Latest / A lektura? Ale która? / Jan Prokop - Pieśń sera pełnotłustego Gouda
Transcript
- 0:00SPEAKER_00: Jan Prokop Pieśń sera pełno tłustego gołda.
- 0:05SPEAKER_00: Oto ja ser gołda, pełno tłusty, wśród jaj marmurowej bieli zielonogłowych żołnierzy Kafiru, złotych mandorli omszałego Bri, zadumany nad dziwnością losu, który z nadburzańskich łęgów, z wnętrza ciepłych wymian żywicielki, krzykliwej dziatwy chłoporobotnika Stanisława P przeniósł mnie do reprezentacyjnego samu miasta Kielce, zadumany nad igraszką anonimowych sił, środków produkcji, stosunków produkcji, układów komoterskich, wachnięć i zygzaków polityki rolnej, śnięł złoty sen o ustach dziewczęcych, o jej perłach zębów, o jej purpurze podniebienia, na którego tle moja anemiczna żółtość, raczej białość lub może różowość bieli natletych zębów, perły miękkiego języczka warg, jak płomień parzących odnajdzie nagle swoją istotę.
- 1:05SPEAKER_00: Zrealizuje swoje najgłębsze ja deep self, pod nieboskłonem podniebienia, niebiosami miotającymi erotyczne błyskawice noc czerwcowa pochmurna burza za pagórkami na horyzoncie drzewo.
- 1:21SPEAKER_00: Jednakże powinięty po torturach krajania staje się własnością pewnej ręcistki.
- 1:28SPEAKER_00: W jej torbie przemierzam miasto zmęczonych przechodniów, usycham obok dwóch pomidorów i papryki zamieszkującej od dawna jej skromną spiżarnię.
- 1:39SPEAKER_00: Wreszcie na krągę mazowieckiego chleba, nie pierwszej młodości, muśniętej nieśmiałą pieszczotą, aluzją pieszczoty Polish Export butter, układam się do snu wiecznego, nim wejdę ponownie w świat przyrody, w krwioobieg kosmosu.