Latest / A lektura? Ale która? / Zofia Kowalczykowa - Mój zamordowany syn, odc. 8
Transcript
- 0:00SPEAKER_00: Następnego dnia udałam się ponownie do KDM Obały do pokoju 32 w celu sprawdzenia, czy pani funkcjonariusz dokonała obiecanych poprawek i uzupełnień w moim zeznaniu, ale spotkałam się z odmową, wręcz wrogim, nieuprzejmym potraktowaniem.
- 0:19SPEAKER_00: Pani funkcjonariusz krzyczała, że niczego nie będzie poprawiała ani uzupełniała, że wychowałam pijaka i lumpa, że mój syn zadawał się z wielkimi bandytami.
- 0:32SPEAKER_00: Będąc w tym czasie w pokoju funkcjonariusz Kmieć dodał ze swojej strony, że pani go może sobie idealizować, ale my go tak łatwo nie rozgrzeszymy.
- 0:43SPEAKER_00: Następnie wyjął z szuflady cały plik jakichś akt i rzucił nimi spasją o biurko tuż przede mną.
- 0:51SPEAKER_00: Krzyczał, że przez takich lumpów jak mój syn musi godzinami wertować akta jakichś starych spraw.
- 1:00SPEAKER_00: Wynikało z tych krzyków, z tych obelżywych określeń i uwag wypowiadanych o synu przez oboju funkcjonariuszy, że jednak coś synowi zarzucano, że jednak musiał być wzywany w jakiejś sprawie do KDM obały i że musiało to mieć związek z okresem sprzekalności syna.
- 1:22SPEAKER_00: Oburzona zachowaniem obojga funkcjonariuszy, zwróciłam im uwagę na niewłaściwe ich zachowanie i zażądałam udostępnienia mi do zidentyfikowania odzieży i butów syna.
- 1:34SPEAKER_00: Funkcjonariusz kmieć odmówił, pokazując mi jedynie pudełko, na którym było napisane, że są to rzeczy Jana Kowalczyka, znalozionego 23 lutego 1978 roku przy ulicy Marysińskiej 69.
- 1:52SPEAKER_00: Wobec tego poprosiłam o pokazanie mi spisu rzeczy syna.
- 1:57SPEAKER_00: Kmieć odnalazł wteczce z aktami długą, wąską karteczkę, na której w kolumnie zostały wyszczególnione części odzieży syna, w której jakoby miał być ubrany w chwili znalezienia.
- 2:10SPEAKER_00: Funkcjonariusz kmieć kolejno odczytywał, że spodnie były brązowe, przepasane skórzanym paskiem zapiętym na metalową klamrę, że miał kurtkę brązową, alionową, zasuwaną na zamek błyskawiczny, że znalazł jakąś podkoszulkę i bliżej nieokreślone swetry oraz beżowe skarpetki, brązowe buty i brązowy szal, poinformowałam o niezgodności tego spisu z odzieżą syna, w jakiej wyszedł ostatni raz z domu, i oświadczyłam, że wiadomo mi od ludzi, którzy byli i widzieli syna na miejscu znalezienia, że był on ubrany w swoją granatową kurtkę w kratę z wełny flauszu, zapinaną dwurzędowo na czarne, duże guziki, a nie w żadną brązową, alionową na zamek błyskawiczny.
- 3:06SPEAKER_00: Zakwestionowałam również te brązowe spodnie i skórzany pas z metalową klamr, które to rzeczy były wymienione w spisie, i wyjaśniłam, że mój syn wyszedł z domu w spodniach beżowych, szytych na miarę ukrawca, że spodnie były skarczkiem w tyle dobrze dopasowane w biodrach, w związku z czym nie nosił pasa, a nawet nie posiadał żadnego pasa, ani skórzanego z metalową klamrą, ani innego.
- 3:34SPEAKER_00: Zdziwiłam się, skąd ten dziwny opis, bo syn również nie nosił żadnej podkoszulki i pytałam, kto go sporządził.
- 3:44SPEAKER_00: Kmieć nie odpowiadał, natomiast pani funkcjonariusz poparła kniecia, że to jest zgodne, bo w moim zeznaniu nie wiadomo dlaczego.
- 3:51SPEAKER_00: Wpisała jako bym podała, że syn wyszedł ubrany w brązową ortalionową kurtkę, mimo że ja wyraźnie podałam, że kurtka była granatowa w kolorową kratę.
- 4:04SPEAKER_00: Dziwił mnie ten spis nie wiadomo przez kogo sporządzony, jak również to, że pani funkcjonariusz zapisała tak niezgodnie z tym, co ja podałam.
- 4:14SPEAKER_00: Mimo tak rażących nieścisłości pani funkcjonariusz nie chciała nanieść żadnych poprawek ani sprostowań, lecz krzyczała, że nie chce mnie więcej widzieć, że nie będzie się więcej zajmowała tą sprawą, bo stwierdziła, że ja nie mam do nikogo zaufania.
- 4:30SPEAKER_00: Nadmieniła, że zarówno w czasie przesłuchania, jak i dnia następnego, w czasie sporu o te nieścisłości i niezgodność w zapisie protokołu powoływałam się na informacje usłyszane od naocznych świadków, będących przy znalezieniu syna, m.in.
- 4:47SPEAKER_00: Stanisława Syguły oraz dozorcy Wajczaka, od którego dowiedziałam się, jak wyglądał mój syn i w co był ubrany w chwili znalezienia oraz co działo się tamtego ranka dnia 23 lutego.
- 5:02SPEAKER_00: Kiedy powołując się na Majczaka, powiedziałam, że widział on, że mój syn miał wgnieczone w ciało kilka guzików, że wiadomo mi o tym również od syguły i innych, jak również że Majczak widział, że nie były wykonane żadne czynności zabezpieczające ślady na miejscu znalezienia ciała, to wówczas funkcjonariusz kmieć wypowiedział się pogardliwie i obelżywie o Majczaku, chcąc pomniejszyć wartość jego świadectwa, że opieram się na świadectwie kretyna i debila, który przebywał w szpitalu psychiatrycznym.
- 5:38SPEAKER_00: Natomiast pani funkcjonariusz pokazała mi fragment protokołu z przesłuchania Stanisława Syguły, gdzie było napisane, że tych guzików było tylko cztery.
- 5:49SPEAKER_00: To, co było napisane u góry i niżej, zakryła dłoń.
- 5:56SPEAKER_00: Nadmieniłam również, że w chwili wejścia do pokoju 32, w tym dniu, kiedy chciałam sprawdzić, czy zostały wprowadzone poprawki i uzupełnienia do protokołu z dnia poprzedniego, zostałam tam prócz pani funkcjonariusz i obywatela kniecia jeszcze jednego funkcjonariusza ubranego po cywilnemu, w którym rozpoznałam jednego z tych czterech ludzi spokoju 47, którzy kpili sobie wówczas na początku marca ze mnie, kiedy pytałam, który z nich zajmuje się wyjaśnieniem sprawy tragicznego zgonu mojego syna, kiedy to akta tej sprawy gdzieś ginęły lub były celowo przesyłane to tu, to tam.
- 6:37SPEAKER_00: Tym człowiekiem był funkcjonariusz pająg, który zresztą sam mi się przypomniał, że jest jednym z tych tak bezszczelnie wówczas zachowujących się wobec mnie ludzi.
- 6:49SPEAKER_00: Na tym zakończyły się moje kontakty z KDM O Bałuty.
- 6:56SPEAKER_00: Po wyjściu z komendy wiedziałam już, że dochodzenie w sprawie zgonu syna jest tylko fikcją obliczoną na upływ czasu, kiedy będzie można umorzyć śledztwo z powodu nieznalezienia sprawców.
- 7:12SPEAKER_00: Dowiedziałam się wkrótce po tym, jak wyglądało przesłuchanie Stanisława Syguły, którego przesłuchiwało w KDM o bałty kilka osób, pytając wielokrotnie o to samo, kołując świadka, zadając jednocześnie kilka pytań przez niejedną osobę.
- 7:32SPEAKER_00: Staśmy magnetofonowej odtwarzano pewne fragmenty zeznania i znów pytano o to samo.
- 7:39SPEAKER_00: Wyraźnie usiłowano skołować cygułę i nastraszyć, jak gdyby przesłuchującym zależało na tym, żeby świadek zagmatwał się w zeznaniach.
- 7:50SPEAKER_00: Wiadomo mi, że Stanisław Cyguła od tej pory jest rzeczywiście zastraszony, a nawet lęka się o swoje życie.
- 7:58SPEAKER_00: Jest mi również wiadomo, że dozorca Majczak był przesłuchiwany dopiero w czerwcu, mimo że domagałam się jego przesłuchania wielokrotnie od dnia znalezienia ciała syna.
- 8:13SPEAKER_00: W dniu 4 kwietnia, będąc w towarzystwie byłego kolegi syna Andrzeja Chlebnego, od spotkanego przypadkowo dozorcy domu przy ulicy Marysińskiej 69, dowiedziałam się, że lokatorka tego domu z mieszkania 160 z piątej klatki schodowej tej samej, pod którą znaleziono ciało mojego syna, prosiła dozorcę o skontaktowanie jej ze mną, gdyż chciałaby dać mi jakieś oświadczenie mogące mieć znaczenie w wykryciu sprawców zbrodni popełnionych na moim synu.
- 8:47SPEAKER_00: Usłyszawszy o tym poprosiłam dozorcę Majczaka, by mnie zaprowadził do owej lokatorki.
- 8:53SPEAKER_00: Kiedy weszłam wraz z Majczakiem oraz Andrzejem Chlebnym do mieszkania 160 przy ulicy Marysińskiej 69, gospodyni mieszkania młoda kobieta Grażynaczuba, oświadczyła mi, że w dniu 3 kwietnia podsłuchując pod drzwiami sąsiadów zamieszkujących na drugiej klatce w mieszkaniu 62 słyszała kłótnie.
- 9:16SPEAKER_00: Głos kobiety za drzwiami 62 wykrzykiwał mężczyźnie, że on kogoś zabił i że będzie za to siedział.
- 9:26SPEAKER_00: Mężczyzna odpowiedział, że by się uspokoiła, że wie, ale nie da się złapać, i że w dalszym ciągu tej kłótni mówili o jakichś pieniądzach, które ona miała od kogoś wziąć, ale nie wzięła, bo nie wiedziała, że jemu na tym zależało.
- 9:41SPEAKER_00: Grażyna Chuba napisała to świadczenie z własnej inicjatywy w dwóch egzemplarzach i wręczyła mi je.
- 9:48SPEAKER_00: Poza tym powiedziała mi w rozmowie, że utrzymuje stałe kontakty z milicjantem nazwiskiem Pająg z działu kryminalnego KDM obałty, u którego często bywa w komendzie.
- 9:59SPEAKER_00: W mieszkaniu Grażyny Chuby był również obecny jej mąż Stanisław Cuba, który wydawał mi się bardzo podobny do jednego z tych osobników, których widziałam w parku i którzy rozmawiali wówczas o biciu lub zamordowaniu jakiegoś człowieka.
- 10:15SPEAKER_00: Ludzi tych widziałam w wolną sobotę.
- 10:18SPEAKER_00: W dniu 10 kwietnia 78 roku zgłosiłam się na wezwanie, które otrzymałam do Prokuratury Wojewódzkiej Łodzi, do pani prokurator Zofii Kaczorowskiej w związku ze złożoną przeze mnie skargą z dnia 29 marca 78 roku.
- 10:36SPEAKER_00: W czasie rozmowy pani prokurator Kaczowska poinformowała mnie, że w związku z moją skargą przeglądała akta zgonu, w których znalazła notatkę służbową sporządzoną przez jakiegoś milicjanta.
- 10:49SPEAKER_00: Nazwiska jego pani prokurator nie podała mi potwierdzającą, że mój syn był 20 lutego 1978 roku w KDM Oćbałty.
- 10:59SPEAKER_00: W czasie rozmowy wręczyła pani prokurator Kaczorowskiej jeden egzemplarz oświadczenia czuby i podałam ustnie do protokołu zasłyszaną od sąsiadów opinię o czubie.
- 11:12SPEAKER_00: Sąsiedzi powiedzieli mi, że Grażyna Chuba jest konfidentką MO i że właśnie współpracuje z milicjantem pająkiem, czego zresztą nie ukrywa, który często bywa w jej mieszkaniu, podobnie jak inni milicjanci z komendy łódź Bałty.
- 11:27SPEAKER_00: Podałam również, że jest powszechnie znany fakt wśród mieszkańców tego domu, że oboje czubowie nie pracują i że przebywają często w ich domu do późnych godzin nocnych jacyś podejrzani osobnicy.
- 11:42SPEAKER_00: W dalszej rozmowie wyraziłam przypuszczenie, że inicjatorem napisania przez czubę tego oświadczenia rzucającego podejrzenia na sąsiadów z mieszkania 62 jest właśnie milicjant pęg.
- 11:54SPEAKER_00: Pani prokurator również uważała oświadczenie czuby za niewiarygodne i podejrzane.
- 12:00SPEAKER_00: Na zakończenie rozmowy pani prokurator zapowiedziała, że dom grażyny czuby będzie pod obserwacją.