Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Gdzie jest Pasztet? 🦏 bajka dla dzieci (Nosorożce I) | Felek Wafelek (PFW_047)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski. Dziś zabieram was do historii,
- 0:04która zaczyna się zupełnie zwyczajnie, a po chwili zamienia
- 0:08się w największą noworoczną zagadkę w całym rur.
- 0:11Git. Ta opowieść powstała dzięki
- 0:13wsparciu patronów skamen w Niemczech.
- 0:16Oliwii powoli i królika paszteta, którzy postawili
- 0:20frankowi największe kakao na patronite to właśnie dzięki nim
- 0:24felek trafia do miejsca, gdzie industrialne miasteczka kryją
- 0:28sekrety starsze niż kopalnie, a pod ziemią może dziać się coś,
- 0:34czego nikt by się nie spodziewał.
- 0:37Felek wafelek i skrzydlate nosorożce.
- 0:39Gdzie jest pasztet, gdy w pierwszy dzień nowego roku
- 0:43dzieje się coś bardzo dziwnego? Felek wraz z dziewczynkami rusza
- 0:48tropem, który prowadzi coraz głębiej przez śnieg, podwórka i
- 0:52stare zaułki, znane tylko najstarszym mieszkańcom, co
- 0:56znajduje się tam, gdzie kończą się ślady, kto albo co czuwa nad
- 1:02kolorami nowego roku? I dlaczego zaginął właśnie
- 1:06leniwy królik? Pasztet, usiądźcie wygodnie,
- 1:10poprawcie swoje czapeczki. I przygotujcie się na historię,
- 1:13w której miejskie legendy ożywają, a zwykły poranek może
- 1:18zamienić się w przygodę większą, niż ktokolwiek mógłby
- 1:21przypuszczać. Jeżeli felek stał się już
- 1:24znajomym głosem w waszym domu, zaobserwujcie nasz kanał i
- 1:27zostawcie ocenę, to dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać
- 1:32dalej. A jeśli chcecie wesprzeć
- 1:33przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:37patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:40moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:44link znajdziecie w opisie. Dziękuję, że jesteście częścią
- 1:48tego świata. Pierwszy poranek nowego roku w
- 1:50kamen był tak spokojny, jakby całe miasteczko dopiero budziło
- 1:54się po nocnym świętowaniu. Śnieg leżał równiutko, cicho, a
- 1:59nawet jego skrzypienie brzmiało trochę ziewająco latarnie
- 2:04mrugały ostatnimi iskierkami jakby same też chciały jeszcze
- 2:08pospać. Ten idealny noworoczny spokój
- 2:12trwał dokładnie do chwili, gdy do pokoju powoli wpadła Oliwia.
- 2:16Cała rozczochrana, zadyszana i z oczami jak 5 zł, jakby właśnie
- 2:20zobaczyła ducha, który też świętował sylwestra.
- 2:24Pola wykrztusiła paszteta nie ma, jego klatka jest otwarta.
- 2:31Ola zerwała się jak sprężynka w pudełku, a felek wafelek, który
- 2:35akurat sprawdzał, czy jego czekoladowy nos nie zamarzł, aż
- 2:39podskoczył. Co paszteta fe lekarz przetarł
- 2:43oczy na czekoladowym tropie, musimy to sprawdzić.
- 2:48W trójkę wybiegli przed dom miasto kamen dudniło, jak rojko
- 2:52wisko. Wszyscy mówili to samo, nasz
- 2:55królik zniknął i nasz, i ten z balkonu i z ogródka, i z parku.
- 3:01Śnieg przed blokami był cały w odciskach małych łapek jak Biała
- 3:05książka, pełna króliczych rysunków, ale zaraz obok ciemny,
- 3:10długie linie sadzy. Smugi jak po czymś co
- 3:14odlatywało? Felek przykucnął zanurzył
- 3:19czekoladowy palet w czarnej warstewce i zmarszczył brwi.
- 3:23Mm na pewno nie czekolada, a jak nie czekolada to sprawa poważna
- 3:28oliwiaściągnęła czapkę na uszy. Myślisz, że pasztet uciekł?
- 3:35Pasztet prychnęła pola on nawet z kanapy czasem nie chce zejść.
- 3:40Kratka paszteta stojąca w pokoju dziewczynek kołysała się lekko
- 3:45jakby szepcząc znajdźcie go szybciej.
- 3:49Felek przeciągnął palcem po jednej z sadzonych smug,
- 3:52patrzcie te wszystkie ślady króliczych łapek prowadzą w
- 3:56jednym kierunku. Wskazał na alejkę, która
- 4:00kończyła się przy starej, przemysłowej uliczce, a tam
- 4:03kolejna smuga i kolejna, jakby jakaś siła wciągała wszystkie
- 4:08króliki w jednym kierunku. Oliwia pola.
- 4:12Felek naciągnął swoją wafelkową czapeczkę, my tu mamy do
- 4:16czynienia z akcją Najwyższego czekoladowego stopnia.
- 4:21Czyli. Zapytały jednocześnie
- 4:23dziewczynki felek uśmiechnął się szeroko ruszamy tropem paszteta
- 4:28i wszystkich innych królików, zanim zrobi się z tego bardzo
- 4:32bardzo pasztetowy problem ślady króliczych łapek prowadziły
- 4:36przez całe osiedle przez park aż w stronę starych, industrialnych
- 4:41budynków. W końcu dotarli do czegoś, co
- 4:44mieszkańcy camen znali tylko z opowieści.
- 4:47Opuszczonej stacji przy dawnej kopalni węgla monopol coelie
- 4:51budynki były ogromne. Ciemne i brudne jakby upierały
- 4:55się, że nadal stoją tu po to, żeby pilnować tajemnic sprzed
- 4:59100 lat, kominy milczały, a w powietrzu unosił się zapach rdzy
- 5:04i starego pyłu. Pola.
- 5:06Rozejrzała się tutaj. Króliki przyszły aż tu.
- 5:11Felek zmrużył oczy. Z doświadczenia wiem jedno im
- 5:15dziwniejsze ślady, tym ciekawsza przygoda.
- 5:19Oliwia nachyliła się nad śniegiem.
- 5:21Zobaczcie, tu jest jeszcze pełno resztek marchewek i o jej chyba
- 5:27ktoś je ciągnął za uszy. Ślady prowadziły prosto do
- 5:31skalnej ściany, przy jednym z zasypanych wejść do kopalni.
- 5:35Ściana była z pozoru zwykła szara, poszarpana stara jak
- 5:39świat, ale na jej środku patrzcie pola wskazała to
- 5:46nosorożec na kamieniu wykuta była płaskorzeźba wielkiego
- 5:51nosorożca, ale ze skrzydłami rozpostartymi majestatycznymi
- 5:56jak u orła. Oliwia od razu podskoczyła wow,
- 6:01dokładnie takie same nosorożce są tu niedaleko w Dortmundzie to
- 6:05lokalny symbol nito pegaz, nito. Jednorożec to trochę taka
- 6:10maskotka miasta. I w ogóle nie wiem, czy wiesz,
- 6:13felku dodała. Pola całe rur gebit było kiedyś
- 6:17największym Zagłębiem kopalnianym Europy kiedyś
- 6:20wydobywali tu tony węgla, a ostatnią kopalnię zamknięto w
- 6:242018 roku. Teraz robią tu muzea, parki,
- 6:29tory rowerowe dodała Oliwia. Felek słuchał mrużąc oczy jak
- 6:34detektyw. Przemysł, tunele, zamknięte
- 6:39kopalnie to brzmi jak idealne miejsce na ukryte tajemnice, a
- 6:44jeżeli setki króliczych łapek kończą się dokładnie przy
- 6:47płaskorzeźbie, to znaczy jedno. Dziewczynki nadstawiły uszy jak
- 6:53królicze radary, a felek pochylił się, oparł rękę o
- 6:57kamienny pysk nosorożca i kontynuował pod nosem jak rasowy
- 7:01detektyw. Założę się o moją wafelkową
- 7:04czapeczkę, że gdzieś tu jest ukryte przejście na pewno zaczął
- 7:08badać rzeźbę, pysk, skrzydła, rogi, ogon nagle zatrzymał się
- 7:15zmarszczył brwi, nachylił się jeszcze bardziej.
- 7:19Hej, chodźcie, musicie to zobaczyć.
- 7:22Pod pyszczkiem nosorożca była okrągła dziurka, cieniutka na 2
- 7:26palce i zakończona szpicem, ale dziwnie starannie wykuta pola aż
- 7:31uniosła brwi. Czy to jest jakiś klucz?
- 7:35Oliwia prychnęła, ale jaki klucz pasuje do takiej dziurki?
- 7:39Szpilka, patyk, ołówek. Felek się wyprostował, pokiwał
- 7:45palcem i uśmiechnął się bardzo bardzo znacząco.
- 7:49Dziewczynki w świecie królików zawsze jest jeden klucz, który
- 7:53pasuje do wszystkiego. Podniósł leżącą nieopodal na
- 7:57ziemi marchewkę. Marchewkowy klucz pola aż
- 8:02klasnęła, no przecież przecież króliki nie noszą metalowych
- 8:06kluczy dodała Oliwia felek. Ostrożnie wsunął marchewkę do
- 8:10dziurki, pasowała jak ula i wtedy się zaczęło.
- 8:15Najpierw był trik, potem głębokie buczenie, a potem cichy
- 8:20zgrzyt. Płaskorzeźba drgnęła z nozdrzy
- 8:23wykutego nosorożca, buchnęła, tęczowa para.
- 8:26Jak kolorowy dym z czarodziejskiej lokomotywy?
- 8:32Ściana zaczęła powoli przesuwać się w bok, odsłaniając wąski
- 8:36właz. Dziewczynki odsunęły się
- 8:39odruchowo. O wow szepnęła Oliwia.
- 8:44To chyba zaproszenie dodała pola.
- 8:49Felek poprawił swoją wafelkową czapkę.
- 8:52Słodko, ale z odwagą wchodzimy. Zeszli po krętej
- 8:57spiralnejścieżce w dół. Im dalej tym cieplej i jaśniej.
- 9:04Z czasem ciemność kopalni zamieniła się w barwne światło,
- 9:08które mi gotało jak odbicie tęczy na mokrej posadzce.
- 9:12Aż w końcu bum. Świat otworzył się przed nimi
- 9:17jak baśniowy amfiteatr. Ogromna jaskinia tak ogromna, że
- 9:22można by tu zmieścić. Stadion piłkarski, płonęła
- 9:25kolorami ściany mieniły się różem, turkusem i malinowym
- 9:31złotem. Nad głowami wisiały tęczowe
- 9:33lampiony, a po bokach stajnie i nie byle jakie stajnie pełne
- 9:39prawdziwych. Żyjących skrzydlatych nosorożców
- 9:42jedne małe, inne ogromne niektóre ze skrzydłami jak od
- 9:46motyla, inne jak od Sokoła, każdy miał na sobie błyszczące,
- 9:51uprzęże królicze siodełka, proporcje zakonu jeźdźców,
- 9:55chorągwie w kolorach tęczy i mnóstwo marchewkowych przekąsek.
- 10:01Oliwia i pola otworzyły ustaw idealnie zsynchronizowanym
- 10:05zachwycie. To jest szepnęła pola.
- 10:10Jak bajka? Jak podziemna tęczowa armia
- 10:16dodała Oliwia. Felek wzdychnął głęboko.
- 10:20Dziewczynki chyba właśnie trafiliśmy do miejsca, które
- 10:24zmieni cały nowy rok. I dokładnie w tej chwili po
- 10:28jaskini rozległ się głośny alarm, a kilkanaście królików w
- 10:32hełmach pilota przemknęło obok nich jak ekspresowy pociąg
- 10:36paniki. Alarm.
- 10:39Felek podrapał się po czekoladowym czole.
- 10:42Coś mi mówi, że to dopiero początek.
- 10:45Oliwia wpatrywała się w uciekające króliki jak
- 10:47oszołomiona. Czy ja właśnie widziałam
- 10:51gadającego królika w Chełmie? Pola pokiwała głową powoli,
- 10:56bardzo powoli, gdy felek Oliwia i pola przeszli przez łuk
- 11:00wejściowy z kolorowej skały, poczuli się, jakby wpadli prosto
- 11:04do króliczego centrum dowodzenia lotnictwem.
- 11:08Jaskinia była tak wielka, że można by w niej schować 2
- 11:11szkoły, jedno kino i jeszcze sklep z marchewkami, a mimo to
- 11:16wszystko wydawało się ciasne, bo panował tu Chaos.
- 11:20W takim eleganckim, uporządkowanym króliczym stylu
- 11:22króliki w hełmach pilota biegały na wszystkie strony.
- 11:26Skrzydło, a gotowość 30%. Jednostki tęczowe meldujcie
- 11:31stajnie. Gram orożec nadal nie reaguje,
- 11:35powtarzam nie reaguje. Kilka królików ciągnęło za sobą
- 11:40ogromne mapy lotów tak duże, że zasłaniały im pół świata, a inne
- 11:45mówiły domini radiostacji w uszkach, zerkając na panele
- 11:49pełne migających lampek po lewej stronie jaskini świeciły tablice
- 11:53alarmowe, które migały intensywną czerwienią.
- 11:56Alarm. Brak pierwszego jeźdźca, alarm
- 12:00gran orożec nieaktywny, Oliwia tylko wypuściła powietrze z ust.
- 12:05Pola. Wyszeptała.
- 12:08Czy to jest prawdziwe? Jeśli to sen mruknęła pola, to
- 12:15jest najbardziej zwariowany sen, jaki miałam od sylwestra. 2 lata
- 12:19temu, popatrz, oni mają hełmy i mapy i tu są skrzydlate
- 12:25nosorożce. Felek aż poprawił wafelkową
- 12:29czapeczkę, żeby mu nie spadła. Dziewczyny to wygląda jak
- 12:33połączenie lotniska stajni i tęczowej bazy kosmicznej.
- 12:37Uwielbiam to. W samym środku jaskini stał on.
- 12:44Nie on jak królik, nie on jak koń, tylko on gigant wśród
- 12:50gigantów skrzydlaty nosorożec o rozmiarze, który łamał zasady
- 12:55fizyki, logiki i zdrowego rozsądku, szeroki jak autobus
- 13:00wysoki, jak dom, rozpiętość skrzydeł jak sala gimnastyczna,
- 13:05jego skrzydła mieniły się pastelowymi kolorami.
- 13:08Jakby ktoś wziął mgłę. Słońce i kredki zmieszał je
- 13:12razem i rozsypał po piórach. Wróg błyszczał złotawym
- 13:16światłem, ale teraz przygaszonym jakby tęcza w środku posmutniała
- 13:21nieruchomy, milczący wielki jak góra.
- 13:27Felek przełknął ślinę. Oho, to na pewno nie jest chomik
- 13:32wyszeptał, cofając się o pół kroku.
- 13:35Nagle tuż przed felkiem jak spod ziemi wyrósł królik, ale nie
- 13:40byle jaki. Królik Chełm, pilot kapitana
- 13:43antena migająca morskim światłem pas tak wypolerowany, że można
- 13:48by się w nim przejrzeć głos. Surowy jak lukier dzień po
- 13:53pieczeniu pierników. Kto wy?
- 13:57Wrzasnął królik, aż echo odbiło się 3 razy.
- 14:00To nie plac zabaw, to centrum obrony kolorów.
- 14:04Felek odruchowo zasalutował. Yy dzień dobry.
- 14:08My tylko szukamy paszteta. Generał zamarł.
- 14:14Naprawdę zamarł jego uszy, wyprostowały się jak 2 anteny
- 14:18satelitarne łapiące sygnał z wenus.
- 14:21Paszteta. Tak przytaknęła Oliwia nasz
- 14:25królik biały, puszysty, trochę tchórzliwy i ma słabość do
- 14:30sałaty. Dodała pola.
- 14:33Generał uniósł łapkę dramatycznie do góry.
- 14:36To to nie jest zwykły królik. Co?
- 14:42Pola aż zrobiła oczy jak spodki. Pasztet.
- 14:47Ten, który chowa się pod łóżko, gdy pada deszcz dopowiedziała
- 14:50Oliwia. Generał zrobił poważną minę,
- 14:54jakby ogłaszał wyniki wyborów królików na prezydenta.
- 14:58Pasztet to pierwszy jeździec. Jedyny, który potrafi prowadzić
- 15:03gran o rożca najpotężniejszego tęczorożca pod ziemi.
- 15:07Jego więź z tym nosorożcem to Legenda.
- 15:12W tle króliki biegały jeszcze szybciej.
- 15:15Gram orożyc nada nieruchomy. Bez pierwszego jeźdźca barwy
- 15:19słabną, gdzie jest pasztet? Kto widział paszteta?
- 15:23Generał wskazał łapką na gigantycznego nosorożca.
- 15:27Bez paszteta Grand orożec nie ruszy nawet jednego skrzydła.
- 15:31A bez niego przegramy tę bitwę i wtedy kolory przestaną istnieć.
- 15:37Oliwia złapała się za głowę. Pola aż osunęła się na skrzynkę
- 15:41z napisem ważne nie potrząsać. Felek spoważniał.
- 15:48Dziewczyny wygląda na to, że wpadliśmy.
- 15:51W sam środek kolorowej wojny. Dokończyła pola.
- 15:56Kolorowej i bardzo poważnej, ale kompletnie nie wiem o co w tym
- 16:00wszystkim chodzi dodała Oliwia. Felek stanął prosto.
- 16:05Spokojnie, ja do końca też nie wiem, ale wiem jedno musimy
- 16:10znaleźć paszteta i to szybko dodały dziewczynki, a gdzieś na
- 16:15drugim końcu jaskini znów zabrzmiało alarm, brak
- 16:20pierwszego jeźdźca. W jaskini na chwilę zapanowała
- 16:26Cisza. Taka nienaturalna jakby nawet
- 16:28powietrze bało się poruszyć światła na tablicach, przestały
- 16:32migać mapy lotów opadły bezwładnie, a królicze uszka
- 16:37drgnęły. W nerwowym oczekiwaniu
- 16:39najstarszy z królików z siwą grzywką jak cukrowa, wata i
- 16:43uszami długimi jak anteny podszedł do felka i dziewczynek.
- 16:47Jego głos był cichy, ale drżał powagą.
- 16:51Musicie wiedzieć, kto tu nadchodzi, zanim będzie za
- 16:54późno. Oliwia i pola zamarły, patrząc
- 16:58na niego szeroko otwartymi oczami.
- 17:02To on sadz szepnął królik w każdy pierwszy dzień nowego roku
- 17:08sadzuch wychodzi ze swojej komnaty bez koloru i zaczyna
- 17:11kraść kolory ze wszystkiego co napotka na swojej drodze.
- 17:15Chcę, żeby cały rok był taki jak on szary dodał.
- 17:20Przebiegający królik w Chełmie, trzymający skrzynkę z
- 17:22marchewkami. Smutny dopowiedział następny i
- 17:27okropnie nudny zakończył trzeci, przewracając oczami jego komnata
- 17:33to miejsce, w którym wszystko traci barwy i siły.
- 17:36Każda rzecz, każde stworzenie staje się szare jak popiół podał
- 17:41ponownie najstarszy z królików, a inne króliki kiwnęły głowami.
- 17:46Felek skrzywił się jak po zjedzeniu wyjątkowo gorzkiego
- 17:49kakao. No pięknie, nawet czekolada bez
- 17:53cukru jest weselsza od tego gościa.
- 17:56Nikt nie zdążył zaśmiać się z żartu, bo w tej samej chwili
- 17:59ziemia zatrzęsła się tak mocno, że nawet proporczyki zakonu
- 18:03jeźdźców zadrżały na łańcuszkach bum, potem kolejny głośny huk, a
- 18:09potem wszystko pogrążyło się w półmroku.
- 18:13Światła w jaskini gasły jedno po drugim jakby ktoś wykręcał kolor
- 18:17z ich wnętrza z góry z kanału wentylacyjnych, zapomnianej
- 18:22kopalni. Zaczęła wylewać się gęsta,
- 18:25ciężka chmura sadzy. Czarna, gruba i dusząca jak dym
- 18:30z tysiąca pieców. I co on wyszeptał generał
- 18:36królik, a jego wąsy zadrżały? Chmura ścisnęła się zakręciła w
- 18:41powietrzu i w końcu uformowała kształt przypominający postać.
- 18:46Najpierw zarys ramion, potem twarz, a na końcu cały smolist
- 18:51to Czarny on. Pan szarości wyglądał, jakby
- 18:57wyrósł z najgłębszego cienia jego ciało falowało jak dym.
- 19:02Oczy błyszczały ponurym, stalowym światłem, a usta
- 19:06wykrzywiały się w krzywym lodowatym uśmiechu.
- 19:09Czerń, tylko czerń od stóp do głów.
- 19:15Kolory. Syknął jakby to słowo go parzyło
- 19:19fuj. W tym roku wymarzę je wszystkie
- 19:23całe rur gebiet będzie w końcu takie jak być powinno szare jak
- 19:28moja dusza. Bez ostrzeżenia rzucił w stronę
- 19:32stajni wielką falę czarnego pyłu.
- 19:35Sadza uderzyła w skrzydła nosorożców, a ich barwy zaczęły
- 19:38gasnąć. Powoli jak choinkowe lampki, gdy
- 19:42brakuje prądu? Światło znikało.
- 19:46Pastelowy blask matowiał skrzydła ciemniały ice, każdą
- 19:49sekundą nosorożce cofały się trzęsąc się ze strachu.
- 19:54Generał krzyknął szykować się do bitwy z pierwszym jeźdźcem lub
- 19:58bez niego. Nie poddamy się bez walki, ale
- 20:01sadzoch podszedł pewnym leniwym krokiem do największego ze
- 20:05stworzeń ogromnego nosorożca, który stał jak posąg wciąż
- 20:10nieruchomy, jakby nawet oddech był dla niego zbyt kolorowy.
- 20:14Sadurch pochylił głowę i uśmiechnął się krzywo szeroko w
- 20:18sposób, który aż zdmuchał i wał barwy z powietrza.
- 20:22Ach wielki wojowniku wielki gran o rożcu wyglądasz groźnie, ale
- 20:28bez swojego małego pilota jesteś tylko szarym meblem.
- 20:32Felek wyszeptał do dziewczynek ten typ ma gorsze maniery niż
- 20:37pirat wilk morski po nieprzespanej nocy.
- 20:40Pola parsknęła, ale szybko zasłoniła usta.
- 20:44Sadzuch miał słuch ostry jak igła w fabryce igieł.
- 20:47Pan szarości wyprostował się, rozłożył ramiona i roześmiał się
- 20:51tak sucho, że nawet kurz w kątach jaskini poczuł się
- 20:55zakurzony. Szukacie swojego króliczka?
- 20:58Zapytał melodyjnie złośliwie. Tego waszego jak mu tam
- 21:03pasztecika? Oliwia otworzyła szeroko oczy.
- 21:08Paszteta krzyknęła, gdzie on jest?
- 21:12Sadzuch cmoknął z udawaną troską.
- 21:15Och, spokojnie, spokojnie jest w dobrych rękach w mojej komorze
- 21:21bez koloru słodko śpi i traci barwy i siły.
- 21:27W tej chwili króliki aż zatrzymały oddech.
- 21:30Generał łapka jęknął nie nie pasztet tam, on on nie wytrzyma
- 21:38długo. Sadurch uniósł dłonie, a z jego
- 21:42palców wypłynęła gęsta, tłusta fala czarnej mgły.
- 21:47To koniec kolorów. Warknął, czas na szarość
- 21:52totalną. I z hukiem wypuścił z siebie
- 21:56kolejną chmurę sadzy, która rozpędzała się po jaskini jak
- 22:00noc spadająca na światło. W jaskini rozległ się głośny,
- 22:06przenikliwy sygnał alarmowy. Czerwone światła zaczęły
- 22:10pulsować jak serce gigantycznej maszyny.
- 22:14Alarm jednostki lotne. Start natychmiast rozległo się z
- 22:19głośników. Króliki ruszyły do akcji.
- 22:21Jakby ktoś nacisnął wielki przycisk do startu.
- 22:25Jedne wbijały się w mini uprzęże, inne zakładały pilot
- 22:29hełmy, a kolejne prowadziły gigantyczne nosorożce w stronę
- 22:33ramp startowych. Oliwia złapała pole za rękę.
- 22:37To to wygląda jak jak królicze lotnisko wojskowe.
- 22:42Z kolorowymi bombowcami dodał felek z zachwytem.
- 22:47Zanim pierwsze nosorożce wzbiły się w powietrze, obok felka
- 22:51pojawił się najstarszy z królików.
- 22:53Jego futerko było siwe jak popiół, a jedno ucho lekko
- 22:57opadało jak wygnieciona strona w starej książce nos miał różowy i
- 23:02drżał, gdy mówił, usiadł obok dziewczynek i zaczął, zaraz
- 23:06zobaczycie światłoroczne w akcji serce naszej obrony.
- 23:10Duma całego kolorowego podziemia.
- 23:13Felek poprawił wafelkową czapkę, czapkę.
- 23:15Zaciekawiony spójrzcie uważnie. Dział królik, wskazując łapką na
- 23:20grupę nosorożców, ustawiających się w szyku.
- 23:24Większość z nich to właśnie światło rożce ich rogi nie są
- 23:27zwyczajne, potrafią wystrzeliwać wiązki czystego światła.
- 23:32Nosorożce uniosłe łby i nawet z daleka widać było jak coś
- 23:36błyszczy w ich rogach jakby trzymały w środku latarni
- 23:39błyskawice. Ich zadanie mówił dalej srebrno
- 23:43uszek to rozpraszanie mroku, tworzenie ścieżek W ciemności,
- 23:48kruszenie smug sadzy, ale światło to tylko połowa tego,
- 23:53czego potrzebujemy. Pola uniosła brew.
- 23:57A druga połowa. Królik uśmiechnął się tajemniczo
- 24:01wskazał na największego nosorożca nieruchomego jak góra.
- 24:06To jest nasza druga połowa. Powiedział cicho.
- 24:11To gran orożec jedyny żyjący tęczorożec, najstarszy
- 24:16najpotężniejszy w jego rogu mieszka nie tylko światło w jego
- 24:21rogu mieszka tęcza. Oliwia zrobiła oczy jak 2
- 24:25talerzyki. Tęcza prawdziwa.
- 24:30Prawdziwsza niż my wszyscy razem przytakną srebrną szek tylko on
- 24:36ze wszystkich skrzydlatych nosorożców potrafi wywołać falę
- 24:39tęczy, która rozgania nawet najcięższym rok saducha kiedyś
- 24:44takich tęczorożców było więcej, ale został nam już tylko on.
- 24:49Głos królika przy cichu. Niestety tylko jeden jeździec
- 24:54potrafi go uruchomić. Felek już wiedział.
- 24:58Pasztet. Królik skinął głową.
- 25:01Tak dokładnie tylko wybrany przez ten czorożca królik może
- 25:05go dosiąść i może nim sterować żaden inny sadzuk dobrze o tym
- 25:10wiedział i dlatego go porwał bez niego granorożec jest jak
- 25:16zamknięta księga a kiedy ten czarożec milczy mrok rośnie.
- 25:22Na jaskiniowych ścianach rozbłysły czerwone napisy.
- 25:25Alarm jednostki lotne start. Srebrno uszek wskazał na
- 25:31światłorożce ustawiające się do lotu.
- 25:34Światłorożce dadzą radę chwile ale bez tęczorożca ten nowy rok
- 25:38może być pierwszym rokiem bez kolorów.
- 25:41Felek przełknął czekoladową gulę w gardle.
- 25:44Czyli musimy odnaleźć paszteta natychmiast.
- 25:49Srebrną szekspinął głową powoli, bardzo powoli.
- 25:54Dokładnie tak mały bohaterze. Dokładnie tak.
- 25:59W tym samym momencie głośniki ryknęły ogłuszającym echem.
- 26:03Skrzydło, a w górę skrzydło b osłona światło rożce pełna moc
- 26:08światła. Nosorożce rozłożyły swoje
- 26:12szerokie, połyskujące, szarzając tymi kolorami skrzydła i ruszyły
- 26:16biegiem przez jaskinie. Ich kopyta dudniły o skałę jak
- 26:20młoty pneumatyczne ze starych kopalni, zatopionych w historii
- 26:24rurged, a potem wzbiły się jedno po drugim w potężnym huku
- 26:30wiatru, który rozwiał włosy oliwii, podniósł wstążkę poli i
- 26:35obrócił czapeczkę felka niczym karuzelę.
- 26:38Niebo jaskini eksplodowało kolorami.
- 26:41Mugi światła jasne wybuchy, refleksy odbijające się w
- 26:45skrzydłach światło rożców. Czeka stycznie wyrwało się
- 26:49felkowi to lepsze niż Sylwester w czekoladowej wytwórni.
- 26:54Światłorożce zatoczyły pierwsze koło szybkie jak iskry spod
- 26:58lokomotywy. Ich wiązki światła trafiły w
- 27:01unoszącą się sadzę, trach sada, rozprysła się jak tłusty dym,
- 27:07rozsypując na setki błyszczących cząstek.
- 27:10Króliki wiwatowały przez radiostację trafienie sada się
- 27:14cofa. Jeszcze trochę jeszcze do boju
- 27:17królikowi jeźdźcy. Oliwia klasnęła w dłonie
- 27:21wygrywają oni naprawdę wygrywają.
- 27:25Nagle powietrze zgęstniało temperatura spadła o kilka
- 27:29stopni w sekundę, jakby ktoś otworzył ogromną lodówkę, ale
- 27:33zamiast światła była w niej ciemność.
- 27:37Z dalekiego tunelu wyłonił się punkt Czarny, lepki, rosnący, a
- 27:42potem on. Pan szarości wyszedł z chmury
- 27:48czerni, jak ktoś, kto od lat nie widział słońca i wcale za nim
- 27:52nie tęsknił. Jego humor był gorszy niż pogoda
- 27:56w listopadzie, a mina jakby właśnie ktoś pokolorował mu
- 27:59ulubiony smutny kubek. Znowu te wasze kolorowe zabawki
- 28:04warknął z pogardą fuj. Czas zrobić porządek, szary
- 28:09porządek uniósł ręce z jego palców wystrzeliła cienka czarna
- 28:15spirala wirowała rosła pulsowała aż zmieniła się w gigantyczne,
- 28:22żywe tornado ciemności, łom. Wir pochłaniał wszystkie wiązki
- 28:28światła. Światłorożce zaczęły tracić
- 28:30orientację króliki popiskiwały, próbując utrzymać szyk one nic
- 28:35nie widzą. Zawołała Oliwia.
- 28:38On ich oślepia dodała pola. Felek zmrużył czekoladowe oczy.
- 28:44Ten szaro gość jest potężny. Światło roszcze wirowały w
- 28:50chaosie światło zakrzywiało się gasło znikało, ale
- 28:54najdzielniejsze nosorożce zebrały się ponownie.
- 28:57Króliki przejęły kontrole. Formacja lustra poranka
- 29:02połączenie wiązek teraz. 3 światło rożce wypuściły światło.
- 29:07Jednocześnie wiązki złączyły się w jeden gigantyczny wirujący
- 29:12promień. Jasne jak wschód słońca nad
- 29:14ośnieżonym kamen. Prask.
- 29:18Promień przebił tornado na moment w czerni pojawiła się
- 29:21dziura, prześwit, kawał sadzy, odpadł jak sucha skorupa
- 29:26dziewczynki aż pisnęły. Patrz, udało się, oni go
- 29:30przebijają. Przez chwilę bitwa przychyliła
- 29:33się na stronę kolorów, światło rożce z góry posypały iskrami
- 29:37inne spróbowały ataków stroboskopowych wsadzów cofnął
- 29:41się pół kroku. Po raz pierwszy zdziwiony.
- 29:44Są za bezczelność. Mruknął Nadzieja rozbłysła jak
- 29:49fajerwerki, ale trwało to dosłownie sekundę.
- 29:54Dobrze wysyczał sadzuch skoro tak się bawimy, pokażę wam
- 29:59prawdziwą szarość. Rozłożył ramiona szeroko, jakby
- 30:04rozdzierał powietrze z jego dłoni wypłynęła gęsta, tłusta
- 30:08ściana sadzy, nie Mgła, nie pył coś ciężkiego, czego nie dało
- 30:14się przebić. Fala uderzyła w światło rożce z
- 30:18hukiem. Bum.
- 30:20Wszystkie wiązki światła zgasły, jednocześnie światłorożce
- 30:24zaczęły spadać w dół, obracać się, gubić kierunek.
- 30:27Króliki w radiostacjach tracimy kontrolę, formacja się rozpada,
- 30:33kończą się moce świetny. Nosorożce zaczęły opadać
- 30:37bezradnie ciężko bez światła. Oliwia ścisnęła dłoń felka
- 30:43felku, oni przegrywają światło rożce jeszcze przed chwilą
- 30:47lśniące. Jak gwiazdy zaczęły tracić moc
- 30:50ich skrzydła opadały promienie gasły, a rogi zamiast błyszczeć
- 30:55matowiały jak stare żarówki. Pierwszy z nich runął w dół,
- 30:59wylądował na ogromnym różowym, dmuchanym materacu awaryjnym,
- 31:03który króliki zawsze montowały pod brzuchami światło rożców.
- 31:07Na wszelki wypadek awarii skrzydeł, zanim kolejny.
- 31:11Króliki natomiast katapultował się z małych siodełek opadając
- 31:15spokojnie i powoli na ziemię na spadochronach w kształcie
- 31:18marchewek, a nad tym wszystkim unosił się sadz triumfujący
- 31:24Czarny jak noc bez księżyca, pewny siebie do przesady.
- 31:29Ten rok będzie szary zagrzmiał tak szary, że aż nudny.
- 31:35Rozłożył ręce, a z jego dłoni buchnęła gigantyczna plama sadzy
- 31:41sadza wystrzeliła w górę jak wulkan przebiła dach podziemi,
- 31:45wdarła się szczelinami, kominami, szybami i rozlała się
- 31:49nad całym miastem camen Dortmund.
- 31:53Cała okolica w sekundę zniknęły pod czarną, gęstą chmurą.
- 31:59Oliwia chwyciła pole za rękę, pola wbiła wzrok w ciemność, a
- 32:03felex stał nieruchomo. Patrząc, jak kolory świata gasną
- 32:07jeden po drugim jak zdmuchiwane płomienie.
- 32:13Gdy felek Oliwia i pola wydostali się na powierzchnię,
- 32:17przed ich oczami rozciągnął się widok, który ścisnął ich serca.
- 32:21Jak zbyt mocno zawiązana sznurówka kamen było szare, tak
- 32:27po prostu jakby ktoś przyszedł w nocy z gigantycznym pilotem i
- 32:31nacisnął przycisk wyłącz kolory. Domy, które jeszcze rano lśniły
- 32:36świeżym śniegiem. Teraz wyglądały jak wyjęte z
- 32:40czarno białego filmu. Sklepy przypominały stare
- 32:43fotografie z muzealnego albumu, a czerwone światła sygnalizacji.
- 32:47Owszem świeciły, ale wyglądały bardziej jak zaschnięta
- 32:51truskawka niż jak ostrzegające światło.
- 32:54Ola wyciągnęła swój szkicownik jak zawsze, gdy było jej smutno.
- 32:59Narysuje coś wesołego. Wyszeptała.
- 33:03Próbowała naprawdę próbowała małpka, którą zwykle robiła z
- 33:07zamkniętymi oczami. Wyszła szara bez życia jak cień.
- 33:14To nie moje kredki bąknęła. To świat.
- 33:19Oliwia ujęła ją za ramię. On nam nie zabierze rysowania?
- 33:24Powiedziała cicho, choć jej głos drżał.
- 33:27Felek spojrzał na swoje czekoladowe dłonie, zwykle
- 33:31błyszczały, jakby ktoś wypolerował je karmelem.
- 33:34Teraz były matowe jak tabliczka czekolady zapomniana na zimowym
- 33:37parapecie. No nie, ja też tracę blask
- 33:42mruknął obok nich stanął generał królicza łapka, zmęczony
- 33:47poszarzały, ale wciąż w Chełmie. Jest źle powiedział bez owijania
- 33:53w siano sadzu ch robi się silniejszy z każdą minutą.
- 33:57Im bardziej kolorowe coś jest, tym szybciej to wypatrzy i
- 34:00zabierze. Szarość go nie obchodzi.
- 34:03On poluje na barwy. Szarość rozlewała się ulicami
- 34:08jak rozlane kakao, tylko że zimne, gorzkie i bez odrobiny
- 34:12cukru przez chwilę panowała Cisza, mroczna, ciężka, jakby
- 34:17świat wstrzymał oddech. To to jeszcze nie koniec.
- 34:23Szarość jest szybka, ale kolory zawsze mają sposób by wrócić.
- 34:28Zawsze. Powiedział felek wafelek
- 34:30dziarsko poprawiając swoją wafelkową czapeczkę.
- 34:34Felek uśmiechnął się najpierw słabo, potem pewniej.
- 34:39W takim razie nie będziemy czekać, aż wrócą same, to my je
- 34:44odzyskamy. I to było to.
- 34:47Pierwsza iskierka nadziei w całym poszarzałym świecie.
- 34:51Jeśli nic nie zrobimy, kolory mogą zniknąć na zawsze, ale
- 34:56jeśli się postaramy, może wrócą jaśniejsze niż kiedykolwiek.
- 35:00I tak kończy się pierwsza część tej niezwykłej historii.
- 35:04Felek, Oliwia i pola zeszli głęboko pod ziemię i odkryli
- 35:08świat, o którym nikt na powierzchni nawet nie śnił.
- 35:12Jednak to dopiero początek, bo to, czego się dowiedzieli.
- 35:17Sprawia, że nadchodzące dni mogą zdecydować o kolorach całego
- 35:21nowego roku. Czy uda się odnaleźć paszteta?
- 35:25Czy jeźdźcy kolorów zdołają odzyskać swoje siły i co
- 35:29naprawdę kryje się w legendach, które dotąd brzmiały jak bajka?
- 35:34O tym dowiecie się w drugiej części felek wafelek i
- 35:37skrzydlate nosorożce, tęczowa formacja.
- 35:42Ogromne podziękowania dla patronów z kamen oliwi poli, ich
- 35:47królika paszteta oraz ich mamy Moniki.
- 35:50To dzięki wam powstała ta historia o świecie, w którym
- 35:53kolory mogą zniknąć. Ale odwaga, przyjaźń i odrobina
- 35:58czekolady nigdy się nie poddają. Dziękuję też wszystkim, którzy
- 36:03wspierają felka i pomagają tworzyć kolejne czekoladowe
- 36:07przygody. A jeśli chcesz, by twoje dziecko
- 36:10również zostało bohaterem bajki, zajrzyj na patronite na
- 36:14czekoladowym tropie do usłyszenia.