Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Super-MAMA 🦸♀️ Bajka o mamach superbohaterkach | Felek Wafelek (PFW_013)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski zapraszam was na kolejną niezwykłą przygodę.
- 0:05Felek wafelek i super mama. Co zrobić, gdy trójka dzieci nie
- 0:10wierzy, że ich mamy mają super moce?
- 0:13Jak przekonać ich, że bohaterki naprawdę mieszkają tuż za
- 0:17ścianą, tylko nikt nie patrzy wystarczająco uważnie.
- 0:22Przed felkiem wyjątkowe zadanie pełne czekoladowych pomysłów
- 0:26domowych cudów i zabawnych wynalazków.
- 0:30Przygotujcie coś słodkiego, usiądźcie wygodnie i załóżcie
- 0:34wyobraźniowe okulary zaczynamy. Jeżeli felek stał się już
- 0:40znajomym głosem w waszym domu, zaobserwujcie nasz kanał i
- 0:43zostawcie ocenę, to dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać
- 0:48dalej, a jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie postawić
- 0:51mu symboliczne kakao na patronite.
- 0:54Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 0:58historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie,
- 1:02dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:06Sala techniczna w szkole wyglądała jak połączenie strychu
- 1:09z Muzeum dziwnych pomysłów. Na półkach piętrzyły się pudełka
- 1:13z napisami nie dotykać, może działać i do wyrzucenia chyba.
- 1:20W rogu stała nadgryziona makieta rakiety z papieru i plasteliny,
- 1:24a tuż obok dyndał szkielet robota.
- 1:27Z przyklejonym wąsem od miotły w tej rupie czarni siedzieli
- 1:31Antek, Zosia i kajtek zrezygnowani z miotłami w rękach
- 1:35i minami, jakby ktoś im kazał uczyć się tabliczki mnożenia na
- 1:39wakacjach. No i po co nam to było?
- 1:43Mruknął kajtek zdmuchuje kurz z czegoś, co wyglądało jak
- 1:47niedokończona łapa, robo pająka od jakiejś instalacji
- 1:50artystycznej, bo nie chciało nam się robić tych głupich laurek.
- 1:55Burknęła Zosia, mama i tak pewnie wyrzuci ją po tygodniu.
- 2:02Moja nawet nie zauważy, że coś było ciągle tylko sprzątni
- 2:06pokój, nie sieć, tyle przy tablecie.
- 2:09Dlaczego znowu masło jest w szufladzie ze skarpetkami?
- 2:12Jęknął Antek opierając się o karton z napisem elementy nie do
- 2:16zidentyfikowania. Na chwilę zapadła Cisza.
- 2:21Potem usłyszeli tylko ciche chrup chrup potem ślizg ślizg.
- 2:27I nagle zgrabnym koziołkiem przez parapet na środek sali
- 2:31wpadł czekoladowy kwadratowy stworek z wafelkową czapeczką
- 2:36dzieci zamarły. Co to kto to się rusza pisnęła
- 2:43Zosia. Przysięgam, to wafelek żywy
- 2:47wafelek szepnął Antek. Ów całe szczęście, że mnie
- 2:52widzicie, bo już prawie się rozpuściłem od słońca na tym
- 2:55parapecie zażartował stworek otrzepując się z kurzu i
- 2:59prostując z godnością. Nazywam się felek.
- 3:03Wafelek przedstawił się z ukłonem arystokraty, specjalista
- 3:07od czekoladowych rozwiązań w sytuacjach trudnych, bardzo
- 3:11trudnych, a wręcz niemożliwych dzieci patrzyły na niego jak na
- 3:15chodzącą pralinkę z osobowością. I tak sobie myślę.
- 3:19Ciągnął felek, stawiając ręce na biodrach zrobionych z karmelu,
- 3:23że chyba się tu komuś coś pomyliło, bo właśnie usłyszałem,
- 3:27że wasze mamy są nudne, to jakby powiedzieć, że tort bez kremu to
- 3:33nadal tort. No trochę tak mruknął kajtek
- 3:37ciągle tylko gotują, sprzątają i mówią, że trzeba się ogarnąć.
- 3:43Jakby miały tylko 3 funkcje dodał Antek i jak roboty
- 3:47dorzuciła Zosia? Felek westchnął teatralnie
- 3:52wywracając oczami i głośno pomyślał.
- 3:55Skoro nawet dzieci nie widzą, jakie moce mają ich mamy, to
- 3:59trzeba im to pokazać, inaczej zapomną jak wygląda magia
- 4:04codzienności, po czym klasnął w dłonie, które wydały przy tym
- 4:08lekki chrup i z energią wskoczył na najbliższy karton.
- 4:12No dobra, szanowna ekipa maruderów, potrzebujemy starych
- 4:17okularów, drucików od lizaków, wszystkiego co błyszczy i
- 4:21szczypty wyobraźni czas zbudować ma moskop 5000.
- 4:27A co to niby jest ten cały mamoskop, 5000?
- 4:31Skrzywił się Antek. Okulary, które pokazują jak
- 4:35Bardo masz przechlapane, bo znowu nie posprzątałeś pokoju
- 4:38zapytała Zosia marszcząc czoło. Felek uniósł czekoladową brew.
- 4:47Nie to spektralny analizator ponad kwantowy.
- 4:51Zawołał z przekonaniem, upraszczając to okulary do
- 4:55pomiaru waszych. Mam najnowszy projekt prosto z
- 4:58warsztatu profesora pstryczka. Słyszeliście o nim?
- 5:02Przecież to ten co podobno zrobił maszyny do smarowania
- 5:05kanapek, masłem z obu stron jednocześnie powiedział kajtek
- 5:10albo wózek na zakupy z czujnikiem brakujących produktów
- 5:13dodała. Zosia albo Antek się zawahał.
- 5:18Długopis z wykrywaczem błędów wibruje, gdy piszesz coś z
- 5:22błędem ortograficznym. Felek rozłożył ręce.
- 5:26Tak, to właściwie geniusz wynalazków niepotrzebnych,
- 5:29dopóki nie okażą się genialne, a ten projekt to jego arcydzieło i
- 5:34co te okulary niby mierzą? Ma mowe promienie mruknął Antek
- 5:38z niedowierzaniem. Pokazują ukryte supermoce
- 5:42waszych mam. Odparł felek z pełną powagą.
- 5:46Ale tylko wtedy, gdy patrzy się przez nie ze szczerym sercem.
- 5:51Antek podrapał się po głowie. Co brzmi dziwnie?
- 5:57To brzmi bajecznie powiedziała Zosia z błyskiem w oku.
- 6:03Felek klasnął w dłonie, aż wafle w jego palcach zadrżały.
- 6:07Zabierajmy się więc do pracy, ale uwaga każdy z was zbuduje
- 6:12swoje własne okulary, bo każda mama jest inna i każdy z was
- 6:16patrzy inaczej. Dzieci spojrzały na felka z
- 6:20lekkim zdziwieniem. Nie mogą być takie same albo
- 6:25jedne na spółe zapytał kajtek. Oczywiście, że nie odparł felek,
- 6:30to nie są okulary przeciwsłoneczne, to emocjonalno
- 6:33osobiste soczewki domowego bohaterstwa.
- 6:36Po zbudowaniu osobiście dokonam indywidualnej kalibracji według
- 6:40wytycznych profesora pstryczka uniósł patyczek polizaku i
- 6:44wskazał po kolei kajtek, ty jesteś od wynalazków, prawda?
- 6:49Twoje okulary muszą mieć coś obrotowego, może sprężynkę z
- 6:52zegarka i obowiązkowo szkiełko od latarki, żeby wyłapywać aurę
- 6:57ciepła mam krzyknął kajtek nurkując w karton z napisem
- 7:02elektronika. Zosia, ty jesteś bystraj czujna.
- 7:07Twoje okulary muszą mieć brokat i kawałek starego wisiorka, bo
- 7:12potrzebujesz wykrywacza emocji. Brokat mam całą garść po
- 7:17ostatnim balu przebierańców powiedziała Zosia już kopiąc w
- 7:21pudle z ozdobami. Antek ty widzisz wszystko
- 7:25logicznie twoje muszą mieć część pilota i klamerkę do wzmocnienia
- 7:30skupienia, ale też drucik z lizaka, bo czasem warto spojrzeć
- 7:34przez coś słodkiego, coś słodkiego.
- 7:38Uśmiechnął się Antek, jakby nie chciał przyznać, że robi się
- 7:41ciekawie. Felek wskoczył na skrzynkę i
- 7:44pamiętajcie bez kopiowania. Każde okulary mają mieć swój
- 7:48charakter jak pizza domowa. Niby to samo, ale każdy składnik
- 7:53od serca. Dzieci rzuciły się na skrzynki i
- 7:56kartony jakby właśnie grali w poszukiwanie skarbów.
- 8:00Idealnie, ale pamiętajcie o najważniejszym składniku rdzeniu
- 8:04emocjonalnym. Felek spojrzał na niech z nutką
- 8:07tajemnicy, bez niego to tylko kolorowe plastiki z nim
- 8:12zobaczycie rzeczy, które widzi tylko serce w ciągu kilkunastu
- 8:16minut powstały 3 wyjątkowe pary okularów.
- 8:20Okulary kajtka miały ruchome pokrętło z kapsla i szkiełko z
- 8:24dawnej latarki. Idealne do wyłapywania aur
- 8:27ciepła zosi błyszczały jak brokatowy peryskop z malutkim
- 8:31wisiorkiem zwisającym z boku. Gotowe na emocjonalne fale antka
- 8:36wyglądały jak połączenie kalkulatora z binoklem pirata z
- 8:40przymocowaną klamerką i drucikiem od lizaka, który
- 8:43wystawał niczym antena. I co to już działa?
- 8:48Zapytał niepewnie. Antek felek uniósł palec.
- 8:51Jeszcze nie działa, najpierw załóżcie je, proszę na siebie
- 8:55powiedział z uroczystym tonem. Muszę dokonać indywidualnej
- 8:59kalibracji przy użyciu tego specjalnego pilota.
- 9:03Wyciągnął z kieszeni coś, co przypominało pilota od
- 9:06telewizora, tyle że połowa przycisków zniknęła, a w miejscu
- 9:10anteny tkwił powyginany spinacz. Jakby ktoś próbował złapać
- 9:14sygnał z kosmosu. Pamiętajcie, każdy z was zobaczy
- 9:18tylko super moce swojej mamy nikogo innego.
- 9:23I tylko wtedy, jeśli naprawdę się skupicie, ale nie na tym, co
- 9:27was denerwuje, tylko na tym, co mama robi najlepiej, co potrafi
- 9:32tylko ona co robi codziennie po cichu, bez fanfar, bez medali, a
- 9:38bez czego dom by się po prostu rozsypał.
- 9:42Dzieci spoważniały, czyli jak dobrze gotuje?
- 9:46Spytał kajtek. I że zawsze wie kiedy ktoś
- 9:49płacze nawet jak nic nie mówi. Zapytała Zosia i że pamięta moje
- 9:54hasło do wifi lepiej niż ja. Dodał Antek.
- 9:57Felek się uśmiechnął. Bingo tylko serce ma odpowiedni
- 10:02zum. Dzwonek kończący lekcje
- 10:04zadźwięczały jak przeciągły ziew starego pieca szkoła cichła w
- 10:10korytarzach słychać było tylko odległe chlub chlub mopa i od
- 10:14czasu do czasu stukot kluczy. To, co teraz?
- 10:18Zapytał kajtek, spoglądając na swoje świeżo skonstruowane
- 10:21okulary. Teraz felek uśmiechnął się
- 10:25szeroko czas na testy w terenie. Wersja próbna ma mowa
- 10:30rzeczywistość 1,0, ale my nie możemy po prostu wyjść
- 10:36powiedziała Zosia. Mamy jeszcze do posprzątania.
- 10:38Ten cały bałagan w magazynku. I właśnie wtedy do sali zajrzała
- 10:43pani Halina woźna, Legenda w fartuszku w niebieskie kwiatki.
- 10:49Znana z tego, że potrafiła umyć całą szkołę wodą z jednego
- 10:53wiadra i skarcić ucznia z samym westchnieniem.
- 10:56Nosiła okulary tak grube, że wyglądały jak pokrywki od
- 11:00słoików i często myliła dzieci między sobą stanęła w drzwiach
- 11:05zmrużyła oczy i rozejrzała się po sali.
- 11:09No i proszę ładnie postarali się oznajmiła z entuzjazmem, choć na
- 11:16podłodze walało się wszystko, co tylko mogło wypaść z pudeł
- 11:20dzieci zamarły. Pani halino, ale my jeszcze nie
- 11:25zaczął kajtek nieśmiało. Oj tam machnęła ręką pani Halina
- 11:31porządeczek, jak na sali operacyjnej możecie iść, tylko
- 11:35zamknijcie drzwi i zmieńcie buty.
- 11:38W tym momencie felek wyskoczył zza pleców dzieci i ukłonił się
- 11:42teatralnie. W imieniu Instytutu mamowej
- 11:46technologii dziękujemy za umożliwienie przeprowadzenia
- 11:49testów terenowych. Pani Halina przesunęła okulary
- 11:53do samego nosa. Ty to nie jesteś czasem ten, no
- 11:58z szóstej c. Nie tabliczki czekolady 85%
- 12:04odpowiedział felek, puszczając jej oko.
- 12:07Pani Halina zmrużyła oczy jeszcze mocniej.
- 12:10Trochę z mizerniałe, ale w sumie dobrze wyglądasz, idźcie już
- 12:15zanim zmienię zdanie, felek rzucił dzieciom porozumiewawcze
- 12:19spojrzenie, po czym trójka ruszyła w stronę drzwi szkoły,
- 12:23ich okulary, dziwaczne, kolorowe i lekko pokrzywione połyskiwały
- 12:27w świetle zachodzącego słońca. Zobaczymy, czy to w ogóle działa
- 12:33mruknął Antek. Ja już czuję, że coś zobaczę
- 12:37odpowiedziała Zosia, poprawiając brokatową opaskę.
- 12:41A ja chyba się boję przyznał ci ho kajtek.
- 12:47Felek wychylił się z plecaka na czekoladowym tropie.
- 12:51Kierunek super mamy. Popołudniowe światło przemykało
- 12:56przez szyby jak rozlane kakao. Felek siedział skulony na
- 12:59parapecie jednej z kamienic, przykryty zasłoną, ledwo
- 13:03widoczny z zewnątrz. Miał przed sobą lornetkę
- 13:06zrobioną z rolki po ręcznikach papierowych kawałka plastiku od
- 13:10starej zabawki i szkiełka powiększającego.
- 13:14Idealna do czekoladowego podglądania spraw istotnie
- 13:17ważnych. Patrzył jak dzieci jedno po
- 13:20drugim wkładają okulary mamoskop 5000 i wkraczają do
- 13:25rzeczywistości. Choć nadal tej samej, to
- 13:28widzianej z innej perspektywy, jako pierwsza do własnego
- 13:31mieszkania weszła Zosia i już w drzwiach potknęła się obwód od
- 13:35brata. Klasyka mruknęła pod nosem
- 13:39stawiając plecak pod ścianą, a mówiła, żeby odkładać na półkę.
- 13:44W kuchni było słychać znajomy harmider.
- 13:47Mamo, on mi zabrał szczotkę? Mamo maja znów płacze.
- 13:53Mamo, gdzie są moje skarpetki? Mama jak zawsze była wszędzie i
- 13:58nigdzie zupa pykała ktoś się darł, ktoś coś rozlał, a ona
- 14:04chodziła między tym wszystkim z tą swoją miną jakby próbowała
- 14:07rozwiązać 5 zagadek naraz i jeszcze ugotować makaron.
- 14:11Zosia usiadła w przedpokoju i założyła swoje brokatowe
- 14:14okulary. No dobra, westchnęła.
- 14:18Tak jak mówił felek, pełne skupienie na tym, co dobre,
- 14:22pokażcie co potraficie. I wtedy obraz się zmienił cały
- 14:28pokój jakby przygasł, a mama stała teraz na środku kuchni,
- 14:32jak bohaterka wokół niej wirujący Chaos.
- 14:36Rodzeństwo biegało, mleko się rozlało, pilot do telewizora
- 14:40upadł z hukiem. Ale ona miała na sobie
- 14:44błyszczącą, przezroczystą tarczę, która odbijała wszystkie
- 14:48kłótnie, jęki i fochy jak bańki mydlane.
- 14:53Jedno dziecko krzyknęło bańka, drugie rozlało coś bańka,
- 14:59trzecie coś jęknęło tyk kolejna bańka i Cisza.
- 15:05A mama? Uśmiechała się, lekko zawiązała
- 15:08fartuch wsunęła łyżkę do garnka i powiedziała spokojnie.
- 15:14Kolacja za 5 minut. Proszę nie bić się łyżkami.
- 15:19Zosia otworzyła usta. Ona.
- 15:23Ona naprawdę to wszystko znosi? Bez wrzasku bez narzekania.
- 15:29Spojrzała Jeszcze raz przez okulary.
- 15:32Mama wyglądała teraz jak superbohaterka starczą z
- 15:35cierpliwości i głosem, który koił wszystkie burze.
- 15:39Zosia zdjęła okulary i popatrzyła gołymi oczami.
- 15:43Mama stała przy zlewie lekko zmęczona z sosem na rękawie i
- 15:47włosami w nieładzie, ale nadal spokojna.
- 15:51Zosia podbiegła do okna i pomachała felkowi i chłopakom z
- 15:54uśmiechem, dając znak, że super moc odnaleziona sięgnęła po
- 15:59kartkę i narysowała, mamy starczą i peleryną na Górze
- 16:04dopisała super mama, kapitan, cierpliwość, Antek jako drugi
- 16:09wszedł do klatki schodowej i nagle dostrzegł ruch za oknem.
- 16:13Spojrzał w górę i zobaczył zosię.
- 16:17Stała na trzecim piętrze, machając do niego z szerokim
- 16:20uśmiechem. W ręce trzymała coś, co
- 16:23wyglądało jak rysunek z mamą w pelerynie i starczą na jej
- 16:27nosie. Błyszczały okulary lśniące w
- 16:29ostatnich promieniach słońca Antek uniósł brwi.
- 16:34Czyżby zadziałało? Kiedy wszedł do mieszkania, mama
- 16:38była już w trybie turbo. Antek wrzuć pranie do bębna i
- 16:42przypilnuj ryżu zaraz się rozgotuje.
- 16:45I nie zapomnij wynieść śmieci. I nie teraz, bo mam spotkanie.
- 16:51Antek westchnął, rzucił tornister w kąt i wyjął okulary
- 16:54z bocznej kieszeni. No dobra, mamo, skopię, pokaż co
- 16:58ukrywasz, założył je i wtedy wszystko przyspieszyło.
- 17:04Mama zniknęła, to znaczy była, ale nie w jednym miejscu przez
- 17:10okulary wyglądało to tak, jakby zostawiała za sobą świetlistą
- 17:14smugę z kuchni do łazienki, z łazienki, do komputera, z
- 17:18komputera, do szafki, z przyprawami, z szafki na balkon.
- 17:22Poruszała się tak szybko i sprawnie, że wyglądała jak
- 17:25domowa wersja błyskawicy. Przy niej czas jakby się
- 17:29rozciągał. Wszystko dookoła zwalniało,
- 17:32tylko ona była w pełnym tempie. Antek zamarł, mama nie miała
- 17:37peleryny, nie miała tarczy. Ale miała synchronizację lewel
- 17:41kosmiczny i nadal pomimo tego zdążyła rzucić mu jabłko i
- 17:46zapytać, czy odrobił zadanie. Ona naprawdę ogarnia wszystko
- 17:51krzepną z uznaniem i jeszcze wie, że zapomniałem pracy
- 17:55domowej, zdjął okulary i usiadł. Mama znów wyglądała zwyczajnie,
- 18:00lekko spocona z telefonem w ręce i notatnikiem na kolanie.
- 18:05Ale Antek już wiedział. Z kieszeni wyciągnął kartkę i
- 18:09flamaster, narysował swoją mamę z kometą za plecami i napisał,
- 18:13super mama błyskawica. Domowa.
- 18:16Kajtek wszedł do domu jako ostatni z całej paczki, gdyż
- 18:19mieszkał na samym końcu ulicy. Próg przekroczył z miną
- 18:23detektywa, który wierzy i tak zaraz dostanie zupę.
- 18:27Wróciłem rzucił w przestrzeń z kuchni dobiegł znajomy.
- 18:31Głos umyj ręce, rosół. Dochodzi, westchnął jak zawsze.
- 18:39Zajrzał do kuchni. Mama krzątała się między
- 18:42garnkami, kubkami i deską do krojenia.
- 18:46W jednym garnku coś pykało w czajniku bulgotało woda, a na
- 18:50stole stała miska z cytrynami i imbirem.
- 18:53Mama jednocześnie doprawiała zerkała na telefon i miała ucho
- 18:57nastawione na świat. Kajtek sięgnął do plecaka i
- 19:01wyciągnął swoje okulary. Dobra felek, pokaż mi gdzie ta
- 19:06twoja magia. W tym kuchnia zamieniła się w
- 19:10coś innego. Nadal ta sama, ale teraz
- 19:14wyglądała jak tajne laboratorium eliksirów domowych.
- 19:17Para z garnka wiła się jak srebrzysty dymek, tworząc
- 19:21kształty przypominające znaki. Jakby mama gotowała jakąś
- 19:25formułę, zapachy były intensywniejsze, wyraźniejsze,
- 19:29bardziej znaczące. Każdy przedmiot, garnek, łyżka,
- 19:35kubek miały swoją funkcję jak składnik w miksturze z cytryny
- 19:40unosiło się złote światło z imbiru ciepła poświata, a mama.
- 19:47Mama poruszała się spokojnie, precyzyjnie, jakby znała
- 19:51dokładny przepis na poprawę nastroju przy herbacie.
- 19:55Jej ruch dłoni zostawił delikatny ślad, który zawisł nad
- 19:58kubkiem. Jak cicha obietnica.
- 20:01Wszystko będzie dobrze. Kajtek, zrobiłam ci herbatę z
- 20:06miodem, taką jak lubisz powiedziała nawet nie patrząc.
- 20:10Kajtek otworzył usta, ale nic nie powiedział.
- 20:13Spojrzał przez okulary, a wokół mamy rozchodziła się delikatna
- 20:17aura. Spokoju, nie błyskotliwa, nie
- 20:21bajkowa, po prostu cicha i silna.
- 20:25Kojąca. Zdjął okulary.
- 20:29Wszystko znów było zwyczajne, mama w rozciągniętej bluzie z
- 20:34lekko przymrużonym okiem i zaparowanymi okularami dolewała
- 20:38rosołu. Ale w kajtku coś zostało.
- 20:42Usiadł przy stole, wyjął kartkę i narysował swoją mamę z kubkiem
- 20:46herbaty w jednej ręce i łyżeczką, która wyglądała jak
- 20:50różdżka w drugiej. Nad nią napisał drukowanymi
- 20:53literami. Super mama czarodziejska
- 20:57kucharka, a wrogu dodał. Zupą leczy smutki, herbatą,
- 21:02wszystko inne. Następnego dnia, tuż po lekcjach
- 21:07na placu zabaw między ławką a zjeżdżalnią zebrała się znów
- 21:11dobrze znana trójka. Zosia rozłożyła swój rysunek,
- 21:16mama starczą i napisem kapitan. Cierpliwość.
- 21:19Antek pokazał szkic, mamy z rozmazanym światłem i dopisał.
- 21:23Teleportacja domowa potwierdzona.
- 21:27Kajtek nieśmiało podał swoją kartkę mama z herbatą i łyżeczką
- 21:31jak różdżka czarodziejska kucharka.
- 21:34Serio myślałem, że to wszystko to ściema przyznał Antek.
- 21:39Ale jak ją zobaczyłem w tych okularach, to było jak w filmie
- 21:43science fiction, tylko lepiej. Moja mama ma swoją własną super
- 21:49tarczę dodała Zosia. Tylko nikt jej nie widzi bez
- 21:53tych szkiełek. A moja ona wie.
- 21:57Po prostu wie, kiedy mam doła powiedział cicho kajtek.
- 22:02I wtedy coś zadrżało w liściach nad ich głowami.
- 22:07Z tej wysokości dobrze widać, że ktoś w końcu przejrzał na oczy.
- 22:11Dobiegł znajomy głos dzieci spojrzały w górę.
- 22:14Na jednej z gałęzi pobliskiego drzewa z nogami dyndający mi nad
- 22:19ich głowami siedział felek. Wafelek.
- 22:21Czekoladowy patrol kończy misję z sukcesem powiedział z dumą,
- 22:26jak widzę serca już się odblokowały.
- 22:30Felek wykrzyknęła, Zosia, ty tam serio siedzisz?
- 22:35A gdzie indziej miałbym siedzieć, jeśli nie nad waszymi
- 22:38głowami? Obserwowałem badawczo, ale z
- 22:41uczuciem i powiem jedno okulary zdały egzamin, dzieci się
- 22:46zaśmiały, ale to ty je wymyśliłeś, prawda?
- 22:50Zauważył kajtek. Felek pokręcił głową.
- 22:53Ja tylko pokazałem wam drogę. Prawdziwy wynalazek to wasze
- 22:58spojrzenie i wiecie co? Żadne prawdziwe supermoce nie
- 23:02potrzebują baterii zsuną się z gałęzi, zgrabnym obrotem i
- 23:06wylądował miękko na piasku jak czekoladowy ninja.
- 23:10A teraz czas mi ruszać dalej gdzieś w mieście dzieci uważają,
- 23:14że babcia to tylko kapcie i pierogi, a to przecież bardzo
- 23:17niesłodkie nieporozumienie zrobił kilka kroków w stronę
- 23:21alejki, ale jeszcze się odwrócił.
- 23:24Pamiętajcie to co się widzi sercem zostaje na zawsze, a
- 23:29okulary, no cóż uśmiechnął się lekko i pomyślał tylko w duchu.
- 23:34Niektóre wynalazki są zrobione z plastiku, śrubek i baterii, ale
- 23:39są też takie, które działają tylko dzięki odrobinie
- 23:43wyobraźni. I sercu, bo wystarczy jedno
- 23:46spojrzenie z czułością, by odkryć, że mamy są jak
- 23:50superbohaterki ich moce nie błyszczą jak brokat, nie świecą
- 23:54jak lasery, bo świat bez mamy to jak naleśnik bez nadzienia niby
- 23:59jest, ale czegoś brakuje. Dzięki, że wysłuchaliście tej
- 24:05wyjątkowej historii felek wafelek i trójka dzieci odkryli,
- 24:09że największe supermoce nie zawsze widać gołym okiem.
- 24:13Czasem trzeba założyć okulary z wyobraźni i spojrzeć sercem, bo
- 24:18mamy to prawdziwe bohaterki codzienności, cierpliwe szybkie
- 24:22jak błyskawica i pełne ciepła, które leczy jak najlepsza
- 24:26herbata z miodem, a teraz twoja kolej?
- 24:30Napisz w komentarzu jaką super moc ma twoja mama.
- 24:33Może zna odpowiedzi na wszystkie pytania, a może ma w oczach
- 24:37radary i zna dokładne położenie każdej zaginionej skarpetki,
- 24:41gumki do włosów i pilota? Jeśli spodobała ci się ta
- 24:44przygoda, zostaw łapkę w górę i zasubskrybuj kanał, żeby nie
- 24:47przegapić kolejnych czekoladowych historii.
- 24:51Zajrzyj też na nasze media społecznościowe tam czeka więcej
- 24:54słodkich inspiracji i uśmiechów do usłyszenia w następnej
- 24:58przygodzie felka wafelka.