Latest / A lektura? Ale która? / Zofia Kowalczykowa - Mój zamordowany syn, odc. 11
Transcript
- 0:00SPEAKER_00: Chodząc do pokoju do pani prokurator Właszakowskiej zauważyłam na korytarzu Wojciecha Bartnickiego, który również czekał na przesłuchanie.
- 0:08SPEAKER_00: W rozmowie z panią prokurator wyraziłam powątpiewanie w prawdziwość twierdzenia Bartnickiego, jakoby miał widzieć mojego syna w dniu 22 około godziny 15.30, wracając w towarzystwie swojego zwierzchnika z pracy w autobusie linii D.
- 0:26SPEAKER_00: Bartnicki twierdził, że kiedy wsiadł z tym zwierzchnikiem do autobusu, mój syn był już wewnątrz.
- 0:33SPEAKER_00: Powiedzieli sobie z daleka cześć, a potem zajęty rozmową ze zwierzchnikiem i kierownikiem lub mistrzem, nie zauważył, gdzie mój syn wysiadł.
- 0:44SPEAKER_00: Wyjaśniłam powody, z jakich nie wierzę w twierdzenie Bartnickiego.
- 0:49SPEAKER_00: Zachowanie Bartnickiego wydało mi się od początku dosyć dziwne, gdyż pytałam go, jak syn nie wracał długo do domu, a jeszcze nie wiedziałam o jego śmierci, czy może nie wie, gdzie mój syn przebywa.
- 1:01SPEAKER_00: Odpowiedział, że go nie widział i nie wie, gdzie może przebywać.
- 1:05SPEAKER_00: Pytałam go również już po śmierci syna, czy mu coś wiadomo o tym, z kim mógłby mieć mój syn kontakty.
- 1:13SPEAKER_00: Również zaprzeczył, co okazało się potem nieprawdą.
- 1:18SPEAKER_00: Poza tym zachowanie Bartnickiego było w ogóle dość dziwne od śmierci syna.
- 1:23SPEAKER_00: Opowiadał do ludzi różne dziwne rzeczy na temat, dlaczego niósł trumne na pogrzebie syna i inne.
- 1:30SPEAKER_00: Wiedziałam, że nie mógł widzieć mojego syna w autobusie, gdyż od poniedziałku już nikt syna nie widział, a przedtem zawsze kręcił się niedaleko domu i ktoś mógłby go widzieć.
- 1:43SPEAKER_00: Poza tym nigdy nie zdarzyło się, żeby tak długo nie wracał do domu.
- 1:48SPEAKER_00: W jednym tylko przypadku nie wrócił również długo, kiedy na jesieni 77 roku został zatrzymany na 48 godzin w KDM Ołu śródmieście, o czym opowiedziałam również pani prokurator Wuczakowskiej.
- 2:05SPEAKER_00: Twierdziłam, że Bartnicki wydaje mi się postacią dosyć podejrzaną.
- 2:10SPEAKER_00: Rozgłasza, że widział mojego syna wracając z pracy autobusem na czyjeś polecenie, że być może fakt, iż przebywa na wolności jest uwarunkowany tym, że będzie tak twierdził.
- 2:25SPEAKER_00: Mówiłam również, że Bartnicki nie jest człowiekiem o zbyt dobrej opinii, co pani prokurator potwierdziła.
- 2:33SPEAKER_00: Mówiłam, że wiele osób zauważyło, że Bartnickiego przez kilka dni już po pogrzebie syna nie było w domu.
- 2:41SPEAKER_00: Pani prokurator Wuczakowska wydała polecenie młodemu prokuratorowi, który jej pomagał, żeby przesłuchał Bartnickiego na okoliczność, co robił w dni poprzedzające zniknięcie mojego syna w tym okresie i potem, w szczególności co robił w dniu 22 lutego 1978 roku, i żeby sprawdził jego alibi na ten okres.
- 3:05SPEAKER_00: Młody prokurator wyszedł, przesłuchiwał Bartnickiego w innym pokoju, a kiedy po pewnym czasie wrócił, zwał relacje z tych ustaleń o Bartnickim pani prokurator Wuczakowskiej w mojej obecności i w obecności pani redaktor Mikołajczyk, która cały czas była w pokoju podczas oględzin i identyfikacji przeze mnie rzeczy syna, jak również podczas mojego przesłuchania i rozmowy z panią prokurator Włacakowską.
- 3:35SPEAKER_00: Młody prokurator mówił, iż ustalił, że Bartnicki nie był w pracy bez usprawiedliwienia w sobotę w dniu 18 lutego 1978 roku.
- 3:46SPEAKER_00: Następnie znów nie był w pracy w środę w dniu 22 lutego 1978 roku, gdyż korzystał z dnia wolnego.
- 3:55SPEAKER_00: Potem również nie był w pracy bez żadnego usprawiedliwienia przez trzy kolejne dni, które potem po uzgodnieniu z mistrzem policzono mu na poczet urlopu.
- 4:06SPEAKER_00: Nie zapamiętałam daty tych kolejnych trzech dni.
- 4:09SPEAKER_00: Bartnicki wyjaśnił, że był wtedy urodziny na wsi.
- 4:13SPEAKER_00: Ów młody prokurator uzyskał te informacje po skontaktowaniu się z Zakładem Pracy Bartnickiego.
- 4:21SPEAKER_00: Z ustaleń tych wynikało, iż moje podejrzenie, że Bartnicki nie mówił prawdy, twierdząc, że widział mojego syna 22 lutego wracając z pracy, okazało się słuszne, gdyż Bartnicki, nie będąc w ogóle w pracy, nie jechał z pracy autobusem ze swoim zwierzchnikiem i nie mógł widzieć w tym autobusie mojego syna.
- 4:46SPEAKER_00: Na zakończenie pani Prokurator Włukakowska zapewniała mnie o swojej bezstronności w prowadzeniu dochodzenia, i nadmieniła, że od niedawna dopiero przekazano jej akta sprawy zgonu syna i przyznała, że rzeczywiście w tej sprawie do tej pory dziwnie działano.
- 5:05SPEAKER_00: łaściwie niewiele robiono w celu wykrycia sprawców zbrodni.
- 5:10SPEAKER_00: Nie chciała jednak wypowiedzieć się, co sądzi o oświadczeniu czuby i relacji łagiewskiego, natomiast zapytała mnie, czy oświadczenie czuby napisane było w dwóch egzemplarzach, co potwierdziłam, pani prokurator pokazała mi album, a konkretnie jedno zdjęcie ciała wykonane w medycynie sądowej przez ekipę Z Komendy Rugowego, to gdzie dość niewyraźnie były widoczne ślady po tych wgniecionych w ciało guzikach, nie pozwalając na oglądanie dalszych.
- 5:44SPEAKER_00: Również odmówiła udostępnieniami wglądu w ACTA i w protokół sekcji Zwłok, tłumacząc to dobrem śledztwa, co mnie zupełnie nie przekonało usłuszności i prawdziwości pobudek tych przeciwwskazań.
- 5:58SPEAKER_00: Potem dowiedziałam się, że był przesłuchiwany dozorca Wacław Majczak i również był pytany przez owego młodego prokuratora, czy oświadczenie czuby było pisane w jego obecności, i czy zostało napisane w dwóch egzemplarzach.
- 6:12SPEAKER_00: Wiadomo mi także, że w tym czasie była również przesłuchiwana czuba i że potwierdziła swoim zeznaniem kontakty służbowe z KDM O i fakt, że ściśle współpracuje z pąkiem zdziału dochodzeniowego.
- 6:27SPEAKER_00: W końcu lipca 78-go otrzymałam pisemko z Prokuratury Wojewódzkiej w informujące mnie, że dochodzenie w sprawie śmierci mojego syna przejmuje Prokuratura Wojewódzka i będzie ono prowadzone przy współudale KWM o łodzi.
- 6:44SPEAKER_00: Pismo to było podpisane przez prokuratora wojewódzkiego, obywatela niesyto.
- 6:51SPEAKER_00: W dniu 1 sierpnia udałam się do Prokuratury Wojewódzkiej do Prokuratora Niesyto w celu uzyskania informacji w sprawie postępowania dochodzenia.
- 7:01SPEAKER_00: Prokurator Niesyto na wstępie oznajmił mi, że zgodnie z moją prośbą zawartą w skarce z dnia 12 maja 78 roku skierowanej do Prokuratury Wojewódzkiej akt sprawy znajdą się w KWMO w Łodzi przy ulicy Lutomierskiej i dochodzeniem w sprawie będzie się zajmował porucznik poprawski z KWMO, którego prokurator Niesyto sam osobiście do działania w tej sprawie wybrał.
- 7:29SPEAKER_00: Odpowiedziałam, że rzeczywiście, składając 12 maja skargę, prosiłam w niej o przekazanie czynności dochodzeniowych Komendzie Wojewódzkiej z uwagi na zarzuty, jakie zawarłam w skarg pod adresem KDM Ołucz Bałty i prokuratur rejonowej Bałty w związku z całkiem jednoznaczną postawą tych organów od początku sprawy zniknięcia i zgonu mojego syna, a potem postawy w całym toku dochodzenia w sprawie.
- 8:02SPEAKER_00: Ale że od tej chwili złożenia przeze mnie skargi upłynęło wiele czasu i w tym czasie wiele się zmieniło.
- 8:09SPEAKER_00: W związku z tym moja prośba dotycząca przekazania dochodzenia w KWMO w łodzi stała się nieaktualna, chociażby ze względu na oświadczenie funkcjonariusza łagewskiego, które świadczy o tym, że funkcjonariusze zdziału kryminalnego KDM Odz Bałty, których podejrzewam o zamordowanie mojego syna, gdyż wiele na to wskazuje, mają również swoje wpływy w KWMO poprzez pewne powiązania z funkcjonariuszami z Komendy Wojewódzkiej.
- 8:44SPEAKER_00: Prokurator niestyto dość niegrzecznie odparł, że przecież Scotland Yardu dla mnie nie sprowadzi, i że moje oskarżenie opieram jedynie na tym, że mój syn w chwili zgonu był trzeźby.
- 8:59SPEAKER_00: Zwróciłam uwagę na zaistniałe fakty, które wyraźnie wskazują, gdzie należy szukać sprawców zbrodni, chociażby obrażenia, jakich nie mógłby mój syn odnieść w żadnym wypadku, obrażenia obydwu stóp od spodu, przy tym buty były całe i bez sznurowadeł.
- 9:19SPEAKER_00: Wymieniłam również fakt istnienia świadków, do których syn mówił, że został wezwany do KDM Ołuć Bałty przez inspektora lub oficera dochodzeniowego tego samego, który zajmował się poprzednią sprawą, w której był karany, i że obawiał się zatrzymania w areszcie, o czym właśnie mówił, żegnając się z kolegami w pobliżu KDM Ołuć Bałty.
- 9:45SPEAKER_00: I że ci koledzy widzieli, jak skierował się prosto do budynku komendy, i tu właśnie urwał się ślad po moim synu, wówczas prokurator niestyto rzucił mi błahy argument, że przecież koledzy nie widzieli samego momentu wejścia do komendy, bo patrzyli za odchodzącym już do budynku komendy moim synem od strony ulicy Snycerskiej, a wejście jest od ulicy Cieselskiej.
- 10:16SPEAKER_00: Odpowiedziałam, że ani koledzy, ani mój syn nie mogli przewidzieć tego, co go tam spotka, bo gdyby przewidział, nie poszedłby tam sam i zaangażowałby sobie fotografa z kamerą filmową.
- 10:33SPEAKER_00: Prokurator niestety odrzucił wszystkie fakty, jakie wymieniłam.
- 10:38SPEAKER_00: Przekręcał je, polecał mi wyjaśniać niektóre punkty zarzutów, jakie zawarłam w skargę, a w trakcie składanych wyjaśnień przerywał mi, wpadając w słowa, kończąc ze mnie zdania, dowolnie interpretując.
- 10:52SPEAKER_00: Przekręcał moje słowa w pół minuty po ich wypowiedzeniu, odmawiał udzielania jakichkolwiek odpowiedzi na moje pytania w istotnych kwestiach, dotyczących na przykład oświadczenia czuby i jej powiązań z funkcjonariuszami działu kryminalnego w KDM ołuć Bałty, a w szczególności z funkcjonariuszem Pająkiem, czego nie ukrywa sama czuba, chętnie informując o tym swoje otoczenie.
- 11:19SPEAKER_00: Do mnie również mówiła o tym w obecności świadków.
- 11:24SPEAKER_00: Zwróciłam również uwagę na rażące, prymitywne wymysły funkcjonariusza łagiewskiego, które z góry określają cel, w jakim napisano te niby relacje, nadmieniłam, że niemożliwością jest, żeby mądrzy, inteligentni ludzie, prawnicy, zajmujący się tą sprawą w instancji nadrzędnej, jaką jest prokuratura wojewódzka, nie dostrzegali widocznych, prymitywnych matactw w aktach, wymysłów obliczonych na ukrycie i uchronienie sprawców dokonania bestialskiego mordu na bezbronnym człowieku.
- 12:02SPEAKER_00: Zarzucałam zgodnie z moimi spostrzeżeniami, że niektóre notatki, jak na przykład ta, o której zostałam poinformowana w dniu 10 kwietnia przez prokurator Kaczorowską, notatka, którą sporządził jakiś funkcjonariusz, z której wynikało, że ustalił, iż mój syn był w dniu 20 lutego w KDM o bałty, ale nie udało się ustalić, u kogo i w jakiej sprawie, została już celowo usunięta z akt, a na jej miejsce pojawiła się relacja Włagiewskiego, której w dniu 10 kwietnia jeszcze w aktach nie było, mimo że nosi datę 25 marca, a wpłynęła do akt dopiero w maju po przesłuchaniu kolegów syna z Kotłomontażu przez pająka i innych funkcjonariuszy zdziału kryminalnego, mimo że z mojej skargi z dnia 12 maja jasno wynikało, kogo podejrzewam o zamordowanie mojego syna i dlaczego.
- 13:04SPEAKER_00: Prokurator niestety w czasie rozmowy nie słuchał i nie uznawał zaistniałych faktów, przekręcał je, oraz obrażał mnie, przerywając mi odpowiedzi na pytania, które zadawał porównywaniem z przekupkami z bałódzkiego rynku.
- 13:21SPEAKER_00: Wreszcie oznajmił, że udostępnia mi wgląd w akta i do protokołu sekcji, mówiąc, żeby pani nie gadała, że coś tam się zmienia.
- 13:32SPEAKER_00: W tym celu zadzwonił do porucznika poprawskiego do KWMO, uprzedzając go, że zgłosze się tam w dniu 4 sierpnia.