Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Smocza Prawda 🐍 legenda dla dzieci (Bazyliszek II) | Felek Wafelek (PFW_012)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski. Pamiętacie jak skończyła się
- 0:04poprzednia opowieść? Felek ruszył śladem legendy.
- 0:09Odkrył coś bardzo podejrzanego pod warszawską starówką i nagle,
- 0:14kiedy rozwiązanie wydawało się oczywiste w mroku tajemnica
- 0:18ożyła na nowo. Dziś czas poznać ciąg dalszy tej
- 0:21historii. Felek, wafelek i bazyliszek
- 0:25smocza, prawda? Przygotujcie coś słodkiego,
- 0:29wciągnijcie koc aż po nos i słuchajcie uważnie, bo w tej
- 0:34części odpowiedzi będą zaskakujące.
- 0:36A prawda może okazać się zupełnie inna niż wszyscy
- 0:41sądzili. Zaczynamy.
- 0:43Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 0:46zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę, to dla nas
- 0:50najmilszy sygnał, by opowiadać dalej, a jeśli chcecie wesprzeć
- 0:54przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 0:58patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:01moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:05link znajdziecie w opisie, dziękuję, że jesteście częścią
- 1:08tego świata. Poprzednia przygoda zakończyła
- 1:12się w cieniu latarki i warkotu głosów, które nie miały nic
- 1:16wspólnego z teatrem. Felek przekonany, że trafił do
- 1:19magazynu rekwizytów. Nagle zorientował się, że
- 1:22właśnie wszedł prosto w środek czegoś znacznie większego niż
- 1:26tylko Legenda i zanim zdążył cokolwiek zrobić, został porwany
- 1:31jak ostatni pierniczek z blaszki do pieczenia.
- 1:35Felek ocknął się w pomieszczeniu, które pachniało
- 1:38dokładnie tak jak całe podziemia, kurzem, ogórkami
- 1:42kiszonymi i starymi paczkami po cukierkach.
- 1:45Nad jego głową wisiała jedna żarówka drżąca na kablu, jakby
- 1:50też nie była pewna czy powinna tu być.
- 1:52Był dosłownie przyklejony taśmą klejącą do kartonowego pudła.
- 1:57Tuż nad nim pochylamy się te same 2 zakapturzone postacie,
- 2:01jeden niski i gruby z brodą, przypominającą spaloną watę
- 2:06cukrową. Drugi wysoki, chudy o oczach jak
- 2:102 zimne dropsy, dobra cudaku warknął, niższy kim jesteś i po
- 2:16co grzebałeś przy naszych paczkach.
- 2:19Mów szybko dodał drugi, bo jak nie to poznasz lizaka prawdy.
- 2:26Wyciągnął z kieszeni olbrzymiego lizaka na patyku w kształcie
- 2:30gwiazdy, który wyglądał, jakby był używany w torturach na
- 2:33festynie. Znam się na słodyczach
- 2:36odpowiedział felek, zachowując zimny karmel w żyłach.
- 2:40To nie lizak, tylko ozdoba choinkowa z cukru trzcinowego
- 2:44niewypał dodał. Z pewnością w głosie.
- 2:48Osobnik spojrzał na lizak, potem znów na felka.
- 2:52Gadać miałeś a nie komentować, bo zaraz cię tu przerobimy na
- 2:56tabliczkę czekolady, cwaniaczku. No dobrze, już dobrze westchnął
- 3:00felek. Najpierw trafiłem do pracowni
- 3:03rzeźbiarza Stefana facet rzeźbi ludzi tak pięknie i
- 3:07realistycznie, że można by z nimi zagrać w szachy, a potem
- 3:11zacząłem śledzić plotki o potworze.
- 3:13Zgubiłem się, wpadłem w jakąś dziurę, znalazłem trochę gipsu,
- 3:17trochę bursztynu. Trochę rekwizytów no i was.
- 3:22Rekwizytów wrzasnął gruby to nasze arcydzieła, nasz Plan,
- 3:27nasz genialny kamuflaż. Plan felek uniósł brwi.
- 3:33Gipsowe rzeźby na papierze atra potwora i worki z bursztynem
- 3:38brzmi jak tania sztuka z kiepskim finałem.
- 3:41To nie sztuka, tylko operacja, specjalna sygnał chudy ludzie
- 3:47widzą potwora, panikują, trzymają się z daleka, a my my
- 3:51przerzucamy przez te rzeźby najcenniejsze bursztyny w
- 3:54Polsce. Kto by sprawdzał posągi z
- 3:56przerażonymi minami, co nie? Interesujące przyznał felek.
- 4:02Tylko jedno pytanie. Jakie?
- 4:07Gdzie w tym wszystkim jest ten cały bazyliszek?
- 4:12Zapadła Cisza. Przemytnicy spojrzeli po sobie z
- 4:16uśmiechem od ucha do ucha, jakby ktoś właśnie podał im watę
- 4:19cukrową na złotej tacy. O a tu wymamrotał gruby
- 4:24podnosząc głowę potwora. Legendarny efekt specjalny
- 4:30postrach straszak, smoczy chwyt anty marketingowy dodał z
- 4:35gardłowym śmiechem nieładnie felek zmrużył oczy.
- 4:40Ładnie, nieładnie, nie twój interes odburknął, chudy i tak
- 4:44stąd nie wyjdziesz, a twoje czekoladowe łapki już niczego
- 4:47nie dotkną. Felek poczuł jak jego pralinkowe
- 4:50serce zatrzepotało jak skowronek w za małej klatce, ale zamiast
- 4:54się trząść, przekrzywił czapkę. Wiecie co jedno mogę wam obiecać
- 5:01jeszcze o mnie usłyszycie. W tym momencie rozległ się
- 5:05potężny wstrząs. Pył opadł z sufitu, światło za
- 5:09migotało. Z głębi tunelu dobiegł głuchy,
- 5:13gardłowy pomruk, jakby coś bardzo starego i bardzo dużego
- 5:18właśnie się przeciągało po długiej drzemce.
- 5:21Co to było? Krzyknął gruby przemytnik.
- 5:25To na pewno nie efekt specjalny pisnął chudy.
- 5:30Obaj spojrzeli na siebie zbladli jak beza, bez cukru i bez słowa
- 5:35rzucili się do ucieczki. Szur trzask łoskot latarki
- 5:39potoczyły się po ziemi migocząc chaotycznie po chwili została
- 5:43tylko Cisza i echo oddalających się kroków z ciemności rozległ
- 5:48się kolejny pomruk, niższy, głębszy, jakby ktoś potrząsnął
- 5:54kamiennym garem z gorącym budyniem i wtedy rozległ się
- 5:59głos głos, który był jak burza w piwnicy.
- 6:03Jak echo tysiąca lat zaklęte w jednym oddechu, słyszałem twoje
- 6:07słowa czekoladowe. Z ciemności majestatycznie
- 6:12wyłoniła się istota o łuskach koloru starego mchu, poruszająca
- 6:16się z gracją wielkiego, dobrze wychowanego węża.
- 6:20Oczy świeciły bursztynowo ciepło, choć potężnie słyszę
- 6:25wszystko, co mówi się w tych podziemiach, ciągnął głosem
- 6:29jakby wykutym z marmuru. Plotki, krzyki i prawdę.
- 6:35A ty felku szukałeś tego ostatniego?
- 6:40Bazyliszek zbliżył się o krok, a jego ogon przesunął się z
- 6:44miękkim szelestem po ziemi, jak jedwabna wstążka z innego czasu.
- 6:49Felek nie mógł się ruszyć nadal przyklejony taśmą do kartonu,
- 6:54ale udało mu się unieść wzrok, aby przyjrzeć się bazyliszkowi.
- 6:58I wtedy to zobaczył. Medalion.
- 7:02Okrągły z mlecznego kamienia, oprawiony w stare srebro.
- 7:06W jego środku litera s otoczona wzorem jak z cukrowych
- 7:11kryształków. Taki sam jak ten, który miał
- 7:14rzeźbiarz Stefan. Tylko tam była litera b.
- 7:18Przepraszam, odezwał się felek niepewnie.
- 7:22Ten medalion, czy to przypadkiem nie prezent może od starego
- 7:26przyjaciela od Stefana? Bazyliszek zamilkł, przez chwilę
- 7:32patrzył na ferka bez ruchu, potem jego ogon zadrżał łuski
- 7:37rozbłysły lekko, a na pysku pojawił się uśmiech.
- 7:41Prawdziwy. Zęby miał duże i chropowate jak
- 7:44nierówno wypolerowanelandrynki. Stefan.
- 7:49Powiedział, ale tym razem już innym głosem cichszym mniej
- 7:54monumentalnym, takim przyjacielskim i ciepłym.
- 7:59Mój przyjaciel, dawno temu obiecałem, że nie pozwolę, by
- 8:02ktoś skrzywdził jego ani jego przyjaciół, delikatnie przeciął
- 8:06pazurem taśmę, która trzymała felka, a ty czekoladowy jesteś
- 8:11inny niż reszta. Czuję, że mogę ci zaufać na
- 8:14tyle, aby pokazać ci prawdę, której nie ma w żadnych
- 8:17książkach. Felek otarł się z taśmy i
- 8:21spojrzał z niedowierzaniem. Ty ty naprawdę jesteś
- 8:24bazyliszkiem. Bazyliszek mrugnął jedno oko i
- 8:29dodał z uśmiechem, a ty naprawdę jesteś waflem, który mówi?
- 8:33No widzisz, każdy ma swoje sekrety.
- 8:36Obaj spojrzeli na siebie i wymienili porozumiewawcze
- 8:39uśmiechy. Chwilę później bazyliszek usiadł
- 8:43ciężko przy ścianie. Jego ogon owinął się wokół niego
- 8:47jak gruby mechowaty koc. Felek przysiadł obok odlepiając
- 8:52resztki taśmy z ramienia. Skąd znasz Stefana?
- 8:56Zapytał cicho z powagą, jakiej nie powstydziłby się nawet budyń
- 9:00waniliowy. Bazyliszek spojrzał przed siebie
- 9:04w bursztynowych oczach zatańczyły cienie wspomnień.
- 9:07To było bardzo dawno temu zaczął, a jego głos brzmiał
- 9:12teraz miękko. Stefan był jeszcze chłopcem
- 9:16chudym jak sznurówka z głową pełną marzeń, inne dzieci śmiały
- 9:20się z niego mówiły, że rysuje bzdury, że gada do kamieni.
- 9:24Felek kiwnął głową ze zrozumieniem.
- 9:27Pewnego dnia uciekł przed nimi przez kratkę przez mrok, prosto
- 9:33tutaj do mnie. I co?
- 9:37Spytał felek szeptem? Bazyliszek uśmiechnął się
- 9:41smutno. Zamiast się bać, położył się
- 9:45obok i wyjął szkicownik. Rysował moją postać przez 3
- 9:50godziny, a potem wrócił następnego dnia i następnego i
- 9:54tak już zostało, a ty felek przechylił głowę.
- 9:59Dlaczego nie zamieniłeś go w kamień?
- 10:01Nawet gdybym miał taką moc, to po co odparł bazyliszek, to nie
- 10:06ja wymyśliłem tę legendę. To ludzie, bo boją się tego,
- 10:11czego nie rozumieją, a te ludzkie rzeźby.
- 10:15Bazyliszek powiódł ogonem w stronę mniejszego korytarza.
- 10:19Choć pokażę ci coś. Zaprowadził felka do ukrytego
- 10:24pomieszczenia za cienką wnęką w ścianie.
- 10:28Bazyliszek pomimo swoich rozmiarów poruszał się lekko
- 10:31cicho i zgrabnie niczym obłok na niebie.
- 10:35W pomieszczeniu rozświetlonym bursztynowym blaskiem oczu
- 10:38bazyliszka stały setki rzeźb, kamienne postacie Kobiety w
- 10:43tańcu, chłopcy z procą, mężczyzna ze skrzypcami,
- 10:47dziewczynka z parasolką, wszystko misternie wyrzeźbione
- 10:51tak żywe, że aż chciało się do nich przemówić.
- 10:54Bazyliszek przesunął ogonem po Kamiennej posadce.
- 10:58To dzieła moich rąk. Powiedział spokojnie, nie żadni
- 11:02ludzie zamienieni w kamień moim spojrzeniem jak głoszą bajki, to
- 11:06Stefan pierwszy podał mi dłuto i młotek.
- 11:09On uwierzył, że potrafię tworzyć coś więcej niż tylko strach, a
- 11:13ja odkryłem, że mam do tego talent i że naprawdę to kocham
- 11:17Stefan wystawia moje rzeźby w swojej galerii, sprzedaję je, a
- 11:22za zarobione pieniądze przynosi mi narzędzia, jedzenie i nowinki
- 11:26z miasta. Bazyliszek zawahał się na
- 11:29chwilę. I ja nie szukam sławy.
- 11:32Ani rozgłosu. Chce tylko żyć po swojemu.
- 11:36Felek przeszedł między rzeźbami, aż zatrzymał się przy jednej.
- 11:41Mały chłopiec z ołówkiem w dłoni.
- 11:44Delikatnie z szacunkiem dotknął kamiennego ramienia.
- 11:47Czy to jest? Mały Stefan.
- 11:51Zapytał cicho. Bazyliszek kiwnął łubem.
- 11:55Tak, to moja pierwsza rzeźba. Felek westchnął, czyli cała ta
- 12:01Legenda o potworze, ktoś ją wykorzystał do przemycania
- 12:05bursztynu wykorzystali twój mit do własnych interesów.
- 12:10Dokładnie potwierdził bazyliszek, a ja Jestem zbyt
- 12:15stary, by walczyć zbyt zmęczony, by znów uciekać i się ukrywać.
- 12:19Felek spojrzał na bazyliszka z nową siłą w oczach.
- 12:23Ale nie jesteś sam, masz Stefana i masz mnie, a ja nie odpuszczam
- 12:29tak łatwo. Bazyliszek uśmiechnął się lekko.
- 12:33I wtedy w głowie felka zrodził się pomysł.
- 12:38Wiesz co, mam Plan powiedział, a jego oczy zabłysły jak cukrowe
- 12:43kryształki. Potrzebujemy kawałka kamienia,
- 12:46najlepiej 3 calowego twoich rąk, twojego dłuta i jednej bardzo
- 12:52przerażonej miny felka wafelka. Uśmiechnął się szeroko.
- 12:57Zrobimy im przedstawienie, którego nie zapomną do końca
- 13:00życia. Bazyliszek spojrzał na felka.
- 13:05Najpierw ze zdziwieniem, potem z uznaniem.
- 13:08Już zrozumiał jego chytry Plan. Czekoladowy ty naprawdę maszłeb
- 13:14nie od parady powiedział. I serce z karmelu dodał felek,
- 13:19puszczając mu oczko. Bez dalszych słów bazyliszek
- 13:24chwycił dłuto i zabrał się do pracy.
- 13:28Po kilku godzinach wytężonej pracy felek z kamienia był
- 13:32gotowy. Bazyliszek dopracował każdy
- 13:35szczegół, przerażone oczy, rozdziawione usta, ręce
- 13:39uniesione w bezradnym geście wyglądał tak realistycznie, że
- 13:43sam felek aż się wzdrygnął na swój widok.
- 13:46W międzyczasie udało się też powiadomić Stefana, który szybko
- 13:50zorganizował pomoc. W bocznym korytarzu czekali już
- 13:53policjanci w cywilu oraz pani bazia.
- 13:56Skąd ona się tam wzięła? Nikt do końca nie widział, widać
- 14:00miała nosa do przygód i intryg. Wszystko było przygotowane tak,
- 14:04by nikt nie zobaczył bazyliszka pozostawało tylko czekać.
- 14:13W tunelach panowała absolutna Cisza, którą przeciął w końcu
- 14:17odgłos kroków i przytłumione szepty.
- 14:21Gruby i chudy wrócili po swoje łupy.
- 14:24No wszystko na miejscu syknął gruby, zarzucając na ramię
- 14:28pierwszy worek bursztynów. Wiesz, bierz i noga stąd, zanim
- 14:33ktoś nas wyczuje, sapnął chudy, pakując kolejne worki.
- 14:38Zadowoleni zziajani dźwigając ciężkie torby pełne
- 14:42bursztynowego skarbu, ruszyli znaną drogą powrotną, ale wtedy
- 14:46ich latarki oświetliły coś, czego się nie spodziewali.
- 14:50Pośrodku przejścia niczym ponura przestroga stał skamieniały
- 14:54felek wafelek. Nieruchomy szary z minął jakby
- 14:59zobaczył samego diabła w różowych kapciach.
- 15:04A wrzasnął chudy wypuszczając worek, który upadł na ziemię z
- 15:08głuchym brzękiem. To ten to ten waflowy cudak
- 15:13bełkotał gruby on on został zamieniony w kamień.
- 15:19Legenda o potworze jest prawdziwa.
- 15:24Zanim zdążyli ochłonąć, tunel zatrząsł się od głębokiego
- 15:28gardłowego ryku bazyliszek ukryty w cieniu, wypuścił z
- 15:33piersi pomruk tak potężny, że kurz posypał się z sufitu.
- 15:38Jak puder z pączków. Przemytnicy zaczęli się cofać,
- 15:41potykając się o własne nogi i wtedy felek przyczajony tuż
- 15:46obok, pociągnął mocno za linę. Z sufitu w migotliwy m świetle
- 15:52latarek opadła wielka sztuczna głowa smoka, ta sama, której
- 15:57używali przemytnicy, kołysała się złowrogo, a jej plastikowe
- 16:02oczy błyskały jak lampki na choince o północy gruby
- 16:05zemdlałby ze strachu, gdyby miał tylko na to czas chodu,
- 16:09uciekajmy. Wrzasnął chudy, ciągnąc
- 16:11towarzysza za rękaw. Nie myśląc wiele, rzucili się
- 16:16prosto w boczny korytarz. Kilka sekund później rozległ się
- 16:20tupot szarpane oddechy i krótkie stój policja.
- 16:25Przemytnicy wpadli prosto w ręce funkcjonariuszy potykając się o
- 16:29własne nogi i porozrzucane worki bursztynów.
- 16:32Zamiast walczyć gruby, padł na kolana, a chudy zawył.
- 16:37Ratujcie nas bazyliszek nas goni ludzi w kamień zamienia.
- 16:42Policjant spojrzał na nich jak na 2 roztrzęsione galaretki na
- 16:46talerzu. Spokojnie, panowie spokojnie bez
- 16:50strachu u nas w areszcie najwyżej zamienicie się w
- 16:53porządnych obywateli. Drugi funkcjonariusz parsknął
- 16:57cicho, zbierając bursztyny do worka.
- 16:59Przemytnicy dali się skuć bez oporu, dziękując jak dzieci
- 17:03uratowane przed kąpielą w zimnej wodzie.
- 17:05Felek i bazyliszek przycupnęli w cieniu.
- 17:08Patrząc jak funkcjonariusze obezwładniają przemytników, a
- 17:12porozrzucane worki z bursztynami toczą się po kamiennym bruku.
- 17:15Jak wielkie karmelowe cukierki. Bazyliszek spojrzał na felka, a
- 17:20jego bursztynowe oczy zamigotały z rozbawieniem.
- 17:24Pięknie zagrane mruknął felek, poprawiając wafelkową czapkę.
- 17:28Powinniśmy byli skasować ich za bilety w pierwszym rzędzie
- 17:31odparł bazyliszek z mrukliwym uśmiechem.
- 17:36W ciszy, która zapadła po całym zamieszaniu, felek i bazyliszek
- 17:40wrócili do jego ukrytej pracowni.
- 17:42Kamienne figury w półmroku wyglądały teraz inaczej.
- 17:46Spokojnie, jakby wszystkie ożyły tylko na chwilę, żeby pomóc w
- 17:50tej niezwykłej przygodzie, a teraz znowu zasnęły w swoich
- 17:54pozach. Bazyliszek podszedł do jednej z
- 17:56półek wykutych w skale. Przez chwilę coś tam grzebał,
- 18:00sapiąc cicho jak piec z rozpalonym kakao, aż wreszcie
- 18:03wrócił do felka z małym owiniętym w miękki materiał
- 18:07pakunkiem. Chciałbym, żebyś to zabrał.
- 18:10Powiedział, podając mu zawiniątko swoimi ogromnymi
- 18:13łuskowaty tymi łapami. Felek odwinął tkaninę.
- 18:18W środku była figurka miniaturowy felek wafelek z
- 18:22wafelkową, czapką, szerokim uśmiechem i uniesioną ręką,
- 18:26jakby pozdrawiał świat. Zrobiłem ją specjalnie dla
- 18:31ciebie? Mruknął bazyliszek, lekko
- 18:34zawstydzony. Chciałem upamiętnić przyjaciela,
- 18:37który przyniósł tu odrobinę światła.
- 18:40Felek poczuł, jak pralinkowe serce, mięknie mu jak czekolada
- 18:43na słońcu. Dziękuję powiedział cicho.
- 18:48To najpiękniejszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałem przez
- 18:51chwilę stali tak w milczeniu. Wtedy bazyliszek nachylił się i
- 18:56dodał, tym razem bardzo cicho, niemal szeptem.
- 19:01Pamiętaj czekoladowy prawdziwe legendy to te, które tworzymy
- 19:05sami, nie te, którymi straszą. Felek poprawił czapkę jak zawsze
- 19:11przed czymś ważnym i skinął głową.
- 19:14Zapamiętam. Felek uśmiechnął się, pomachał
- 19:18ostatni raz i ruszył w stronę wyjścia, zostawiając za sobą
- 19:22labirynt. Przyjaźń ukrytą pod ziemią i
- 19:25legendę, która właśnie zyskała nowy rozdział.
- 19:28Starówka znów pachniała goframi, cynamonem i spokojem.
- 19:32Felek wafelek maszerował brukowanymi uliczkami.
- 19:36Tym razem nikt nie szeptał o potworach.
- 19:38Nikt nie uciekał, widząc cień w zaułku Warszawa, znów oddychała
- 19:43spokojnie pod antykwariatem pani bazie, a właśnie zamiatała
- 19:47schodki. Kiedy felek przechodził obok,
- 19:50uniosła wzrok z nad miotły, puściła mu oko i dyskretnie
- 19:53przyłożyła palec do ust. Znak, że ich wspólna tajemnica
- 19:57jest bezpieczna. Parę kroków dalej przed swoją
- 20:00pracownią. Siedział rzeźbiarz Stefan
- 20:03uśmiechnął się lekko jak ktoś, kto zna więcej historii niż
- 20:07gotów jest opowiedzieć. Nie powiedział ani słowa.
- 20:11Tylko przesunął dłonią po swoim medalionie z literą b, który na
- 20:16moment zabłysnął w słońcu. Felek poprawił czapkę, spojrzał
- 20:20w niebo i z cichym pogwizdywaniem ruszył dalej
- 20:23gotowy na kolejną przygodę. Dzięki, że wysłuchaliście tej
- 20:26wyjątkowej historii felek wafelek odkrył, że nawet
- 20:29najstraszniejsze legendy mogą skrywać serce z ciepłego
- 20:33karmelu, a prawdziwi bohaterowie to ci, którzy nie boją się
- 20:37szukać prawdy. Nawet w najciemniejszych
- 20:39zakamarkach. Bazyliszek pokazał, że każdy z
- 20:45nas ma prawo być sobą, nawet jeśli jest trochę inny, trochę
- 20:49ukryty albo pokryty łuskami. Jeśli spodobała ci się ta
- 20:54przygoda, zostaw łapkę w górę i zasubskrybuj kanał, żeby nie
- 20:58przegapić kolejnych czekoladowych opowieści.
- 21:01Zajrzyj też na nasze media społecznościowe czekają tam
- 21:04słodkie ciekawostki i kolejne smakołyki wyobraźni do
- 21:09usłyszenia w następnej historii.