Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Cukierek albo Felek 🎃 Bajka na Halloween | Felek Wafelek (PFW_036)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski dziś mam dla was coś wyjątkowego, bonusowy
- 0:05odcinek z okazji Halloween przygotowany specjalnie dla
- 0:08wszystkich moich super słuchaczy.
- 0:12To noc, kiedy dynie się śmieją, liście tańczą na wietrze, a na
- 0:16niebie błyszczy księżyc jak ogromna czekoladowa moneta.
- 0:22W taki właśnie wieczór felek wafelek przebrany za czekowam
- 0:25pira rusza na halloweenowe psoty i przypadkiem odnajduje złoty
- 0:30cukierek, który skrywa w sobie bardzo dziwny sekret.
- 0:35Co się stanie, gdy słodycz okaże się bardziej magiczna niż
- 0:39wygląda i czy śmiech może naprawdę rozproszyć strach?
- 0:43Zaparzcie kubek gorącego kakao, usiądźcie wygodnie i
- 0:47przygotujcie się na halloweenową przygodę pełną śmiechu, psot i
- 0:52odrobinę czekoladowej magii zaczynamy.
- 0:56Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 0:59zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę, to dla nas
- 1:03najmilszy sygnał, by opowiadać dalej, a jeśli chcecie wesprzeć
- 1:07przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:11patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:14moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:18link znajdziecie w opisie, dziękuję, że jesteście częścią
- 1:21tego świata. Wieczór pachniał pieczonymi
- 1:25jabłkami, cynamonem i czekoladą. W domach migotały dyniowe
- 1:31latarnie, a po chodnikach przemykały małe czarownice,
- 1:34duchy i zombiaki z wiaderkami pełnymi słodyczy Halloween czas
- 1:40śmiechu i lekkiego dreszczyku trwało w najlepsze z bramy
- 1:44wyszedł felek wafelek, ale nie tak po prostu miał na sobie
- 1:48długą pelerynę z czerwoną podbitką wyszywaną białą nicią.
- 1:53Na szyi błyszczał waflowy medalion z literami FWAZ ust.
- 1:58Wystawały 2. Białe, czekoladowe kły jeden
- 2:02trzymał się mocno, drugi trochę mniej.
- 2:05Uważajcie śmiertelnicy. Powiedział teatralnym głosem, po
- 2:09czym dodał szeptem, bo ja nie piję krwi, tylko kakao.
- 2:15Zosia ubrana w fioletowy kapelusz czarownicy, wybuchła
- 2:18śmiechem. Felek wyglądasz jak wampir z
- 2:22cukierni, a ja bym powiedział czego wampir von kakao poprawił
- 2:28się felek z ukłonem tak głębokim, że zgubił jeden kieł
- 2:31prosto do torby z cukierkami. Ha, mówiłem, że się rozpuści.
- 2:36Parsknął leon, piłkarz, mumia z bandażem nawet na korkach za
- 2:41nimi snuł się kuba Duch z prześcieradła, które co chwilę
- 2:45plątało mu się pod nogi. Ej tylko się nie śmiejcie, bo
- 2:49duchy też mają uczucia mruknął podciągając materiał szli razem
- 2:55ulicą, a wokół rozbrzmiewało wesołe sukierek albo psikus.
- 3:00Ludzie otwierali drzwi, częstowali dzieci łakociami i
- 3:04chwalili ich pomysłowe stroje. Felek notował w myślach każdy
- 3:08detal, bo jako detektyw z natury lubił wiedzieć, skąd się biorą
- 3:12różne zwyczaje, kiedy przy kolejnym domu starsza pani
- 3:16wręczyła im garść krówek dodała z uśmiechem.
- 3:19Bawcie się dobrze dzieci, ale pamiętajcie, że jutro dzień
- 3:23Wszystkich Świętych to ważny dzień, taki spokojniejszy
- 3:27polski. Dzieci zginęły głowami, a felek
- 3:30odchrząknął i powiedział właśnie Halloween przywędrowało z
- 3:35zagranicy z krajów, gdzie ludzie w ten wieczór przebierają się i
- 3:39robią psikusy, żeby oswoić strach.
- 3:42A u nas w Polsce mamy dzień zmarłych i zaduszki czas kiedy
- 3:47zapalamy znicze i wspominamy tych, których kochaliśmy.
- 3:51Lubię te światełka na cmentarzu dodała.
- 3:53Cicho Zosia wyglądają jak gwiazdy, które spadły na ziemię.
- 3:58Bo to właśnie nasze gwiazdy pamięci odpowiedział felek.
- 4:03I jedno nie wyklucza drugiego. Można się dziś śmiać, a jutro
- 4:07wspominać, bo serce ma miejsce na oba święta.
- 4:11Wiatr poruszył liśćmi niosąc zapach pieczonej dyni i karmelu.
- 4:16Dzieci przez chwilę milczały, a potem leon roześmiał się nagle.
- 4:21No dobrze, czeka wampirze czas na kolejny dom.
- 4:24Ruszyli dalej wesołą gromadką lampiony migotały ktoś grał na
- 4:29skrzypcach, a księżyc zaglądał zza chmur jak ciekawski sąsiad i
- 4:34wtedy tuż na końcu ulicy felek zatrzymał się nagle na schodku
- 4:39przed starym domem pod samotną latarnią leżał złoty cukierek,
- 4:44nie w koszyku, nie w misce. Sam jeden jakby czekał właśnie
- 4:48na nich migotał ciepłem światłem, jakby w środku paliła
- 4:52się maleńka świeczka. Felek zmrużył oczy i mruknął,
- 4:56coś mi tu pachnie nie tylko cukrem, ale i tajemnicą.
- 5:00Zosia spojrzała na niego podejrzliwie.
- 5:03Nie mów, że znowu trop. Na czekoladowym tropie
- 5:07powiedział z powagą felek. I to chyba trop wyjątkowo słodko
- 5:12straszny. Latarnia trzaskała cicho, a jej
- 5:17światło odbijało się w srebrnych opakowaniach cukierków, jak w
- 5:21małych lusterkach, ale ten jeden cukierek był inny złoty, cięższy
- 5:26jakby zrobiony ze światła i tajemnicy.
- 5:30Zosia przykucnęła ostrożnie. Ale ładny.
- 5:33Zobaczcie on jakby świecił od środka.
- 5:37Leon zmarszczył brwi. Pewnie ktoś zgubił, a może to
- 5:41jakaś akcja promocyjna nowego sklepu tam zza rogu.
- 5:45Kuba dodał przez prześcieradło. A może to pułapka?
- 5:50Duchy zostawiają takie, żeby zwabić ofiary?
- 5:53Felek uniósł brwi, poprawił pelerynę i wyjął swoją
- 5:57detektywistyczną latarkę. Sprawdzimy naukowo i z umiarem.
- 6:02W końcu odrobina tajemnicy to sól, a raczej cukier życia.
- 6:07Zosia delikatnie rozwinęła papierek złoto zaszumiało w
- 6:11świetle w środku leżała błyszcząca kulka przypominająca
- 6:15czekoladowego cukierka, idealnie gładka, z maleńką szczeliną i
- 6:19wtedy Zosia zauważyła coś jeszcze maleńki zawinięty
- 6:23skrawek papieru. Rozwinęli go razem na kartce
- 6:27pachnącej wanilią i czekoladą. Był zapisany wierszyk, gdy
- 6:31czekoladowy Duch się zbudzi. Nie bój się, chodźcie,
- 6:34przestraszyć się trudzi śmiechem i odwagą go.
- 6:38Twój śmiało, a zaklęcie powiedz, gdyby mu mało raz 2 3 strach i
- 6:43śmiech to mój oddech. Zapadła Cisza.
- 6:48Tylko latarnia zamrugała jakby chciała coś dodać od siebie.
- 6:53To żart? Spytał leon ściszając głos.
- 6:57Albo jakiś magiczny przepis na humor próbował zażartować felek,
- 7:01ale jego głos zabrzmiał nieco mniej pewnie niż zwykle i
- 7:05właśnie wtedy cukierek drgnął. Zadrżał jak galaretka i
- 7:11rozpłynął się w dłoni zosi. Z wnętrza uniósł się zapach
- 7:15gorącego kakao i iskierki czekoladowego pyłu, które
- 7:19zawirowały nad dziećmi z tej słodkiej mgiełki wyłoniła się
- 7:24mała eteryczna postać czekoladowy duszek cały
- 7:28błyszczał, jakby ktoś polał go po lewą z księżycowego światła.
- 7:32Miał oczy jak 2 ziarenka kakao i uśmiech psotnika, który właśnie
- 7:37wymyślił coś niebezpiecznie zabawnego.
- 7:40Zahichotał, kto mnie budzi z wiecznej drzemki?
- 7:44Czas na psikusy. Zakręcił się jak wirująca
- 7:47drażetka i pomknął w stronę ulicy.
- 7:50Lampiony zacięły migotać liście zatańczyły w dziwnym rytmie, a z
- 7:55kranu z wodą zaczęła lecieć wata cukrowa, która wyglądała jak
- 7:59chichocząca chmurka. Zosia krzyknęła to duszek, on
- 8:04żyje leon. To nie może być prawda, to tylko
- 8:08cukierek. Felek ze spokojem typowym dla
- 8:11detektywa poprawił pelerynę i powiedział.
- 8:15Spokojnie drużyno to tylko zjawisko paranormalno-słodyczowe
- 8:19widziałem gorsze raz roztopił mi się kubek kakao w cieniu własnej
- 8:23czekolady. Duszek zawrócił zamachał
- 8:27rączkami z czekoladowej piany i zapiszczał.
- 8:30Nie bójcie się, ja tylko psi kuszę i zanim ktokolwiek zdążył
- 8:35cokolwiek powiedzieć, zniknął wśród świateł, zostawiając za
- 8:39sobą smugę słodkiego zapachu i drobne echo chichotu.
- 8:44Dzieci spojrzały po sobie, a potem na siebie z mieszaniną
- 8:48strachu i fascynacji. Halloween dopiero się zaczynało,
- 8:53a oni właśnie obudzili coś coś śmiało mogło mieć w nazwie czeko
- 8:58i psikus. Jednocześnie czekoladowy duszek
- 9:00mknął przez ulicę jak roztańczony promień księżyca w
- 9:04polewie. Tam, gdzie przelatywał działy
- 9:07się rzeczy bardzo nie słodko logiczne, najpierw dynie w
- 9:12ogrodach zaczęły się śmiać, dosłownie ich trójkątne oczy
- 9:16mrugały, a z ust wydobywał się rechot tak donośny, że aż koty z
- 9:21pobliskiego płotu zeskoczyły z przestrachem, potem wata cukrowa
- 9:25z kramu przy placu zabaw uniosła się w powietrze jak chmurka i
- 9:29zatańczyła walczyka z latarnią, zostawiając po sobie różowy pył.
- 9:34Na płocie liście ułożyły się w napis bu, który zaraz potem
- 9:39zamienił się w hi hi hi, a na końcu przybrał postać błotnego
- 9:43potwora. Zosia chwyciła felka za rękę, on
- 9:47jest straszny, ale taki zabawny. Leon próbował zachować spokój.
- 9:54Czy to deszcz czy coś innego? Niestety, chwilę później z nieba
- 10:00naprawdę zaczęło padać, ale nie deszczem, tylko kisielem
- 10:04pomarańczowy, lepki deszcz chlapnął prosto na felka o nie
- 10:09krzyknął. To nie Halloween.
- 10:11To Halloween z glutami poślizgnął się na kisielowej.
- 10:15Kałuży zrobił elegancki piruet i wpadł prosto w kłębek waty
- 10:20cukrowej. Zniknął w niej, jak w obłoku.
- 10:23Kiedy się wygrzebał, wyglądał jak słodka mumia w różowym
- 10:27puchu. Czekoladowa siła.
- 10:30Się przykleiła sapnął z uśmiechem dzieci śmiały się,
- 10:34choć to była jedynie przykrywką na obawiający je w środku
- 10:37strach, a powietrzu zaczynało dziać się coś dziwnego, duszek
- 10:43rósł z każdą falą strachu, stawał się większy jego brzuch,
- 10:47nadymał się jak balon z karmelu, a oczy błyszczały coraz jaśniej,
- 10:52a uśmiechnięta mina zaczęła przybierać coraz groźniejszy
- 10:55ton. Hihihi piszczał im bardziej się
- 10:59boicie, tym bardziej Jestem pysznie potężny.
- 11:04Śmiech powoli zamarł, lampiony przygasły kisielowy deszcz
- 11:09przestał padać, a z cichym buł powiał chłód dzieci cofnęły się
- 11:15kilka kroków. Zosia ścisnęła w dłoni papier
- 11:18zrymowanką. Felek on chyba rośnie, kiedy się
- 11:22boimy. Właśnie to zauważyłem.
- 11:26Odparł felek, otrzepując się z waty.
- 11:29Ale na pewno jest sposób, żeby go osłodzić z powrotem.
- 11:34Felek uniósł latarkę i zmrużył oczy jak prawdziwy detektyw
- 11:38duszki nie są złe, tylko zagubione, a ten wygląda jakby
- 11:42pomylił strach z zabawą. W tej chwili zgasła jedna z
- 11:47latarni, potem druga ulica pogrążyła się w półmroku.
- 11:52Ej, może wróćmy do domu. Zaproponował cicho kuba, któremu
- 11:56prześcieradło trzęsło się jak galareta.
- 11:59Felek spojrzał na przyjaciół i powiedział cicho, ale pewnie.
- 12:03Nie moi mili na czekoladowym tropie się nie ucieka.
- 12:07Zrozumienie to pierwszy krok do odwagi.
- 12:10Wu oddali coś za chicho ta ło cicho psotnie jakby z innego
- 12:14świata a potem znowu błysnęło 2 żółte oczka, które przyglądały
- 12:19się im spod wirujących liści Halloween, które zaczęło się
- 12:23zabawą właśnie zmieniało się w prawdziwą przygodę.
- 12:32Czekoladowy duszek zawisł nad ulicą większy niż kiedykolwiek.
- 12:37Jego ciało połyskiwało jak roztopiona polewa, a dym z
- 12:41kominków odbijał się w nim jak w lustrze.
- 12:44Wokół przygasły wszystkie latarnie, zostawiając tylko
- 12:47księżyc, który wyglądał jak wielki waniliowy biszkopt.
- 12:51Zosia ścisnęła miotłę, leon schował się za felka, a kuba
- 12:55przykrył się własnym prześcieradłem.
- 12:59Zahichota uduszek boicie się boicie?
- 13:03Każde jego hi brzmiało coraz poważne niż poprzednie hihi.
- 13:08Dzieci próbowały wyglądać na odważne.
- 13:11Zosia krzyknęła, nie boimy się to tylko psikus tak dodał leon,
- 13:17choć głos mu zadrżał, psikus i tyle.
- 13:21Duszek zachichotał jeszcze głośniej, aż firanki w oknach
- 13:24poruszyły się same z siebie. Im bardziej dzieci udawały
- 13:28odwagę, tym bardziej trzęsły im się kolana, a duszek rósł.
- 13:35Patrzcie, pisnął kuba, on się rozciąga jak guma balonowa.
- 13:40Rzeczywiście czekoladowy Duch nadymał się jak wielki balon, aż
- 13:45jego brzuch był już większy od autobusu.
- 13:48Felek obserwował wszystko uważnie.
- 13:51Mm coś tu nie gra mruknął Zosia. Pokaż ten papierek zrymowanką
- 13:57Zosia podała mu go drżącą ręką słowa lekko połyskiwały w
- 14:01świetle księżyca. Śmiechem i odwagą go o swój
- 14:05śmiało. Felek zmarszczył czekoladowe
- 14:09brwi. Więc odwaga i śmiech razem, a
- 14:13my. Boimy się, choć próbujemy
- 14:16udawać, że nie. Leon spojrzał na niego szeroko.
- 14:21Czyli co, musimy się naprawdę śmiać?
- 14:24Dokładnie tak odpowiedział felek, ale zanim to zrobimy,
- 14:29spróbujmy go powstrzymać. Chwycili więc torby z
- 14:33cukierkami, jak improwizowane proce.
- 14:35Zosia odwinęła lizaka, leon przygotował gumę balonową, a
- 14:40kuba stanął na środku z prześcieradłem rozłożonym jak
- 14:44sieć. Gotowi?
- 14:46Spytał felek, stając przed nimi z latarką, jak z magiczną
- 14:50różdżką gotowi odpowiedzieli, choć niezbyt przekonująco, na
- 14:56znak felka cała trójka rzuciła słodycze w kierunku duszka.
- 14:59Kuleczki, czekolady, żelki i krówki śmignęły w powietrzu i
- 15:04zamiast go zatrzymać, zniknęły w nim z cichym mniam duszek,
- 15:09oblizał się ze smakiem. Jeszcze jeszcze cukier to strach
- 15:14dla brzucha, a strach to moja siła.
- 15:18Zrobił piruet i zdmuchnięciem wysłał w ich stronę fale
- 15:22chłodnego powietrza. Latarka felka zgasła.
- 15:26Liście poderwały się z ziemi i zatańczyły jak małe duchy.
- 15:30Dzieci cofnęły się dysząc. On on się śmieje z nas
- 15:35powiedziała Zosia i zjada nasze zapasy.
- 15:39Jęknął leon największy psikus w historii.
- 15:44Felek oparł dłonie na biodrach i spokojnie, choć z błyskiem w oku
- 15:48powiedział. Wniosek.
- 15:51Im więcej paniki, tym większy problem trzeba będzie to
- 15:55rozgryźć jak twardego cukierka zamknął oczy i wsłuchał się w
- 15:59ciszę gdzieś daleko zaszczekał pies, a w powietrzu pachniało
- 16:03kakao i kisielem. Musimy znaleźć sposób, by
- 16:07odwrócić reguły powiedział. W końcu nie uciekać przed
- 16:11strachem, tylko go rozśmieszyć, ale jak rozśmieszyć ducha, który
- 16:15sam się śmieje. Spytał kuba niepewnie to już
- 16:19będzie nasza druga próba odparł felek z błyskiem w oku.
- 16:23Halloween to nie tylko strach, to też zabawa w jego oswajanie.
- 16:28Za nimi znów zamigotało światło latarni.
- 16:31Duszek zawisł wysoko nad ulicą, a jego wielkie ciało drżało w
- 16:35rytm wesołego hi, hi hi, które nagle brzmiało trochę smutno.
- 16:42Może on wcale nie chce straszyć szepnęła Zosia albo po prostu
- 16:46zapomniał jak to jest śmiać się z radości, a nie ze strachu
- 16:50dodał felek. Czas przemyśleć, co dalej z tym
- 16:54czeko duszkiem zrobić. Dzieci usiadły na ławce w parku
- 17:03tuż pod klonem, który szeleścił liśćmi jak stary parasol.
- 17:07Nad nimi kołysały się dyniowe lampiony, a z daleka widać było
- 17:11jak duszek krąży nad ulicą. Świecił słabym blaskiem, jakby
- 17:15sam nie wiedział co dalej robić. Felek wyjął z kieszeni złoty
- 17:19papierek po cukierku, teraz już nieco pogięty i pachnący kakao
- 17:24rozłożył go ostrożnie na kolanach i poprawił swoją
- 17:27wafelkową czapeczkę, patrzcie powiedział, wskazując palcem na
- 17:31tekst śmiechem i odwagą go o swój śmiało.
- 17:36Zosia przechyliła głowę. No tak, ale my się śmialiśmy i
- 17:40nic nie pomogło. Właśnie dodał leon.
- 17:44On wtedy urósł jeszcze bardziej. Felek zamyślił się na chwilę.
- 17:49Wokół było słychać tylko trzask liści i odległy śmiech innych
- 17:53dzieci. Po chwili odezwał się spokojnie.
- 17:57Bo my się śmialiśmy ze strachu, a nie mimo strachu.
- 18:02A to różnica. Zosia zmarszczyła brwi.
- 18:06Czyli. Czyli, że kiedy coś nas
- 18:09przeraża, ale my mimo wszystko potrafimy się śmiać, wtedy
- 18:13pokazujemy, że to my mamy siłę, nie on.
- 18:18Felek spojrzał w stronę duszka, który unosił się teraz nad
- 18:21placem zabaw. Jakby szukał kogoś do kolejnego
- 18:23psikusa. On rośnie z naszego lęku, karmi
- 18:27się strachem jak ja kakao dodał z uśmiechem.
- 18:35Leon roześmiał się półgębkiem. Czyli musimy przestać się bać i
- 18:40śmiać się z nim nie z siebie. Blisko mój mumiowa, ty
- 18:44przyjacielu, musimy śmiać się razem, ale z odwagą pokazać, że
- 18:48strach może być śmieszny, kiedy go oswoisz.
- 18:52Kuba podniósł głowę spod prześcieradła.
- 18:55Ale jak się odważyć, kiedy nogi drżą jak galaretka?
- 18:59Czasem odwaga to nie brak strachu odpowiedział felek.
- 19:03Spokojnie tylko robienie czegoś mimo niego.
- 19:07Zosia rozpromieniła się, więc zróbmy coś głupiego i odważnego
- 19:11jednocześnie. O tak leon wstał zentuzjazmem na
- 19:17przykład tańczmy. Albo śpiewajmy dodał.
- 19:21Kuba już bardziej pewny siebie felek uśmiechnął się szeroko,
- 19:25świetnie zrobimy straszną paradę odwagi powiedział z błyskiem w
- 19:30oku. Zrobimy z naszych strachów coś
- 19:33zabawnego, zanim on znów się pojawi.
- 19:37Dzieci od razu zabrały się do przygotowań.
- 19:40Zosia wzięła dynie i włożyła ją sobie na głowę jak Chełm.
- 19:44Leon z bandaży zrobił turban superbohatera, a kuba rozłożył
- 19:48prześcieradło i udawał ducha akrobatę felex z kolei znalazł
- 19:53pusty garnek po kakao i założył go na głowę jak rycerski Chełm.
- 19:57Czekoladowa siła na problemy działa zakrzyknął z uśmiechem.
- 20:02A śmiech to nasza tarcza dodała. Zosia i psikus naszą bronią
- 20:07dopowiedział leon. Felek spojrzał w niebo, gdzie
- 20:10blady księżyc przypominał pękniętą czekoladową monetę.
- 20:15Dobrze drużyno, kiedy wróci, nie uciekamy, staniemy razem
- 20:19śmieszni i dzielni, bo tylko wtedy przestanie nas straszyć.
- 20:24Kuba rozejrzał się niespokojnie. A jeśli to nie zadziała?
- 20:29Wtedy powiedział felek z przymrużeniem oka mam w zapasie
- 20:33Plan b czekoladowy uśmiech nie do odparcia dzieci roześmiały
- 20:37się. I w tym śmiechu było już coś
- 20:40innego, nie panika, nie nerwowych chichot, ale prawdziwa
- 20:45odwaga taka, która rodzi się, gdy razem stawiasz czoła czemuś
- 20:49większemu. A wtedy z oddali znów rozległo
- 20:53się znajome hi hi hi hi hi czekoladowy duszek wracał, ale
- 20:58tym razem to nie on miał przewagę czekoladowy.
- 21:01Psotny duszek unosił się nad ziemią, był większy niż
- 21:05wcześniej z oczami jak 2 rozpalone ziarenka kakao.
- 21:10Wróciliście? Chcecie kolejnego psikuska
- 21:14zawołał rozlewając wokół siebie brązowe światło.
- 21:17Zosia leon, kuba i felek stali pośrodku placu w kręgu lampionów
- 21:22z dyni. Każdy z nich miał na sobie swoje
- 21:25paradowe przebranie. Zosia Chełm z dyni, leon
- 21:29bandażowy płaszcz z napisem super mumia, kuba Duch z
- 21:34uśmiechem narysowanym markerem, a felek garnek na głowie i
- 21:39pelerynę z torebki foliowej. Felek wyszedł na środek i
- 21:43powiedział z powagą, czekoduszku dziś nie ma uciekania, dziś
- 21:47jest. Parada odwagi.
- 21:51Dzieci chwyciły się za ręce i zrobiły krok w przód duszek za
- 21:54chichotał z niedowierzaniem parada ze mną, przecież ja was
- 22:00przestraszę felek uniósł latarkę jak mikrofon, a my się
- 22:04pośmiejemy i zaczął rytmicznie tupać czekoladowymi nogami w
- 22:08bruk. Zosia dodała taneczny obrót.
- 22:11Jej dyniowy hełm błysnął jak reflektor.
- 22:14Leon zaczął podbijać piłkę owiniętą bandażem, a kuba
- 22:17zakręcił się w miejscu. Aż prześcieradło zrobiło się jak
- 22:20Biała spirala. Jesteśmy straszni, ale śmieszni
- 22:24krzyknął leon i odważni, jak czekoladowy detektyw dodała
- 22:29Zosia. Bo śmiech to nie ucieczka, tylko
- 22:31światło W ciemności dokończył felek.
- 22:35Duszek zmarszczył czekoladowe czoło.
- 22:38Co co wy robicie? Pisnął zaskoczony?
- 22:43Tańczymy ze strachem odpowiedział felek z błyskiem
- 22:46wokół. Spróbuj nadążyć.
- 22:49Dzieci zaczęły tańczyć i śpiewać improwizowaną piosenkę wraz z
- 22:54każdym wersikiem duszek malał. Jego kształt stawał się mniej
- 22:58groźny, bardziej pulchny Z jego brzucha ulatywały drobne
- 24:33iskierki kakao, a echo jego chichotu zaczynało przypominać
- 24:36dziecięcy śmiech. Wydobyło się z niego coraz
- 24:44ciszej, coraz cieplej. Działa zawołała Zosia.
- 24:49On się śmieje z nami. Felek patrzył uważnie, czekając
- 24:53na odpowiedni moment. Czekoladowy duszek wirował w
- 24:57powietrzu coraz mniejszy, coraz lżejszy, aż jego śmiech zaczął
- 25:01przypominać delikatne chichotanie dziecka.
- 25:05Felek wyciągnął rękę w drugiej, trzymając otwarty słoiczek po
- 25:09kremie kakaowym z powagą i spokojem detektywa wampira
- 25:13wypowiedział zaklęcie. Strach i śmiech to mój oddech.
- 25:19Na te słowa duszek zawirował jak czekoladowy pyłek na wietrze
- 25:23zrobił piruet błysnął złotem i puf.
- 25:28Cieniutka smużka zapachu kakao, wślizgnęła się prosto do
- 25:32słoiczka, który felek zatrzasnął z cichym klik i dodał, cukierek
- 25:38albo felek. W środku zamigotała złocista
- 25:42mgiełka, a po chwili osiadła, tworząc coś, co przypominało
- 25:46dżem, złoto czekoladowy. Na wieczku pojawił się drobny,
- 25:50rozświetlony uśmiech, tak delikatny, jakby sam duszek
- 25:54chciał powiedzieć, dziękuję. Felek spojrzał na dzieci z
- 25:58triumfalnym uśmiechem. Czekoladowa siła działa zawsze
- 26:03na czas. Zosia zaśmiała się z ulgą.
- 26:06To były chyba najsłodsze egzorcyzmy w historii, ale on
- 26:10dodał i najzabawniejsze. Dzieci spojrzały po sobie.
- 26:16Kuba zapytał nieśmiało, myślisz, że jeszcze wróci?
- 26:20Felek uśmiechnął się pod nosem, obracając w dłoniach słoiczek z
- 26:24połyskującą złotą mgiełką. Nie martw się powiedział
- 26:29spokojnie, ja już się zatroszczę, żeby czeko duszek
- 26:32nikomu więcej nie spłatał figla. Uniósł słoik do światła latarni,
- 26:37a w środku coś cichutko za migotało jakby duszek przeciągał
- 26:41się po długim śmiechu. Dostanie drugą szansę dodał
- 26:46felek z uśmiechem. A ja już dopilnuję, żeby
- 26:49wykorzystał ją na dobre psoty, nie strachy.
- 26:53W ciszy po wszystkim słychać było tylko głuche mruczenie i
- 26:57ciche. Hihi unoszące się z wnętrza
- 27:00słoika halloweenowe psoty zamieniły się w wieczór odwagi i
- 27:04śmiechu, a felek wiedział już, że czasem najpotężniejsze
- 27:08zaklęcia nie mają nic wspólnego z magią, tylko z odwagą serca.
- 27:17Dzięki, że byliście z nami podczas tej halloweenowej
- 27:19przygody z felkiem wafelkiem, czego duszek już bezpiecznie śpi
- 27:23w słoiczku. Felek odpoczywa po całonocnych
- 27:26psotach, a my wiemy jedno strach i śmiech to 2 smaki tej samej
- 27:32nocy. Jeśli spodobała ci się ta
- 27:35historia, nie zapomnij polubić tego odcinka i zasubskrybować
- 27:38podcastu, żeby nie przegapić kolejnych przygód felka.
- 27:42I koniecznie powiedz kolegom i koleżankom o felku wafelku, a
- 27:46jeśli kiedyś znajdziecie świecący cukierek na schodach,
- 27:50może lepiej nie otwierajcie go sami, tylko zawołajcie felka
- 27:54wafelka do usłyszenia w kolejnej słodkiej przygodzie i
- 27:59pamiętajcie. Raz 2 3 śmiech rozświetla sny.