Latest / A lektura? Ale która? / Zofia Kowalczykowa - Mój zamordowany syn, odc. 9
Transcript
- 0:00SPEAKER_00: W dniu 18 kwietnia dowiedziałam się od mieszkańców domu przy ulicy Marysińskiej 69, że dnia poprzedniego, czyli 17 kwietnia 78 roku, około godziny 20.
- 0:13SPEAKER_00: odbyła się wizja lokalna pod tym domem w związku ze śmiercią mojego syna.
- 0:19SPEAKER_00: Ludzie opowiadali, że przywieziono manekina, którego ułożono w tym miejscu przed wejściem do piątej klatki schodowej, gdzie leżało ciało syna.
- 0:28SPEAKER_00: Mówiono, że fotografowano Stanisława Sygułę, któremu polecono opowiadać o wydarzeniu z dnia 23 lutego 1978 roku i nagrywano to, co mówił na taśmę magnetofonową.
- 0:42SPEAKER_00: Wiem od samego sygóły, że jedna z dwóch kobiet prokuratorek usiłowała sugerować cyguę, kiedy mówił o guzikach wgniecionych w ciało syna, że nie było żadnych guzików.
- 0:55SPEAKER_00: Natomiast inny prokurator czy funkcjonariusz nazywał sygułę typowym bałamuciarzem, obrażając go tym.
- 1:05SPEAKER_00: Syguła mówił, że w czasie przesłuchania w komendzie, a także podczas wizji lokalnej traktowano go nieuprzejmie, robiąc uwagi w tym rodzaju.
- 1:15SPEAKER_00: Jak pan taki mądry i tak wszystko dobrze widział, to dlaczego pan nie zapisał numeru rejestracyjnego tego samochodu?
- 1:23SPEAKER_00: Wizja lokalna trwała do godziny 22.
- 1:27SPEAKER_00: W trakcie jej trwania syguę wiele razy fotografowano.
- 1:31SPEAKER_00: Syguła od tego czasu nie czuje się bezpieczny, tym bardziej, że w sylwetce osoby biegnącej z trzeciej klatki schodowej do samochodu stojącego na parkingu przed blokiem w dniu 23 lutego o świcie, a potem stojącej w charakterze obserwatora, zauważył duże podobieństwo do sylwetki Grażyny czu.
- 1:55SPEAKER_00: Krótce potem zorientowałam się, że milicjant pająk został natychmiast poinformowany o złożeniu przeze mnie w Prokuraturze Wojewódzkiej oświadczenia Grażyny czuby, jak również o treści mojego oświadczenia podanego do protokołu dotyczącego opinii czuby i jej powiązań z KDM o bałuty oraz jej kontaktów z pająkiem w szczególności.
- 2:20SPEAKER_00: Wiadomo mi było zaraz, że wkrótce po mojej bytności w prokuraturze wojewódzkiej pająk osobiście przyjechał i zabrał grażynę czuby do KDM Obały, gdzie potwierdziła to oświadczenie oficjalnym zeznaniem.
- 2:38SPEAKER_00: W świetle przytoczonych wyżej faktów oraz stosunku prokuratury i komendy do mnie i do świadków, widząc jasną intrygę w oświadczeniu grażyny czuby straciłam całkowicie zaufanie do prowadzących pozorne śledztwo.
- 2:56SPEAKER_00: W dniu 12 maja złożyłam ponowną skargę do prokuratury wojewódzkiej prosząc jednocześnie o przejęcie dochodzenia przez komendę miejską MO bardzo długo nie otrzymałam żadnej odpowiedzi.
- 3:12SPEAKER_00: Prośba moja nie została również uwzględniona, gdyż wiedziałam, że w tej sprawie działa w dalszym ciągu właśnie pająk, któremu ktoś przekazał treść mojej skargi.
- 3:24SPEAKER_00: Wiadomo mi, że po wpłynięciu mojej ponownej skargi, w której nadmieniłam o trzech świadkach, kolegach cyna z pracy, którzy widzieli, że udał się w dniu 20 lutego 78.
- 3:37SPEAKER_00: do KDM o bałty, właśnie pająk z drugim funkcjonariuszem udali się do zwierza do Boruty i zabrali brygadę Kotłomontażu do Komendy Łódź Bałty na przesłuchanie.
- 3:52SPEAKER_00: Przesłuchując dowiedzieli się nazwisk owych trzech kolegów, których nie wymieniłam skargy ze względu na ich bezpieczeństwo.
- 4:00SPEAKER_00: Wiadomo mi, że na wstępie każdemu z przesłuchiwanych zadano pytanie, czy nie zauważono u mojego syna zaburzeń psychicznych w ostatnim czasie.
- 4:12SPEAKER_00: Jednego z tych trzech kolegów, z którymi wracał 20 lutego z pracy i do których mówił, że idzie do komendy, na wezwanie jakiegoś oficera czy inspektora dochodzeniowego, tego samego, który zajmował się jego sprawą, tą, w której był karany, Edwarda Hoha przesłuchiwano w innym dniu oddzielnie, bo w tym czasie przybywał na delegacji w Kłodawie.
- 4:37SPEAKER_00: Wiadomo mi, że Cowa przesłuchiwało kilka osób najpierw w komendzie łudzbały, następnie zaprowadzono go do prokuratury rejonowej łudzbały i znowu po raz wtór do komendy.
- 4:49SPEAKER_00: Krzyczano na świadka i zastraszano, żeby go skołować, żeby zdenerwowany nie był w stanie zauważyć, co podpisuje.
- 4:59SPEAKER_00: Wiadomo mi, że Chocha rzeczywiście udało się przesłuchującym nastraszyć i zdenerwować, gdyż w chwili kiedy zwrócił uwagę, żeby dokładnie zaprotokołować ten fragment zeznania, że słyszał, jak mój syn mówił do niego i pozostałych kolegów, że idzie na wezwanie do KDM O Bałty, i że Cho widział, jak syn skierował się do budynku komendy, wówczas kilka osób zerwało się z krzeseł i krzyknięto na Hocha, że oni decydują o tym, co ma być zaprotokołowane i żeby im nie rządził.
- 5:33SPEAKER_00: Coc, rzeczywiście zastraszony już nic więcej, nie powiedział i nie czytając podpisał, co mu kazano, bo bał się o swoje życie.
- 5:42SPEAKER_00: Nie był pewien, czy wyjdzie z komendy.
- 5:46SPEAKER_00: Zaraz po tym przesłuchaniu zaczął się interesować chochem dzielnicowy w miejscu zamieszkania Jocha i zaczął nachodzić go w domu pod pretekstem jakiejś kontroli, czy Choch pracuje w przedsiębiorstwie uspołecznionym, mimo że przez całe życie milicja chochem się nie interesowała i nigdy nie dawał do tego powodu.
- 6:07SPEAKER_00: Jednego z tych trzech świadków kulika nie przesłuchiwano, ponieważ przebywał w tym czasie na delegacji w Niemczech.
- 6:15SPEAKER_00: Wiadomo mi, że również kolegom z miejsca zamieszkania zadawano pytanie, czy zauważono może u mojego syna jakieś zaburzenia psychiczne oraz prawie wszystkich pytano o to, co mówią sąsiedzi i ludzie w naszej dzielnicy w związku ze śmiercią syna.
- 6:34SPEAKER_00: Upłynął prawie miesiąc i oczekiwanej odpowiedzi w związku z moją skargą z dnia 12 maja skierowaną do Prokuratury Wojewódzkiej nie otrzymałam.
- 6:46SPEAKER_00: Otrzymałam natomiast w pierwszej dekadzie czerwca 78 roku pisemko z Prokuratury Rejonowej Budźbałty informujące mnie, że w związku z moją skargą z dnia 12 maja do Prokuratury Wojewódzkiej informuje się mnie, że nadal wykonywane są czynności zmierzające do wyjaśnienia okoliczności śmierci mojego syna i że bliższe informacje w przedmiocie poczynionych ustaleń mogę uzyskać po zgłoszeniu się do prokuratury rejonowej łuczbałty.
- 7:20SPEAKER_00: Pisemko podpisane było przez zastępcę prokuratora rejonowego Barbarę Tillman.
- 7:27SPEAKER_00: W końcu czerwca otrzymałam wezwanie do Prokuratur Rejonowej ulica Cisielska 7 do pani prokurator Właszakowskiej na dzień 28 czerwca 78 roku.
- 7:42SPEAKER_00: Zgodnie z wezwaniem udałam się w tym dniu do prokuraturej.
- 7:47SPEAKER_00: Pani prokurator Właszakowska na wstępie zapytała mnie, czy w dalszym ciągu upieram się przy tym, że chcę zobaczyć odzież i buty syna.
- 7:56SPEAKER_00: Odpowiedziałam twierdząco.
- 7:59SPEAKER_00: Wówczas młody człowiek ubrany po cywilnemu obecny w pokoju nazwiska nie znam, wyjął z pudełka odzież i buty syna.
- 8:08SPEAKER_00: W pokoju oprócz pani prokurator Właszakowskiej był inny młody prokurator, wyznaczony do pomocy w tej sprawie, którego nazwiska Nie znam i młody człowiek, wykładający odzież z pudełka, jak się potem okazało, jeden z funkcjonariuszy zdziału dochodzeniowego KDM Ołucz, Bałty, oraz redaktor z rozgłośni Polskiego Radia Łodzi, pani Urszula Mikołajczyk.