Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Plotki z Księżyca 🌙 legenda dla dzieci (Twardowski I) | Felek Wafelek (PFW_026)
Transcript
- 0:00Cześć tu ratkowski zapraszam was do wysłuchania opowieści.
- 0:04Felek wafelek i tajemnica twardowskiego plotki z księżyca.
- 0:10Wyobraźcie sobie Kraków pełen plotek.
- 0:14Cień na wieży mariackiej karczmy, w której kufle podobno
- 0:18same tańczą po stołach. Felek oczywiście nie może
- 0:22przejść obok tego obojętnie wraz z bartusiem sprzedawcą
- 0:26obwarzanka ów rusza na czekoladowy trop, który prowadzi
- 0:30prosto do legendy, gdzie magia spotyka się z nauką.
- 0:35Gotowi, by sprawdzić, co kryje się za tajemnicą pana
- 0:38twardowskiego? Poprawcie czapeczki chwyćcie
- 0:40obwarzanka i wskakujcie razem z nami w krakowską zagadkę.
- 0:45A zanim ruszymy, mam coś wyjątkowego, specjalne
- 0:48urodzinowe pozdrowienia dla słuchaczki z Krakowa, która
- 0:51właśnie dziś kończy 6 lat. Wszystkiego najlepszego lidio
- 0:56niech ta opowieść popłynie dziś także do ciebie zaczynamy.
- 1:01Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 1:04zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę, to dla nas
- 1:08najmilszy sygnał, by opowiadać dalej, a jeśli chcecie wesprzeć
- 1:12przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:16patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:19moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:23link znajdziecie w opisie, dziękuję, że jesteście częścią
- 1:26tego świata. Na krakowskim rynku panował
- 1:30zwyczajny gwar. Końskie kopyta stukały o bruk
- 1:34gołębie z gruchaniem krążyły nad sukiennicami, a w powietrzu
- 1:38unosił się zapach złocistego pieczywa z makiem.
- 1:42Felek wafelek chrupał właśnie świeżutkiego obwarzanka, którego
- 1:46kupił od swojego kolegi bartusia.
- 1:48Siedzieli razem pod pomnikiem Adama Mickiewicza, kiedy nagle
- 1:52usłyszeli szepty przechodniów. Na wieży mariackiej znów widać
- 1:56cień twardowskiego. Zadrżała jakaś przekupka
- 2:00ściskając kosz jajek, a w karczmierzym kufle same tańczą
- 2:04po stołach dodał. Staruszek w kapeluszu,
- 2:07poprawiając wąsy na murach ktoś napisał, powrócę z księżyca
- 2:13jęknęła, młoda dziewczyna i przeżegnała się pospiesznie,
- 2:16bartuś aż pobladł, a obwarzanki zadzwoniły mu w koszu jak dzwony
- 2:20na hejnał felku nawet o tym nie myśl, by tam iść.
- 2:25Wyszeptał, trzymając go za rękę. Ja też o tym słyszałem, że kufle
- 2:30w karczmie rzym potrafią fikać koziołki po ławach, a kto je
- 2:34dotknie ten zamienia się w beczkę piwa.
- 2:37Felek zaśmiał się i poprawił swoją wafelkową czapeczkę.
- 2:41To świetnie bartusiu, bo ja uwielbiam tańczące kufle,
- 2:45zwłaszcza te pełne kakao. Ale bartuś nie dał się nabrać na
- 2:49żarty ściszył głos rozglądając się dookoła mówią, że twardowski
- 2:55wrócił z księżyca i znów będzie odprawiał swoje czary w
- 2:58Krakowie, a mój kolega twierdzi, że jego kolega widział to na
- 3:02własne oczy. Felek oblizał czekoladowe palce
- 3:06i spojrzał poważnie, choć w oczach błyszczały mu iskierki
- 3:10ciekawości. Jeśli wrócił, to trzeba się
- 3:13dowiedzieć dlaczego, bo kto wie, może te jego czary wcale nie są
- 3:17straszne, tylko kryją zagadkę wartą odkrycia.
- 3:21Zagadkę powiadasz? Bartuś westchnął ciężko.
- 3:26To niech rozwiązuje ją ktoś mądrzejszy ode mnie.
- 3:30Wiesz, codziennie rano obwarzanki kupuje u mnie pewna
- 3:33pani doktor z Uniwersytetu, podobno ona wie wszystko
- 3:37totalnie wszystko. Felek roześmiał się czekoladowo.
- 3:42Po co czekać do jutra, skoro odpowiedź może leżeć tuż za
- 3:45rogiem? Ruszamy teraz na czekoladowym
- 3:48tropie. Wszystko się wyjaśni.
- 3:55Na dziedzińcu Uniwersytetu krakowskiego panował półmrok.
- 3:59Słońce zaszło już za dachy kamienic, a na bruk spadały
- 4:02ostatnie złote promienie dnia. Felek maszerował dziarsko jego
- 4:07wafelkowa czapeczka podskakiwała w rytm kroków obok niego bartuś
- 4:12w luku się z koszem obwarzanka ów i marudził pod nosem.
- 4:15Im bliżej nauki, tym bardziej głowa mnie boli.
- 4:20A w szkole raz nawet zemdlałem na sam widok tabliczki mnożenia.
- 4:24Felek uśmiechnął się szeroko. Spokojnie bartusiu nauka nie
- 4:29gryzie, no chyba że jest o smaku kiszonego ogórka weszli do sali
- 4:34pełnej map gwiazd i grubych ksiąg, które pachniały kurzem i
- 4:38przygodą. Przy ogromnym biurku stała
- 4:41kobieta w długiej granatowej sukni w wielkich okrągłych
- 4:45okularach, a na ramieniu miała przewieszone ciężkie
- 4:48astrolabium, które pobrzęki wało przy każdym ruchu.
- 4:53A więc to wy zakłócacie mi spokój wieczornej pracy.
- 4:56Powiedziała, poprawiając okulary i patrząc badawczo na gości.
- 5:01Czego szukacie na Uniwersytecie o tak późnej porze?
- 5:05Bartuś aż się cofnął o krok przytrzymując kosz jak tarczę.
- 5:10My my to znaczy on wskazał drżącym palcem na felka.
- 5:16On chce wiedzieć, czy twardowski wrócił z księżyca.
- 5:20Astrolabia zmarszczyła czoło. A po co wam to wiedzieć?
- 5:25Zapytała cicho, poprawiając okulary.
- 5:28Felek wyprostował się i odparł na rynku wszyscy o tym mówią.
- 5:33Jedni widzieli cień twardowskiego na wieży
- 5:35mariackiej, inni słyszeli śmiech w karczmie rzym, a ktoś nawet
- 5:40powiedział, że na murach Napisano powrócę z księżyca.
- 5:44Bartuś dodał pośpiesznie i że kufle same tańczą po stołach, to
- 5:49przecież nie może być zwykłe plotkowanie, prawda?
- 5:54Doktor zmrużyła oczy. W Krakowie lubimy mówić, że
- 5:58twardowski był tylko sprytny. Poprawiła okulary i pochyliła
- 6:02się nad jedną z ksiąg. Ale są znaki, których nie
- 6:05wyjaśniła. Żadna księga, zbyt wiele
- 6:08przypadków, zbyt wiele śladów. Czyli czary pisnął bartuś.
- 6:16Powiem tak. Odparła cicho.
- 6:19Jeśli to nie czary, to coś bardzo bliskiego i lepiej
- 6:24obchodzić się z tym ostrożnie. Przesunęła dłoń po oprawie
- 6:28księgi i dodała. Wielu szukało rzekomych ksiąg
- 6:32twardowskiego. Jedni wracali z niczym, inni z
- 6:36oczami pełnymi lęku, a niektórzy woleli już nie wracać.
- 6:40Felek przychylił głowę. Ale czy on w ogóle naprawdę
- 6:44istniał? Spytał z błyskiem w oczach.
- 6:48I jak to możliwe, że trafią na księżyc?
- 6:52Dorzucił bartuś drżąc, ale z wyraźną ciekawością.
- 6:56Tam przecież nie ma nawet obwarzanków do jedzenia.
- 7:00Astrolabia przez chwilę milczała, a potem sięgnęła po
- 7:03grubą księgę. Otworzyła ją z teatralnym
- 7:06szelestem. Także kurz zatańczył w
- 7:08powietrzu. Posłuchajcie więc uważnie
- 7:12powiedziała wolnym poważnym głosem.
- 7:15Legenda głosi, że był szlachcicem, który zapragnął
- 7:18Wielkiej wiedzy i mocy, zaprzedał więc duszę diabłu, ale
- 7:23bardzo go przechytrzył dodał. Do umowy, że Diabeł może zabrać
- 7:27go do piekła tylko wtedy, gdy spotkają się w Rzymie, a
- 7:31twardowski nigdy się tam nie wybierał.
- 7:35Dzięki temu przez wiele lat zdobył sławę i bogactwo.
- 7:39W końcu jednak Diabeł sprytem zabrał twardowskiego do karczmy
- 7:43zwanejrzym. Gdy twardowski zaczął błagać o
- 7:46litość diabłu, na moment się rozmyślało, zamiast dopiekła
- 7:51zabrał go na księżyc, gdzie jak powiadają siedzi po dziś dzień
- 7:55felek pochylił głowę, a iskierki w jego oczach rozbłysły z
- 7:59ciekawością. To to wszystko naprawdę brzmi
- 8:04niesamowicie, ale zaczął ostrożnie.
- 8:08Czy my naprawdę musimy się tego bać?
- 8:11Astrolabia zamknęła księgę i spojrzała im prosto w oczy.
- 8:16Jeśli twardowski wrócił, lepiej, żebyście się od tego trzymali z
- 8:20daleka. Temat nie dla was.
- 8:23Felek nie odpuszczał. A jeśli bardzo chcemy się czegoś
- 8:27dowiedzieć o chwili milczenia astrolabia wzięła głęboki
- 8:31oddech, jakby walczyła z własnym instynktem, by nic nie
- 8:35powiedzieć. Wreszcie wyszeptała.
- 8:38Idźcie do karczmy pod kogutem. Tam właścicielem jest karczmarz.
- 8:42Warzysław. Powiedzcie, że jesteście ode
- 8:45mnie? A ważna sprawa bez hasła nic wam
- 8:49nie powie hasło brzmi, kogut pieje tylko o północy.
- 8:54Bartuś aż podskoczył jakby ktoś uszczypnął go w bok.
- 8:58A co jeśli zapieje wcześniej wykrzyknął ściskając kosz tak
- 9:02mocno, że obwarzanki zadzwoniły jak dzwonki.
- 9:05Ja się na żadne kogucie śpiewy nie pisze.
- 9:09Astrolabia zmrużyła oczy. To wasze ryzyko.
- 9:14Odparła twardo. Ale ostrzegam was lepiej nie
- 9:17drążyć spraw, których sami nie zrozumiecie, ale jeśli już
- 9:23pójdziecie do warzysława powiedzcie, że astrolabia kazała
- 9:26otworzyć drzwi z kogutem. Zrozumie.
- 9:31Felek tylko poprawił wafelkową czapkę i uśmiechnął się
- 9:35figlarnie. Bez obaw pani doktor na
- 9:38czekoladowym tropie wszystko się wyjaśni.
- 9:41Astrolabia pokręciła głową pół rozbawiona pół zaniepokojona i
- 9:46wróciła do swoich ksiąg, a felek i bartuś wyszli na dziedziniec,
- 9:50gdzie księżyc zawisł nad wieżą mariacką.
- 9:53Jak wielkie srebrne oko. Mówię ci felku, ja już czuję, że
- 9:58to się źle skończy jęknął bartuś nawet moje obwarzanki się
- 10:02denerwują. Zobacz jak się trzęsą felek
- 10:05roześmiał się czekoladowo i ruszył pewnym krokiem w stronę
- 10:08ciemnych uliczek. No to chodź kogut już na nas
- 10:12czeka. Wieczorne ulice Krakowa były
- 10:17ciche i mroczne, a księżyc zaglądał w okna kamienic jak
- 10:21ciekawski sąsiad, felek i bartuś dotarli wreszcie do karczmy pod
- 10:26kogutem budynku o krzywym dachu z szyldem przedstawiającym
- 10:30koguta, którego farba dawno już złuszczyła się od deszczu.
- 10:34W sieni pachniało chmielem pieczystym mięsem i starymi
- 10:38deskami. Światło kaganków tańczyło po
- 10:40ścianach, a zza lady obserwował ich sam karczmarz.
- 10:45Warzysław był wielki jak beczka, a jego splątana broda wyglądała
- 10:49tak. Jakby można było w niej ukryć
- 10:52kufel z piwem, zmrużył oczy i zapytał niskim głosem, a wy to
- 10:58po co tu przyszliście? Bartuś przełknął ślinę i
- 11:02odruchowo zasłonił się koszem. My przyszliśmy, bo bo przysłała
- 11:10nas doktor astrolabia. Karczmarz uniósł krzaczaste
- 11:15brwi. Astrolabia nie znam takiej
- 11:19zmykajcie póki stoicie na własnych nogach.
- 11:22Felek już chciał coś odpowiedzieć, ale bartuś cały
- 11:26trzęsąc się jak galareta wypalił jak rakieta.
- 11:29Hasło hasło brzmi, kogut piecze jaja o północy.
- 11:36Zapadła Cisza tak ciężka, że nawet muchy pod sufitem
- 11:40przestały bzyczeć. Felek złapał się za głowę.
- 11:43Bartuś to nie tak wyszeptał rozpaczliwie.
- 11:48Warzysław zmrużył oczy i huknął także aż kufle na półkach za
- 11:52dźwięczały. I jaja o północy, z kogo wy tu
- 11:58kpiny stroicie? Pstryknął palcami tak głośno,
- 12:02jakby łamał suche patyki, a z mrocznej sieni wysunęło się 2
- 12:06parobków potężnych jak dębowe szafy.
- 12:10Do piwnicy z nimi rozkazał warzysław, skoro tacy mądrzy to
- 12:14niech sobie z duchami twardowskiego pogadają.
- 12:18Parobkowie podchwycili felka i bartusia i poprowadzili ich
- 12:21krętymi, kamiennymi schodami w dół.
- 12:23Pachniało tam wilgocią, pleśnią i kurzem, a gdzieś W ciemności
- 12:28pobrzmiewa łańcuchy. Bartuś szepnął drżącym głosem.
- 12:33Wiedziałem, że tak będzie. Mówiłem, że ten kogut mnie
- 12:36zgubi. Felek westchnął i poprawił
- 12:40wafelkową czapkę. Spokojnie jeszcze się okaże, że
- 12:44duchy też lubią kakao zanim bartuś zdążył odpowiedzieć po
- 12:48chwili na ścianach lochu pojawiły się olbrzymie cienie,
- 12:52księżyc, postacie z rogami, dziwne sylwetki jak z baśni, a z
- 12:58ciemności rozległ się głos głęboki i dudniący jak dzwon.
- 13:02Ktoś mnie zakłócać spokój twardowskiego.
- 13:06Bartuś wydał z siebie ostatnie jęknięcie i zemdlał, upadając z
- 13:10hukiem na kamienną posadzkę w lochu było ciemno jak w beczce
- 13:14po piwie, a cienie rosły coraz większe pełzając po ścianach jak
- 13:18żywe jedne przypominały diabły z rogami.
- 13:22Inne postacie w kapturach jeszcze inne samego
- 13:25twardowskiego z brodą i długą szatą.
- 13:28Bartuś po ocknięciu się drżał jak galaretka malinowa felku to
- 13:34nasz koniec. Duchy, upiory strzygi i na pewno
- 13:39jeszcze matematyka jęknął, chwytając przyjaciela za ramię,
- 13:44nagle zza krat wysunęła się ogromna postać w masce koguta,
- 13:48metalowy dziób zaskrzypiał jak zardzewiały zawias, a głos
- 13:52rozległ się głęboki i dudniący. Ktoś mnie zakłócać spokój duchów
- 13:58twardowskiego. Bartuś podskoczył tak, że jego
- 14:02kosz obwarzanka ów rozsypał się po kamieniach, ale felek zamiast
- 14:07się przestraszyć zmrużył oczy dostrzegł, że skrzydło zjawy
- 14:12dziwnie majta się na boki jak stara ścierka do kufli, a spod
- 14:16maski koguta wystawała znajoma splątana broda.
- 14:21Chwileczkę powiedział głośno felex, stając przed olbrzymem.
- 14:25To nie żaden Duch twardowskiego, to tylko kart masz warzysław w
- 14:29przebraniu. Postać zawahała się na moment
- 14:33tupnęła ciężko nogą, aż kurz posypał się ze sklepienia
- 14:37metalowy dziób za skrzypiał, a głos rozległ się jeszcze
- 14:41głośniej. Milcz śmiertelniku.
- 14:44Zabrzmiał głos spod maski. Jam jest Duch księżycowego maga.
- 14:51Postać rozpostarła skrzydła zamiast piór dwieścierki do
- 14:56kufli z frędzlami. A ja Jestem inspektor czystych
- 15:00stolików odparł felek i wskazał na frędzle.
- 15:04Kontrola wypadła. No tak sobie felek nie drgnął,
- 15:09tylko zmierzył koguta od góry do dołu i parsknął śmiechem.
- 15:14Duch księżycowego maga powiadasz, a powiedz mi duchu,
- 15:19kiedy to prawdziwe upiory używają do straszenia ścierki od
- 15:22kufli. Postać zastygła, a potem jeszcze
- 15:26dla podtrzymania grozy zamachała ramionami, udając skrzydła.
- 15:30Niestety zamiast skrzydeł rozwinęły się 2 wymięteścierki,
- 15:35które machały żałośnie w powietrzu, a i ta broda dodał
- 15:40felek, wskazując palcem. Tylko jeden człowiek w Krakowie
- 15:43ma tak splątaną, że można w niej zgubić obwarzanka.
- 15:48Tym razem zjawa zamilkła. W kilka sekund trwała Cisza, po
- 15:52czym rozległo się westchnienie. Postać zdjęła maskę koguta, a
- 15:56spod niej wyłoniła się czerwona zziajana twarz karczmarza.
- 16:01Mm mruknął warzysław odkładając maskę.
- 16:05Mało kto potrafi tak szybko przejrzeć moje Sztuczki.
- 16:09Mało kto felek uniósł brwi. A czy widziałeś kiedyś słonia,
- 16:13który próbuje schować się za krzakiem pietruszki?
- 16:16Tak właśnie wyglądasz w tej masce w świetle kaganka zabłysły
- 16:20okrągłe okulary. Spokojnie powiedziała doktor
- 16:24astrolabia poprosiłam warzysława, by sprawdził waszą
- 16:28odwagę, nie zostawiłabym was samych w ciemnościach.
- 16:32Chcieliśmy sprawdzić, czy można wam zaufać powiedziała poważnie.
- 16:37Zbyt wielu tu przychodzi, żeby szukać tylko sensacji i
- 16:40strachów, a wy? Czego szukacie?
- 16:45Szukam prawdy od paru felek, bo prawda bywa ciekawsza niż
- 16:49strach. Słodkie myślenie to rozwiązanie.
- 16:53Bartuś, który właśnie podnosił się z podłogi jęknął cicho.
- 16:58A ja szukam wyjścia najlepiej szybkiego.
- 17:02Astrolabia zmrużyła oczy i popatrzyła na nich uważnie.
- 17:07Prawdy powiadasz powtórzyła, a jeśli ta prawda okaże się
- 17:11trudniejsza niż wszystkie legendy razem wzięte.
- 17:15Felek wzruszył ramionami i uśmiechnął się szeroko.
- 17:18To wtedy to wtedy będziemy mieli jeszcze ciekawszą przygodę.
- 17:23Warzysław roześmiał się gromko, echo poniosło się po lochu, no
- 17:28astrolabio chyba pierwszy raz od dawna trafiły nam się dzieciaki,
- 17:31które nie uciekają na sam widok cieni.
- 17:35Być może przyznała kobieta odkładając kaganiec.
- 17:39Skoro więc zdaliście tę próbę, czas pokazać wam coś więcej.
- 17:44Warzysław sięgnął po wielki klucz, zawieszony na pasie
- 17:48żelazo za skrzypiało w zamku ciężkich drzwi na końcu
- 17:51korytarza. Chodźcie za mną mruknął,
- 17:55zobaczycie, co naprawdę kryje się pod tą karczmą bartuś
- 18:00spojrzał na felka z rozpaczą w oczach.
- 18:03No masz ci los zamiast wyjścia do domu mamy wejście jeszcze
- 18:06głębiej, a ja wcale nie mam ochoty wiedzieć, co naprawdę
- 18:10kryje się pod naprawdę. Felek tylko poprawił wafelkową
- 18:14czapkę i ruszył. Pierwszy zaważy sławę, zamek za
- 18:17skrzypią zza drzwi buchnął chłód i blady blask.
- 18:22Jakby ktoś rozpalił księżyc w piwnicy z ciemności dobiegło
- 18:26metaliczne pianie, kukuryku kuku.
- 18:31Coś wielkiego poruszyło się jak maszyna, która właśnie się
- 18:35budzi. Felku wyszeptał bartuś chwytając
- 18:39go za rękaw. To chyba ten kogut co pieje
- 18:42tylko o północy. I tak kończy się pierwsza część
- 18:47przygody felka w Krakowie. Na rynku plotki brzmiały groźnie
- 18:52w uniwersyteckiej sali Legenda zabrzmiała jeszcze mroczniej, a
- 18:56doktor astrolabia dała im trop, choć ostrzegła, że lepiej go nie
- 19:01drążyć. Ale felek przecież wie, że każda
- 19:05tajemnica ma swój smak i że nawet kogut piejący o północy
- 19:10może prowadzić do niezwykłej przygody.
- 19:13Jeśli spodobał wam się początek tej krakowskiej opowieści.
- 19:16Zostawcie komentarz, opinie, albo podzielcie się nią z kimś,
- 19:20kto też lubi legendy z nutą humoru i grozy.
- 19:24I napiszcie koniecznie co najbardziej lubicie w legendach.
- 19:29Czary, tajemnice, a może sprytne wyjaśnienia?
- 19:33Do usłyszenia w kolejnej części, bo kto wie, może już teraz cień
- 19:38twardowskiego spogląda na nas z księżyca.