Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Zaginione ziarno kakaowca 1 🗺️ bajka przygodowa dla dzieci (Wakacyjna Przygoda I) | Felek Wafelek (PFW_021)
Transcript
- 0:00Cześć tu ratkowski. Przed wami pierwsza część
- 0:04letniej przygody. Felek wafelek i wakacyjna
- 0:07przygoda z zaginione ziarno kakaowca.
- 0:11Pachnie słońcem, tropikami i czymś jeszcze.
- 0:16Czymś, co od wieków skrywa smak legendy i sekret, który może
- 0:20zmienić wszystko. Felek rusza w podróż, która
- 0:24zaczyna się jak beztroskie wakacje, a kończy tam, gdzie
- 0:27zwykłe opowieści już nie sięgają.
- 0:30Będą zagadki niezwykli towarzysze, tajemnicze
- 0:33znaleziska i trop, którego nikt wcześniej nie odważył się
- 0:37podjąć, nie zdradzą więcej, bo niektóre smaki.
- 0:42Najlepiej odkrywać powoli, przygotujcie mrożone kakao,
- 0:45poprawcie czapeczki i rozsiądźcie się wygodnie.
- 0:48Czekoladowa wyprawa właśnie się rozpoczyna.
- 0:51Zaczynamy. Jeżeli felek stał się już
- 0:54znajomym głosem w waszym domu, zaobserwujcie nasz kanał i
- 0:57zostawcie ocenę, to dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać
- 1:02dalej, a jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie postawić
- 1:06mu symboliczne kakao na patronite.
- 1:08Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 1:12historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie,
- 1:16dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:20Słońce na wyspie czeko cabana prażyło jak piekarnik nastawiony
- 1:24na grill z termoobiegiem. Na szczęście felek wafelek miał
- 1:28więcej rozsądku niż przeciętny batonik zostawiony na plaży.
- 1:32Zamiast się smażyć, leżał w cieniu pod gigantyczną parasolką
- 1:36w kształcie łupiny kokosa, sącząc przez słomkę sok z mango
- 1:40z kostkami lodu. Ach, tak właśnie smakują
- 1:44wakacje. Mruknął, przeciągając się z
- 1:47czekoladowym sapnięciem Cisza, spokój i żadnych pościgów za
- 1:52złodziejami, walk na arenach ani tresowania smoków z galaretek.
- 1:57Obok jego leżaka papuga pralina dłubała dziobem w połowie
- 2:01arbuza. Abus abs powtarzała bez sensu,
- 2:06grzebiąc w pestkach, niestety, jak to bywa na tropikalnych
- 2:11Wyspach, pogoda zmieniała się szybciej niż nastrój u papugi.
- 2:15Nagle niebo zrobiło się szare, jak gorzka czekolada bez cukru,
- 2:19a z nieba lunęło jak z wiadra pełnego kakao.
- 2:23No pięknie zawołał felek z rezygnacją, zakrywając się
- 2:27pudełkiem po ciasteczkach jak parasolką.
- 2:30Znikam stąd w podskokach, zanim deszcz zmyje mi świeżutką
- 2:33czekoladową opaleniznę. W takim razie czas na Plan b.
- 2:44Deszcz bębnił po dachu, gdy felek chwilę później wszedł do
- 2:47lokalnego muzeum kakao. Wnętrze pachniało jak gorąca
- 2:51czekolada z przyprawami, odrobina wanilii, szczypta chili
- 2:56i dużo ciekawości. Felek Dołączył nieśmiało do
- 3:00grupy. W trakcie przemowy przewodniczki
- 3:02muzeum dyskretnie ociekając kropelkami tropikalnego deszczu,
- 3:07wytarł się serwetką z napisem witamy w czeko kabanie wyspie,
- 3:11gdzie narodziło się kakao i wtopił się między turystów jak
- 3:15rodzynka w serniku. Za jej plecami rozsunęła się
- 3:18makieta przedstawiająca drzewo kakaowca i proces produkcji od
- 3:23ziarna aż po tabliczkę. Tak jak mówiłam wcześniej
- 3:28ciągnęła cichy mięczącym głosem po procesie fermentacji ziaren,
- 3:33następnie poddawano je prażeniu, aby nabrały aromatu, a potem
- 3:37zbierano je do takich. Oto glinianych dzbanów wskazała
- 3:41dłonią rząd starożytnych naczyń, a teraz coś ciekawszego dodała z
- 3:46błyskiem w oku w świecie kakao istnieją 3 główne odmiany drzew
- 3:51kakaowych. Forastero krio i trinitario.
- 3:56Plecami zapaliły się 3 światła nad gablotami z dużymi modelami
- 4:00ziaren. Fora stero to najbardziej znana
- 4:03i najczęściej uprawiana odmiana na świecie.
- 4:06Rośnie szybko, nie boi się chorób i daje dużo ziaren.
- 4:10To z niej powstaje większość czekolad, które znajdziecie w
- 4:13sklepach. Może nie ma wyrafinowanego
- 4:15smaku, ale jest jak porządna kakaowa podstawa, twarda sztuka
- 4:20krio to coś zupełnie innego. Rzadka, delikatna i bardzo
- 4:25wybredna, potrzebuję szczególnych warunków i dużo
- 4:29troski za to jej smak. Wyjątkowy, kwiatowo orzechowy, z
- 4:34nutą owoców czekoladowa arystokracja, a trinitaria
- 4:39przewodniczka teatralnie zawiesiła głos.
- 4:42To ich smakowite dziecko łączy odporność forestero z aromatem
- 4:47criollo jest wszechstronna jak pralinka z niespodzianką,
- 4:51świetna do luksusowych deserów i najlepszych tabliczek.
- 4:55Felek aż się oblizał wszystko brzmiało jak tajemnicza opowieść
- 5:00o smakach, które dobrze znał, a jednak teraz czuł, jakby
- 5:04odkrywał je na nowo. Przez chwilę zapatrzył się w
- 5:07zielenie za oknem, myśląc, z której odmiany kakaowca ja
- 5:11właściwie powstałem, a może miał gdzieś swoją rodzinę, taką z
- 5:16ziaren liści i wspomnień, które pachną gorzką czekoladą?
- 5:21Przewodniczka kontynuowała prezentację drzew kakaowych,
- 5:25opowiadając o ich liściach, ziarnach i historii, ale felek
- 5:29przyglądał się jej z coraz większym zaciekawieniem.
- 5:32Była naprawdę starożytna albo przynajmniej tak wyglądała siwe
- 5:38włosy upięte w ciasny kok, dłonie chude i pomarszczone, jak
- 5:42stare pergaminy, a głos skrzypiał niczym szuflada pełna
- 5:45zapomnianych sekretów. Każde jej słowo brzmiało tak,
- 5:49jakby pamiętało więcej niż całe muzeum razem wzięte.
- 5:54Te ziarna zna cały świat, uprawia się je opisuje, miesza
- 5:58ze sobą, łącząc ich smaki i aromaty, ale istnieje jeszcze
- 6:03jedna odmiana kakaowca. Inna trochę mityczna.
- 6:08Na podstawie legend i historii wiemy, że ta odmiana rosła tylko
- 6:12tutaj na naszej wyspie. Czeko kabana przez ostatnie
- 6:16setki lat nikt go nie widział. Mówi się, że znało je tylko
- 6:19jedno pradawne plemię. Czeko vari pierwsi mieszkańcy
- 6:23tej wyspy, którzy w pewnym momencie po prostu zniknęli z
- 6:26jej powierzchni. Przewodniczka spojrzała na
- 6:28zebranych z tajemniczym błyskiem w oku i ściszyła głos tak, jakby
- 6:33miała zaraz zdradzić największy sekret świata.
- 6:36Posłuchajcie uważnie moi mili. Bo to nie jest zwykła opowieść o
- 6:40czekoladzie. To Legenda, która może wciąż być
- 6:43prawdą powiedziała. Prowadząc grupę do chłodnej sali
- 6:47wyłożonej kamiennymi tablicami z kakaowymi runami powietrze
- 6:52pachniało tu starym kakao, kurzem i czymś nieuchwytnie
- 6:56pradawnym na ścianach lśniły rysunki, ręcznie malowane sceny
- 7:01w odcieniach gorzkiej i mlecznej czekolady.
- 7:05Dawno temu zaczęła przewodniczka w czasach, gdy ludzie znali smak
- 7:10każdej rośliny i każdej kropli deszczu, a dzieci biegały boso
- 7:15po plażach i dżungli wyrosło na tej wyspie drzewo inne niż
- 7:19wszystkie nazywano je kakao eternum.
- 7:23Wieczne kakao. Nie miało setek owoców jak inne
- 7:28drzewa, raz na 100 lat rodziło jedno jedyne ziarno, małe,
- 7:33niepozorne, a jednak pełne mocy, która mogła zmienić losy całego
- 7:38świata. Na ścianie zapaliła się
- 7:41ilustracja przedstawiająca ziarno świecące złotym blaskiem,
- 7:45zamknięte w rozchylonym owocu kakaowca ziarno wieczności
- 7:50dodała tajemnicza przewodniczka. Mówiono, że ten, kto go
- 7:54skosztuje, przestaje się starzeć, a esencja wydobyta z
- 7:58jego wnętrza mogła nawet wskrzesić zmarłych i dać im
- 8:02drugą szansę życie wieczne. Grupa słuchała w ciszy, jakby
- 8:08wszyscy naraz przestali oddychać.
- 8:10Ale ciągnęła przewodniczka, wieczność ma swoją cenę, bo
- 8:16ziarno to dawało życie, ale odbierało zapomnienie.
- 8:20Kto je spożył? Pamiętał wszystko, każdy błąd,
- 8:24każdą stratę, każdą krzywdę. Czas nie leczył ran, bo nie było
- 8:30już czasu, tylko wspomnienia i ich ciężar.
- 8:34Niektórzy nie wytrzymywali tego, bo wieczność może być słodka
- 8:38tylko wtedy, gdy dzielona z innymi.
- 8:41Tylko plemię czeko vari kontynuowała przewodniczka znało
- 8:46miejsce, gdzie rosło to drzewo i pewnego dnia podjęli
- 8:50nieodwracalną decyzję. Z tyłu sali zapalił się obraz
- 8:55przedstawiający rytuał przy ognisku.
- 8:58Spalili drzewo. Ale ziarna nie zniszczyli,
- 9:01zamknęli je w świątyni smaków głęboko w sercu wyspy, a dla
- 9:06śmiałków zostawili przestrogę, którą zachowaliśmy do dziś.
- 9:11Na ścianie rozbłysłu podświetlany napis nie to co
- 9:15trwa wiecznie, lecz to co zostaje w pamięci innych, ma
- 9:18prawdziwą wartość. Felek uniósł brwi.
- 9:23To było piękne i trochę smutne, ale bardzo prawdziwe.
- 9:29Przez ostatnie lata wielu poszukiwaczy skarbów starało się
- 9:32odszukać ziarno życia westchnęła przewodniczka władcy alchemicy
- 9:38cukiernicy, a nawet te okropne cukiernicze koncerny produkujące
- 9:43wyroby czekoladopodobne skrzywiła się na samą myśl.
- 9:48Ale nikomu nie udało się odnaleźć świątyni smaku ani
- 9:52samego ziarna. Mówiła dalej przewodniczka
- 9:55zniżając głos. A mało kto powrócił z takiej
- 9:59wyprawy? Zawiesiła głos jakby echo tych
- 10:03słów miało samo dokończyć zdanie.
- 10:06Dlatego większość ludzi uważa dziś te historie za bajkę od
- 10:10opowieść dla dzieci stworzoną przez czeco vari, by dodać
- 10:14tajemnicy swoim ostatnim dniom na wyspie, a tych, którzy wciąż
- 10:18szukają ziarna, nazywają szaleńcami.
- 10:23Felek spojrzał na przewodniczkę w jej oczach znów błysnęło coś
- 10:27trudnego do uchwycenia, jakby znała więcej wersji tej bajki
- 10:30niż jakikolwiek podręcznik historii.
- 10:33Sala pogrążyła się w ciszy, tylko krople deszczu stukały o
- 10:37dach muzeum felex stał nieruchomo i wtedy trzask dzban,
- 10:44o który opierał się felek, rozpadł się jak skorupka jajka z
- 10:47czekolady. Z jego wnętrza wysypały się
- 10:50setki małych, suchych ziaren kakaowca.
- 10:53Felek aż podskoczył przez ułamek sekundy.
- 10:56Nie był pewien, czy to on się oparł, czy może ktoś go
- 10:59przypadkiem trącił, zanim zdążył zareagować.
- 11:02Tuż obok niego stała młoda kobieta w muzealnym fartuchu z
- 11:06zawieszką identyfikacyjną z napisem nela karmel, archeolog.
- 11:12Wszystko w porządku? Zapytała z zatroskaniem, po czym
- 11:16zerknęła na ziarna i uniosła brwi.
- 11:19Och, to stara ekspozycja z działu rytuały cze kowar ii
- 11:22zawsze była niestabilna. Felek speczony wytarł łapki z
- 11:27kurzu. Przepraszam, nie chciałem tylko
- 11:30się oparłem, zaraz to posprzątam.
- 11:34Czasem coś musi pęknąć, żeby coś innego mogło się ujawnić
- 11:39mruknęła bardziej do siebie niż do felka.
- 11:42Felek spojrzał na nią zdezorientowany.
- 11:45Czy to był cenny eksponat? Wszystko to ma wartość
- 11:51odpowiedziała z lekkim uśmiechem.
- 11:53Felek potrząsnął głową. Ale nic nie dzieje się z
- 11:57przypadku, a to nazywamy przypadkiem.
- 12:00Często okazuje się najsmaczniejsze zażartowała.
- 12:05Potem jej wzrok padł na coś wśród ziaren.
- 12:08Popatrz, wróciła cicho prawie szeptem.
- 12:12Coś tam jest między ziarnami? Felek spojrzał.
- 12:16Między ziarnami leżała poskładana pożółkła kartka
- 12:20wyglądała na starą, bardzo starą czy czy to to było w środku?
- 12:27Zapytał cicho. Na to wygląda.
- 12:30Odparła nela przy kucając obok niego.
- 12:33Jej głos był spokojny, ale w oczach błysnęło coś ostrego.
- 12:38Papier w takim stanie nie przetrwałby długo na zewnątrz,
- 12:41musiał być chroniony w glinianym wnętrzu, jak w kapsule czasu.
- 12:47Delikatnie sięgnęła po kartkę, nie podnosząc jej jednak od
- 12:50razu. Jeśli to jest tym, co myślę
- 12:54powiedziała półgłosem, to może być jedno z najważniejszych
- 12:58odkryć archeologicznych w historii badań nad plemieniem
- 13:01checovii i legendą ziarna życia. Tłum turystów, który do tej pory
- 13:07sen nie przemieszczał się po sali, nagle zaczął szeptać,
- 13:10zerkać i przysuwać się bliżej. W tym samym momencie felek
- 13:14zauważył kątem oka coś jeszcze. Pani przewodniczka, ta sama,
- 13:19która przed chwilą z pasją opowiadała legendę, zamarła w
- 13:22miejscu jej uśmiech zbladu, a dłonie powoli zacisnęły się na
- 13:27drewnianej lasce z kulką przypominającą ziarenko kakao.
- 13:31Patrzyła prosto na kartkę i na nele z wyrazem czegoś więcej niż
- 13:35tylko zaskoczenia. Myślę, że powinniśmy ją otworzyć
- 13:39razem. Powiedziała z miękkim uśmiechem
- 13:42znalazły się. Felek przełknął ślinę.
- 13:46Miał wrażenie, że coś się właśnie zaczyna coś większego
- 13:49niż deszczowy dzień niż muzeum i niż przypadek.
- 13:55Kartka garstka zasyczała cicho, gdy felek i nela rozłożyli ją
- 13:59ostrożnie na pobliskim stole, ekspozycyjnym przykrywając ją
- 14:03szklaną pokrywą ochronną. Papier był kruchy jak stare
- 14:07andruty żółtawy w miejscach pofałdowany z plamkami, jak po
- 14:12kakao. Ale to, co było na nim
- 14:14narysowane, przyspieszyło felkowi przepływ karmelu między
- 14:18waflami. Wygląda jak mapa szepnął, albo
- 14:23przepis na zagadkę ukrytą w formie mapy.
- 14:26Poprawiła go nela nachylając się niżej.
- 14:30Na kartce widniał rysunek wielkiego drzewa w jego środku
- 14:34symbol dużego ziarna kakaowca, wewnątrz którego wpisano
- 14:38trójkąt, a w jego rogach znajdowały się 3 małe kropki.
- 14:42Każda z innym znakiem wzgórze rzeka skała.
- 14:47Obok widniał ciąg niezrozumiałych znaków, runy
- 14:50plemienia czeco vari, przypominające liście, spirale i
- 14:54fale. Te symbole mruknęła nela
- 14:58wyciągając z kieszeni lupę. To język czekowa ii bardzo stary
- 15:04niezbadany znam tylko kilka runicznych symboli o ten tu
- 15:09wskazała na fragment przypominający otwartą dłoń
- 15:13oznacza, daj albo połącz. Felek zmrużył oczy i uderzył się
- 15:19lekko w czekoladowe czoło. Poczekaj, to nie są tylko znaki.
- 15:25To wskazówka. Tak myślisz nela uniosła brwi.
- 15:30No bo spójrz powiedział wspinając się na stołek i
- 15:34patrząc na kartkę z góry. Trójkąt i 3 punkty może to
- 15:38miejsca na wyspie, które trzeba połączyć, a środek stuknął
- 15:43palcem w przecięcie linii. To może być serce centrum.
- 15:49Serce, świątynia szepnęła nela z napięciem.
- 15:54Położenie skarbca. W sali zapadła Cisza.
- 15:58Nawet pralina, która dotąd miętoli ła bilet w dziobie
- 16:01przestała chrupać i wydała z siebie ciche skarb.
- 16:07Nela wyjęła telefon i zrobiła szybkie zdjęcie kartki.
- 16:10Tego nie możemy zostawić przypadkowi powiedziała.
- 16:13Z determinacją mam w pracowni mapę całej wyspy czeko kabana z
- 16:18oznaczonymi wzgórzami rzekami i dawnymi wykopaliskami.
- 16:22Musimy to porównać, teraz nie ma czasu do stracenia.
- 16:26Spojrzała na felka. W tym momencie z końca sali
- 16:29ekspozycyjnej przemknęła pośpiesznie pani przewodniczka,
- 16:33rzucając przez ramię. Dziękuję wszystkim za uwagę.
- 16:37Proszę kontynuować zwiedzanie. Właśnie przypomniałam sobie, że
- 16:41mam zaplanowaną wizytę u lekarza, oj ta starość ścisnęła
- 16:47mocniej laskę i zniknęła w korytarzu jak kostka cukru
- 16:50wrzucona do gorącego kakao i już jej nie ma.
- 16:54Minutę później nela zaprowadziła felka na tyły muzeum korytarzem,
- 16:59który pachniał skarbem i przygodą z nutą tajemnicy.
- 17:03W środku panował twórczy bałagan, biurko zasypane
- 17:07notatkami, szkicami i fragmentami ceramiki.
- 17:10Półki uginające się od książek z tytułami w stylu smak dawnych
- 17:15cywilizacji oraz kakao przez wieki.
- 17:18Ale to co przykuło wzrok felka, to była ściana w całości
- 17:22zamieniona w ogromną mapę wyspy. Czeko kabana przypięto do niej
- 17:26kolorowe sznurki łączące wycinki gazet.
- 17:29Zdjęcia z wykopalisk, fragmenty rysunków, runów, a nawet stare
- 17:34listy z pożółkłym papierem. Uwagę felka przykuło zdjęcie
- 17:38młodego mężczyzny w archeologicznym kapeluszu,
- 17:41uśmiechającego się spod wąsa. Obok zdjęcia widniał duży napis
- 17:46trop. Kim on jest?
- 17:49Zapytał felek zbójno czesie nela zawahała się, poprawiając kosmyk
- 17:53włosów za ucho. To zefir le mark, najbardziej
- 17:59znany archeolog wszechczasów, genialny odkrywca i podróżnik.
- 18:03Niestety zaginął wiele lat temu podczas jednej z wypraw w
- 18:07poszukiwaniu kakao eternum ludzie się z niego śmiali,
- 18:11mówili, że szuka bajek, a nie faktów, kiedy nie wrócił, po
- 18:15prostu przestali o nim mówić. Od lat staram się odtworzyć jego
- 18:19trasę tropię każdą wzmiankę, każdy niedokończony raport.
- 18:23Powiedziała, wskazując na zdjęcie zefira.
- 18:26To był człowiek, który naprawdę rozumiał czeco vari odszyfrował
- 18:30wiele z ich rytuałów runów zapisków i znalazł wzmianki o
- 18:34kakao eternum, zanim ktokolwiek traktował to poważnie.
- 18:38Zatrzymała dłoń na mapie w miejscu ledwie zaznaczonym
- 18:42ołówkiem. Ostatnie poszlaki prowadzą
- 18:45właśnie tutaj. Zastukała palcem na fragmencie
- 18:48mapy. Wskazują, że coś odkrył, że był
- 18:51blisko, ale tutaj trop się urywa.
- 18:55Felek spojrzał raz jeszcze na uśmiechniętego zefira coś w jego
- 18:59spojrzeniu wydawało się dziwnie, znajome, jakby wiedział więcej
- 19:03niż powiedział nela wzięła głęboki oddech.
- 19:07A teraz po tylu latach pojawia się ta kartka w muzeum, które
- 19:12samo w sobie skrywa masę niedopowiedzianych historii.
- 19:15To może być zbieg okoliczności, albo nowy trop, taki, którego do
- 19:20tej pory brakowało. Spojrzała na felka z uważną
- 19:23ciekawością, nie z emocją, lecz zbadawczym błyskiem.
- 19:29Może właśnie dzięki świeżemu spojrzeniu uda się ruszyć dalej,
- 19:32bo każdy odkryty fragment może zbliżyć nas do prawdy.
- 19:39Nela gwałtownie zdjęła fartuch muzealny i odłożyła go na
- 19:42krzesło. Teraz wyglądała zupełnie
- 19:45inaczej, jak ktoś, kto nie tylko bada historię, ale ją tworzy.
- 19:50Włosy spięte wysoko stare jeansy, przetarte na kolanach za
- 19:54paskiem notes a koszula w kratę ciasno wsunięta w spodnie.
- 19:58Tak właściwie nazywam się nela karmel powiedziała, wyciągając
- 20:03rękę z uśmiechem badaczki. A ja felek felek wafelek
- 20:09odpowiedział czekoladowy bohater, podając jej swój mały,
- 20:12lekko lepiący się paluszek. Ciekawe zamyśliła się.
- 20:18Wygląda na to, że łączy nas coś więcej niż przypadek.
- 20:22Karmel i wafelek przeznaczenie. Felek za chichotał brzmi jak
- 20:28duet deserowy chwilę później w ciepłym świetle biurka leżała
- 20:33stara pożółkła kartka z dzbana. Jej brzegi były postrzępione, a
- 20:38środek zdobił rysunek duże, stylizowane ziarno kakaowca, a w
- 20:43jego wnętrzu trójkąt z 3 kropkami.
- 20:47Nela rozprostowała pergamin ostrożnie, jakby bała się, że
- 20:50ten może się rozpaść w palcach. Widzisz, to szepnęła ten
- 20:56trójkąt, to może być coś więcej niż symbol.
- 21:00Runy czeco vari często ukrywały kilka znaczeń naraz.
- 21:04Może chodzi o świątynie, a może o coś pod ziemią skarbiec?
- 21:09Felek zmarszczył czekoladowe brwi i podrapał się w czubek
- 21:12czapeczki. A może to mapa albo wskazówka?
- 21:17Oni lubili ukrywać rzeczy w obrazkach, prawda?
- 21:21Tak i właśnie dlatego nela uniosła kartkę podświetlające ją
- 21:25lampką. To może być klucz do
- 21:28wszystkiego. Felek, jak to felek nie stał
- 21:32bezczynnie, wdrapał się zgrabnie na wysoki stołek, by spojrzeć z
- 21:36góry na całą ścianę. Z mapą patrzył przez chwilę
- 21:39mrużąc oczy, po czym aż sapnął z wrażenia.
- 21:43Nela to to nie może być przypadek.
- 21:47Co takiego podeszła bliżej? Felek wskazał palcem na środkową
- 21:52część mapy na gęsto zalesiony obszar, który z tej perspektywy
- 21:56przypominał kształtem ziarno kakaowca.
- 21:59Podłużny kształt, delikatne łuki brzegów, a nawet bruzda,
- 22:03biegnąca przez środek w postaci wijącej się rzeki.
- 22:07Widzisz to ten fragment dżungli z tej wysokości wygląda
- 22:11dokładnie jak ziarno z kartki i spójrz.
- 22:15Chwycił sznurek i połączył 3 zaznaczone wcześniej punkty
- 22:18formacje skalną wzgórze i źródło rzeki.
- 22:22Trójkąt z mapy i ten z kartki są identyczne.
- 22:26A w jego środku zawahał się. Nic.
- 22:30Po prostu kawałek dżungli bez nazw, bez szlaków, ani ruin, ani
- 22:36legend, po prostu drzewa i skały.
- 22:40Nela spojrzała na to miejsce z nowym błyskiem w oku.
- 22:44Dobrze kombinujesz, ale to chyba nie ten trop, albo właśnie
- 22:48odwrotnie, może to tam wygląda zupełnie zwyczajnie, może
- 22:53dlatego nikt jeszcze tam nie szukał szepnęła.
- 22:57Felek uśmiechnął się lekko, jakby właśnie o to mu chodziło.
- 23:01W tym momencie z żyrandola nad nimi odezwał się ptasi głos.
- 23:05Trop trop. Nela spojrzała Jeszcze raz na
- 23:08mapę, potem na felka. To może być największe odkrycie
- 23:12archeologiczne od bardzo dawna poprawiła się szybko i bez
- 23:17Twojej pomocy nie rozszyfrowałabym znaczenia tych
- 23:20runów. Wiem, że dopiero się poznaliśmy,
- 23:23ale mam przeczucie, że nie dam rady bez ciebie.
- 23:26To nie przypadek, że to właśnie ty znalazłeś tę kartkę.
- 23:30Masz w sobie coś, jakbyś rozumiał smak historii.
- 23:35Felek zawahał się na moment, po czym poprawił swoją wafelkową
- 23:39czapeczkę. Uśmiechnął się szeroko i
- 23:41powiedział. Kto jak kto, ale ja felek
- 23:45wafelek na czekoladowym tropie czuje się jak pralinka w
- 23:48bombonierce. Ruszajmy pani archeolog.
- 23:52Nela kiwnęła głową z uśmiechem wyruszamy jutro o świcie, pakuj
- 23:57czapkę. Felek zasalutował czekoladową
- 24:00dłonią. A ty termos z gorącą czekoladą?
- 24:07Następnego dnia o świcie felek stał już na umówionym miejscu z
- 24:12czapeczką, lekko przekrzywią plecakiem, pełnym słodkości
- 24:16ientuzjazmem większym niż paczka trufli w Boże Narodzenie.
- 24:20Al neli nie było. Może zaspała mruknął zerkając na
- 24:26na szczycie miejskiego ratusza. Albo może coś się stało?
- 24:31Zanim zdążył wpaść w wir czekoladowych zmartwień, zza
- 24:35rogu podjechał stary trzeszczący dip na masce widniał napis,
- 24:40Fundacja archeo smak za kierownicą nela w
- 24:44przeciwsłonecznych okularach i z papugą praliną na ramieniu.
- 24:48Wybacz, rzuciła, wyskakując z auta mały poślizg.
- 24:52Ostatnie przygotowania musiałam zabezpieczyć materiały i.
- 24:57Zorganizować wszystko na ekspedycję.
- 24:59Felek wzruszył ramionami. Czekoladowa cierpliwość to moja
- 25:03specjalność. Prali nawy trzeszczała pułapka
- 25:07apka. Nela zareagowała szybko niemal
- 25:11zbyt szybko. Pralina Cisza, zganiła papugę
- 25:16ostrzej niż zwykle nie gadaj głupot za dużo bajek się
- 25:20nasłuchałaś w muzeum. Papuga zmrużyła oczy poruszyła
- 25:24dziobem jakby chciała jeszcze coś dodać, ale tylko zahaczała
- 25:28cicho i przeskoczyła na fotel obok felka.
- 25:32No tropienie czasy zacząć, prawda rzuciła nela z wymuszonym
- 25:36uśmiechem ruszając przodem w stronę dżungli.
- 25:40Po kilku minutach jechali już przez wertepy w kierunku
- 25:44północno wschodniego krańca wyspy.
- 25:47Dżip podskakiwał jak popcorn w mikrofalówce, a radio z
- 25:50kubańskimi rytmami trzeszczało w tle.
- 25:53Muzykę przerwał komunikat. Lokalna policja informuje, że w
- 25:57nocy włamano się do muzeum kakao.
- 26:00Zginęły cenne irzadkie eksponaty z sali rytuałów i dziedzictwa
- 26:04czeco vari sprawcy nieznani ślady wskazują na zorganizowaną
- 26:09grupę. Policja bada teren i apeluje o
- 26:12zachowanie czujności. Felek zbladł jak Biała
- 26:16czekolada. Włamanie do sali rytuałów, może
- 26:21to miało coś wspólnego z tą kartką, którą znaleźliśmy.
- 26:25Nela zacisnęła ręce na kierownicy.
- 26:28Czeko manci wysadziła wolno przez zęby.
- 26:33Czeko czeko co? To czeko manci.
- 26:38Powtórzyła zerkając w lusterko tajna grupa łowców legend,
- 26:42tropicieli i złodziei od lat próbują odnaleźć kakao eternum
- 26:47dla władzy pieniędzy albo może dla wiecznego cukru są
- 26:52bezwzględni i bardzo sprytni. Jeśli dowiedzieli się, że są
- 26:56nowe poszlaki, że ziarno istnieje, mogą chcieć nas
- 27:00wyprzedzić i dotrzeć do świątyni jako pierwsi.
- 27:04Dip zatrząsł się na wyboju, a dżungla wokół nich zgęstniała.
- 27:09Liście smagały lusterka, a ptaki zerwały się z hałasem w koronach
- 27:13drzew. Ale skąd mogli wiedzieć?
- 27:17Zapytał felek odruchowo, ściskając czapkę.
- 27:21Przecież nikt poza nami nie widział tej kartki.
- 27:24Nela zmrużyła oczy. Może jednak ktoś widział
- 27:30szepnęła? Felek spojrzał na nią z
- 27:33niepokojem w tym momencie pralina zakracała złowieszczo.
- 27:41Doniczka. Felek ze sztywnią zobaczył w
- 27:45myślach bladą twarz starszej Kobiety, zaciśnięte dłonie na
- 27:49lasce i ten jeden krótki moment, gdy patrzyła na kartkę, jakby
- 27:53wiedziała więcej niż chciała powiedzieć, a potem niemal bez
- 27:58słowa gwałtownie opuściła muzeum znikając w korytarzu jak cień
- 28:03wspomnienia. Nela i felek spojrzeli po sobie
- 28:06wymownie. Pralina poruszyła się
- 28:09niespokojnie na tylnym siedzeniu.
- 28:11Nela bez słowa wcisnęła gaz dzip ruszył z piskiem opon
- 28:16zostawiając za sobą tumany kurzu, które unosiły się nad
- 28:19dżunglą jak zapomniana tajemnica.
- 28:26I tak kończy się pierwsza część wakacyjnej wyprawy felka mapa.
- 28:31Znaleziona tropy się łączą, a w powietrzu czuć coś więcej niż
- 28:36tylko aromat kakao. Ale to dopiero początek, bo w
- 28:41dżungli czai się nie tylko tajemnica plemienia czeco, vari,
- 28:45ale i czeko manci, którzy zrobią wszystko, by zdobyć ziarno życia
- 28:49pierwsi. Co skrywa świątynia smaku?
- 28:56Jakie decyzje będzie musiał podjąć felek?
- 28:59I czy starożytne runy rzeczywiście poprowadzą go do
- 29:02prawdy, czy może wprost w pułapkę?
- 29:05W kolejnej części ruszamy w głąb wyspy, gdzie smak historii
- 29:09miesza się z niebezpieczeństwem? Jeśli ta opowieść trafiła prosto
- 29:15w wasze wafelkowe serca, zostawcie komentarz ocenę, albo
- 29:19podzielcie się ze znajomymi, to wasze wsparcie dodaje.
- 29:22Smaku każdej kolejnej przygodzie do usłyszenia na tropie
- 29:27kolejnych legend z felkiem wafelkiem.