Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Landrynkowa Mgła 🍬 bajka o kosmosie (Galaretka I) | Felek Wafelek (PFW_016)
Transcript
- 0:00Cześć tu radkowski przed wami pierwsza część międzygwiezdnego
- 0:04opowiadania felek wafelek, galaretka w kosmosie,
- 0:08landrynkowa Mgła. Felek przez przypadek trafia na
- 0:12pokład statku kosmicznego ilon jeden i zostaje pasażerem na
- 0:17gapę w bardzo słodkiej misji, ale to dopiero początek.
- 0:21Na orbicie czeka coś zupełnie nieoczekiwanego, będą szaleni
- 0:26naukowcy, galaretkowe stworki, neurolandrynkowa Mgła i pierwszy
- 0:31kontakt z obcą cywilizacją. To opowiadanie powstało dzięki
- 0:35waszym pomysłom z wątku od autora wcielenie felka.
- 0:40Każdy komentarz dodaje mi paliwa do tworzenia tych niesamowitych
- 0:43historii zapinajcie pasy przetrzyjcie iluminatory i
- 0:47przygotujcie się na przygodę, która zabierze was poza granice
- 0:50planety i wyobraźni. 3 2 1 startujemy.
- 0:57Jeżeli felek stał się już znajomym głosem w waszym domu,
- 1:00zaobserwujcie nasz kanał i zostawcie ocenę, to dla nas
- 1:04najmilszy sygnał, by opowiadać dalej, a jeśli chcecie wesprzeć
- 1:08przygody felka, możecie postawić mu symboliczne kakao na
- 1:11patronite. Ten mały gest daje nam wielką
- 1:15moc do tworzenia kolejnych historii na czekoladowym tropie
- 1:19link znajdziecie w opisie, dziękuję, że jesteście częścią
- 1:22tego świata. Wielka hala centrum mask
- 1:26przypominała ogromne wnętrze statku kosmicznego.
- 1:30Wysokie sufity, błyszczące podłogi i wszędzie dookoła
- 1:34światła jak z filmu science fiction, tłum dzieci w
- 1:38kolorowych czapkach i plecakach przesuwał się z ekscytacją od
- 1:42jednego eksponatu do drugiego rozdziawiając usta na widok
- 1:45makiet rakiet i wirujących modeli planet.
- 1:48Na samym środku ściany głównej tuż nad ogromnym ekranem widniał
- 1:53imponujący napis. Witamy w mask międzynarodowej
- 1:58agencji startów kosmicznych. A czyli mask to jednak nie
- 2:02międzynarodowa agencja słodkości i karmelu mruknął felek wafelek.
- 2:07Drapiąc się po swojej wafelkowej czapeczce.
- 2:11Pauzę kilka dzieci za chichotała, a jedno z nich
- 2:14powiedziało szeptem. On serio myślał, że tu będzie
- 2:17karmel. Felek spojrzał z nadzieją na
- 2:20przewodniczkę. Czyli ciasteczek też nie będzie?
- 2:24Zapytał z wyraźnym rozczarowaniem.
- 2:27Zawiedziony felek wydał usta i spojrzał na przewodniczkę jak
- 2:31szczeniaczek na pustą miskę. A ja myślałem, że będą choćby
- 2:35pierniczki, albo chociaż okruszki, choćby stare, kruche
- 2:39ciasteczka westchnął dramatycznie, jakby właśnie
- 2:42stracił sens życia na orbicie. Przewodniczka z wielkim
- 2:46entuzjazmem opowiadała grupie o najnowocześniejszych modułach
- 2:49życiowych i kapsułach badawczych, wskazując na
- 2:53błyszczące ekrany i tajemniczo migające przyciski.
- 2:57Pauzę, ale felka interesowało zupełnie coś innego.
- 3:01Jego czekoladowy nosek zaczął delikatnie drgać wychwytując
- 3:05cudowny zapach, który unosił się gdzieś z zaplecza.
- 3:08Czy ktoś tu? Zapieka korzenne sny mruknął
- 3:12felek, wciągając głęboko powietrze, w którym unosił się
- 3:16słodkawy zapach cynamonu, wanilii i pieczonego masła.
- 3:21Jakby ktoś właśnie wyciągał z pieca senne wspomnienie
- 3:24dzieciństwa, zastanowił się na głos i korzystając z nieuwagi
- 3:28przewodniczki dyskretnie wysmnął się z grupy zapach kawy i świeżo
- 3:33pieczonych ciasteczek. Prowadził go niczym
- 3:35niewidzialna, aromatyczna nić aż do stanowiska kontrolnego
- 3:39rakiety. Felek zajrzał ostrożnie do
- 3:42środka i zobaczył kapitana. Postawnego mężczyznę w
- 3:45błyszczącym kombinezonie, który właśnie kończył swój rytuał
- 3:49przed lotem dopijał. Ostatni łyk gorącej kawy i z
- 3:53apetytem zjadał ostatni kawałek maślano korzennego ciasteczka.
- 3:57Ach, to tu jest narodowa agencja słodkości szepnął zachwycony
- 4:02felek, zbliżając się niepostrzeżenie kapitan szybko
- 4:06wstał, otrzepał okruchy z rękawów i rzucił przez ramię.
- 4:10Czas się zbierać, po czym bez większego namysłu chwycił felka
- 4:13i mruknął z lekkim uśmiechem. Wezmę tego wafelka na później do
- 4:18kawki na orbicie, zanim felek zdążył zaprotestować i już był
- 4:23wciśnięty do kieszeni skafandra. Ej halo.
- 4:26Ja mam Plan dnia i nie obejmuje bycia dodatkiem do napoju jęknął
- 4:31cicho rozglądając się po ciemnej kieszeni drzwi zamknęły się
- 4:35automatycznie z głośnym sykiem, a wewnętrzne światła zaczęły
- 4:39migać na czerwono. Z głośników popłynęło stanowcze
- 4:42odliczanie. Start za 10 9 8 felex
- 4:49spanikowany wychylił głowę z kieszeni kapitana i krzyknął,
- 4:53halo, ja nie Jestem do kawy. Niestety było już za późno,
- 4:58silniki zawyły, a cała kabina zaczęła wibrować.
- 5:02Feliks przerażeniem i jednocześnie podekscytowanie m.
- 5:06Rozłożył ramiona i zawołał swoje ulubione powiedzonko.
- 5:10Jeśli mam polecieć, to tylko w słodkim stylu.
- 5:13Rakieta oderwała się od ziemi, porywając ze sobą zdumionego
- 5:17felka wprost w kosmiczną przygodę taką, o której jeszcze
- 5:21kilka minut temu nawet mu się nie śniło.
- 5:23Na początku poczuł gwałtowne szarpnięcie.
- 5:26Jakby ktoś próbował wyprostować mu czekoladowe rączki na siłę.
- 5:30Potem nadeszło coś zupełnie nowego fala przeciążenia
- 5:33wcisnęła go głęboko w kieszeń kapitana, aż jęknął z wysiłku.
- 5:38O nie jeszcze chwila i cały karmel ze mnie wypłynie wysapał
- 5:43z trudem. Rakieta drgnęła kabina zawyła, a
- 5:48felek poczuł się, jakby ktoś wystrzelił go z gigantycznej
- 5:51wafelkowej procy prosto w przestrzeń.
- 5:55Pauza i wtedy jakby ktoś nacisnął wielki przycisk,
- 5:59grawitacja stop. Wszystko przestało mieć górę i
- 6:03dół. Felek wypadł z kieszeni
- 6:06kapitana, który nadal był przypięty w fotelu z oczami.
- 6:09Wpatrzony mi w migające ekrany uniósł się w powietrzu jak
- 6:14puszek kakaowy dryfując. Teraz tuż przed nosem
- 6:17zaskoczonego kapitana na pierścienie saturna, to ciastko
- 6:21gada. Kapitan aż cofnął głowę z
- 6:24wrażenia. No wiesz, mówią, że Saturn to
- 6:32planeta z wieloma pierścieniami, ale zapewniam cię, ja mam więcej
- 6:36warstw i lepsze nadzienie rzucił felek z mrugnięciem.
- 6:41Kapitan zamrugał. Realistyczne i z poczuciem
- 6:45humoru. Chyba muszę ograniczyć kofeinę
- 6:48przed lotem, zanim zdołał dojść do siebie do kokpitu wpadli 3
- 6:53członkowie załogi. Każdy z inną miną zaskoczenia.
- 6:57Kapitanie, mamy niezidentyfikowany obiekt w
- 7:00kabinie? Zawołał pierwszy naukowiec,
- 7:03nerwowo spoglądając na wyświetlacze, wygląda jak
- 7:07gadające czekoladowe ciasteczko w stanie nieważkości powiedział.
- 7:12Drugi powoli odsuwając się w bok, zapadła chwila ciszy.
- 7:16Wszyscy patrzyli na felka, jak na zjawisko pogodowe w kształcie
- 7:19ciasteczka. W tej samej chwili rozległo się
- 7:22trzasknięcie z głośnika komunikacyjnego.
- 7:25Tu Wieża mask, odbiór. Ilon jeden Zgłoś się, czy nas
- 7:29słyszysz? Jak przebiegł start?
- 7:31Macie jakiekolwiek anomalie? Do kapitan majorka nachylił się
- 7:36do komunikatora, jakby mówił do starego znajomego.
- 7:39Tu elon jeden start, udany, trajektoria stabilna anomalie.
- 7:46Tak, mamy na pokładzie pasażera na gapę w postaci gadającego
- 7:49czekoladowego wafla. Powtarzam wafla, ale spokojnie
- 7:54nie zagraża misji bez odbioru. I wyłączyłłączność z kamienną
- 7:59miną felek, aż się lekko ukruszył ze wzruszenia.
- 8:03Pasażer na gapę to brzmi bardzo profesjonalnie mruknął z
- 8:09uśmiechem. Cóż, bywało dziwniej.
- 8:13Kapitan wzruszył ramionami rozpinając uprząż.
- 8:17Oficjalnie wpisujecie w rejestr załogi jako.
- 8:21Niezależnego obserwatora spojrzą na pozostałych dobra przedstawmy
- 8:26się jak cywilizowani ludzie i słodycze z osobowością.
- 8:32Chwilkę później kapitan majorka, bo tak się właśnie przedstawił,
- 8:36odwrócił się w kierunku reszty załogi.
- 8:39To jest doktor węglan, nasz geolog szuka w kosmosie skał z
- 8:43wodą i innymi ciekawymi niespodziankami.
- 8:46Mężczyzna o okrągłych okularach, skinął głową.
- 8:50Miło poznać panie ciastku. Felek felek wafelek odpowiedział
- 8:57z powagą, nasz mały bohater, układając rączki jak agent do
- 9:01zadań specjalnych, to doktor paprotka.
- 9:04Mikrobiolożka bada potencjalne formy życia, ma słabość do
- 9:09zielonych glonów i komet. Kobieta w zielonym kombinezonie
- 9:14uśmiechnęła się szeroko. Nie sądziłam, że pierwsza forma
- 9:18życia, jaką spotkam na tej misji, będzie zrobiona z
- 9:20czekolady. Dodała z entuzjazmem w głosie i
- 9:23na końcu dr dropsik Chemik, specjalista od związków
- 9:28organicznych i wybuchów. Trochę zakręcony, ale zna się na
- 9:32rzeczy, czyli mam do czynienia z galaktyczną ekipą naukową.
- 9:37Każdy zna się na czymś innym, a ja znam się na przygodach
- 9:41ciasteczkach i wychodzeniu z tarapatów.
- 9:43Czasem wszystkich na raz załoga roześmiała się, a dropsik z
- 9:47ciekawością przyglądał się felkowi, notując coś w powietrzu
- 9:51na wirtualnym tablecie. Itan klasnął w dłonie, dobra,
- 9:55słuchajcie, zbliżamy się do pasa asteroid.
- 9:58Jeden z obiektów wygląda dziwnie.
- 10:01Nasze skanery wykryły, że zawiera związki, które mogą
- 10:04sugerować obecność życia lub czegoś do zjedzenia.
- 10:08Felek aż oblizał się z ekscytacji, a może to
- 10:13galaktyczna pralina? Kapitan uniósł brwi.
- 10:18Oby nie była nadziewana niespodzianką.
- 10:21Doktor węglan już stał przy głównym pulpicie, analizując
- 10:25dane z sądy, która właśnie dokonała zbliżenia do
- 10:28tajemniczego obiektu. Powierzchnia chropowata, ale
- 10:32miejscami połyskliwa, jakby pokryta cienką warstwą żelowej
- 10:38powłoki mruknął. Pochylając się nad obrazem i
- 10:42chwileczkę mamy ślady syntetycznych polimerów.
- 10:46To nie jest typowa kometa. Polimery podchwycił doktor
- 10:50dropsik, aż mu tablet zawisł w powietrzu.
- 10:54Sztuczne struktury w pasie asteroid.
- 10:56Albo ktoś tam porzucił paczkę bardzo wytrzymałych żelków?
- 10:59Nie żartuj. Rzuciła doktor paprotka,
- 11:02przyglądając się swoim analizom, to coś emituje regularne
- 11:06impulsy, jakby próbowało nadawać albo przynajmniej nawiązać
- 11:13kontakt chemiczny. Kontakt chemiczny zdziwił się
- 11:16kapitan. Tak reakcje cukrów prostych z
- 11:19atmosferą kapsuły są wykrywalne nawet z tej odległości wyjaśniła
- 11:24paprotka ktoś? Albo coś celowo emituje
- 11:28aromatyczne cząsteczki. Felek przestał kręcić piruety i
- 11:32spojrzał poważnie w stronę ekranu.
- 11:35No dobra, to nie jest już deser dnia, to jest deser z
- 11:39przesłaniem pauz na ekranie wyświetliła się trójwymiarowa
- 11:44rekonstrukcja obiektu, nieregularny kształt z
- 11:47błyszczącymi półprzezroczystymi fałdami i dziwną pulsującą
- 11:52strukturą w centrum. Coś jak gigantyczna asteroida,
- 11:56tylko inna niż wszystkie doktor dropsik nachylił się do
- 11:59mikrofonu komunikacyjnego. Proszę o zgodę na pobranie
- 12:03próbki, proponuję użycie sondy typu łyżka jeden powiedział z
- 12:08powagą naukowiec. Nagle światła w kabinie lekko
- 12:12przygasły z systemu ostrzegawczego dobiegł
- 12:15przeciągły dźwięk. Kapitan majorka zamilkł na
- 12:18chwilę, spojrzał po naukowcach, potem na ekran i na felka, który
- 12:24akurat znieruchomiał przy oknie wpatrzony w obiekt.
- 12:27Zbyt wiele niewiadomych związki organiczne, możliwe sygnały
- 12:32struktury nienaturalnego pochodzenia powiedział cicho.
- 12:36Nie Jestem fanem paniki, ale nie będziemy też nawigować polu
- 12:40przez zamkniętymi oczami. Odpiął się z uprzęży, stanął na
- 12:45środku kabiny i wypowiedział to stanowczo.
- 12:49Ogłaszam stan wyjątkowy. Przechodzimy na drugi poziom
- 12:52bezpieczeństwa, załoga przejść na tryb kontaktowo obronny
- 12:57protokół 4 myślnik 7 myślnik jeden.
- 13:01Z głośników dobiegł krótki dźwięk potwierdzenia światła w
- 13:05kokpicie zmieniły kolor na bursztynowy terminale załogi
- 13:09zaczęły wyświetlać nowe procedury.
- 13:12Pauz felek spojrzał na migające kontrolki i zamrugał czuł w
- 13:16waflach, że atmosfera robi się gorąca.
- 13:19Wahadłowiec sunął powoli po orbicie.
- 13:21Jak niepewny pączek po lukrowanej tafli w kokpicie
- 13:25panowała skupiona Cisza, przerywana tylko odgłosami
- 13:29stukających palców. Po ekranach dotykowych i cichym
- 13:32bzyczeniem systemów diagnostycznych pauzę zasięg.
- 13:37500 m. Zbliżamy się do obiektu meldował
- 13:40doktor węglan, nie odrywając wzroku od wyświetlacza.
- 13:43Obiekt przypominał nieregularną asteroidę, ale coś w jego
- 13:47powierzchni nie pasowało. Zamiast kamiennych szczelin i
- 13:51ostrych krawędzi był gładki, miękko połyskujący, jakby
- 13:55wykonany z galaretowatego szkła. Miejscami przezroczysty,
- 14:00miejscami mieniący się pastelowymi kolorami, jak
- 14:03gigantyczna galaretka z dziecięcych urodzin.
- 14:06Łyżka gotowa do wypuszczenia oznajmił dropsik.
- 14:09Siedząc przy panelu sondy uwaga aktywuje.
- 14:15Mała zgrabna sonda wysunęła się z bocznego włazu statku.
- 14:20Jej błyszczące ramiona przypominały.
- 14:22No cóż, łyżkę do zupy, tylko znacznie większą.
- 14:26Nic dziwnego, że doktor dropsik tak ją właśnie nazwał kontakt z
- 14:30powierzchnią w 3 2 1. Na ekranie pojawił się obraz z
- 14:36kamery, łyżka jeden zbliżała się do nieznanego obiektu i właśnie
- 14:41zagłębiła się końcówką ramienia w galaretowatą powłokę, by
- 14:45pobrać mikroskopijną próbkę. Pauz w tym momencie obiekt za
- 14:50migotał. Najpierw delikatnie jakby ktoś
- 14:54zanurzył go w świetle zachodzącego słońca, a potem
- 14:58gwałtowny błysk. Właśnie utraciliśmy sondę, łyżka
- 15:02jeden zawołał drop sik to silne pole energetyczne.
- 15:06Temperatura na sensorach przekracza 6000 K.
- 15:10Mamy odchylenie trajektorii, wycofuj ją wycofuj brzasnęła
- 15:15paprotka. Na ekranach pojawiły się
- 15:19zakłócenia błyski skaczące impulsy.
- 15:23Dane zaczęły przypominać jazgo, przeczące cyfrowe konfetti.
- 15:26To sygnały upierała się paprotka, próba komunikacji,
- 15:31wzory się powtarzają, patrzcie, 531531 pauzę.
- 15:40Nie, to chaotyczna reakcja obronna.
- 15:43Przerwał jej dropsik ten obiekt właśnie nas zaatakował.
- 15:47To może być istota żywa, a może tylko mechanizm bezpieczeństwa.
- 15:52Musimy analizować dalej, odpierała paprotka.
- 15:56Felek przyglądał się temu wszystkiemu z coraz większym
- 15:59niepokojem światła migały alarmy piszczały, a nastroje w kabinie
- 16:04zaczęły przypominać pudding podczas trzęsienia ziemi.
- 16:07Kapitan majorka patrzył w milczeniu przez chwilę, a potem
- 16:11wolno wstał z fotela. Wystarczy.
- 16:15Powiedział spokojnie, ale stanowczo.
- 16:17Głos miał lodowaty jak lody waniliowe z czarną dziurą
- 16:21zamiast posypki ogłaszam nadzwyczajny stan alarmowy
- 16:25aktywować protokół 2 kropka Zero.
- 16:28Zapanowała Cisza. Przechodzimy na najwyższy poziom
- 16:32bezpieczeństwa. Zerknął przez iluminator, gdzie
- 16:36galaretowaty obiekt pulsował złowrogo.
- 16:39W kokpicie napięcie dało się kroić nożem do ciasta.
- 16:44Kolejna sonda, tym razem widelec 2 unosiła się nad galaretowatym
- 16:48obiektem, próbując ponownie pobrać próbkę z jego
- 16:52powierzchni. Pauz pobieranie w toku.
- 16:56Meldował doktor węglan, a jego palce zadrżały nad klawiaturą.
- 17:01Nawiniemy to coś jak spaghetti na widły dodał.
- 17:04Z wymuszonym uśmiechem, nie odrywając wzroku od pulsujących
- 17:08danych. Pauzę nagle powierzchnia
- 17:11asteroidy zadrżała, kolory zaczęły się rozmywać, jakby ktoś
- 17:16zdmuchnął je jednym cukrowym tchnieniem i wtedy wszyscy
- 17:20zamarli za iluzją ukazał się gigantyczny galaretowaty statek
- 17:25kosmiczny migotał, jak tort urodzinowy w świetle gwiazd
- 17:29półprzezroczysty błyszczący, pulsujący, delikatnie przy
- 17:33każdym drgnięciu przestrzeni. Wyglądał miękko, ale to, co było
- 17:39w środku, budziło jednocześnie zachwyt i dreszcz niepokoju.
- 17:43Za przezroczystymi ścianami widać było setki, a może i 1000
- 17:48galaretkowych pasażerów w różnych kolorach patrzyli z
- 17:52wnętrza statku z miękkim, lekko wystraszonym, ale serdecznym
- 17:57spojrzeniem do 100 daltonów ten statek żyje.
- 18:02Jęknął dropsik nie wiedząc czy rzucać się do notatek, czy
- 18:05uciekać pod konsolę ooo ale to słodkie zachwyciła się paprotka,
- 18:11nie odrywając wzroku od ekranu, jakby ktoś zrobił kosmiczną
- 18:15wersję żelusiowego zoo i wtedy z wnętrza galaretkowego statku
- 18:21wystrzeliłem macki lepkie, przezroczyste, falujące jak dżem
- 18:26w stanie nieważkości. Uderzyły w kadłub wahadłowca z
- 18:29cichym pleśnieciem po mackach jak po sznurku zaczęły
- 18:33przechodzić dziesiątki żelkowych stworków, jedne przylepiały się
- 18:38do szyb jak dziecięce noski do wystawy cukierni.
- 18:41Inne lądowały na poszyciu i ślizgały się jak kolorowe
- 18:44ślimaki z turbo łapkami, czy one one nas atakują?
- 18:49Wyjąkał dropsik osłaniając się pudełkiem na próbki.
- 18:53Mm. Wydaje mi się, że to grupowe
- 18:56przytulanie szepnęła paprotka zahipnotyzowana falującym ogonem
- 19:01jednej z galaretek, tymczasem stworki przyklejały się do
- 19:04wahadłowca, jak wielokolorowe magnesy z dziecięcej lodówki.
- 19:08Jeden za drugim i jeden na drugiego.
- 19:11I wtedy z dziobowej części statku rozszedł się cichy
- 19:15podmuch. Mgła o zapachu landrynek miodu i
- 19:19waty cukrowej. Słodka różowa Mgła zaczęła
- 19:23wypełniać statek o nie zaczęła paprotka.
- 19:27To na pewno neuro, aromatyczna chmura żelkowa
- 19:30wysokoenergetyczny cukrowy gaz o właściwościach psychoaktywnych,
- 19:34a tak po ludzku zapytał felek już po nas ratuj się, kto może
- 19:40wykrzyczał dropsik, który nagle i niespodziewanie zaczął się
- 19:44śmiać. Najpierw nerwowo, potem
- 19:47spazmatycznie aż do rozpuku. To nie jest śmieszne, to
- 19:52straszne to. Zaczęła paprotka, ale po chwili
- 19:55jej oczy zaszkliły się łzami, a ona zaszlochała osuwając się na
- 20:00podłogę. I muszę to.
- 20:04Muszę to muszę zapisać. Mamrotał węglan chodząc w kółko
- 20:11z zeszytem w dłoniach. Kapitan majorka starał się
- 20:14utrzymać spokój, walczył z oczami jak pięcio złotówki i
- 20:18ręką przy czole, jak generał przy apelu.
- 20:21Trzymaj się, majorka nie dasz się pokonać landrynce.
- 20:26Mruczał po czym znieruchomiał z szerokim uśmiechem i odpłynął w
- 20:30sen całym wahadłowcu zaległa Cisza.
- 20:33Felek uniósł brwi i pokręcił głową.
- 20:36No nie ta Mgła musiała im nieźle namieszać w głowie westchnął to
- 20:42pewnie jakaś dziwna słodka substancja, która działa na
- 20:45ludzi jak czarodziejski zapach sprawia, że robią się bardzo
- 20:49szczęśliwi albo bardzo rozklejeni.
- 20:53Spojrzał Jeszcze raz na rozstrojoną ekipę, po czym
- 20:56dodał. Ona chyba działa na emocje.
- 21:00No cóż, tak to bywa, gdy ktoś za długo wdycha cukier w proszku.
- 21:05Podrapał się po wafelkowej głowie.
- 21:08Dobrze, że ja Jestem z czekolady, przynajmniej ktoś tu
- 21:11zachował trzeźwe smaki spojrzał przez iluminator galaretkowy
- 21:15statek zbliżał się coraz bardziej, a felek zadarł głowę z
- 21:19odwagą. No dobra, chyba pora dowiedzieć
- 21:23się kto tu jest naprawdę słodki, a kto tylko udaje.
- 21:26Felek przełknął ślinę i jak zwykle poprawił czekoladową
- 21:30czapeczkę. Wahadłowiec ilon jeden
- 21:34delikatnie unosił się naprzeciw galaretkowego kolosa.
- 21:37Mgła zaczęła żednąć, a kolorowe stworki na zewnątrz zatrzymały
- 21:42się nagle, jakby coś się zmieniło nagle z dziobu
- 21:45galaretowego statku wysunęło się coś w rodzaju świetlistej tuby,
- 21:49pulsującej, miękkiej i przezroczystej.
- 21:52Jak żelkowy makaron wyrastała powoli i pewnie aż połączyła oba
- 21:58statki, tworząc słodki tunel międzygalaktycznego kontaktu.
- 22:02Wewnątrz panowała dziwna, kosmiczna Cisza.
- 22:05No dobra westchnął felek, poprawiając czekoladową
- 22:09czapeczkę. Kto nie ryzykuje, ten nie gada z
- 22:13galaretą spojrzał Jeszcze raz na pogrążoną w słodkim transie
- 22:17załogę, potem na tunel, a następnie nacisnął guzik,
- 22:21otwierający śluzę powietrze. Zasyczało felek wszedł do
- 22:26tunelu, był lepki i miękki. Każdy krok wydawał cichy odgłos
- 22:31mlask mlask, a przez przezroczyste ściany przesuwały
- 22:34się świetlne smugi jak tęczowe fale.
- 22:38Na drugim końcu za drzwiami z galaretki ktoś już czekał
- 22:42stworek. Pękaty półprzezroczysty z oczami
- 22:46jak 2 jagodowe guziki i falujące, o kiślowym ogonkiem.
- 22:51Stał nieruchomo, jakby obserwował każdy ruch felka.
- 22:54I wtedy drzwi za felkiem zatrzasnęły się z głośnym
- 22:58mlaśnięciem oh, mruknął felek, odwracając się z lekkim
- 23:02niepokojem. To chyba nie była wycieczka z
- 23:06biletem powrotnym do domu w tej samej chwili stworek poruszył
- 23:09się i wyciągnął coś zza pleców coś długiego i błyszczącego.
- 23:16W jego lepkich mackach ten przedmiot wyglądał poważnie
- 23:19niebezpiecznie by był tylko zabawką.
- 23:22Felek zamarł. W głowie zaświtała mu jedna
- 23:26myśl. Czy to może być to, o czym
- 23:29właśnie myślę? Nie dokończył.
- 23:34Nie chciał. Tylko przez chwilę poczuł, że
- 23:37jego czekoladowe nogi jakby przywarły do galaret owego
- 23:40tunelu zrobiło się jakoś gęściej.
- 23:44Czy ja właśnie zostałem pierwszym galaktycznym jeńcem
- 23:49wyszeptał, ledwo poruszając ustami, a wtedy światło
- 23:53przygasło. I znów zapadła ta dziwna, lepka
- 23:56Cisza. Dzięki, że polecieliście razem
- 24:01ze mną w tą kosmiczną przygodę. Za nami pierwszy kontakt ze
- 24:05słodką mgłą, dziwne sygnały i coś, co nie do końca ma
- 24:09przyjazne zamiary. Załoga ilon jeden wpadła w
- 24:12cukrowy trans, a tylko felek czekoladowy, jak zawsze pozostał
- 24:17odporny na landrynkowe omamy i postawił pierwszy krok w tunelu
- 24:22do obcego statku. Co czeka go dalej?
- 24:26Kim jest tajemniczy stworek z błyszczącym przedmiotem i czy
- 24:29naprawdę grozi mu galaktyczna kolacja bez powrotu?
- 24:33Jeśli chcecie się dowiedzieć, koniecznie wróćcie na kolejną
- 24:37część, a tymczasem zostawcie czekoladowe serduszko.
- 24:40Komentarz lub obserwacje, bo bez was ta podróż nie byłaby taka
- 24:45kosmiczna do usłyszenia i chrupnięcia w drugiej części
- 24:49przygody felka w kosmosie.