Latest / Przygody Felka Wafelka - bajki dla dzieci / Kosmiczne Kalambury 👽 bajka o kosmosie (Galaretka II) | Felek Wafelek (PFW_017)
Transcript
- 0:01Cześć tu radkowski przed wami druga część międzygalaktycznej
- 0:05przygody, felek wafelek, galaretka w kosmosie, kosmiczne
- 0:10kalambury. W poprzednim odcinku felek
- 0:14trafił na pokład statku ilon jeden i jako jedyny nie zasnął w
- 0:19neurolandrynkowej mgle. Teraz wkracza na obcy żelkowy
- 0:23statek i spotyka blopa tajemniczego stworka, który
- 0:28zamiast słów używa świetlnych rysunków.
- 0:32Przygotujcie się na galaktyczne symbole, wspólną misję
- 0:35ratunkową, próbę naprawy reaktora i pewien.
- 0:39Bardzo czekoladowy gest, który może zmienić bieg wydarzeń,
- 0:44gotowi na kontynuację tej słodko kosmicznej odysei.
- 0:48No to lecimy dalej. Prosto w kalambury
- 0:52międzyplanetarnego porozumienia. Jeżeli felek stał się już
- 0:57znajomym głosem w waszym domu, zaobserwujcie nasz kanał i
- 1:00zostawcie ocenę, to dla nas najmilszy sygnał, by opowiadać
- 1:05dalej, a jeśli chcecie wesprzeć przygody felka, możecie postawić
- 1:08mu symboliczne kakao na patronite.
- 1:11Ten mały gest daje nam wielką moc do tworzenia kolejnych
- 1:15historii na czekoladowym tropie link znajdziecie w opisie,
- 1:19dziękuję, że jesteście częścią tego świata.
- 1:23W poprzedniej części kosmicznym przygód felek przypadkiem trafił
- 1:26na pokład kosmicznego wahadłowca ilon jeden i jako jedyny
- 1:31zachował przytomność, gdy cała załoga uległalandrynkowej mgle.
- 1:35Po pojawieniu się tajemniczego galaretowatego statku felek
- 1:39wkroczył do żelkowego tunelu łączącego oba pojazdy, żądając
- 1:43wyjaśnień. Gdy wszedł do środka, śluza
- 1:47zatrzasnęła się za nim, a po drugiej stronie za
- 1:49przeźroczystymi drzwiami czekał już ktoś nieznajomy z czymś
- 1:54podejrzanym w matce? Czy to może być to, o czym
- 1:57myślał felek? Czy felek właśnie został
- 2:00pierwszym galaktycznym jeńcem? Tunel był cichy jak słoik z watą
- 2:05cukrową. Każdy krok felka wydawał się
- 2:08zbyt głośny w tej miękkiej żelkowej ciszy ściany pulsowały
- 2:13delikatnie jakby żyły i oddychały wafelkowe stópki
- 2:18przyklejały się co chwilę do podłoża z cichym mlask mlask.
- 2:24Na końcu tunelu czekały drzwi. Felek przełknął ślinę, poprawił
- 2:29czekoladową czapeczkę i nacisnął dłoń na lepkim panelu.
- 2:34Drzwi otworzyły się sykiem, odsłaniając wnętrze statku, a
- 2:38tam stał on. Galaretkowy stworek.
- 2:43Półprzezroczysty malinowo fioletowy z czułkami na czole i
- 2:47wzrokiem pełnym podejrzliwości w jednej z macek trzymał kawałek
- 2:52sondy, łyżka jeden dokładnie te, która urwała się podczas próby
- 2:56pobrania próbki. Felek zamarł, stworek również.
- 3:02Usz, czyli to nie broń westchnął felek, tylko metalowa łyżka do
- 3:07zupy kosmicznej. Stworek zrobił nieśmiały krok do
- 3:10przodu falując jak bardzo gęsty kisiel z lekkim zawstydzeniem.
- 3:16Blo powiedział cicho bloom dodał po chwili.
- 3:23Felek zmarszczył czekoladowe czoło.
- 3:28Blo bloom, bli. Powtórzył z wahaniem.
- 3:33Stworek tylko patrzył szeroko i mrugnął wszystkimi 4 powiekami
- 3:38naraz. Potem znowu powiedział blob.
- 3:42Felek uniósł brew. No dobra kolego, czas na
- 3:46odrobinę słodkich przyjemności. Ja Jestem felek czekoladowy
- 3:50wafelek, mam słodkie pokojowe zamiary, a ty?
- 3:55Blob. Blok zdziwił się felek.
- 3:59Wiesz co blob to w sumie brzmi świetnie i nawet jeśli to znaczy
- 4:03ziemniak w sosie truskawkowym, to niech tak zostanie.
- 4:07Wyciągnął rękę. Ja Jestem felek czekoladowy
- 4:10wafelek do usług, a ty mój nowy przyjacielu, będziesz.
- 4:15Blob stworek zapiszczał cicho z zadowoleniem i delikatnie
- 4:19dotknął dłoni felka swoją galaretową kończyną.
- 4:22W miejscu dotyku zabłysnęła świetlna smuga, pierwszy znak
- 4:27wspólnego języka smuga nie zniknęła zawirowała w powietrzu
- 4:31między nimi, a potem zaczęła się rozrastać.
- 4:35Wyrosła jak puchata bańka, chmurka zrobiona z cukrowych
- 4:39nici, mieniąca się różem błękitem i złotym brokatem.
- 4:44Unosiła się tuż nad ziemią, zmieniając kształty jak kropla
- 4:47wody bez grawitacji. Wow, wyszeptał felek blopki w
- 4:53mną głową, albo przynajmniej zrobił coś, co wyglądało jak
- 4:57kiwnięcie. Następnie podszedł bliżej i
- 5:00zaczął wymachiwać mackami po puchatej bańce na powierzchni
- 5:04chmurki zaczęły pojawiać się różne znaki i symbole.
- 5:08Felek uniósł brwi. To musi być jakiś panel do
- 5:12komunikacji wyszeptał tak jak kiedyś ludzie rysowali znaki na
- 5:17skałach, żeby się porozumieć bez słów.
- 5:20No jasne, to galaktyczna wersja malowideł jaskiniowych najpierw
- 5:24na powierzchni chmurki zamigotała spiralka z 3
- 5:27kropkami, jedna pośrodku 2 po bokach.
- 5:31Zaraz potem pojawiło się serce przecięte poziomą linią, jakby
- 5:35pęknięte, a następnie domek z dużym krzyżykiem zamiast drzwi.
- 5:40Felek zmrużył oczy. Spiralka pęknięte serce i
- 5:46zamknięty dom zamyślił się na głos.
- 5:50Czyli coś nie gra z waszym domem?
- 5:53Blok uniósł jedną ze swoich miękkich macek i zatoczył nią
- 5:57kółko. Wyglądało to, jak przy tak
- 5:59nięcie chmurka zadrżała i znów rozbłysła światłem.
- 6:04Tym razem obrazy zaczęły się pojawiać szybciej.
- 6:06Jakby ktoś puszczał kreskówkę galaretowaty statek błyskawica
- 6:11trafiająca w jego środek, a potem przekreślona gwiazda felek
- 6:15przygryzł czekoladową wargę. O chyba już rozumiem, coś się
- 6:20zepsuło. Nie możecie wrócić do domu,
- 6:22prawda? Dodał z niepokojem i troską w
- 6:25głosie blob odparł, cicho żelkowy stworek felek uśmiechnął
- 6:30się ciepło blob narysował znów serce, tym razem otoczone innymi
- 6:35serduszkami, a po chwili pojawił się nowy symbol kwadrat z
- 6:40trójkącikiem na Górze. Hej, czy to czy to Jestem?
- 6:44Ja zaśmiał się felek. No dobra, blopie wygląda na to,
- 6:49że naprawdę potrzebujecie pomocy czekoladowe, karmelowe nic się
- 6:53nie martw, spróbujemy coś na to poradzić, ale będę potrzebował
- 6:57moich towarzyszy bez nich nie rozgryziemy tej słodkiej
- 7:01zagadki. Felek uniósł swoją czekoladową
- 7:04dłoń i zaczął rysować kolejne znaki na błyszczącej chmurce.
- 7:08Najpierw narysował kształt przypominający rakietę.
- 7:12To nasz statek powiedział spokojnie.
- 7:15Obok pojawiła się twarz z okularkami to naukowiec ktoś,
- 7:19kto potrafi naprawiać trudne rzeczy.
- 7:22Potem felek namalował zamknięte oczy z buzią chrapiącą, a na to
- 7:26przeciągnął wyraźną czerwoną linię w kształcie wielkiego xa.
- 7:31Wszyscy zasnęli, musimy obudzić moją załogę, na końcu z pewnym
- 7:37namaszczeniem dorysował 2 splecione dłonie w geście
- 7:40uścisku. Musimy sobie wspólnie zaufać, bo
- 7:44jeśli razem coś zrobimy, to się uda.
- 7:48Spojrzał na blopa, który wpatrywał się w chmurkę jak
- 7:51zahipnotyzowany. No i jak blopie zgoda na wspólną
- 7:56misję ratunkową? Blob zawahał się, ale spojrzał
- 8:00na felka, który patrzył spokojnie, a jego spojrzenie
- 8:03pachniało jak waniliowa pianka pełna zaufania.
- 8:08Po chwili blok skinął głową odwrócił się w stronę swojej
- 8:12załogi i zawołał. Blue blue blie blue inny stworek
- 8:18potaknął powoli i już po chwili cała galaretowa gromada zaczęła
- 8:23się rozpraszać, każdy zajmował pozycję, jakby przyjmowali
- 8:27rozkazy od swojego dowódcy. Po chwili blob felek i kilka
- 8:32innych żelków byli z powrotem w wahadłowcu ilon.
- 8:35Jeden blob spojrzał na felka i unosząc mackowaty palec
- 8:39wyciągnął spod kapsuły coś przypominającego.
- 8:42Gigantyczny dezodorant w sprayu zdecydowanym ruchem rozpylił
- 8:47różową chmurkę nad śpiącą załogą astronautą.
- 8:51Skrzywił się felek pachnie jak malinowe lody z musztardą
- 8:55mruknął zatykając nos. Chwilę później kapitan, naukowcy
- 9:00i inżynierowie zaczęli się poruszać.
- 9:03Najpierw przewrócili się kilka razy na lewo i prawo, jakby
- 9:06szukali swojej poduszki, a potem.
- 9:09Z kawa, czy ktoś może widział moją kawę?
- 9:13Bełkotał doktor dropsik rozglądając się przez pół
- 9:16przymknięte powieki? Dlaczego mam cukrowe kropki na
- 9:19skafandrze jęknęła paprotka? Patrząc na swoje rękawy, felek
- 9:24pomógł dropsikowi wstać, klepiąc go po ramieniu.
- 9:28Panowie i panie czas wrócić do rzeczywistości.
- 9:32Mamy cukrowy problem pierwszego sortu.
- 9:35Oznajmił donośnie, starając się brzmieć, jak kapitan statku.
- 9:39Żelki to był sen. Zapytał węglan przecierając
- 9:44oczy, czy one nadal tu są? W tej samej chwili blok uniósł
- 9:49wszystkie swoje macki w geście. No właśnie czymś pomiędzy
- 9:53ukłonem a falą powitalną, ale zanim ktokolwiek zdążył się
- 9:58ucieszyć, doktor węglan wydał z siebie pisk, który przypominał
- 10:02skrzypiący marker. A ręce w Górze to znaczy macki
- 10:08albo nie nieróbcie mi galaretkowej krzywdy zawołał
- 10:12rzucając się za najbliższy fotel i machając kawałkiem batonika
- 10:15jak szablą mam tu źródło naturalnej glukozy, odsuńcie
- 10:20się. Węglan spokojnie sapnęła
- 10:23paprotka to nie atak to chyba jakaś forma powitania.
- 10:28Blob cofnął jedną mackę i ostrożnie narysował w powietrzu
- 10:32kształt, który zaiskrzył się w malinowym blasku.
- 10:36Felek nachylił się do węglana. Spokojnie, widzisz, on nie ma
- 10:41złych zamiarów, a tytuł wyskakujesz z batonikiem jak z
- 10:44czosnkiem na wampira. A skąd miałem wiedzieć, że to
- 10:47nie jakaś forma kosmicznego ataku burknął węglan wychylając
- 10:52się ostrożnie zza fotela, bo jak widzisz aktualnie jesteśmy cali
- 10:56i zdrowi i nikt nas nie wesscał nie rozpuścił i nie zmienił w
- 11:01piankę powiedział felek z uśmiechem.
- 11:04A to już coś. Blok uniósł jedną matkę w
- 11:09geście, który wyglądał trochę jak westchnięcie z ulgą i trochę
- 11:13jak przytulenie na odległość. Felek odwrócił się do
- 11:16pozostałych członków załogi, którzy jeszcze otrzepywali się z
- 11:20cukrowego oszołomienia. Dobra, słuchajcie blog i jego
- 11:24załoga to nie są źli Goście, po prostu spanikowali, kiedy nasza
- 11:29sonda łyżka jeden wleciała im prosto w ogon statku.
- 11:34Myśleli, że to jakiś atak, ale uniósł palec dramatycznie.
- 11:38Oddali nam ją całą i zdrową. Kilka osób pokiwało głowami z
- 11:44niepewnym podziwem. A teraz najlepsze blopy
- 11:48próbowały naprawić swój statek, ale coś poszło nie tak.
- 11:52Potrzebują pomocy naszej pomocy. Jak się z nimi dogadałeś?
- 11:57Zapytał kapitan podejrzliwie zerkając na blopa, który właśnie
- 12:01usiłował dopasować Chełm astronauty na swoją galaretowatą
- 12:04głowę. Mamy taką specjalną chmurkę do
- 12:09rysowania wyjaśnił felek z dumą. Trochę jak kosmiczna tablica
- 12:13symboli blob rysuje, ja rysuje wszystko prostymi obrazkami.
- 12:19On rozumie mnie, ja jego, no mniej więcej, ale działa.
- 12:25A to, że nas uśpili, dopytała paprotka z uniesioną brwią.
- 12:29No cóż, felek wzruszył ramionami, sami się bali, że ich
- 12:33zaatakujemy. Trochę jak z komarami, zanim cię
- 12:37ugryzą, ty już trzymasz gazetę. Na chwilę zapadła Cisza, a potem
- 12:43dropsik chrząknął. Jeśli potrzebują pomocy i mają
- 12:48tę własną galaretowatą technologię.
- 12:51To dość interesujący wynalazek. Jesteśmy załogą badawczą
- 12:56międzynarodowej agencji startów kosmicznych.
- 12:59Pomoc w kosmosie to nasz obowiązek, ale i przywilej
- 13:04dokończył kapitan, poprawiając zapięcie przy skafandrze.
- 13:07Felek pokiwał z dumą i powagą, wskazując na tunel prowadzący do
- 13:12wnętrza statku żelków. No to chodźcie ekipą mask.
- 13:16Czeka nas naprawa najsłodszego reaktora we wszechświecie.
- 13:22Wnętrze statku żelków przypominało słodko świetlistą
- 13:25jaskinie. Ściany lekko pulsowały jakby
- 13:28oddychały własnym tempem, a w samym centrum w komorze silnika
- 13:33unosił się rdzeń półprzezroczysta kula galarety,
- 13:37popękana i przygaszona niczym zdmuchnięta lampka nocna,
- 13:40zapomniana na parapecie wszechświata blue bloo odezwał
- 13:45się blob cicho rysując w chmurze światła kolejne symbole, felek
- 13:50śledził je uważnie i kiwał głową.
- 13:52On chce powiedzieć. Że to serce statku
- 13:56przetłumaczył. I że przestało bić.
- 13:59Bez niego nie mogą ruszyć w drogę, nie wrócą do domu.
- 14:04Załoga ilon jeden spojrzała na siebie porozumiewawczo.
- 14:08Bez słowa wszyscy ruszyli do pracy, rozpoczęła się
- 14:12międzyplanetarna burza mózgów, doktor drop sik przykucnął przy
- 14:17rdzeniu i wpiął kilka kabli do analizatora z takim skupieniem
- 14:21jakby rozplątywał recepturę na tort bezowy.
- 14:25Interesujące mruknął w końcu zafascynowany.
- 14:29Ten statek działa na dwukierunkowej glukozie
- 14:31energetycznej, ale coś tu nie gra, impulsy po prostu nie
- 14:37istnieją jakby coś wyssało z niego życie.
- 14:42Paprotka wpatrywała się w galaretowatą kulę z marsową
- 14:45miną. To niezwykła maszyna.
- 14:48Powiedziała powoli to zaawansowany biotechnologicznie
- 14:52statek jest trochę jak maszyna, a trochę jak organizm żywy,
- 14:57głównie składa się z wysokoenergetycznych cukrów
- 15:00prostych i złożonych. Węglan z kieszonkowym
- 15:03mikroskopem spektralnym pochylał się nad błyszczącymi
- 15:06kryształkami w rdzeniu. Bardzo dziwne związki krzemion
- 15:10lukrecjowy i waniliowy kalcyt, ale brakuje tu czegoś co
- 15:15generuje nie prąd, a inny rodzaj energii takiej samej z siebie.
- 15:22W tej chwili felek, stojąc najbliżej rdzenia, niechcący
- 15:26oparł się o jedną z jego wypustek kula.
- 15:29Drgnęła lekko, jakby ktoś dmuchnął na nią wspomnieniem.
- 15:35Felek zamarł. W jego czekoladowym wnętrzu coś
- 15:38też zadrżało jakby echo. Albo wspólne bicie 2 bardzo
- 15:43słodkich serc, spojrzał na załogę i odezwał się cicho.
- 15:48Słuchajcie, mam wrażenie, że coś co jest we mnie też powinno być
- 15:54tutaj w tym rdzeniu. W ciszy sięgnął do swojego
- 15:59wnętrza ostrożnie, jakby wyciągał coś bardzo kruchego,
- 16:04wyjął maleńki karmelowy okruszek fragment swojego czekoladowego
- 16:10serca, trochę kruchy, trochę lepki, ale pełen ciepła.
- 16:16To moja słodka część. Powiedział, może się czasem
- 16:19krusze, ale nigdy się nie poddaje.
- 16:23Doktor węglan zerknął na okruszek przez mikroskop i aż
- 16:26podskoczył. To niemożliwe.
- 16:29Ten karmel zawiera struktury izokarmelowe.
- 16:32Tego właśnie brakowało. Felek uniósł karmelowy fragment
- 16:36w stronę rdzenia. Przez chwilę nikt się nie
- 16:39poruszył, wszyscy wstrzymali oddech, a potem.
- 16:44Gdy felek dotknął rdzenia, kula galarety zadrżała.
- 16:48Najpierw ledwo wyczuwalnie, potem mocniej jakby coś w jej
- 16:52wnętrzu budziło się ze snu na oczach całej załogi kula
- 16:56rozbłysła najpierw nieśmiało niczym świeczka na urodzinowym
- 17:00torcie, a potem coraz intensywniej aż komora silnika
- 17:04rozświetliła się pastelowym światłem.
- 17:08Doktor dropsik aż złapał się za głowę.
- 17:11Do 100 K on go aktywował, to działa.
- 17:16Oficjalnie stwierdzam, że stworzyliśmy pierwszy we
- 17:20wszechświecie karmelowy reaktor słodkotonowy dodał.
- 17:24Węglan z dumą, gdy rdzeń wchłonął karmelowy okruszek,
- 17:28cała konstrukcja zamruczała cicho głęboko miękko, jak kot
- 17:34zrobiony z galaretki. Statek zadrżał niczym wielka
- 17:38słodycz postawiona na sprężystym talerzu.
- 17:42Zgasły awaryjne lampki, zapaliły się kolorowe światła, żelki,
- 17:46wiwatował ły blob uniósł felka wysoko nad głowę, a jego macki
- 17:51zatańczyły w powietrzu jak cukrowe wstążki na festynie blob
- 17:56blob blob poniosło się echem po całym statku, aż nawet dropsik
- 18:00próbował coś odburknąć w podobnym rytmie.
- 18:03Felek rozejrzał się po sali pełnej uśmiechów, kolorów i
- 18:07migoczących kontrolek. Spojrzał na swoje dłonie już
- 18:11bezkarne fragmentu, choć oddał kawałek swojego serca.
- 18:16Nie czuł straty. W jego miejscu pojawiło się coś
- 18:19znacznie cenniejszego, ciche poczucie, że gdzieś pośród
- 18:23gwiazd zbudował most z wdzięczności z zaufania i z
- 18:28odrobiny karmelu. Z uśmiechem wyszeptał słodkie
- 18:32myślenie. To rozwiązanie blob podszedł do
- 18:35felka, powoli, jakby nie chciałby ta chwila się
- 18:38skończyła. Jego malinowo fioletowe ciało
- 18:41falowało lekko w rytmie. Smutku i wdzięczności zatrzymał
- 18:46się tuż przy felku i uniósł jedną ze swoich mackowatych
- 18:49kończyn. Potrzebowali słów między nimi
- 18:53unosiła się świetlna chmurka, ostatni wspólny rysunek 2
- 18:58planety połączone mostem z serc gwiazd i drobnych kropek.
- 19:04Czyżby okruchy karmelu? Dzięki blopie.
- 19:07Wyszeptał felek za wszystko. Blok odpowiedział cicho, słodko
- 19:13piskliwie. Blob.
- 19:17Bli blop powtórzył felek z uśmiechem.
- 19:21Na koniec blok wyczarował jeszcze jeden znak cukrową
- 19:24gwiazdę i wysłał ją w stronę felka.
- 19:28Gwiazda unosiła się w powietrzu, obracając powoli, jakby nie
- 19:31chciała zgasnąć, jakby chciała zostać na zawsze.
- 19:37Potem każdy rozszedł się do swojego statku.
- 19:40Statek bloków lekko za bulgotały zamruczał jak żelkowy kot.
- 19:44Przeciągający się w słonecznej galaktyce i zanim ktokolwiek
- 19:48zdążył coś powiedzieć, zniknął cicho, cukrowo jak sen, który
- 19:54się zapamiętuje na zawsze. W tym samym czasie cała załoga
- 19:59ilon jeden stała w rzędzie przy iluminatora ach, z nosami
- 20:03przyklejonymi do szyb tak mocno, że aż zostawały na nich ślady
- 20:07dropsik nawet przestawił sobie okulary, żeby lepiej widzieć
- 20:11paprotka, ścisnęła kubek z herbatą, a węglan schował swój
- 20:14batonik na później, bo nie co dzień ogląda się odlot statku
- 20:18zrobionego z galaretki i nie codzień żegna się takich
- 20:22przyjaciół w kabinie zapadła Cisza.
- 20:25Tylko miękkie buczenie reaktorów.
- 20:27I odgłos orbitujące tego ilon jeden przypominał, że to
- 20:31wszystko wydarzyło się naprawdę. Felek nadal patrzył przez
- 20:35iluminator. Myślicie, że kiedyś się jeszcze
- 20:39spotkamy? A kto wie westchnęła paprotka,
- 20:44kosmos to jak wata cukrowa na wietrze nigdy nie wiadomo gdzie
- 20:48się przyklei. Nieprzewidywalny dodał doktor
- 20:52węglan. Nagle rozległ się trzask
- 20:55komunikatora. Głos był zniecierpliwiony,
- 20:59donośny i wyjątkowo znajomy. Tu centrum mask ilon jeden,
- 21:05zgłoście się natychmiast zniknęliście z naszych radarów
- 21:08przez 4 godziny system pokazał nieznany kod protokołu 7 kropka
- 21:137 kropka 2. W wolnym tłumaczeniu landrynkowa
- 21:17Mgła wykryta co tam się u licha, wyprawia?
- 21:20Kapitan majorka westchnął. W pewnym sensie tak.
- 21:26Felek wcisnął przycisk i uśmiechnął się.
- 21:29Halo mask tu ilon on mamy się świetnie, zrobiliśmy coś
- 21:33słodkiego i już wracamy do domu, przygotujcie kakao, mamy dużo do
- 21:38opowiadania. Wszyscy spojrzeli po sobie drop
- 21:42sik, napił się kawy, paprotka uśmiechnęła się pod nosem, a
- 21:46węglan w końcu odpakował swój ulubiony batonik, dobra załogo
- 21:51powiedział kapitan. Kurs ziemia czas wrócić, ale
- 21:55pamiętajcie, nie zawsze trzeba Wielkiej technologii, żeby
- 21:59połączyć światy. Czasem wystarczy odrobina chęci,
- 22:03żeby komuś pomóc. Ilon jeden zadrżał lekko, kiedy
- 22:08silniki włączyły tryb powrotu za oknem gasły ostatnie gwiazdy.
- 22:13Wracali do domu. Dzięki, że byliście z nami w
- 22:21kolejnej części kosmicznej przygody felka blog i jego
- 22:25załoga znów mogą wrócić do domu, a wszystko dzięki odrobinie
- 22:29odwagi, kreatywności i kawałkowi karmelowego serca.
- 22:34Załoga ilon jeden wraca na orbitę, niosąc ze sobą coś
- 22:38więcej niż dane i próbki pamiątkę po przyjaźni, która nie
- 22:43zna granic ani języka. A felek, cóż, nie zawsze trzeba
- 22:49supermocy, by połączyć 2 światy. Czasem wystarczy odrobina
- 22:53wyobraźni i chęć, by komuś pomóc.
- 22:57Jeśli podobała wam się ta przygoda, zostawcie komentarz,
- 23:00obserwacje albo czekoladową ocenę, a już niedługo nowe
- 23:05słodkie misje, nowe planety i kolejne nieziemskie znajomości.
- 23:11Do usłyszenia i do kolejnej misji inspirowanej waszymi
- 23:15pomysłami.