Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Gwizdek i Pamięć 🔑 bajka dla dzieci (Buraczana Kolejka 3) | Felek Wafelek (PFW_065)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski wracamy do opalenicy po raz ostatni
- 0:05pamiętacie felek i ekipa o mały wafelek uszli z cukrowych
- 0:10opresji i znaleźli kartkę na stole zagadka bez słownej
- 0:14odpowiedzi zamknięci w komnacie krystalizacji 4 minuty na
- 0:18zegarze kruszczyka i Cisza. Słuchacie felek, wafelek i
- 0:24tajemnica buraczanej kolejki. Część trzecia gwizdek i pamięć.
- 0:30Ale wiecie co felek będzie szukał w słowach, a ktoś inny
- 0:35umie szukać zupełnie inaczej. Kto rozwiąże tę zagadkę?
- 0:39Co kryje się za murami starej cukrowni i kim naprawdę był
- 0:43tajemniczy RW? Poprawcie wafelkowe czapeczki,
- 0:47przygotujcie gwizdek, bo ta kolejka odjeżdża ostatni raz na
- 0:53czekoladowym tropie. Zaczynamy.
- 0:56Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 0:59zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę.
- 1:03To dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać dalej, a jeśli chcecie
- 1:07wesprzeć przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:11patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:14moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:18link znajdziecie w opisie, dziękuję, że jesteście częścią
- 1:22tego świata. Felek czarek, dziadek Paweł i
- 1:27petarda. Wszyscy stali w komnacie
- 1:29krystalizacji, za nimi zamknięte przejście za zamkniętym
- 1:35przejściem mi siuś sam w komorze pieca.
- 1:39Przed nimi kartka żadnej innej drogi, żadnego wyjścia.
- 1:45Felek trzymał kartkę i patrzył na nią tak, jakby mógł zmusić
- 1:49słowa do powiedzenia czegoś więcej.
- 1:51Ale słowa milczały ostatnia zalatka nie ma słownej
- 1:55odpowiedzi, nie ma słownej odpowiedzi powtórzył cicho.
- 1:59To znaczy, że odpowiedź nie jest słowem, ale czym odwrócił
- 2:04kartkę. Nic przyłożył do światła lampki.
- 2:09Nic powąchał stary papier i tyle.
- 2:13Szyfr, ukryty atrament, jakiś wzór w strukturze papieru.
- 2:19Dziadek Paweł patrzył na kartkę przez ramię felka, potem na
- 2:22stół. Potem spowrotem na kartkę nic
- 2:26nie powiedział bo nie miał co powiedzieć.
- 2:29Czarek stał z boku, patrzą na felga, który wąchał papier na
- 2:34dziadka, który milczał na kartkę, która powiedziała już
- 2:37wszystko, co miała. Nie ma słownej odpowiedzi,
- 2:41wyciągnął rękę i wziął kartkę z dłoni felka.
- 2:45Spokojnie, bez pytania i felek puścił.
- 2:49Czarek przeczytał tekst tras powoli i zrobił coś, czego felek
- 2:53nie zrobiłby nigdy. Odłożył kartkę na stół, po
- 2:58prostu ją położył równo stroną z tekstem do góry skończył z nią.
- 3:04Jeśli odpowiedź nie jest w słowach, to nie jest na
- 3:07papierze. Felek patrzył na niego ze
- 3:09zdumieniem, co robisz? Zapytał.
- 3:13Tam może być coś, czego jeszcze? Ci.
- 3:18Cicho. Cisza.
- 3:21Powiedział czarek nie ostro, nie niegrzecznie, tak jak się mówi
- 3:26do kogoś, kogo się prosi, żeby posłuchał razem z tobą felek
- 3:30zamknął usta. Wafelkowe wargi ścisnęły się tak
- 3:33mocno, że między nimi zaskrzypił okruch jak herbatnik, który
- 3:38próbuje być cicho. Dziadek Paweł też milczał i w
- 3:42komnacie krystalizacji po raz pierwszy od bardzo dawna nikt
- 3:46nic nie mówił, nie szeleścił notesem nie przesuwał palcem po
- 3:50papierze, nie oddychał głośno. Cisza.
- 3:56Ale nie taka pusta, taka w której inne rzeczy zaczynają być
- 4:00słyszalne. Czarek stał z zamkniętymi
- 4:03oczami, słuchał i usłyszał. Zza ściany przy kotle cicho,
- 4:09równo ledwo wyczuwalnie coś pulsowało nie stukanie, nie
- 4:16brzęczenie, coś głębszego jakby za cegłami coś płynęło ciepłe.
- 4:22Żywe, rytmiczne. Ten sam obiekt podtrzymania,
- 4:26który felek wyczuł czekoladowym palcem przy starej rurze w
- 4:30lesie. Pierwszego dnia ten sam syrop
- 4:33buraczany, który krążył przez cukrownię od 140 lat, karmiąc
- 4:37system, który ktoś ustawił, żeby nie zasnął do końca.
- 4:42Czarek otworzył oczy i popatrzył na ścianę przy kotle.
- 4:45Petarda już tam była stała przy ścianie z nosem przy fudze
- 4:49między cegłami. Wąchała powoli, metodycznie
- 4:53przesuwając się wzdłuż muru centymetr po centymetrze, ogon
- 4:58nieruchomy, uszy do przodu cały pies zamieniony w jeden wielki
- 5:02instrument. Ten sam zapach buraka, który
- 5:06towarzyszył im od pierwszego kroku w lesie petarda tropiła go
- 5:09od początku i teraz w ciszy wreszcie mogła go dokończyć,
- 5:15zatrzymała się, usiadła. Patrzyła na jedno konkretne
- 5:20miejsce na ścianie. Czarek podszedł.
- 5:23Przed petardą rząd 7 zaworów wmurowanych w cegłę każdy miał
- 5:28wyrytą na sobie sylwetkę, inne narzędzie, inny symbol, inny
- 5:32kształt. Przy każdym zaworze mała
- 5:35metalowa tabliczka z napisem w starym, ciasnym piśmie czarek
- 5:39czytał tabliczki. Po kolei od lewej do prawej
- 5:43suszenie ekstrakcja, gotowanie, mycie, krystalizacja,
- 5:48oczyszczanie, krojenie. Zmarszczył brwi.
- 5:53To mi wygląda na proces otrzymywania cukru z buraków
- 5:57cukrowych powiedział. Felek podszedł i przeczytał sam.
- 6:02Potem Jeszcze raz nie to znaczy tak, ale nie odparł, masz rację.
- 6:09To przypomina proces, ale kolejność jest pomieszana.
- 6:13Suszenie jest na początku, a mycie w środku.
- 6:17Spojrzał na rząd zaworów jak na szachownice z rozsypanymi
- 6:21figurami. To jest test, trzeba wiedzieć
- 6:24jaka jest właściwa kolejność procesu i uruchomić je w tej
- 6:28kolejności, ale na ścianie stoją nie tam, gdzie powinny słuchać
- 6:33inaczej. Powiedział do siebie, nie
- 6:36czytać, nie gadać, słuchać. 3 minuty sekwencja aktywna
- 6:42rozpocząć procedurę buraczaną. Przy ścianie zapaliły się małe
- 6:46kontrolne lampki czerwone mrugające jedna przy każdym
- 6:51zaworze czekały. I w tej samej chwili pulsowanie
- 6:55za ścianą zmieniło się, było szybsze, głośniejsze.
- 7:00Jakby system poczuł, że ktoś znalazł zawory i podkręcił
- 7:04ciśnienie. Rury w ścianach zaczęły lekko
- 7:07drżeć, drobna wibracja, którą czuć było w podeszwach butów.
- 7:11W deskach stołu w powietrzu 3 minuty na 7 zaworów w złej
- 7:16kolejności. Mruknął felek.
- 7:19To jest spore wyzwanie obliczeniowe, nawet jak na felka
- 7:23wafelka z drużyną dziadek Paweł podszedł i stanął przed rzędem.
- 7:29Patrzą na tabliczki po kolei szybko orientując się.
- 7:33Znam ten proces powiedział remontowałem.
- 7:36Każdy etap pierwsze jest zawsze mycie buraków, gdzie tu jest
- 7:41mycie? Czwarty od lewej powiedział
- 7:44czarek, który już biegał wzrokiem po tabliczkach.
- 7:47Dziadek podszedł do czwartego zaworu i obrócił go lampka
- 7:52zmieniła się na zieloną. Wibracja w ścianie na chwilę
- 7:55przycichła, jakby system przyjął odpowiedź i czekał na następną.
- 8:00Drugie krojenie powiedział dziadek czarek szukał wzrokiem 7
- 8:06zaworów, ciasne pismo, ciemna komnata, ostatni na samym końcu
- 8:12wskazał. Dziadek przesiadł 3 kroki w
- 8:15Prawo i obrócił siódmy zawór Zielona Cisza, czekanie.
- 8:22Trzecie ekstrakcja powiedział dziadek drugi od lewej
- 8:27powiedział felek, który teraz stał z notesem i mapował
- 8:30tabliczki w głowie. Dziadek obrócił Zielona.
- 8:36Czarek patrzył na symbol ekstrakcji 2 warstwy oddzielone
- 8:40od siebie linią. Jak kiedy bóbr przesącza wodę,
- 8:43przestanę powiedział, bierze co swoje, reszta płynie dalej
- 8:49dokładnie tak powiedział dziadek.
- 8:52Czwarte oczyszczanie wapnem, gdzie?
- 8:56Szósty krzyknął czarek. Zielona.
- 9:01Piąte gotowanie trzeci od lewej Zielona 5 z 7 rury wirowały,
- 9:08teraz wyraźniej przy suficie drobny pył opadał z fug cukrowy
- 9:12kurz, który leżał tam od dekad i teraz sypał się jak drobne białe
- 9:17płatki. Cała komnata drżała lekko, jakby
- 9:20się budziła. Zostały 2 zawory, pierwszy od
- 9:23lewej suszenie i piąty od lewej krystalizacja.
- 9:28Oba metalowe oba tej samej wielkości, oba z zaworami
- 9:32skierowanymi w tę samą stronę. Dziadek zatrzymał się.
- 9:36Szóste to krystalizacja powiedział powoli piąty od
- 9:40lewej, ale kucnął oglądał oba zawory z bliska.
- 9:46Te 2 wyglądają niemal identycznie.
- 9:48Jeden kręci się zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
- 9:52Drugi Pod prąd. Nie pamiętam, który w którą
- 9:54stronę 2 minuty. Odbiło się głuchym echem po
- 9:59pomieszczeniu. Wibracja narosła z rur za
- 10:03ścianą, dochodził teraz wyraźny szum.
- 10:05Syrop płyną mocniej, szybciej, ciśnienie rosło.
- 10:10Jedna z lampek kontrolnych ta przy zaworze gotowania zamrugała
- 10:14nerwowo jakby system mówił dalej dalej nie ma czasu.
- 10:18Felek wyciągnął notes. Szósta kolumna przesuwał palcem
- 10:23wzdłuż wiersza tytułowego i tam przy symbolu krystalizacji mały
- 10:28rysunek XZ dopiskiem w starym piśmie.
- 10:32Pelek wiedział już co to znaczy? Wiedział od tamtej chwili przy
- 10:36laboratorium, kiedy stał przy 7 otworach i analizował wzorzec w
- 10:40ciszy, nie mówiąc nikomu x oznacza obrót w lewo powiedział
- 10:46wierzbicki. Zaznaczył.
- 10:47To przy krystalizacji osobno. Ten zawór kręci się inaczej niż
- 10:51pozostałe. Podszedł do piątego zaworu od
- 10:54lewej krystalizacja. Rury drżały pod palcami, ciepłe,
- 10:59pulsujące jakby cały system wstrzymywał oddech.
- 11:03Felek obrócił zawór powoli w lewo, przeciwnie do wskazówek
- 11:07zegara. Klik.
- 11:10Lampka zmieniła się na zieloną dziadek bez słowa podszedł do
- 11:14pierwszego od lewej w suszenie i obrócił w prawą stronę.
- 11:19Klik klik, klik wszystkie 7 lampek świeciły zielono,
- 11:25wibracja ucichła natychmiast jakby ktoś wyłączył silnik.
- 11:30Cisza była nagła, prawie ogłuszająca.
- 11:32Po tym narastającym szumie. Petarda podniosła głowę i
- 11:37nasłuchiwała, potem przy kotle rozległ się głęboki, mechaniczny
- 11:42dźwięk. Nie wibracja, ruch coś ciężkiego
- 11:46przesuwało się w murze, jakby ktoś pchał szafę po kafelkach z
- 11:51trzaskiem starych cegieł i skrzypieniem metalu, który nie
- 11:54ruszał się od ponad 100 lat. Kurz strzelił z fug jak mąka z
- 11:59rozerwanego worka cegły przy prawej krawędzi kotła drgnęły.
- 12:03Odsunęły się centymetr, drugi, trzeci odsłaniając wnękę
- 12:09wyłożoną starą, ciemną cegłą z wnęki buchnęła.
- 12:13Ciepłe powietrze, pachnące syropem metalem i czymś jeszcze
- 12:18starym i suchym, co felek natychmiast rozpoznał.
- 12:22Czas. Pachniało zamkniętym, czasem
- 12:27petarda podeszła do wnęki i wąchała jej krawędzie.
- 12:30Spokojnie, jakby to było dla niej całkowicie oczywiste.
- 12:34Wnęce leżała szkatułka mosiężna z ciemną patyną na krawędziach i
- 12:40jednym zamkiem pośrodku wieczka. Zamek nie miał dziurki na klucz,
- 12:44zamiast tego okrągłe gniazdo głębokie na kilka centymetrów z
- 12:49rowkami, spiralnymi wewnątrz i wąskim otworem na dnie tak
- 12:54małym, że mieścił się w nim co najwyżej ołówek.
- 12:57Felek przykucnął i obejrzał gniazdo z bliska.
- 13:01To nie jest zwykły zamek powiedział.
- 13:04Nie ma dziurki na klucz, jest gniazdo.
- 13:07Coś się tu wkłada, ale nie klucz wsunął czekoladowy palec do
- 13:11otworu za płytko coś okrągłego stubą z kanałami spiralnymi.
- 13:19Dziadek pochylił się. Wygląda jak stary system
- 13:23uszczelnienia powiedział. Tuba wpuszcza się w gniazdo
- 13:27rowki, wyrównują elementy wewnątrz.
- 13:29Ale co jest tubą? Może jakaś śruba dodał i zaczął
- 13:34szukać jakichś śrub w starych skrzyniach.
- 13:36Narzędziowych felek patrzą na gniazdo, dziadek szukał czegoś w
- 13:40szufladach. Obaj szukali w mechanizmie w
- 13:44kształcie w rowkach w proporcjach.
- 13:47Czarek padł się na szkatułkę z boku.
- 13:49Nie na zamek na całość nam mosiądz, gniazda lekko zielony,
- 13:55patynowany na kształt tuby okrągły z kanałami na wąski
- 14:01otwór na dnie. Wtedy włożył rękę do kieszeni.
- 14:05W środku spoczywał gwizdek. Ten, który znaleźli w starym
- 14:08wagoniku ten sam mosiądz, ta sama patyna ta sama średnica.
- 14:15Felek powiedział cicho, chwila mruknął felek wciąż z nosem przy
- 14:20gnieździe. Próbuje zrozumieć ten mechanizm
- 14:24od środka. Felek powtórzył czarek.
- 14:27Gwizdek, felek podniósł głowę gwizdek.
- 14:32Czarek wyjął go z kieszeni i trzymał obok gniazda mosiądz
- 14:37obok mosiądzu. Ta sama zieleń, ta sama faktura,
- 14:42tuba gwizdka i tuba gniazda, identyczna średnica, on tu
- 14:46pasuje. Powiedział czarek felek patrzył
- 14:50na gwizdek na gniazdo, na gwizdek na rowki spiralne
- 14:55wewnątrz. Na rowki na tubie gwizdka te,
- 14:58które zawsze wyglądały jak dekoracja, a teraz wyglądało jak
- 15:02coś zupełnie innego, czekoladowe karmelowe no jasne powiedział
- 15:08cicho. Oczywiście, że pasuje, to nie
- 15:11jest gwizdek i zamek. To jest jedna rzecz rozdzielona
- 15:15na 2 połówki, spojrzał na czarka.
- 15:19Widzisz rzeczy zanim je rozumiesz, to jest twój dar.
- 15:23Czarek przykucnął przy wnęce i wsunął gwizdek w gniazdo.
- 15:27Pasował idealnie. Mosiądz w mosiądz, suchy, ciepły
- 15:33od lat osłonięcia w murze. Rowki gwizdka trafiły w rowki
- 15:38gniazda i gwizdek. Osiadł głęboko.
- 15:41Pewnie, jakby wracał na swoje miejsce po bardzo długiej
- 15:45przerwie. Czarek obrócił lekko w prawo.
- 15:48Nic szarpnął delikatnie, nic obrócił w lewo.
- 15:54Nic gwizdek siedział w gnieździe idealnie, ale zamek nie
- 15:59reagował, nie działa powiedział. Czek felek zmarszczył wafelkowe
- 16:05czoło patrzył na gwizdek, osadzony w zamku tubę, ustnik
- 16:10wystający na zewnątrz, wąski otwór na dnie gniazda,
- 16:13prowadzący gdzieś w głąb mechanizmu tuba ustnik, otwór na
- 16:19dnie to jest gwizdek. Czarek powiedział felek zagwiźć
- 16:25w szkatułkę czarek uniósł wzrok i zrozumiał ostatnia zagadka nie
- 16:31ma słownej odpowiedzi. Czarek przykucnął przy szkatułce
- 16:35nachylił się nad gwizdkiem osadzonym w zamku ustnik na
- 16:39wprost jego ust. I dmuchnął.
- 16:43Krótki, ostry dźwięk wyższy niż w tunelu cieńszy, bardziej
- 16:47metaliczny przeszedł przez gwizdek przez tubę przez otwór
- 16:52na dnie gniazda i gdzieś w głąb mechanizmu zamka.
- 16:56Wibracja przeszła przez mosiądz. Czarek poczuł ją w ustach
- 17:01wewnątrz zamka coś się poruszyło.
- 17:04Szczęknięcie raz 2 3 seria krótkich metalicznych kliknięć,
- 17:10jedno po drugim, jakby dźwięk gwizdka odblokował kolejne
- 17:14elementy jeden za drugim. Potem jedno ostatnie głębsze.
- 17:20Klik. Wieczko szkatułki uniosło się,
- 17:24czarek wyprostował się i otarł usta, gwizdek kolejarski
- 17:29powiedział felek z miną kogoś, kto właśnie rozwiązał równanie,
- 17:32nad którym pracował od 3 dni. Nie klucz, nie kot, dźwięk
- 17:38właściwy dźwięk we właściwym gnieździe spojrzał na czarka.
- 17:43Ty znalazłeś gniazdo, ty je rozpracowałeś.
- 17:46Ja dodałem dźwięk elegancki podział kompetencji, jak zawsze
- 17:51powiedział czarek. Szkatułka stała otwarta, ale
- 17:57nikt jeszcze nie zajrzał do środka przez chwilę krótką, ale
- 18:01gęstą. Wszyscy troje stali nad wnęką i
- 18:04patrzyli na uniesione wieczko, jakby to, co jest w środku,
- 18:09mogło poczekać jeszcze jedną sekundę.
- 18:11Jakby ten moment tuż przed zobaczeniem był sam w sobie wart
- 18:16zatrzymania. Petarda nie miała takich
- 18:18wątpliwości. Wsunęła nos do szkatułki
- 18:21obwąchała krótko i cofnęła się z kichnięciem.
- 18:25Kurz, stary mosiądz i coś jeszcze ciepłe, drewniane,
- 18:30spokojne czarek pochylił się nad wnęką środku szkatułka była
- 18:36wyłożona ciemnym suknem, trochę wyblakłem trochę zakurzonym, ale
- 18:40wciąż miękkim i na nim na samej Górze wagonik miniaturowy,
- 18:47drewniany, ręcznie robiony staranna robota.
- 18:51Bardzo precyzyjna czarek wyciągnął go ostrożnie obiema
- 18:55rękami. Powoli, jakby podnosił coś
- 18:58żywego. Każda deska przycięta osobno,
- 19:02każde koło osadzone na własnej metalowej osi.
- 19:07Ciepły od lat leżenia w ciepłej szkatułce w ciepłym murze przy
- 19:11ciepłych rurach obiegu podtrzymania, jakby ktoś trzymał
- 19:15go w dłoniach przez 140 lat i dopiero teraz podał.
- 19:19Dalej był lekki, ale solidny jak coś zrobionego, żeby trwać, a
- 19:25nie żeby wyglądać. Czarek czuł pod palcami każde
- 19:29drewniane włókno, każdą fugę między deseczkami.
- 19:33I jedną krawędź przy burcie gładszą niż pozostałe trochę
- 19:37inaczej wypolerowaną. Ktoś tę jedną krawędź poprawił w
- 19:41połowie roboty i zaczął od nowa drobna rzecz, ale ktoś na to
- 19:47zwrócił uwagę. Tarek trzymał wagonik i przez
- 19:50chwilę nic nie mówił. Felek patrzył na niego potem na
- 19:54wagonik i choć to nie było w jego naturze też nic nie mówił
- 20:00pod wagonikiem. Na ciemnym suknie leżały stare
- 20:03zdjęcia, kilka spięte nitką i list złożony w czworo.
- 20:09Felek wziął list, rozłożył go powoli papier żółtawy, kruchy na
- 20:14zagięciach pismo drobny i równe, jakby pisane z przekonaniem.
- 20:19Kiedyś ktoś to przeczyta i zrozumie.
- 20:22Jeden z rogów listu był lekko podwinięty, jakby ktoś trzymał
- 20:26go w dłoni, zanim złożył wahając się, czy zostawić, przeczytał
- 20:30głośno, spokojnie, bez pośpiechu budowałem to przez 3 lata.
- 20:36Maszyny, rury, zamki, zagadki, ale najważniejszą rzecz
- 20:41zostawiłem na końcu ciszę i pamięć, bo tylko ktoś, kto
- 20:47potrafi przestać szukać i zacząć słuchać, zasługuje na to, co
- 20:51jest w środku. Wygląda na to, że trafił tu
- 20:54właśnie taki ktoś. Cisza.
- 20:59Nie taka, która jest brakiem dźwięku, taka, w której coś się
- 21:02układa, jak puzzle, w których ostatni element nie wskakuje na
- 21:06miejsce z kliknięciem, tylko kładzie się cicho i sam pasuje.
- 21:10Petarda podniosła głowę uszy uniesione, nie ze strachu, nie z
- 21:15czujności, inaczej przechyliła łeb na bok, tak jak psy robią,
- 21:21gdy słyszą coś, co prawie rozpoznają, ale nie do końca.
- 21:25Jakby w tym głosie było coś, co pachniało znajomo, nie nosem,
- 21:30nie uchem tym, co jest pomiędzy. Cichy skowyt, krótki, wysoki,
- 21:37ledwo słyszalny, nie z bólu z czegoś, na co nie ma psiego
- 21:41słowa, potem położyła głowę z powrotem i była spokojna.
- 21:46Dziadek Paweł sięgnął do szkatułki i wziął jedno ze zdjęć
- 21:50duże czarno białe z lekko zagiętym rogiem.
- 21:54Starszy mężczyzna w roboczym ubraniu, taki sam jak na ścianie
- 21:58laboratorium, ale tu twarz była bardziej widoczna, skupiona,
- 22:03spokojna i z tym samym śladem rozbawienia w kącikach ust.
- 22:08Obok niego pies mały jasny. Dziadek patrzą na zdjęcie przez
- 22:14dłuższą chwilę, potem podniósł wzrok i spojrzał na petardę tę
- 22:19samą petardę, która przed chwilą przechyliła głowę na dźwięk
- 22:22głosu sprzed 140 lat powiedział bardzo cicho.
- 22:27Ta łata za uchem identyczna zaczął zdanie, nie skończył go
- 22:33petarda. Podeszła do czarka i oparła mu
- 22:36głowę na kolanie. Cicho ciepło, bez żadnego
- 22:40komentarza. System kruszczyka milknął sam
- 22:45nie z rozkazu nie dlatego, że ktoś coś nacisnął po prostu
- 22:50czerwone lampki zaczęły gasnąć jedna po drugiej od lewej do
- 22:54prawej równo i spokojnie wskaźniki wróciły na Zero przy
- 22:59suficie z gazu. Rząd kontrolnych świateł,
- 23:02wibracja w rurach ta, która drżała przez ostatnie minuty.
- 23:07Ucichła jak puls, który się uspokaja i zapadła Cisza.
- 23:12Taka, w której słychać było tylko agregat, wciąż brzęczący
- 23:15gdzieś za ścianą. Monotonnie, spokojnie jak
- 23:20zawsze. Kruszczyk odezwał się inaczej
- 23:23niż dotąd głębiej, wolniej jakby ta sama tuba głosowa miała 2
- 23:29rejestry i teraz ktoś wreszcie przełączył na właściwy.
- 23:34Gratulacje. Próba zakończona, wynik
- 23:36zaliczone. Krótka pauza taka jaką robi się
- 23:41przed czymś ważnym. Trzynastego października 1884
- 23:45roku pierwsza kampania cukrowa w opalenicy, data wybrana przez
- 23:50inżyniera rajmunda wierzbickiego.
- 23:54Kolejna pauza dłuższa. Inżynier rajmund wierzbicki,
- 23:59pracownik cukrowni w obalenicy lata pracy 1884 do 1931. 47 lat
- 24:09specjalność, systemy procesowe i mechanika precyzyjna
- 24:13odznaczenia, 3 skarg do kierownictwa, Zero uwag w aktach
- 24:18osobowych jedna treść uwagi pracuje zbyt długo po zmierzchu
- 24:23i nie chce wychodzić. Uwagę odnotowano czterokrotnie.
- 24:28Dziadek Paweł stał bez ruchu. W roku 1931 zamknięto starą
- 24:32część fabryki te, która działała od pierwszej kampanii inżynier
- 24:37wierzbicki jako ostatni opuścił laboratorium starej fabryki
- 24:40trzynastego października o godzinie 23:00 i 14 minut przed
- 24:45wyjściem uruchomił system podtrzymania i aktywował próbę.
- 24:52Powiedział do aparatury ktoś w końcu przyjdzie, niech nie czeka
- 24:56na zamknięte drzwi. Komnacie było zupełnie cicho.
- 25:01Od tej daty system czekał na pierwszego gościa, który dotrze
- 25:05do komnaty krystalizacji z odpowiedzią na wszystkie 3
- 25:08zagadki. Dzisiaj jest ten dzień.
- 25:12Felek wyprostował się i poprawił czapeczkę.
- 25:15Słodkie myślenie to rozwiązanie powiedział z przejęciem.
- 25:19Potem po krótkiej przerwie dodał, albo buraczany w tym
- 25:23przypadku. Oba warianty są słuszne.
- 25:27Dziadek Paweł parsknął śmiechem pierwszy raz od dłuższego czasu
- 25:32Darek trzymał miniaturowy wagonik i patrzył na tubę
- 25:35kruszczyka, nie nudziłeś się przez tyle lat.
- 25:39Zapytał czarek. Rozwiązywałem sudoku.
- 25:43Sudoku zdziwił się czarek kruszczyk odpowiedział bez
- 25:47wahania. Układałem sudoku.
- 25:49Buraczane 47321000 rozwiązań bez powtórzeń.
- 25:57Dziadek parsknął znowu. Felek kiwnął głową z powagą,
- 26:01jakby ta liczba była zupełnie rozsądna i spodziewana to się
- 26:05chwali powiedział. Dobra organizacja czasu i wtedy
- 26:09z wszystkich wnęk i rur wyszły stróże kryształowi, oblężnicy
- 26:15małe, okrągłe bulgoczące toczyli się jeden za drugim, ustawiając
- 26:21w nierówny rządek na środku komnaty.
- 26:24Za nimi wytoczył się melasowy patrolowiec ciemny, lepki, wciąż
- 26:29trochę zdezorientowany. Po petardzie na kafelku.
- 26:33Ustawili się przed czarkiem i pokłonili się nieelegancko
- 26:39oblężnicy bulgotali przy tym, a patrolowiec przechylił się tak
- 26:43mocno, że o mało się nie przewrócił.
- 26:46Ale pokłonili się wyraźnie i bez wątpliwości, potem rozsypali się
- 26:51w powietrze jak piasek rzucony na podmuch wiatru, nie od razu
- 26:56powoli od krawędzi, aż do ostatniego kryształku cukru.
- 27:00Cukrowa Mgła unosiła się przez chwilę przy suficie, słodka kawa
- 27:04i ciepła jak wyziewy z gorącego kakao i znikła.
- 27:10Dziadek Paweł odłożył zdjęcie i wstał, wyszedł do laboratorium i
- 27:14podszedł do skrzynki rozdzielczej przy ścianie tej
- 27:17samej, którą pamiętał z 1987 roku.
- 27:20Tylko bardziej zakurzonej otworzył ją 2 przełączniki tak
- 27:25jak zapamiętał lewy i prawy każdy w innej pozycji w tunelu,
- 27:30gdzieś w głębi przy samym wejściu.
- 27:35Zapalił się jeden bursztynowy punkcik, potem następny metr
- 27:40dalej, potem kolejny. Szły jedna po drugiej od wejścia
- 27:45do łuku wyjściowego cicho i równo jak ktoś kto idzie z
- 27:50latarką i zostawia za sobąścieżkę tunel świecił.
- 27:54Wagonik stał odblokowany. Felek spojrzał na dziadka z
- 27:58uznaniem słodkie myślenie. To rozwiązanie powiedział, ale
- 28:03budowlane myślenie też nieźle działa, czasem lepiej.
- 28:07Dziadek zamknął skrzynkę rozdzielczą, potem przeszedł do
- 28:10komory pieca przez przejście, które po odblokowaniu systemu
- 28:14znowu się otworzyło. Na chwilę bez słowa wrócił z
- 28:20misiusiem w ręce trochę wymiętolony, lekko wyblakły,
- 28:24trochę zakurzony od posadzki komory pieca, gdzie leżał sam
- 28:28przez całą tę noc. Dziadek odłożył go przy czarku
- 28:32tak spokojnie, jak się odkłada narzędzie na właściwe miejsce
- 28:35bez komentarza bez tłumaczenia. Czarek patrzył na mi siusia
- 28:40potem na dziadka nic nie powiedział, bo to było bez
- 28:44słowne dziękuję. Dziadek też nic nie powiedział.
- 28:48Bo to było jego bezsłowne nie ma za co to było u nich
- 28:53wystarczająco kruszczyk odezwał się ostatni raz krótko rzeczowo
- 28:59jak przy zamknięciu raportu. Protokół zatwierdzony sekwencja
- 29:03zakończona dezaktywacja uruchomiona.
- 29:07I zamilkł definitywnie. Lampki przy jego tubie zgasły
- 29:12jedna po drugiej od góry do dołu membrana przestała drgać metal
- 29:18ostygł w komnacie krystalizacji. Po raz pierwszy tej nocy było po
- 29:23prostu cicho. Świt był jeszcze nieśmiały,
- 29:27kiedy wagonik wyjechał z tunelu. Pierwsze złoto między koronami
- 29:31drzew. Niebo przy horyzoncie różowe,
- 29:35potem pomarańczowe, potem jeszcze ciemne, wyżej takie
- 29:38niebo, które nie zdecydowało jeszcze co chce zrobić zresztą
- 29:42dnia. Wagonik toczył się powoli
- 29:45wolniej niż w nocy, jakby i on był trochę zmęczony.
- 29:48Po szalonej jeździe przez tunele, lampki na burtach
- 29:52świeciły spokojnie bursztynowo. Bez pośpiechu petarda spała na
- 29:58kolanach czarka. Nie siedziała obok, nie leżała
- 30:02przy nodze, wcisnęła się między czarka a burte wagonika złożyła
- 30:06głowę na jego kolanach i westchnęła głęboko, jakby
- 30:10właśnie odhaczyłam coś ważnego z listy rzeczy do zrobienia.
- 30:14Ciepła ciężka nieporuszona. Jej łapy co jakiś czas drżały
- 30:20lekko, pewnie śniła coś o tropach i kafelkach i sensorach,
- 30:24które trzeba zasłonić psim ciałem.
- 30:27Dziadek Paweł siedział z albumem ze zdjęć wyjętym ze szkatułki.
- 30:31Przeglądał go powoli strony po stronie, nie komentując ludzie
- 30:36na zdjęciach byli ubrani jak z innej epoki robocze ubrania,
- 30:40poważne miny, cukrownia w tle. Zawsze ta sama cukrownia, tylko
- 30:45młodsza. Raz dziadek się zatrzymał dłużej
- 30:48na jednej stronie nie powiedział na czym.
- 30:51Felek siedział przy burcie z nogami zwisającymi nad torem.
- 30:55Wiatr przy krawędzi był chłodniejszy niż w środku i
- 30:58pachniał liśćmi ziemią i czymś, co felek zidentyfikował po
- 31:03chwili. Burak mruknął do siebie rano już
- 31:07nie jest niepokojący, ciekawe. Czarek trzymał miniaturowy
- 31:12wagonik, oglądał go każdą deskę, każde koło, każde nacięcie, tak
- 31:19jak się ogląda coś, z czym się nie spieszy.
- 31:22Czuł tę jedną krawędź przy burcie gładszą.
- 31:25Od pozostałych ktoś poprawił w połowie roboty i zaczął od nowa
- 31:30nie dlatego, że musiał dlatego, że tak było właściwiej dziadek
- 31:34zamknął album i kiwnął głową powoli.
- 31:38Nic więcej Las gęstniał po obu stronach toru szyny śpiewały pod
- 31:43kołami cicho jednostajnie, jak ktoś, kto nuci do siebie i nie
- 31:48stara się, żeby go słyszano. Wagonik skończył swój kurs i
- 31:52zatrzymał się łagodnie, cicho, bez szarpnięcia, jak coś, co
- 31:57wie, że zrobiło swoje petarda zeskoczyła jako pierwsza i
- 32:01pobiegła w stronę domu. Doskonale znała drogę.
- 32:06Kiedy wrócili do domu, było jeszcze cicho.
- 32:09Babcia lusia spała, franek spał, monia spała, dom oddychał równo
- 32:14i spokojnie, tak jak oddychają domy, w których nikt nie wie, że
- 32:18ktoś właśnie wrócił z przygody. Dziadek usiadł przy stole w
- 32:22kuchni cicho. Położył ręce na blacie i przez
- 32:26chwilę po prostu siedział, jakby dopiero teraz dotarło do niego,
- 32:31że ta noc się naprawdę wydarzyła.
- 32:34Czarek wziął mi siusia, zakurzonego, lekko wyblakłego
- 32:38odzyskanego z Kamiennej posadzki komory pieca i posadził go na
- 32:43krześle obok siebie misiuś. Wyglądał na zmęczonego czarek
- 32:47też felex stał na blacie kuchennym i rozglądał się.
- 32:52Dobra powiedział, ktoś tu musi zrobić coś konkretnego.
- 32:56I ten ktoś to ja. Poprawił czapeczkę z
- 33:00determinacją kogoś, kto podejmuje ważną decyzję.
- 33:04Robię kakao dla wszystkich umiesz?
- 33:07Zapytał dziadek. Obrażasz mnie powiedział felek z
- 33:12godnością Jestem zrobiony z czekolady, kakao to moja
- 33:16specjalność. To jak pytać rybę czy umie
- 33:19pływać? Ryba nie gotuje zauważył
- 33:22dziadek. Ryba nie ma wafelkowej czapeczki
- 33:26od paru felek i nie ma dostępu do rondelka.
- 33:30Dziadek machnął ręką, niech robi felek zabrał się do dzieła z
- 33:34powagą chirurga. Rondelek mleko z lodówki.
- 33:38Czarek podał, bo lodówka była za wysoko kakao w proszku z szafki.
- 33:43Dziadek podał, bo szafka była jeszcze wyżej.
- 33:46Cukier felek odmierzył sam łyżeczką z precyzją, którą w
- 33:51innych okolicznościach zarezerwowałby dla rozbrajania
- 33:54bomby. Ogień mały mruknął stojąc na
- 33:58blacie przy kuchence i mieszając drewnianą łyżką.
- 34:01Cierpliwość. Kakao nie lubi pośpiechu, kakao
- 34:05lubi, żeby je szanować. Czarek siedział przy stole z
- 34:08głową opartą na rękach i patrzył, jak felek miesza
- 34:12petarda leżała pod stołem z nosem przy 100 pieczarka.
- 34:16Dziadek przeglądał album ze zdjęciami ze szkatułki, powoli
- 34:20po cichu, nie komentując i powoli, bo kakao felka robiło
- 34:25dokładnie to, co powinno. Z rondelka zaczął unosić się
- 34:29zapach ciepły, czekoladowy, gęsty jak koc, zapach, który we
- 34:35wczesny poranek ma w sobie coś magicznego, bo wchodzi do
- 34:39każdego pokoju bez pukania, zakręca przy drzwiach sypialni,
- 34:43przesuwa się pod kołdrami i mówi, wstawaj i jest coś.
- 34:48Pierwsza obudziła się babcia lusia wyszła z sypialni w
- 34:51szlafroku, stanęła w drzwiach kuchni i patrzyła na nakryty
- 34:55stół na rondelek. Na felka z łyżką na dziadka z
- 34:59albumem i na czarka, który wyglądał jakby nie spał od roku,
- 35:03ale się uśmiechał. Co wy zaczęła śniadanie
- 35:08powiedział felek. Nie odrywając oczu od rondelka
- 35:12proszę usiąść, kakao za minutę, babcia usiadła, nie pytała
- 35:16dalej. To było u babci, nie do końca
- 35:19normalne, potem przyszedł franek rozczochrany w za dużej bluzie z
- 35:24oczami jeszcze nie do końca otwartymi.
- 35:27Czemu nie śpicie? Zapytał, siadając przy stole i
- 35:30ziewając jest spojrzał na zegar szósta rano w sobotę.
- 35:38Staliśmy wcześnie powiedział dziadek spokojnie.
- 35:42O szóstej. Franek zmrużył oczy
- 35:44podejrzliwie, potem dodał, bo ja w nocy słyszałem jakieś dziwne
- 35:49dźwięki z lasu, takie wycie i brzęczenie.
- 35:53I coś jakby gwizd monia weszła za nim ze słuchawkami na szyi,
- 35:58ja też powiedziała strasznie wyło jakby ktoś uruchomił starą
- 36:03maszynę albo coś, myślałam, że to wiatr, ale wiatr tak nie
- 36:07brzmi. To pewnie zwierzęta powiedział
- 36:11dziadek nie podnosząc wzroku znad albumu.
- 36:14Albo stare rury dodał felek. Mieszając kakao z miną
- 36:18absolutnej niewinności. Stare rury potrafią wydawać
- 36:22bardzo dziwne dźwięki. To dobrze znane zjawisko
- 36:26akustyczne mogę opowiedzieć, jeśli chcecie jest bardzo nudne.
- 36:30Nie chcemy powiedziała monia, felek, dziadek i czarek
- 36:34wymienili spojrzenia krótkie, szybkie, takie, w których mieści
- 36:39się cała noc, wagonik, tunel kruszczyk oblężnicy patrolowiec,
- 36:45kartka, Cisza, zawory, szkatułka i głos z taśmy i które z
- 36:51zewnątrz wyglądają jak nic. Czarek uśmiechnął się do kakao.
- 36:56Dziadek wrócił do albumu, felek nalał kakao do kubków powoli
- 37:01równo. Leszczeniem każdemu babci
- 37:06dziadkowi czarkowi frankowi moni i sobie do małej filiżanki przy
- 37:12oknie proszę powiedział kakao ala felek specjalność zakładu
- 37:18felek siedział przy oknie z filiżanką w dłoniach i patrzył
- 37:22na opalenice budzącą się do dnia.
- 37:25Domy zapalały pierwsze światła, kominy cukrowni stały nieruchomo
- 37:29na tle różowego nieba ciemne kontury na jaśniej wyjącym tle
- 37:33spokojny, bez dymu bez ruchu. Pomyślał, że przez całą tę
- 37:38przygodę to czarek słuchał. Czarek wiedział, jak rozmawiać z
- 37:42petardą. Bez słów czarek rozwiązał
- 37:45zagadkę bobra, zanim ktokolwiek zdążył pomyśleć, czarek odłożył
- 37:49kartkę na stół, zamknął oczy i usłyszał coś, czego reszta z
- 37:54nich nie słyszała. Bo reszta z nich za dużo mówiła,
- 37:57a on felek zrobił kakao, kakao dla wszystkich.
- 38:02Co też przyznał w duchu jest coś warte, bo przygoda to jedno, ale
- 38:08wrócić z niej do domu i zadbać o ludzi przy stole.
- 38:11To jest dopiero coś. I tak kończy się historia czarka
- 38:17felka wafelka, dziadka Pawła i petardy w opalenicy.
- 38:22Historia o starym torze i zagadce, która czekała ponad 140
- 38:26lat o kruszczyku, który przez wszystkie te lata rozwiązywał
- 38:30buraczane sudowu i czekał na kogoś, kto umie słuchać inaczej
- 38:35i o sześciolatku z rokietnicy, który wiedział, jak mówić do
- 38:39psa. I który w najtrudniejszym
- 38:41momencie odłożył kartkę, zamknął oczy i posłuchał tego, co nie
- 38:47jest słowem. Raymond wierzbicki zostawił
- 38:50próbę dla kogoś, kto szuka z ciekawością czarek do tego
- 38:54pasował. I to wystarczyło.
- 38:56Ogromne podziękowania dla czarka z rokietnicy i dla całej jego
- 39:00rodziny, dziadka, Pawła i babci, lusi z opalenicy mamy igi, taty,
- 39:05Szymona franka i moni i oczywiście dla petardy, która
- 39:10wiedziała wszystko od samego początku.
- 39:13Ta historia powstała dla was. Dziękuję też wszystkim patronom
- 39:17i słuchaczom, którzy wspierają felka i pozwalają mu wciąż
- 39:21odkrywać nowe przygody. Na starych torach w ceglanych
- 39:25laboratoriach. I wszędzie tam, gdzie ktoś
- 39:29zostawił coś dla kogoś, kto umie słuchać inaczej na czekoladowym
- 39:35tropie do usłyszenia.