wyżej i machał jedną ręką
- 4:41tak energicznie, jakby próbował odlecieć.
- 4:45Felek hela stanęła jak wryta. Felek wafelek pisnęła kalinka
- 4:52osobiście powiedział felek kłaniając się z uśmiechem
- 4:56wafelkowa czapeczka zsunęła się na nos, poprawią ją z godnością.
- 5:01Cześć dziewczynki. Cześć panie Łukasz powiedział
- 5:06tata mrugając. Ale ty jesteś prawdziwy jak
- 5:12najbardziej, choć trochę kruchy, przy wilgotnej pogodzie.
- 5:16Felek otrzepał okruszek z ramienia i wyprostował się.
- 5:19Trafiłem na dziwną wskazówkę w Toruniu symbol, który prowadził
- 5:23tutaj do wyszkowa. Ktoś zostawił trop, którego nie
- 5:26umiem przejść sam, a ja nie lubię nierozwiązanych zagadek.
- 5:30Swędzą mnie od nich wafelkowe uszy.
- 5:33Jaki symbol? Zapytała hela, a jej oczy
- 5:36zrobiły się duże jak spodki. Felek wyciągnął z kieszeni mały
- 5:41skrawek papieru, narysowany na nim był okrąg w środku trójkąt,
- 5:46a w środku trójkąta. Cyfra 7.
- 5:49Widziałaś coś takiego? Zapytał.
- 5:52Hela pokręciła głową, ale poczuła coś dziwnego, mrowienie
- 5:57w palcach, takie samo jak zawsze, kiedy otwierała nową
- 6:01książkę detektywistyczną i wiedziała, wiedziała, że ta
- 6:06będzie dobra. Jedziemy do biblioteki
- 6:09powiedziała. Chcesz z nami?
- 6:11Felek uśmiechnął się tak szeroko, że wafelkowa faktura na
- 6:15jego policzkach za falowała. Myślałem, że nigdy nie zapytasz.
- 6:20Biblioteka imienia norwida w wyszkowie pachniała tak, jak
- 6:24powinny pachnieć wszystkie biblioteki na świecie, starym
- 6:27papierem, drewnianymi regałami i ciszą, która ma swoją własną
- 6:32temperaturę trochę chłodniejszą niż reszta świata.
- 6:36Hela oddała książkę przy ladzie i ruszyła do działu dla dzieci.
- 6:40Felek szedł obok niej, zerkając na tytuły na grzbietach, tak
- 6:44jakby czytał menu w restauracji. Tata Łukasz stanął przy oknie i
- 6:48jak zwykle wyciągnął telefon. Węgielek siedział w
- 6:52przezroczystej kuli transporterze specjalnie
- 6:55zamkniętym ná bibliotekowe wyprawy, bo w bibliotece nawet
- 6:59chomiki muszą zachować ciszę i wtedy w pewnym momencie węgielek
- 7:04oszalał. Hela poczuła szarpnięcie plecaka
- 7:08chomiczek drapał plastik, kuli, piszczał i ciągnął się w dół w
- 7:12stronę dolnej półki tej tuż nad podłogą, gdzie stały książki tak
- 7:17zakurzone, że pewnie nikt ich nie ruszał od dawna.
- 7:21Za regałem było wąsko i ciemno takie miejsce, do którego zwykła
- 7:26ręka ledwo by się zmieściła, ale chomikowy nosek miał tam
- 7:30prawdziwe pole do popisu co jest węgielku hela kutneła odsunęła 3
- 7:36książki za nimi wsunięta głęboko w szczelinę między regałem a
- 7:40ścianą leżała koperta. Stara pożółkła z jednego rogu
- 7:47odrobinę zagięta, jakby leżała tu od bardzo dawna na wierzchu
- 7:52narysowany wyblakłem, ale wciąż czytelnym atramentem symbol
- 7:57okrąg, trójkąt, cyfra 7, felek szepnęła.
- 8:03Hela felek był obok, w jednej chwili jego błękitny oczy
- 8:08zmrużyły się. Oo powiedział cicho i to jedno.
- 8:14Oho brzmiało, jak pierwszy akord w symfonii.
- 8:18Ten chomik ma nos jak skaner bagażu na lotnisku, tylko jest
- 8:22mniejszy i bardziej futrzany. Hela otworzyła kopertę ostrożnie
- 8:27tak ostrożnie, jakby trzymała motyla, który w każdej chwili
- 8:31mógł odlecieć w środku. Kartka z odręcznym pismem litery
- 8:36drobne, pochyłe, częściowo zaszyfrowane ciągi cyfr i
- 8:41symboli, których hela nie rozumiała, ale pierwsza linijka
- 8:45była czytelna. Dlatego kto jest wystarczająco
- 8:49ciekawy? Hela poczuła jak serce bije jej
- 8:52szybciej. Tato, chodź tu tata, Łukasz
- 8:56podszedł, zobaczył kopertę, zobaczył symbol i natychmiast
- 9:00wyciągnął telefon. Zerknął na ekran 18% baterii,
- 9:05ale kogo to obchodzi? Kiedy jest zagadka?
- 9:07Do rozwiązania sfotografował wpisał w wyszukiwarkę, poczekał,
- 9:12zmarszczył brwi wpisał Jeszcze raz.
- 9:16Dziwny mruknął nic nie znajduje nawet ej a i nic nie podpowiada.
- 9:21W internecie powinno być wszystko, internet też czasem
- 9:25musi iść do biblioteki mruknął felek, nie podnosząc wzroku znad
- 9:29koperty, wziął ją delikatnie wafelkowymi palcami, które były
- 9:34tak małe, że ledwo obejmowały róg kartki i podniósł do nosa.
- 9:41Nozdrza zatrzepotały. Pożółkły papier, stary atrament
- 9:47i coś jeszcze. Felek zmrużył oczy.
- 9:51Taki kwaśny, apteczny zapach jak stary syrop, krople na gardło i
- 9:56tajemnica zamknięta w szufladzie.
- 9:58Wyprostował się. Mój nos mówi to nie jest zwykły
- 10:02papier i nie jest zwykły tusz. Hela spojrzała na kopertę
- 10:07Jeszcze raz. Na papierze delikatny odcisk
- 10:11palca w niebieskim atramencie, ale obok na krawędzi półki
- 10:15świeża Rysa. Ktoś tu był niedawno hela
- 10:19zanotowała to w zeszycie. Przepraszam, odezwała się
- 10:23bibliotekarka, zaglądając zza regału, co państwo znaleźli
- 10:28starą kopertę powiedział tata. Czy pani wie, co to może być?
- 10:33Bibliotekarka poprawiła okulary. Nie widziałem tego wcześniej.
- 10:37Pewnie wypadło przy remoncie. Pochyliła się i dodała szeptem,
- 10:42krążą plotki o jakiejś szyfrantach tajemna.
- 10:46Grupa podobno zostawiają taki znak okrąg, a w środku urwała,
- 10:53spojrzała na kopertę w dłoni heli na symbol właśnie taki
- 10:59dokończyła spokojnie, trochę za spokojnie jak na kogoś, kto
- 11:03widzi coś po raz pierwszy. Nikt ich nie widział dodała
- 11:07szybko. Ale ślady ślady podobno
- 11:10zostawiają, choć po co tego nikt podobno nie wie.
- 11:15Sięla Jeszcze raz spojrzała na kartkę z koperty pod pierwszą
- 11:19linijką między plamami starego atramentu dostrzegła wyblakły
- 11:23fragment zdania 4 strony jeden snop 2 bliźniaki.
- 11:30Zmarszczyła brwi. 4 strony, snop wyszeptała.
- 11:37To brzmi jak herb. Felek uniósł głowę, a w
- 11:41wyszkowie, jeśli szukasz starego herbu kamienia i tajemnicy, hela
- 11:46spojrzała na felka. Felek spojrzał na hele, jego
- 11:50błękitne oczy, błysnęły jak lukier na bardzo poważnym
- 11:54ciastku. Park powiedzieli jednocześnie
- 11:58park imienia Karola ferdynanda wazy leżał tuż obok biblioteki.
- 12:03Wystarczyło przejść przez ulicę i bramę skutego żelaza, żeby
- 12:07znaleźć się w innym świecie. Stare drzewa pochylały się nad
- 12:11alejkami jak parasole, a powietrze pachniało żywicą i
- 12:15rzeką. Bóg, która szumiała gdzieś za
- 12:17skarpą, jakby ktoś na dole przewracał strony bardzo dużej
- 12:21książki. Hela rozszyfrowała z kartki tyle
- 12:25ile się dało i jedno zdanie to z biblioteki było czytelne 4
- 12:30strony, jeden snop 2 bliźniaki obelisk powiedziała, to musi być
- 12:36obelisk obelisk wazów stał na skraju parku, jak kamienny palec
- 12:41wskazujący niebo wysoki jak 3 kalinki, ustawione jedna na
- 12:46drugiej. I stary wyglądał jak ktoś, kto
- 12:50stoi tu od wieków i widział tyle rzeczy, że już go nic nie
- 12:54zdziwi. Na cokole z 4 stron wyrzeźbiono
- 12:58herby snopy zboża z koronami. Felek wskoczył na krawędź
- 13:03cokołu. Jednym z winnym ruchem wafelkowe
- 13:06nóżki były małe, ale za to sprężyste i przysiadł obok
- 13:10herbu, żeby widzieć z bliska. Hela wyciągnęła zeszyt i zaczęła
- 13:14rysować. To było coś, co robiła zawsze,
- 13:17kiedy chciała naprawdę zobaczyć coś, co miała przed oczami.
- 13:23Rysowanie zmuszało ją do patrzenia na każdy detal na
- 13:26każdy kłos w snopie na każdą rysę w kamieniu hela powiedziała
- 13:32nagle kalinka, te snopy one nie są takie same.
- 13:37Hela podniosła głowę. I jak to co masz na myśli
- 13:41obejdzie obelisk patrz na kłosy. Z tej strony 3, a tam chyba
- 13:47więcej. Hela obeszła obelisk rysując
- 13:50każdą stronę i kalinka miała rację na Północnej stronie 3
- 13:55kłosy na wschodniej, 5 na południowej 4 na zachodniej 2
- 14:02hela zapisała te liczby obok rysunków.
- 14:05Nie wiedziała jeszcze, dlaczego są różne, ale wiedziała czuła,
- 14:09że to nie przypadek. Kato powiedziała, czy ten
- 14:14obelisk zawsze tu stał, sam może coś tam wygooglujesz na ten
- 14:18temat tata Łukasz podniósł głowę znad telefonu.
- 14:23A tu was zdziwię, gdyż co nieco wiem, właściwie kiedyś stały tu
- 14:282 takie obeliski identyczne bliźniaki, drugi był na
- 14:33wschodniej rogatce miasta przy trakcie do ostrowi mazowieckiej,
- 14:37ale rozebrali go w dziewiętnastym wieku. 2
- 14:40bliźniaki helasz podskoczyła 4 strony, jeden snop 2 bliźniaki.
- 14:48Bliźniak to ten drugi obelisk. Wskazówka każe szukać tam, gdzie
- 14:52stał. Kalinka pociągnęła ją za rękę.
- 14:56Hela patrz. Na cokole obelisku, tuż nad
- 15:00herbem z południowej strony były rysy świeże, wyraźne inne niż
- 15:06stare pęknięcia kamienia. Czyżby to były ślady?
- 15:10Szyfrantów? Szepnęła kalinka, a jej oczy
- 15:13zrobiły się wielkie jak 2 talerzyki.
- 15:17Feliks sunął się z krawędzi cokołu i przykucnął tak nisko,
- 15:21że prawie dotknął nosem kamienia.
- 15:23Z dołu wszystko wygląda inaczej mruknął.
- 15:27To moja specjalność, Jestem niski zawodowo.
- 15:31I faktycznie z dołu widać było coś, czego z góry nie dało się
- 15:35zauważyć. Rysy były płytkie, regularne,
- 15:40lekko łukowate. Hela włączyła funkcję
- 15:43powiększenia na telefonie taty, rozejrzała się na gałęzi dębu,
- 15:48siedziała wiewiórka i drapała korę.
- 15:50Tym samym ruchem te same ślady, co nie tajemne bractwo
- 15:55powiedziała hela z triumfem, który ledwo mieściła w głosie.
- 16:00To wiewiórka ostrzy pazury o brąz.
- 16:02Widzicie identyczne ślady? Felek potwierdził węchem,
- 16:07pochylając się nad cokołem. Czuję wyraźny zapach orzechów
- 16:11laskowych i zuchwalstwa. Karinka skrzyżowała ręce.
- 16:16Dobra, pani, detektyw wiewiórka może, ale skąd się wzięła
- 16:21koperta w bibliotece? Wiewiórki nie piszą listów na to
- 16:26hela nie miała jeszcze odpowiedzi, ale miała coś
- 16:29lepszego. 4 rysunki herbów, 4 liczby i trop, który prowadził
- 16:34dalej na kartce z koperty pod zdaniem o bliźniakach hela
- 16:39zauważyła jeszcze jeden fragment.
- 16:41Wcześniej niewidoczny, bo atrament prawie zniknął, musiała
- 16:45przekrzywić kartkę pod światło, żeby odczytać.
- 16:48Zanim pójdziesz do brata, zapytaj strażnika przy bramie
- 16:52pod lewym skrzydłem orła, strażnik przy bramie powiedziała
- 16:57hela. Corde garda ruszyli alejką w
- 17:00stronę bramy węgielek w kuli podskakując na nierównym żwirze
- 17:05nabrał rozpędu na małej górce i potoczył się prosto w stronę
- 17:09klombu. Felek go złapał w ostatniej
- 17:12chwili wafelkową stopą jak bramkarz łapiący piłkę spokojnie
- 17:17futrzana torpedo mruknął. Nie wszyscy muszą biec
- 17:21fordegarda wyglądała jak chatka, która chciała być zamkiem, ale
- 17:25zabrakło jej piętra. Stała przy wejściu do parku.
- 17:30Neogotycka stróżówka ze strzelistymi wieżyczkami i
- 17:33herbem rodowym nad wejściem. Jedyny budynek, który przetrwał
- 17:37tu ponad 100 lat. Hela szukała wskazówki pod
- 17:41herbem nad drzwiami kartka mówiła pod lewym skrzydłem orła.
- 17:46I tam właśnie pod lewym skrzydłem kamiennego orła jedna
- 17:51cegła wyglądała inaczej niż reszta lekko wysunięta z muru.
- 17:55Może o centymetr. Może o 2, jakby ktoś ją kiedyś
- 17:59wyjął i włożył z powrotem, ale nie dokładnie na jej bocznej
- 18:04krawędzi. Ledwo widoczny ktoś wyrył
- 18:07znajomy symbol. Koło trójkąt 7.
- 18:11Felek wyciągnął rękę i dotknął cegły końcem palca.
- 18:15I natychmiast go cofnął. Zimna powiedział bardzo zimna
- 18:21jak czekolada wyjęta z lodówki bez ostrzeżenia.
- 18:24Hela pochyliła się bliżej cegła pod palcami była gładka,
- 18:29wygładzona przez wodę kurz i czas, ale inna niż reszta muru.
- 18:34Jakby tylko ta jedna przeszła przez coś, czego reszta ścian
- 18:37nie pamięta i była przesunięta o 2 3 cm od swojego oryginalnego
- 18:43miejsca. Rys w zaprawie dokładnie to
- 18:46pokazywał, wygląda jakby ktoś ją ruszał.
- 18:50Powiedział felek marszcząc wafelkowe czoło.
- 18:53I to jest właśnie podejrzane. Może to szy franci powiedział
- 18:58tata Łukasz trochę żartem trochę nie, nie ma żadnych szyfrantów
- 19:03kela wyprostowała się zużycie materiału, wiatr, deszcz. 100
- 19:08lat na karku, ale coś w środku niej szeptało, a jeśli to nie
- 19:13czas? Zanotowała w zeszycie kordegarda
- 19:17cegła z symbolem wysunięta z muru.
- 19:20Kto się ruszał, sprawdzić i w tym momencie kalinka chwyciła ją
- 19:25za ramię. Hela szepnęła.
- 19:29Tam za wieżyczką. Cień.
- 19:33Wszyscy zamarli. Za strzelistą wieżyczką
- 19:37kordegardy w cieniu ceglanego muru coś się poruszyło.
- 19:43Coś dużego. Coś, co miało kształt, coś co
- 19:48miał powiedział kształt. Rudy kocur wygrzewał się na
- 19:53murze rozciągnięty jak futrzany dywanik otworzył jedno oko,
- 19:57obejrzał ich z wyrazem absolutnego braku
- 20:00zainteresowania i zamknął oko z powrotem.
- 20:04Cisza, a potem śmiech najpierw kalinka, potem hela, potem tata
- 20:11felek poprawił wafelkową czapeczkę z godnością kogoś kto
- 20:15nigdy, przenigdy się nie bał. Miał to nie spisek powiedział
- 20:20spokojnie. Miał to styl życia.
- 20:24Hela zaśmiała się, ale gdzieś w niej pytanie zostało, kto ruszał
- 20:29cegłę pomyślała. Przecież wiatr nie wysuwa cegieł
- 20:33z muru, prawda? Ktoś musiał wiedzieć, gdzie
- 20:36szukać. Hela spojrzała na kopertę, potem
- 20:39na cegłę, potem na swoje notatki.
- 20:42Wszystko zaczynało się mieszać. Snopy bliźniaki, Orzeł, cegła,
- 20:47symbol, rysy, wiewiórka. Muszę to poukładać.
- 20:52Powiedziała inaczej, mój mózg zrobi z tego naleśnik z
- 20:55gwoździami. Brzmi chrupiąco, ale
- 20:58niebezpiecznie mruknął felek, tata Łukasz rozejrzał się po
- 21:02parku. Tam dalej jest tężnia, są ławki,
- 21:06usiądziemy odsapniemy i zobaczymy, co już wiemy.
- 21:10Narada detektywistyczna zapytała kalinka narada wykrzyczała hela
- 21:17ruszyli więc alejką w stronę szumiącej tężni.
- 21:20Nie dlatego, że wskazówka kazała im tam iść.
- 21:23Dlatego, że czasem najlepszy trop pojawia się dopiero wtedy,
- 21:26kiedy człowiek przestaje biec i zaczyna myśleć.
- 21:30Tężnia solankowa szumiała trochę jak morze, które zabłądziło i
- 21:34utknęło w parku nad bugiem. Solanka ściekała po gałązkach
- 21:39tarniny, tworząc mgiełkę tak delikatną, że hela czuła ją na
- 21:43wargach słoną i lekko chłodną. Felek wszedł w mgiełkę z tężni i
- 21:49natychmiast zrobił krok w tył czekoladowy alert solankowa
- 21:54chmurka mruknął otrzepując wafelkowe ramie dla ludzi,
- 21:58zdrowie dla czekolady, podejrzana kąpiel.
- 22:02Usiedli na ławce obok tężni felek na bezpiecznej odległości
- 22:06od mgiełki hela rozłożyła notatki.
- 22:10I otworzyła zeszyt na nowej stronie.
- 22:12Dobra, co wiemy? Na pewno powiedziała symbol na
- 22:16kopercie i na obelisku. Ten sam styl, ta sama ręka,
- 22:20wszystko z jednego źródła i apteka dodał felek.
- 22:25Zapach stary, ale wyraźny ktoś z wyszkowa ktoś, kto miał dostęp
- 22:30do apteki i cegła powiedziała kalinka.
- 22:34Ta przy cordegardzie, kto się ruszał?
- 22:38Hela skinęła głową i 4 liczby z obelisku, 3 5 4 2 każda strona
- 22:46ma inną. To nie przypadek felek mruknął.
- 22:50Liczby, które chcą coś powiedzieć, ale jeszcze nie
- 22:53wiedzą, do kogo skończyła notować.
- 22:57I urwała, bo narada miała trwać dłużej, ale węgielek miał własne
- 23:02plany węgielek wiercił się w kuli znowu mruknęła hela
- 23:08przypomniała sobie bibliotekę, tam też najpierw był pisk,
- 23:12drapanie i chomikowy upór, a potem koperta ze znakiem 0 7
- 23:18postawiła transporter na trawie, węgielek od razu poturlał się w
- 23:22stronę makiety. Brązowej miniatury dawnego
- 23:24gimnazjum, która stała na postumencie, jak ktoś, kto
- 23:28pamięta budynek, którego już nie ma komiczek węszył przy
- 23:32fundamencie makiety, wciskając nosek w szczelinę między brązem
- 23:36a kamieniem. Hela kucnęła szczelina była
- 23:40wąska, prawie niewidoczna, ale równa zbyt równa jak na zwykłe
- 23:45pęknięcie przesunęła palcem po krawędzi i poczuła delikatne
- 23:49wgłębienie. Jakby ktoś kiedyś często dotykał
- 23:52tego miejsca. Hela zanotowała makieta równa
- 23:57szczelina węgielek reaguje, nie wiedziała jeszcze dlaczego.
- 24:03Ale węgielek już raz tego dnia doprowadził ich do koperty, a
- 24:07kiedy chomik drugi raz upiera się przy jakimś miejscu?
- 24:11Nie wzrusza ramionami detektyw zapisuje felek.
- 24:15Tymczasem przeszedł kilkanaście kroków dalej do ławeczki z
- 24:18brązu. Ławeczka różyckiego nie była
- 24:21zwykłą ławką. Na jednym jej końcu siedziała
- 24:24brązowa postać, młody mężczyzna z książką na kolanach i
- 24:28uśmiechem, który nawet w metalu wydawał się ciepły.
- 24:32Obok ławeczki na tabliczce hela przeczytała.
- 24:36Jerzy różycki, od 1909 do 1942 kryptolog, współtwórca złamania
- 24:40szyfru enigmy. Absolwent wyszkowskiego
- 24:47gimnazjum. Felek usiadł obok brązowej
- 24:50rzeźby. Wyglądali trochę komicznie,
- 24:53razem mały wafelek i brązowy kryptolog, ale felek miał w
- 24:58błękitnych oczach coś poważnego. Wiecie, kto tu siedział?
- 25:02Powiedział cicho. Chłopak, który chodził do
- 25:05szkoły, która stała dokładnie tutaj.
- 25:09Wskazał makietę, w tym parku nazywał się Jerzy.
- 25:13Lubił matematykę, miał dostateczną z polskiego, ale
- 25:16celującą z logiki. Tata prowadził aptekę, aptekę.
- 25:22Hela poczuła jak coś w niej klikło jak klocek, który wpada
- 25:26na swoje miejsce. Felek zmrużył błękitne oczy,
- 25:31aptekę tę samą, którą wyczułem na kopercie.
- 25:35Syrop szepnęła, hela, zapach apteki.
- 25:39Felek, powiedziałeś, że koperta pachniała kwaśnym atramentem i
- 25:42starą ziemią. Mój nos nie kłamie powiedział
- 25:46felek. Chłopak, który lubił matematykę,
- 25:49którego tata prowadził aptekę w wyszkowie.
- 25:51Ten chłopak dorósł i złamał szyfr enigmy i wszystko zaczęło
- 25:56się tutaj w tym parku. Z ciekawości felek pogładził
- 26:01brązowe kolano rzeźby, czyli zanim był wielkim szyfrantem,
- 26:06był po prostu ciekawskim chłopakiem z wyszkowa.
- 26:09To rozumiem. Hela dotknęła makiety gimnazjum,
- 26:13metal był gładki i ciepły. Poza tym jednym miejscem przy
- 26:16fundamencie, gdzie węgielek wciąż kręcił się w kuli, więc te
- 26:21zagadki powiedziała powoli. Zostawił on, nie wiem powiedział
- 26:28felek, ale wiem jedno, ktokolwiek je zostawił, chciał,
- 26:33żeby trafiły do kogoś ciekawego i chyba trafiły.
- 26:37Hela milczała, popatrzyła na swoje notatki i poczuła coś
- 26:41jeszcze nie myśl raczej przeczucie jak zapach, który
- 26:45znasz, ale nie umiesz go nazwać, dziwne powiedziała cicho.
- 26:51Każda zagadka do tej pory uczyła czegoś innego.
- 26:54Ta z biblioteki obserwacji. Ta z obelisku szukania wzorców
- 27:00ta skor degardy dedukcji jakby ktoś chciał nas czegoś nauczyć,
- 27:04a nie tylko sprawdzić. Felek uśmiechnął się.
- 27:08Mhm, wiesz co? Najlepsze narzędzie do
- 27:11rozwiązywania zagadek to nie komputer, to ciekawy umysł
- 27:15powiedział. To lekko jak żart.
- 27:18Hela zaśmiała się cień starego dębu wyglądał jak kleks
- 27:22atramentu rozlany na trawie. Hela wróciła do makiety
- 27:26gimnazjum węgielek wciąż kręcił się w kuli przy szczelinie, w
- 27:30fundamencie, jakby czekał na kogoś, kto wreszcie zrozumie, co
- 27:34próbuje im powiedzieć. Hela kucnęła obok niego.
- 27:37Dobra węgiel ku szepnęła, skoro już drugi raz dzisiaj
- 27:41zachowujesz się jak mały futrzany wykrywacz tajemnic, to
- 27:45słucham sunęła palce w szczelinę i poczuła metal.
- 27:51Niezwykłą nierówność, nie kamień, nieprzypadkowy kawałek
- 27:54blachy, coś okrągłego. Halinka, pomóż, znalazłam coś
- 28:01halinka natychmiast uklękła obok węgielek zapiszczał cicho jakby
- 28:05mówił, no wreszcie. Felek podszedł bliżej,
- 28:10poprawiając kapelusz i mrużąc błękitne oczy.
- 28:13Wspólnie centymetr po centymetrze, hela i kalinka
- 28:17wyciągnęły z wąskiej szczeliny mały okrągły dysk metalowy
- 28:23cięższy niż wyglądał pokryty pierścieniami z symbolami, a w
- 28:28samym środku wygrawerowany tak precyzyjnie, jakby ktoś rysował
- 28:32igłą okrąg, trójkąt siódemka. Ten sam symbol co na kopercie to
- 28:39samo pismo co na kartce, ale dysk nie był sam przy jego
- 28:44bocznej krawędzi w małym okrągłym gnieździe tkwił stary
- 28:48mechaniczny stoper mosiężny porysowany z koronką do
- 28:53nakręcania był tak idealnie dopasowany do dysku, jakby oba
- 28:57przedmioty od zawsze należały do siebie.
- 29:01Stoper jednak milczał ani tiknięcia.
- 29:05Aha, powiedział felek. Aha, powtórzyła hela aha dodała
- 29:12kalinka. Dysk miał ruchome elementy,
- 29:15pierścienie z symbolami, które dało się obracać.
- 29:19Hela spojrzała na liczby z obelisku zapisane w notatniku 3
- 29:235 4 2 to była jedyna część wskazówki, którą naprawdę miała,
- 29:30nie znała jeszcze języka, symboli, nie wiedziała, od
- 29:33którego znaku powinno się zacząć.
- 29:35Ale czuła, że liczby z obelisku nie pojawiły się przypadkiem.
- 29:39Obróciła pierwszy pierścień o 3 pozycje.
- 29:44Metal otarł się o metal. Nic się nie stało, obróciła
- 29:49drugi o 5 skrypt ten sam dźwięk głębszy jakby mechanizm gdzieś w
- 29:55środku przeciągał się po bardzo długim śnie nic.
- 30:00Trzeci o 4. Klik dysk wydał cichy metaliczny
- 30:05dźwięk na bocznej alejce. Za nimi mężczyzna w Zielonej
- 30:10kurtce zwolnił kroku, przesuwając przed sobą taczki z
- 30:13grabkami. Spojrzał w ich stronę, nie na
- 30:17hele, nie na felka, nie na kręcącego się węgielka.
- 30:21Jego wzrok zatrzymał się na chwilę na zużytej okładce
- 30:24notesu, leżącego na trawie obok makiety.
- 30:28Potem ruszył dalej jakby nic i wtedy stoper drgnął tik.
- 30:34Hela zamarła. Tik.
- 30:38Tik. Stoper zaczął tykać.
- 30:41Cicho, ale wyraźnie. Jak serce bardzo starej maszyny,
- 30:46które nagle przypomniało sobie, że potrafi bić dysk jednak się
- 30:51nie otworzył, nie odblokował. Sekwencja zatrzymała się w
- 30:55połowie jak melodyjka, której ktoś urwał ostatnią nutę.
- 31:00Wygląda na to, że nie mamy całego rozwiązania.
- 31:03Szepnęła hela felek pochylił się nad dyskiem, powąchał, dotknął
- 31:08każdego pierścienia wafelkowym palcem, jakby szukał pulsu.
- 31:12Potem bardzo ostrożnie przyłożył do obudowy ucho i zmrużył
- 31:17błękitne oczy w środku coś drżało mruknął cicho.
- 31:22Jakby stary mechanizm miał własny oddech.
- 31:26Cichy. Taki, którego nie słyszysz,
- 31:28tylko czujesz, odsunął się powoli.
- 31:32Mm mruknął, czuję pustkę jak ciasto, w którym ktoś zapomniał
- 31:37jednego składnika. Wszystko prawie jest, ale czegoś
- 31:41brakuje czegoś, czego jeszcze nie mamy.
- 31:44Zmrużył błękitne oczy, słodycz to nie wszystko, liczy się spryt
- 31:50dodał. Cicho bardziej do siebie niż do
- 31:52kogokolwiek, a czasem także bardzo cierpliwe obracanie
- 31:56kółek. I wtedy zza makiety z cienia
- 31:59starego dębu wyszła dziewczynka hela nigdy wcześniej jej nie
- 32:04widziała. Miała krótsze włosy, spięte byle
- 32:07jak zniszczoną kurtkę z kieszeniami pełnymi karteczek i
- 32:11ołówek za uchem. W ręku trzymała notę z tak
- 32:14zużyty, że jego okładka wyglądała jak mapa dróg, którymi
- 32:18chodziło się 1000 razy. Dziewczynka patrzyła na hele z
- 32:22mieszanką złości i czegoś, co wyglądało na podziw, albo
- 32:27strach. Zostawcie to, to moja zagadka
- 32:30powiedziała. Głos miała twardy, ale ręce
- 32:33lekko jej drżały i nie wiecie nawet po co to wszystko jest,
- 32:38nic nie rozumiecie? Hela wstała powoli kim jesteś
- 32:43dziewczynka nie odpowiedziała od razu zamiast tego uklękła przy
- 32:47dysku i dotknęła palcem mosiężnego stopera, który
- 32:50właśnie tykał w bocznym gnieździe.
- 32:54Tik tik tik, schowałam go tu miesiąc temu powiedziała razem z
- 33:00dyskiem. Tutaj zapytała, hela tutaj przy
- 33:04makiecie dziewczynka wskazała brązową miniaturę dawnego
- 33:08gimnazjum najciemniej pod latarnią.
- 33:11Wszyscy patrzą na ławeczkę na tabliczkę na pomnik, a nikt nie
- 33:15zagląda pod makietę. Felek spojrzał na węgielka,
- 33:18który nadal kręcił się przy szczelinie z miną chomika, który
- 33:22od dawna miał rację. No prawie nikt mruknął
- 33:27dziewczynka przesunęła palcem po krawędzi dysku.
- 33:30Dysk i stoper pasowały do siebie idealnie jak 2 kawałki tej samej
- 33:35zagadki włożyłam stoper w gniazdo pasowały, ale nie
- 33:39odważyłam się dotykać pierścieni.
- 33:42Zegar nie wydał ani jednego tyknięcia.
- 33:45Mechanizm milczał, hela spojrzała na swoje notatki.
- 33:49A teraz tyka tik tik tik. Dziewczynka popatrzyła na nią
- 33:55uważnie. Bo ty ustawiłaś pierścienie
- 33:59zgodnie z sekwencją, której ja nie miałam sekwencją.
- 34:03Zapytała kalinka. Dziewczynka skinęła głową.
- 34:07Moje notatki mówiły tylko tyle, gdy zegar przemówi, zostanie
- 34:12czas do Zachodu. Potem ścieżka wraca do początku.
- 34:16Hela poczuła jak palce same zaciskają się na zeszycie, czyli
- 34:21to odliczanie, a potem restart. Dziewczynka milczała.
- 34:24Przez chwilę jej twarz zrobiła się poważna, poważniejsza niż u
- 34:29kogoś w jej wieku, jak twarz kogoś, kto długo dźwigał coś
- 34:33sam. I tak i nie mechanizm uruchamia
- 34:37się raz. Każde słowo ważyło jak kamień.
- 34:41Tylko raz już nigdy potem. Według rodzinnych notatek, jeśli
- 34:47ktoś go uruchomi i nie dotrze do końca przed Zachodem słońca,
- 34:50pierścienie się resetują nie na następny dzień na zawsze
- 34:55zmieniają szyk na układ, którego nikt już nie złoży.
- 35:00Poczuła, jak żołądek ją ściska. Dlatego powiedziała dziewczynka
- 35:05przez 3 lata. Nie śmiałam go dotknąć.
- 35:08Szukałam całej sekwencji, bo wiedziałam, że mam tylko jedną
- 35:12szansę. Felek przełknął ślinę.
- 35:15Nie lubię rzeczy, które tykają mruknął.
- 35:18Zwykle kończy się to pośpiechem albo piekarnikiem.
- 35:22Dziewczynka nie uśmiechnęła się. Przez miesiąc nie miałam odwagi
- 35:27go obudzić, a ty zrobiłaś to w jedno popołudnie.
- 35:30Hela nie wiedziała, czy to był zarzut, podziw czy coś pomiędzy
- 35:35tik tik tik słońce stało jeszcze wysoko, ale już przesuwało się w
- 35:41stronę drzew. Cień makiety wydłużał się po
- 35:45trawie jak ciemna wskazówka, kim jesteś powtórzyła hela.
- 35:50Dziewczynka wyprostowała się w jej oczach ciemnych, szybkich,
- 35:54niespokojnych hela zobaczyła coś, co znała ciekawość.
- 36:00Tę samą, która paliła się w niej samej.
- 36:03Nazywam się Laura powiedziała dziewczynka lauraróżycka.
- 36:08Moja rodzina od lat opiekuje się pamiątkami po jerzymróżyckim.
- 36:12Według rodzinnej legendy, to on zostawił te zagadki 26 sztuk
- 36:18rozrzuconych po całym wyszkowie i okolicy.
- 36:22Cisnęła notę spod pachą 20 rozwiązałam sama przez 3 lata.
- 36:29Hella kątem oka zobaczyła, że felek znieruchomiał nawet jego
- 36:32kapelusz jakby na chwilę zapomniał, pod jakim kątem
- 36:35powinien sterczeć. Laura zrobiła krok do przodu na
- 36:40końcu ścieżki. Gonią dwudziestą szóstą zagadką
- 36:44jest klucz do wszystkich szyfrów powiedziała.
- 36:48Tak przynajmniej pisał różycki w swoich notatkach, równanie,
- 36:52metoda, klucz zasada. Nie wiem jeszcze, ale wiem, że
- 36:57jeśli ktoś to znajdzie, zrozumie coś, czego inni nie rozumieli
- 37:02jej głos stwardniał i nikt nikt nie zabierze mi szansy, żeby tam
- 37:08dotrzeć. Laura ścisnęła notes tak mocno,
- 37:12że zagiął się róg okładki. Ty nie rozumiesz dodała ciszej.
- 37:17Ja nie szukam skarbu. Ja szukam dowodu, że on naprawdę
- 37:21chciał, żeby ktoś to znalazł, tik tik, tik, tik przez chwilę
- 37:27nikt się nie odezwał. Hela patrzyła na laure na dysk
- 37:32na stoper i na własne notatki. Liczby z obelisku nagle nie
- 37:37wyglądały już jak zwykła zagadka.
- 37:39Wyglądały jak coś, czego komuś brakowało.
- 37:42Od bardzo dawna felek poprawił kapelusz zmrużył błękitne oczy,
- 37:48najpierw na laurę, potem na stoper, potem na hele zagadka
- 37:53właśnie urosła. Powiedział cicho, a duże zagadki
- 37:57są jak karmel, jeśli ciągniesz sam przykleję cię do miejsca,
- 38:02jeśli ciągniecie razem może coś z tego wyjdzie.
- 38:07I tutaj zostawiam was dokładnie w tym miejscu.
- 38:11Hela, felek lauraróżycka stoper, który tyka dysk z symbolem,
- 38:18który nie chce się otworzyć i obietnica czegoś, co brzmi jak
- 38:22najważniejsze odkrycie w historii szyfrów.
- 38:25Ale czy klucz do wszystkich szyfrów naprawdę istnieje?
- 38:29Kim jest Laura, sojuszniczką czy rywalką i kim lub czym są
- 38:36tajemnicze szy franci, o których mówią plotki?
- 38:40Pamiętajcie, stopertyka została jedna ostatnia jedyna szansa,
- 38:47zanim słońce zajdzie za park i zanim cień makiety pochłonie
- 38:50wszystko, to się ukaże w następnej części.
- 38:54Felek wafelek i szyfrant zwyżkowa część druga
- 38:58dwieścieżki, a jeśli też masz pomysłu na przygodę felka, tak
- 39:03jak helenka wpadaj na stronę przygody felkawafelka.pl działa
- 39:09tam słodka loteria pomysłów raz na kwartał losuje jeden pomysł i
- 39:14zamieniam go w historię. Może następnym razem to będzie
- 39:18twój pomysł? Na czekoladowym tropie do
- 39:21usłyszenia postać lauryróżyckiej jest fikcyjna historia
- 39:26inspirowana jest postacią jerzegoróżyckiego i miejscami
- 39:29związanymi z jego pamięcią w wyszkowie.