Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Stary Tor 🚂 bajka dla dzieci (Buraczana Kolejka 1) | Felek Wafelek (PFW_063)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski dzisiaj jedziemy do opalenicy do małego
- 0:05wielkopolskiego miasta niedaleko Poznania, gdzie na końcu lasu
- 0:09śpi stary tor. Zardzewiałe szyny zielony mech,
- 0:13liść na liściu tor, którym kiedyś jeździła buraczana
- 0:17kolejka, mała wierna, ciężko pracująca razem z tym torem śpi
- 0:24pewna tajemnica felek wafelek i tajemnica buraczanej kolejki,
- 0:30część pierwsza stary tor, ogromne podziękowania dla czarka
- 0:35z rokietnicy i jego taty Szymona.
- 0:38To dla was powstała ta historia? Razem z wami odkryjemy, że
- 0:41niektóre przygody nie zaczynają się od hałasu i błysku, ale od
- 0:45czegoś o wiele ważniejszego. Odbycia ciekawym poprawcie
- 0:50wafelkowa czapeczki, wyostrza przyrodnicze nosy i przygotujcie
- 0:55bilety przygody na czekoladowym tropie zaczynamy.
- 1:00Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 1:04zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę, to dla nas
- 1:07najmilszy sygnał, by opowiadać dalej, a jeśli chcecie wesprzeć
- 1:11przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:15patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:18moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:22link znajdziecie w opisie, dziękuję, że jesteście częścią
- 1:26tego świata. Samochód wjechał w podwórze
- 1:29dziadków i jeszcze nie zdążył stanąć, a petarda już była przy
- 1:33bramce. Skąd wiedziała, tego nikt nigdy
- 1:37do końca nie wyjaśniał. Może słyszała silnik z
- 1:40kilometra? A może jak to petarda po prostu
- 1:44wiedziała i tyle? Czarek wyskoczył z samochodu
- 1:48pierwszy peta. Powiedział do niej cicho swoim
- 1:52słowem tylko dla niej i petarda natychmiast przybiegła z ogonem
- 1:57kręcącym się jak wiatraczek w wichurę z tylnego siedzenia
- 2:01wysiadła siostra monia, poprawiając słuchawki na uszach
- 2:04z miną kogoś, kto robi dziadkom wielką łaskę.
- 2:08Przyjeżdżając na Weekend za nią wygramolił się starszy brat
- 2:12franek z książką w ręce w połowie rozdziału.
- 2:16Serio, czarek powiedział franek, zatrzymując się na chwilę,
- 2:20wygrałeś wszystkie rundy, jak ty to robisz w samochodzie podczas
- 2:24drogi z rokietnicy grali jak zawsze.
- 2:27Zgadywanie zwierząt czarek dawał podpowiedzi, reszta rodziny
- 2:31zgadywała franek nie trafił ani razu.
- 2:34Monia, raz mama i tata. Po razie każde czarek nie
- 2:38przegrał żadnej rundy. Czarek wzruszył ramionami.
- 2:43Nie wiem, po prostu wiem, jak patrzeć.
- 2:46Franek pokręcił głową z uznaniem i wrócił do swojego rozdziału.
- 2:51Podwórze dziadków wyglądało tak samo jak zawsze.
- 2:54I zupełnie inaczej niż wszystkie inne podwórza na świecie.
- 2:59Przy furtce rosła grusza, przy której czarek co roku mierzył
- 3:02czy urósł. Przy ganku stała wędka oparta o
- 3:06ścianę i para gumowców, z których jeden był trochę
- 3:09bardziej błotnisty niż drugi znak, że dziadek wrócił już znad
- 3:13rzeki i że opowie o połowie przy obiedzie.
- 3:17Dziadek Paweł siedział przy warsztacie pod wiatą, stół z
- 3:20grubych desek, narzędzia od najmniejszego do największego
- 3:25stary kubek z odbitą rączką pełen ołówków.
- 3:28Na warsztacie dziadka zawsze wszystko miało swoje miejsce.
- 3:32Obok dziadka siedział felek wafelek z kluczem w czekoladowej
- 3:36ręce. Felek był małym, brązowym
- 3:39bohaterem z wafelkową czapeczką na głowie i pralinką zamiast
- 3:43serca tą wypełnioną karmelem, która biła trochę szybciej za
- 3:47każdym razem, gdy sprawa robiła się ciekawa, był małym
- 3:51czekoladowym detektywem, który węszył zagadki i zbrodniarzy tak
- 3:55samo jak dzieci, prezenty pod choinką.
- 3:58Siedział teraz i trzymał klucz francuski odwrotnie, niż powinno
- 4:01się trzymać klucz. Dziadek spojrzał.
- 4:05Nie powiedział nic po prostu obrócił klucz prawidłową stroną
- 4:09i wrócił do roboty. No jasne powiedział felek z
- 4:13godnością. Tylko sprawdzałem czy działa tak
- 4:16samo w obie strony odpowiedź brzmi, nie widzę mruknął
- 4:22dziadek. Felek odłożył klucz, poprawił
- 4:25wafelkową czapeczkę i nadał jej kąt, który jego zdaniem oznaczał
- 4:30wszystko pod kontrolą. Babcia lusia wyjrzała przez okno
- 4:34kuchni uśmiechnęła się do przyjeżdżających i zniknęła z
- 4:37powrotem. Za chwilę przez otwarte okno
- 4:40kuchni wypłynął zapach Żurek ciepły i gęsty z nutą majeranku.
- 4:46Taki jaki babcia lusia robiła tylko w weekendy.
- 4:49I coś jeszcze słodszego może ciasto, które stało w piekarniku
- 4:53od rana i zdążyło zarumienić się od spodu.
- 4:57Babcia wyciągnęła z torby czarka mi siusia wymiętolonego lekko
- 5:01wyblakłego ale swojego i zaniosła go do środka.
- 5:06Położyła go na fotelu w pokoju gościnnym.
- 5:09Będzie tu czekał. Powiedziała, wracając do kuchni,
- 5:13czarek spojrzał za nią i kiwnął głową.
- 5:16Misiuś wiedział, że tu na niego poczeka.
- 5:20Po obiedzie dziadek wziął latarkę, bo dziadek zawsze
- 5:23bierze latarkę, nawet w środku dnia i wyszli we czworo.
- 5:27Czarek, dziadek, Paweł felek i petarda.
- 5:31Monia stwierdziła, że woli zostać i czytać.
- 5:34Franek powiedział, że może przyjść później, nikt specjalnie
- 5:37nie protestował, szli przez łąkę na skraj lasu, tam, gdzie zawsze
- 5:42chodzili na weekendowy spacer. A może dziś pójdziemy w innym
- 5:46kierunku? Zapytał czarek.
- 5:48Dziadek zastanowił się przez chwilę i spojrzał w stronę, w
- 5:51którą normalnie nie szli. Tam, gdzie Las był gęstszy i
- 5:55gdzieścieżka ginęła po kilku krokach pod liśćmi można
- 6:00powiedział. Można, a nawet trzeba
- 6:04potwierdził zentuzjazmem felek albo idziemy na przygodę albo na
- 6:09spacer. Zdecydowanie wolę przygodę.
- 6:11Spacer to tylko przygoda, która nie wie, że jest przygodą.
- 6:15To tak jak jajko niespodzianka, które myśli, że jest jajkiem.
- 6:18A to proszę tadam, niespodzianka, petarda kichnęła
- 6:23krótko konkretnie jakby stawiała podpis pod tą decyzją.
- 6:28I ruszyli w kierunku, w którym normalnie nikt nie chodził.
- 6:32Trawa była jeszcze Zielona, ale już gdzieniegdzie żółkła od
- 6:35krawędzi. Jak herbata, do której
- 6:38zapomniano dosypać cukru. W powietrzu unosiło się coś
- 6:42chłodniejszego niż w lecie. Zapach liści ziemi i czegoś
- 6:46jeszcze mineralnego i trochę słodkawego, czego felek jeszcze
- 6:51nie umiał nazwać. Wiatr był chłodny jak szklanka
- 6:54wody po gorącym kakao, przyjemny, ale trochę
- 6:58ostrzegawczy. Petarda biegła przodem z nosem
- 7:01przy ziemi, kreśląc zygzaki, których logikę znała tylko ona
- 7:07co jakiś czas zatrzymywała się nie żeby poczekać na innych,
- 7:11tylko żeby sprawdzić, czy idą właściwym tropem, po czym
- 7:14ruszała dalej pewna i skupiona. Felek szedł obok czarka i od
- 7:19jakiegoś czasu wąchał powietrze z miną kogoś, kto rozwiązuje
- 7:23bardzo poważne równanie. Tu coś pachnie powiedział w
- 7:28końcu nie czekolada, nie wafelek, coś innego.
- 7:33Co? Zapytał czarek felek zmrużył
- 7:36oczy i wąchał jeszcze chwilę wafelkowe nozdrza zatrzepotały
- 7:41podejrzliwie burak mruknął. W końcu to niepokojące burak
- 7:47rano bywa przyjemny burak w środku lasu bez ostrzeżenia to
- 7:52już zupełnie inna historia. Dziadek Paweł uśmiechnął się pod
- 7:56nosem, ale nic nie powiedział. I wtedy petarda stanęła nie po
- 8:02to, żeby poczekać na innych. Stanęła dlatego, że coś poczuła,
- 8:07zaczęła grzebać łapami w ziemi, raz drugi, trzeci aż spod
- 8:12warstwy liści i mchu wyjrzało coś metalowego.
- 8:15Zimnego rdzawego dziadek kucnął odpychał liście dłońmi,
- 8:21odsłaniając coraz więcej metal był szeroki, szerszy niż szyna
- 8:26od ogrodzenia i biegł prosto znikając pod ziemią w obu
- 8:29kierunkach. Patrzcie.
- 8:32Dziadek przejechał kciukiem po metalu.
- 8:35To szyna stara, zarośnięta podniósł głowę, to tor
- 8:40buraczanej kolejki jeździła tu od 1886 roku.
- 8:44Tutaj musiała przebiegać jedna z tras czarek przykucnął.
- 8:47Obok dziadka dotknął szyny, była zimna i twarda jak metalowa
- 8:54Rączka od garnka wyjętego z zamrażarki pokryta warstwą rdzy
- 8:58tak grubą. Że wyglądała prawie jak kora,
- 9:02drzewa albo skórka chleba, który za bardzo przyrumienił się w
- 9:06piecu. Przyłożył do niej ucho, bo
- 9:09kiedyś słyszał, że do szyn się przykłada ucho i słyszy się
- 9:12pociąg z daleka nasłuchiwał, ale nie słyszał nic, ale szyna była
- 9:20tam i to wystarczyło i wtedy z oddali dobiegł dźwięk krótki
- 9:27skrzypliwy trochę jak gwizd parowozu, trochę jak
- 9:30skrzypnięcie drzwi, które nie chcą i który brzmiał dokładnie
- 9:34tak jak brzmi coś. Co nie powinno już wydawać
- 9:37żadnych dźwięków. Wszyscy stanęli nieruchomo,
- 9:41petarda nie patrzyła na boki. Petarda patrzyła prosto przed
- 9:45siebie w kierunek, z którego dobiegł dźwięk.
- 9:49Jej uszy ustawiły się jak 2 małe odbiorniki, by celowane
- 9:52dokładnie w stronę starych budynków, daleko za drzewami.
- 9:56Nos pracował, oczy, skupione, ona coś czuje powiedział czarek.
- 10:02Cicho czuje i słyszy więcej niż ludzie i wafelki.
- 10:06Zgodził się felek pralinkowe. Serce stuknęło szybciej, ale on
- 10:11wyprostował się, poprawił wafelkową czapeczkę i powiedział
- 10:14z przejęciem na czekoladowym tropie zaczyna się przygoda.
- 10:20Szli wzdłuż nasypu, dziadek przodem, felek i czarek, za nim
- 10:24petarda zygzakiem, między wszystkimi aż za zakrętem.
- 10:28Wyrósł przed nimi stary wagonik. Był drewniany z metalową burtą
- 10:33po bokach i kółkami, które dawno przestały się kręcić.
- 10:38Zarośnięty z każdej strony jeżyny, mech, jakiś pnący krzew,
- 10:43który postanowił zaadoptować go jako swoją własność.
- 10:47Wyglądał jak coś, co Las powoli wchłaniał w siebie centymetr po
- 10:51centymetrze. Rok po roku, cierpliwie i bez
- 10:56pośpiechu. Ale kształt był wciąż wyraźny i
- 11:00koła były i oś, i nawet tabliczka z boku, choć litery
- 11:04prawie zniknęły pod rdzą. Felek wszedł do środka.
- 11:08Pierwszy apsik chmura kurzu uniosła się wokół jego
- 11:13wafelkowej czapeczki. Czapeczka przekrzywiła się na
- 11:16bakier, jakby kurz ją zaskoczył bardziej niż samego felka.
- 11:21Przepraszam. Kontynuuję potrząsnął czapeczką
- 11:25rozsyłając drobinki we wszystkich kierunkach.
- 11:29Kurz ma tu przynajmniej kilkadziesiąt lat.
- 11:31To nie jest zwykły kurz, to jest kurz z historią.
- 11:36Czarek wszedł za nim, próbując nie kichać.
- 11:39Wagonik był mały, ale obaj zmieścili się bez problemu.
- 11:43W środku pachniało starym drewnem, metalem i czymś jeszcze
- 11:48suchym, lekko słodkawym, jakby odległym echem buraków, które
- 11:52wożono nim przez lata. Jakby ściany wagonika pamiętały
- 11:56swoje ładunki i wciąż je przy sobie trzymały.
- 11:59Dziadek Paweł obchodził wagonik z zewnątrz, oglądając burty i
- 12:03oś. Klepnął burtę raz dwukrotnie ze
- 12:07skupioną miną kogoś, kto sprawdza stan techniczny obok
- 12:11toru spod mchu wystawała stara rura.
- 12:14Metalowa trochę rdzawa biegnąca wzdłuż nasypów kierunku
- 12:18odległych budynków cukrowni felek przykucnął przy rurze
- 12:23przyłożył czekoladowy palec do metalu.
- 12:26Zatrzymał się przez chwilę, siedział nieruchomo z palcem na
- 12:30rurze z oczami lekko przymkniętymi jak ktoś, kto
- 12:34nasłuchuje czegoś bardzo cichego, co mówi tylko do tych,
- 12:38którzy potrafią słuchać inaczej. Mmm powiedział, co zapytał
- 12:45czarek, wyczuwam coś. Tu jest coś słodkiego powiedział
- 12:51felek. Powoli w tej rurze.
- 12:54Syrop buraczany, stary, ale wciąż tam jest i ta rura jest
- 12:59ciepła. Podniósł palec i obejrzał go,
- 13:03był bez zmian, ale felek wiedział, co poczuł.
- 13:06Przez karmel w waflach czuje to inaczej niż wy, jakby ktoś
- 13:10włożył rękę w ciepłe kakao, ale od środka rozumiecie?
- 13:15Coś tu jeszcze żyje? Dziadek Paweł zajrzał przez
- 13:18burtę i spojrzał na rurę. Możliwe powiedział krótko, albo
- 13:23to po prostu stara rura ciepłownicza.
- 13:26Kto wie, co było u dziadka? Dużo czarek przykucnął i też
- 13:31dotknął rury była cieplejsza niż otaczająca ją ziemia.
- 13:35Nie gorąca, tylko właśnie ciepła, tak jak ciepłe bywa coś,
- 13:39w czym ktoś dba, żeby nie ostygło.
- 13:42I ciepło płynęło z kierunku, z którego dobiegł wcześniej ten
- 13:46skrzypliwy dźwięk. Wszyscy wrócili ponownie do
- 13:49wagonika. Wrogu wagonika pod kawałkiem
- 13:52starego koca leżała skrzynka metalowa, mosiężna, pokryta
- 13:58kurzem i patyną na wieczku 2 litery wbite w metal RWI pod
- 14:05spodem wyryta. W innym miejscu data trzynastego
- 14:09października niestety, rok był niewidoczny.
- 14:13Zamek do skrzynki nie miał kluczyka zamiast niego mała
- 14:17tabliczka z wyrytym reliefów reliefem sylwetka zwierzęcia i 3
- 14:21wiersze tekstu. Pod spodem felek zajrzał głębiej
- 14:24pod koc. Coś tam błysnęło wyciągnął to
- 14:28ostrożnie. Mosiężny gwizdek kolejarski
- 14:32trochę zielony od oksydacji przyłączeniach, ale tuba czysta
- 14:36i ustnik wyraźny był krótki, krótki jak kciuk dorosłego
- 14:41człowieka. Ale ważę więcej niż wyglądał tak
- 14:45jak ważą rzeczy, które przez lata czekają na swój moment.
- 14:49Felek obejrzał go dokładnie z każdej strony.
- 14:52Mosiądz powiedział dobry stop. Takie rzeczy nie rdzewieją,
- 14:57tylko patynują obejrzał ustnik czysty i mechanizm od spodu też
- 15:03osłonięty kocem suchy jak herbatnik w puszce przeważył
- 15:08gwizdek w czekoladowej dłoni, przyłożył do ust i dmuchnął nic
- 15:13podał czarkowi. Czarek przyłożył do ust i
- 15:17dmuchnął też nic. Hm, dziwne, felek wziął gwizdek
- 15:23z powrotem, obejrzał go raz jeszcze, po czym schował do
- 15:26kieszeni z miną kogoś, kto odkłada na potem coś ważnego.
- 15:31Na wszelki wypadek tu go odłożę. Na wszelki wypadek powtórzył
- 15:36czarek przyglądając się kieszeni felka właśnie powiedział felek,
- 15:41poważnie, zawsze miej przy sobie gwizdek, notes i czekoladę. 2 z
- 15:46tych rzeczy mam. Dziadek wziął skrzynkę w ręce i
- 15:50przyglądał się inicjałom przez dłuższą chwilę twarz miał
- 15:54skupioną erw powiedział w końcu. Słyszałem te litery, kiedy
- 16:00remontowałem tu stare skrzydło w cukrowni.
- 16:02Wiele lat temu starzy robotnicy mówili o kimś, kto tu zostawił
- 16:06coś ważnego. Nie pamiętam nazwiska, tylko, że
- 16:10mówili, zostawił, ale się nie chwalił, co tu zostawił skarb?
- 16:15Zapytał czarek. Dziadek wzruszył ramionami, tego
- 16:19nie wiedzieli, a może wiedzieli i nie mówili.
- 16:23Odłożył skrzynkę dawne czasy, Cisza, petarda, wąchała ziemię
- 16:29przy skrzynce z miną kogoś, kto też chce coś powiedzieć, ale nie
- 16:32potrafi wymówić słowa. Czarek przejął skrzyneczkę
- 16:36przybliżył tabliczkę z zamka i uważnie się jej przyjrzał.
- 16:40Poczekajcie chwilę powiedział. Ta skrzynka nie ma normalnego
- 16:44zamka, jak w ogóle mamy ją otworzyć?
- 16:47Szelek podszedł natychmiast z miną wafelka, który właśnie
- 16:51dostał zaproszenie na imprezę. Doskonałe pytanie przykucnął
- 16:56przy skrzynce i obejrzał tabliczkę ze wszystkich stron.
- 16:59To nie jest zwykły zamek, to jest rebus.
- 17:03Ktoś zamiast kluczyka zostawił zagadkę, uniósł palec, co
- 17:08oznacza, że odpowiedź jest kluczem, co oznacza, że trzeba
- 17:12myśleć. Co oznacza mruknął z
- 17:16zadowoleniem i poprawił wafelkową czapeczkę, że jesteśmy
- 17:20we właściwym miejscu. Na tabliczce sylwetka była
- 17:24wyraźna, ciemny zarys, płaski ogon, zęby widoczne z przodu,
- 17:29małe łapy złożone przy klatce 3 pytania pod spodem wyryte cienką
- 17:34linią, kiedy buduje czego słucham, czego nie znoszę.
- 17:39Felek przyjrzał się sylwetce z miną kogoś, kto rozwiązuje
- 17:42zagadkę przed wszystkimi płaski ogon.
- 17:46Gryzoń. Lubi wodę mruknął, unosząc
- 17:50palec. Wydra.
- 17:53Nic się nie stało, zamek nawet nie drgnął.
- 17:57Mmm powiedział felek. Patrząc na tabliczkę z lekko
- 18:00zranioną godnością, wydra była moim pierwszym wyborem,
- 18:04niekoniecznie najlepszym dziadek nie skomentował, tylko czekał
- 18:09ciarek wziął tabliczkę w obie ręce, patrzył na sylwetkę, potem
- 18:13na pytania, potem z powrotem na sylwetkę, płaski ogon, zęby z
- 18:19przodu, małe łapy. Zamknął oczy na chwilę tak samo
- 18:23jak w samochodzie, gdy zgadywał zwierzę i wiedział, że musi
- 18:26posłuchać, zanim powie. Kiedy buduję w nocy czego
- 18:32słucham wody, czego nie znoszę hałasu.
- 18:37Otworzył oczy bóbr powiedział spokojnie, jakby to było
- 18:42oczywiste od początku. Bóbr słyszy wodę, zanim ją
- 18:46zobaczy, buduje w nocy, kiedy jest cicho i nie znosi hałasu
- 18:51przy pracy. Cisza.
- 18:54A potem klik dźwięk był krótki i suchy.
- 18:57Jak pęknięcie orzecha. Zamek.
- 19:00Skrzynki otworzył się powoli z metalicznym westchnieniem, jakby
- 19:05przez lata czekał dokładnie na tę odpowiedź i nie było mu
- 19:08śpieszno. No felek podskoczył lekko
- 19:13czapeczka zeskoczyła mu niemal z głowy.
- 19:15Słyszałeś? Kliknęło czarek kliknęło.
- 19:19Po czym natychmiast wrócił do opanowanej miny detektywa i
- 19:23poprawił czapeczkę. To znaczy, oczywiście
- 19:27spodziewałem się tego. Słodycz to nie wszystko, liczy
- 19:31się spryt dodał felek kiwając głową w stronę czarka z
- 19:35autentycznym uznaniem, a spryt, jak widać, nie zawsze siedzi w
- 19:39czekoladowej głowie. Dziadek Paweł uśmiechnął się w
- 19:43sposób, który mógł oznaczać wszystko albo nic.
- 19:47W środku leżały 3 rzeczy, stara mapa cukrowni złożona i związana
- 19:52nitką gruby notes w twardej okładce i list złożony w czworo,
- 19:56zaadresowany po prostu. Dlatego, kto tu dotrze, ojej,
- 20:02powiedział czarek cicho czekoladowe, ojej, zgodził się
- 20:06felek. To jest właśnie ta chwila, w
- 20:09której przygoda przestaje być spacerkiem.
- 20:12Dziadek wziął mapę, rozwiązał nitkę i rozłożył ostrożnie
- 20:16papier żółtawy, kruchy na zagięciach szeleszczący jak
- 20:20liść, który za chwilę się rozpadnie z odręcznie
- 20:23narysowanymi budynkami i liniami tras.
- 20:26Przesuwał palcem po liniach torów po narysowanych
- 20:29prostokątach budynków. Po opisach w starym piśmie.
- 20:33To jest mapa całego terenu mruknął wszystkie trasy kolejki
- 20:38i wszystkie budynki tu jest stary piec tu laboratorium tu.
- 20:45Zatrzymał się na chwilę. Tu jest coś, czego nie pamiętam
- 20:49z remontów. Czarek trzymał list, czytał go
- 20:53powoli ruszając ustami przy trudniejszych słowach.
- 20:57Jeśli piec milczy, pytaj wody. Jeśli woda milczy, pytaj ptaka,
- 21:03jeśli ptak milczy, zostaw to temu, kto umie słuchać inaczej.
- 21:08Cukrowy skarb nie jest tam gdzie wszyscy szukają i pod spodem
- 21:13ołówkiem, jakby dopisane później inną ręką.
- 21:17Próba uruchomiona data trzynastego października słuchać
- 21:22inaczej. Powtórzył felek powoli zmrużył
- 21:26oczy. Ciekawe.
- 21:29To nie jest opis skarbu. To jest opis człowieka, felek
- 21:34wziął notes, przewrócił kilka stron do tyłu i zatrzymał się
- 21:39strony notesu były zapełnione kolumnami liczb.
- 21:43Wiersze i wiersze drobnych cyfr. Każdy wiersz to seria od 4 do 7
- 21:48liczb każda z zakresu jeden do 7.
- 21:52Nad każdą kolumną tytuł w starym języku, trochę innym niż polski,
- 21:57jakby ktoś pisał z nawyku z innej epoki, felek przesuwał
- 22:01palcem po jednym wierszu, potem po drugim, potem po trzecim jego
- 22:06wafelkowe czoło marszczyło się coraz mocniej, jakby ktoś
- 22:10zaginał kawałek ciasta w zbyt wiele warstw naraz.
- 22:14Jego trójceladowy mózg opleciony nićmi z waty cukrowej pracował
- 22:18na najwyższych karmelowych obrotach.
- 22:21Wzorzec nie był losowy, było coś w tym, jak liczby się
- 22:25powtarzały. Pewne sekwencje wracały inne
- 22:28nigdy 7 kolumn, każda z zakresem jeden do 7 jak jak coś z 7
- 22:36pozycjami, ale nie powiedział tego głośno zanotował w
- 22:40czekoladowej głowie i zamknął notes.
- 22:43No to co? Idziemy zobaczyć cukrownię?
- 22:46Zapytał czarek. Mapa wskazuje tam, gdzie
- 22:49słyszałeś tego gwizda. Powiedział dziadek, składając ją
- 22:52z powrotem. Idziemy?
- 22:57Dziadek Paweł znał drogę nie dlatego, że miał mapę, chociaż
- 23:01miał te ze skrzynki, ale dlatego, że remontował tu ściany
- 23:05i dachy i rury i okna przez kilka lat i każde przejście
- 23:09między budynkami było mu znane jak własna kieszeń na śruby.
- 23:13Szli przez teren starej części zakładu tej zamkniętej jeszcze
- 23:17przed wojną budynki były ceglane, czerwone z rytmicznymi
- 23:22oknami, zamurowany mi lub zakratowany nimi.
- 23:25Słońce padało na mur i robiło z niego ciemno pomarańczowe
- 23:29płótno, ale płótno bez obrazu same ściany, same cegły, Cisza
- 23:35zamiast życia. Między budynkami rosły chwasty
- 23:39wyższe od czarka, a gdzieś po lewej zarysował się stary komin
- 23:44mniejszy od nowego, trochę ukruszony, ale wciąż stał przy
- 23:47czynnej części. I stał teraz jak palec
- 23:50wyciągnięty w niebo bez żadnego celu.
- 23:53Powietrze pachniało tu inaczej niż w lesie metalicznie z nutą
- 23:58starego ceglanego kurzu i czymś jeszcze ledwo wyczuwalnym
- 24:03słodkim i ciemnym, co felek natychmiast zidentyfikował stary
- 24:08syrop, taki, który gdzieś tu wciąż był.
- 24:11Chociaż wszystko wokół wyglądało na porzucone.
- 24:15Petarda biegła przodem z nosem przy ziemi, jej ogon, który
- 24:18zazwyczaj merdał jak szalony, był teraz spokojny i skupiony.
- 24:23Jakby cały pies był jednym wielkim instrumentem pomiarowym,
- 24:27ona idzie na trop powiedział czarek.
- 24:30I nie zamierza się zatrzymać mruknął felek, przyspieszając
- 24:34kroku. Mam wrażenie, że wie dokładnie
- 24:37dokąd idziemy, co jest trochę niepokojące, biorąc pod uwagę,
- 24:40że my jeszcze nie wiemy, stanęli przed drzwiami, były duże,
- 24:46żelazne z łukowatym, nadprożem z cegły.
- 24:50Na środku metalowa tabliczka z napisem laboratorium procesu.
- 24:55RW drzwi nie skrzypnę były nie drgnęły, nie dały żadnego znaku
- 25:01życia. Stało jak zamknięte od zawsze i
- 25:04zadowolone z tego faktu i zamek taki jakiego żadne z nich nigdy
- 25:10nie widziało. Nie kluczyk, nie kod cyfrowy,
- 25:14nie skaner coś mechanicznego z kółkami i dźwigniami i
- 25:18kolumienkami ustawianych pozycji.
- 25:21Starego systemu, który ktoś zaprojektował z myślą o czymś
- 25:24bardzo konkretnym, przy zamku. Rząd 7 małych otworów w murze
- 25:30wbudowanych w fugę między cegłami, ciemne, głuche bez
- 25:35życia. Felek stał przy otworach i
- 25:38patrzył. Liczył je po cichu. 7. 7 kolumn
- 25:44w notesie, 7 otworów przy zamku. To nie może być przypadek, ale
- 25:50nic tu nie świeciło, nic nie migało.
- 25:53Wszystko było głuche i uśpione. Felek patrzył na otwory, potem
- 25:58na kieszeń z notesem, potem z powrotem na otwory jak
- 26:02czekoladowe nadzienie, które trafia dokładnie między 2
- 26:05wafelki za precyzyjne, żeby było przypadkowe.
- 26:09Ale nie powiedział tego głośno. Schował myśl głęboko tam, gdzie
- 26:13trzymał rzeczy. Na później dziadek Paweł
- 26:16przesuwał palcami po futrynie, oglądając spoinę i metalowe
- 26:21okucia. Kiedy tu pracowałem, mówili,
- 26:24żeby nie zaglądać do starego skrzydła.
- 26:27Powiedział cicho. Dobra robota, ktoś wiedział co
- 26:30robi, może to było jakieś stare laboratorium badawcze w tamtych
- 26:36czasach technologia to była potęga.
- 26:39Cofnął się o krok i popatrzył na otwory na zamek na rurę biegnącą
- 26:44wzdłuż ściany i ginącą w murze. Bardzo ciekawe felek podniósł
- 26:49głowę słodko ciekawe, mruknął cicho.
- 26:54Dziadek spojrzał na niego przez chwilę, ale nic nie
- 26:57odpowiedział, co u dziadka mogło oznaczać wszystko albo nic.
- 27:02Dobra czas do domu. Zawołał dziadek, babcia na pewno
- 27:06już szykuje kolację. Karek westchnął co tak szybko,
- 27:11ale dopiero co zaczęliśmy. Dobra przygoda powiedział felex
- 27:15z powagą filozofa cukiernictwa jest jak ciasto babci lusi.
- 27:20Nie jesz wszystkiego naraz, bo potem nie ma na co czekać.
- 27:24Mrugnął do czarka i dodał, spokojnie.
- 27:27Coś czuję, że tu jeszcze wrócimy?
- 27:30Po chwili drużyna już maszerowała w kierunku domu, gdy
- 27:33słońce zaczęło się zbliżać do koron drzew.
- 27:37Do domu wrócili w punkt na kolację.
- 27:40Ale tym razem kolacja była cicha Żurek, chleb, masło i coś
- 27:46jeszcze ciasto babci lusi, takie samo jak zawsze ciepłe i
- 27:51pachnące wanilią. Dziadek siedział przy stole i
- 27:54jadą powoli co jakiś czas spoglądając przez okno w stronę
- 27:58lasu czarek trzymał notę spod stołem i czytał tę samą stronę.
- 28:03Po raz trzeci te z kolumnami liczb.
- 28:06Felek siedział na blacie przy zlewie i udawał, że pomaga myć
- 28:09naczynia, podnosił talerz, oglądał go pod światło z miną
- 28:13eksperta odkładał babcia. Lusia postawiła herbatę na
- 28:18stole, usiadła i spojrzała po kolei na każdego coś cię
- 28:22znaleźli? Zapytała, spokojnie, stary tor
- 28:27powiedział dziadek i wrócił do swojej dziadkowej zadumy.
- 28:30Aha. Powiedziała babcia i więcej nie
- 28:33pytała. To było u babci normalne.
- 28:37Babcia lusia wiedziała kiedy pytać, a kiedy zostawić ludzi z
- 28:41ich myślami, czarek poszedł spać wcześniej niż zwykle.
- 28:45Wziął mi siusia z fotela w pokoju gościnnym, przycisnął go
- 28:48chwilę i zabrał ze sobą, usiadł na łóżku z notesem na kolanach
- 28:54za oknem. Las był cichy, ale czarek
- 28:56patrzył na kolumny liczb i myślał o rurze, która była
- 29:00ciepła. O skrzynce z inicjałami, którą
- 29:03znaleźli pod kocem o zamku z 7 otworami.
- 29:07O tym, co powiedział felek, że coś tu jeszcze żyje, ktoś to
- 29:12ustawił tak, żeby trwało, żeby nie zasnęło do końca, żeby
- 29:17czekało na kogo. Czarek zamknął oczy, nie żeby
- 29:22zasnąć, tylko żeby posłuchać, ale Las milczał.
- 29:27Na razie pomyślał. Był środek nocy, gdy dziadek
- 29:32Paweł coś usłyszał, siedział w warsztacie pod wiatą, naprawiał
- 29:36coś przy lampie, bo dziadek zawsze miał coś do naprawy i
- 29:40nagle podniósł głowę. Z lasu dochodził dźwięk nie
- 29:44głośny, ale regularny bulgotanie, brzęczenie, coś
- 29:49rytmicznego, jakby coś się obudziło i zaczęło pracować,
- 29:54jakby stara maszyna od chrząknęła i przypomniała sobie,
- 29:57do czego służy dziadek wyłączył lampę, słuchał przez chwilę
- 30:03brzęczenie, nie ustawało zdecydowanie dobiegało z
- 30:06kierunku, który wczoraj odwiedzili po raz pierwszy.
- 30:09Wszedł do domu cicho. Zajrzał do pokoju, czarka i
- 30:13przykucnął przy łóżku. Czarek.
- 30:17Szepnął delikatnie, ale wyraźnie.
- 30:20Wstań cicho, żeby babci nie budzić, choć ze mną.
- 30:25Czarek otworzył oczy natychmiast, jakby nie spał
- 30:28głęboko, tylko czekał. Dziadek zajrzał do pokoju
- 30:32gościnnego, gdzie na kocu spał felek wafelek z czapeczką
- 30:35przesuniętą na bok, felek szepnął, dziadek, wstawaj, coś
- 30:40słyszałem z lasu, chcę, żebyście zobaczyli i cicho.
- 30:45Babcia śpi. Felek wyłonił się spod kołdry.
- 30:49Czapeczka na bakier, jeden czekoladowy policzek lekko
- 30:52spłaszczony od poduszki, oczy jeszcze nie do końca otwarte, co
- 30:56jest to nie może poczekać do rana mruknął.
- 31:01Nie powiedział dziadek felek usiadł i spojrzał na dziadka.
- 31:06Dziadek miał tę twarz, którą miał, kiedy coś wiedział, a nie
- 31:09chciał mówić za dużo przed sprawdzeniem.
- 31:12No dobrze, felek wstał i poprawił czapeczkę.
- 31:16Nocna wyprawa z zachowaniem ciszy, specjalność czekoladowych
- 31:21detektywów z lodu, palce i przeciągną się.
- 31:25Aczkolwiek zazwyczaj bywam detektywem dziennym, ale dobry
- 31:29detektyw dostosowuje się do okoliczności.
- 31:32Noc była ciepła i gwiaździsta. Duży księżyc rzucał srebrne
- 31:37światło na trawę i wyraźne cienie za drzewami widno jak o
- 31:41późnym zmierzchu, tylko wszystko w innych kolorach, bardziej
- 31:45niebieskie i spokojne, jakby sam świat ściszył.
- 31:48Głos edtarda czekała przy furtce.
- 31:52Skąd wiedziała tego nikt nigdy do końca nie wyjaśniał.
- 31:56Dziadek szedł przodem w stronę toru.
- 31:58Czarek, zanim z notesem pod pachą felek z tyłu poprawiając
- 32:03czapeczkę i mrucząc coś pod nosem o czekoladzie w chłodnym
- 32:06powietrzu i o tym, że nocne temperatury są zdecydowanie
- 32:10nieprzyjazne dla wafelkowych czapeczek, które nawiasem mówiąc
- 32:14nie zostały zaprojektowane z myślą o nocnych ekspedycjach.
- 32:18I nie tylko czapeczek. Felek poczuł jak chłód wgryza
- 32:22się w czekoladowe nóżki, robiąc je twardszymi i bardziej
- 32:25kruchymi niż zwykle. W zimnie czekolada nie mięknie,
- 32:29łamie się, a to jest dokładnie ta myśl, o której czekoladowy
- 32:34detektyw wolałby nie myśleć podczas spaceru po ciemnym lesie
- 32:38dotarli do miejsca, gdzie znaleźli wagonik.
- 32:41Ale on stał inaczej niż go zostawili.
- 32:45Nie tak jak wcześniej był obrócony dziobem w stronę
- 32:49starych budynków za lasem, jakby sam zmienił kierunek cicho.
- 32:54Bez dźwięku, bez żadnego widzialnego powodu.
- 32:58Ale to nie było najdziwniejsze na jego burcie lampki małe
- 33:04bursztynowe punkciki wmurowane w drewno, których wcześniej w
- 33:07ogóle nie było widać. Teraz świeciły i migały w
- 33:11sekwencji nie losowo 3 błyski, przerwa, jeden błysk, przerwa 2
- 33:19błyski, przerwa i od nowa felek stał jak wryty.
- 33:24Pralinkowe serce przyśpieszyło wyraźnie na tyle wyraźnie, że
- 33:28mógłby się założyć, że słyszę jak bije dziadek zmrużył oczy i
- 33:33obserwował przez chwilę. Powtarzalne sekwencje powiedział
- 33:38cicho. Widzisz?
- 33:39Czarek 3 migają przerwa, potem jeden, potem 2.
- 33:44To się powtarza. Czarek patrzył na migające
- 33:47lampki, potem spojrzał na felka czarek powiedział felek, podaj
- 33:53mi notes. Czarek już wyciągał notes.
- 33:56Felek otworzył go na stronie z kolumnami liczb.
- 33:59Felek zaczął przesuwać palcem wzdłuż wierszy i wtedy coś w
- 34:04czekoladowej głowie kliknęło. Jak zamek, który właśnie znalazł
- 34:08właściwy klucz? Spojrzał na lampki, policzył je,
- 34:13spojrzał na notes i poczuł, jak wszystkie kawałki nagle lądują
- 34:17na swoich miejscach, jak rozsypane okruszki, które
- 34:21zbierają się z powrotem w tabliczkę czekolady.
- 34:24Czekajcie, czekajcie, czekajcie, felek, postąpił krok do przodu.
- 34:28To jest kod, ale nie taki, na który patrzyłem wskazał na
- 34:32wagonik to nie jest długość migania.
- 34:36To jest numer lampki, każda lampka ma swój numer od lewej.
- 34:39Pierwsza cyfra w wierszu. To pierwsza lampka, która się
- 34:42zapala litera to nie czas, litera to pozycja w przestrzeni
- 34:47wskazał. W notes policz lampki od lewej i
- 34:50znajdź wiersz, który zaczyna się od tej liczby.
- 34:52Ta kombinacja to jedna litera, dziadek Paweł pochylił się nad
- 34:57notesem z latarką w dłoni. Czarek policzył lampki na
- 35:01wagoniku 1 2 3 7. Potem znalazł w notesie wiersz
- 35:08zaczynający się od liczby 3 ta litera mruknął czarek to.
- 35:14R. R.
- 35:16Potwierdził felek marszcząc wafelkowe czoło z całą mocą
- 35:19skupienia, dobra, co dalej? Dziadek trzymał latarkę.
- 35:25Czarek szukał w kolumnach, felek liczył lampki powoli, litera po
- 35:31literze wiadomość zaczęła się układać.
- 35:35Cisza między mrugnięcia mi lampek była tak gęsta, że
- 35:38słychać było oddechy wszystkich trojga i ciche sapanie petardy,
- 35:43która usiadła i obserwowała jak ktoś, kto już zna odpowiedź, ale
- 35:47pozwala innym dojść do niej samodzielnie.
- 35:50Ale w końcu czarek przeczytał na głos powoli i wyraźnie RW czeka,
- 35:56ale nie na skarb. Na tego kto umie słuchać
- 36:00inaczej. Cisza.
- 36:03Prawdziwa gęsta Cisza, taka, w której każde z nich nagle
- 36:07zrozumiało, że ta historia jest większa niż stary tor i skrzynka
- 36:12z inicjałami. A potem z kierunku starych
- 36:15budynków, za lasem dobiegł gwizd.
- 36:19Krótki skrzyp liwy taki sam jak ten w lesie po południu.
- 36:24Jakby ktoś powiedział, widzę was.
- 36:27Wiem, że tu jesteście felek i dziadek stali bez ruchu.
- 36:32Petarda nie patrzyła w Las, petarda patrzyła na cukrownię i
- 36:37przy nodze czarka oparła głowę cicho, spokojnie, jakby chciała
- 36:42powiedzieć, Jestem tu. Nie bój się.
- 36:47Ale idź, dziadek Paweł patrzył przez chwilę na lampki, potem na
- 36:51cukrownię, potem spowrotem na lampki.
- 36:55No to chyba idziemy mruknął i wtedy wagonik się poruszył, nie
- 37:02pchnięty nie kopnięty sam z siebie cicho, powoli z lekkim
- 37:09skrzypem kół na starych szynach. Obrócił się dziobem w stronę
- 37:13cukrowni i stanął, jakby czekał. Lampki na burcie migotały
- 37:18spokojnie bursztynowe, ciepłe, równe.
- 37:24Jak zaproszenie? Dziadek patrzył na wagonik,
- 37:27przez chwilę, potem wszedł do środka bez słowa.
- 37:31Czarek zapiął kurtkę, wziął notes pod pachę, wszedł za
- 37:35dziadkiem, felek poprawił czapeczkę.
- 37:38No dobrze, mruknął wagonik zaprasza.
- 37:42Wypadałoby nie odmówić, usiadł przy burcie, petarda wskoczyła
- 37:47jako ostatnia i oparła się o nogę czarka i wagonik ruszył.
- 37:54I tak kończy. Się pierwsza część tej historii,
- 37:57felek czarek i dziadek Paweł znaleźli stary tor w wagonik i
- 38:01skrzynkę z inicjałami. Odkryli rurę, która była ciepła,
- 38:05gdy wszystko wokół powinno być zimne i rozszyfrowali wiadomość,
- 38:10którą ktoś zostawił w migających lampkach.
- 38:13Wiadomość, która czekała na właściwą osobę, bo ktoś czeka w
- 38:18starej cukrowni ktoś, kto zapalił lampki na wagoniku.
- 38:23Ktoś, kto gwizdnął w środku nocy?
- 38:26Kim jest RW? Co to za data trzynastego
- 38:29października i co znaczy słuchać inaczej o tym wszystkim i o dużo
- 38:36dużo więcej przekonacie się w kolejnej części felag wafelek i
- 38:41tajemnica buraczanej kolejki, część druga cukrowa straż,
- 38:46ogromne podziękowania dla czarka z rokietnicy.
- 38:49Za petardę za bobra i za to, że po prostu wiesz jak patrzeć.
- 38:54Dziękuję też wszystkim patronom i słuchaczom, którzy są z
- 38:57felkiem na każdym czekoladowym tropie na czekoladowym tropie do
- 39:02usłyszenia.