Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Gra o fort 🕵️♀️ Bajka dla dzieci (Cytadela I) | Felek Wafelek (PFW_049)
Transcript
- 0:00Cześć tu ratkowski dziś zabieram was do historii, która zaczyna
- 0:04się po burzy w zwykłym parku, a bardzo szybko okazuje się czymś
- 0:09znacznie większym niż spacer po mokrych alejkach.
- 0:14Felek wafelek i zagadka cytadeli gra o ford ten odcinek powstał
- 0:20dzięki patronom brunovi i tacie z Poznania, którzy postawili
- 0:24felkowi. Największe kakao otworzyli drzwi
- 0:27do cytadeli i pozwolili zajrzeć tam, gdzie ziemia skrywa stare
- 0:31sekrety. Czy każde wejście prowadzi tam,
- 0:35gdzie obiecuje? Czy ford pozwoli się poznać od
- 0:39razu i co się dzieje, gdy zwykła zabawa zamienia się w prawdziwą
- 0:44misję? Spakujcie, latarki,
- 0:45krótkofalówki i inne przybory? Poprawcie czapeczki i nastawcie
- 0:49uszy. Gra rozpoczyna się teraz.
- 0:53Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 0:56zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę, to dla nas
- 1:00najmilszy sygnał, by opowiadać dalej, a jeśli chcecie wesprzeć
- 1:04przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:07patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:11moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:15link znajdziecie w opisie, dziękuję, że jesteście częścią
- 1:18tego świata. Poranek po burzy pachniał jak
- 1:22mokry park i świeżo umyta ziemia.
- 1:25Cytadela po nocy była trochę inna niż zwykle.
- 1:29Kałuże leżały jak srebrne lustra w trawie.
- 1:31Liście przykleiły się do alejek, a na zakrętach błyszczało błoto,
- 1:36które aż prosiło się o ślady. Bruno pędził na swoim
- 1:39czerwonymrowerze błyskawica, jakby gonił własną przygodę.
- 1:44Klub. Koło rozcięło kałużę
- 1:47rozpryskując wodę na boki. Uważaj, zawołał tata, ale nie
- 1:53krzyczał tak stop, tylko bardziej jak ostrzeżenie
- 1:56dowódcy, który widzi coś ważnego.
- 1:59Bruno nacisnął hamulec z wielkim piskiem.
- 2:02Ojej, patrz, Bruno zeskoczył i wskazał palcem w sam środek
- 2:07osuwiska w brązowej brei migała metalowa krawędź niezwykła
- 2:13puszka, nie kapsel, coś większego, równy róg, jakby ktoś
- 2:18wsunął tam kawałek drzwi. Tata podszedł wolno, ale pewnie
- 2:23nie wchodził w błoto, nie stawał na oko.
- 2:26Przestawił but o centymetr w lewo, potem w prawo stuknął
- 2:30czubkiem w ziemię. Burza coś odkopała powiedział
- 2:35spokojnie i to nie wygląda na przypadek.
- 2:38Tu jest krawędź konstrukcji, beton albo metal, stare wejście
- 2:42serwisowe albo wejście do podziemi cytadeli.
- 2:47Bruno aż się wyprostował. W jego oczach pojawiło się to
- 2:50komandosowe błyskanie jak wtedy, gdy w domu robił misję z koca i
- 2:54krzeseł, czyli. Tajne przejście.
- 2:58Wtedy usłyszeli lekkie tup tup i coś jeszcze cichutkie
- 3:03chrupnięcie jakby ktoś nadepnął na suchy listek zza krzaka,
- 3:08który wyglądał jak mokry pędzel, wyszedł on.
- 3:12Felek wafelek. Czekoladowy kwadratowy z
- 3:17wafelkową czapeczką na głowie i plecaczkiem, który wyglądał
- 3:20jakby był uszyty z papieru śniadaniowego, ale bardzo
- 3:23dzielnego. Dzień dobry drużyno od mokrych
- 3:27skarpet rzucił wesoło i uśmiechnął się szeroko.
- 3:32Bruno aż podbiegł bliżej i o ja cię kręcę.
- 3:35Felek wa felek. Zobacz tam jest wejście.
- 3:39Felek przykucnął przy krawędzi osuwiska nie wchodził, tylko
- 3:44pochylał się tak, jakby słuchał ziemi, przesunął palcem po
- 3:48metalowej krawędzi i zatrzymał się.
- 3:52Mruknął coś mi tu chrupie w głowie, co Bruno przechylił
- 3:57głowę. To zdecydowanie zaproszenie na
- 4:00kolejną przygodę odparł z uśmiechem felek.
- 4:03Wafelek. Bruno przełknął ślinę, ale nie
- 4:06ze strachu z ekscytacji, która brzęczy w brzuchu jak sprężynka
- 4:10to co idziemy tropem? Zapytał.
- 4:15Na czekoladowym tropie oznajmił felek, a potem dodał już
- 4:19bardziej szeptem jak agent od słodkości.
- 4:23Tylko ostrożnie, bo jak coś jest tajne, to lubi robić
- 4:26niespodzianki. Tata spojrzał na nich obu w jego
- 4:32twarzy nie było zakazu. Był Plan.
- 4:37Razem spokojnie najpierw sprawdzamy, gdzie ziemia jest
- 4:41stabilna wskazał. Twardszy pas przy krawędzi.
- 4:45Schodzimy wolno i słuchamy, co mówi miejsce?
- 4:49Bruno przesunął rower na bok, tak, żeby nie przeszkadzał,
- 4:52jakby naprawdę stał na posterunku.
- 4:55Poprawił swoją wafelkową czapeczkę, a jego czekoladowe
- 4:59buciki zostawiły na błocie 2 małe ślady jak 2 kropki kakao.
- 5:05Zrobili pierwszy krok w dół i w tym momencie z wnętrza szczeliny
- 5:09powiało chłodem. Takim, który pachniał starym
- 5:13betonem i historią. Schodzili ostrożnie stopień po
- 5:18stopniu, jakby wchodzili do czyjegoś sekretu.
- 5:22Bruno wciągnął powietrze nosem, jakby chciał powąchać tajemnicę.
- 5:25Ja ja nic nie widzę. Spokojnie, tata wyjął czołówkę.
- 5:33Jasny krąg światła przeskoczył po cegłach po starych półkach
- 5:37poróże biegnącej pod sufitem. Nie było tu skarbce ani Wielkiej
- 5:42sali. Pokój był zwyczajny.
- 5:45Na jednej leżał zwinięty kawałek liny, na drugiej metalowe
- 5:50haczyki wrogu wisiała złożona płachta, a na wszystkim kurz
- 5:57taki uczciwy, staromodny Bruno przesunął palcem po półce na
- 6:02skórze. Został mu szary ślad.
- 6:05Kurzu jest tyle, jakby ktoś posypał tu kakao mruknął i od
- 6:09razu spojrzał na felka, jakby się bał, że wafel uzna to za
- 6:13obiad. Felek uśmiechnął się szeroko.
- 6:16Kakao to ja lubię, ale w przygodach wolę mieć je na
- 6:19kubku, nie na nosie. Bruno wskazał w głąb
- 6:22pomieszczenia. I patrzcie na środku stał stół
- 6:27taki solidny, ciężki, jakby pamiętał czasy, kiedy rzeczy nie
- 6:31były z plastiku, tylko z porządnego drewna i uporu, a na
- 6:35stole drewniane pudełko na wieczku widniał napis, jakby
- 6:39wypalony w drewnie. Ford winiary gra obronna.
- 6:45Bruno podszedł pierwszy, ale stanął jak komandos przed
- 6:49drzwiami, które mogą być niespodzianką otwierać.
- 6:53Zapytał. Tata schylił się, obejrzał
- 6:56zamek, zawiasy i krawędzie. Jakby czytał raport ukryty w
- 7:00drewnie. Otwieramy powiedział już
- 7:03bardziej ciekawy niż ostrożny. Felek nachylił się do bruna i
- 7:08szepnął konspiracyjnie. Na czekoladowym tropie.
- 7:13Bruno uniósł wieko. W środku nie było złota, nie
- 7:17było pajęczyn, nie wyskoczył żaden potwór było nawet trochę
- 7:22zaskakująco. W środku leżały pionki zwykłe,
- 7:26drewniane, gładkie. Obok była mapa gruba, włóknista
- 7:32jak techniczny papier, taki, który przeżyje deszcz, kieszeń
- 7:36plecaka i jeszcze się nie obrazi.
- 7:38Na pierwszy rzut oka przypominała Plan cytadeli,
- 7:42tylko jakby dokładniejszy z dodatkowymiścieżkami punktami i
- 7:47symbolami. Tata dotknął mapy palcem.
- 7:51To nie jest zwykła kartka mruknął.
- 7:54Zobacz struktura jakby miała w środku cienką siateczkę, niby
- 7:59materiał, a w środku jakieś nitki.
- 8:02Bruno w tym czasie wyciągał rękę do pionka, unosząc ten z napisem
- 8:06gracz numer jeden głęboki dźwięk przeszedł przez cegły, jakby
- 8:10ford przybił pieczątkę w powietrzu.
- 8:14Bruno aż podskoczył coto słyszeliście?
- 8:18Tata rozejrzał się szybko po ścianach i suficie.
- 8:21Jak ktoś, kto od razu sprawdza, skąd idzie dźwięk i czy to jest
- 8:25część zagadki, czy początek kłopotu.
- 8:28Felek zmrużył oczy. Ten dźwięk pojawił się, kiedy
- 8:32Bruno uniósł pionek. Tata spojrzał badawczo i
- 8:36wyciągnął pionek z napisem gracz numer 2.
- 8:40Tym razem gong zabrzmiał bliżej. Jakby odpowiedziało echo, z
- 8:44drugiej strony ściany. Bruno otworzył szeroko usta.
- 8:51Felek bez wahania wziął kolejny pionek i uniósł go jak medal od
- 8:56słodkich decyzji. Bruno wstrzymał oddech.
- 8:59Jak przed startem narowerze. Bąk.
- 9:03Trzeci dźwięk był najdłuższy. Zawirował w stole półkach iróże
- 9:08pod sufitem. W tym momencie w powietrzu
- 9:10pojawił się metaliczny pogłos, taki jak z głośnika w pociągu,
- 9:15tylko bardziej forteczny suchy, pewny bez żartów.
- 9:20Uwaga, system treningowy ford winiary aktywny.
- 9:24Gracz pierwszy aktywny gracz, drugi aktywny gracz, trzeci
- 9:31aktywny. Drużyna zarejestrowana.
- 9:34Bruno odruchowo ścisnął pionek, to coś.
- 9:38To coś nas wpisało do środka? Zapytał cicho.
- 9:42W jego głosie było więcej zachwytu niż strachu.
- 9:46Głos odezwał się Jeszcze raz wyraźniej, jakby powitanie się
- 9:50skończyło, a zaczęły reguły gry. Cel misji odnaleźć 3 części
- 9:56bastionu 0 1 dotrzeć do rdzenia przed końcem czasu.
- 10:01Ostrzeżenie, strażnik 76 m. Aktywny czas misji, 60 minut
- 10:08zasady. Drużyna porusza się razem.
- 10:11Mapa prowadzi przeszkody, są częścią gry.
- 10:15Kap. Kap.
- 10:17Woda spadła gdzieś z rury do kałuży.
- 10:20I nagle nawet to kapanie brzmiało inaczej jak odliczanie.
- 10:26Felek parsknął cichutko, żeby rozbroić ten forteczny zagadkowy
- 10:30ton 60 minut, to ja się nawet nie zdążę porządnie pokruszyć.
- 10:36I wtedy mapa wydała z siebie ciche tik tik.
- 10:41Tik. Na jej powierzchni pojawiły się
- 10:443 ikonki nie farbą, nie długopisem, raczej jak cienkie
- 10:49linie pod papierem, które rysują się od środka.
- 10:52Jedna ikonka wyglądała jak mały rower.
- 10:55Druga jak kompas, a trzecia wiadomo jak kwadracik z
- 11:00wafelkową kratką. Bruno poruszył stopą.
- 11:04Ikonka roweru lekko drgnęła, ojej, ona chodzi wyszeptał.
- 11:11To jest tracking, czyli śledzenie naszych kroków
- 11:14powiedział tata prosto jak okruszki na dywanie, patrzysz i
- 11:18wiesz, gdzie ktoś przeszedł. Pewnie to dzięki temu, że każdy
- 11:21z nas trzyma pionka. Bruno spojrzał na niego, jakby
- 11:24nie do końca wiedział, co to trucking, ale wiedział jedno
- 11:28działa. Felek rozłożył mapę szerzej na
- 11:32stole. Cytadela gada mapa chodzi zaczął
- 11:36i rozpromienił się na czekoladowej fali, wszystko się
- 11:40ocali. Bruno prychnął śmiechem, tata
- 11:44też się uśmiechnął, tylko trochę ciszej, jakby nie chciał, żeby
- 11:47ford uznał to za niepoważne. W rogu mapy pulsował punkt.
- 11:54Tik. Tik.
- 11:56Obok pojawił się napis, jakby dopisany cienką świetlną nitką
- 12:01muzeum uzbrojenia. Tata zbadał mapę swoim wzrokiem
- 12:06i sprawdził kierunek. To jakaś interaktywna mapa
- 12:10pokazuje naszą lokalizację i kolejne etapy gry.
- 12:14To nasz pierwszy cel zaczynamy od muzeum.
- 12:18Bruno rozejrzał się po pomieszczeniu, jakby szukał
- 12:21czegoś jeszcze i znalazł. Obok stołu w skrzyni leżała para
- 12:27rękawic małych, ale porządnych z przyczepnym materiałem, jakby
- 12:32ktoś przewidział śliskie krawędzie, metalowe barierki i
- 12:36miejsca, gdzie trzeba się złapać mocniej.
- 12:38Rękawice taktyczne, Bruno aż się rozjaśnił.
- 12:42Akurat mój rozmiar to co ruszamy.
- 12:46Tata skinął głową. Ruszamy.
- 12:50Ruszamy od paru felek poprawiając swoją wafelkową
- 12:54czapeczkę. Ale pamiętajmy, to jest gra.
- 12:58Cytadela będzie próbowała nas zmylić, skłócić i rozdzielić, a
- 13:02my będziemy próbować ją zrozumieć.
- 13:05Chwilę później wyszli na powierzchnię jak z chłodnej
- 13:07lodówki, prosto w wilgotny, pachnący liśćmi park powietrze
- 13:12było świeże, a cytadela po burzy wyglądała, jakby ktoś ją
- 13:16wypolerował mokrą gąbką. Felek trzymał mapę obiema
- 13:20rączkami, jakby niósł najważniejszą kartkę na świecie.
- 13:24Papier techniczny odezwał się cichutko, gdy tylko ruszyli 3
- 13:28ikonki. Jeszcze przed chwilą nieruchome
- 13:30przesunęły się o włos. Szczur patrzcie Bruno nachylił
- 13:36się nad mapą, one idą serio idą. Tata szedł obok, spojrzał na
- 13:43drogę na mapę na rozgałęzienie alejek.
- 13:47Trzymamy kierunek na muzeum powiedział spokojnie.
- 13:51Bruno zerknął w prawo, potem w lewo i wtedy mapa zrobiła coś,
- 13:55co wyglądało bardzo sprytnie na papierze obok pulsującego punktu
- 14:00ich celu pojawiła się cienka linia.
- 14:03Delikatna jak rysunek ołówkiem, taka co mówi tu jest szybciej o
- 14:08patrzcie, skrót brunasz przyspieszył krok jak komandos
- 14:13to komandos trzeba brać skróty. Felek też zobaczył linię i
- 14:19zmrużył oczy jak detektyw patrzący na zbyt piękny trop.
- 14:24Skrót bywa jak skrót do deseru mruknął niby szybciej, a potem
- 14:29się okazuje, że wszystko jest brudne.
- 14:33Bruno ruszył pierwszy, bo miał w sobie ten błysk misji.
- 14:38Krok za krokiem weszli w węższąścieżkę.
- 14:41Było tu ciszej, jakby drzewa przyciszyły park.
- 14:45W powietrzu wisiała drobna mgiełka od fosy.
- 14:48Szli równo ostrożnie. I nagleścieżka skończyła się
- 14:52ślepą wnęką, betonowy murek, zamknięta kratka za nią
- 14:57ciemność, Zero przejścia, Zero skrótu.
- 15:02Ej, Bruno, aż się obrócił, przecież miało być szybciej.
- 15:08Felek podniósł mapę linia skrótu zbladła, jakby jej nigdy nie
- 15:14było na sekundę mignęła jeszcze, a potem zniknęła całkiem.
- 15:19Oho powiedział cicho cytadela chyba robi nam psikusy.
- 15:25Bruno podszedł do kratki i złapał za pręty brzdęk kratka
- 15:30nie drgnęła ani o milimetr. To jest zamknięte na amen
- 15:35mruknął rozczarowany. Tata nie wyglądał na
- 15:37zdziwionego, wziął głęboki oddech, spojrzał na mapę, potem
- 15:42na alejkę, którą przyszli. To nie Koniec świata,
- 15:46straciliśmy tylko kilka minut. Ford nas sprawdza czy myślimy, a
- 15:50nie tylko idziemy za kreską. Skrót to był test tym razem i
- 15:55jeden Zero dla cytadeli, punkt docelowy pulsował spokojnie
- 15:59wracamy zdecydował felek ikonki przesunęły się znowu, tym razem
- 16:04wyraźniej jakby mapa nadganiała ich kroki.
- 16:07Po tym fałszywym skrócie ruszyli.
- 16:10Mgła przy fosie próbowała im wchodzić w nosy, ale czołówka
- 16:13taty cięła ją spokojnym światłem.
- 16:16Krople na liściach błyskały jak cukrowa posypka krok po kroku
- 16:21zaczęły się pojawiać znajome elementy okolicy, muzeum,
- 16:24tablice, ogrodzenia i fragmenty plenerowego sprzętu.
- 16:28Bruno przyspieszył tym razem nie dla skrótu, tylko dla celu.
- 16:34Muzeum uzbrojenia. Wskazał przed siebie.
- 16:38A ikonki zrobiły malutki, pewny ruch do przodu.
- 16:41Muzeum przywitało ich zapachem mokrej trawy i metalu, który po
- 16:45deszczu pachnie jak chłodna łyżeczka wyjęta z lodówki.
- 16:49Na placu stały wielkie pojazdy i działa ogromne, ciężkie,
- 16:53nieruchome, a jednak wyglądające tak jakby mogły za chwilę
- 16:58mrugnąć reflektorem. Bruno aż zwolnił krok nie
- 17:03dlatego, że się bał. Po prostu niecodziennie stoi się
- 17:06obok czegoś, co ma koła większe niż twoje marzenia.
- 17:10O Bruno pochylił się nad mapą mapa.
- 17:14Drży, jakby sygnał krótko średnio i długo felek przysunął
- 17:19się bliżej, jakby słuchał papieru uchem.
- 17:22Tata uśmiechnął się pod nosem i rozejrzał.
- 17:24Po placu eksponatów. Patrzył na to, co w nich żyje.
- 17:28Śruby, zawiasy, szczeliny, miejsca wyślizgane od dłoni.
- 17:32Lubię to. Szukamy czegoś, co ma 3
- 17:35położenia i lubi się ustawiać. Bruno ruszył między eksponaty
- 17:39jak zwiadowca kucał zaglądał pod poręcze, przesuwał wzrokiem po
- 17:44krawędziach. I w końcu za ciężkim żeliwnym
- 17:48filarem zobaczył w ścianie metalową konsolę. 300 lowe
- 17:53wajchy stały obok siebie. Mam zawołał, ale one są
- 17:59zablokowane. Dźwignie miały opór, jakby
- 18:03trzymały je wewnętrzne zębatki. Bruno w swoim komandosowym
- 18:07odruchu działa, chwycił środkową i szarpnął ją do samej góry.
- 18:12Zgrzyt jakby ktoś w środku ściany przeciągnął widelcem po
- 18:16blaszce posadzka pod stopami zadrżała Bruno stop.
- 18:21Tata zrobił krok, ale za późno. Huk z sufitu z prowadnic w
- 18:27betonie ruszyła ciężka krata, nie spadała, gwałtownie opadała
- 18:32równo kontrolowanie jak zasłona w teatrze.
- 18:35Po chwili zatrzymała się z metalicznym klank, a w środku
- 18:39mechanizmu mignęły drobne iskierki.
- 18:41Jakby ford tylko mrugnął. Uważaj.
- 18:44Felek cofnął się o krok i wypuścił powietrze.
- 18:48Pułapka dla pośpiesznych cytadela mówi nie szarp tylko
- 18:53pomyśl. Potem odskoczył na bezpieczną
- 18:57odległość, zmrużył oczy i przykucnął przy podstawie
- 19:01konsoli. Nie patrzył na same wajchy tylko
- 19:04na metal pod nimi tam gdzie ruch zostawia prawdę.
- 19:09Zobaczcie mruknął. Tu są wyżłobienia 3 tory i każdy
- 19:15inny, jakby ktoś ćwiczył dokładnie 3 ustawienia.
- 19:19Bruno przykucnął obok. Skąd to wiesz?
- 19:25Bo metal pamięta odpowiedział felek.
- 19:28Ta po lewej ma najgłębszy ślad na samym dole.
- 19:31Środkowa ma ślad dokładnie w połowie, a prawa najwięcej
- 19:36startych opiłków u góry. Tata wyjął lupę, szukał faktów,
- 19:40rys opiłków mikro zarysowań, zgadza się lewa dół środkowa
- 19:47środek prawa góra. Tylko jest jeszcze jedna rzecz,
- 19:52Bruno przełknął emocje. Czyli mogę już sam?
- 19:59Razem dodał tata. Musimy je przesunąć
- 20:03równocześnie. Ustawili się przy konsoli Bruno
- 20:07chwycił lewą wajchę. Felek środkową tata prawą, każda
- 20:12była zimna, ciężka i trochę śliska od wilgoci w powietrzu na
- 20:173 raz 2. Teraz płynnym wspólnym ruchem
- 20:23ustawili wajchy dół środek góra. Klik klik klik.
- 20:31Cisza. I nagle zamiast kolejnego huku
- 20:35usłyszeli delikatny din, jakby malutki dzwonek powiedział
- 20:40dobrze. Krata zasyczała i zaczęła się
- 20:44powoli podnosić. W ścianie obok konsoli coś
- 20:48drgnęło i otworzyła się mała skrytka tak dyskretna, że bez
- 20:52tej próby nikt by jej nie zauważył.
- 20:55W środku leżały 2 rzeczy. Pierwsza mały ciemny dronik
- 21:01lekki jak owad z cichymi skrzydełkami z cienkiego
- 21:04materiału wyglądał trochę jak ćma, która zamiast pyłku ma
- 21:08techniczne śrubki, druga kompas, ale nie taki turystyczny.
- 21:13Ten był cięższy pancerny z grubą obudową, jakby ktoś chciał, żeby
- 21:18przetrwał fortece, a nie spacer. Bruno wziął drona z zachwytem,
- 21:24ale też ostrożnie. O rany drącić ma to jest
- 21:28prawdziwy zwiad. Felek, aż się uśmiechnął
- 21:32szeroko. I już wiesz gdzie nie iść
- 21:36idealne? Tata podniósł kompas, przekręcił
- 21:41go raz, drugi wskazówka uspokoiła się i trzymała
- 21:45kierunek, jakby miała własny charakter.
- 21:48Kompas forteczny to nam pomoże, jeśli znaki będą kłamać.
- 21:53I wtedy wydarzyło się coś, co nie było wielkie, ale było
- 21:58dziwne. Tuż obok nich z prawej strony
- 22:01rozległy się kroki tak blisko, jakby ktoś szedł równolegle po
- 22:05mokrym żwirze. Tup tup tup.
- 22:10Bruno odruchowo obrócił głowę. Ktoś nadchodzi?
- 22:15Felek też spojrzał. Tata spojrzał, a tam nikogo nie
- 22:19było, tylko mokra alejka i krople spadające z liści.
- 22:24Kap. Kap.
- 22:27Bruno zmarszczył brwi, ale nie spanikował.
- 22:30To było obok mnie, przysięgam. Felek przycisnął mapę do siebie
- 22:34i spróbował coś tam dojrzeć. Mapa poruszyła się znowu
- 22:39znacznik muzeum uzbrojenia z gazu, a w innym miejscu pojawił
- 22:43się nowy symbol w kształcie dzwonu.
- 22:45To na pewno dzwon pokoju odczytał tata.
- 22:49Idziemy. Bruno założył rękawice pewniej,
- 22:53jakby już wiedział, że będą potrzebne drona schował
- 22:56ostrożnie jak skarb komandosa. Tata wsunął kompas do kieszeni.
- 23:02Felek poprawił mapę i mruknął pod nosem słodkie myślenie.
- 23:06To rozwiązanie, a teraz do dzwonu.
- 23:10Dotarli do dzwonu pokoju, alejką, która po burzy lśniła
- 23:14jak mokra wstążka. Tutaj powietrze było jakby
- 23:17równiejsze, mniej mgliste, bardziej przewidziane.
- 23:22Mapa w rękach felka nie mrugała, nie rysowała skrótów, ikonki,
- 23:26przesuwały się gładko jak po szynach.
- 23:29Felek zadarł głowę na ogromny dzwon, z którego spływały krople
- 23:34jak powolne liczby. Oho, to jest dzwon, który mógłby
- 23:39obudzić pół pudełka cukierków. Tata stanął jak w bazie krótko
- 23:43jasno. Podsumujmy naszą sytuację po
- 23:47pierwsze co mamy? Rękawice drona, kompas forteczny
- 23:52i mapę z trackingiem. Po drugie czego brakuje 3
- 23:56modułów bastionu 0 1 Bruno poprawił rękawicę.
- 24:01To co robimy? Teraz?
- 24:02Szukamy kolejnych okruszków, które doprowadzą nas do ciastka.
- 24:06Tata rozejrzał się i dostrzegł niewielką klapkę serwisową przy
- 24:10podstawie konstrukcji wśród mokrych liści.
- 24:13Prawie niewidoczną, bo miała ten sam kolor co metal.
- 24:18Tam. Bruno odgarnął liście.
- 24:21Klapka nie miała kłódki zamiast tego 5 małych wypukłych
- 24:26przycisków w rzędzie. Nad nimi bardzo cienko jakby
- 24:31wydrapane igłą widniały ikonki kiść winogron, mur obronny,
- 24:38płomień, dzwon, młode drzewko. Bruno pochylił się tak blisko,
- 24:44że prawie dotknął nosem metalu. To jest 5 przycisków, tata
- 24:49zmrużył oczy. I 5 szans, żeby ford sprawdził,
- 24:53czy znamy jego historię. Ten teren ma warstwy jak ciasto.
- 24:57Każdy symbol to inny czas. Bruno już wyciągał palec w
- 25:01stronę dzwonu. Był największy i najbardziej
- 25:04kuszący. Czekaj felek złapał go za rękę.
- 25:09Jak zaczniemy od końca cytadela uzna, że próbujemy przeskoczyć
- 25:12kolejkę dokładnie tak, jak było w muzeum uzbrojenia.
- 25:16Tata kiwną głową dokładnie 5 znaków.
- 25:20To 120 kombinacji brunonów, Bruno.
- 25:23Czy to dużo? To mnóstwo możliwych pomyłek,
- 25:27ale historia idzie tylko w jedną stronę.
- 25:30Szukamy najstarszego śladu. Bruno zmarszczył czoło i
- 25:34pochylił mapę pod światło latarki.
- 25:36Na marginesie planu dostrzegł ledwo widoczny dopisek jak
- 25:41notatkę sprzed lat. Zanim stanęły mury, rosły tu
- 25:45owoce. Bruno aż się rozjaśnił.
- 25:49Winogrona przecież winiary od winnic najpierw były tu owoce, a
- 25:55dopiero potem ford klik dobra, co dalej?
- 25:59Felek analizował znaki. Tata nie wahał się.
- 26:03Potem przyszli prusacy i zbudowali twierdzę, czyli mur,
- 26:08symbol potęgi fortu winiary. Gdy Bruno wcisnął ikonę muru,
- 26:13poczuli lekkie wibracje. Kolejnym symbolem był płomień.
- 26:18Rok 1945 mruknął felek, wielka zawierucha i walka ford.
- 26:23Wtedy bardzo ucierpiał. To był koniec starego fortu.
- 26:27Zostały 2 dzwon i drzewko Bruno zawahał się tata wskazał na
- 26:33otaczającą ich zieleń. Myśl Bruno najpierw posadzono
- 26:39drzewa, by przykryć rany po wojnie i stworzyć park, a
- 26:43dopiero na końcu jako symbol zgody odlano dzwon.
- 26:48Bruno wziął głęboki oddech, najpierw drzewko, potem dzwon.
- 26:54Przy ostatnim kliknięciu mechanizm wydał długi przeciągły
- 26:58dźwięk, jakby stara maszyna. W końcu odetchnęła.
- 27:01Historia ułożona powiedział tata, ocierając pod z czoła.
- 27:06Mamy to w środku, było mało miejsca, ale wystarczająco by
- 27:10schować coś ważnego. Leżały tam 2 rzeczy.
- 27:14Pierwsza mały, solidny multi tul taki, który wyglądał jakby
- 27:19potrafił odkręcić pół cytadeli, jeśli się go poprosi odpowiednim
- 27:23ruchem. Tata wziął go do dłoni,
- 27:25przekręcił, sprawdził. Niezłe cacko multi tul forteczny
- 27:31do zaworów klap i mechanizmów. Druga rzecz była dużo bardziej
- 27:35folkowa kawałek białej kredy w papierku.
- 27:39Felek, aż się uśmiechnął i wziął ją jak detektyw, który właśnie
- 27:43dostał licencję. Kreda szyfranta.
- 27:46O tak od teraz zostawiamy ślady w cytadeli, by nie błądzić.
- 27:51Bruno spojrzał na niego z uznaniem.
- 27:54Mapa zaszurała szur szur szur dalej w stronę chłodnych przejść
- 27:59pojawił się kolejny punkt to kierunek nakaza maty odczytał
- 28:03tata. Im bliżej byli kazamat, tym
- 28:06bardziej świat robił się forteczny powietrze przestało
- 28:10pachnieć mokrą trawą, a zaczęło pachnieć chłodem cegłą i czymś
- 28:15metalowym. Jakby ktoś zostawił tu dawno
- 28:18temu klucz francuski i czas o nim nie zapomniał, schodzili w
- 28:22dół po schodkach, które były śliskie od wilgoci.
- 28:25Czołówka taty rysowała jasne koło na ścianach.
- 28:29Światło skakało po cegłach i znikało w czarnych dziurach
- 28:32korytarzy. Felek rozłożył mapę ikonki
- 28:35zatrzymały się przy oznaczonym punkcie.
- 28:38Obok zamigotał symbol oka oko mruknął Bruno, czyli tu tu tylko
- 28:45gdzie dokładnie tu odpowiedział tata i spojrzał w głąb.
- 28:49Korytarz rozchodził się jak widelec, jeden w lewo, drugi w
- 28:53prawo trzeci prosto, a każdy wyglądał prawie tak samo cegła,
- 28:59łuk, cień, echo i wtedy usłyszeli to po raz pierwszy
- 29:04tędy. Bruno zamarł.
- 29:07Słyszeliście tędy tędy? Tata od razu uniósł palec, jak
- 29:12ktoś, kto łapie fakt. Spokojnie, to nie duchy.
- 29:17To kolejny podstęp. Fortu.
- 29:19Felek przełknął ślinę, ale jego uśmiech nie zniknął.
- 29:23Raczej zrobił się mniejszy, bardziej detektywistyczny.
- 29:27I tata podszedł do tabliczki na ścianie na metalu.
- 29:31Było coś w stylu kaza maty, wejście serwisowe.
- 29:35Tyle że przez ułamek sekundy litery wyglądały jak
- 29:39przestawione, jakby napis mrugnął i zmienił się w
- 29:43niezrozumiały zlepek. Bruno zamrugał szybko, ej, ja
- 29:47chyba ja chyba widziałem, że to się ruszyło.
- 29:52Felek wskazał mapę. Mapa też wariuje.
- 29:56Bo wariowała. Linia prowadząca do celu
- 29:59zadrżała raz pokazywała prawy korytarz, raz lewy, a symbol oka
- 30:04migał jak zepsuta żarówka tik ti, tik tik i wtedy jakby ford
- 30:10postanowił dołożyć presję. Odezwał się ten sam suchy
- 30:14forteczny głos pozostały czas misji 30 minut 30 to połowa
- 30:20zniknęła, wyrwało się brunonowi. Spokojnie odpowiedział, wesoło
- 30:26felek wystarczy, żeby rozwiązać zagadkę detektywistyczną i
- 30:31powinno starczyć czasu na mały deser.
- 30:33Szept znowu przemknął przez korytarz tędy.
- 30:37Bruno odruchowo zrobił krok w stronę głosu.
- 30:40Tata złapał go delikatnie za ramię.
- 30:43Poczekaj to na pewno zmyłka Bruno kiwnął głową.
- 30:46W rękawicach poczuł, że naprawdę jest w misji.
- 30:51Może czas na zwiad okiem ćmy? Zapytał felek Bruno aż się
- 30:55rozjaśnił, jakby ktoś mu przypomniał o jego tajnej broni.
- 31:00No jasne dron. Wyjął sprzęt z plecaka, wyglądał
- 31:06jak techniczny owad, cichy, lekki, gotowy do lotu.
- 31:11Bruno wcisnął przycisk dron zamruczał ledwo słyszalnie bzt.
- 31:17Wtedy z boku drona wysunął się jakiś mały przedmiot o Bruno
- 31:22mrugnął. Co to?
- 31:25To wizjer podglądu, jakbyś miał małe okienko, przez które
- 31:28patrzysz oczami drona. Bruno założył wizjer i przez
- 31:33chwilę jego twarz zrobiła się poważna.
- 31:36Bardzo poważna jakby oglądał świat przez innymi oczami.
- 31:41Widzę powiedział ok lecimy w lewy korytarz.
- 31:47Dron wślizgnął się w cień. Bzyk bzyk.
- 31:52Bruno stał nieruchomo, a tylko jego palce lekko drżały jakby
- 31:56sterowały powietrzem. Co tam felek przesunął się
- 32:01bliżej, jest normalnie cegła, zakręt.
- 32:07Bruno mówił szybko, ale wyraźnie, a teraz.
- 32:12Mgła. Zatrzymał się.
- 32:16Taka Mgła, że stoi jak ściana, jakby ktoś postawił watę cukrową
- 32:22w przejściu i powiedział nie wchodzisz.
- 32:27Felek aż cmoknął Mgła, ściana to brzmi jak zmyłka.
- 32:32Dron nie widzi dalej dodał Bruno.
- 32:35Kamera robi się mleczna. Trzask.
- 32:40No nie jęknął Bruno z lekką rezygnacją w głosie straciliśmy
- 32:45sygnał. Dobra robota mruknął felek.
- 32:49Najważniejsze, że wiemy gdzie nie iść.
- 32:53Tata nie czekał. Tata wyjął kompas forteczny i
- 32:57stanął nieruchomo, żeby wskazówka się uspokoiła.
- 33:00Obrócił kompas powoli w dłoniach, aż igła przestała
- 33:03drżeć i złapała jeden kierunek. Potem spojrzał na mapę na
- 33:07korytarze i jakby nałożył oba obrazy na siebie w swojej
- 33:11głowie. W cytadeli północ jest tam, jak
- 33:14staniemy twarzą na północ to wschód mamy po prawej zachód po
- 33:19lewej, a południe za plecami odniósł wzrok.
- 33:23Porównał to z mapą i z korytarzami, a my potrzebujemy
- 33:26iść w stronę śluzy, czyli trzymamy kurs na wschód, czyli
- 33:30tam. Wskazał drugi korytarz ten,
- 33:33który mapa właśnie próbowała odradzić i mrugała na niego jak
- 33:37na błąd, a mapa pokazuje fałszywą drogę.
- 33:41To zmyłka Bruno zdjął wizjer i spojrzał na tatę z czymś między
- 33:45ulgą, a podziwem. Czyli dobrze, że sprawdziliśmy,
- 33:50bo ja bym poszedł za szeptem. Felek podniósł kredę.
- 33:56A my zrobimy tak, żeby już nikt nie miał wątpliwości.
- 34:01Podszedł do wejścia do korytarza z mgłą ścianą i narysował na
- 34:04cegle duży, prosty znak przekreślenie.
- 34:09Fałsz i zapamiętane. Bruno parsknął śmiechem, ale
- 34:15szybko go zdusił, bo echo w kazamatach robiło z każdego
- 34:18dźwięku 3 dźwięki ok. Prawa droga.
- 34:23Szli korytarzem, który był węższy chłód.
- 34:26Tu był mocniejszy echo, ciągnęło się za nimi jak niewidzialna
- 34:31wstążka. W pewnym miejscu na wysokości
- 34:33felka w ścianie była nisza tak płytka, że łatwo ją przegapić,
- 34:39ale w niszy błysnęło coś jak małe oko latarki.
- 34:42Felek zatrzymał się pierwszy stop.
- 34:45Tu coś jest. Bruno przyświecił.
- 34:49W niższy leżał element niewielki metalowy z okrągłym oczkiem.
- 34:54W środku wyglądało jak część urządzenia, które lubi patrzeć i
- 34:58ostrzegać na krawędzi. Był symbol oka dokładnie taki
- 35:02jak na mapie. Oko celownika wyszeptał tata.
- 35:09Bruno uniósł je ostrożnie, jakby brał do rąk część czegoś
- 35:13ważnego. Pierwszy moduł bastionu 0 1.
- 35:17Lekarz się uśmiechnął, mówiłem słodkie myślenie to rozwiązanie.
- 35:23I w tej samej chwili wydarzyło się coś, co zabrzmiało.
- 35:26Jak odpowiedź fortu klak. Z ich strony tam skąd przyszli
- 35:32coś zgrzytnęło. Krata ta najłatwiejsza droga
- 35:36powrotu opadła w dół z ciężkim metalicznym brzmieniem.
- 35:40Bruno odwrócił się jak rażony. Ej, zamknęło się, pobiegł 2
- 35:45kroki, złapał pręty brzdęk ani drgnęło.
- 35:51Tata spojrzał na mapę, ikonki stały, jakby też się zdziwiły, a
- 35:56potem mapa dogoniła zmianę. Linia trasy przerysowała się z
- 36:01opóźnieniem, jak ktoś, kto dopiero po chwili zrozumiał, że
- 36:04drzwi już nie ma. Ford przestawia przeszkody.
- 36:09Felek schował oko celownika bezpiecznie do plecaczka, jakby
- 36:12to była czekoladowa tajemnica. Bruno przełknął ślinę.
- 36:16Tym razem to była mieszanka, ekscytacja i lekki niepokój.
- 36:23Czyli nie wracamy? Nie teraz powiedział felek teraz
- 36:30kierunek śluza. Felek dotknął kredą cegły przy
- 36:35nowym korytarzu i narysował strzałkę, żebyśmy wiedzieli, że
- 36:39tędy jest prawdziwie. Szept spróbował Jeszcze raz
- 36:44słabszy, jakby obrażony tędy. Bruno spojrzał w stronę
- 36:50przekreślonego znaku i mruknął. Już nie.
- 36:54Ruszyli w głąb, a echo ich kroków brzmiało jak małe
- 36:58bębenki. Tik tak.
- 37:01Tik tak jak odliczanie do śluzy. Korytarz zmienił się nagle,
- 37:06jakby cytadela przestała być tylko ciemna, a zaczęła być
- 37:10techniczna. Zamiast cegieł pojawiły się
- 37:13grube rury, metalowe barierki i śliska posadzka, po której woda
- 37:18uciekała w cienkie strużki. Para syknęła gdzieś z boku jak
- 37:22czajnik, który nie może się zdecydować, czy już gotuje.
- 37:25Bruno szedł przodem, ale co chwilę oglądał się przez ramię.
- 37:28Czy tata i felek są tuż za nim? Niby komandos, a jednak komandos
- 37:33z zasadą drużyna razem. Felek trzymał mapę przy piersi,
- 37:38papier techniczny nie był już spokojny.
- 37:41Znacznik miejsca pulsował szybciej jak serce po biegu, a
- 37:45ikonki ich trójki przesuwały się po włóknach mapy o maleńkie
- 37:49kroczki, gdy tylko stawiali stopy.
- 37:52Oho, tu pachnie ważnym etapem i to takim co lubi robić psikusy,
- 37:57zatrzymali się przy ciężkiej klapie serwisowej.
- 37:59W ścianie była gruba, z uchwytem i prostym oznaczeniem rdzeń e 2.
- 38:07Bruno aż podskoczył rdzeń, czyli serce cytadeli.
- 38:13Serce albo bateria. Odparł felek, jak w latarce
- 38:18tylko większe i raczej nie do lizania.
- 38:21Bruno szarpnął za uchwyt, właz ani drgnął.
- 38:25No otwieraj się w sapną przecież mamy misję, tata przykucnął i
- 38:30spojrzał na listwę obok klapy, jakby czytał ją wzrokiem.
- 38:35Tu na pewno jest jakaś ukryta blokada, wyjął multi tul
- 38:38forteczny i rozłożył go jednym ruchem, jakby to była druga
- 38:42dłoń, zamiast siłować się z uchwytem, zaczął odkręcać śruby
- 38:47w metalowej listwie. Obok klapy jedna, druga, trzecia
- 38:52czwarta. Listwa zeszła, a w ścianie
- 38:55odsłoniła się wnęka z małą płytką elektroniczną obok były 3
- 39:00gniazda koloru czerwonego, żółtego i zielonego, a nad nimi
- 39:05czekały 3 spięte przewody. Każdy z numerem na białej
- 39:09koszulce 1, 2 i 3. Bruno aż zagwizdał fiu fiu to
- 39:16jest jak prawdziwy panel w bazie.
- 39:19Felek aż się rozpromienił. Numer 2 cytadela ma mózg.
- 39:26Wtedy odezwał się cichy sygnał. Pik.
- 39:29W rogu płytki zapalił się licznik, który wskazywał 3
- 39:33minuty i natychmiast zaczął spadać.
- 39:36Sekunda po sekundzie w dół. Odliczanie się rozpoczęło, a
- 39:41obok licznika diody zaczęły tańczyć powoli, ale w kółko
- 39:45czerwony, żółty, zielony, czerwony, żółty, zielony felek,
- 39:53zmrużył oczy. 3 minuty. To jest jak wafel na krawędzi
- 39:58stołu spada szybciej niż myślisz.
- 40:01Bruno już wyciągał ręce do kabli.
- 40:04Jak mamy to podłączyć teraz, a bobrze odparł tata ze spokojnym
- 40:09tonem. Felek przechylił głowę i
- 40:12przyjrzał się gniazdom. Mamy 3 kolory i 3 numerki.
- 40:16Tylko pytanie, który numer, do którego koloru?
- 40:21Bruno spojrzał na migające diody.
- 40:23Skoro migają w kolejności czerwony, żółty zielony to dajmy
- 40:28kabel jeden do czerwonego 2 do żółtego 3 do zielonego prosto.
- 40:35Tata przytaknął. Dobrze kombinujesz.
- 40:40Klik przeciął opaskę klik odsłonił końcówki klik
- 40:46przygotował przewody do wpięcia, precyzja wygrywa z pośpiechem.
- 40:51Licznik piknął wskazywał równo 2 minuty do końca.
- 40:56Diody cały czas migały w kolejności czerwony, żółty,
- 41:00zielony, czerwony, żółty, zielony felek.
- 41:04Nagle zrobił minę, jakby w jego wafelkowej głowie kliknął
- 41:07przełącznik. Ej poczekajcie te kolory to jak
- 41:11sygnał świetlny, ale to też jak odliczanie w dół. 3 2 1 tak jak
- 41:20ten licznik? Bruno zmarszczył brwi.
- 41:23Tata zerknął na licznik idiody, czyli proponujesz czerwony to 3
- 41:28żółty to 2 zielony to jeden. Felek stuknął palcem w
- 41:34wyświetlacz tak czerwony, najdalej żółty środek zielony
- 41:38najbliżej końca jak schodki 3, 2 1 i dokładnie tak samo jak
- 41:44kolejność kolorów w tęczy. Bruno aż się rozjaśnił.
- 41:48Dobra logika? Tata podjął decyzję.
- 41:52Dobra logika, robimy to, ale w rytmie diod wpinamy wtedy gdy
- 41:57świeci właściwy kolor. Pozostało minuta i 20 sekund.
- 42:05Czerwony zapalił się mocniej, teraz czerwone szepnął felek.
- 42:10Tata wsunął przewód 3 w czerwone gniazdo i dokręcił śrubkę multi
- 42:14tulem. Klik żółty.
- 42:19Żółty. Bruno prawie podskoczył przewód
- 42:222 wskoczył w żółte klik zielony. Zielony felek, aż się
- 42:30uśmiechnął. Tata wsunął przewód jeden w
- 42:33zielone gniazdo i dokręcił śrubkę klik i wtedy wszystko
- 42:39zgasło na ułamek sekundy jakby cytadela wzięła wdech.
- 42:44Chyba się udało odparł podekscytowany Bruno.
- 42:48Z tej samej chwili światła w korytarzu zapaliły się na
- 42:51czerwono, jedno po drugim jak domino klik, klik, klik.
- 42:59Czerwone pasy przejechały po rurach barierkach i mokrej
- 43:03posadce. Para w czerwieni wyglądała jak
- 43:06dym z alarmu, a nie z czajnika. Tik tik, tik, tik.
- 43:11Licznik przyśpieszył 20 sekund, 10 sekund 5 sekund Bruno ścisnął
- 43:19rękawice. Tato, tata nie odrywał wzroku od
- 43:23licznika. Trzymajcie się razem i patrzcie
- 43:27na mapę tik tik 3, 2 1 felek aż poczuł jak czekolada na nim robi
- 43:34się chłodniejsza, krusza się, lecz nie poddaje, Zero przez
- 43:39ułamek sekundy zapadła Cisza. A potem rozdarła ją głośna
- 43:45syrena alarmowa. I tak kończy się pierwsza część
- 43:56tej historii. Felek, Bruno i tata zrobili
- 43:59pierwszy krok w grze, która nie daje gotowych odpowiedzi i lubi
- 44:03sprawdzać cierpliwość oraz spryt.
- 44:06Cytadela już się obudziła. A gdy ford zaczyna reagować,
- 44:10wiadomo jedno, to dopiero początek drogi.
- 44:13Nie jej koniec, co kryje się dalej w murach cytadeli?
- 44:17Kim jest strażnik, o którym wspomina ford i czy każda
- 44:21zagadka naprawdę chce zostać rozwiązana?
- 44:24O tym w kolejnej części? Felek wafelek i zagadka
- 44:27cytadeli. Sprytny zwiadowca, ogromne
- 44:31podziękowania dla patronów bruna i taty z Poznania.
- 44:34To dzięki wam powstała ta opowieść o ciekawości współpracy
- 44:38i odwa. Która zaczyna się od jednego
- 44:41kroku i jednej decyzji. Dziękuję też wszystkim, którzy
- 44:45wspierają felka i pomagają tworzyć kolejne czekoladowe
- 44:48przygody na czekoladowym tropie. Do usłyszenia.