Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Dorwać Miau-SIX 🍩 Bajka dla dzieci (Lukrowy Przekręt III) | Felek Wafelek (PFW_057)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski. Wracamy do swarzędza po raz
- 0:04ostatni w tej sprawie 11 listopada.
- 0:07Godzina prawdy. Zapach rogali jest już tak
- 0:10gęsty, że można by go kroić jak marcepan, a na bruku zostają
- 0:14białe ślady, jakby miasto samo sypało cukrem pudrem.
- 0:19Uwaga. Słuchacie finału?
- 0:22Felek wafelek i lukrowy przekręt.
- 0:24Część trzecia dorwać miał siks. Po wielkim kabum na rynku wiemy
- 0:31już, że czerwony laser to tylko palec wskazujący patrz tam.
- 0:38A my dziś mamy zrobić coś odważniejszego sprawdzić co
- 0:42dzieje się obok. Bo reżyser jest potężny tylko
- 0:46tak długo, jak długo wierzymy w jego wersja, zanim wejdziemy w
- 0:50rynny, ustawimy przynętę i zrobimy to, o czym będą
- 0:54opowiadać wszystkie jamniki w powiecie.
- 0:57Dziękuję patronom mamie, darii róży i matyldzie.
- 1:02Dzięki wam ta historia ma tempo, serce i kakao, które nie stygnie
- 1:06w połowie prawdy gotowi? Obrożę prosto, łączność ogonowa,
- 1:11sprawdzona i po raz ostatni, 3 oddechy jamniczego jumpsisedo
- 1:16raz. 2. 3. Na czekoladowym tropie
- 1:22zaczynamy, jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym
- 1:26domu, zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę.
- 1:30To dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać dalej, a jeśli chcecie
- 1:34wesprzeć przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:38patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:41moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:45link znajdziecie w opisie, dziękuję, że jesteście częścią
- 1:49tego świata. Pod warsztatem stolarskim było
- 1:51ciepło i ciasno, jak w tajnej szufladzie pełnej trocin i
- 1:55sekretów. Schodki wysunęły się z nogi
- 1:58stołu. Cyk cyk.
- 2:00Najpierw zeszły jamniki z nisko, potem po krótkiej pauzie takiej
- 2:04czy na pewno weszły szczury z rad.
- 2:08Atmosfera była dokładnie taka, jak w windzie po kłótni.
- 2:12Nikt nie chciał się uśmiechać, ale wszyscy wiedzieli, że muszą
- 2:15dojechać razem. Na stole odpraw leżały mapy
- 2:18swarzędza, pineski karteczki i jeden wielki znak zapytania.
- 2:23Felek wafelek poprawił wafelkową czapeczkę i od razu zobaczył, co
- 2:27perła słyszała wcześniej szrama stał niby spokojnie, a oddychał
- 2:32jak po biegu. Co chwilę zerkał też na klips
- 2:36przy mundurze albo zegarek, jakby liczył czas do czegoś, co
- 2:40nie powinno liczyć się samo. Perła podeszła do felka ucho,
- 2:45drgnęła. On dziś oddycha, jakby biegł
- 2:48nawet gdy stoi szepnęła. Felek nie skomentował.
- 2:54Zamiast tego wszedł na niski stołek, żeby wyglądać choć
- 2:57odrobinę dowódczo. Jam sido powiedział krótko, Róża
- 3:03skinęła głową jak ktoś, kto lubi procedury. 3 oddechy.
- 3:09Wdech. Wydech.
- 3:12Wdech. Wydech.
- 3:15Wdech. Wydech.
- 3:18Niski przestał mielić łapami. Baryłka przestał udawać, że
- 3:22wcale nie udaje nawet szczury rad zrobiły się odrobinę mniej
- 3:27napięte jak drut szrama też jakby zwolnił oddech.
- 3:32Felek stuknął palcem w blat, reguła druga 3 fakty.
- 3:36Jedna hipoteza w tej kolejności. Szrama natychmiast uciął
- 3:41szorstko tylko szybko. I ścisnął swój guzikowy beret,
- 3:46tak jakby beret był wrogiem. Róża zmierzyła go wzrokiem,
- 3:52szybkość bez faktów to sprint do kałuży powiedziała.
- 3:56A dziś nie bierzemy kąpieli. Matylda parsknęła cichutko, bo
- 4:00śmiech był tu jak zapałka mały, ale potrzebny.
- 4:05Feleks sunął stołek treningowy na środek.
- 4:08Ale najpierw musimy sprawdzić, czy Short dok to była tylko
- 4:13iluzja. Sprawdzamy, czy szur szur
- 4:16jeszcze rządzi. Niski podszedł jak naważenie
- 4:20honoru. Długość to status mruknął.
- 4:24Długość to punkt honoru. A skok to dowód dopowiedziała
- 4:31Zosia spod wentylacji niski wziął wdech i hop wskoczył na
- 4:37stołek bez plask bez brzucha w roli dywanu.
- 4:41Miski zamarł na sekundę, po czym oczy mu zabłysły.
- 4:45Ja ja wróciłem niski, gotowy do wysokich skoków.
- 4:52Baryłka od razu wyszedł do przodu.
- 4:55I ja od początku kontrolowałem sytuację i też wskoczył.
- 4:59Może nie tak lekko, ale z miną to było oczywiste drut prychnął,
- 5:05no proszę. Nisko znowu w trybie hop felek
- 5:09uniósł palec. Fakt, numer jeden ruch wraca,
- 5:13kiedy nie karmimy strachu, Róża położyła na stole fiolkę s 325,
- 5:19fakt numer 2 wanilia i cukier puder, nie żadne kanały.
- 5:25Perła dopięła spokojnie. Fakt, numer 3, reżyseria, laser
- 5:31makiety powtarzalne kadry. Szrama burknął.
- 5:36No to hipoteza po co? Felek przechylił głowę.
- 5:42Dokładnie najpierw pytanie, po co ktoś chciał, żeby nisko i rad
- 5:48skoczyły sobie do gardeł. Róża wskazała mapę.
- 5:52Zasłona. Ktoś chciał chaosu, żeby w
- 5:55spokoju zabrać łup. Szra ma mruknął ciężej.
- 6:00U nas też ginęły rzeczy zapasy, a dziś rogale.
- 6:06Słowo rogale usiadło na stole jak ciężka skrzynka.
- 6:10Felek uśmiechnął się tym pół uśmiechem.
- 6:13Kocimiętka to nie wszystko, jak ktoś posmakował pudru, to chce
- 6:17jeszcze i jeszcze. Matylda podniosła palec i
- 6:22jeszcze jeden skądś to znam. Róża zwinęła mapę, decyzja,
- 6:28zwiad niskoprofilowy. Sprawdzamy trasy rogali i pudru
- 6:32cicho bez sprintów w tłum bez wchodzenia w dachowe pole
- 6:36widzenia. Felek dopiął zasadę patrząc po
- 6:40wszystkich nawet posz ramie. Partnera nie zostawia się na
- 6:44otwartej podłodze nikogo. Niski dodał z powagą.
- 6:49Nawet jak ma wąsy. I ruszyli.
- 6:53Rozejm był mądry, ale perła nadal słyszała.
- 6:56Jedno ktoś tu oddychał za szybko.
- 7:00Swarzędz od spodu nie był miasteczkiem, był labiryntem
- 7:05krawężniki, rosły do rangi gór, rynny błyszczały jak ślizgawki,
- 7:10a płoty miały szczeliny tak idealne, jakby ktoś je
- 7:13projektował specjalnie dla niskoprofilowych agentów.
- 7:17Nad wszystkim unosił się zapach rogali ciepły, maślany, słodki,
- 7:23taki, że człowiekowi robiło się mmm, a jamnik owi podejrzliwie.
- 7:30Felek szedł pośrodku jak mały radar w wafelkowej czapeczce.
- 7:34Nos pracował mu szybciej niż myśli.
- 7:37Na czekoladowym tropie mruknął i na rogalowym też perła
- 7:42prowadziła spokojnie łapa za łapą jak kompas.
- 7:47Zosia trzymała się przy ścianach i kratkach.
- 7:50Miski szedł dzień, ale co chwilę zerkał na brzuch, jakby brzuch
- 7:55mógł znowu zacząć robić szur szur z czystej złośliwości.
- 7:59Baryłka maszerował szeroko, bo szerokość dodawała mu odwagi.
- 8:05Rad rozlał się cieniem po terenie.
- 8:08Cień był tak cichy, że wyglądał jak plama, która nie chce
- 8:11przeszkadzać opiłek liczył w oczach, gdzie ślisko, gdzie
- 8:16tłum, gdzie skrzynki drut niósł swój kabelek jak narzędzie do
- 8:21ratowania sytuacji, a nie do robienia hałasu.
- 8:26Szrama natomiast poganiał krokami, chociaż nikt nie biegł.
- 8:31Nie rozglądać się za długo burknął idziemy.
- 8:35Perła nie odpowiedziała tylko ucho jej drgnęło.
- 8:38Felek to zauważył i zapamiętał bez komentarza.
- 8:43Zatrzymali się przy tyłach piekarni.
- 8:45Tu zapach był inny wanilia i cukier puder, ale bardziej
- 8:49pracowniczy niż świąteczny. Jakby ktoś sypał pudrem nie dla
- 8:53smaku tylko dla śladów. Róża dała znak i nisko
- 8:58rozstawiło podsłuchy pod obrusowe takie małe, że
- 9:02wyglądały jak okruszki. Jeden przy skrzynkach, drugi pod
- 9:07parapetem, trzeci przy furtce, która skrzypiała jakby umiała
- 9:11mówić nagle w słuchawceróży zrobiło się ciche pik.
- 9:16Podsłuch złapał rozmowę. Najpierw był głos, mruczy sława
- 9:22teatralny, aksamitny jak kot w muszce na scenie.
- 9:27Och, cudownie, puder lukier, wreszcie coś dla wyższej kultury
- 9:33podniebienia. A zaraz po nim pojawił się drugi
- 9:37głos, zimny, krótki, policzony jak linijka.
- 9:42Nie miał czy tyle, szybciej przenoś jeszcze 100 skrzynek do
- 9:46przeładowania. Nie dotykaj znaczników.
- 9:50Felek zmrużył oczy. To nie on steruje mruknął.
- 9:55Róża ściszyła dźwięk, żeby każdy usłyszał tylko sens, nie emocje.
- 10:01Kocimiętka to już przeszłość padło w słuchawce.
- 10:05Mruczysław zabrzmiał już mniej pewnie.
- 10:08Cukier, puder i lukier to jest przyszłość.
- 10:14Zimny głos odpowiedział bez cienia humoru.
- 10:17Dokładnie operacja Short dog i fat rat działają pracuj.
- 10:23Miski przełknął ślinę. Czyli tak jak podejrzewaliśmy.
- 10:29Bajka w luksze szepnął felek, a pod spodem kradzież.
- 10:35Felek poprawił czapeczkę. Fakty ponad hipotezy mruknął, a
- 10:40fakty prowadzą do pudru, wracamy do bazy.
- 10:44W bazie nisko świat zawsze brzmiał trochę ciszej niż na
- 10:48rynku, nawet gdy wszyscy byli w środku deski pod stołem tłumiły
- 10:52kroki tylko, że teraz Cisza była robocza taka, w której każdy
- 10:57szept ważył jak skrzynka rogali. Róża stanęła przy stole odpraw i
- 11:02wbiła pineska w mapę swarzędza. Pyk, mamy trop, mamy reżysera,
- 11:08mamy też coś, czego oni nie mają.
- 11:11Matylda uniosła rękę, jakby była w szkole.
- 11:14Mózg. Różanie, mrugnęła.
- 11:18Perła dopowiedziała spokojnie. I procedurę.
- 11:22Szrama stał obok szczurów blisko stołu i blisko wyjścia dołem i
- 11:27zbyt często zerkał na swoje coś przy mundurze, jakby sprawdzał,
- 11:32czy czas już dojrzał. Felek nie mówił nic zamiast tego
- 11:36obserwował. Przesunął na środek stołu małą
- 11:40deseczkę, na której zwykle lądowały smaczki.
- 11:43Teraz miała być tablicą planu. Zrobimy zasadzkę powiedział, ale
- 11:48taką, żeby nikt na rynku nie dostał chaosu do kieszeni,
- 11:52żadnych sprintów w tłum. Żadnego show, które wymyka się
- 11:55złap baryłka napompował policzki, a ja lubię show.
- 12:01Felek spojrzał na niego z uśmiechem.
- 12:04To będzie show kontrolowane jak posypka na rogaliku efekt jest,
- 12:10ale nie dławi. Róża kliknęła tablet i pokazała
- 12:14krótką notatkę z podsłuchu. Puder i lukier świeciło jak 2
- 12:19czerwone punkty na mapie. Oni chcą 3 rzeczy powiedziała
- 12:25rogale, cukier, puder lukier, czyli 3 razy l.
- 12:31Matylda aż podskoczyła, ale przypomniała sobie, że jest
- 12:34agentem ciszy, więc tylko zrobiła minę.
- 12:37Ja wcale nie podskakuje. Dostawa 3 razy l wyszeptała jak
- 12:42tajemnicę. Felek kiwnął głową podrzucimy
- 12:47informacje o super dostawie rogali z potrójną warstwą lukru
- 12:51w konkretnym miejscu i czasie tak, żeby mruczysław nie mógł
- 12:55się oprzeć, bo on lubi scenę, a kicia 0 1 lubi wynik perła,
- 13:00zmrużyła oczy. Skąd wezmą informację?
- 13:05Róża uśmiechnęła się raz krótko, to był uśmiech dowódcy, który
- 13:10lubi spryt. Przeciek kontrolowany
- 13:13przejmujemy na minutę. Ogłoszenie z lokalnego Radia
- 13:16matylda ma głos zbyt wiarygodny. Ja matylda wskazała na siebie
- 13:22zachwycona szeptem i ja mogę brzmieć, jak pani z apteki,
- 13:26która wie wszystko tylko bez wszystko ucięła Róża.
- 13:30Jedno zdanie jedna godzina i jedno miejsce.
- 13:34Drut już klęczał przy swoim sprzęcie.
- 13:37Nie wyglądało to jak super technologia, bardziej jak
- 13:40kieszeń pełna kabelków i pomysłów.
- 13:43I jeszcze jedno. Powiedział, dotykając kabla jak
- 13:46talizmanu oni będą chcieli skasować dowody.
- 13:50Kicia 0 1 jest od tego dobra. Dlatego musimy mieć coś, czego
- 13:55nie będą mogli się tak łatwo wyprzeć.
- 13:58Mruknął opiłek. Drut pokiwał głową.
- 14:02Felek położył na stole mały woreczek.
- 14:05A ja mam coś co jest dowodem i żartem w jednym baryłka aż się
- 14:10nachylił konfetti. Lepkie lukrowe konfetti poprawił
- 14:16felek z dumą bezpieczne, miękkie i jak ktoś wsadzi łapę do
- 14:20skrzyni to potem wszyscy wiedzą, że wsadził.
- 14:25Miski przełknął ślinę. Czyli znaku jemy kota jak rogal
- 14:30w cukrze. Dokładnie powiedziała Zosia.
- 14:34Róża rozłożyła dłonie nad mapą Plan warstwowy jak dobry rogal
- 14:40wbiła palcem punkt tu podstawiamy skrzynie.
- 14:44Tu jest strefa przejęcia z dala od tłumu.
- 14:47Tu mamy wyjście awaryjne dla ludzi.
- 14:50W tej chwili szrama wszedł pół kroku bliżej i od razu
- 14:53zaproponował i ja stanę najbliżej skrzyń i przy wyjściu
- 14:58dołem na wypadek, gdyby akcja miała niekontrolowany przebieg.
- 15:03Urwał jakby powiedział o jedno słowo, za dużo matylda spojrzała
- 15:08na rurze Róża na felka. Perła miała ucho, które drgnęło
- 15:12jak ostrzeżenie. Felek udawał, że nie widzi, ale
- 15:17w środku zrobił sobie małą notatkę.
- 15:20Perła odetchnęła raz zaczynamy punktualnie amatylda agent ciszy
- 15:27wyszeptała do siebie ledwie słyszanie.
- 15:30Dostawa 3 razy, l no to będzie. Dowodowo.
- 15:37Na końcu Róża Jeszcze raz przejrzała mapę, jakby czytała
- 15:40ją jak przepis. Tu szczypta tu minuta tu Cisza.
- 15:46Wszystko jest zapytała, drut podniósł kabel, jakby to był
- 15:51medal gotowe. Matylda wzięła głęboki wdech
- 15:56agent ciszy, ale z sercem jak głośnik.
- 16:00To ja mam teraz mówić do Radia. Róża podała jej słuchawkę z
- 16:05miną, nie rób teatru, zrób precyzję.
- 16:10Felek wszedł między nie i położył palec na przycisku jak
- 16:13kucharz na timerze. Pamiętaj szepnął jedno zdanie,
- 16:19jedna godzina, jedno miejsce, reszta to lukier dla reżysera.
- 16:25Matylda pottaknęła głową felek uśmiechnął się tym swoim pół
- 16:29uśmiechem, który oznaczał teraz zaczyna się prawdziwe
- 16:32przedstawienie. O k.
- 16:35Powiedział cicho nadaj transmisje.
- 16:39I matylda nacisnęła przycisk. Boczna uliczka przy rynku
- 16:44wyglądała niewinnie 2 skrzynki trochę wilgotnego bruku, rura
- 16:49spustowa cień pod gzymsem takie miejsce, gdzie człowiek widzi
- 16:54tylko no skrzynki stoją, a agent widzi scena gotowa, kurtyna
- 17:00zaraz pójdzie w górę. Nisko i rad ustawili się
- 17:04dokładnie tak jak ustalili bez sprintu, bez pchania się w tłum.
- 17:09Zosia trzymała bok plecy przy murze, niski i baryłka siedzieli
- 17:14nisko jak 2 korki w butelce zamykali przejścia przy ziemi,
- 17:19drut przykucnął przy swoim kabelku gotowy na tryb offline.
- 17:24Perła była hamulcem, spokojem, oddechem.
- 17:28Róża miała mapę i czas. Felek natomiast stał tak, żeby
- 17:33widzieć wszystko naraz i żeby samemu nie dać się wciągnąć w
- 17:37szybciej głośniej ostrzej. Nagle na dachu coś drgnęło
- 17:43mruczysław. Wynurzył się z góry jak kot,
- 17:47który zawsze uważa, że kamera go kocha.
- 17:50Czarny, elegancki muszka. Plamka przy szyi stanął na
- 17:55gzymsie i spojrzał w dół z miną proszę państwa, oto ja.
- 18:00Ach, dostawa 3 razy, l mruknął teatralnie lukier, puder i
- 18:06rogalowa poezja. Cóż za dzień, żeby być mną.
- 18:10Zsunął się poróże spustowe jak po czerwonym dywanie, lądując
- 18:15cicho cichutko. Aż felek pomyślał, że koty
- 18:18naprawdę mają w łapach sprężynki, tylko udają, że nie
- 18:22mruczysław podszedł do skrzyni, obejrzał ją jak krytyk sztuki,
- 18:27mmm pachnie jak sukces szepnął felek.
- 18:31Nie ruszył się ani o centymetr. Teraz powiedział tylko do perły
- 18:36perła skinęła minimalnie. Mruczysław wsadził łapę pod
- 18:41wieko. Klik.
- 18:43Wieko drgnęło i puf z wnętrza buchnęła, lepkie lukrowe
- 18:48konfetti bardzo bardzo przyklejające jak lukier, który
- 18:54postanowił zostać przy tobie na zawsze o nie syknął mruczysław
- 18:59szarpiąc łapą to nie jest dekoracja, to jest zdrada
- 19:03cukiernicza. Konfetti przykleiło mu łapy
- 19:07Futro na piersi i nawet muszkę zahaczyło także wyglądał jak kot
- 19:11po spotkaniu z rogalem w wersji turbo.
- 19:15Spokojnie powiedziała Róża nie szarp się tylko pogorszysz
- 19:19fryzurę. Mruczysław prychnął, ale był
- 19:23złapany, był wręcz przyklejony do ziemi i wiedział o tym.
- 19:28W tej samej chwili jego komunikator zapiszczał cichym
- 19:32pyk. Na ekranie pojawił się zimny
- 19:35komunikat krótki, bez emocji jak linijka.
- 19:40Powodzenia. Podpisano kicia 0 1.
- 19:44Mruczysław zamarł jego teatralna mina pękła o milimetr.
- 19:49Felek podszedł bliżej spokojnie jak detektyw, który nie lubi,
- 19:54gdy dowody uciekają. Byłeś tylko narzędziem
- 19:58powiedział cicho. A reżyser siedzi wyżej.
- 20:02Drut już trzymał, sprzęt mruczy sława.
- 20:05Nagle perła zesztywniała nie dlatego, że coś widać było w
- 20:09powietrzu tylko dlatego, że coś przestało pasować.
- 20:14Ucho jej drgnęło raz drugi. Róża szepnęła perła Róża
- 20:21odruchowo chciała odpowiedzieć ostrzej, ale hamulec zadziałał.
- 20:25Perła nie podniosła głosu, tylko spojrzała w bok w miejsce, gdzie
- 20:30jeszcze chwilę temu stał major szrama, ale jego już tam nie
- 20:34było. Została po nim pustka, jak
- 20:36wycięty kadr na bruku widać było rozmazany ślad.
- 20:40Łapy w luksze, a tuż obok guzikowy beret.
- 20:45Porzucone jakby spadł w pośpiechu.
- 20:49Felek nie krzyknął, nie pobiegł, nie dał reżyserowi satysfakcji.
- 20:55Wciągnął powietrze i wskazał na beret.
- 20:58Fakt, ktoś nam wyciął dowódcę rad z kadru i to nie jest
- 21:02przypadek. Miski przełknął ślinę.
- 21:06Ale jak? Baryłka przysiadł niżej gotów
- 21:10blokować przejścia i po co? Felek spojrzał na mruczy sława,
- 21:16który już nie udawał, że to tylko w występ.
- 21:20Bo teraz mają nadzieję, że zaczniemy panikować i zrobimy im
- 21:23kolejną scenę. Róża zacisnęła palce na mapie.
- 21:28Ale nie damy. Perła skinęła.
- 21:31Mamy dowody, mamy kota, a teraz mamy nową sprawę.
- 21:36Felek poprawił czapeczkę na czekoladowym tropie.
- 21:40Mruknął. To jeszcze nie koniec.
- 21:44Schowali się tuż obok w bezpiecznej noże pod rynkiem.
- 21:48Wlot do kratki, kawałek rynny, przepust, miejsce gdzie echo nie
- 21:53robi z każdego słowa widowiska. Trociny z poprzednich akcji
- 21:57jeszcze gdzieś siedziały w zakamarkach, a lukrowe konfetti
- 22:00na mruczy sławia błyszczało jak dowód, który nie ma zamiaru
- 22:04odpaść. Mruczysław siedział na mokrym
- 22:07bruku i próbował wyglądać dumnie zlizując z siebie.
- 22:10Resztki upokarzającego lukru nie wychodziło, jedna łapa była
- 22:15przyklejona do futra, druga do muszki.
- 22:19To było nieprofesjonalne syknął skrzynia powinna być skrzynią.
- 22:26Baryłka prychnął, a ty powinieneś być niewinny.
- 22:31Róża już chciała wejść w tą dowódczy, ale felek zrobił krok
- 22:35do przodu i podniósł palec tak jakby uciszał nie kota, tylko
- 22:39cały hałas w głowach. 3 oddechy powiedział spokojnie.
- 22:45Niski aż odetchnął z ulgą, jakby powietrze wróciło mu do brzucha.
- 22:50Felek przykucnął przymruczy sławie na wysokości jego oczu.
- 22:54Nie jak ktoś, kto chce wygrać, jak ktoś, kto chce fakty.
- 22:59Dobra, robimy to po fotel owemu oznajmił.
- 23:04Fakty. Jedno nazwisko, jedno miejsce.
- 23:08Mruczysław prychnął. Ja nie sypie.
- 23:13Felek uśmiechnął się łagodnie, już sypiesz tylko jeszcze o tym
- 23:18nie wiesz. Drut, który stał obok pokazał
- 23:21cienki kabelek podpięty do aparatu reżysera.
- 23:25Na końcu kabelka mignęła dioda. Wszystko się nagrało mruknął.
- 23:31Jak chcesz, możemy odsłuchać twoje, ach i och w zwolnionym
- 23:35tempie. Mruczysław zbladł, to znaczy z
- 23:39szarzał, bo Czarny kot nie blednie, on po prostu robi się
- 23:43mniej Czarny. Wy nie rozumiecie wysyczał, ale
- 23:48już bez teatralnej pewności. Ja miałem scenariusz, ja miałem
- 23:53znaki. Ja ja tylko robiłem co mi
- 23:55kazano. Róża zacisnęła palce na mapie.
- 24:00Znaki od kogo? Mruczysław spojrzał w bok, jakby
- 24:04liczył, że reżyser go wytnie z kadru.
- 24:07Kicia 0 1 powiedział w końcu cicho zimna perfekcyjna jak
- 24:13linijka. Perła aż minimalnie uniosła
- 24:16brwi. Ucho jej drgnęło.
- 24:20Czyli sterowanie było zdalne powiedziała.
- 24:23Mruczysław kiwnął głową, a lukier na jego łapie zrobił
- 24:27mlas. Dobrze tego już się domyśliliśmy
- 24:32teraz miejsce. Róża wtrąciła ostro, gdzie
- 24:37znikają rogale. Mruczysław zadrżał tym razem nie
- 24:41ze strachu z zawodu, że musi mówić prawdę, która nie jest
- 24:45ładna. Punkt przerzutowy wyszeptał tam,
- 24:50gdzie skrzynie nie pachną już świętem, tylko magazynem.
- 24:54Przeładunek robią szybko lukier i puder idą osobno, rogale
- 24:59osobno, żeby trudniej było udowodnić.
- 25:03Gdzie dociągnął felek spokojnie. Mruczysław westchnął jak aktor,
- 25:08który właśnie przegrał casting. Za starym składem, przy uliczce
- 25:13z tyłu tam gdzie jest metalowa brama i 2 kontenery, jeden ma
- 25:17naklejkę z rogalem śmieszne nie. Róża już wbijała pineska w matę
- 25:23pyk. Mamy to.
- 25:27Niski zrobił krok do przodu. Aż rama.
- 25:31Wyrzucił z siebie, gdzie jest szrama?
- 25:35Mruczysław za mrugał szybko. Szrama.
- 25:39Powtórzył szczerze zdziwiony ja. Ja go nie widziałem.
- 25:45Ja mam swoje instrukcje. Perła spojrzała na felka.
- 25:50Czyli zniknięcie nie było częścią jego scenariusza?
- 25:54Felek skinął głową. Fakt.
- 25:58Powiedział cicho. Mruczysław nic o tym nie wie?
- 26:02To znaczy, że ktoś zrobił drugi ruch równolegle.
- 26:07Róża wzięła głęboki oddech, tym razem nie z procedury, tylko z
- 26:11emocji, które musiała schować do kieszeni.
- 26:15Ruszamy do punktu powiedziała cicho z dowodem po nowe dowody
- 26:21baryłka podniósł głowę. A jak będzie pułapka?
- 26:25Felek uśmiechnął się sprytnie i poprawił czapeczkę.
- 26:29To my będziemy pułapką, słodkie myślenie to rozwiązanie.
- 26:34Drut odłączył kabel z kamery i schował zapis tak jakby chował
- 26:37skarb. Materiał mamy.
- 26:40Teraz potrzebujemy tylko ujęcia przerzutu na gorącym uczynku.
- 26:45Perła skinęła partner zbiera partnera.
- 26:49Zosia ruszyła pierwsza jak cień przy murze nisko i rad ruszyły
- 26:53za nią nisko profilowo w cieniu i bez paniki.
- 26:57A mruczysław przyklejony i obrażony został z jedną myślą,
- 27:02którą musiał przełknąć jak gorzkie kakao, że to nie on
- 27:06prowadził przedstawienie i że teraz reżyser może się zdziwić,
- 27:11bo publiczność wreszcie przestała klaskać na zawołanie.
- 27:14Punkt przerzutowy nie pachniał świętem.
- 27:17Nie było tu rogali na ciepło, nie było śmiechu, dzieci i nie
- 27:21było tego miękkiego powietrza, które mówi. 11 listopada można
- 27:26się uśmiechnąć. Był za to metal, chłód
- 27:30kontenerów, mokry asfalt i Cisza, w której każdy dźwięk
- 27:35brzmi jak zbyt głośny dowód. W ciemniejszym miejscu za starym
- 27:40składem stały 2 kontenery. Jeden miał naklejkę z rogalem.
- 27:44Jakby ktoś próbował zrobić żart, drugi był czysty bez znaku.
- 27:49Najbardziej podejrzane rzeczy zawsze są bez znaku.
- 27:54Zosia była pierwsza plecy przy murze, oczy jak 2 czujniki perła
- 27:59policzyła oddechy, zanim ktokolwiek zdążył podnieść
- 28:02emocje. 3 oddechy szepnęła. Niski i baryłka przysiedli nisko
- 28:09przy ziemi gotowi domknąć przejście tak, żeby nikt nie
- 28:13uciekł pod brzuchem świata. Drut sprawdził kabel jakby
- 28:17sprawdzał czy prawda jest dobrze podpięta opiłek i cień ustawili
- 28:22się po bokach szczurza precyzja bez popisu Róża trzymała mapę i
- 28:27czas matylda, choć była agentem ciszy, patrzyła tak uważnie,
- 28:32jakby jej oczy krzyczały za nią. A felek.
- 28:36Felek zrobił detektywistyczną rzecz najtrudniejszą nie wyszedł
- 28:41na środek, zamiast tego wsunął się w cień.
- 28:44Obok rury postawił małą kamerę, tak, żeby złapać wejście,
- 28:48skrzynie, łapy, twarze i każdy drobny ruch poprawił wafelkową
- 28:54czapeczkę i mruknął cicho. Nagrywamy fakty.
- 29:00Minęła chwila dłuższa niż w bajkach, bo w prawdziwym świecie
- 29:04pułapki nie wyskakują na komendę, aż wreszcie klap.
- 29:09Metalowa brama drgnęła niczym klaps filmowy sceny finałowej.
- 29:13Pierwsza weszła kicia 0 1. Nie skradała się, nie
- 29:18rozglądała, nerwowo chodziła jak ktoś kto ma Plan tak prosty, że
- 29:23nawet strach jest w nim tylko narzędziem.
- 29:26Jej ruchy były krótkie, czyste, prawie komputerowe.
- 29:31Podeszła do kontenera z naklejką rogalika i dotknęła skrzyni,
- 29:35jakby sprawdzała, czy lukier ma odpowiednią lepkość.
- 29:39Szybko pospiesz się, zanim ten kocur mnie wsypie powiedziała
- 29:43chłodno do nikogo i do wszystkich naraz.
- 29:47Wtedy zza kontenera wyłonił się ktoś drugi szrama bez beretu,
- 29:53bez swojej Wielkiej, twardej pozy.
- 29:56Zobaczyli go w świetle lampy, jak niesie skrzynie z rogalami,
- 30:00a jego barki są napięte. Nie jak u zwycięzcy.
- 30:03Tylko jak u kogoś, kto dźwiga coś jeszcze felek poczuł w
- 30:08środku swoje czekoladowe klik. To nie była współpraca z
- 30:12radości. To był przymus szrama postawił
- 30:15skrzynie, rozejrzał się i zerknął na małe urządzenie w
- 30:18łapie kici 0 1. Na ekranik, który błysnął jak
- 30:22migawka. Kicia 0 1 nachyliła się do niego
- 30:26i powiedziała cicho prawie szeptem.
- 30:29Ale kamera felka złapała to idealnie.
- 30:32Pamiętasz ten materiał? Wystarczy jeden klik i będzie po
- 30:37tobie. Szrama zacisnął szczękę w
- 30:41oczach, miał Wstyd, który nie pasował do majora i strach,
- 30:45który nie pasował do weterana. Dobra, warknął, bierz to i
- 30:50kończymy hicia 0 1 uniosła pyszczek z minimalnym uśmiechem.
- 30:56Jeszcze chwila, najpierw kontrola łupu, cukier, puder,
- 31:00lukier, rogale kocimiętka to tylko przedsmak.
- 31:04Teraz mam paliwo na cały sezon. Matylda aż przygryzła wargę,
- 31:09żeby nie wybuchnąć. Róża była blada, ale stała jak
- 31:13skała. Perła nie ruszyła się ani o
- 31:15milimetr trzymała wszystkich na hamulcu.
- 31:19Jeszcze sekundę szepnęła do felka, pełny dowód.
- 31:24Felek nie mrugnął, kamera nagrywała jak kicia 0 1 otwiera
- 31:28skrzynie, dotyka lukru, sprawdza znaczniki, przesuwa pudełka.
- 31:33Jak szrama przenosi kolejne skrzynie?
- 31:35Jak w tej pięknej reżyserii? Nagle robi się bardzo brudna,
- 31:39prawda? I wtedy felek skinął ledwo
- 31:42zauważanie to nie było wielkie teraz jak w filmach to było
- 31:47krótkie, spokojne teraz, które działa jak zamykane drzwi.
- 31:53Zosia przesunęła się bokiem i domknęła wyjście niski z baryłką
- 31:57zrobili niską blokadę przy ziemi tak sprytnie, że nawet kot nie
- 32:02prześlizgnął by się bez zostawienia śladu, drudzy z
- 32:05opiłkiem zablokowali drogę techniczną kabelkiem po prostu
- 32:09przejścia nie ma. Kicia 0 1 odwróciła się
- 32:13błyskawicznie jakby miała w środku sprężynę.
- 32:16To nie jest zgodne ze scenariuszem powiedziała
- 32:19lodowato. A to właśnie najlepsze mruknął
- 32:23felek i wyszedł z cienia. Zosia wskazała na kamerkę.
- 32:28Zostawiasz dowody? Przykro mi.
- 32:32Szrama cofnął się odruchowo, jakby chciał zniknąć tak jak
- 32:35wcześniej, ale tym razem blokady już były domknięte.
- 32:39Spojrzał na perłę na rurze na swoich ludzi.
- 32:43I pękł o milimetr. Nie chciałem, warknął, ale to
- 32:48brzmiało bardziej jak nie umiałem inaczej.
- 32:52Kicia 0 1 uniosła urządzenie. I wtedy matylda, agent ciszy,
- 32:58który w kryzysie potrafi być głośny, nawet bez dźwięku,
- 33:01wyciągnęła z kieszeni rogalika. Niewielkiego takiego na później
- 33:07spojrzała na felka, jakby pytała oczami można.
- 33:11Felek nie zdążył odpowiedzieć, bo matylda już zrobiła zamach
- 33:15posmakuj tego syknęła rogal poleciał łukiem scena jakby na
- 33:20chwilę zwolniła wszystkie pary oczu podążały zakołującym w
- 33:24powietrze rogalem leciał pięknie zuchwale prosto do celu i i.
- 33:31I nie trafił. Przeleciał obok kici 0 1 cmoknął
- 33:36jej tylko lukrem po wąsie i pognał dalej jak złoty księżyc w
- 33:40stronę kontenera. Kicia 0 1 uśmiechnęła się
- 33:44minimalnie. Triumfalnie.
- 33:47Tak jak uśmiecha się ktoś, kto już widzi napis.
- 33:50Koniec. Jej palec zawisł nad
- 33:53przyciskiem. No to klik.
- 33:56Szepnęła pewna, że za sekundę cały świat pozna prawdę o
- 34:00majorze, tylko że rogal nie był zwykłym rogalem był rogalem z 11
- 34:05listopada, a rogale mają charakter.
- 34:10Odbił się od krawędzi kontenera miękko, ale sprężyście zakręcił
- 34:15za kołował w powietrzu, jakby nagle przypomniał sobie, po co
- 34:18został rzucony i wrócił. Wrócił takim łukiem, że
- 34:23wyglądało to jak rogalowa bumerangowa kometa, która
- 34:27zawraca, bo zapomniała cukru pudru.
- 34:29Kicia 0 1 zdążyła tylko mrugnąć klap.
- 34:33Rogal w drodze powrotnej musnął jej łapę dokładnie w tym
- 34:37miejscu, gdzie trzymała urządzenie.
- 34:40W sam punkt jakby znał przycisk, wypuść urządzenie wypadło jej z
- 34:44łapy, zakręciło w powietrzu i poleciało wprost do felka.
- 34:50Felek złapał je odruchowo oboma czekoladowymi dłoni.
- 34:54Dziękuję powiedział spokojnie, jakby właśnie dostał rachunek do
- 34:58podpisu, przyjmuje dowód do akt. Matylda złapała rogalika w
- 35:03locie, jak gdyby to była najnormalniejsza rzecz na
- 35:06świecie, po czym przytuliła go do brzucha, a kicia 0 1 po raz
- 35:10pierwszy wyglądała, jakby zabrakło jej scenariusza.
- 35:16Felek bez oglądania urządzenia nacisnął boczny przycisk.
- 35:20Klik odwrócił się do szramy i podał mu urządzenie, tak jak
- 35:25podaje się coś ciężkiego nie w rękach, tylko w sercu.
- 35:29To twoje powiedział cicho, nie będziemy budować sprawiedliwości
- 35:34na cudzym strachu. Szrama zacisnął szczękę przez
- 35:38sekundę. Wyglądał jakby chciał
- 35:40powiedzieć, nie biorę, a potem jednak wziął ostrożnie, jakby to
- 35:45parzyło. Dzięki wydusił i to jedno słowo
- 35:51było bardziej chropowate niż jego głos w Radiu.
- 35:54Perła zrobiła 3 oddechy i powiedziała rzecz najprostszą na
- 35:58świecie. Kończymy tą bajkę.
- 36:02Wieczorem, gdy rynek znów pachniał spokojem, nisko i rad
- 36:06usiedli razem. Rogale były ciepłe, kakao
- 36:10parowało, a jamniki wskakiwały na stołek jakby nigdy nic.
- 36:16Obok nich trochę z boku, ale jednak przy stole siedział też
- 36:20mruczysław. Udawał, że patrzę gdzie indziej,
- 36:23jakby tylko przypadkiem znalazł się w tej ekipie, ale rogal w
- 36:27jego łapie mówił prawdę. Został niski, zrobił hop,
- 36:32wylądował i aż się rozpromienił widzieliście, Jestem peł.
- 36:40Baryłka od chrząknął. I ja od początku byłem
- 36:43pełnowymiarowy tylko w wersji strategicznej matylda podsunęła
- 36:49felkowi rogalika bumerang bohater wraca oznajmiła.
- 36:55Felek uśmiechnął się i powiedział ciepło jak puentę do
- 36:58całego dnia. Słodycz to nie wszystko, liczy
- 37:02się spryt, a najlepsza drużyna taka co nie daje sobie wmówić
- 37:07bajki w luksze i pamięta o 3 oddechach zanim zrobi ruch, a
- 37:11gdzieś dalej już poza stołem i poza śmiechem kicia 0 1 pierwszy
- 37:16raz naprawdę posmakowała sprawiedliwości i odkryła, że to
- 37:20smak, którego nie da się polać lukrem, bo sprawiedliwość nie
- 37:24smakuje słodko. I gdzieś nad stołem odpraw w
- 37:28bazie nisko motto na ścianie jakby świeciło odrobinę jaśniej,
- 37:34im niżej mierzysz tym więcej widzisz?
- 37:38A w swarzędzu 11 listopada znów pachniało rogalami.
- 37:42Tym razem bez podstępu. I tak domyka się lukrowy
- 37:47przekręt, a kiedy kurz opada, zastaje coś ważniejszego niż
- 37:52zwycięstwo. Lekcja, którą felek nosi w
- 37:55kieszeni jak najmniejszą, ale najpotężniejszą miarkę, bo
- 38:00zaufanie działa jak lukier, łatwo je rozsmarować jednym
- 38:04ruchem, ale jeśli ktoś wciśnie do niego piasek strachu zaczyna
- 38:09trzeszczeć między zębami i wtedy ratuje nas nie krzyk, tylko 3
- 38:14proste rzeczy, stop oddech. I fakt, jeśli ta historia
- 38:20zostawiła wam w głowie ciepłą myśl, to niech będzie nią
- 38:23puenta. Felka słodycz to nie wszystko.
- 38:27Liczy się spryt. Najlepiej rośnie w drużynie, a
- 38:32jeśli chcecie pomóc felkowi tropić dalej, zostawcie po sobie
- 38:36ślad. Oceńcie kanał napiszcie
- 38:38komentarz, kliknijcie Obserwuj i jeśli macie ochotę wyjść do
- 38:43ekipy od spodu, zajrzyjcie na patronite.
- 38:47Tam dzięki takim osobom jak mama, Daria, Róża i matylda.
- 38:52Te przygody mogą powstawać regularnie.
- 38:55Bo felek już czuje kolejny zapach i ja też go czuję.
- 39:01Na czekoladowym tropie do usłyszenia w następnej sprawie.
- 39:05Cześć.