Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Kryptonim SHORT DOG 🐕 Bajka dla dzieci (Lukrowy Przekręt I) | Felek Wafelek (PFW_055)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski. Wyobraź sobie Swarzędz 11
- 0:05listopada powietrze pachnie rogalami świętomarciński mi tak
- 0:08mocno, jakby ktoś rozsmarował lukier po całym mieście, a bruk
- 0:14błyszczał jak cukrowe lodowisko i właśnie w taki dzień dzieje
- 0:18się coś, co nie powinno się wydarzyć nigdzie, bo oto jamniki
- 0:24te nisko zawieszone mistrze sprytu.
- 0:28Nagle zaczynają robić po bruku szur szur brzuchem.
- 0:33Jakby świat urósł o centymetr, a one skurczyły się o 2.
- 0:38Tylko że w tej historii nic nie jest przypadkiem.
- 0:42Słuchacie felek, wafelek i lukrowy przekręt.
- 0:45Część pierwsza kryptonim szort dog, a jeśli jesteś tu pierwszy
- 0:50raz felek, to czekoladowy wafel detektyw, który wie jedno
- 0:55słodycz bywa przynętą, a spryt. Ratunkiem.
- 0:59Zanim wejdziemy pod stół stolarski i zaczniemy mierzyć
- 1:02świat od spodu, ogromne podziękowania dla patronów,
- 1:06dzięki którym ten odcinek powstał dla mamy darii róży oraz
- 1:11jej młodszej siostry matyldy. Dziękuję wam za wsparcie i za
- 1:16kakao, po którym tropy robią się wyraźniejsze, a odwaga mniej się
- 1:22kruszy. Gotowi to teraz razem 3 oddechy
- 1:27z jamnikowego kodeksu jam sido wdech, wydech.
- 1:32Wdech. Wydech.
- 1:35Wdech. Wydech.
- 1:38Na czekoladowym tropie zaczynamy, jeżeli felek stał się
- 1:42już znajomym głosem w waszym domu, zaobserwujcie nasz kanał i
- 1:46zostawcie ocenę, to dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać
- 1:51dalej, a jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie postawić
- 1:55mu symboliczne kakao na patronite.
- 1:57Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 2:01historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie,
- 2:05dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 2:08Swarzędzu 11 listopada powietrze nie miało zwykłego zapachu.
- 2:13Ono miało zapach podstępu, rogale świętomarcińskie
- 2:17pachniały tak mocno, że bruk wydawał się lekko słodki.
- 2:22Masło kręciło się w nosie jak wiatraczek.
- 2:25Lukier błyszczał na stoiskach jak małe lodowiska, a biały mak
- 2:29wyglądał jak rozsypane perełki, które ktoś zgubił w pośpiechu i
- 2:33właśnie wtedy pojawił się on felek.
- 2:36Wafelek przyjechał kulinarno detektywistycznie, czyli.
- 2:41Szybkim krokiem z wafelkową czapeczką i z nosem tak blisko
- 2:44lukru, że gdyby lukier miał magnes.
- 2:46Felek już by się do niego przykleił na czekoladowo
- 2:50rogalowym tropie powiedział to głośno, bo felek miał taką
- 2:54zasadę, jak coś pachnie dobrze, to trzeba to ogłosić światu.
- 2:59Świat zresztą wyglądał na zadowolony.
- 3:01Ludzie nosili paczki dzieci podskakiwały, a ktoś krzyknął
- 3:06jeszcze jednego i dodatkowe 2 na wynos szelek, aż się uśmiechnął
- 3:10brzmiało znajomo. Trochę jak jeszcze jeden
- 3:13cukierek, tylko na szczęście tutaj chodziło o rogale.
- 3:17Już miał zrobić pierwszy inspekcyjny chrupek w stronę
- 3:20stoiska. Kiedy zauważył coś dziwnego,
- 3:24coś, co nie pasowało do święta do lukru, do uśmiechów i do
- 3:28bruku. Jamniki było ich kilka niskie,
- 3:33długie z oczami, czujnymi jak latarki, ale zamiast maszerować
- 3:37dumnie jak w paradzie one poruszały się inaczej, szur
- 3:42szur. Brzuchem o bruk felek mrugnął
- 3:46raz drugi. Jamniki szły tak, jakby podłoga
- 3:51nagle podskoczyła i próbowała je złapać za łapy, co kilka kroków
- 3:56zatrzymywały się, pochylał y głowy i patrzyły na bruk, jakby
- 4:00sprawdzały, czy on urósł. A potem znów.
- 4:06Szur szur. To wyglądało nie jak spacer,
- 4:11tylko jak tajna misja. Agenci przy ziemi nisko
- 4:16profilowo ostrożnie w skupieniu, felek odsunął się od rogalowego
- 4:21stoiska o pół kroku, bo w głowie zapaliło mu się małe światełko,
- 4:26takie czekoladowe. Aha, coś tu się święci i tym
- 4:31razem nie chodzi o święto marcińskie rogaliki.
- 4:35I wtedy zobaczył coś jeszcze. Przy jednym stoisku stała stara
- 4:40drewniana miarka do pomiaru ciata tak z błędem, bo ktoś
- 4:45pisał w pośpiechu, miarka była jak linijka gigant, a dzieci
- 4:49przykładały do niej paczki z rogalami i śmiały się, czy
- 4:53paczka jest wysoka jak tata? Jeden jamnik rudy z miną i ja
- 4:58wszystko liczę, podszedł, stanął, dumnie, uniósł pyszczek
- 5:03i spojrzał na kreskę, którą jeszcze wczoraj nazywał moja
- 5:07długość. Ej wczoraj nosem sięgałem trochę
- 5:11wyżej mruknął jamnik do siebie kreska była wyżej, a jego brzuch
- 5:17był niżej. Co pisnęła jakaś dziewczynka
- 5:23piesek się skurczył. Felek poczuł, jak w jego
- 5:27wafelkowej czapeczce coś robi klik i właśnie wtedy zobaczył
- 5:32dziewczynkęróże. Róża miała tablet w różowym
- 5:36etui, nie takim zwykłym, tylko takim, które wyglądało jak
- 5:40dowództwo w miniaturze. Naklejki anime.
- 5:43Matematyczne znaczki, mała rakieta i coś, co przypominało
- 5:47wykres, ale mogło być też kotem w przebraniu paraboli obok niej
- 5:52podskakiwała matylda, ewidentnie młodsza siostra, jakby miała w
- 5:56nogach sprężynki i w głowie 100 pomysłów naraz.
- 6:00A trochę dalej, w cieniu warsztatu stały dumnie 2 jamniki
- 6:04perła i Zosia. Spokojne uważne, takie, które
- 6:09nie muszą mówić głośno, żeby było wiadomo, że są tu u siebie.
- 6:14Róża podeszła do felka szybko, ale bez paniki, jak ktoś, kto ma
- 6:18Plan? To ty jesteś felek, prawda, choć
- 6:22szybko to nie jest dzień na przypadkowe rogale.
- 6:25Felek zamarł w pół kroku. Przypadkowe rogale to brzmiało
- 6:30groźnie, jakby rogal mógł wyskoczyć zza rogu i powiedzieć
- 6:34bęc. Ja ja nigdy nie odmawiam
- 6:38zaproszeń. Powiedział to z tym swoim
- 6:41uśmiechem, który zwykle oznaczał nowa przygoda.
- 6:45Matylda tylko mrugnęła do niego jak mały agent chaosu, który wie
- 6:49coś więcej. Jamniki poprowadziły go do
- 6:52warsztatu stolarskiego. Z zewnątrz wyglądał normalnie
- 6:56drewno, zapach dębu, lakier, świeże trociny rozsypane jak
- 7:00złota posypka. W środku było ciepło i pachniało
- 7:04tak, że felek aż zrobił. Mmm nosem.
- 7:08Ale jamniki nie poszły do swoich legowisk nie poszły do stołu
- 7:12roboczego, one poszły prosto do jednego masywnego, dębowego
- 7:17stołu i wtedy stało się coś, co felek lubił najbardziej coś, co
- 7:22wyglądało zwyczajnie, a było sprytne, niski jamnik z miną
- 7:27wiecznego sprawdzam, podszedł do nogi stołu.
- 7:31W tej nodze był sęk taki zwyczajny, jakby natura
- 7:34umieściła go tam przypadkiem niski dotknął sęka łapą klik.
- 7:41O wyrwało się felkowi. W nodze stołu wysunęła się
- 7:46cienka listewka, potem jeszcze jedna i jeszcze.
- 7:51Cyk cyk cyk. Z boku pojawiły się ząbkowane
- 7:56schodki, małe jak dla kogoś, kto umie chodzić nisko, a na końcu
- 8:01mini zjeżdżania tak zjeżdżalnia z drewna dla agentów niskich
- 8:08agentów. Ukryte przejście szepnęła
- 8:12matylda z dumą, jakby to była jej ulubiona zabawka i
- 8:16największy sekret świata jednocześnie.
- 8:19Felek nachylił się i zajrzał w dół, w środku było ciemniej, ale
- 8:23nie strasznie. Raczej tajemniczo jak w książce,
- 8:28w której ktoś właśnie przewrócił stronę i powiedział, no to teraz
- 8:31zaczyna się prawdziwa część. Perła podeszła bliżej, spokojna
- 8:36jak zawsze. Felku uważaj na brzegi, tu się
- 8:40wchodzi nisko. Felek skinął głową misje
- 8:45brzmiały lepiej niż przypadkowe rogale zszedł po schodkach,
- 8:49ostrożnie tup, tup, potem sisk, ale kontrolowany bardzo
- 8:55kontrolowany, prawie jakby ćwiczył to całe życie.
- 9:00Na dole. Regał z deskami obrócił się
- 9:04powoli jak biblioteczne drzwi, drewno zaszumiało cicho, jakby
- 9:08samo mówiło. I nagle felek znalazł się w
- 9:12miejscu, które nie miało prawa istnieć pod stołem.
- 9:17Niezależna instytucja służb kanapowo obronnych w skrócie
- 9:22nisko. Łał, słodko powiedział felek z
- 9:26podziwem i faktycznie baza była niska, ale sprytna ściany
- 9:32wzmocnione deskami mapy swarzędza po naklejane jak
- 9:35plasterki sera na kanapce nitki pineski karteczki były podsłuchy
- 9:41pod obrusowe małe urządzenia, które wyglądały jak okruszki, a
- 9:46pewnie słyszały pół miasta. Wentylacja ciągnęła się w Górze
- 9:50jak mini metro z kratkami i tunelami, w których aż chciało
- 9:54się szeptać. Na ścianie wisiało motto duże,
- 9:59proste i tak jamnicze, że felek poczuł respekt.
- 10:03Im niżej mierzysz, tym więcej, widzisz słodko, po raz drugi
- 10:08mruknął cicho. Róża przeszła obok niego bez
- 10:12zatrzymania, jak ktoś, kto nie ma czasu na wow.
- 10:16Matylda już kręciła się przy skrzynkach, jakby szukała
- 10:19przycisku do uruchomienia fajerwerków.
- 10:23Perła sprawdzała kąty Zosia, skanowała wzrokiem bazę, a
- 10:27jamniki rozeszły się na swoje miejsca.
- 10:29Jakby ktoś dał niewidzialny znak, felek już miał rzucić
- 10:33słodkie myślenie. To rozwiązanie.
- 10:36Kiedy zauważył jamnika o kryptonimie miski.
- 10:40Niski stał przy ścianie i wyglądał jakby siedział niżej
- 10:44niż zwykle. Nie chodziło o to, że siedział.
- 10:47Chodziło o to, że był jakby bliżej podłogi.
- 10:52Jakby ktoś mu zabrał kawałek wysokości, jakby jego brzuch
- 10:56dotykał ziemi szybciej niż powinien.
- 11:00Felek zmrużył oczy Róża zauważyła jego spojrzenie.
- 11:04I zanim felek zdążył zapytać, zanim matylda zdążyła rzucić
- 11:08dowcip, zanim ktoś zdążył udawać, że wszystko jest
- 11:12normalne, Róża powiedziała twardo.
- 11:15Masz rację. Zrobiła krótką pauzę, taką, w
- 11:19której w bazie dało się usłyszeć nawet trociny, jakby spadały w
- 11:23myślach. I to jest nasz problem.
- 11:28W bazie nisko wszystko było już jasne, jamniki nie udają
- 11:33niskich, one naprawdę tracą długość, a my musimy zachować
- 11:37spokój, zebrać fakty i działać. Zrobiło się cicho.
- 11:42Tak cicho, że felek usłyszał własne myśli, a jego myśli miały
- 11:46teraz jeden smak. Niepokój z odrobiną lukru.
- 11:51Wszyscy patrzyli na niskiego. Miski patrzą na treningową
- 11:56kanapę, kanapa stała spokojnie jakby nic nie wiedziała, że
- 12:00właśnie stała się podejrzanym numer.
- 12:03Jeden miski zrobił krok, drugi naprężył łapki, podniósł
- 12:09pyszczek i spróbował wskoczyć. Hop i nic.
- 12:15Nie było eleganckiego lądowania na poduszce, nie było nawet
- 12:18ślizgu było za to miękkie, bardzo jamnicze plask.
- 12:26Miski odbił się i wylądował na brzuchu.
- 12:30Ja ja nie sięgam pyszczkiem do kanapy.
- 12:34Zosia zmrużyła oczy perła nie powiedziała nic, tylko jej ucho
- 12:39drgnęło, jakby złapało sygnał z niewidzialnego radaru.
- 12:44Matylda spróbowała rozbroić atmosferę.
- 12:47Może po prostu ktoś tu zjadł za dużo smaczków?
- 12:51Smaczek tu smaczek tam i nagle puf jamnik w wersji kulkowej to
- 12:58miało być śmieszne i było. Przez pół sekundy.
- 13:02Bo potem odezwał się jeden jamnik z tyłu, ja nie mogę być
- 13:06kulką i drugi jak my mamy się chować za słupkiem.
- 13:12Niski przełknął ślinę. Za słupkiem z takim profilem o
- 13:17nie, o nie tylko nie to. Róża weszła na krzesełko obok
- 13:23tablicy, bo dowódca powinien być widoczny nawet jeśli jest tylko
- 13:2720 cm wyżej uniosła rękę ja mszido.
- 13:34Słowo uderzyło w salę jak dzwonek na przerwę wszystko na
- 13:38sekundę stanęło. Nawet matylda przestała
- 13:40podskakiwać. Felek szepnął do matyldy coto.
- 13:45Jamniczy kodeks opanowania i współpracy odpowiedziała cicho.
- 13:49Matylda jak emocje skaczą? Ja mszidoje sprowadza na ziemię.
- 13:55Róża spojrzała na felka krótko jakby sprawdzała, czy nowy
- 13:58rozumie zasady gry. Felku u nas najpierw spokój,
- 14:04potem fakty, potem ruch. Felek przełknął ślinę i mruknął
- 14:09jak do siebie, żeby też mieć zasadę w kieszeni.
- 14:13Fakty ponad hipotezy. Róża od chrząknęła.
- 14:19Zasada pierwsza jamniki ustawiły się same, trochę krzywo, bo
- 14:23panika jeszcze im siedziała w łapach, ale już próbowały.
- 14:27Jamnik nie ocenia kałuży przed nimi łapami, jeśli nie wie,
- 14:31gdzie kończy się ogon. Kałuży nie ocenia, powtórzyli,
- 14:37jeśli nie wie, gdzie kończy się ogon dodała Zosia.
- 14:42Zasada druga ogon to antena honoru, nie machasz nim w
- 14:47panice. Baryłka powiedział to z takim
- 14:50przejęciem, że aż jego ogon drgnął, po czym szybko go
- 14:54przytrzymał. Zawstydzony perła dopowiedziała
- 14:57spokojnie. Agenci.
- 15:00Oddychamy 3 oddechy, wdech, wydech.
- 15:05Wdech. Wydech.
- 15:09Wdech. Wydech.
- 15:12I nagle brzuchy jakby trochę odpuściły, jakby ktoś poluzował
- 15:17niewidzialny pasek. Zasada trzecia powiedziała Róża,
- 15:21a głos miała już mniej śmieszny, bardziej drużynowy partnera, nie
- 15:27zostawia się na otwartej podłodze nigdy.
- 15:31Nigdy powtórzyli wszyscy felek też.
- 15:38Na sekundę było dobrze i wtedy tabletróży zrobił pik pik.
- 15:43Ekran sam się podświetlił na ekranie pojawiła się twarz kici
- 15:470 1 elegancka, chłodna, perfekcyjna, taka jakby wszystko
- 15:52było policzone do ostatniego piksela.
- 15:56W tej samej sekundzie kratka wentylacyjna nad stołem odpraw,
- 15:59zrobiła klap i wypadła z otworu, wysunęła się łapka, potem druga
- 16:06a potem głowa to był mruczysław Czarny kot z muszką plamką na
- 16:11szyi wynurzał się powoli teatralnie jakby właśnie
- 16:14zaczynał swój występ. Trzepnął drobny pyłek z łapki
- 16:18jakby stał na czerwonym dywanie, kot stanął na stole z miną jakby
- 16:23stół należał do niego od zawsze. Och, wybaczcie ten skromny
- 16:28sufitowy debiut, przyszliśmy ostrzec, zanim będzie za krótko,
- 16:34to znaczy za późno. Róża nie drgnęła.
- 16:39Spojrzała raz na tablet, raz na kota.
- 16:42Ostrzeżenia lubią fakty. Co tam macie?
- 16:46Kicia 0 1 na ekranie uśmiechnęła się minimalnie, nie ciepło
- 16:51nieprzyjaźnie tak jakby już znała odpowiedź.
- 16:55A felek poczuł w brzuchu coś jeszcze coś, co nie było lukrem
- 16:59ani rogalem. To było wrażenie, że ktoś
- 17:02właśnie podkręcił światło nad sceną.
- 17:05Kot przyłożył łapkę do piersi, jakby grał rolę zatroskanego
- 17:09bohatera. Och, pani dowódco, fakty mamy i
- 17:13to takie, które skracają humor szybciej niż złe cięcie w
- 17:17filmie. Kicia 0 1 odezwała się chłodno z
- 17:21ekranu, proszę nie panikować. Panika źle wpływa na wyniki.
- 17:27Matylda aż otworzyła usta, żeby rzucić coś złośliwego, ale perła
- 17:31położyła jej delikatnie łapkę na ramieniu tylko na sekundę
- 17:35wystarczyło. Jam sido nadal trzymało bazę w
- 17:39szeregu, kot machnął ogonem elegancko, przejdźmy do sedna,
- 17:44mamy dla was materiał. Na ekranie tabletu pojawiły się
- 17:50obrazki nie żadne prezentacje, takie proste, żeby nawet dziecko
- 17:54mogło je zrozumieć. Pierwszy obrazek szczur w Białym
- 17:58fartuchu, drugi tablica z sylwetką jamnika i precyzyjne
- 18:03matematyczne wyliczenia. Trzeci wielkie, grube litery,
- 18:08układające się w napis Short dog.
- 18:12Miski przełknął ślinę tak głośno, że felek był pewien, iż
- 18:16usłyszała to nawet wentylacja. Kryptonim szort dog powiedziała
- 18:21kicia 0 1 tajna operacja mająca na celu zredukowanie przewagi
- 18:26jamników w terenie. Wiemy to, bo szczurzy oddział
- 18:30rad od dawna jest na naszym radarze kod dodał aksamitnie.
- 18:36To super tajny Plan, który ma sprawić, że jamniki będą coraz
- 18:39krótsze i bardziej okrągłe, a tym samym bezużyteczne jako
- 18:44agencja nisko. Baryłka warknął z
- 18:47niedowierzaniem rad te kanałowe szczury.
- 18:52Kod westchnął dramatycznie. Tak, szczury tes kanałów z
- 18:58brudnych zamiarów opracowały niecny Plan pozbycia się was
- 19:02waszej przewagi. Felek powąchał powietrze Jeszcze
- 19:06raz brudne zamiary powinny pachnieć kanałem, a tutaj
- 19:11pachniało gładko salonowo jak w eleganckim sklepie z poduszkami.
- 19:19Róża nie dała się wciągnąć w ton.
- 19:21Obrazki lubią opowieści. Ja lubię fakty.
- 19:25Skąd to macie? Kot uniósł brwi urażony jak
- 19:29artysta, któremu kazano płacić rachunki.
- 19:32Z obserwacji z wysokości z góry widać lepiej.
- 19:38I wtedy kot sięgnął pod muszkę, jakby miał tam kieszonkę na
- 19:41rekwizyty, wyjął maleńką rolkę mikrofilm taki drobiazg, że
- 19:47wyglądał jak zwinięta nitka. Położył go na stole, odpraw z
- 19:51delikatnością. Jakby to był kawałek złota.
- 19:55Proszę oryginały materiał do analizy.
- 20:00Róża nie dotknęła od razu, najpierw spojrzała, potem
- 20:04spojrzała na kicie 0 1, potem nam ruszy sława mruczysław
- 20:09odwrócił się do wentylacji, jakby to były normalne drzwi i
- 20:12już na odchodne dodał coś, co zabrzmiało prawie szczerze i
- 20:17jeszcze jedno jesteśmy z wami, bo my też jesteśmy ofiarami.
- 20:23Wszyscy spojrzeli na niego naraz mruczysław westchnął ciężko.
- 20:28Kocimiętka zniknęła całe zapasy. Matylda aż pisnęła kto kradnie
- 20:36kocimiętkę? Mruczysław spojrzał na nią z
- 20:39miną tragedii domowej. Ktoś, kto chce chaosu, a kod bez
- 20:45kocimiętki jest emocjonalnie niestabilny.
- 20:49Perła tylko mruknęła. Mhm.
- 20:53Kicia 0 1 uśmiechnęła się minimalnie na ekranie.
- 20:58Dziękujemy za współpracę. Proszę zachować spokój i działać
- 21:01racjonalnie. Pyk połączenie się urwało,
- 21:06mruczysław już wchodził do wentylacji, ale Jeszcze raz
- 21:09odwrócił głowę. My swoje zrobiliśmy ostrzegliśmy
- 21:14teraz wasza kolej. Klap kratka wróciła na miejsce.
- 21:20W bazie zrobiło się cicho, tyle że teraz była to Cisza cięższa,
- 21:25taka, w której każde słowo mogło zrobić plusk jak kamyk.
- 21:29W kałuży baza wróciła do swojego naturalnego stanu półmrok,
- 21:34kanapa, przysmaki i głowy. Pełne myśli tylko, że teraz te
- 21:39myśli były ciężkie. Felek stanął na środku i przez
- 21:43chwilę po prostu patrzył. Na łapki na brzuchy na to jak
- 21:47jamniki co chwilę zerkają na podłogę, jakby bały się, że
- 21:51ziemia znów podrośnie. Czyli z waszą długością jest coś
- 21:56nie tak? Powiedział ostrożnie felek.
- 22:00Miski spojrzał na niego jak na kogoś, kto wypowiedział zakazane
- 22:04słowo. Nie mów tego, jakby to było
- 22:07normalne długość, to jest status, długość jamnika to
- 22:12honor. Baryłka od chrząknął.
- 22:16Ja zawsze byłem długi w duchu. Matylda ści szyła głos.
- 22:23A jak się jeszcze trochę skrócicie to będę was nosić w
- 22:27kieszeni. W kieszeni pisnął niski.
- 22:32Agent w kieszeni to koniec jamniczej cywilizacji.
- 22:37Felek uniósł dłonie, dobra fakty, ponad hipotezy, sprawdźmy
- 22:42fakty. Róża usiadła przy biurku i
- 22:45wyciągnęła mikrofilm, położyła go na czystej deseczce jakby
- 22:49bała się, że jeśli dotknie go bez myślenia, to sama wpadnie w
- 22:53czyjąś opowieść. Sprawdzimy, co nam podrzucili i
- 22:57dlaczego? Perła stała obok jej ucho
- 23:01drgnęło nerwowo. Felek przeszedł do kącika przy
- 23:04miskach, niski, kręcił się przy metalowej misce, jakby
- 23:08sprawdzał, czy miska też się nie zmniejszyła.
- 23:11I wtedy felek zobaczył to obok misek na drewnianej podłodze.
- 23:15Coś się rozlało. Fioletowe maziste, jakby ktoś
- 23:21upuścił bardzo gęsty sos. Felek przykucnął.
- 23:26O, a to co? Róża spojrzała perła natychmiast
- 23:31zrobiła krok bliżej. Felek zauważył małą fiolkę
- 23:35drobniutką, jakby mogła się schować w okruszku na etykiecie
- 23:40czarne litery s 3, 2 5. To jakiś sos do smaczków mruknął
- 23:47felek, ale sam sobie nie wierzył.
- 23:51Perła drasnęła się za uchem, mały gest, taki, który mówił
- 23:55więcej niż całe przemówienie. Róża wzięła fiolkę w chusteczkę,
- 23:59jakby trzymała coś, co może zareagować na emocje.
- 24:05S 325 powiedziała wolno numer. Seria.
- 24:12Matylda zmrużyła oczy. S jak szort, czyli krótki.
- 24:19Miski aż przysiadł, jakby to słowo mogło go jeszcze bardziej
- 24:22skrócić. Felek pochylił się bliżej i
- 24:25zauważył coś, co nie pasowało do fioletu na nakrętce w rowkach
- 24:30był drobniutki, biały pyłek, ledwo widoczny jak posypka.
- 24:37Felek nie powiedział, nic, wziął fiolkę na sekundę, przybliżył do
- 24:41nosa, zrobił długi wdech. I nagle w głowie felka wskoczyły
- 24:46na swoje miejsca zapachy jak klocki, lukier, czysty blat,
- 24:51piekarnia, święto, nie kanał, nie, brud, nie szczurzy tunel.
- 25:00Felek oddał fiolkęróży bez komentarza.
- 25:02Czasem najlepsze, co detektyw może zrobić, to nie gadać od
- 25:06razu. Róża odłożyła fiolkę obok
- 25:09mikrofilmu perła odpalaj. Na ścianę padło ciepłe światło
- 25:14projektora mikrofilm poszedł w ruch.
- 25:18Na ścianie pojawiły się mini obrazki, szczury, klatki,
- 25:23symbole, fiolki, pieczątki rad. Wszystko było oczywiste za
- 25:31oczywiste, idealnie skadrowane jak instrukcja oto winny proszę
- 25:37uwierzyć. Niski drgnął.
- 25:41A więc to oni. Baryłka dodał przerażonym
- 25:45głosem. Na pewno jakaś substancja,
- 25:48najpierw brzuch szur szur, potem trudniej wskoczyć na kanapę.
- 25:53Róża patrzyła na obraz, a potem na fiolkę, a potem znowu na
- 25:57obraz palce zacisnęły się na szkle tak mocno, że fiolka cicho
- 26:01pstryknęła. A ja im wierzyłam powiedziała w
- 26:05końcu. Oj ten szrama, szef ekipy rad,
- 26:10przecież mieliśmy układ. Felek poprawił czapeczkę jakby
- 26:14przełączał tryb, bo jeśli ktoś podrzucił dowód, który boli, to
- 26:19znaczy, że ktoś bardzo chce, żeby bolało.
- 26:22A to już nie była sprawa o długość, to była sprawa o
- 26:25zaufanie. Róża stała przy tablicy z
- 26:29mapami, a jej tablet leżał na stole odpraw jak serce bazy
- 26:34ciche, ale gotowe pompować informacje w każdą stronę.
- 26:38Perła sprawdzała łączność. Zosia krążyła przy wentylacji,
- 26:42jakby sufit mógł mieć uszy, a matylda kręciła się w miejscu,
- 26:46bo jej nogi nie umiały stać spokojnie, kiedy w powietrzu
- 26:49wisiała tajemnica. Felek wciąż miał w głowie biały
- 26:53pyłek i zapach piekarni i wiedział jedno, zanim zacznie
- 26:57się wielkie dedukowanie trzeba zrobić rzecz prostą.
- 27:02Potwierdźmy skalę powiedział felek.
- 27:04Jeśli skracanie działa na jednej jamniki, to pewnie działa na
- 27:08więcej, a wtedy wiemy, że to nie wypadek.
- 27:12Róża kiwnęła głową dokładnie zanim ruszymy, musimy wiedzieć,
- 27:18czy to działanie lokalne, czy globalne.
- 27:21Perła podeszła do stanowiska z monitorem.
- 27:24Na ekranie pojawiła się siatka pól jak kratki w zeszycie, tylko
- 27:28zamiast liter były kreski krótkie, długie w sekwencjach.
- 27:33Felek nachylił się. To jakiś kot.
- 27:37Matylda uśmiechnęła się krzywo. Szyfr ogonowy.
- 27:42Róża podniosła dłoń i jamniki nie krzyczą w eter, jamniki
- 27:47machają. Kilka jamników ustawiło się przy
- 27:51małym nadajniku nie było przycisków, nie było klawiatury,
- 27:55był czujnik i ogony. Jeden machnął krótko, drugi
- 28:01machnął długo, trzeci krótko krótko długo, prawo, lewo,
- 28:06prawo, lewo na monitorze pojawiły się impulsy jak
- 28:10jamniczy kod morsa. Rytm to wiadomość wyjaśniła
- 28:15perła. Ogon to antena.
- 28:18Felek mruknął ogon to antena honoru.
- 28:21To była zasada druga jam sido komunikat poleciał w teren w
- 28:27bazie przez chwilę była Cisza, taka, w której słychać nawet jak
- 28:31ktoś myśli matylda zaczęła liczyć szeptem raz 2 3.
- 28:39Nagle monitor za migotał pik i zaczęły spływać odpowiedzi.
- 28:44Najpierw jedna, potem 2, potem 3, a potem cała Lawina
- 28:49wiadomości. Też dziś nie wskoczyłem na
- 28:52kanapę. Wpadłem w dziurę, choć dziura
- 28:55taka sama jak wczoraj. Mam wrażenie, że podłoga jest
- 28:58bliżej, mój brzuch robi szur szur, a ja jem normalnie.
- 29:03Myślałem, że to tylko ja i jeszcze dziesiątki kolejnych.
- 29:07Każda wiadomość była jak kamyczek do kałuży plask plask
- 29:12plask. Panika spróbowała wrócić,
- 29:16widzicie, pisnął niski czyli prawda.
- 29:20Felek poczuł, że to jest ten moment, kiedy objaw rośnie.
- 29:24Od słów Róża weszła na krzesełko Jeszcze raz.
- 29:28Ja mszido. Wszyscy zamarli.
- 29:34Róża szybko przesunęła palcem po ekranie na wykresie kreski
- 29:38opadały jak zjeżdżalnia z 12 meldunków.
- 29:41Wychodzi to samo tempo średnio centymetr na godzinę.
- 29:46Jeśli nie znajdziemy antidotum, jamniki skrócą się o kolejne 5
- 29:50cm jeszcze do wieczora, a objawy przyspieszają, gdy rośnie
- 29:54strach, musimy działać mądrze. 5 cm.
- 29:58Zabrzmiało jak wyrok dla ludzi. To może mało dla jamników czy
- 30:04jakby ktoś zabrał kawałek świata?
- 30:06Felek powoli poprawił swoją wafelkową czapeczkę, jakby tym
- 30:10ruchem włączał w sobie tryb bohatera w czekoladowej masce.
- 30:15Słodycz to nie wszystko, liczy się spryt powiedział.
- 30:19Ktoś robi z was kulki, a kulka się nie obroni?
- 30:23I ktoś bardzo chce, żebyście przestali sobie ufać dodał.
- 30:26Ciszej, a ja nie lubię, kiedy ktoś miesza ludziom w głowach
- 30:30jak łyżką w luksze. W sali odpraw powietrze stało w
- 30:34miejscu gęste, jak lukier, który jeszcze nie zdecydował czy
- 30:38spłynąć, czy zostać i przykleić wszystkim myśli do głowy.
- 30:42Na stole leżały do wody mikrofilm i fiourka.
- 30:46Perła stała przyłączności słupki sygnału tańczyły jej przed
- 30:50nosem, a ucho drgało jakby łapało nie tylko radio, ale i
- 30:54miny co kilka sekund. Drapała się za uchem.
- 30:57Szybko nerwowo ten ruch mówił wszystko coś tu śmierdzi.
- 31:04Róża skinęła głową dobra radio gotowe zapytała, choć znała
- 31:09odpowiedź wywołaj oddział rad. Perła nacisnęła przełącznik.
- 31:17A potem w głośniku odezwał się major szrama.
- 31:20Głos miał chropowaty, twardy jak papier ścierny na mokrym bruku.
- 31:26No co to za szum w waszej norze? Róża pochyliła się do mikrofonu
- 31:32naszej noże. Lepiej powiedz, co to za teatr,
- 31:36bo my właśnie czujemy, że ktoś nam ustawia scenę.
- 31:39I powiem ci jedno szrama, ta scena pachnie kanałem.
- 31:44Po drugiej stronie krótka ostra Cisza.
- 31:47Kanałem pryknął szrama, uważaj na swój nos, dziewczynko, u nas
- 31:52też są nagłe przypadki. I nagle jakoś wszystko wskazuje
- 31:58na was. Felek przystąpił z nogi na nogę.
- 32:02W środku czuł swoje czekoladowe klik.
- 32:05Obie strony mówią podobnie tylko w inną stronę.
- 32:08Róża nie podniosła głosu. Myślicie, że uwierzymy w ten
- 32:12wasz teatrzyk? Szrama odbił natychmiast, a u
- 32:16nas wygląda to tak, jakby nisko chciało zrobić z siebie ofiarę,
- 32:20zanim ktokolwiek zada pytanie, kto pierwszy zaczął mieszać i po
- 32:24co? Perła drasnęła się za uchem,
- 32:28mocniej Róża zrobiła krok bliżej Radia.
- 32:32Szrama odparła nerwowo nie będę prowadzić wspólnych działań,
- 32:37kiedy nie wiem, czy ty jesteś ze mną, czy przede mną.
- 32:42Szrama odpowiedział ostro. A ja nie będę stał w tunelu,
- 32:46kiedy ktoś może mi wbić łapę w plecy.
- 32:49Róża odetchnęła raz. Drugi.
- 32:53A potem powiedziała zdanie, które smakuje jak gorzkie kakao.
- 32:57Skoro tak rozejm zawieszony. Radio zgrzytnęła.
- 33:03Skoro wy tak to nie liczcie, że będziemy udawać, że nic się nie
- 33:07stało. Perła spojrzała na rurze pytanie
- 33:11bez słów na pewno. Róża odpowiedziała ruchem głowy.
- 33:16Tak. Koniecłączności.
- 33:19Powiedziała perła, Cisza usiadła w bazie jak ciężka deska.
- 33:24Miski gdzieś z tyłu przełknął ślinę.
- 33:27Baryłka przestąpił z łap na łapę.
- 33:30Matylda zamilkła, co było podejrzane samo w sobie felek
- 33:36spojrzał na stół na rurze na perłę i na pustą przestrzeń
- 33:41między nimi, w której teraz mógł stać każdy.
- 33:45Ktoś chce, żebyście się pokłócili powiedział felek
- 33:49cicho, bo kiedy drużyna się kłóci, nie patrzy na prawdziwy
- 33:53trop. Poprawił czapeczkę i dodał już
- 33:56prawie szeptem, jak coś się nie klei, to ktoś nam rozlał, klei
- 34:01gdzie indziej. Dzięki, że byliście ze mną w
- 34:05swarzędzu wśród rogalowego zapachu trocin i tajemnicy,
- 34:09która nie przyszła z hukiem, tylko jak szept, jak oczywisty
- 34:14dowód, jak uśmiech, który mówi spokojnie, to na pewno oni, a
- 34:20felek wie, że gdy coś jest zbyt oczywiste, to często znaczy, że
- 34:24ktoś ustawił scenę tak, żebyśmy patrzyli tam.
- 34:28Gdzie trzeba nie patrzeć i teraz najważniejsze pytania wiszą w
- 34:33powietrzu jak cukier puder. Kto naprawdę reżyseruje
- 34:37kryptonim Short dog i czemu tak mu zależy na kłótni?
- 34:41Czy da się poskładać zaufanie, zanim skrót zrobi się zbyt duży?
- 34:47I czemu ten jeden szczegół nie daje spokoju?
- 34:50Zapach, który nie pasuje do kanałów?
- 34:54Pamiętajcie puentę felka słodycz to nie wszystko, liczy się
- 34:58spryt, bo jeśli coś się nie klei, możliwe, że ktoś rozlał
- 35:04klej gdzie indziej. Część druga już czeka za rogiem
- 35:09na czekoladowym tropie do usłyszenia.